Chęć posiadania dziecka a przyszła matka

05.11.11, 22:44
Jestem trochę zła. Może nie napiszę prawdy objawionej, bo wiele osób uczyniło to spostrzeżenie przede mną, ale uważam, że na posiadanie potomstwa powinna być wydawana licencja.
Mam na myśli, oczywiście, skrajnie patologiczne sytuacje, typu wielodzietne rodziny alkoholików, gdzie prawie każde dziecko jest obciążone FAS-em, niedorozwojem umysłowym i innymi wątpliwymi "prezentami", a przecież sterylizacja jest w tym świętym kraju prawnie zakazana, lecz jest coś, co wkurza mnie nie mniej, niż powyższe: fakt fundowania sobie "dzieciątka" przez osoby kompletnie głupie, puste i pozbawione jakichkolwiek ambicji (i nie mówię tu o wpadkach na dysce ;-)) Ze swego otoczenia znam taką osobę i włos mi się na głowie jeży - praca, tiu, tiu, domek, obiadek, ach, czegoś brakuje - już wiem: dziecka, no to staramy się o nie. Taka mamusia żyje potem życiem swojego potomstwa, bo własnego nie ma, a kiedy to wyfruwa z gniazda - nie wie, co ze sobą począć. Znam też jedną kobietę, która z tego wszystkiego się rozpiła, bo jej całe życie polegało na domu i dzieciach, a potem te odeszły do swoich rodzin. Totalna porażka.
Tak mię naszło, musiałam się tutaj wypisać ;-)
    • berta-death Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 22:57
      >lecz jest coś, co wkurza mnie nie mniej, niż powyższe: fakt fundowania sobie "dzieciątka" przez osoby kompletnie głupie, puste i pozbawione jakichkolwiek ambicji

      Myślałam, że chodzi co o rozprzestrzenianie genów głupoty, co w sumie też jest dość istotnym problemem. ;D
      • protozoan Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:16
        Eugenika ma od dawna kiepskie notowania. I słusznie
        • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:23
          Absolutnie jestem przeciwna eugenice w postaci, w jakiej jest znana, tj. sterylizowanie mniejszości etnicznych, ludzi upośledzonych.
          Ale uważam, że "patologiczną" pijaczkę po urodzeniu kolejnego dziecka z FAS czy innymi wadami powinno się nawet bez jej zgody wysterylizować bez mrugnięcia okiem.
          • protozoan Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:25
            Wiesz, trudno się nie zgodzić. Ale to ciągle eugenika.
            • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:34
              Należy się zatem zastanowić, czy ważniejsze jest pozostawienie człowiekowi "wolności wyboru" i skazanie kolejnego dziecka na piekło życia w patologii lub w domu dziecka - a czy je ktoś pytał, czy chce żyć w takich warunkach i być upośledzone, bite, wykorzystywane (?), czy też załatwienie po cichu sprawy w szpitalu. Tym bardziej, że jest nas coraz więcej, a planeta w końcu nie da rady nas wszystkich wykarmić.
              • protozoan Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:51
                Rozumiem Twój punkt widzenia. To fakt, są sytuacje, ze się człowiekowi nóż w kieszeni otwiera i chciałoby się wysterylizować gnojków, zeby już żadnego dziecka nie skrzywdzili. Może i w sumie słusznie-tam gdzie znęcano się nad dziećmi, gdzie je krzywdzono i wykorzystywano, kto wie? Może faktycznie warto się zastanowić...
                Co do planety i jej wykarmienia. Dużo nas niby się rodzi, zwłaszcza w tzw krajach trzeciego świata. Tylko, że liczba urodzeń to za mało. W wielu z tych krajów wieku dorosłego dożyje tylko część. Reszta umrze z chorób, albo z głodu
            • berta-death Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:47
              Nie eugenika, tylko coś w rodzaju aborcji. Czyli eliminacja osobników, które gdyby nie socjalizm, nie miałyby najmniejszej szansy na przeżycie. Jakim cudem miałoby przeżyć dziecko z FASem, które ma rodziców alkoholików i jeszcze kilkoro rodzeństwa na składzie.
    • kombinerki.pinocheta Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:04
      Myslisz, ze gdyby byla taka mozliwosc to ktos by cie wyskrobal?
    • protozoan Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:05
      Chcesz takiego świata jak ten "Nowy, wspaniały świat"? To chyba znacznie bardziej przerażające niż ten normalny z patologiami i bardzo różnymi ludźmi. Sorry za truizm, ale wszyscy nie mogą być jednakowo bystrzy, ambitni itp. I dobrze. I co z tego, ze jakaś pani żyje obiadkiem, domem i tym podobnymi? Może jest z tym szczęśliwa, a potomek szczęścia dopełni. Ja czasem takim ludziom zazdroszczę, unikną przynajmniej frustracji z okazji niespełnionych ambicji... Jak to mawiał Kołakowski: lepiej nie oczekiwać od życia zbyt wiele, mniej jest rozczarowań (no może nie dosłownie tak, ale coś w ten deseń).
      Nie wiem jeszcze jak to jest, ale myślę, ze wszyscy ludzie czują pustkę gdy dzieci zaczynają swoje życie. Jedni większą inni trochę mniejszą, ale to jest jakiś punkt krytyczny w życiu. Tym bardziej, ze następuje, gdy jesteśmy w wieku mocno średnim i coraz więcej za nami, coraz mniej przed nami. To koniec jakiegoś etapu w życiu...
      No, to pofilozofowałam :-)
      • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:18
        :-)
        Biorę pod uwagę efekty "Nowego, wspaniałego świata", tak sobie tylko tutaj pozrzędziłam, choć nadal uważam, że skoro jazda samochodem wymaga zdania pewnych testów, opanowania pewnej umiejętności, to zanim zostanie się rodzicem, powinno się też pewne umiejętności opanować i predyspozycje posiadać. Popatrzmy chociaż na sprawę adopcji - ile osób nie może adoptować dziecka, bo mają np. o metr kwadratowy mieszkania za mało, są kilka lat starsi, albo samotni.
        Jak napisałam, znam taką osobę i teraz to jest numer jeden w jej życiu - zaciążyć. Wolę nie myśleć, co będzie, gdy jednak okaże się, że nie da rady, bo i tak bywa. Życie się skończy?
        Z innej beczki - tacy nieprzygotowani rodzice przychodzą potem do szkół z wielką buzią, że dziecko ich to cud i anioł i nieprawdą jest, ze bije inne dzieci, a przecież to szkoła ma wychowywać ;-) oni w tym czasie oglądają kolejny serial...
        Podsumowując: wkurzają mnie osoby, które będąc rodzicami, robią krzywdę swoim dzieciom. Którzy nie powinni być rodzicami, bo nie dorośli do tej roli, albo w ogóle się do niej nie nadają. Zbyt często się to zdarza i stąd moja frustracja.
        • protozoan Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:41
          Pochodnio, to temat rzeka :-) Ja generalnie myślę sobie w swoim rozumku, ze rodzicielstwo jest czymś bardzo naturalnym, nie potrzebujesz na nie licencji, tak samo jak nie potrzebujesz jej, zeby przeżyć swoje życie. Rodzice często czują się zagubieni, bo są bombardowani poradnikami, artykułami itp z których wynika, ze właściwie nikt nie jest gotów do wychowywania dzieci. Tylko "fachowcy od porad" są. Polecam lekturę Franka Furedi "Paranoid parenting". My naprawdę żyjemy w jakiejś paranoi :-)
          Nie wiem, jak to jest z adpocją, to o tyle inny temat ze dotyczy dzieci "niebiologicznych" i upewnienia się, ze dzieciakom, które na starcie doznały krzywdy kolejna się nie stanie.
          Co do tych szkół- też ciężko mi powiedzieć. Mamy jakiś kryzys szkoły, ale też minął czas (który ja pamiętam), ze nauczyciel był Bogiem i mógł zwichnąć dzieciakowi życie jeśli miał taki kaprys. To o czym piszesz, to raczej wyjątki, które trudno uznać za normę. Tak przynajmniej sądzę. Znowu temat rzeka :-)
          Ale widzisz, nigdy nie wiesz kto tak naprawdę robi dziecku krzywdę. Czy ta laska. która żyje tylko domem. czy ambitni rodzice, dla których dziecko jest tylko jakimś punktem w kalendarzu? Znam takich.
          Nie frustruj się, bo nie ma czym. Samo życie. Pozdrawiam
          • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:54
            Dzięki za miłe słowa, fajnie się pisze z kimś tak rozsądnym i wyważonym :-)
          • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:55
            Zapomniałabym: dziękuję za pozdrowienia i odpozdrawiam!
          • berta-death Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 00:03
            Niby rodzicielstwo jest stanem naturalnym i nie trzeba się do niego jakoś specjalnie przygotowywać, ale u naczelnych jednak umiejętność opieki nad młodymi jest nabyta a nie wrodzona. Podobnie z ludźmi. Dawniej ludzie nie czytali poradników, nie kształcili się pedagogicznie, ale pochodząc z wielodzietnych i wielopokoleniowych rodzin przyuczali się do przyszłego rodzicielstwa. I to chyba nawet lepiej niż dzięki mądrym książkom i telewizyjnym psychologom, bo nabywali wiedzę praktyczną.
            • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 00:19
              A wiesz, w tym coś jest, bo teraz młodzi rodzice potrafią do szpitala z byle małą biegunką przyjść, przerażeni, w oczach pytanie "jak żyć". Nikt im nie wyjaśnił, co i jak. Jeszcze 30 lat temu najpierw dziecko z biegunką obserwowały i leczyły babcie i ciocie, jak było widać, że kiepsko, to szło się do przychodni, a dopiero poważne podejrzenia powodowały, że lekarz wypisywał skierowanie. Szpital to była naprawdę ostateczność, no i ewentualnie służył do wykonania niezbędnych badań.
              • berta-death Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 00:23
                Ale to podobno przy pierwszym. Jak już się ma drugie a zwłaszcza trzecie bądź kolejne to nawet z poważniejszymi przypadłościami rzadko się do przychodni zagląda. Z tym, że teraz mało kto ma więcej niż dwoje dzieci, więc może dlatego to wygląda na jakąś zbiorową paranoję.
              • wersja_robocza Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 11:41
                A jak wyglądała umieralność wśród dzieci 30 lat temu? Jak wyglądały statystyki zapadalności na poważne choroby?
              • triss_merigold6 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 13:44
                A jaka była umieralność dzieci do I roku życia?
                Wiesz jak szybko odwadnia się niemowlę?
                • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:38
                  Dlatego napisałam, że najpierw działały babcie i ciocie - one wiedziały, co dziecku podać, żeby się nie odwodniło, miały tę wiedzę i przekazywały matce. Dopiero wtedy, gdy tradycyjne metody odnosiły słaby skutek, szło się do lekarza - i nikt wcześniej nie umierał z tego powodu. Napisałam wszak o lekkiej biegunce, a nie o jakichś niepokojących mocno objawach. Starszyzna umiała je odróżnić od zwykłej sraczuni spowodowanej np. ząbkowaniem, albo zmianą pokarmu matki.
          • miau_weglowy Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 11:45
            zicielstwo jest czymś bardzo naturalnym, nie potrzebujesz na nie licencji, tak
            > samo jak nie potrzebujesz jej, zeby przeżyć swoje życie. Rodzice często czują s
            > ię zagubieni, bo są bombardowani poradnikami, artykułami


            NAJCZESCIEJ to rodzicie NIE czytaja zadnych poradnikow
            nie ludz sie
        • erillzw Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 23:36
          No ale edukowanie ludzi to nie to samo co sterylizowanie ich, czy mi sie wydaje? ;)

          tez jestem zdania, ze wielu ludzi nie dojrzalo do tego by byc rodzicem ale wina obarczylabym bardziej silne role spoleczne i wymagania ze rodzina to i dzieci, oraz presje spsoleczna ze tak trzeba anizeli konkretne jednostki. To system zawala. Bo on kaze miec dzieci. jasne nikt nie stoi z pistoletem przy czyjejs glowie ale trudno jest isc pod prad i nie kazdy daje rade przeciwstawiac sie ogolnej presji "to kiedy te dzieci". No i jest spore grono ludzi ktorzy po prostu chca miec dzieci dla ich mania, a to jak bedzie dalej jest rzecza malo wazna i nagle takie dziecie sie rodzi a mamusia ani cierpliwosci, ani wiedzy ani tego co przekazac nie ma.
      • bab111 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:21
        A co myslicie o sobie? Dajecie sobie prawo do zycia...czy niekoniecznie?
        • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:24
          Mnie nikt o zdanie nie pytał ;-) Żyję, bo tak zdecydowali moi rodzice. Jeśli uznam, że dłużej nie wytrzymam, postaram się to zmienić :-)
      • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 05.11.11, 23:38
        Jeszcze jedno - nie jestem, oczywiście, za sterylizacją ludzi bez ambicji ;-)
        Ale wiecie, co byłoby dobrym wyjściem? Solidna edukacja dotycząca życia w rodzinie i posiadania potomstwa, ale bez religijnych naleciałości, jeżeli wiecie, o czym piszę...
        Ale taka naprawdę solidna - wszelkie ZA i PRZECIW, dokładnie, ze szczegółami. Ile kosztuje wychowanie dziecka. Co jest obowiązkiem rodzica każdej płci. Jakie są problemy.
        Bo niektórzy jakby sobie laleczkę sprawiali :-(
        • miau_weglowy Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 11:47
          ja bym dodala, ze solidna edukacja zaczynajaca sie na poziomie szkoly
          o roznych aspektach radzenia sobie w zyciu najpierw przez nastolatka (a nawet wczesniej), a potem starszego nastolatka
          ale to tzreba robic z rozumem i SERCEM
          a nie odwalac tematy
          • miau_weglowy Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 11:49
            radzenia sobie z emocjami w roznych kontekstach, dodam, bo o to mi chodzi
          • dominikaonline Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 10:45
            "ja bym dodala, ze solidna edukacja zaczynajaca sie na poziomie szkoly..."

            no właśnie.... szkoły...
            czyli znowu zwalić edukację rodzinną na bary szkoły
            i kto miałby tego niby uczyć?

            "o roznych aspektach radzenia sobie w zyciu najpierw przez nastolatka (a nawet w
            > czesniej), a potem starszego nastolatka
            > ale to tzreba robic z rozumem i SERCEM
            > a nie odwalac tematy"

            kto miałby pisać programy nauczania do przedmiotu : RADZENIE SOBIE W ŻYCIU?

            każdy z nas ma inną definicję radzenia sobie w życiu, inne pojęcie wychowania, inaczej czuje różne sprawy...
            jak dla mnie taka nauka w szkole o życiu - satysfakcjonująca wszystkich NIEMOŻLIWAAAAA
        • sundry Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:15
          Edukacja? Błagam cię. Większość ludzi na samą myśl, że ktoś ma ich edukować, ucieknie gdzie pieprz rośnie.
          • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:50
            No tak, za to dziecko umie zrobić każdy...
            • sundry Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 16:00
              Poza bezpłodnymi.
    • maly.jasio Oczywiscie, ze tak 06.11.11, 00:01
      przekonaj tylko do tego islamuskow.
    • fajnajozia Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 10:19
      Jestem trochę zła. Może nie napiszę prawdy objawionej, bo wiele osób uczyniło to spostrzeżenie przede mną, ale uważam, że na posiadanie potomstwa powinna być wydawana licencja.

      Fakt. Dodam jeszcze z pełną świadomością, że się narażam większości na forum, że nie jestem w stanie zrozumieć kobiet od 40 w górę, zachodzących świadomie w ciążę (wpadka to zupełnie co innego, naturalnego i bardziej zrozumiałego) - biorą leki najczęściej całą ciążę a kiedy pojawia się dziecko, palma im odbija kompletnie i strach patrzeć co z tymi dziećmi wyrabiają. W dodatku są przekonane, że nie widać po nich wieku, wbijają się w spodnie dla nastolatek i programują życie potomkowi od A do Z. Co kieruje taką kobietą, że chce dziecka za wszelką cenę i wcale o nim nie myśli. Skrajny egoizm ?
      • miau_weglowy Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 11:50
        przesadzasz, za rozne, jak w kazdym wieku
        nie zaobserwowalam takiego zmalpienia, o jakim piszesz, a w zyciu mialam do czynienia z setkami rodzicow
        • fajnajozia Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 10:28
          nie zaobserwowalam takiego zmalpienia, o jakim piszesz, a w zyciu mialam do czynienia z setkami rodzicow

          Na szczęście nie miałam do czynienia z setkami, ale kilka znam. I nadal sądzę, że mogą wyrządzić tyle samo krzywdy ile rodzina patologiczna. Mają dwa argumenty a) bo jeszcze nie rodziłam b) żeby nie być samotną na starość.
          I guzik je obchodzi, że kiedy będą miały 70 lat, ich dzieci 30, czyli najlepszy czas na smakowanie życia albo we we własnej rodzinie, albo samotnie albo jeszcze inaczej - zamiast tego będą miały na karku upierdliwą matkę, bo je urodziła i wychowała i pora na rewanż. A że jeszcze nie rodziła ?"Bo tak by chciała urodzić dziecko i cieszyć się macierzyństwem". Było o tym pomyśleć 20 lat wcześniej (albo przynajmniej 10)
    • sundry Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 10:32
      Proponuję wprowadzić możliwość posiadania dziecka tylko przez osoby z iq powyżej 150. Zadowolona będziesz? Jak ja kocham tą wyższość wobec "głupich i pustych" osób. Nigdzie nie jest napisane, że osoba z doktoratem będzie lepszym rodzicem niż ta z zawodówką. Brak mi słów na takie posty.
      • miau_weglowy Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 11:52
        w kncu mozna byc szalenie inteligentnym seryjnym morderca z ilorazem powyzej, czemu nie?
        wychowanym przez szalenie inteligentnych sadystow itp ;)
        • sundry Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:13
          A świetnie zarabiająca w wielkiej czwórce managerka może się upijać w ciąży i też urodzi dziecko z FAS.
          • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:55
            Pewnie, że może. To też zdradza jej kompletne nieprzygotowanie do życia rodzinnego ;-)
      • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:40
        No to przeanalizuj wątek raz jeszcze. I jeszcze raz. Znajdziesz post z odpowiedzią, a także wyczytasz z innych, o co mi chodziło. Nie o to, żeby głupie matki nie dostawały pozwolenia na dziecko ;-)
        • sundry Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:44
          Nie mam czasu, niestety. Jednak ponownie odczuwam protekcjonalny ton: " nie rozumiesz,co piszę".
          • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:52
            No proszę, co za nastawienie "anty", nie miałam żadnych protekcjonalnych zamiarów ;-)
            Uważam, że jeżeli się z kimś dyskutuje i coś mu zarzuca, warto najpierw przeczytać to, co napisał, do końca.
    • six_a Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 11:34
      :) a swoim rodzicom dałabyś licencję?
    • qw994 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 11:43
      > Jestem trochę zła. Może nie napiszę prawdy objawionej, bo wiele osób uczyniło t
      > o spostrzeżenie przede mną, ale uważam, że na posiadanie potomstwa powinna być
      > wydawana licencja.

      Czasami rzeczywiście tylko taka myśl przechodzi przez głowę, jak się widzi patologie, w praktyce jednak jest to nie do wykonania i wątpliwe moralnie.
    • kobieta_z_polnocy Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 13:25
      Wiesz, trochę nie rozumiem twojego oburzenia tą akurat sytuacją.

      Czemu akurat ta kobieta ma być niewłaściwym materiałem na matkę? Tylko dlatego, że żyje domem i ma wg ciebie nieco prosty umysł? Brzmi to trochę tak, jakbyś dawała prawo do bycia rodzicem jedynie tym inteligentnym, oczytanym i ciekawym świata. Wiem, przesadzam, ale uważam, że bardzo niebezpiecznym jest decydować kto powinien mieć dzieci, a kto nie, zwłaszcza jeśli rozchodzi się jedynie o fakt braku zainteresowań. Powyżej dyskutowano sprawę eugeniki i coś w tym jest. Inżynieria społeczeństwa sprawdza się być może u mrówek czy pszczół, ale nasz gatunek funkcjonuje inaczej i brutalne zmuszanie ludzi do (nie)płodności nigdy nie wyszło nam na dobre.
    • triss_merigold6 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 13:47
      Widzisz, geny tych - Twoim zdaniem - pustych i pozbawionych ambicji kobiet, przetrwają. Nie przetrwają za to geny samotnych, starych panien niebanalnych, inwestujących w siebie, z ciekawą pracą i hobby.
      • azjaodkuchni Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:31
        To może żeby dobre geny przetrwały przymusowo zapylać bystre inteligentne babki...Wiem, wiem lepiej zakazać antykoncepcji, aborcji i dzieci sypną się jak króliki z kapelusza... czegoś Wam to nie przypomina?
      • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:48
        To dlatego ludzkość na psy schodzi ;-)
        Żart taki, oczywiście.
        • alienka20 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 12:06
          Polecam film "Idiokracja" :)
    • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:44
      Najfajniejsze jest to, że część babeczek oburzyła się i najwyraźniej nie doczytała tego, co miałam na myśli, imputując mi chęć zakazania osobom głupszym rozmnażania się.
      Ja napisałam tylko, ze jestem zła, patrząc na znajomą. Licencja na rozmnażanie to również po prostu przejście pewnego rodzaju edukacji rodzicielskiej. Mało kto teraz jest dobrze przygotowany do tej roli, sporo ludzi "chce mieć bobo" - o taką bezrefleksyjną motywację mi chodziło.
      Bądź mamą bez matury - ale przygotuj się do tego, miej świadomość tego, że to nie tylko ciu, ciu, fasolki, bobo mamuni, wózeczki i ciuszki. To ciężka orka wychowania człowieka na ludzi :-)
      • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:47
        I uprzedzam ewentualne ataki - sam fakt ukończenia studiów nie jest tą licencją ;-) Po prostu jest wiele osób nieprzygotowanych do bycia rodzicem, niezależnie od tego, czy mają wykształcenie, pasję, czy coś więcej. Ale bycie człowiekiem skoncentrowanym tylko i wyłącznie na dziecku, bo zainteresowań dalszych brak, to też chore i krzywdzące potomstwo.
        • sundry Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:49
          Nie da się przygotować do roli rodzica na sucho. Właśnie dlatego to takie trudne, dopiero mając własne można sprawdzić, czy się ktoś nadaje do tego.
          • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 15:55
            Dlatego zastanawiałam się nad solidną edukacją w szkole, w domu. Tutaj berta napisała o tym, że w rodzinach wielopokoleniowych pewne rzeczy były naturalne. Moje koleżanki, z daleka od domów rodzinnych, często są zagubione w roli matki. Nie wiedzą, czy dziecko płacze, bo mu ząb rośnie, czy dlatego, że coś się dzieje.
            Inni rodzice zawsze winią innych za rzeczy, które zrobią jego dzieci, w imię fałszywie pojętej solidarności i obrony dziecka. Jeszcze 30 lat temu było pod tym względem inaczej.
            • sundry Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 16:06
              Wiesz co, żadna, nawet najlepsza edukacja nie daje gwarancji, że z dzieckiem będzie wszystko ok, będzie dobrze wychowane i szczęśliwe. Po mojej rodzinie widzę to najlepiej, chociaż moja mama jest przedszkolanką, miłość była i harmonia, poświęcanie czasu, a jednak tak pieprznęło, że się z tego nigdy nie pozbieramy. Wolę na pisać o tym publicznie, ale naprawdę trudno sobie wyobrazić rodziców lepiej przygotowanych do roli niż moi, mimo to im się nie udało.
            • jael53 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 16:07
              Na eugenikę można się jeżyć i wybrzydzać; co nie przeszkadza, że się ją uprawia. Najczęściej zresztą a rebours, pod hasłem, że rodzicielstwo jest świętym prawem. Konsekwentna antyeugeniczność oznaczałaby również zamknięcie w trybie natychmiastowym zarówno oddziałów patologii ciąży, jak i wszelkich praktyk rozrodu wspomaganego. Z uzasadnieniem, że już to matka natura wie, co robi. A skoro jednak nie jesteśmy aż tak ufni w "mądrość natury", to też by niejaka w tej mierze konsekwencja była pożądana.
              • six_a Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 21:58
                >Konsekwentna antyeugeniczność oznaczałaby również zamknięcie w trybie natychmiastowym zarówno oddziałów patologii ciąży,

                co ma piernik do wiatraka? leczenie płodów to element eugenik, a elementem anty byłby tylko powrót na drzewo? no super.
                • jael53 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 10:17
                  Toteż właśnie napisałam: że eugenikę i tak się uprawia; ponieważ konsekwentne jej nieuprawianie oznaczałoby "powrót na drzewo". Wobec tego jednak nie jest w porządku zarzekać się, że nad czymś tam zastanawiać się wręcz nie wolno, bo to eugenika.
                  • six_a Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 10:50
                    >że eugenikę i tak się uprawia

                    się nie uprawia. pod eugenikę ciężko podciągnąć nawet aborcję płodu z wadami genetycznymi, a oddział patologii ciąży już w ogóle nie ma nic wspólnego z eugeniką.
                    • jael53 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 11:11
                      "Leczenie płodów to element eugenik" - to Twoje słowa, nie moje. Zgadzam się z nimi; Ty już zmieniłaś zdanie.

                      Napisałam tez wcześniej, że "uprawiamy eugenikę a rebours" - tzn. skupiającą się na umożliwieniu rozrodu tym, których "natura" tego pozbawiła lub w dużym stopniu utrudniła. Czy to jeszcze jest eu (dobro), to jest pytanie. Wszelako nie ma co ukrywać, że "inżynierujemy" tu całkiem solidnie.

                      Twierdzenie, że diagnostyka prenatalna i - nieraz - przerywanie ciąży wadliwej eugeniką nie jest zalicza się do tzw. opinii życzeniowych. Realnie jest to jak najbardziej praktyka, należąca do standardów eugenicznych.
                      • six_a Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 11:25
                        ja nie zmieniłam zdania. cytat jest fragmentem pytania do Ciebie: czy uważasz leczenie płodów za eugenikę?

                        diagnostyka prenatalna to chyba co innego niż patologia ciąży? a za przykład eugeniki podałaś akurat oddziały patologii ciąży.

                        co do działań prenatalnych, też jest to dyskusyjne. Twój sposób rozumienia eugeniki pozwala pod nią podciągnąć wszystko łącznie z podawaniem kwasu foliowego kobietom planującym ciążę. tak też można, tylko w jakim celu się to robi? żeby usprawiedliwić ew. resztę już mniej etycznych działań?

                        dopóki coś nie dzieje się wbrew woli jednostki, nikt tego nie będzie nazywał eugeniką, mimo że procedury czy efekty mogą być podobne - na podobnej zasadzie, jak nie każda śmierć będzie nazywana zabójstwem. naprawdę ciężko skarżyć się na postęp medycyny, że umożliwia osobom mającym problemy z płodnością urodzenie dziecka.
                        • berta-death Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 11:56
                          Leczenie płodów to póki co nadal bardziej fiction niż science. Badania prenatalne robi się po to, żeby stwierdzić czy płód jest zdrowy i można go hodować dalej, czy jest uszkodzony i trzeba go usunąć. A usuwa się dlatego, że z uszkodzonego płodu powstanie uszkodzone dziecko, któremu nie da się legalnie zafundować eutanazji i trzeba go traktować jako pełnoprawnego obywatela z wszystkimi tego konsekwencjami. I z której strony na to nie patrzeć, to jest to eugenika pełną gębą. Dlatego te wszystkie kościelne organizacje prolifeowe sprzeciwiają się badaniom prenatalnym.

                          Eugeniką też jest selekcja zarodków pod kątem odpowiednich cech. Są nią też wszystkie badania genetyczne przyszłych rodziców mające wykazać na ewentualne nosicielstwo jakiś wad genetycznych, które można przekazać dziecku. Ludzie obciążeni jakimiś chorobami często nie decydują się na posiadanie dzieci w ogóle, albo nawet jak się zdecydują to korzystają właśnie z możliwości selekcji zarodków i badań prenatalnych. Co więcej, za eugenikę można uznać wywiad środowiskowy jaki przeprowadza się w rodzinie kandydata na małżonka. Ludzie często świadomie rezygnują ze związku z daną osobą, bądź wspólnie z nią decydują, że nie będą mieć dzieci, jeżeli w rodzinie jednej ze stron występują niepożądane przez nich cechy.

                          Natomiast leczenie czy prewencyjne wspomaganie się np preparatami witaminowymi eugeniką nie jest. Nikogo się nie eliminuje, tylko daje się mu coś w rodzaju protezy dzięki której z jego defektem da się jakoś żyć w miarę normalnie.
                          • six_a Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 12:16
                            >Leczenie płodów to póki co nadal bardziej fiction niż science
                            w jakim sensie fikcja? przecież od dawna wykonuje się operacje płodów.

                            nikt nie wie, co się daje podając preparaty prewencyjne, na dzień dzisiejszy uważasz, że to jest proteza pomagająca, jutro możesz się dowiedzieć, że to kula u nogi albo wyrok.
                            tak więc świat eugeniką stoi, tak to sobie tłumacz, wtedy łatwiej przełkniesz przymusowe sterylizacje i nakazy rodzenia u osobników pozytywnie wyróżniających się.

                            eot.
            • kiecha3 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 16:08
              pomysł może i nie najgorszy... ale jak widzisz jego wdrożenie?? dawać nastolatkom jajko albo worek mąki z namalowanymi oczyma?? kto i jak ma przeprowadzić taka edukację.. kto twoim zdaniem najlepiej sie do tego nada? matka-polka 4 dzieci, bezrobotna od pierwszej ciąży - przecież doskonale wie jak zmienia się pieluchy itd. A może pani profesor socjologii, albo lepiej psychologii co owszem dziecko ma, ale ono mówi mamo do niani... a może szkolny psycholog? pani od biologii? kateheta? jeden z rodziców??

              kto jest takim świetnym rodzicem, że nada się na nauczyciela rodzicielstwa? jak to zweryfikować?


              i inna sprawa - to ze tobie/nam/wam nie podoba się że pani odnalazła się w roli kury domowej, nie oznacza że jej dzieci nie będą pełnowartościowymi ludźmi.. wielokrotnie obserwuje się kontrast miedzy rodzicem a dzieckiem..
              • sundry Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 16:33
                O, dokładnie! Tym bardziej, że każde dziecko jest inne i nawet jak będą tak samo wychowywane, to jedno zrobi wielką karierę, a drugie skończy jako przestępca.
            • triss_merigold6 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 16:09
              Te se ne vrati. Niewielu jest miłośników życia w wielopokoleniowym kołochozie.
              Nie za bardzo sobie wyobrażam edukację na ten temat w szkole. W sumie - biorąc pod uwagę całokształt rodzimej oświaty - wolałabym, żeby szkoła akurat nie wtrącała się do tej tematyki za bardzo (poza fizjologią rozrodu na biologii).
            • sundry Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 16:28
              Solidna edukacja nie jest gwarancją niczego. Widzę to po mojej rodzinie, gdzie była miłość, harmonia, poświęcony czas, a mimo to tak pieprznęło, że się z tego nigdy nie pozbieramy. Trudno sobie wyobrazić kogoś lepiej przygotowanego do roli rodziców niż moi ( mama jest przedszkolanką), a jednak im się nie udało.
              • pochodnia_nerona Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 19:57
                Pisząc o edukacji w szkole, mam na myśli naprawdę fajne zajęcia - zawierające elementy etyki, psychologii, wykorzystujące jakieś zadania praktyczne. W zachodnich szkołach były np. takie ćwiczenia z lalkami, jajkami, gdzie trzeba było ze sobą to "dziecko" nosić, karmić, przewijać przez czas jakiś, żeby uświadomić dzieciakom wychowanym w rodzinach 2+1 albo 1+1, jak to jest, kiedy jest dziecko :-) Można by to połączyć z gruntownym uświadomieniem w zakresie antykoncepcji.
                Rozumiem, że czasem jest tak, jak pisze sundry. Nie zawsze wszystko udaje się, mimo najszczerszych chęci i wysiłków. Myślę jednak, że warto uczyć ludzi, co to znaczy być rodzicem, bo to, co ostatnio obserwuję, doprowadza mnie do totalnej załamki, stąd ten wątek.
                Dzieci chowane samopas, dzieci zaniedbane, dzieci rozpuszczone, dzieci - oczka w głowie mamuś lub tatusiów, które rosną na "Januszków".
                Jakoś normalności mi zabrakło w tym wszystkim ;-)
                • dominikaonline Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 11:18
                  "Jakoś normalności mi zabrakło w tym wszystkim ;-)"

                  co rozumiesz pod pojęciem NORMALNOŚĆ?
                  i czy twoja normalność da się pogodzić z normalnością innych?
                  ilu ludzi tyle opinii oraz zdań na dany temat.
                  wiele razy myślałam na ten remat...
                  moim zdaniem problem rozwiązałby się w większości przypadków gdyby matki mogły spokojnie wychowywać dzieci bez terroru powrotu do pracy, bez lęku o utratę tej pracy oraz gdyby były lepsze warunki finansowe rodzin polskich.
                  dzieci chodzą samopas gdyż rodzice harują od świtu do nocy aby jakoś żyć i zaspokoić potrzeby rodziny.
                  nie ma kto dać dzieciom przykładu, opieki i miłości bo matki muszą pracować z dala od domu...
                  gdyby matka miała pensję nawet minimum krajowe - gwarantuję, że sporo kobiet z chęcią zostałoby i procowało w domu spełniając swoje obowiązki domowe.
                  • berta-death Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 12:15
                    To nie brak kasy powoduje, że kobiety niechętnie opiekują się własnymi dziećmi. To brak instynktu macierzyńskiego połączony z kompletnym brakiem odpowiedzialności, empatii i wyobraźni.
                    Dzieci trzeba mieć po normy społeczne tak nakazują i jeszcze rodzina i znajomi naciskają, albo jakiś impuls podpowie, że to fajnie mieć bobasa w wózku i kupować dla niego takie słitaśne ubranka, albo guma pęknie, albo trzeba męża na dziecko złapać, albo trzeba mieć kim wypełnić pustkę w życiu i nadać mu sens, żeby nie zgnuśnieć do reszty, albo trzeba mieć zabezpieczenie na stare lata i towarzystwo na młodsze, albo jeszcze co innego. A potem jak przychodzi co do czego i zaczyna się proza życia to jest tak jak ze szczeniakiem kupionym pod choinkę. Najpierw jest euforia i radość z nowej zabawki a potem nawet na spacer nikomu się nie chce pójść. I jeszcze się okazuje, że taki szczeniak to więcej kłopotu niż zabawy, więc zaczyna wszystkich wkurzać.

                    Zauważ, że im ludzie mają więcej pieniędzy tym mniej chętnie się rozmnażają. A im mają więcej pieniędzy i możliwości tym chętniej oddają te dzieci innym pod opiekę. Zdawałoby się, że taka pani milionerka, która nic nie musi i może całymi dniami zajmować się dziećmi, nie robi tego wcale a dzieci mamo do niani mówią.
        • berta-death Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 19:33
          Ja bym nie mieszała dwóch różnych spraw. W lepszych domach dzieci miały nianie, które z definicji były osobami zorientowanymi wyłącznie na dziecku. I jakoś nie zaszkodziło to nikomu. Dokładnie tak samo jak i w gorszych domach, gdzie dziećmi zajmowały się matki do spółki z rodzeństwem a dzieci wychowywały się przy okazji, bo nikt nie był na nich skoncentrowany. Jak ktoś miał dobre i wartościowe geny to wyrósł na ludzi, jak nie miał to się zmenelił, bez względu na to z jakiego domu pochodził i kto na kim i na czym był najbardziej skoncentrowany. W zasadzie to pieniądze były jedynym czynnikiem który te geny mógł jakoś skorygować.

          Co do licencji to obawiam się, że nawet w wielopokoleniowych i wielodzietnych rodzinach nikt nie powierzał dzieci znawcom. To głównie dzieci bawiły dzieci. Czyli znowu osoby niedoświadczone i niewykształcone w tym względzie. Bo jak były starsze i doświadczone, to obarczano je poważniejszymi obowiązkami niż niańczenie rodzeństwa.
    • lonely.stoner Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 16:35
      ja ogolnie dochodze do wniosku ostatnio ze zwiazki/rodzina i wychowywanie dzieci to jest przezytek dawnych czasow. To jest chyba taka rozrywka dla tych najubozszych i przy okazji cos co im zapewnia jakies tam oparcie. Im czesciej o tym mysle tym czesciej sobie zdaje sprawe ze posiadanie dzieci to jakas straszna katorga jest. Fajnie by bylo jakby ktos juz wymyslil jakis sposob zapobiegania bezmyslnego rozmnazania sie ogolnie ludzi z takiej klasy sredniej i tych najbiedniejszych - np. za kazdy rok bez dziecka dostaje sie iles tam pieniedzy. Zaloze sie ze nagle tych ciaz by bylo o wiele mniej.
      • kiecha3 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 16:37
        takie bykowe na odwrót...
        • jael53 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 19:09
          Coś takiego wprowadzono swego czasu w Chinach i Indiach. Sprawdza się (podobno) dość średnio; niemniej oficjalna wersja jest taka, że bez tych ekonomicznych motywatorów byłoby o wiele gorzej.
          Jest jeszcze kwestia dobrowolnej sterylizacji; było niedawno wiele hałasu o brytyjski projekt, dotyczący narkomanów, nieakceptujących terapii. Projekt zakładał premiowanie ekonomiczne tych, którzy podejmą decyzję o sterylizacji.
          Jakkolwiek by się nam to mogło nie podobać, to w poważnej dyskusji na temat zdrowia społecznego od tej kwestii się nie wymigamy. Spychanie jej do kąta, jak długo się da, problemu nie rozwiąże.
      • triss_merigold6 Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 06.11.11, 16:50
        To może nie myśl?
        Myślenie bardzo szkodzi nieprzyzwyczajonym.
    • chersona wzorowa matka w zdrowym społeczeństwie 06.11.11, 22:15
      czyli oktomama, proszę wpisać w google i poczytać. wspaniały kraj po...dolonych ludzi.
      • pochodnia_nerona Re: wzorowa matka w zdrowym społeczeństwie 06.11.11, 22:23
        Ta pani jest właśnie dobrym przykładem źle pojmowanej "wolności wyboru" w jakże wspaniałym, wolnym i pięknym kraju, jakim są Stany Zjednoczone... gdzie mieszka chyba najwięcej popaprańców na Ziemi.
        Podejrzewam, że skończy się to odebraniem jej dzieci w ogóle. Niestety, ONE tego wyboru nie miały, w przeciwieństwie do walniętej mamusi...
    • twojabogini Re: Chęć posiadania dziecka a przyszła matka 07.11.11, 12:05
      Żadnych licencji, żadnej eugeniki, żadnej edukacji. Posiadanie dzieci jest sprawą wpisaną w ludzką naturę i większość rodziców radzi sobie dobrze, bez szkół, edukacji i pozwoleń. Co do przypadków skrajnej patologii - nawet miliony złotych wydanych na programy edukacyjne i rozrośnięte ustawodawstwo nie przyniosą - i nie przynoszą zresztą - żadnych efektów. Tu ważna jest jedynie wrażliwość społeczna - sąsiadów, nauczycieli, lekarzy, trenerów sportowych, w mniejszych miejscowościach także osób duchownych i wszystkich, którzy mają styczność z dziećmi.
      Co do pań, dla których życie domem i dziećmi jest już całym życiem - a cóż w tym złego. A że nie wszystkie takie panie są lotne? A to wysokość IQ jest miarą sprawności macierzyńskiej? Panie o własnych zainteresowaniach bywają jeszcze gorszymi matkami, bo nie mają czasu dla dziecka. Tu nie ma reguł generalnych.
      Jako młoda mama byłam pochłonięta swoim małym synkiem w 100% (co nie znaczy, że nie miałam własnego życia). Mój świat kręcił się wokół niego. Gdy zaczął dorastać stopniowo uwalnialiśmy się od siebie.
      Jako mama kolejnego małego dziecka, gdy mam już swoje ukształtowane życie, plany które realizuję i pasje - łapię się na tym, że czasem dziecko mi zwyczajnie "przeszkadza". Małe dziecko wymaga jednak zaangażowania i pełnej uwagi, z żalem muszę wiele swoich spraw odłożyć na później. Chyba, że lansujemy model żłobek 10 godzin plus niania, żeby mieć czas na zarabianie na wszystkie najnowsze gadżeciki dla dziecka i fajny strój na narty na zimowy urlop. Tak bywa u mam z pasją, tych co to mają horyzonty IQ wyżej średniej i nie myślą tiu tiu domek.
      Co do rozpicia - zamierzam się rozpić jak tylko ostatnie z moich dzieci osiągnie samodzielność. Tequila, sexo, mariuana...i do tego koncerty live...oby tylko sił starczyło. I co w tym złego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja