Blee.

05.11.11, 20:56
A propos kulinarnych eksperymentów....kalmarów frytowanych się zachciało. Do tego fryteczki, sosik czosnkowy sałateczka, cud miód orzeszki.
Zrobione wg przepisu i nie zrozumiem jak można jeść coś takiego. Smakowo przypomina jajo, które jakiś czas leżało wśród mało świeżych śledzi, konsystencje ma tych takich ścięgien od kurczaka, które jak się przypadkiem natrafią to powodują nagły atak mdłości i chęć zwrócenia dotychczas skonsumowanej treści żołądkowej.
I najgorszy ten rybno jajeczny posmak, chyba wódką trzeba go będzie zlikwidować. No ja nie wiem co w tym jest fajnego, ale jak dla mnie koszmar.
    • samuela_vimes Re: Blee. 05.11.11, 20:57
      Zapomniałam pytania. A wam smakują owoce morza i te inne gluciaste obrzydliwości?
      • lonely.stoner Re: Blee. 05.11.11, 21:01
        ja lubie krewetki, Malzy, muszli, kalmarow itd jakos nie lubie - muszli i malzy w sumie nawet nie probowalam, boje sie...
        • samuela_vimes Re: Blee. 05.11.11, 21:04
          Krewetki te duże tak, ale zawsze bardziej w formie burgerów, albo w pierożkach. Same jakieś takie bezpłciowe są. Reszty nie próbowałam i już chyba nie spróbuję.
        • cafem Re: Blee. 05.11.11, 21:41
          > muszli i malzy w sumie nawet nie probowalam, boje sie...

          Wspaniałości! W kremowym sosie z białego wina i kawałkiem świeżej bagietki, musisz spróbować.

          Zdaje się, że Cafe Rouge ma je w menu.
          My obecnie przyrządzamy sami:)
          • lonely.stoner Re: Blee. 06.11.11, 17:52
            jeszcze mi sie przypomnialo- moje ulubione to sa scallops :) w kazdej formie!

            a co do muszli i malzy- jakos nie zacheca mnie ich wyglad... ani konsystencja. Czesto moj facet jak idziemy zamawia wlasnie cos tego typu i namawia mnie zebym chociaz sprobowala bo takie pyyyyyyszne, a jakos nie moge sie przemoc haha.
      • zetka50 Re: Blee. 05.11.11, 21:01
        nie
      • silic Re: Blee. 07.11.11, 12:11
        Owoce morza nie są glutowate (może poza surowymi ostrygami) i są pyszne.
    • zielona.zgaga Re: Blee. 05.11.11, 21:03
      Smakuja, ale trza wiedziec jak przyrzadzic. A bebechy wyciagnela?
      • samuela_vimes Re: Blee. 05.11.11, 21:05
        To były już same krążki bez bebechów, obtoczyłam w mące jajku i bułce, we frytownicy spędziły minutę.
        Myślę, że zrobiłam wszystko ok, ale po prostu nam nie podeszły.
        • zielona.zgaga Re: Blee. 05.11.11, 21:17
          Te krazkowe to jadlam obtoczone w takim ciescie jak nalesnikowym i potem z majonezem. Niezle, ale tyz nic specjalnego.
          • samuela_vimes Re: Blee. 05.11.11, 21:24
            Te moje nie były niezłe, one po prostu były niejadalne. Notabene przepis stąd.

            www.kwestiasmaku.com/ryby_i_owoce_morza/kalmary/kalmary_smazone/przepis.html
            • zielona.zgaga Re: Blee. 05.11.11, 21:53
              To sprobuj nie kroic ich, nie loptaczac, tylko wybebeszone walnij na rozgrzana patelke z kilkoma kroplami oliwy tak zeby sie przytostowaly i pokropione cytryna sa super. Mniej zachodu a efekt lepszy. No ale to tez kwestia gustu, jedni lubia inni nie.
    • vaude Re: Blee. 05.11.11, 21:04
      krewetki lubie, jak zamknę oczy, zatkam nos, a luby mi je obierze i nimi nakarmi.
      w innych wariantach zdecydowne nie
    • zamysleniee Re: Blee. 05.11.11, 21:10
      owoce morza są prawie na pierwszym miejscu ulubionych rzeczy do jedzenia
    • buuenos Re: Blee. 05.11.11, 21:30
      Frytowane kalamary to fast-food a nie experymenty kulinarne! zrob sobie muszle ( mulami chyba w pl zwane) garnele,langusty,kraby..no chyba,ze nie przepadasz za smakiem dziwadel morskich.ja je uwielbiam i dla mnie w kazdej postci sa po porostu pyszne!!
    • jan_hus_na_stosie Re: Blee. 05.11.11, 21:38
      z owoców morza najbardziej lubię wędzoną makrelę i marynowane śledzie ;)
    • happy_time Re: Blee. 05.11.11, 21:43
      > . No ja nie wiem co w tym jest fajnego, ale jak dla mnie koszmar.

      Też nie wiem. Próbowałam kilka razy, ale to nie dla mnie.
    • maly.jasio salata zielona, pomidor i nie smec. 05.11.11, 21:57
      reszta nie dla Ciebie, dziewcze.
    • piataziuta Re: Blee. 05.11.11, 21:58
      kalmary mniam
    • triismegistos Re: Blee. 06.11.11, 10:33
      Ja osobiście kalmary bardzo lubię, ale
      a) muszą być świeże
      b) muszą być dobrze zrobione
      Podstawowym błędem przy robieniu kalmarów jest przesmażanie ich. Jeśli jesteś ciekawa jak powinny smakować naprawdę wpadnij do mnie na kalmary z chili i sosem sojowym, na makaronie z cukini. Co ty na to?
      • triismegistos Re: Blee. 06.11.11, 10:35
        Ale ogólnie za owocami morza średnio przepadam, za to mój jakmutam uwielbia i czasami mu robię.
      • josef_to_ja Re: Blee. 06.11.11, 17:45
        A z tą gumowatą konsystencją da się coś zrobić?
        • azjaodkuchni Re: Blee. 06.11.11, 17:48
          Raczej nie ... taki ich urok wszystkie które jadłam były gumowate raz mniej raz więcej, ale były.
          • josef_to_ja Re: Blee. 06.11.11, 19:05
            Dziękuje za wytłumaczenie :)
        • triismegistos Re: Blee. 07.11.11, 00:08
          Należy smażyć je bardzo krótko.
          • zielona.zgaga Re: Blee. 07.11.11, 10:20
            Zeby mieso kalmara bylo miekkie i nie gomowate wsadzic kalmara do mleka na 2 godziny przed wrzuceniem na patelnie. Na patelni z mala iloscia oliwy jakies 5 minut. Dobry jest podany z zielonym sosem z czosnku i posiekanej pietruchy, co zapomnialam napisac wczesniej :) i pokropiony cytryna.
            Ale faktycznie kalmar to taki mdlawy jest, lepsza osmiornica :)
      • samuela_vimes Re: Blee. 08.11.11, 19:43
        O dziękuje za zaproszenie. :-)
        • zielona.zgaga Re: Blee. 09.11.11, 12:20
          a zapraszam upszejmieu! :D
          Do tego flaszka dobrego bialego wina.
    • ciastko_z_kota Re: Blee. 06.11.11, 10:59
      Za smażonymi jak frytki nie przepadam, ale faszerowane kaszą ze szpinakiem są pyszne.

      A z pozostałych owoców morza smakowało mi jak dotąd wszystko co jadłam, ale ja mam też często tak, że jak coś jest dziwne, to mi z zasady smakuje ;)

      To czego bym nie tknęła to casu marzu i inne wszelkiej maści robale.
    • josef_to_ja Kalmary są gumiaste... 06.11.11, 12:28
      Dlatego nie są moim ulubionym owocem morza
    • sumire Re: Blee. 06.11.11, 12:47
      uwielbiam w każdej postaci (włączając ostrygi zżerane, jak należy, na surowo).
      kalmary świeże i dobrze przyrządzone ani nie wonieją podejrzanie, ani nie mają konsystencji ścięgna, obawiam się.
    • senseiek masz polowe odpowiedzi- robilas sama 06.11.11, 13:01
      > A propos kulinarnych eksperymentów....kalmarów frytowanych się zachciało. Do te
      > go fryteczki, sosik czosnkowy sałateczka, cud miód orzeszki.
      > Zrobione wg przepisu i

      Czyli masz polowe odpowiedzi- robilas sama.. a zeby umiec cos dobrze zrobic trzeba robic to dziesiatki albo setki razy, zeby nabrac wprawy i umiejetnosci. Jesli gotuje sie cos 1 raz w zyciu to na 99% nie wyjdzie tak jak trzeba.

      Tak, smakuja mi potrawy morskie, ale nie potrafie sie nimi najesc, zawsze po takim jedzeniu w restauracji dalej jestem glodny.
      • triismegistos Re: masz polowe odpowiedzi- robilas sama 06.11.11, 14:16
        Pierdzielisz pan. Ja bardzo często przyrządzam coś po raz pierwszy, jako że kocham eksperymenty w kuchni, i wychodzi mi pyszne w 99% przypadków.
    • funny_game Re: Blee. 06.11.11, 16:14
      Lubię, lubię, dobrze zrobione lubię.
      Nawet mątwę, z którą się na początku znienawidziłyśmy, w końcu udało mi się zjeść dobrze zrobioną (posiekana, wymieszana z ziemniakami, czosnkiem i pietruszką, ułożone toto w zgrabny kopczyk, polane obficie oliwą i upieczone w piecu węglowym).
      A "kanapka z kalmarami i cebulką" to już temat na poemat, co udowodnił Mendoza :)
      • sumire Re: Blee. 06.11.11, 16:22
        taaak!! w Madrycie takie kanapkie na każdym rogu prawie można kupić za śmiszne grosze i jest pyszna! :)
        a Mendoza to najlepszy przewodnik po tym dzikim kraju... :)
        • funny_game Re: Blee. 06.11.11, 16:25
          A Tyś się do klubu książki FK zapisała? :>
          Bo prawdopodobnie Mendoza będzie na liście lektur.
          Trza se pepsi naszykować ;)

          A propos specjałów morskich, jedzonych w Hiszpie, to oni tam robią coś jakby leczo z kalmarami, pomidorami, ziołami i ziemniakami, boooskie!
          Zero gumowatości ma taki kalmar, zero.
          • azjaodkuchni Re: Blee. 06.11.11, 17:31
            Sama nie umiem zrobic owoców morza poza krewetkami z cebulą w sosie czosnkowym..Jeśc lubię wszystko jadłam różne cuda krewetkę która na talerzu miała jeszcze oczy też... W linku zdjęcia z moich przygód kulinarnych
            azjaodkuchni.blogspot.com/2011/09/sea-food.html
            • funny_game Re: Blee. 06.11.11, 17:37
              Ten Twój blog to mnie już z tydzień temu wciągnął :)
              Żadne oczy, ogonki, wąsy, pancerzyki i inne odnóża mnie nie odrzucają.

              Masz dostęp do świeżutkich OM, prawda?
              No to Ci mogę dać dwa najlepsze i najprostsze przepisy na kreweciurę.
              • azjaodkuchni Re: Blee. 06.11.11, 17:43
                No dawaj przepis dawaj może coś ugotuję w końcu, bo mąż mi chudnie a ja tyję...
                A owoce morza są różne czasem mrożone czasem bardzo świeże i jeszcze się ruszają... :)
                -
                azjaodkuchni.blogspot.com/
                • funny_game Re: Blee. 06.11.11, 17:52
                  No to przepis numero uno:
                  Te świeże krewetki wrzucasz na chwilkę na wrzątek i wyciągasz; kroisz bagietkę, kroisz melona; kroisz pietruszkę; otwierasz butlę białego wina; obierasz krewetki. Na patelni rozgrzewasz sporą porcję masła, wrzucasz w to pietruchę i jak się zacznie "bąblować", to wrzucasz obrane krewetki. Po chwili dodajesz wina i gaz do dechy, coby lekko zredukować. Wywalasz to do michy, wszystko, co jest na patelni. Krewetki jesz widelcem, zagryzasz bagietką maczaną w powstałym sosie i melonem.

                  I numero due:
                  Krewetki blanszujesz, jak w poprzednim przepisie; kroisz bagietkę; kroisz pietruszkę; kroisz czosnek; kroisz papryczkę czili. Krewetki obierasz. W głębokiej patelni rozgrzewasz do nieprzytomności oliwę, na nią wrzucasz pietruszkę, czosnek, papryczkę i od razu krewetki (uważać na czosnek, żeby się nie przypalił). Pochłaniasz z bagietką.

                  Lubię tez bardzo prostą sałatkę z brokułem i krewetkami.
                  • funny_game Re: Blee. 06.11.11, 17:57
                    I tajskie curry z krewetkami lubię i zupę tajską i koktajl krewetkowy i risotto krewetkowe i paellę i lubię upiec dynię i krewetki, posypać uprażonym sezamem, polać oliwą paprykową, posypać skórką z limonki.
                    Jeny, zaraz dostane packmana :D
                  • azjaodkuchni Re: Blee. 06.11.11, 18:53
                    Dziękuję bardzo i jeszcze o ten przepis na brokuły poproszę bardzo...
                    • simply_z Re: Blee. 06.11.11, 19:02
                      lubię ale świeże i serwowane w krajach środziemnomorskich. Jakies mrożone ,w puszkach itd sa niedobre.
                      pulpo a la gallega ,-uwielbiam
                    • funny_game Re: Blee. 06.11.11, 19:07
                      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,84586117,84612059,0,2.html?v=2
                      Robię tak, jak Nobull, z krewetkami.
                      • funny_game Re: Blee. 06.11.11, 19:17
                        Chrzan pasuje wyśmienicie do krewetek, tak w ogóle.
          • tabeletka Re: Blee. 07.11.11, 00:03
            a ja tam uwielbiam ichnia osmiornice mniam. jednak samodzielne pzyrzadzenie mnie przeroslo...schowalam spowrotem do zamrazalnika.
            a ty funny powiedz, to klub zyje?? co i jak teraz?
            i jak tam z niepaleniem?
            • funny_game Re: Blee. 08.11.11, 09:44
              W miniony i w poprzedni paliłam na imprezach, więc dópa zbita.
              • tabeletka Re: Blee. 08.11.11, 23:43
                no to zegar tyka od nowa. tik tak. kazdy kolejny raz jest latwiejszy
    • izabellaz1 Re: Blee. 06.11.11, 19:30
      samuela_vimes napisała:

      > fryteczki, sosik czosnkowy sałateczka

      Ja nawet nie muszę tego jeść, a już chce mi się rzygnąć.
    • silic Po kolei ... 07.11.11, 12:09
      A kalmary to skąd - gotowe, mrożone krążki ze sklepu ? Jeśli tak , to na 99% nie były dobrze oczyszczone i musiały mieć konsystencję ścięgien, zwłaszcza , że małe krążki są cieniutkie i przez to bardziej się ciągną. Jeśli kupiłaś całe to na 100% nie oprawiłaś ich dobrze. Podarowałbym sobie też panierowanie w jajku (bo efekt będzie taki jak wyszedł). Lepiej zrobić ciasto z mieszanki wody, jajka i mąki (będzie delikatne) i usmażyć to na głębokim oleju.
      Danie składające się ze smażonych głęboko kalmarów, frytek (smażonych i głęboko ) oraz sosu zapewne na bazie majonezu to nie jest najlepszy wybór.

      A co do preferencji - kalmary dobrze zrobione są super i wcale nie są gumowe, podobnie krewetki, małże uwielbiam ( ostatnio zrobiłem sobie kilogram), ośmiornica na ciepło to pyszota. Tylko jedno ale - większość owoców morza ma delikatny smak i najfajniejsze są w daniach podkreślających morski smak. Zaś pierś z kurczaka ugotowana w wodzie też będzie mało smakowe.
      • marguy Re: Po kolei ... 07.11.11, 13:26
        Owoce morza sa doskonale gdy sa dobrze przygotowane. Kalmary nie lubia dlugiej obrobki termicznej. Najlepsze sa panierowane i smazone w goracym oleju (jak frytki).
      • samuela_vimes Re: Po kolei ... 08.11.11, 18:50
        silic napisał:

        > A kalmary to skąd - gotowe, mrożone krążki ze sklepu ?

        Gotowe, mrożone krążki ze sklepu.
    • m-kow Przepis 08.11.11, 14:59
      Przepis troszkę fajansiarski, ja bym sobie darował jajo i inne skarby. Tylko mąka.
      Do kalmara z dzwonka, trzeba mieć wyczucie, to znaczy potrenować rozmiar krążka, jak się tnie za wąski i obtoczy w całym tym majdanie mamy potem skorupkę z panierki a w środku wyschniętą żyłkę z byłego kalmara. I pilnować oleju, tzn. musi mieć szansę się rozgrzać z powrotem pomiędzy poszczególnymi porcjami kalmarów.
      Bankruci z Grecji na przykład często wstępnie marynują w oliwie z oliwek z ziołami, czosnkiem i takimi tam, i potem dopiero panierują.
      Spotkałem się też z metodyką wstępnego obgotowania/parzenia krążków na sitku przez paręnaście sekund we wrzątku.
      Nigdy nie solimy krążków przez smażeniem.
      Z rzeczy pewnych, nie warto kupować mrożonych, panierowanych w wyniku rozczarowania własnoręcznym smażeniem, gotowe to najczęściej syf.

      -
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
      • samuela_vimes Re: Przepis 08.11.11, 18:51
        No może i racja, dodam że zrobiłam je we frytownicy 180 C i siedziały tam minutę ( dość duża porcja)
    • kochanic.a.francuza Re: Blee. 08.11.11, 16:59
      Przepis jest OK. Problem pewnie w produkcie wyjsciowym. owoce moza sa pyszne pod warunkiem ze przyrzadzone zaraz po wyciagniecu z moza. Ew. dobrze zamrozone i rozmrozone. W Posce przewaznie to sa mrozonki, ktore nie wiadomo ie czasu (czasem lat) spedzily w zamrazarkach, ile razy "zdarzylo" im sie niechcacy rozmrozic i znowu zamrozic. W konsekwencji to co jadlac to w smaku z kalmarem nie ma nic wsponego. To samo tychy sie ryb, ostryg, malz itd.
      • agaoki Re: Blee. 08.11.11, 21:14
        > Przepis jest OK. Problem pewnie w produkcie wyjsciowym. owoce moza sa pyszne p
        > od warunkiem ze przyrzadzone zaraz po wyciagniecu z moza.

        to prawda. w hiszpanii objadałam się krewetkami, w polsce mi nie smakują. ale ośmiornica nawet w hiszpanii nie była dobra, strasznie gumiasta. małży nie trawię, innych nie próbowałam.
        generalnie nie rozumiem, po co to jeść, skoro jest tyle innych pysznych rzeczy.
        tylko mi nie piszcie, że owoce morza są zdrowe, bo mało kto wie, że krewetki mają bardzo dużo cholesterolu.
    • zeberdee24 Re: Blee. 08.11.11, 21:58
      Krążki kalmarowe z marketu to faktycznie nienajlepszy pomysł, chociaż ja je lubię do piwa - jakoś ten smrodek i żylasta konsystencja mi nie przeszkadzają. Natomiast co do reszty owoców morza to jakoś nic mnie specjalnie nie obrzydziło o ile było świeże, najbardziej lubię krewetki ale ciężko trafić w Polsce na takie żeby były delikatne po przesmażeniu, zwykle są 'wymęczone' zanim je ostatecznie zamrożą, podobnie z resztą jest z rybami - w Polsce jest pełno stawów rybnych, ale to co z krajowej produkcji sprzedają w marketach nadaje się zazwyczaj tylko do kosza po rozmrożeniu, lepszą jakość ma nawet syf typu panga wieziony z końca świata, bo przynajmniej nie jest nadpsuty przed zamrożeniem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja