Gość: irga
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.11.11, 21:55
Mam w bliskiej rodzinie kogoś bardzo chorego na serce.Od dłuższego czasu jest zakwalifikowany do przeszczepu serca w pierwszej kolejności .Nowe serce jest szansą na życie ale jeśli szybko nie będzie transplantacji to z każdym dniem maleje szansa na powodzenie.Dziś pojawiła się nadzieja,okazało się ,że jest dawca o takiej samej grupie krwi i wszystkie inne parametry były zgodne by taki przeszczep miał szanse powodzenia.Od rana żyliśmy nadzieją ,ale niestety rodzina dawcy nie wyraziła zgody.Próbuję sobie wytłumaczyć ich decyzję ale jest mi bardzo ciężko.Dlaczego nie próbowali sobie wytłumaczyć ,że cząstka kochanej osoby mogłaby żyć i uratować życie innej osobie którą też ktoś kocha.Wiem patrzę z drugiej strony ,bardzo chciałabym jednak by znalazł się dawca.Gdybym mogła błagałabym tą rodzinę na kolanach ale nic nie mogę zrobić.