Dodaj do ulubionych

Potrzebuję porady albo ciętej riposty

08.11.11, 11:05
Już na innym forum zamieściłam ten tekst ale jak na razie nie dostałam odp. Może tu inaczej na to spojrzycie.

Z góry przepraszam jak za długie, potrzebuję rady.
Miejsce akcji: Warszawa, bus. Sprawa wygląda tak, że jestem w 7 miesiącu ciąży i mam już wyraźny brzuch. Spieszyłam się na 1 zajęcia ze szkoły rodzenia, w zapchanym busie usiadłam na jedynym wolnym miejscu, oczywiście nikt nie ustąpił, obok mnie siedział facet od którego śmierdziało nie % ale niemyciem się. Na kolejnym przystanku wsiadł drugi gość w podobnym wieku ok. 50-60 lat ani o kuli ani nic normalny gość. I mój sąsiad po kolejnych 2 przystankach nagle zawołał tego drugiego prawie spychając mnie ręką z siedzenia "Chodź Heniu pani ci już ustępuje usiądź sobie". Wkurzyłam się i mówię spokojnie, że nie ustępuję bo w busie jest tłok a ja jestem w ciąży i proszę mnie nie spychać ani się mną nie rządzić. No i się zaczeło usłyszałam, że na pewno udaję albo to dopiero 2 lub 3 miesiąc to mogę sobie postać nawet jak ciąża jest zagrożona, że on mi w ogóle nie wierzy, że na 2 kilometry widać , że przyjechałam ze wsi (akurat mieszkam od urodzenia w Wawie i obojętne mi jest skąd kto pochodzi ale widać to mnie miało obrazić wg niego), że on od początku widział, że jak weszłam to tylko chciałam "d.pę usadzić", do tego to było porządne miasto ale Hitler i takie jak ja je zniszczyły. Ponieważ mówił do mnie per "ty" a ja chciałam najpierw kulturalnie nie dało się odpowiedziałam, również już per "ty" że mam gdzieś co gada jak mu się nie podoba są taksówki i go nie słucham. A on jak osioł ze shreka "nie słucham cię ja i tak będę gadał, będę gadał" no i fakt gadał dalej. Co ciekawe facet, któremu miałam niby ustąpić w ogóle się nie odzywał ani z nim nie przywitał jakby udawał, że go nie zna. W całej tej historii najbardziej zabolało mnie to, że bus pęka w szwach, wszyscy chętnie słuchają i nikt się nie wstawi nikt nie pomoże, znieczulica kompletna. Jak sobie radzić? Wysiąść i czekać na inny bus i złościć się, że nic się nie odpowiedziało? Lub co odpowiedzieć gdy widać, że to pieniacz nie dający dojść do słowa? Lub może po prostu napiszecie coś co poprawi mi humor :-/ Z góry dzięki
Obserwuj wątek
    • ikcort Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 11:11
      > I mój sąsiad po kolejnych 2 przystankach nagle zawołał tego drugiego prawie
      > spychając mnie ręką z siedzenia "Chodź Heniu pani ci już ustępuje usiądź sobie".

      W takim wypadku jedyną sensowną ripostą byłby cios w nos.

      Ps To prawdziwa historia?
    • emma_vanilia Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 11:23
      Niestety historia prawdziwa i świeża bo wczorajsza do tej pory mnie telepie jak sobie o tym przypomne.
      Problem w tym, że nie wiem czy w innych miastach ale w Wawie sa czasem busy, które mają silnik z tyłu i obok 3 miejsca facet siedział tak, że najpierw 2 razy musiałam go głośno przeprosić żeby dał mi usiąść na środkowym miejscu bo udawał, że nie słyszał i itak się nie odsunał. A na przeciwko jest szyba więc jakiekolwiek podniesienie ręki na gościa byłoby trudne bo nie miałabym w razie czego jak zwiać i tak by mi zdążył oddać. Na 3 miesjcu obok mnie od strony okna siedziała kobita 30+ udająca że nic nie słyszy i gapiąca się w okno. Reszta też sie chętnie przyglądała nikt nie zareagował ani kobiety siedzące do nas przodem a najbliżej były dzieciaki z jakieś 15 lat. GDyby nie te zajęcia pewnie bym wysiadła ale z drugiej strony wkurzyłoby mnie to i facet by myślał, że może każdego rozsadzać jak chce. Tu jest jeszcze kwestia mojego wyglądu bliżej mi do 30 niż do 20 a przed ciążą raczej nie chcieli mi sprzedać piwa bez procentów, do tego jeżdżę z plecakiem, który trzymam na kolanach i zasłaniam nim brzuch i usłyszałam, że jestem gó,wniarą czekałam jeszcze na takst, że pewnie się puściłam i nie wiem z kim mam dziecko. I zdaję sobie sprawę, że gdyby ze mną jechał mój mąż rozmowa by wyglądała inaczej lub w ogóle by jej nie było.
      Osiłki wsiadły na przystanek przed nim ja wysiadłam ale ską gwarancja, że cokolwiek by zrobili?
    • six_a Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 11:27
      poziom czepialnictwa w narodzie wzrasta niestety. najlepiej mieć słuchawki na uszach i niech sobie gadają w przestrzeń.

      dziś wyszłam ze psem jak zwykle. pies grzecznie sika na trawniku, mija mnie pani. dolazła ze dwadzieścia metrów dalej do zakrętu i pokrzykuje do mnie: a nie sądzi pani, że trzeba by tę kupę po psie posprzątać i pokazuje palcem w miejscu, gdzie noga mojego psa nie stanęła.

      więc mówię, że chętnie posprzątam, ale dopiero jak się pies załatwi i wyciągam torebki z kieszeni na dowód, że mam poważne zamiary. bo oczywiście sprzątam.

      po tym całym spacerze, wracam i z ciekawości przejrzałam trawniczek, na którym pono ta kupa była. otóż żadnej kupy nie było i z całą pewnością nikt jej nie sprzątnął, bo dozorca z żoną akurat moją klatkę, jak właziłam na górę po psa.

      trzeba się było czepić dla zasady po prostu. ma baba psa, niech wie, że patrol osiedlowy czuwa.
      • brms Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 12:21
        I tak masz szczęście, że masz psa. Ja mam sukę i muszę dodatkowo wysłuchiwać, dlaczego to nie sprzątam kupy za każdym razem gdy suka sika (dla niezorientowanych: kuca, nie podnosi łapy). Ponieważ co dwa-trzy lata zmieniam kraj i język, już w sześciu (językach) umiem wyrazić swoje zdanie nt podstawowych czynności fizjologicznych.

        Do autorki wątku: gdyby pan ów był wyjątkowo chamski, nie wytrzymałabym i powiedziała, że chyba jego mamusia właśnie za dużo stała jak była w ciąży.
        • six_a Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 12:47
          :) właśnie mam sukę.
          co akurat jest zaletą, bo przynajmniej nikt się nie czepi, że elewację zalewam moczem i doprowadzam do śmierci niewinne drzewa.

          absolutny rekord pobił pan, który stał na tarasie, paląc papierosa i strząsając popiół na trawnik poniżej: "pani mi tu posprząta" - a stałam nad psem z torebką w ręce. no już bardziej się postarać nie można o pozytywny wizerunek. żeby było ciekawiej pan ma kota wychodzącego i odchody tego kota głęboko w dupie;)
      • chersona Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 15:18
        brawa dla baby, która czuwa i brawa dla Ciebie, że sprzątasz. Nie zdarzyło mi się widzieć właściciela psa sprzątającego po swoim psie. Uwagę zwróciłam tylko raz. Facet mi odpysknął, nie posprzątał a mnie tylko ciśnienie się podniosło. może i baba się czepiała, ale mówię Ci, ja czepialska nie jestem a serio, nie widziałam, żeby ktoś po swoim pupilu sprzątał.
    • emma_vanilia Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 11:31
      Nie mam zamiaru nikogo przekonywać, że nie jestem trolem jak kogoś temat nie interesuje niech nie czyta i już.
      Uchowałam sie owszem w Wawie i do tej pory sobie radziłam bo przed ciążą więcej stałam niż siedziałam ale teraz mi miejsce przysługuje do tego zapchany bus i kolibiący się w nim ludzie to nie jest najbezpieczniej. Tu usiadłam z braku laku i szczerze nie zrobiłam piekła bo bałam się reakcji faceta cholera wie co zrobi, może uderzy w brzuch, może popchnie.
      Koło zoo zadżgali faceta nożem na przystanku pełnym ludzi nikt nie się nie ruszył nikt nie pomógł jaka gwarancja, że mi ktoś pomoże? Nastolatki, któych wyraźnia sytuacja bawiła? Paniusie z ciekawośći obserwujące scenę? Gdyby ktokolwiek był chętny do pomocy to by to zrobił widząc co się dzieje. Zastanawiam się na przyszłość jak się zachować, myślę o dziecku żeby jemu nic się nie stało bo gość był nieprzewidywalny.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 11:32
      Ja lubię posłuchać od czasu do czasu starć autobusowych.
      Bo najczęściej jest tak - jedna osoba ma do drugiej jakąś pretensję, wyraża ją na głos, druga strona odpowiada tym samym tonem. Następuje miła wymiana zdań, a potem chwila ciszy.
      I zaraz zaczynają sie komentarze "stronników" osób kłócących się. Komentarze te najczęściej dotyczą aparycji oraz pozycji społecznej powyższych osób. Śliczne :D :D
      • zielona.zgaga Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 12:12
        Specyficzne klimaty autobusowe:) Mialam tez kilka historyjek autobusowych wlacznie z kanarem co to z placzem na koncu nosa tlumaczy sie z bycia kanarem pasazerowi co to jechal na gape. Inna rowniez na gape sprowokowal kanara, ktory wyzwal pasazerke od grubych krow i wtedy juz poszla lawina i kanarowi sie dostalo od wszystkich pasazerow.

        Jesli chodzi o powyzsza historie to takiemu chamowi najlepiej wyslac piekny usmiech i powiedziec, ze rowniez zycze panu milego dnia a potem totalnie zignorowac. Nie widze powodu zeby zaczynac walke slowna z chamem.
    • izabellaz1 Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 12:08
      Dziwię Ci się trochę, że wsiadłaś na samym końcu i usiadłaś jeszcze na tych siedzeniach, na których nigdy nie siadam ani dziecku nie pozwalam, bo tam najczęściej przysiadają właśnie "wczorajsze" żule. Zwyczajnie brzydzą mnie te siedzenia. Było wejść na początku czy w środku i jeśli naprawdę nikt nie ustąpił widząc Ciebie, to było poprosić o zwolnienie miejsca specjalnie oznaczonego.
      Chamstwo to chamstwo, ale nieporadność, to też niefajna cecha.
      Pamiętaj, że ludzie czasem czytają, słuchają, czasem są zamyśleni i nie widzą. Nikt nie ma obowiązku kręcić głową jak młynkiem w poszukiwaniu osób, którym mogą ustąpić miejsca.
    • berta-death Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 12:11
      Są dwie opcje. Albo grasz chama jeszcze większego niż on i rzucasz mu wiąchę jak rasowa blachara albo zachowujesz się kulturalnie i idziesz do kierowcy naskarżyć, że jakiś pijak się awanturuje i żeby go wywalił albo zadzwonił po policję. Kierowca zazwyczaj nie chce sobie głowy zawracać i robić opóźnień, więc opcja nr 1 wydaje się bardziej realistyczna w wykonaniu. Jeszcze mi się nigdy nie zdarzyło, żeby ktoś zwrócił uwagę jakiejś pannie rynsztokowo wyglądającej i podobnie zachowującej się. Nawet jak zajmie ostatnie siedzenie jakiejś babci przed nosem. A nawet jak ktoś spróbuje, to po kilku sekundach milknie jak panna mu wyjedzie z tekstem co myśli o zwracających uwagę. I nikt się więcej nie czepia ani nie staje w niczyjej obronie. Generalnie jesteś w Rzymie to zachowuj się jak Rzymianin. Komunikacja zbiorowa to kraina wszelkiej maści żuli, drechów i tym podobnego towarzystwa. Żeby przetrwać, trzeba się dostosować.
    • emma_vanilia Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 12:35
      Ja to wszystko rozumiem, że kiedy wejdziesz między wrony itp itd. tylko nigdy nie wiadomo jak się to może skończyć szczególnie tu o dziecko się martwiłam.

      Myślałam, żeby po prostu wysiąść ale nie chciałam się spóźnić na zajęcia. Bus podjechał mi i zdążyłam wsiąść w ostatniej chwili najbliższymi, w tym wypadku ostatnimi drzwiami. Już widziałam od początku, że z kolem coś nie tego bo nie chciał się odrobinę przesunąć żebym się wcisneła na to miejsce. Ale zignorowałam to do momentu aż zaczął mnie spychać. Bus zapchany niemiłosiernie więc dotarcie do kierowcy zajełoby mi chyba cały czas podróży. Zobaczyłam wolne miejsce to usiadłam nie upominając się żeby ktoś mi ustąpił po co miałam to robić skoro było wolne? Nie wiem co kierowca by zrobił jeszcze nigdy nie widziałam, żeby interweniował i żeby mu się chciało mieszać.
      Za to niedawno byłam świadkiem jak do 2 dziewqczyn facet zwrócił się bez powodu i z grubej rury ze są qrwy itp itd dziewczyny zaczeły płakać nie wiedziały co robić ale gościu sie przeliczył bo nie były same i zaraz na pętli wsiadło kilku ich kolegów no i koleś zmienił szybko śpiewkę. JA jechałam sama a nikt nie uznał za stosowne mi pomóc raczej ciekawsze było słuchanie gościa.
    • emma_vanilia Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 13:32
      Wasze historie też dobre szczególnie ta o "uroczym" panu, który kazał po sobie posprzątać.

      Zastanowił mnie wczoraj też ten Heniu, któremu niby miałam ustąpić. Po pierwsze na bank widział faceta koło mnie zanim ten go zauważył i nie podszedł się przywitać. A gdy ten ode mnie coś do niego mówił gościu odwracał wzrok i coś cicho mamrotał pod nosem.
    • amj6 Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 14:02
      ciąża tu nie ma nic do rzeczy - busy nie mają oznaczonych miejsc, że to "dla konkretnej grupy osób" = nikt nikomu nie musi ustępować.
      trzeba się było po prostu nie tłumaczyć dlaczego nie ustąpisz tylko powiedzieć że jak chce to może odstąpić swoje miejsce bo tyko tym dysponować może i nie wdawać się z żadnym debilem nigdy dyskusje czemu nie wstajesz - i po tym stwierdzeniu traktować go jak powietrze (niestety śmierdzące) i nie odpowiadać na zaczepki i udawać że się gdzieś odpłynęło i się nic nie słyszy, szybciej dałby sobie spokój pewnie a tak widział że Cię denerwuje to się nakręcał... :/

      a "pan" oprócz jednej próby zepchnięcia już chyba nic Ci nie robił więc... chyba nie potrzebowałaś pomocy tak naprawdę? mówić niestety nie można nikomu zabronić :/

      następnym razem naprawdę nie tłumacz się bo nie ma powodu, a takich meneli po prostu zlewaj
      • emma_vanilia Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 15:29
        Cały problem był w tym, że siedziałam między nim a kobitą, która udawała, że nic nie widzi a przed sobą miałam szybę. Obawiam się, że brak odzewu z mojej strony nt ciąży mógłby skutkować tym, że facet ignorowany silniej zacząłby mnie spychać. Trudno przewidzieć tak czy siak w każdym razie myślałam, że ta informacja trochę go powstrzyma. w którymś momencie jak już znudziło mi się przytakiwanie mu z politowaniem odwróciłam też głowę do okna i faktycznie gościu w końcu się zamknął. Tu nawet nie chodzi o niego bo widać, że cham i prostak skoro nawet ten Heniu nie był nim zainteresowany ale chodzi o to, że wątpie gdyby faktycznie coś się zaczeło dziać że ktoś by zainterweniował i ta znieczulica jest przerażająca. Małolaty uchachane a babska ciekawe bo coś się dzieje i nie jest nudno.
    • chersona Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 15:31
      poradziłaś sobie świetnie i rezonu nie straciłaś. zwłaszcza, że kobiety w ciąży są mniej odporne psychicznie, lękliwe i przewrażliwione. jedyne, co mogłabym doradzić, to siadać/stawać blisko kierowcy. na ludzi nic się nie poradzi. najczęściej jest tak, że siedzący nie ustąpią ani starszej osobie, ani ciężarnej, ani zagipsowanej. a kłótnie i przepychanki są na porządku dziennym.
    • twojabogini Re: Potrzebuję porady albo ciętej riposty 08.11.11, 17:04
      Przerabiałam. Ja szczególnie upierdliwym osobom mówiłam po prostu "spierda..j". Woziłam też ze sobą książkę, którą w razie dłuższych przemów sobie czytałam i nie zwracałam uwagi.
      Na pociechę - już bliżej rozwiązania niż dalej, więc niedługo skończą się twoje męki autobusowe związane z ciążą. Zaczną się z kolei męki związane z transportem niemowlęcia. Przepychanie się po wózku to standard. Do tego odganianie zasmarkanych staruszek, które koniecznie chcą zobaczyć bobaska. Albo stajesz spokojnie i wsiadasz ostatnia - przepychając się między ludźmi którzy właśnie zastawili miejsce dla wózków, albo drzesz się na cały głos przepraszam!!! tonem zaraz będę strzelać!!! i przejeżdżając po kim się da. Na zasmarakane babcie albo stara sprawdzona riposta jak wyżej...albo dla mniej asertywnych zawieszanie pieluch tetrowej na budzie wózka.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka