Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby?

10.11.11, 00:09
Pomozcie mi podjac decyzje, bo za pare dni konczy sie okres probny. Praca na stanowisku asystentki prezesa spolki, totalnego pracoholika. Prezes ow jest rowniez dyrektorem handlowym, a ja jako podlegajaca pod niego musze mu co miesiac wysmazac bardzo detaliczne raporty z obrotow spolki i jej wszytskich galezi. Oprocz tego mam przyjmowac telefony oraz maile od handlowcow z calego kraju, ktorych jest ok. 300. Obie moje gorace linie (sluzbowa komorka i stacjonarny) dzwonia doslownie bez przerwy, bo handlowcy ciagle maja cos do przekazania, a to pytanie a to problem. Wszystko to nalezy potem popchnac dalej, zajac sie tym, a sa tych spraw i problemow dziesiatki dziennie. I to wszystko robie ja. Oprocz tego asystowanie panu szefowi we wszelkich objawach jego zawodowej aktywnosci, organizowanie mu co chwila wielkich seminariow na 200 osob od A do Z, wszystko ma byc zapiete na ostatni guzik i z wielka pompa, hotele, catering, prezenty dla gosci, bo pan jest nuworyszem i perfekcjonista, nie lubi jak cos minimalnie chociaz zgrzyta. I to ja odwalam ta cala robote, ja sama, bo przeciez "jestem asystentka i moim obowiazkiem jest asystowanie". Czyli rowniez zostawanie w pracy codziennie po godzinach do 20 (normalnie prace powinnam konczyc o 17) Tyle, ze tej roboty jest tyle, ze nie da sie tego przerobic w normalnych godzinach pracy, b. intensywnie pracujac caly dzien. A nadgodzin mi oczywiscie nikt nie placi, szef mi ostatnio powiedzial, ze cytuje "ma w dupie ile ja siedze w biurze, jego interesuje, zeby robota byla zrobiona". I ten ciagly nawal stresu, presji, i terminow na wczoraj. Pensja b. dobra, chociaz bez zadnych szalenstw z jakims nadmiarem zer. Na podwyzke na razie liczyc nie moge. Powiedzcie mi, czy to jest wyzysk czy normalna praca w korporacji, bo moze to tylko ja jestem taka delikatna i we mnie tkwi problem?
I nie wnikajmy tu w wyksztalcenie, doswiadczenie, tylko w sam zakres obowiazkow.
Kurde, co robic, co robic?
    • duchess85 Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 00:15
      Obawiam się, że obecnie normalna praca w korporacji = wyzysk.
      Spierdzielać z takiej roboty :/ Jak sobie wyobrażasz swoje życie w takim trybie?

      (to pisałam ja, pracująca w małej rodzinnej firmie)
      • sundry Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 08:12
        IMHO trudno mówić o wyzysku przy bardzo dobrej pensji. Wyzysk jest wtedy, kiedy zapieprzasz po godzinach w małej firemce za minimalną krajową.
    • jan_hus_na_stosie Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 00:17
      napisz ile zarabiasz, jakie masz wykształcenie i ile języków obcych znasz biegle to ci powiemy czy gra jest warta świeczki (oraz w jakim mieście pracujesz)
      • wez_sie Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 08:01
        wiadomo, ze nie napisze
    • kochanic.a.francuza Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 02:25
      Moze zanim zrezygnujesz powiedz mu, ze "wyniki sa swoetne, mozna pomyslec o zatrudnieniu jeszcze jednej asystenki, zeby poziom obslugi klientow nie spadl"? I tak dlugo tam nie wytrzymasz, a przynajmniej po latach, predzej czy pozniej on zrozumie o co Ci chodzilo. Zawsze jest jakas szansa, ze szef zatrybi zanim odejdziesz.
      • zielona.zgaga Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 08:04
        Zgadzam sie z Kochanica (Kochanica zaskoczona? )
        Sprobuj porozmawiac i okreslic zakres obowiazkow, godzin pracy i zaproponowac dyplomatycznie dodatkowa asystentke, ale nie dlatego, ze nie dajesz rady ale wlasnie zaakcentowac rozwoj firmy.
        Z pracoholikami ciezko, nawet kasa nie rekompensuje takiego stresu.
        Ja osobiscie bym odpuscila chociaz lubie pracowac w stresie (w dawce motywujacej).
        • miarodajna po to jest 10.11.11, 14:00
          KP i dobowy wymiar pracy, żeby go przestrzegac

          Zarobki zarobkami, ale one sie odnosza do zakresu obowiązkow, czasu pracy 8h, wyjlszltecnia, umiejetnosci diwoadczenia...
          • miarodajna Re: po to jest 10.11.11, 14:05
            i po to KP dysponuje pojeciem: NADGODZINY
    • senseiek A jestes/lubisz byc pracoholikiem? 10.11.11, 02:43
      > Pomozcie mi podjac decyzje, bo za pare dni konczy sie okres probny. Praca na st
      > anowisku asystentki prezesa spolki, totalnego pracoholika.

      A jestes/lubisz byc pracoholikiem?

      > intensywnie pracujac caly dzien. A nadgodzin mi oczywiscie nikt nie placi, sze
      > f mi ostatnio powiedzial, ze cytuje "ma w dupie ile ja siedze w biurze, jego in
      > teresuje, zeby robota byla zrobiona".

      No to zacznij go nagrywac na dyktafon w komorce.. :)

      > I ten ciagly nawal stresu, presji, i term
      > inow na wczoraj. Pensja b. dobra, chociaz bez zadnych szalenstw z jakims nadmi
      > arem zer.

      Dobra to znaczy ile? Sekretarki zwykle nie zarabiaja dobrze..
      Bo ja bym nigdy czegos takiego nie tknal palcem, chocy placili milion dolarow..
      Ja nawet telefonu nie odbieram, jak ktos chce cos ode mnie to pisze sms-a albo na gg.

      > Na podwyzke na razie liczyc nie moge. Powiedzcie mi, czy to jest wyzy
      > sk czy normalna praca w korporacji,

      Ja mysle, ze to norma.

      > Kurde, co robic, co robic?

      To zalezy czy masz pieniadze, i do pracy chodzisz zeby miec wiecej, czy nie masz pieniedzy, i do pracy chodzisz, zeby przezyc.
      Po prostu wystawiaj swoj CV wszedzie gdzie sie da i szukaj nowej, a do tej chodz dopoty nie znajdzie sie cos ciekawszego, lepszego, mniej zalatujacego wykorzystywaniem. Cos dla Ciebie.
    • jacekk13 jak będziesz chora to kto cię zastąpi? 10.11.11, 05:54
      sama nie wyrobisz i prędzej czy później dopadnie cie wypalenie, albo dostaniesz zawału Po za tym pracując od rana do wieczora nie masz szans chodzić na rozmowy,
    • koham.mihnika.copyright zalezy, za ile? 10.11.11, 07:54
      na dluga mete nie dasz rady, wypalisz sie, wpadniesz w depresje.
    • wez_sie a rozwazalas romans z tym panem? 10.11.11, 08:02
      romans moglby byc najlepszym rozwiazaniem.
      facet od razu znalazlby ci asystentke, ktora by odwalala za ciebie brudna robote, a ty bys miala w koncu swiety spokoj.
      nosi obraczke? iskrzy miedzy wami, jak sie pochylacie nad dokumentami?
      • miarodajna Re: a rozwazalas romans z tym panem? 10.11.11, 14:01
        wez_sie napisał:

        > romans moglby byc najlepszym rozwiazaniem.
        > facet od razu znalazlby ci asystentke, ktora by odwalala za ciebie brudna robot
        > e, a ty bys miala w koncu swiety spokoj.
        > nosi obraczke? iskrzy miedzy wami, jak sie pochylacie nad dokumentami?


        tak jest tylko w prpzyadku, gdy szefem jest kbieta a asystentem facet
        w druga strone jest niestty inaczej:((
    • bruthal Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 08:25
      cherry-cherry napisała:
      > I nie wnikajmy tu w wyksztalcenie, doswiadczenie, tylko w sam zakres obowiazkow
      Skoro mam nie wnikać w doświadczenie (bo moim zdaniem jego brak i organizacja pracy są głównym powodem stresu u Ciebie) to zakres obowiązków nie jest niczym niezwykłym jeżeli chodzi o korporacje.
    • eat.clitoristwood Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 08:41
      Zagryźć zęby, zbierać doświadczenie i znajomości, które pomogą zdobyć lepszą posadę.
      • soulshunter Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 11:12
        poniekad jest to suszna koncepcja jesli chodzi o zdobycie doswiadczenia. Tylko jesli odejdzie z tej firmy to i kontakty szlak trafi.
        • eat.clitoristwood Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 13:17
          soulshunter napisał:
          > poniekad jest to suszna koncepcja jesli chodzi o zdobycie doswiadczenia. Tylko
          > jesli odejdzie z tej firmy to i kontakty szlak trafi.

          Kontakty zewnętrzne miałem na myśli.
          Jako bardziej asystentka niż sekretarka będzie miała do czynienia z bonzami z innych firm.
          Te kontakty powinna świadomie rejestrować, podtrzymywać i w razie potrzeby wykorzystać.
          • soulshunter Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 13:53
            jako asystentka przez krotki okres pracy w tej firmie jest raczej niewaznym pionkiem dla bonzow. Sam pomysl, chcialbys krecic interesy z osoba ktora byla czyjas asystentka? Ja nie. Byc moze jej sytuacja bedzie trampolina na wyzsze stopnie wtajemniczenia, choc osobiscie w to watpie.
    • last_unearthly Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 10:13
      Skoro nie ma rewelacji w zarobkach to dałabym sobie spokój z taką pracą. Ze znalezieniem pracy, w której płacą przeciętnie a zakres obowiązków jest na 1,5 -2 etaty nigdzie nie ma problemów.

      Na Twoim miejscu zaniepokoiłoby mnie stwierdzenie przełożonego, że ma w dupie ile siedzisz w biurze, świadczy to o braku szacunku do Ciebie i pracy jaką dla niego odwalasz. Skoro na okresie próbnym tak do Ciebie się odezwał możesz być pewna, że będzie się to powtarzać. Tylko patrzeć jak Cię "uszczęśliwi" dodatkowymi zadaniami i zaczniesz do pracy przychodzić w weekendy.
      Szkoda życia na zapierdzielanie dla buraka za przeciętne wynagrodzenie - po wszystkim jak zdasz sobie sprawę, że życie przelatuje Ci przez palce to nawet nie będziesz mogła się pocieszyć tym, że przynajmniej masz na tyle kasy, że możesz spokojnie szukać dobrej pracy.
    • 83kimi Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 11:34
      Byłam kiedyś w podobnej sytuacji. Pracowałam w firmie, gdzie pracy było tyle, że nikt się nie wyrabiał i ciągle oczekiwano od nas zostawania po godzinach. Do tego praca była bardzo nudna i kiepsko płatna. Zwolniłam się po 7 miesiącach.
      Myślę, że dużo zależy od Twojej sytuacji finansowej i szansy na znalezienie nowej pracy. Ale w CV za dobrze nie wygląda bardzo krótki staż pracy, więc lepiej by było, gdybyś szukała nowej pracy cały czas pracując. Tylko że może być ciężko z chodzeniem na rozmowy :-/
      Może spróbuj porozmawiać z szefem, ustalić zakres obowiązków. Jeśli to nic nie da, zacząć szukaj innej pracy.
      • last_unearthly Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 13:57
        Oczywiście, że w CV nie wygląda dobrze bardzo krótki staż pracy, ale jak ktoś notorycznie zmienia firmy i nigdzie nie pracuje dłużej niż kilka miesięcy. Skoro kończy się jej okres próbny to długo tam nie pracuje (zazwyczaj okres próbny to 3 miesiące, czasem krócej), więc może pominąć to w CV. Poza tym okres próbny jest po to, aby tak pracodawca jak pracownik mieli okazję się sprawdzić, jeżeli coś nie gra nie ma obowiązku przedłużania umowy.
    • allerune Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 12:29
      zależy jakie masz później perspektywy, kumpel pracował w ten sposób (chociaż nikt go "w dupie" nie miał) i po 2 latach został kierownikiem własnego zespołu. Ma SUPER wiedzę na temat tego jak funkcjonuje firma w jego branży od A do Z i właściwie mógłby taką firmą (polski oddział wielkiej korporacji) sam kierować, wierzę, ze kiedyś będzie.

      Tylko do tego trzeba mieć charakter i samozaparcie. Ja osobiście nie wytrzymałbym tygodnia takiego zap...dolu
      • last_unearthly Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 14:00
        Jest jedna zasadnicza różnica pomiędzy Twoim kolegą a autorką postu: jako asystentka prezesa raczej nie ma możliwości awansu i kierowania zespołem, a po godzinach siedzi nie, dlatego, że jest ambitna i chce się wykazać bo liczy na awans, tylko, dlatego, że nie wyrabia się z nadmiaru obowiązków.
        • allerune Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 17:26
          mój kolega był asystentem prezesa :) więc robił dokładnie to co ona, został doceniony za ciężką pracę i znajomość firmy
          • last_unearthly Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 21:09
            Co innego samozaparcie i chęć wykazania się (z własnej i nieprzymuszonej woli) a co innego jak trzeba zostawać z musu po godzinach żeby się "wyrobić z robotą".
            Istotne jest to, że przełożony jasno powiedział, że go nie interesuje ile ona pracuje, więc raczej nie doceni tego, że siedzi po godzinach. Kłania się tu kwestia podejścia pracodawcy do pracownika - wiem co piszę bo pracowałam w różnych firmach i miałam różnych przełożonych (można powiedzieć, że w tej kwestii z "niejednego pieca jadłam chleb"). Moje doświadczenie nauczyło mnie jednego - jeżeli przełożony nie szanuje podwładnych i ich pracy to można się zatyrać dla niego, a on i tak będzie uważał, że można było więcej, nie pochwali i nie nagrodzi.
    • brak.slow Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 13:21
      masz jeszcze jedno rozwiązanie, jesli jestes na okresie probnym (nie doczytalam wszystkiego dokaldnie) to tego nie rob, ale jak masz stałą umowę to spieprzaj na zwolnienie lekarskie, najlepiej od psychiatry na depresję-wtedy możesz chodzić po mieście i nikt nie ma prawa się przyczepić. przedluzaj ile się da, w tym czasie szukaj nowej pracy.
      • last_unearthly Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 14:02
        Chodzi o to, aby doczytać wszystko do końca a dopiero potem zabierać głos:p:p:p
    • mumia_ramzesa Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 13:45
      W kwestii jezykowej: zagryza sie wargi a nie zęby.
      • ikcort Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 14:16
        > W kwestii jezykowej: zagryza sie wargi a nie zęby.

        Tak jest. Zęby natomiast się zaciska. Jak mawiał pewien polski emigrant: Zaciskam zęby, których nie mam, ku...!
        • mumia_ramzesa Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 14:27
          Zebami mozna sobie jeszcze zazgrzytac (z zimna lub ze zlosci).
    • akle2 Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 19:04
      Nie chce mi się wierzyć, że korporacja zatrudnia tylko jedną asystentkę. Albo jest was tam więcej albo to nie korporacja. Kto odbiera telefony od handlowców, gdy Ty w tym czasie bierzesz udział w ważnym spotkaniu lub jedziesz do urzędu, do sądu, albo masz interesanta? Jakoś sobie nie wyobrażam, że klient siedzi i czeka, aż ty skończysz przyjmować rutynowe dyspozycje od handlowca. I kto zastapi Cię jak będziesz chora albo pójdziesz na urlop?
      Nie znając ani Ciebie, ani specyfiki firmy, w której pracujesz, ciężko stwierdzić, kto ponosi "winę" za taka sytuację. Możliwe, że szef nie umie zorganizować pracy swojego zespołu i racjonalnie rozdzielić obowiązków, a może to Ty nie nadajesz się na to stanowisko i nie potrafisz nadawać biegu kilku sprawom na raz, pracujesz "liniowo", a dokumenty nabierają mocy urzędowej na Twoim biurku zamiast w urzędzie czy u klienta. Proponuję poważną rozmowę z pryncypałem i naświetlenie mu problemu. Chytry dwa razy traci - jeśli nie wysupła na drugą osobę, z którą się będziesz "docierała", to będzie miał pracę gorszej jakości, niedokładną i z błędami. Nie wiem, jakiego rzędu decyzje finansowe podejmujesz, ale będąc skołowana i zmęczona, nietrudno popelnic błąd, a wtedy straci cała firma (grzywny, kary, odsetki, opóźnieia w rozliczaniu tematów). Ty też musisz nad sobą popracować. Jeśli już zostajesz po godzinach, to spędź ten czas na zorganizowaniu Twojego stanowiska pracy w dosłowy sposób - posprzątaj swoje biurko i powywalaj niepotrzebne papierzyska z szaf, ułóż wszystko równiutko w czytelnie opisanych teczkach i segregatorach, kup sobie duży kalendarz A4 (nie dla szefa, tylko dla sienie samej), notuj, co kiedy i komu wysyłasz, wyznaczaj kolegom terminy na załatwienie spracy. Powiedz - dziś nie mogę się tym zająć, bo piszę jakis tam raport (b ważny, bo szef musi go dostać na wczoraj), ale zajmę się tym w piątek. Postaraj się być trochę bardziej asertywna i przećwicz towarzystwo tak, aby nie zwracali się do Ciebie z dupere.ami. No i zbieraj kontakty, jak ktoś powyżej napisał, bo mogą Ci się niedługo bardzo przydać. :)
      • cherry-cherry Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 19:32
        No coz, klienci wisza na telefonach u handlowcow, a handlowcy u mnie. Ciagle cos tam. Nie wyrabiam sie z odpowiadaniem na ich pytania i z rozwiazywaniem ich problemow, przez te wszystkie raporty, seminaria, i inne wielkie projekty, ktore dowala mi szef. W dodatku to prawdziwa stajnia augiasza : jak tylko sie uporam z jakims wielkim dossier, to natychmiast szefunio dowala mi dwa nastepne na wczoraj ;/ Przez to zaniedbuje handlowcow, ktorzy sie skarza potem do szefa ze olewam ich maile i prosby, no i potem mi sie za to obrywa.
        Szef nie rozumie, ze pracy jest za duzo, zwlaszcza na debiutantke w firmie. Jego zdaniem z ta praca mozna sie uporac w 7 biurowych godzin, jak on to mawia to wszystko kwestia organizacji. Na nic tlumaczenia, ze organizacja tez niewiele pomoze jezeli pracy hest taki ogrom.
        Cholerka, wdepnelam w niezle bagienko, musze sie chyba z tego wyplatac. Tyle tylko ze branza jest fajna, mam super kontakt z handlowcami, wolalabym prawde mowiac zajmowac sie tylko nimi, zamiast asystowac panu workaholikowi.
    • cherry-cherry Wyjasniam 10.11.11, 19:23
      Pare osob wyzej pytalo mnie o wyksztalcenie, jezyki obce i zarobki. Niestety, dopiero wrocilam z pracy ;/ a tam nie mam nawet minuty na wejscie na forum i odpowiadanie na posty.
      No wiec co nastepuje : wyksztalcenie wyzsze i 3 jezyki obce plus dosc imponujace CV.
      Zarobki, hmmm, tu gdzie mieszkam (a musze sprecyzowac, ze jest to duzy kraj na zachodzie UE) sa calkiem zacne jak na takie stanowisko, czyli 2000 €. Hihi, pewnie zaraz odezwa sie glosy, ze za tyle to by nawet z lozka rano nie wstali. Tyle ze tu gdzie mieszkam jest to naprawde dobra pensja, wiekszosc ludzi na stanowiskach asystencko sekretarskich zarabia ok. 1100-1200 €. Powaznie mowie. No coz, nie mieszkanie w stolycy ma swoje slabe strony. O zyciu na emigracji nie wspomne, no coz, place cene za beztroski wyjazd z rodzinnej Warszawki z przeswiadczeniem, ze "jakos to bedzie cos tam zawsze znajde" . Dodam, ze w Polsce mialam i mysle ze nadal bym miala super perspektywy, a tutaj... No coz, latwo nie jest.
      • soulshunter Re: Wyjasniam 10.11.11, 19:30
        wiec poducz sie jeszcze, podpatrz jak sie robi wielkie biznesy. Wrocisz do warsiawki, obciagniesz jakiemus prezesowi i bedziesz ustawiona do konca zycia. No wiesz, ministerstwa i te sprawy.
        • last_unearthly Re: Wyjasniam 10.11.11, 21:16
          Wow, Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty się znalazł.

          Skoro wiesz jak to jest to, pochwal się w którym ministerstwie pracujesz:p
          • soulshunter Re: Wyjasniam 10.11.11, 21:52
            w tym
      • ikcort Re: Wyjasniam 10.11.11, 19:34
        > a musze sprecyzowac, ze jest to duzy kraj na zachodzie UE

        Hmm... to skąd Twój szef znał zwrot mam w dupie?
        • soulshunter Re: Wyjasniam 10.11.11, 19:36
          o, to proste. Taki zwrot wystepuje we wsystkich znanych na swiecie jezykach.
    • lonely.stoner Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 21:23
      moim zdaniem to po prostu przejrzyj swoje cv, dodaj co trzeba, opracuj jakis super list motywacyjny i szukaj nowej pracy. W tej raczej nic nie osiagniesz, poza moze rozstrojem nerwowym.
      Poza tym to uwazam- ze twoj szef nie tylko jest pracoholikiem ale i dusigroszem (tak wnioskuje z tego twojego opisu), i skoro widzi ze sobie dajesz to bedzie ci dorzucal co raz wiecej obowiazkow (= nie zatrudni kogos do pomocy).
      I na marginesie- nie wiem co to za kraj w ktorym pracujesz, ale raczej nienormalne jest to zeby siedziec po godzinach na 'przymusowym wolontariacie'.
      Za nadgodziny zazwyczaj jest podwojna stawka i pracownik musi wyrazic zgode na prace powyzej 48h tygodniowo.
      • lonely.stoner Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 21:24
        hehe, a tak swoja droga to ja na twoim miejscu wzielabym sobie tydzien zwolnienia lekarskiego :) tak nagle bym sie pochorowala :) i chcialabym zobaczyc jak sobie szef poradzi sam przez tydzien?
        • last_unearthly Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 21:47
          Pewnie, że sobie świetnie da radę, w końcu jego asystentka nie ma zbyt wiele do roboty, opierdziela się równo i jeszcze płacze, że ma za dużo obowiązków;))
          W końcu jest jej szefem i wie, że to co jej zleca to pesteczka, no i sam by to zrobił lepiej i 2 razy szybciej.
    • thelma.333 Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 22:30
      hej,
      nie wiem, jaka decyzje chcesz podejmować; z tego co piszesz, nie wynika wcale, żebyś miała zaplecze finansowe żeby sobie ot tak, rzucić robotę; jak Cie będą dalej chcieli to tam siedź (btw skoro szef jest niezadowolony, to skąd ta pewność, ze będzie chciał Cie zatrzymać? jeśli on uważa, ze Ty się nie wyrabiasz, to może mieć obawy, ze w końcu coś zawalisz)
      poza tym na Twoim miejscu odpowiedziałabym sobie na pytanie, czego Ty właściwie oczekujesz od pracy? jesteś zadowolona z tego co robisz, tylko, ze się nie wyrabiasz? jesteś zadowolona z pensji? chcesz się jakoś dalej rozwijać, awansować, czy wystarczy Ci to stanowisko?
      jeśli Ci wystarcza, to poprosiłabym szefa o pomoc w zorganizowaniu Twojej roboty, skoro sama się nie wyrabiasz; nie jest wcale pewnym, ze masz za dużo obowiązków, jeśli jesteś nowicjuszka to może faktycznie osoba doświadczana wyrobiła by się w 8 godzin; jeśli raporty zajmują Ci dużo czasu, to dlaczego? może nie umiesz oprogramowania - wtedy jakiś kurs - a może oprogramowanie jest do kitu i potrzebne jest inne? trzeba szukać przyczyn, czemu to tyle zajmuje; nie tworzysz tam prognoz rozwoju gospodarczego chyba?
      no, a jeśli Ci ta robota nie wystarcza, to siedź tam aż znajdziesz inna prace, która będzie bardziej zgodna z tym czego oczekujesz; ale nie odchodź jak nie masz innej roboty;
      • cherry-cherry Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 11.11.11, 13:04
        Zaplecze finansowe mam w postaci dobrze zarabiajacego meza, z glodu nie umre. Szef chce mnie zatrzymac, bo mi to powiedzial nie raz i nie dwa, wyrobil mi wizytowki, przedstawia wszystkim, snuje projekty wspolnej wspolpracy (w styczniu zrobimy to, a w marcu tamto). Zreszta nie dziwne, bo gdzie on znajdzie drugiego takiego jelenia, ktory pracuje w weekendy, trzaska mu Power Pointy w domu po nocach zeby nie zawalic terminow i prowadzi z nim korespondencje mailowa w weekendy ze swojej prywatnej skrzynki mailowej...!
        Wszystko to przypomina bardzo porzedkadlo "dac komus palec a wezmie cala reke" czy jak to sie tam mowi.
        Jestem coraz bardziej pewna, ze to rzuce. Mam dlugi weekend do namyslu, bo w przyszlym tygodniu konczy sie moj okres probny.
        • eat.clitoristwood Czyżbyś szukała 11.11.11, 17:41
          na forum jedynie utwierdzenia w przekonaniu, że trzeba tę pracę rzucić?
          A o mężu trochę nie pozwoliłaby mi ambicja wspominać.
          (Abstrahując od faktu, że męża nie posiadam. ;))

          cherry-cherry napisała:
          > (...) Jestem coraz bardziej pewna, ze to rzuce (...)


        • mocno.zdziwiona Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 13.11.11, 00:26
          Cherry, jeśli piszesz z Hiszpanii to pewne, że taki stan rzeczy się utrzyma. A praca do 20 to i tak będzie mało dla szefa pracoholika. Na Hiszpanię 2000 euro na rękę to dobre zarobki, lepszych raczej nie dostaniesz nigdzie. Zastanów się, może warto jednak zacisnąć zęby i zdobyć doświadczenie bo za granicą bez lokalnego doświadczenia jest ciężko. A bezrobocie jest wysokie. Przemyśl perspektywy pracy za rok lub dwa. Jeśli obecne wyrzeczenie pomoże Ci w znalezieniu czegoś innego, z dobrymi zarobkami to raczej warto się przemęczyć. Jeśli nie będzie możliwości awansu ani zmiany to lepiej daj sobie spokój.
    • berta-death Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 10.11.11, 22:31
      Wyzysk. Jak padniesz ze zmęczenia albo pozawalasz coś bo się nie wyrobisz, bo np jeden klient zadzwoni za dużo, to cię szef wywali dyscyplinarnie a na twoje miejsce przyjmie innego jelenia. I nie licz, że jak się wykażesz to awansujesz. Gdzie on potem znajdzie drugiego takiego woła roboczego. Zapewne taka polityka firmy, że bardziej im się opłaca zatrudnić jedną osobę, zapłacic jej dwa razy więcej niż w innych firmach i wymagać, żeby pracowała na 3 etatach, niż 3 osoby z trzema przeciętnymi pensjami.
    • niebieski_lisek Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 11.11.11, 16:32
      To bez sensu pracować po 10 godzin dziennie, życie mija. Skoro jednak szef chce cię zatrzymać, to może masz jakąś pozycję przetargową i możesz z nim pogadać o tym, że masz nadmiar obowiązków i chcesz wychodzić po 8 godzinach pracy? U mnie w pracy była analogiczna sytuacja, koleżanka miała szefa pracoholika, często wyrabiała nadgodziny (bezpłatne oczywiście). Przy przedłużaniu umowy po okresie próbnym powiedziała mu, że nie chce tak pracować, ale niestety nie doszli do porozumienia i odeszła - może ty będziesz miała więcej szczęścia.
    • pendzacy_krolik Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 11.11.11, 18:34
      napisz,ile ci placi za te harowe, to ci odpowiem.mam podobna prace.
      jak nie chcesz tu, to na priv.
      • eat.clitoristwood Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 11.11.11, 18:40
        pendzacy_krolik napisała:
        > napisz,ile ci placi za te harowe, to ci odpowiem.mam podobna prace.
        > jak nie chcesz tu, to na priv.

        Napisała, poszukaj wyżej.
    • mumia_ramzesa Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 11.11.11, 18:46
      Rzucic zawsze zdazysz, zacznij od pertraktacji. Zastanow sie co by Cie satysfakcjonowalo: nie wiecej niz 8 h/dziennie, weekendy calkowicie wolne od tel. i maili sluzbowych itd. Niech szef sie zastanowi jak to zrobic, zeby wszystko gralo.
      Masz dobra pozycje, bo nie znajda sobie raczej nowej osoby z dnia na dzien,a nawet jak szybko znajda to nie bedzie pracowac na poczatku tak wydajnie jak Ty. Wykorzystaj to.
    • liisa.valo Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 14.11.11, 13:14
      Powiem tak: cztery miesiące temu rzuciłam pracę, która zabierała mi życie, dezorganizowała plany na tydzień i zabierała wieczory, weekendy i święta. Bałam się tej decyzji jak jasna cholera, ale poczułam się lżejsza o 10 kg, kiedy tylko wyszłam z rozmowy z szefową. Zabrzmi dziwnie, ale pracując tam, byłam na takim etapie, że miałam ochotę rozszarpać na strzępy człowieka w tramwaju, dlatego, że zaszedł mi drogę, darłam się na dzieci mojej kuzynki, potrafiłam zrobić awanturę o to, że ktoś mi coś przedstawił na półce. Na moją decyzję miało też wpływ to, że atmosfera się skichała: relacje między pracownikami pogarszały się, zaczęło się podpieprzanie do szefowej i dywaniki. Rzuciłam pracę i nie żałuję. Lepiej śpię, na Boże Narodzenie będę mogła przyjechać do domu, mam wolne weekendy, a wieczorami wychodzę do kina, a nie na popołudniową zmianę do pracy na infolinii pewnego zacnego banku :)
      • simply_z Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 14.11.11, 13:20
        pracowalas na infolinii w banku?
        • liisa.valo Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 14.11.11, 13:25
          Tak, mam to w życiorysie :) wytrzymałam półtora roku. Na początku chociaż atmosfera była fajna, co rekompensowało beznadziejne zarobki i tryb pracy 24h. Kiedy atmosfera się skwasiła, stwierdziłam, że nie ma sensu się męczyć, wpadać w nerwicę albo apatię i wyładowywać się na bliskich.
          • simply_z Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 14.11.11, 13:29
            wiem ,infolinie to masakra ale myslalam ,ze robisz cos z dziennikarstwem.
            • liisa.valo Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 14.11.11, 13:30
              Też robiłam. Teraz robię jeszcze coś innego :)
              Zbieram doświadczenia życiowe :P
              • simply_z Re: Rzucic te prace w cholere czy zagryzc zeby? 14.11.11, 13:37
                to tak jak ja..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja