Dodaj do ulubionych

Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkowatość

07.11.11, 18:38
Mam 34 lata.
Jestem singielką od 7 lat. W tym czasie miałam kilka romansów, przelotnych znajomości bo inaczej tego nazwać nie można. A wcześniej 2 dłuższe związki, kilku letnie.
Jestem atrakcyjną fizycznie, intligentną, wykształconą, zaradną i niezależną kobietą.
I nie wiem czemu nie wychodzi mi z mężczyznami.
Zawsze czułam, że przyciągam nie tych facetów co potrzeba. Jak byłam młodsza to ciągle uganiali się za mną imprezowicze, nieodpowiedzialne wesołki, podrywacze. Dwaj dostali większą szansę, ale z kimś takim nie da się układać życia. Od kilku lat napotykam z kolei albo piotrusiów panów albo życiowe ofermy,niemoty. Bez stałej pracy, mieszkający z mamusią, bez prawa jazdy.
Mężczyźni, którzy mi się podobali nie interesowali się mną albo nie tak bardzo by się wiązać. Wiele razy płakałam, gdy moje często brzydsze czy głupsze koleżanki zabierały mi sprzed nosa fantastycznego, inteligentnego, odpowiedzialnego, skromnego, spokojnego mężczyznę.
Nie wiem co jest ze mną nie tak? Może wydaję się być kobietą doskonałą i te niedojdy chcą to wykorzystać? A może po prostu jestem księżniczką, która ma za wysokie wymagania? Ale dlaczego mam godzić się na ustępstwa?! Sama jestem ładna, wykształcona, nie wyobrażam sobie związać się z facetem bez matury. Lubię wysokich, przystojnych brunetów, ale cóż zdaję sobie sprawę że raczej takiego nie poznam.
Nie wiem gdzie znaleźć kogoś wartego uwagi.
Obserwuj wątek
    • kombinerki.pinocheta Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 18:45
      >I nie wiem czemu nie wychodzi mi z mężczyznami.

      Bo jestes "atrakcyjną fizycznie, intligentną, wykształconą, zaradną i niezależną kobietą."

      Mezczyzni sie ciebie boja. hie hie

      Ale tutaj jest wesolo.

      Przyciagasz okreslony typ, ktory podejrzewam sama lubisz.
      Wcale nie chcesz tych inteligentnych, odpowiedzialnych, skromnych (hie hie), spokojnych (hie hie ^2) lub tez to, co o sobie napisalas nie jest prawda.
      • squarito Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 14.11.11, 16:57
        Też mi się tak wydaje. Kobiety mają skłonność do dziwnego idealizowania. Chcą, żeby "on" był normalny, inteligentny, wrażliwy, uosobienie wszelkich cnót, ale z drugiej strony musi być nieco zawadiacki, nieco łobuzerski, niedostępny. Słowem nieistniejący zestaw cech poszukiwany.

        Ja jestem dokładnie taki jakiego poszukuje Autorka, a jednak skąd wiem, że gdybyśmy się spotkali, to ona po pewnej chwili powiedziała by: "hmmm... no fajnie się z tobą gada, ale to nie to".

        Powiedzmy jasno. Autorka szuka chemii, niczego poza tym, a chemia, jak to chemia, nie każdy musi być dopasowany do kogokolwiek na świecie :-)
          • pokemontazo Wcinam sie - ale inaczej by nie przeczytala :p 14.11.11, 17:57
            Bo juz ~300 komentarzy z tego co widze.

            "Mam 34 lata.
            Jestem singielką od 7 lat. W tym czasie miałam kilka romansów, przelotnych znajomości bo inaczej tego nazwać nie można. A wcześniej 2 dłuższe związki, kilku letnie.
            Jestem atrakcyjną fizycznie, intligentną, wykształconą, zaradną i niezależną kobietą.
            I nie wiem czemu nie wychodzi mi z mężczyznami. "

            Wiec, normalnie bym nie zwrocil uwagi bo jestem z natury uprzejmym czlowiekiem i nie zakladam, ze rozmowca ktory oczekuje pomocy zwyczajnie klamie (bo w tym wypadku sam sobie szkodzi lub tak naprawde pomocy nie szuka tylko chce sie dowartosciowac). Ale kilka postow zwrocilo moja uwage - wiec wtrace swoje 3 grosze.

            1) Nie jestes inteligentna.
            2) Nie jestes zaradna.

            Dokladnie nie bede tlumaczyc bo rzucanie grochem o sciany mam juz wystarczajaco wycwiczone, zakladam natomiast, ze jesli naprawde jestes ciekawa i wystarczajaco inteligentna - jestes w stanie uzasadnic dlaczego siebie za taka uwazasz ... co bylo by jakims pretekstem do dalszej rozmowy.

            (aha, jakby co do tej skrzynki - do tej skrzynki z gazety nigdy nie zagladam,
            wiec pozostaje forum)
              • pokemontazo To tak nie dziala :p 14.11.11, 23:38
                Ja wiem ze ona inteligentna nie jest juz z samej wypowiedzi,
                podobnie jak ty bedziesz wiedzial jak na forum zeglarskim zobaczysz pytanie jak wyglada krawedz swiata.

                Nie bede sie rozwodzil bo to strata czasu .

                Co do zaradnosci:
                Chce meza? Chce.
                Ma meze? Nie.
                Z definicji, zaradnosc = 0.

                Ale o co mi chodzi - zapytasz, odpowiem:
                "Tak sie nadyma, ze zaraz peknie a cudem swiata nie jest,
                moze to zmienic = moze sie zmienic, tak,
                zmieni sie? pewnie nie - po co skoro jest doskonala..."

                Nie twierdze, ze jestem nieomylny - ale ona i jej podobne kobiety,
                ktore przeczytaja tego posta, kieruja sie w zyciu pewnymi schematami,
                nawet nie myslac nad tym jak absurdalne sa niektore z nich.
                Zamykaja sie w tych klatkach stworzonych z "wlasnych" wyobrazen,
                ktore tak naprawde sa skutkiem >bezkrytycznego< przyjmowania tego co serwuja im media. Skutkiem jest zjawisko jakim jest autorka (jesli moge tak powiedziec).

                Chcesz zapomniec o tysiacach lat wypracowywania humanizmu i bawic sie w national geographic - to sie potem nie jatrz bo gepard ugryzl w ...pupe ;)
              • pokemontazo Zebys wiedzial ze konstruktywna. 14.11.11, 23:53
                Masz piekarza, co chce sprzedac chleb za 5000 zlotych od sztuki.
                Nikt nie kupuje, piekarz zalamany.

                Jesli niesmiale zasugerowanie, ze cena moze byc zbyt wysoka nie jest konstruktywna krytyka to ja niewiem co jest ...

                Oczywiscie nawet jesli przekonam ktoras z pan do obnizenia wymagan,
                obnizy niewlasciwe:
                zamiast przykladowo z 190+cm do 170+cm, to z niebije do bije.
                czy w przypadku z pracy nad soba zrzuce ostatni gram tluszczu i bede mogla statystowac w dokumencie o wielkim glodzie na ukrainie ale nadal bede chodzic w doniczce na glowie.

                Coz poradzisz...
                • margaret_atwood Re: Zebys wiedzial ze konstruktywna. 23.11.11, 03:01
                  jak ty sprawnie ferujesz wyroki wobec bliżej ci nie znanych pań. albo zakładasz, że wszystkie singielki to puste laleczki, wybitnie nieinteligentne, zajmujące sie jedynie tipsem lub fryzurą, albo ogólnie wyrażasz swoja pogardę wobec rodzaju żeńskiego. Bo kobiety przecież trudno zmusić do myslenia - będzie się upierać, żeby ten chleb sprzedac za 5 patoli. I w tym całym ferworze oceniania i biadolenia nie zauwazasz, że nie tylko masz 170, a nie 190 cm, ale nigdy nie słuchasz, upierasz się, że zawsze masz racje, a tak w ogóle to uwazasz, że dobra materialne sa dla frajerów i wolisz, żeby pani płaciła za ciebie. Cóż, mnóstwo jest takich panów, którzy na forum wydają się bardzo elokwentni i protekcjonalnie traktują wywody pań. W rzeczywistości zaś sa tak zapatrzeni we własne ego, że do głowy im nie przyjdzie zatrzymać się i posłuchać, co kobieta ma naprawde do powiedzenia. Bo on ma misję do spełnienia - a ta misja jak widać istotniejsza jest od drugiego czlowieka. Jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, że wina zawsze lezy po środku, jesli w ogóle możemy mówić tu o winie. facet jest pasozytem, ale panna związała się z nim mimo to. Ona nie chciala byc samotna, on chciał z niej skorzystać. Inteligencja emocjonalna jest bardzo złozonym fenomenem, ale dla dobra ogółu forum, warto nad nia popracować .
    • happy_time Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 18:53
      > Mężczyźni, którzy mi się podobali nie interesowali się mną albo nie tak bardzo
      > by się wiązać. Wiele razy płakałam, gdy moje często brzydsze czy głupsze koleża
      > nki zabierały mi sprzed nosa fantastycznego, inteligentnego, odpowiedzialnego,
      > skromnego, spokojnego mężczyznę.

      One ci nikogo nie zabierały. Po prostu oni nie byli tobą zainteresowani, zresztą nie dziwię się.
      • agak23 Nie każda księżniczka jest dobra na żonę 14.11.11, 13:32
        Dla tych fantastycznych mężczyzn, to te brzydsze były ładniejsze. I skąd wiesz, że jesteś ładniejsza? Z lustra? Może to właśnie jest odpowiedź - uważasz się za super hiper a inni cie taką nie widzą. Może masz wadę charakteru, która zniechęca na wstępie (złośliwość, ironia albo właśnie wysokie mniemanie o sobie). Może te "brzydsze" koleżanki po prostu są naturalne a nie wyzywające? A te "głupsze" może na każdym krokunie podkreślają swojej wiedzy, inteligencji i wykształcenia?
        A nie każdy facet mieszkający z mamą musi być miezdarą - może się nią opiekować albo nie mieć tyle pieniędzy, żeby samemu kupić mieszkanie. Ale wtedy nie jest księciem ...
        • monoekann Re: Nie każda księżniczka jest dobra na żonę 14.11.11, 13:55
          Tez zauwazylem ze te ktore mysla ze sa takie och i ach maja najwiekszy problem ze znalezieniem sobie partnera.. albo solarka albo pudru tona ze az strach dotknac by sie nie umazac... i ze jej sie nalezy ksiaze, bogaty, przystojny, skromny, z palacem i dorozka by ksiezniczki dupsko wozic po miescie... wolimy skromne dziewczyny z charakterem zamiast pudru...
        • tanczacy.z.myslami Książę nie na białym koniu? 14.11.11, 16:08
          agak23 napisała:

          > albo nie mieć tyle pieniędzy, żeby samemu kupić mieszkanie. Ale wtedy nie jest
          > księciem ...

          Książę bez mieszkania to jeszcze ujdzie ale bez białego konia? Dlaczego nikt tu nie pisze, że książę powinien na białym koniu przybyć? Księżniczki obniżają poprzeczkę? :)
        • error_400 Re: Nie każda księżniczka jest dobra na żonę 15.11.11, 00:48
          > M
          > oże te "brzydsze" koleżanki po prostu są naturalne a nie wyzywające?

          Tu są dwie kwestie:
          1.Jest takie powiedzenie, że mężczyźni oglądają się za wampami, ale żenią z szarymi myszkami. Psychologowie twierdzą, że chodzi o poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli masz żonę, która wsiadając do autobusu zwróci na siebie uwagę wszystkich mężczyzn, to jej mąż będzie się pocił, czy aby jego żona-wamp nie przyprawi mu rogów.
          Mając żonę-myszkę, ciśnienie jest mniejsze.

          2.Naprawdę ładnych kobiet, które nie potrzebują do efektu piękna tony kosmetyków, nie jest znowu tak wiele. Ładna kobieta, bez potrzeby podkreślania urody kosmetykami, ma jedną podstawową zaletę: jest NATURALNA, a to się liczy.

          > A te "głup
          > sze" może na każdym krokunie podkreślają swojej wiedzy, inteligencji i wykształ
          > cenia?

          Też prawda. Inteligentna kobieta, podobno nie zdradza swojej inteligencji. Sprawia, że mężczyzna myśli, że sam wpadł na jakiś pomysł. Kierowanie samochodem z tylnego siedzenia jest nieporównywalnie trudniejsze niż z fotela kierowcy.
          Prawdziwym afrodyzjakiem dla mężczyzny jest bezradna kobieta, która prosi go o pomoc. Biedne, zagubione oczy i możliwość wykazania się przez mężczyznę cechami opiekuńczości, sprawiają, że serducho mocno mu zabije. Problem jest taki, że proszące o pomoc oczy 21-latki wyglądają niż u 35-latki... .

          A książę z bajki, którego wyrwała Ci koleżanka, zawsze będzie wyidealizowany. Znam wielu ludzi, którzy w pracy, czy między znajomymi zachowują się inaczej, niż w domowych pieleszach. Typ żartownisia bardzo często w domu okazuje się nudziarzem.
          • margaret_atwood Re: Nie każda księżniczka jest dobra na żonę 15.11.11, 05:23
            dawno nie czytałam takich bzdur.
            Mężczyźni, którzy żenią się z szarymi myszkami, bo 'nie są atrakcyjne' dla innych mężczyzn, maja po prostu bardzo niskie poczucie własnej wartości. Bo trzeba mieć jaja, żeby związać się z piękną, inteligentną i niezależną kobietą. I to nie dla jej pieniędzy, albo walorów fizycznych. Niestety autorka dyskusji ma rację - takich mężczyzn juz po prostu nie ma. Mam wrażenie, że po roku 70-tym w Polsce rodzą się jedynie wymoczki. No i mieszkanie z mamusią - klasyka. Do takich na kilometr sie nie zbliżać - nie dość, że niezaradny życiowo i nie bierze za siebie odpowiedzialności, to jeszcze mamusia do reszty skwasi związek. Mądra matka wykopuje syna na swoje najpóźniej jak skończy 25 lat. Jeśli ma 45 i nadal mieszka z mamusią - bo się nią niby zajmuje - to wiedz, że coś się dzieje.
            Reasumując - zgadzam się z autorką - trudno znaleźć odpowiedzialnego faceta na poziomie. Wiek na pewno ma znaczenie, ale bez przesady. Czasy się zmieniły, nie wszyscy tak wcześnie zawierają związki, a ci którzy zawierają w wielu przypadkach szybko z nich uciekają. Poza tym 30 letni facet powinien mieć już mieszkanie i samochód, więc co to za bzdury, że 50-latkowie są dopiero ustawieni. Znam samotną matke, która mając lat 28 miala juz swoje mieszkanie w centrum jednego z najpiękniejszych miast w Polsce i to bynajmniej nie z alimentów. Z krwawicy i kredytu - czyli tez z krwawicy. No, ale kosztowało ją to wiele wysiłku, wyrzeczeń, dyscypliny. Chłoptaś, który mieszka z mamusią ma to w nosie. On nie będzie rezygnował z gry na konsoli, żeby podbijać świat. On czeka na takie kobiety sukcesu, które zaczynają byc zdesperowane, bo nie moga znaleźć nikogo sensownego. Czeka i liczy na to, że go przygarnie, bo mamusia wiecznie nie pożyje. Ale nie daj boże kobieta okaze się rzutka i rozpracuje go po dwóch spotkaniach, to później skarży się na forum, ze księżniczka się znalazła, nieinteligentna, mózg wyprany przez media. Pewnie - bo gdzie indziej można sobie pofolgować? Chyba nie w dyskusji z nią, bo nawet terminologii nie rozumie. Kiedy on leżal na kanapie ona robiła fulbrajty. Tak więc gadanie o księzniczkach, wymaganiach, możecie sobie frajerzy wsadzić w zadek. Jestescie ciency i nie ma z czego wybierać. Koniec bajki.
            • rumpa Re: Nie każda księżniczka jest dobra na żonę 15.11.11, 08:35
              dokładnie, mam sporo koleżanek, które w Polsce nie miały wzięcia a panowie kiwali głową ze współczuciem. Teraz oni siedzą dalej w swoich mieszkaniach albo domkach na zadupiu z kredytem na 30 lat, a one mieszkaja we Włoszech albo we Francji, mają fajnych facetów, czasami młodszych i dalej robią karierę.Wszystkie ale to wszystkie były 35 i 35+. W Polsce zostawiły panów co to je wymienili na młodszy model.
              • barbibarbi Re: Nie każda księżniczka jest dobra na żonę 15.11.11, 11:17
                rumpa napisała:

                > dokładnie, mam sporo koleżanek, które w Polsce nie miały wzięcia a panowie kiwa
                > li głową ze współczuciem. Teraz oni siedzą dalej w swoich mieszkaniach albo dom
                > kach na zadupiu z kredytem na 30 lat, a one mieszkaja we Włoszech albo we Franc
                > ji, mają fajnych facetów, czasami młodszych i dalej robią karierę

                mam takie same spostrzeżenia, święta prawda. Tylko w naszym kraju wszystko postawione na głowie, kult młodości i jak kobieta przekroczy 30 to nadaje się tylko na śmietnik. Może jeszcze czym bardziej na wschód tym gorzej, Rosjanki, Ukrainki - te to mają przechlapane, facet tam jest od chlania i od leżenia na wyrku, a jak ma więcej energii to trenuje boks na żonie, a one biedulki przekonane że tak ma być i koniec. Ukrainka ma być w pełnym makijażu, na szpilach, szczupła, piękna, zarabiająca, młodziutka, pokorna i zakochana w swoim władcy, bo jak nie to..........lepiej sobie nie wyobrażać.

                Czemu przeciętna Szwedka, czy Amerykanka ma w duupie czy ma faceta czy nie? Ma gdzieś makijaże, szpilki, falbanki, ona stawia na wygodę, a i tak zawsze się znajdzie jakiś facet co będzie ją kochał.

                Uciekajcie kobiety z tego kraju! Czym prędzej i dalej tym lepiej, niech gniją te maminsynki, żałośni megalomani, 40 letni wielbiciele nastolatek, niedojdy brzuchate na kanapach u mamusi, świat pełen mężczyzn dla których będziecie księżniczkami. UCIEKAJCIE!
                • dc99 Kwintesencja księżniczkowatości 16.11.11, 08:38
                  > Ma gdzieś makijaże, szpilki, falbanki, ona stawia na wygodę,

                  I tak właśnie wyglądają te polskie księżniczki z ego przerośniętym o trzy rozmiary. Kobieta ma mieć wszystko gdzieś, stawiać na wygodę (ciekawe że facetów którzy "stawiają na wygodę" popularnie nazywa się "dresami"). Jak facet to mieszka z mamusią to jest fajtłapa i mamisynek, ale jak mężata i dzieciata kobieta musi trzy razy dziennie ładować komórkę bo tyle gada z własną mamusią i obowiązkowo 2 razy w tygodniu wpadać na proszony obiadek to jest wszystko w porządku. Itp. itd. - wedle księżniczki psim obowiązkiem faceta jest zaakceptować w kobiecie dokładnie to czego księżniczka nie akceptuje w facecie.

                  > a i tak zawsze się znajdzie jakiś facet co będzie ją kochał.

                  I pewnie będzie to "normalny fajny facet", tzn. w pracy wszechwładny prezes, ale w domu pantoflarz pokornie spełniający każdą fanaberię księżniczki. Zarabiający miliony, ale mający jeszcze czas i ochotę na sześciogodzinny ochy i achy za każdym razem jak księżniczka wróci od fryzjera. W wieku 45+ (piję do Twojego postu z forum "Mężczyzna") wyglądający ja Schwarcenegger z "Conana barbarzyńcy" albo jak DiCaprio z "Titanica" (a najlepiej to jak obaj wymienieni równocześnie), ale sama księżniczka to nie założy dla niego szpilek bo jej niewygodnie. Itd.

                  > Uciekajcie kobiety z tego kraju! Czym prędzej i dalej tym lepiej,

                  Polecam odsłuchanie sobie piosenki Młynarskiego: "Wszędzie jest dobrze, tam gdzie nas nie ma, ach jaki Polski kuplecik". Sądząc z postów jesteś na tyle stara że powinnaś jeszcze pamiętać jak to się kończyło: "Wszędzie jest dobrze, tam gdzie nas nie ma, ale ... my wszędzie jesteśmy!".
            • niskobudzetowy Re: Nie każda księżniczka jest dobra na żonę 15.11.11, 08:46
              Za to ty zapewne jesteś zajebista :) Wy nie szukacie kogoś kto będzie wam bliski, tylko "mężą", który wyrucha dokładnie, a konto będzie pękało w szwach (taki symbol "zaradności" naszych czasów). Tak na marginesie to po co temu waszemu wyśnionemu mężczyźnie własne mieszkanie jak przecież wy już takie zaradne, że macie swoje. To co później we dwóch będziecie mieszkać czy jedno wynajmować? Mieszkanie z mamusią? MASAKRA! 25 lat i z mamą?! No nie, to tego to za wiele. Tylko żadna zaradna nie wpadła na to, że lepiej dobrze zarabiać, mieszkać z mamusią i (zaradnie!) odkładać pieniądze na mieszkanie powiedzmy do 30 roku życia (co jest w przypadku mężczyzny wiekiem idealnym do tego jak dla mnie), a nie wpie...ć się w 30 letni kredyt (w dodatku będąc samym)? Popisałbym jeszcze, ale już mi myśli pouciekały. I owszem prawdziwi mężczyźni z jajami nie boją się brać tych najzajebistszych, tylko szkopuł w tym, że nie za bardzo ci prawdziwi mężczyźni mają zamiar z taką zajebistą wiązać się na dłużej niż kilkanaście miesięcy i sobie poszukać innej zajebistej. A my mniej prawdziwi mężczyźni bez jaj szukamy partnerki, a nie księżniczek co cię doceniają jak masz 5 z przodu przy wypłacie (symbol zaradności).
      • costasa Re: napiszą ci wiele przykrych rzeczy 07.11.11, 19:11
        okrutne ale prawdziwe.
        większość męzczyzn szuka młodszych kobiet.
        nawet jak sami mają po 40 tce to chcą kobiety przed 30tką by im rodziła dzieci albo wnosiła młodośc do związku.
        dla mężczyzn kobieta powyżej 30lat to jest "starszawka", drugi sort.
        niestety maksymalnie do 32-35 to taki absolutnie ostatni dzwonek by bezdzietna panna się załapała na typowy związek małżenski bo może jeszcze ktoś wolny się ostał
        zobaczysz jak będzie około 40tki - dla mężczyzn, nawet tych którzy ci się wydają o wiele poniżej twojego poziomu, staniesz się przeźroczysta.
        niektóre dziewczyny biorą kogokolwiek jeszcze wolnego, np znajoma mając 38 lat ona urzędniczka wyższe wykształcenie a partner szary robol na budowie. a i tak "awansowała" w oczach wielu bo "udało" jej się chłopa złapać.

        w tym wieku już lepiej być rozwódką z dziećmi, bo można się załapać na rozwodnika w podobnej sytuacji i znaleźć wspólny język, wspólne problemy łączą, poza tym masz dzieci na głowie i mniej czasu wolnego na rozmyślanie o facetach.


      • capa_negra taaa 07.11.11, 19:17
        Czyli 34 latka powinna sobie sprawić trumne i wieniec z gustowna szarfą?? Bo jak rozumiem zycie dla niej się skończyło i żaden facet nawet na nią nie spojrzy chyba ze z obrzydzeniem ?
        Idę sprawdzić czy się nie rozkladam.
        • jan_hus_na_stosie Re: taaa 07.11.11, 19:21
          capa_negra napisała:

          > i żaden facet nawet na nią nie spojrzy
          > chyba ze z obrzydzeniem ?

          oczywiście, że spojrzy jeśli jest ładna i zadbana, ale chętnych mężczyzn zainteresowanych nią będzie z połowę mniej niż gdy miała dajmy na to 25 lat
          • capa_negra Re: taaa 07.11.11, 19:32
            Statystycznie tak, ale praktycznie bywa róznie.
            Znam 38 latkę która własnie wyszła za mąz za 26 latka i nigdy nie była sama oraz 25 letnią panę ładną , mądrą etc , która przyciaga do siebie róznych życiowych popaprańców bliżej 40- tki i niestety głownie jest sama.
                • costasa Re: taaa 07.11.11, 19:50
                  jak rozumiem wokoło ciebie są tysiące związków kobiet 40 letnich z menami 20+ i w ogóle kobieta im starsza tym bardziej oblegana przez żądnych jej wdzięków mężczyzn,
                  zaś większość dwudziestolatek jest samotna i związków nie tworzy? ;)
                  • capa_negra Re: taaa 07.11.11, 20:00
                    Nic takiego nie napisałam.
                    Ale jesli 34 latka jest stara to ja owijam się przescieradłem i zaczynam czołgać na cmentarz.
                    • costasa Re: taaa 07.11.11, 20:29
                      :):) nie musisz się czołgać, ale obawiam się że gdybyś zaczęła i jakiś pan szukający żony by się na tobie potknął przechodząc, to by się tylko zniecierpliwił że mu się plączesz pod nogami bo nie dopuścił do siebie myśli że "ta pani" do rangi jego żony by mogła pretendować "P

                      z przypadków koleżanki:
                      *pan lekarz 35 lat - szuka dziewczyny max 28letniej żeby mu zdrowe dzieci urodziła
                      *pan prawnik 39 lat - dziewczyny do 30tki bo on chce rodziny, wiek wyższy dyskwalifikacja
                      *pan inżynier rozwiedziony 42 lata - chce założyć rodzinę a tylko młode kobiety ok 20letnie powinny rodzić dzieci bo starsze jak są w ciąży to wyglądają szkaradnie i napuchnięte są jak jego była żona
                      *"prawie randka" 2 kobiet około 34 letnich i 2 panów po 40tce - panowie z nieudawanym zdziwieniem że one jeszcze chcą mieć dzieci i małżeństwa w tak zaawansowanym wieku
                      *pan żonaty 51 lat - kobiety tyka tylko max 35 letnie, potem kobiety się starzeją i na kochanki też się nie nadają

                      :DDDD
                      a to polska właśnie
                      tacy "wolni" zostali do wzięcia, lepsza reszta dawno wyłapana:P
                      polecam młooodszych, albo polecam zagranicę, tam jest już inna mentalność
                      • capa_negra Re: taaa 07.11.11, 21:29
                        Pięknie oddalaś preferencje części panów "do wzięcia", ale pamiętam że nie wszycy sa tacy..
                        "Niestety" nie będę miała okazji "zbadać rynku" o plątaniu sie pod nogami nie wspominając - mąz nie pozwala :-)
                        • mariuszdd Re: taaa 07.11.11, 23:23
                          Pięknie oddalaś preferencje części panów "do wzięcia", ale pamiętam że nie wszy
                          > cy sa tacy..
                          > "Niestety" nie będę miała okazji "zbadać rynku" o plątaniu sie pod nogami nie w
                          > spominając - mąz nie pozwala :-)

                          Oczywiście Młodszy maż ;)
                          • capa_negra Re: taaa 15.11.11, 11:00
                            Mąz nie młodszy i pierwszy:-), ale nie pierwszy mężczyzna z którym byłam w związku.
                            No w każdym razie mam rozeznanie w temacie bo byłam z męzczyzna i 7 lat młodszym :-) i 7 lat starszym :-)
                            Głowna nauka wyciągnięta z tych związków to że męzczyżni w każdym wieku mają swoje zalety i wady.
                            Pytanie czego szukamy???
                      • pochmurna Re: taaa 14.11.11, 19:48
                        Kobiety nielubiące dzieci mają lepiej od inkubatorów. W dupę niech se wsadzi swoje referencje pan xy-letni, który szuka w kobiecie przede wszystkim funkcji rozpłodowej. W dupę, powiadam!
                      • dorry Re: taaa 14.11.11, 20:15
                        >> *pan żonaty 51 lat

                        Nawet kijem bym nie tknęła takiego pana, brrrr

                        Rozśmiesza mnie, ze każdy, nawet ten brzydszy od diabla facet, uważa, że może mieć nie wiem jakie powodzenie u kobiet. A jak chętnie rzuca się taki jeden z drugim do oceniania kobiecej urody.
                    • vag-auto Re: taaa 07.11.11, 23:21
                      34 latka jeszcze nie jest stara, ale jest już bardzo blisko końca swojej młodości. Okres świetności kobiety to mniej więcej 15-35 lat.
                        • frusciante82 Re: taaa 14.11.11, 23:29
                          1.to było brutalne i całkowicie zbędne
                          2.widocznie mnie nie poznałaś albo Cię ominąłem bez żalu
                          3.masz problemy jak prowokacyjna założycielka tematu
          • olek_m Re: taaa 14.11.11, 13:47
            nie połowę tylko jedną dziesiąta.

            U kobiet spadek atrakcyjności z wiekiem jest dramatyczny. Za to wzrasta arakcyjność dla 50+.

            To co napisałeś o 40 latkach i 34 letniej kobiecie to nieprawda. 34 latka jest za stara dla 40-latka.
            Znasz regułe wiekową? /2 +7
            facet 18 lat kobieta 16 lat
            facet 25 lat kobieta 20 lat
            facet 30 lat kobieta 22 lata
            facet 36 lat kobieta 25 lat
            facet 40 lat kobieta 27 lat
            • gzesiolek Re: taaa 14.11.11, 15:30
              Oj kiepski wzor, wg mnie dla wieku do 20, dobrze miec babeczke w podobnym wieku lub nawet starsza... wiecej z zycia wtedy i nauczyc sie mozna to i owo... ;)
              no i po przekroczeniu wieku krytycznego 40lat facet wraz z wiekiem szuka coraz mlodszych ;)
              ale to juz kryzys wieku sredniego...
          • pochmurna Re: taaa 14.11.11, 19:43
            Idealna sytuacja: stado baranów się przerzedzi i dopiero teraz będzie z czego wybierać. I dopiero teraz będzie dobra zabawa - wybieranie najlepszego z dobrych.
        • absolutnie_jezyna Re: taaa 07.11.11, 20:55
          > Idę sprawdzić czy się nie rozkladam.

          Boskie! Uśmiałam się i przeraziłam jednocześnie odnosząc się do wyżej umieszczonych wypowiedzi. Zostały mi 4 lata do bycia starszawką. Nie wiem czy pomoże fakt posiadania dziecięcej buzi....idę powoli kwaterę na cmentarzu wybierać, może promocja będzie.
          • costasa Re: taaa 07.11.11, 21:01
            > idę powoli kwaterę na cmentarzu wybierać, może
            > promocja będzie.

            nie ma promocji :( jest łupienie jeszcze żywych.
            znajomi się dowiadywali, np wykupiona kwatera dwuosobowa na 2 trumny opłacana , ma służyć do pochowania 2 ciał. nieważne, że chcesz siebie i innych członków rodziny skremować i upchać razem bo jest miejsce - może stać pusta z dwoma urnami w środku, ale pozostali chętni na pochówek (szczególnie kobiety sporo po 30tce) muszą wykupić nowe pełnopłatne kwatery i utrzymywać je sobie aż do śmierci... nie opłaca się.
    • colour_of_magic Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 19:14
      Przypomniała mi się pewna historia. Moja siostra szła na studniówkę i nie miała z kim, zaprosiła sąsiada. Ja, wtedy 13 letnia siksa, co to się jej dużo wydaje na swój temat powiedziałam jej wtedy, że nie wyobrażam sobie, że do studniówki nie znajdę chłopaka. Mniemanie miałam o sobie że hoho. Na studniówkę poszłam sama, bo moje liceum zabroniło zapraszać partnerów,a pierwszego chłopaka (który naprawdę się mną zainteresował) poznałam w wieku 21 lat :-P Acha, też zawsze marzyłam o wysokim brunecie, bo sama jestem wysoka, a tu pech, mój narzeczony jest cirka 6 cm niższy. I jak tu żyć...ja taka wysoka, atrakcyjna, inteligentna...i żaden wysoki brunet nie zwrócił na mnie uwagi...
    • potworski Niestety= 07.11.11, 20:02
      Hehe=przypomina mi to sytuację kiedy ktoś posiada swój wymarzony i wypieszczony samochód, o który dbał, jeździł na serwisy i pucował szmatką w każdą sobotę, a pasażerom kazał wchodzić do środka w zmiennym obuwiu. Wydaje mu się, że posiada cudo a po 10 latach jak wystawia go na sprzedaż to okazuje się, że za zaproponowaną cenę pies z kulawą nogą nawet nie chce go obejrzeć. Wszystko wynika z tego, że ludzie wyceniają taki samochód wraz ze swoim sentymentem i dużą dawką emocji. Brak im obiektywizmu i spojrzenia na sprawę z zewnątrz chłodnym okiem kupującego.
      Z tobą jest podobnie=janek dobrze napisał - ładnych kobiet jest sporo. To raz. A dwa - wiele kobiet co najwyżej przeciętnych uważa się również za ładne.
      Poza tym faktycznie jesteś już starawa. Facet ma ten komfort, że dużo łatwiej znaleźć mu młodszą partnerkę niż odwrotnie i wybiera młodsze. Młodsza partnerka to zazwyczaj partnerka atrakcyjniejsza i rokująca urodzenie mu zdrowego potomstwa.
      Prawdopodobieństwo tego, że kogoś sobie znajdziesz maleje w tempie geometrycznym co nie znaczy, że jest zerowe. Jednakowoż - jak mawiają indianie=sucks to be you.
      • abush Re: Niestety= 08.11.11, 12:59
        Młodsza partnerka
        > to zazwyczaj partnerka atrakcyjniejsza i rokująca urodzenie mu zdrowego potomst
        > wa.

        No tak, każdy polski miś musi się spełnić w roli reproduktora, co to swoje "bezcenne" geny musi rozsiać, a każda kobieta to inkubator, który ma mu ułatwić wyklucie się tych genów :DDD
        • ka-mi-la789 Re: Niestety= 08.11.11, 13:25
          Przy czym na rozsianiu się kończy. Konieczność utrzymywania i niańczenia rozsianego materiału genetycznego nie jest już dla siewcy pociągająca.
          • abush Re: Niestety= 08.11.11, 13:56
            to fakt ! ka- mi -la789! Ewentualnie taki reproduktor lubi się potem pokazać z podrosnietym materiałem genetycznym na naszej klasie, albo pochwalić przed kumplami !
            Nie musi być nawet żadnej więzi (psychicznej, intelektualnej)miedzy zapładniaczem a "atrakcyjną, młodą partnerką" - to dla reproduktora nie ma znaczenia, ma znaczenie, że ona jest młodym, zdrowym inkubatorem :DDD
            • ka-mi-la789 Re: Niestety= 08.11.11, 14:26
              ma
              > znaczenie, że ona jest młodym, zdrowym inkubatorem :DDD

              Przy okazji pozwalającym rozpłodnikowi powmawiać sobie, że jeszcze nie spróchniał, no, bo przecie młody, zdrowy inkubator na niego leci :/.
              • abush Re: Niestety= 08.11.11, 15:13
                ooo to to!! Gorzej jak taki młody, zdrowy i atrakcyjny inkubator nie okaże się ignorantką i uzna, że nie chce mieć nic współnego ze starszawym reproduktorem :DD albowiem tu
                cyt.: " Dzieci starszych ojców znacznie gorzej radzą sobie podczas testów na inteligencję. Tak wynika z badania, które zostanie opublikowane w 2009 r.

                Australijscy naukowcy dowiedli, że w testach poznawczych dzieci starszych ojców zdobywają wyraźnie mniej punktów niż potomstwo ojców młodych.

                Rezultaty wydają się kontrowersyjne, bowiem jeszcze do niedawna uważano, że to wiek matki ma największy wpływ na zdrowie i zdolności dziecka, podczas gdy wiek ojca nie ma najmniejszego znaczenia.

                Zdaniem McGratha, kluczem do rozwiązania zagadki są mechanizmy biologiczne. Według jednej z hipotez z wiekiem komórki wytwarzające spermę podlegają coraz większej ilości mutacji, które potem ojcowie przekazują potomstwu. "


                No i starszawego reproduktora i jego zmutowaną spermę szlag targi ! :DDDDD
                No i z zapładniania młodych, zdrowych, atrakcyjnych nici ! :DDD
                • sid-sid Re: Niestety= 08.11.11, 18:15
                  A ja tylko nieśmiało wspomnę, że inkubator czasami chcę być kimś więcej niż inkubatorem (lub nie chce inkubatorem być wcale), nie gustuje w starszym misiu i w ogóle ma coś do powiedzenia w kwestii tego z kim chce się związać, a nie sika po nogach z radości, że ktoś ją łaskawie chce.:)
                  • barbibarbi Re: Niestety= 15.11.11, 11:51
                    ja jeszcze nieśmiało napiszę, jak to jest z tymi starszawymi misiami aspirującymi do dużo młodszych dziewczątek?

                    Jak to jest kiedy taki miś 45+ na przykład, cudem dorwie w końcu tą swoją 22 latkę (ma być młodsza, bo zdrowe dzieci, nie napuchnie w ciąży itp) i tak leżą sobie w łóżku w jasnej sypialni o 8 rano. Ona otwiera jedno oko i natychmiast zamyka, bo jest przyzwyczajona do widoku swoich młodych kolegów i koleżanek, do swojego gładkiego wizerunku w lustrze, a tu leży jej "ukochany" - zwiotczały wór zmarszczek z włosami w nosie i w uszach, pewnie ma żylaki a może i hemoroidy, siwiejącą grzywę albo łysy łeb, brzuszysko mu się przelewa, dobrze jeśli zęby ma jeszcze swoje - ciekawe co myśli sobie w takich momentach takie dziewczę? Jak myślicie panowie misiowie?
                • talbor73 Re: Niestety= 14.11.11, 16:55
                  Pominięto fakt, że większość tych dzieci starszych ojców miało równie starsze matki. Trudno dziś bowiem o dużą liczbę rodzin gdzie facet jest znacznie starszy(co jeszcze 100 lat temu było normą) I tak samo trudno a może jeszcze trudniej znaleźć rodziny gdzie ojciec jest znacznie młodszy od matki. Czyli badanie nie było odpowiednio reprezentatywne. Ja bym inaczej wytłumaczył to zjawisko. Dzieci starszych ojców najczęściej pochodzą z rodzin o wyższej pozycji, są wręcz rozpieszczane co czyni je leniwymi intelektualnie(nie muszą walczyć o uznanie otoczenia) Dzieci młodych ojców, mających gorszą pozycję społeczną muszą bardziej starać się o własną pozycję wśród rówieśników. Muszą walczyć a to to rozwija zdolności intelektualne. Z drugiej strony nie od dziś wiadomo, że testy na inteligencję niewiele wspólnego mają z życiową mądrością.
    • 83kimi Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 20:37
      A może po prostu to kwestia Twojego podejścia do innych ludzi? Dlaczego brzydsza dziewczyna miałaby się nie związać z facetem, który Tobie się podoba? Poza tym uroda jest kwestią gustu, jednemu podobają się grube, innemu chude, a jeszcze innemu rude. Więc Tobie Twoja koleżanka może się wydawać brzydka, ale danemu mężczyźnie piękna. Zacznij się więcej uśmiechać.
    • ikcort Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 20:41
      > Jestem atrakcyjną fizycznie, intligentną, wykształconą, zaradną i niezależną kobietą.
      > Może wydaję się być kobietą doskonałą i te niedojdy chcą to wykorzystać?
      > Sama jestem ładna, wykształcona, nie wyobrażam sobie związać się z facetem bez matury.

      > Wiele razy płakałam, gdy moje często brzydsze czy głupsze koleżanki zabierały mi sprzed
      > nosa fantastycznego, inteligentnego, odpowiedzialnego, skromnego, spokojnego mężczyznę.

      > Od kilku lat napotykam z kolei albo piotrusiów panów albo życiowe ofermy,niemoty.
      > Bez stałej pracy, mieszkający z mamusią, bez prawa jazdy.

      > I nie wiem czemu nie wychodzi mi z mężczyznami.

      Dobra, który to pisał, przyznawać się. Kombi? Miałeś może coś z tym wspólnego?
    • zeberdee24 Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 20:42
      Zauważyłem że sporo kobiet mocno zawyża swoje subiektywne poczucie atrakcyjności, 'zaradna, wykształcona, ładna' - to można powiedzieć prawie o każdej kobiecie po studiach, zatem jest to przeciętność, ale takim paniom się z jakich względów wydaje że przewyższają swoich powiedzmy kolegów ze studiów i oczekują na kogoś 'niezwykłego' chociaż same są kwintesencją przeciętności. I potem jest dramat, bo się okazuje że w powiatowym biurze spółki gazowniczej jednak się ten królewicz nie objawił.
    • lonely.stoner Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 20:47
      i dziwi mnie ze tyle osob napisalo ze 'stara jestes, faceci w twoim wieku ogladaja sie za mlodszymi, nie masz szans na kogos innego jak faceta po 40tce'

      faceci po 30tce moze i sie ogladaja za mlodszymi, goladac sie moga, ale w sumie nie przypominam sobie zeby ktorakolwiek z moich kolezanek gdy mialysmy po 25lat miala faceta starszego niz 30. W sumie to jedna miala, i sie z niej smialysmy ze ma starego chlopa z wasami (ale to dlatego ze mial wasy i byl strasznie brzydki hehe).
      Takze sie zastanawiam- gdzie sie podziewaja ci starsi faceci z mlodszymi dziewczynami????
      • potworski Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 20:52
        Jest ich w cholerę. Faceci po 30-tce jak są zadbani, zaradni i mają poukładane w głowie to mają rwanie jak marzenie.

        lonely.stoner napisała:

        > i dziwi mnie ze tyle osob napisalo ze 'stara jestes, faceci w twoim wieku oglad
        > aja sie za mlodszymi, nie masz szans na kogos innego jak faceta po 40tce'
        >
        > faceci po 30tce moze i sie ogladaja za mlodszymi, goladac sie moga, ale w sumie
        > nie przypominam sobie zeby ktorakolwiek z moich kolezanek gdy mialysmy po 25la
        > t miala faceta starszego niz 30. W sumie to jedna miala, i sie z niej smialysmy
        > ze ma starego chlopa z wasami (ale to dlatego ze mial wasy i byl strasznie brz
        > ydki hehe).
        > Takze sie zastanawiam- gdzie sie podziewaja ci starsi faceci z mlodszymi dziewc
        > zynami????
      • costasa Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 20:54
        > Takze sie zastanawiam- gdzie sie podziewaja ci starsi faceci z mlodszymi dziewc
        > zynami????

        jedni ukrywają się z nimi w hotelu przed żoną
        inni, jako że ich młode "nie wiedzieć czemu" nie chcą, to siedzą w necie na sex czatach :P

        znajomy pan mgr inż 45 latek zrobił dziecko podwładnej sprzątaczce- 22latce, a ta franca i tak go rzuciła i wróciła do wytatułowanego mięśniaka 25lat. ta dzisiejsza młodzież strasznie rozbestwiona :-/
      • sid-sid Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 08.11.11, 18:17
        > faceci po 30tce moze i sie ogladaja za mlodszymi, goladac sie moga, ale w sumie nie przypominam
        > sobie zeby ktorakolwiek z moich kolezanek gdy mialysmy po 25lat miala faceta starszego niz 30.

        Ja znam 2 takie związki. I też nie widzę masowego lecenia na starszych - chyba, że pan bogaty, a pani mało ambitna i niezbyt zaradna.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 20:52
      Myślę że problem może polegać na tym że kwestie damsko męskie nadal postrzegasz jak 25 latka. I takiego związku się spodziewasz. Mężczyzny który zapewni ci podobne wrażenia jak ci sprzed lat. I stąd np. rozczarowanie kolejnymi chętnymi. Niekoniecznie dlatego że się nie nadają, ale dlatego że nie wzbudzają w tobie takich emocji.
    • poezja_smaku Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 21:16
      Nie jesteś sama, takich kobiet jak Ty w swoim otoczeniu znam kilka, atrakcyjne, zaradne, na co najmniej kierowiczych stanowiskach, sama się do takich zaliczam.Jestem jednak kilka lat mlodsza. Masz rację, męzczyźni wybierają szare myszy, chociaż tak naprawde marzą o ksieżniczkach, większość mężczyzn obawia się kobiet inteligetniejszych od siebie, zaradniejszych lub lepiej zarabiających. Wiek mało ma tutaj do rzeczy, parę razy mialam takie sytuacje, że facet docelowo szukał mlodszej, jednak gdy okazywało sie, że mam tylko 2 lata mniej od niego, a nie np 5 tak jak pierwotnie chciał, przestawało miec to dla niego znaczenie, bo odpowiadał mu mój wygląd zewnetrzny. Kobiety takie jak my wybierze tylko facet świadomy siebie i swojej wartości, takich jest niestety niewielu. Ale chyba lepiej byc samej niż meczyć się z kimś nie spełniającym oczekiwań, to rodzi w końcu frustacje. Nota bene stąd tyle rozwodów.
      • ikcort Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 21:30
        > Nie jesteś sama, takich kobiet jak Ty w swoim otoczeniu znam kilka, atrakcyjne,
        > zaradne, na co najmniej kierowiczych stanowiskach, sama się do takich zaliczam.
        > (...) większość mężczyzn obawia się kobiet inteligetniejszych od siebie
        > Ale chyba lepiej byc samej niż meczyć się z kimś nie spełniającym oczekiwań

        O! Czytałem kiedyś o tym. Rzecz w tym, że żyjemy w tzw. społeczności hipergamicznej, a polega to na tym, że kobiety celują w wyższą niż własna półkę (przynajmniej jeśli idzie o hierarchię społeczną), a mężczyźni niekoniecznie. No i teraz taka kobieta, która ma wykształcenie co najmniej wyższe oraz zajmuje stanowisko co najmniej kierownicze, rzeczywiście może mieć kłopot. :) Szczególnie zajmujące zjawisko społeczne! Bardzo ciekawe!
        • poezja_smaku Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 21:52
          Wydaje mi się, że kiedyś też tak, było i tak nadal jest. Kobiety zawsze szukały mężczyzn silniejszych od siebie, taka nasza natura. Kobieta jest w koncu tylko kobietą i czasami potrzebuje oparcia, nie zajdzie tego jednak u mężczyzny słabszego od siebie. Mi sie zawsze podobali faceci starsi ode mnie o 4-6 lat, bo byli bardziej ułożeni, bardziej stanowczy, wzbudzali większy respekt i mieli większe doświadczenie życiowe. Co nie oznacza, że każdy meżczyzna dorasta, większość to tzw. wieczni chłopcy. Nasze społeczeństwo nadal jest ograniczone skoro 34 latke zalicza juz do dinozaurów, niestety, ale jesteśmy zaściankowi i mało tolerancyjni i absolutnie nie akceptujemy wychylania się się poza ramy społeczne, bo przecież najpierew mamy zdac mature, potem studia, a po studiach zaraz ma być ŚLUB no i oczywiście dzidziuś:P Później scenariusz bywa taki, ze kobieta nagle przed 40stką, po 15 latach siedzenia w domu doznaje olśnienia,że nie jest spełniona i rozbija rodzinę, albo facet stwierdza, że żenił się z kobietą ambitną, a nie kuchtą i też odchodzi. Taki model powielany jest nagminnie.
          • ka-mi-la789 Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 22:02
            poezja_smaku napisała:


            > Co nie oznacza, że każdy meżczyzna dorasta, większoś
            > ć to tzw. wieczni chłopcy.

            Bo tak są hodowani przez mamunie chroniące ich przed odpowiedzialnością i konsekwencjami własnego postępowania tudzież zdmuchującymi każdy pyłek sprzed stópek książątka.

            Nasze społeczeństwo nadal jest ograniczone skoro 34
            > latke zalicza juz do dinozaurów,

            Pozostałość z epoki, kiedy średnia długość życia wynosiła jakieś 35 lat.

            niestety, ale jesteśmy zaściankowi i mało tole
            > rancyjni i absolutnie nie akceptujemy wychylania się się poza ramy społeczne, b
            > o przecież najpierew mamy zdac mature, potem studia, a po studiach zaraz ma być
            > ŚLUB no i oczywiście dzidziuś:P

            Nie tylko nie akceptujemy wychlania się poza ramy, ale sami boimy się to robić.

            Później scenariusz bywa taki, ze kobieta nagle
            > przed 40stką, po 15 latach siedzenia w domu doznaje olśnienia,że nie jest speł
            > niona i rozbija rodzinę, albo facet stwierdza, że żenił się z kobietą ambitną,
            > a nie kuchtą i też odchodzi. Taki model powielany jest nagminnie.

            Ale w każdej socjologicznej ankiecie furt wychodzi, że rodzina najważniejsza. I miłość. Bidusie z instytutów naukowych ni cholery nie mogą zrozumieć, dlaczego w takim razie zawiera się coraz mniej małżeństw i coraz mniej dzieci się rodzi.
            • samentu Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 14.11.11, 21:22
              Bidusie z instytutów naukowych ni cholery nie mogą zrozumieć, dlaczego
              > w takim razie zawiera się coraz mniej małżeństw i coraz mniej dzieci się rodzi

              jako biduś z Instytutu odpowiadam za siebie, że wiem dlaczego
              dokładnie z tych powodów z jakich powstał ten wątek
              z powodu zbyt wysokich kosztów i spadku populacji przychód osiagalny przez młodego mężczyzne maleje i takowy nie jest traktowany przez potencjalną partnerkę jako przyszły partner
              mamy więc frustracje w obu płciach
              facetów bo choćby nie wiem jak tyrali nie sa w stanie osiągnąć poziomu materialnego oczekiwanego przez kobiety
              i kobiet bo nie ma "odpowiednich" partnerów
              • smutas Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 15.11.11, 02:25
                z powodu zbyt wysokich kosztów i spadku populacji przychód osiagalny przez młodego mężczyzne maleje i takowy nie jest traktowany przez potencjalną partnerkę jako przyszły partner

                Troche przekombinowane sa twoje wnioski. Spadek populacji powoduje wzrost dochodow - oczywiscie w p[oczatkowej fazie tego spadku. Potem spoleczenstwo starzeje sie i biednieje. W tej chwili mamy taka sytuacje, ze mlody czlowiek zarabia, w rozliczeniach bezwzglednych, wiecej niz np. jego tatko w czasie swojej mnlodosci. Standard zycia podnosi sie z roku na rok. Problem polega na subiektywnych odczuciach ludzi. Nie ma nawet znaczenia gdzie sie mieszka, mechanizm jest dokladnie taki sam. 30 - 40 lat temu przecietna rodzina posiadala jeden TV, jeden samochod a dzieciaki "donaszaly" ciuchy po starszym rodzenstwie. Tak bylo tez w tzw Zachodnich krajach (znam to z "autopsji").

                Dzisiaj wymagania sie zmienily. Stalismy sie bardziej egoistyczni i czesto traktujemy zwiazek jako nabytek; co swietnie widac w tym watku.

                Gdyby kobiety oczekiwaly wylacznie stabilnosci finansowej to widzialbys prawie wylacznie zwiazki dwudziestolatek z ustawionymi panami po czterdziestce. Cale szczescie najczesciej partnerow wybiera sie miedzy 18-tym a 25-tym rokiem zycia. Wtedy gdy hormony goruja nad rozsadkiem :-)

                cheers
            • niskobudzetowy Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 15.11.11, 09:02
              > Bo tak są hodowani przez mamunie chroniące ich przed odpowiedzialnością i konse
              > kwencjami własnego postępowania tudzież zdmuchującymi każdy pyłek sprzed stópek
              > książątka.

              Drogie Panie wychodzi na to, że musicie sobie zacząć jakiegoś półsieroty szukać co miał tylko ojca co mu kazał rano do szkoły, a po obiedzie dorabiać na czynsz i inne opłaty. Całe wasze nieszczęście się z tych biednych matek rodzi :)
          • ikcort Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 07.11.11, 22:05
            > Mi sie zawsze podobali faceci starsi ode mnie o 4-6 lat

            To również typowe. :) Kiedyś przebadano kobiety sukcesu (tzn. mające pieniądze, władzę, stanowiska, poważanie itd.) pod kątem tego, jak dobierają partnerów, zakładając, że ich strategie będą z grubsza takie same, jak u mężczyzn znajdujących się u szczytów hierarchii. Co się okazało? – Wszystko było mniej więcej tak samo, z wyjątkiem jednego: mężczyźni sukcesu wybierali młodsze, a kobiety sukcesu starszych. Zastanawiające…

            > Wydaje mi się, że kiedyś też tak, było i tak nadal jest.

            Zawsze tak było, z tym że kiedyś kobiety nie zajmowały na ogół eksponowanych stanowisk, nie miały dostępu do wykształcenia, władzy itd., więc wszystko było prostsze. Teraz żyjemy w czasach, można powiedzieć, przejściowych: dużo się zmieniło, ale atawizmy kulturowe dają o sobie znać dość silnie, co prowadzi do wielu sprzeczności.

            W efekcie wszyscy są zagubieni i niepewni, ale za to można robić bardzo ciekawe spostrzeżenia. :)
            • sid-sid Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 08.11.11, 18:22
              > To również typowe. :) Kiedyś przebadano kobiety sukcesu (tzn. mające pieniądze, władzę,
              > stanowiska, poważanie itd.) pod kątem tego, jak dobierają partnerów, zakładając, że ich
              > strategie będą z grubsza takie same, jak u mężczyzn znajdujących się u szczytów hierarchii.
              > Co się okazało? – Wszystko było mniej więcej tak samo, z wyjątkiem jednego: mężczyźni
              > sukcesu wybierali młodsze, a kobiety sukcesu starszych. Zastanawiające…

              Rzeczywiście zastanawiające, jeśli to prawda, co odkryli zapewne amerykańscy naukowcy (btw. uwielbiam enigmatyczne stwierdzenia typu "badania dowiodły":).
              Ale to się będzie zmieniać, pewnie już się zmienia. To już nie te czasy, kiedy wypadało, żeby facet był starszy. Kobiety coraz bardziej się emancypują, a kobiety sukcesu zwłaszcza i już nie patrzą na siebie w kategoriach "muszę być młoda i seksi, bo inaczej misio mnie zostawi".
              • ikcort Re: Brak 'szczęścia' do mężczyzn czy księżniczkow 08.11.11, 20:10
                > Rzeczywiście zastanawiające, jeśli to prawda, co odkryli zapewne amerykańscy
                > naukowcy (btw. uwielbiam enigmatyczne stwierdzenia typu "badania dowiodły":).

                Przytaczam to, co kiedyś przeczytałem, w dobrej wierze. Ale to jest tylko forum, nie możesz ode mnie wymagać żebym do każdego postu dołączał statystyki, bibliografię, źródła itd. i jeszcze udowadniał, że ci, co to badali, nie popełnili błędu.

                > To już nie te czasy, kiedy wypadało, żeby facet był starszy. Kobiety coraz bardziej się
                > emancypują, a kobiety sukcesu zwłaszcza i już nie patrzą na siebie w kategoriach "muszę
                > być młoda i seksi, bo inaczej misio mnie zostawi".

                Na razie to w ogóle nie wiadomo, czy rzeczywiście wybierały starszych kierując się takimi kategoriami. Tam akurat było to hipotetycznie tłumaczone więzią emocjonalną czy czymś takim, w każdym razie kwestiami psychologicznymi.

                Poza tym nie zapominaj, że z punktu widzenia biologicznego młody wiek kobiety jest istotniejszy niż mężczyzny.