Do inka-net opieka nad dzieckiem

10.11.11, 11:01
Nowy wątek, bo stary jest za długi, żeby coś sensownie dopisać.

Stałe miejsce zamieszkania dziecka przy matce nie zwalnia ojca z obowiązków opiekuńczo - wychowawczych. Jeśli Ty realizujesz 90% logistycznej i czasowej opieki nad dzieckiem to możesz złożyć wniosek o ustalenie alimentów w odpowiedniej proporcji wliczając koszt opiekunki na okres choroby dziecka/Twoich delegacji (było orzeczenie SN, poszukaj).

Moja znajoma niedawno uzyskała alimenty z wliczeniem wynagrodzenia opiekunki właśnie, bo argumentowała, że zwolnią ją za nieobecności w pracy, a eks mąż przed sądem przyznał, że on zwolnień na dziecko nie brał nigdy i brać nie będzie.

Ja wymusiłam na eksie branie zwolnień równo ze mną na chorującego przedszkolaka podając identyczne argumenty. Oboje pracujemy 8-16, wynagrodzenia podobne i nie widzę żadnego powodu dla którego tylko ja miałabym brać tzw. opiekę. Dało się.
Mamy podpisany tzw. plan wychowawczy (porozumienie rodzicielskie) przedstawiony przed sądem, w którym jest wyraźnie napisane, że strony po połowie zajmują się dzieckiem w okresie choroby i innych zdarzeń losowych.
Proponuję Ci, żebyś najpierw wysłała do eksa maila/list polecony z potwierdzeniem odbioru z propozycją uregulowania opieki podczas chorób i delegacji, a w razie totalnej olewki poszła bez skrupułów po podwyżkę alimentów uwzględniającą opiekunkę.
    • triss_merigold6 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 11:18
      Aha, nie daj się wpuścić w kanał, że jesteś roszczeniowa, wymagasz nie wiadomo czego i że masz taką sytuację na własne życzenie.
      Twój eks też spokojnie może - jeśli chce - wystąpić o zmianę kontaktów, formy opieki, większą częstotliwość etc. jeśli ma deficyt kontaktów z dzieckiem.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 11:28
      nieźle, jeszcze trochę feminizacji a coś takiego jak rodzina przestanie istnieć, większość społeczeństwa będą stanowiły matki samotnie wychowujące dzieci, związki w konkubinatach i pewnie dołączą niedługo do tego małżeństwa gejowskie i lesbijskie

      a na samym końcu wyprą nas Chińczycy :)
      • inka_net Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 11:41
        Nie chcę płodzić kolejnych 100 postów bezsensownej dyskusji, ok? Sytuacja jest jaka jest. Jestem rozwiedziona, dziecko jest przy mnie, muszę pracować, żeby nas utrzymać. Tobie może się to nie podobać, mi też, ale tak jest i nic nie pomoże gadanie w stylu "trzeba było", albo "gdybyś to, gdybyś tamto". Jeśli masz coś sensownego do dodania, jak sobie konkretnie poradzić w tej sytuacji i jakie znaleźć rozwiązanie to napisz. Jeśli chcesz sobie tylko popitolić to znajdź inny watek. Dziękuję za uwagę.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 13:24
          znajdź opiekunkę do dziecka
          co do dowaleniu exowi wyższych alimentów, sama wiesz najlepiej jak jest, nikt nie wie na forum ile w chwili obecnej ex płaci alimentów, czy jest to dla niego dużo czy bez problemu mógłby więcej



      • varia1 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 12:22
        rodzina przestaje istnieć nie z powodu feminizacji... myślę że formalnie pełna rodzina może być bardziej niewydolna niż rodzic samotnie wychowujący dziecko

        dlaczego wrzucasz wszystko do jednego worka?

        • wersja_robocza Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 12:29
          Bo rodzina kojarzy się panu husowi nierozerwalnie z małżeństwem, w którym koniecznie kobieta jest stroną zależną. Wszelkie inne relacje miedzy ludźmi są efektem feminizacji i źródłem zła wszelkiego.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 13:37
            wersja_robocza napisała:

            > Bo rodzina kojarzy się panu husowi nierozerwalnie z małżeństwem, w którym konie
            > cznie kobieta jest stroną zależną.

            nie jest stroną zależną bo nikt jej na siłę w tym małżeństwie nie będzie trzymał jeśli jej będzie źle z mężem

            > Wszelkie inne relacje miedzy ludźmi są efekt
            > em feminizacji i źródłem zła wszelkiego.

            oczywiście, że feminizacja to źródło zła, paradoksalnie najbardziej z tego powodu dostaje się po dupie zwykłym kobietom a nie mężczyznom, bo mężczyzna, który nie może być w małżeństwie głową rodziny (tak, jest to przywilej) jednocześnie wyzbywa się odpowiedzialności za rodzinę (dbania o rodzinę, nawet kosztem własnych przyjemności)

            po co wypruwać sobie żyły dla kogoś kto w każdej chwili może powiedzieć veto, spakować walizki, zabrać dziecko i dopieprzyć alimenty tak wysokie jak się tylko da?





            • wersja_robocza Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 13:43
              Tak samo po co się starać, skoro facet w każdej chwili może powiedzieć: twoje zdanie się nie liczy, bo w tym związku to ja stanowię prawo i będzie tak, jak ja uważam, ze ma być.
              W poprzednim wątku mi nie odpowiedziałeś: rozmawiałeś ze swoją mamą, babciami czy innymi kobietami w swojej rodzinie na temat ich pozycji w małżeństwach? Były, są szczęśliwe?
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 13:55
                wersja_robocza napisała:

                > Tak samo po co się starać, skoro facet w każdej chwili może powiedzieć: twoje z
                > danie się nie liczy, bo w tym związku to ja stanowię prawo i będzie tak, jak ja
                > uważam, ze ma być.

                Żaden mężczyzna nie będzie się narażał żonie jeśli problem można rozwiązać polubownie, kompromisem etc. To o czym Ty piszesz to ostateczność gdy do kobiety nic nie przemawia i chce koniecznie narzuć swoją wolę mężowi.


                > W poprzednim wątku mi nie odpowiedziałeś: rozmawiałeś ze swoją mamą, babciami c
                > zy innymi kobietami w swojej rodzinie na temat ich pozycji w małżeństwach? Były
                > , są szczęśliwe?


                babcie nie żyją, nie rozwiałem z nimi na ten temat, a szczęściu lub jego braku mojej mamy na tym forum rozmawiać nie będziemy


                • varia1 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:04
                  > Żaden mężczyzna nie będzie się narażał żonie jeśli problem można rozwiązać polu
                  > bownie, kompromisem etc.

                  Ręczysz za wszystkich przedstawicieli swojej płci? ;)
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:09
                    varia1 napisała:

                    > > Żaden mężczyzna nie będzie się narażał żonie jeśli problem można rozwiąza
                    > ć polu
                    > > bownie, kompromisem etc.
                    >
                    > Ręczysz za wszystkich przedstawicieli swojej płci? ;)


                    errata -> żaden rozsądnie myślący mężczyzna

                    • varia1 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:13
                      rozsądnie myślący mężczyzna?

                      Janie, mężczyznami targają aż dwie namiętności - seks i jedzenie ... tu nie ma miejsca na myślenie :D
                • wersja_robocza Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:14
                  jan_hus_na_stosie2 napisał:

                  > Żaden mężczyzna nie będzie się narażał żonie jeśli problem można rozwiązać polu
                  > bownie, kompromisem etc. To o czym Ty piszesz to ostateczność gdy do kobiety ni
                  > c nie przemawia i chce koniecznie narzuć swoją wolę mężowi.
                  >

                  A wiesz, że podobnie to działa u kobiet? Żadna nie będzie drzeć kotów, jeśli można coś polubownie załatwić, a afery są wtedy, kiedy do faceta nic nie przemawia i próbuje koniecznie narzucić swoją wolę.

                  Naprawdę nie dostrzegasz podobieństwa?

                  > babcie nie żyją, nie rozwiałem z nimi na ten temat, a szczęściu lub jego braku
                  > mojej mamy na tym forum rozmawiać nie będziemy
                  >
                  >
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:27
                    wersja_robocza napisała:

                    > A wiesz, że podobnie to działa u kobiet? Żadna nie będzie drzeć kotów, jeśli mo
                    > żna coś polubownie załatwić, a afery są wtedy, kiedy do faceta nic nie przemawi
                    > a i próbuje koniecznie narzucić swoją wolę.

                    nie miałaś okazji poznać mojej ex :)
                    • wersja_robocza Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:33
                      Była taka niedobra, to czemu z nią byłeś?
                      Poza tym... naprawdę uważasz, że jeden czy pięć przykładów twoich niefajnych eks to wystarczająca próba, by formułować jakieś wnioski na temat wszystkich kobiet? I jeszcze jedno: to tylko wersja jednej strony (taki cytat).
                      • jan_hus_na_stosie2 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:51
                        wersja_robocza napisała:

                        > Była taka niedobra, to czemu z nią byłeś?

                        byłem z nią tylko rok, nie była niedobra ale straciła moje zaufanie, po prostu w pewnym momencie przestałem wierzyć w prawdomówność jej słów

                      • maitresse.d.un.francais Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 22:25
                        Poza tym... naprawdę uważasz, że jeden czy pięć przykładów twoich niefajnych eks to wystarczająca próba, by formułować jakieś wnioski na temat wszystkich kobiet?

                        haha, przecudne!

                        • triss_merigold6 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 22:28
                          Nijak się to ma do tematu "opieka nad dzieckiem po rozwodzie, konflikty i możliwości porozumienia".
                          No ale bezdzietni starzy kawalerowie i stare panny mają najwięcej do powiedzenia. :/
                    • alpepe Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:33
                      ...tej cudownej, wyśnionej idealnej narzeconej?
                      chłe, chłe.
                      • jan_hus_na_stosie2 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:44
                        cieszę się, że cię rozbawiłem


                    • triss_merigold6 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:38
                      Co Ty wiesz o zabijaniu...
                      Ani żonaty nie byłeś/nie jesteś, ani dzieci nie masz. Z czym do ludzi w temacie podziału opieki i obowiązków nad dzieckiem po rozwodzie rodziców...
                      • swiete.jeze Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:51
                        On wie WSZYSTKO i nie dyskutuj :]
                        • jan_hus_na_stosie2 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:55
                          niedługo dojdzie do tego, że o alkoholizmie będą mogły wypowiadać się jedynie osoby, które przepiły wszystko co miały a ich wątroba nadaje się śmietnik, bo kto lepiej niż one będzie znał z autopsji czym jest alkoholizm? :)

                          • triss_merigold6 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:57
                            Nie bądź śmieszny, nie znasz nawet KRiO czy orzecznictwa, nie mówiąc o praktyce sądowej w tym zakresie.
                            • jan_hus_na_stosie2 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 15:03
                              ale czy ja się wypowiadam na tematy prawne w tej kwestii? czy twierdzę gdzieś, że znam się na prawie rozwodowym? pomyśl zanim coś napiszesz

                              • triss_merigold6 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 15:13
                                Sugerujesz, że autorka coś może lub czegoś nie może żądać/oczekiwać od ojca dziecka. To ma b. duży związek z tematyką prawną, bo na niej te żądania się opierają lub są z nią sprzeczne.
                • kara_mia Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:42
                  a szczęściu lub jego braku mojej mamy na tym forum rozmawiać nie będziemy

                  pan i władca się wypowiedział, a wy ciemnoty pilnować tego, o czym wam pozwolił łaskawca jasio rozmawiać...
                  .......
                  Ty możesz nie rozmawiać... a ja chętnie bym chętnie sprawdziła jak by się czuła twoja mama gdyby przeczytała twoje brednie...
                  szczególnie te o przewadze intelektualnej mężczyzn.

                  coś mi się wydaje, że miałbyś to wyjaśnione pasem na pupie...
          • senseiek jakby byla niezalezna to by niepotrzebowala alimen 10.11.11, 15:05
            > Bo rodzina kojarzy się panu husowi nierozerwalnie z małżeństwem,
            > w którym koniecznie kobieta jest stroną zależną.

            Przeciez kobieta samotnie wychowujaca i zadajaca alimentow jest jeszcze lepszym przypadkiem osoby zaleznej!
            Bo jakby byla niezalezna to by nie potrzebowala pieniedzy z alimentow.

            Widziales takie cudo jak mezczyzna samotnie wychowujacy dziecko i zadajacy alimentow od matki?
            • triss_merigold6 Re: jakby byla niezalezna to by niepotrzebowala a 10.11.11, 15:11
              Na f. rozwód i co dalej są mężczyźni, którzy mieszkają z dzieckiem na stałe i mają zasądzone alimenty od swoich byłych żon.
              Alimenty są na dzieci, alimenty na eksmałżonę/ka to odrębna sprawa i rzadko są zasądzane.
              Aha, alimenty nie muszą być zasądzane w proporcji 50/50, sąd może uwzględnić osobiste starania i wkład czasowy rodzica w czynności opiekuńczo-wychowawcze. KRiO się kłania.
            • six_a Re: jakby byla niezalezna to by niepotrzebowala a 10.11.11, 15:23
              pewnie, że dostaje (w normalnych przypadkach), a jak myślałeś, ten rozwód się odbył? pan powiedział sądowi, że szlachetnie się zrzeka? hahahaha. często wersja oficjalna jest inna niż rzeczywista. ludzie mówią, że to żona wszystkiemu winna, po czym się okazuje, że mają wyroki za znęcanie się czy co tam. piar się uprawia po prostu.

              a obowiązek utrzymywania własnego dziecka nijak się ma do zależności bądź niezależności. pomyliło ci się z alimentami dla eks-męża/żony.
            • lacido Re: jakby byla niezalezna to by niepotrzebowala a 10.11.11, 21:24
              senseiek napisał:

              > > Bo rodzina kojarzy się panu husowi nierozerwalnie z małżeństwem,
              > > w którym koniecznie kobieta jest stroną zależną.
              >
              > Przeciez kobieta samotnie wychowujaca i zadajaca alimentow jest jeszcze lepszym
              > przypadkiem osoby zaleznej!
              > Bo jakby byla niezalezna to by nie potrzebowala pieniedzy z alimentow.

              aaaaaaaaaaaaaaa

              ratunkuuuuuuuuuuuuuuuu

              głupota mnie poraziłaaaaa
    • essi_deven Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 11:32
      i to jest w sumie rozsądne rozwiązanie, chociaż jak pisałam w poprzednim wątku, nadal uważam, że inka-net powinna była pomysleć o tym w czasie rozwody, a nie dopiero teraz, kiedy zaczęły się pojawiać problemy. Tak to już bywa z byłymi mężami, że wypinają po złości cztery litery na byłą i na dziecko.
      ale to co napisałas wydaje mi się jedynym słusznym w tej sytuacji rozwiązaniem. mąż pewnie dostanie piany, ale bez tego nic się pewnie nie zmieni
      • inka_net Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 11:35
        No właśnie w trakcie rozwodu do by mi do głowy nie przyszło, że on się zrobi taki wygodnicki. Jak pisałam wcześniej był świetnym ojcem. Podobnie wcześniej, nie przeszkadzała mu moja praca, delegacje, a zwłaszcza premie, które przynosiłam do domu. To tak a propos zmiany punktu widzenia przez mężczyznę na temat "wyzwolenia" kobiet.
        • essi_deven Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 11:43
          a mozna spytać, ile lat byliście małżeństwem i jak długo się znacie? ot tak, z czystej ciekawości pytam, bo " życiowo przyszłościowo" zastanawia mnie, czy staż związku i lata znajomości mają jakiekolwiek przełożenie na takie późniejsze wypinanie się, biorąc pod uwagę fakt, że było się kiedyś przecież odpowiednim kandydatem na męża i dobrym ojcem.
          • wersja_robocza Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 11:57
            Ludzie się zmieniają, zmieniają się im priorytety czy poglądy.
            Podobna historia.. Znali się 3 lata, ślub, po jakimś czasie pojawiło się dwoje dzieci. Ona zajmowała się dzieciakami i domem, on niemal stale w delegacjach. Po 15 latach rozwód. Oczywiście on i jego rodzina zgodnie stwierdzili, ze ona była pazerna na kasę, było jej ciągle mało i ciągle była niezadowolona zupełnie przemilczając fakt, ze nim jeszcze doszło do rozwodu on już doznał poważnego zwyrodnienia kręgosłupa na odcinku lędźwiowym, tj wyrosła mu doopa na boku. Romans powodował spięcia w domu, ze dzieciaki zaczęły się ojca bać, co też stanowiło zarzut wobec niej, ze buntuje je przeciwko własnemu ojcu. Zaczęła szukać pracy. Na szczęście się uniezależniła finansowo, ojciec na dzieci płacił jakieś alimenty, chociaż bronił sie przed ich wysokością tłumacząc nagłym spadkiem dochodów.
            Rozwód często weryfikuje wcześniejsze deklaracje i zachowania. I nie da się tego wcześniej sprawdzić ni przewidzieć.
          • inka_net Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 12:33
            Znamy się od dziecka! Nasze rodziny kiedyś się przyjaźniły. Parą byliśmy 9 lat, a małżenswtem 7.
            • koham.mihnika.copyright mam podobny przypadek w rodzinie 10.11.11, 12:51
              znali sie od dziecka; byla jego jedyna. Ale rozwod byl karkolomny i sporo nienawisci. Najbardziej ucierpialo dziecko. W koncu ulozyli sobie zycie w roznych krajach.
              Obydwoje mialo sporo wad, do tego wtracaly sie mamusie.
              W twoim przypadku polecam lagodne postepowanie, stawianie sprawy na ostrzu noza nie zawsze jest efektywne.
    • inka_net Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 11:32
      Przeogromne dzięki triss! Spada mi to z nieba :-) Nawet nie wiedziałam, że można taki plan opieki napisać. Wg mnie to bardzo niesparwiedliwe, że przez zwolnienia lekarskie ma cierpieć tylko moja praca, w końcu jakoś muszę nas utrzymywać, a pracodawca coraz niechętniej patrzy na kolejne L4.
      • triss_merigold6 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:37
        Weszła w życie nowelizacja KRiO dotycząca m.in. form sprawowania opieki nad dzieckiem.

        Temu, że pan były mąż zrobił się wygodnicki, absolutnie się nie dziwię. Też miałam jazdy i fochy ze strony eksa, na szczęście krótko i dało się dogadać. Ja mówiłam krótko: jeśli przez twój brak współpracy nie będę mogła pracować to wystąpię o alimenty na siebie, bo za coś muszę żyć.
      • six_a Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:41
        jeżeli były mąż ma ograniczone prawa, a sąd mu wyznaczył spotkania, to żadnego planu opieki nie podpiszesz. plan jest dla rodziców, którzy zachowują pełne prawa do opieki nad dzieckiem.

        w tamtym wątku padło jeszcze coś takiego, żebyś notowała czas opieki zewn., bo były może to wykorzystać do dalszych rozgrywek sądowych i udowadniania, że się nie nadajesz na matkę. jest to oczywisty absurd. skoro pomoc męża w opiece nad dzieckiem = 1 dzień w tygodniu, a ty musisz pracować, żeby utrzymać siebie i dziecko, to jasne jest, że nie będziesz mogła non stop zwalniać się z pracy z powodu choroby czy tego, że nie masz z kim zostawić dziecka, bo w końcu cię wywalą i swojej części utrzymania też nie będziesz mogła zapewnić dziecku.

        tak więc obciążenie kosztami dodatkowej opieki jest jak najbardziej słuszną drogą, chyba że alimenty już te większe koszty po twojej stronie uwzględniały.
        • triss_merigold6 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 14:56
          Ograniczenie praw przecież nie jest nieodwracalne.

          Jestem dziwnie pewna, że alimenty nie uwzględniały kosztów opieki nad chorym dzieckiem czy z powodu delegacji. Jak piszę, można i należy to uwzględnić, bo nie ma zasady, że to matka ponosi w 100% koszt opiekunki czy swoich zwolnień.
          • six_a Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 15:02
            > Ograniczenie praw przecież nie jest nieodwracalne.
            no chyba że w ten sposób.
    • jamesonwhiskey Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 15:10
      > Moja znajoma niedawno uzyskała alimenty z wliczeniem wynagrodzenia opiekunki wł
      > aśnie, bo argumentowała, że zwolnią ją za nieobecności w pracy, a eks mąż przed

      a dlaczego opiekunka nie jest placona po polowie?
      • triss_merigold6 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 15:18
        Bo cała kwota alimentów (wysokich, bo facet bdb. zarabia, znajoma zresztą też bardzo przyzwoicie) była wyliczana z uwzględnieniem tzw. wkładu własnego czasowego i logistycznego w opiekę nad dzieckiem, a ten pani matka miała zdecydowanie większy.

        Zresztą pan w sądzie strzelił sobie w stopę podważając sensowność zatrudniania opiekunki, bo stwierdził, że dzieckiem może zajmować się babcia - matka pani, a jego teściowa i to za darmo. Sąd go zabił śmiechem i pytał, jakim prawem dysponuje czasem teściowej zamiast samemu brać zwolnienia na chore dziecko.
        Znajoma bardzo poleca tę panią adwokat, która prowadziła jej sprawę. :)
        • jamesonwhiskey Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 16:10
          > ardzo przyzwoicie) była wyliczana z uwzględnieniem tzw. wkładu własnego czasowe
          > go i logistycznego w opiekę nad dzieckiem, a ten pani matka miała zdecydowanie
          > większy.

          aa rozumiem , to nawet gdy dzieckiem opiekuje sie opiekunka to pani i tak ma wklad czasowy i logistyczny, w sumie jak moglo by byc inaczej
          • jamesonwhiskey Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 16:12
            na marginesie na jakims innym forum ktos celnie zauwazyl ze dalsze lupienie mezczyzn przez polskie sady rodzinne i totalna nie sprawiedliwosc jaka sie tam wyrabia doprowadzi ze dzieci to bedziecie chyba miec z probowka i bedziecie se je same utrzymywac bo nikt normalnie myslacy nie bedzie wchodzil w ten kanal
    • berta-death Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 15:36
      Wszystko pięknie ładnie, ale jak obie strony są zgodne i dopóki życie tego nie zweryfikuje. Bo nawet jak będzie plan, to nieraz okaże się, że jedna strona będzie potrzebowała skorzystać z uprzejmości drugiej. Bo niby wypadnie kolej kogoś na zwolnienie lekarskie, ale ten ktoś będzie w tym czasie miał sajgon w pracy i szef powie, że mowy nie ma. Natomiast druga strona w tym samym czasie będzie się obijać, bo akurat firma ma zastój. Albo obydwu naraz wypadnie delegacja czy służbowe nadgodziny. I osoba, której w tym czasie wg planu przypada opieka nad dzieckiem żywcem nie może się od tego wymigać, bo od tej delegacji zależy być albo nie być firmy albo te nadgodziny to jakieś ważne spotkanie biznesowe z kluczowym kontrahentem. Natomiast druga strona, która wg grafika tym razem może sobie wyjechać, akurat ma zwykłą popijawę, którą spokojnie może sobie odpuścić. I teraz od dobrej woli drugiej strony będzie zależało co się stanie. Jak będą na etapie dokopywania sobie na każdym kroku to powie nie. A tego sądownie nie da się określić czyj wyjazd jest ważniejszy i czyja obecność w pracy jest bardziej pożądana.

      Co do sfinansowanie dodatkowej opieki nad dzieckiem, to owszem sąd może zwiększyć wysokość alimentów, ale tylko w przypadku jak płacący te alimenty będzie miał z czego zapłacić.
      A nakładając na niego obowiązek brania zwolnień lekarskich i częstszego zabierania dziecka do siebie, może mu zmniejszyć alimenty. Bo raz, będzie mniej dyspozycyjny dla pracodawcy co uszczupli jego dochody a dwa dziecko częściej fizycznie będzie u niego przebywać a to się też liczy, bo przecież musi go nakarmić, umyć, czas mu poświęcić, coś kupić, itp.
      • six_a Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 15:41
        >i dopóki życie tego nie zweryfikuje.

        jak byli w stanie taki plan uzgodnić i podpisać, to będą umieli się wymieniać w sytuacjach awaryjnych, wim coś o tym. dokopywanie sobie po stworzeniu takiego planu byłoby dziwne.

        > ale tylko w przypadku jak płacący te alimenty będzie miał z czego zapłacić.
        to nie jest prawda, alimenty są zasądzane także wg możliwości zarobkowych. więc nie wystarczy profesorowi uniwersytetu na czas rozprawy zatrudnić się w charakterze sprzątacza za pół średniej krajowej i udowadniać, że nie ma się z czego płacić.

        > A nakładając na niego obowiązek brania zwolnień lekarskich i częstszego zabiera
        takiego obowiązku się nie da nałożyć wbrew woli zainteresowanego.
        • berta-death Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 16:03
          > jak byli w stanie taki plan uzgodnić i podpisać, to będą umieli się wymieniać w
          > sytuacjach awaryjnych

          Ich problemem jest nieumiejętność bądź brak chęci dogadania się. Nawet jak ktoś im taki plan napisze a oni go dla świętego spokoju podpiszą, to i tak wrócą do punktu wyjścia.
          W sytuacji kiedy obie strony mają absorbującą pracę, w której muszą być dyspozycyjni, wyjeżdżać na delegacje i zostawać po godzinach, to nie ma innego wyjścia jak zatrudnienie całodobowej pomocy domowej. Tylko, że nasze ustawodawstwo nie przewiduje takiej sytuacji. I powierzenie dziecka opiekunce może się okazać strzałem w stopę i zostać wykorzystane przez drugą osobę jako przykład nieradzenia sobie z opieką nad dzieckiem. Od rodzica prawo wymaga sprawowania osobistej pieczy nad dzieckiem. Wyjątkiem są formy zbiorowej opieki jak przedszkola, kolonie, czy świetlice. Czyli z prawnego punktu widzenia lepiej jest oddać dziecko do przedszkola z internatem niż zostawić go z nianią.

          > to nie jest prawda, alimenty są zasądzane także wg możliwości zarobkowych.

          Ale tych możliwości zarobkowych może delikwent większych nie mieć niż ma. Zarabia ile zarabia i więcej nie da rady. Do tego jeszcze sobie studia zafundował, więc nawet po godzinach nie dorobi, bo musi mieć czas na naukę i odpoczynek.
          • six_a Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 16:16
            >Nawet jak ktoś im taki plan napisze a oni go dla świętego spokoju podpiszą,

            ale kto im ma napisać ten plan? plan muszą napisać rodzice w porozumieniu ze sobą, a nie jakiś ktoś. więc jeśli od początku się na coś nie zgadzają, to i planu nie podpiszą.

            >Tylko, że nasze ustawodawstwo nie przewiduje takiej sytuacji. I powierzenie dziecka opiekunce może się okazać strzałem w stopę i zostać wykorzystane przez drugą osobę jako przykład nieradzeni a sobie z opieką nad dzieckiem.

            nie masz za bardzo pojęcia, o czym piszesz, prawda?
            ustawodawstwo zabrania posyłania dzieci do przedszkoli i wynajmowania nianiek? co ty, berta, w ogóle opowiadasz. i jaki strzał w stopę. standard życia dziecka po rozwodzie nie powinien być niższy niż przed. to jakim cudem chcesz to zrobić, jeśli matka ma nie pracować, tylko siedzieć kamieniem przy dziecku?

            >Zarabia ile zarabia i więcej nie da rady. Do tego jeszcze sobie studia zafundował, w
            > ięc nawet po godzinach nie dorobi, bo musi mieć czas na naukę i odpoczynek.
            akurat zafundowanie sobie studiów, świadczy o tym, że pieniądze ma. niech więc na swój koszt wynajmie opiekunkę, skoro musi biedaczek odpocząć. sąd będzie te jego dylematy miał w dupie, bo najważniejsze będzie zapewnienie dziecku warunków do życia i rozwoju, co raczej wyklucza słodkie nicnierobienie.
            • berta-death Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 16:35
              > ustawodawstwo zabrania posyłania dzieci do przedszkoli i wynajmowania nianiek?

              Napisałam wyraźnie, że zatwierdzone przez państwo formy opieki zbiorowej są dozwolone. Nawet internatu nikt się nie czepi. Problemem jest powierzanie dziecka przypadkowym osobom, łącznie z dziadkami. Podobnie jest z wyjazdami wakacyjnymi. Wysłanie dziecka na kolonię jest ok, natomiast wysłanie go gdzieś z dziadkami albo znajomymi może się skończyć w sądzie rodzinnym. Zagranicę to już w ogóle. Jest to absurdalne, ale takie mamy przepisy. I normalnie nikt nawet sobie z tego nie zdaje sprawy ani nikt się tego nie czepia. Ale w sytuacji kiedy ktoś na kogoś chce znaleźć haka, to spokojnie może wykorzystać takie podrzucanie do babci czy oddanie pod opiekę niani, przeciwko danej osobie. Bo to formalnie jest porzuceniem dziecka.

              To działa w obie strony. Jak weekendowy ojciec zabiera dzieci i zamiast samodzielnie się nimi zajmować to oddaje je opiekunce albo dziadkom, to matka może wystąpić do sądu o zaniechanie takich spotkań i potraktowanie tego jak niewywiązywania się z sądowych zobowiązań. Bo to on miał w tym czasie sprawować osobistą pieczę nad dziećmi a nie osoby postronne.
              • six_a Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 20:37
                >ale takie mamy przepisy.
                zacytuj przepisy, które mówią o tym, że oddawanie dziecka pod opiekę babci jest niedozwolone i skutkuje kwalifikacją: zły rodzic.

                > Bo to formalnie jest porzuceniem dziecka.
                ???

                >to matka może wystąpić do sądu o zaniechanie takich spotkań i potraktowanie tego jak niewywiązywania się z sądowych zobowiązań. Bo to on miał w tym czasie sprawować osobistą pieczę nad dziećmi a nie osoby postronne.
                nie no jasne, a jak będzie miał nową żonę, to poprzednia może mu wytoczyć proces, że do końca życia nie został sam, w związku z czym zachodzi podejrzenie, że dzieckiem opiekuje się ktoś inny.
                popłynęłaś.
                • berta-death Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 21:19
                  Chodzi o przepisy kodeksu rodzinnego, które nakazują rodzicom sprawianie osobistej pieczy nad dzieckiem. I tego prawa nie można przekazać na rzecz innych osób. Jeżeli rodzic jest w pracy to ewentualnie może zostawić dziecko pod opieką odpowiednich instytucji. Podobnie jak może dziecko wysłać pod opieką odpowiedniej instytucji na wakacje. Natomiast nie może tego dziecka podrzucać komukolwiek bo ten ktokolwiek nie ma żadnych uprawnień do opieki nad dzieckiem.

                  I nie jest to mój wymysł, tylko na jakimś forum eksperckim wypowiadał się prawnik specjalizujący się w prawie rodzinnym. Przepisy są dość ogólnikowe i można je interpretować dowolnie, ale zawsze trzeba brać pod uwagę to, że mogą zostać zinterpretowane na niekorzyść osoby podrzucającej dzieci do babci.

                  Ta wypowiedź akurat dotyczyła wysyłania małoletnich na zagraniczną wycieczkę ze znajomymi albo dziadkami. I wg pana eksperta jest to nielegalne i przez zagraniczną policję może zostać uznane za uprowadzenie. Dziecko nie może podróżować bez towarzystwa prawnego opiekuna. Wyjątkiem są zorganizowane kolonie zagraniczne, gdzie rodzice podpisują umowę z opiekunem posiadającym odpowiednie uprawnienia. Nie ma też możliwości wyrażenia pisemnej zgody na to, żeby babcia, dziadek albo koleżanka tymczasowo zajmowała się dzieckiem. Nawet notarialnie tego się nie da zrobić, bo jest to nielegalne. Nie można ani czasowo ani na stałe przekazać nikomu praw opiekuńczych bez zgody sądu. A bez zgody sądu oddanie komuś dziecka jest porzuceniem w świetle prawa.
                  Podobnie w przypadku przyznawania opieki nad dzieckiem. Jeżeli sąd przyzna opiekę matce a ta odda dziecko na wychowanie babci, to ojciec może wystąpić do sądu o cofnięcie tej decyzji i przyznanie dziecka jemu. Bo to nie babcia jest prawnym opiekunem dziecka tylko matka, która się z tego obowiązku nie wywiązuje.

                  A jak tak to analogicznie jest w każdym innym przypadku. Rodzic zobowiązany prawem do sprawowania osobistej pieczy nad dzieckiem jak nie wywiązuje się z tego obowiązku i nielegalnie tę pieczę przekazuje osobom trzecim, które praw do dziecka nie mają, łamie prawo i formalnie dziecko porzuca. I tak jak w przypadku tych nieszczęsnych kolonii zagranicznych tak i w kraju mamy specjalne instytucje powołane przez państwo do sprawowania opieki nad małoletnimi na czas pracy ich opiekunów prawnych. Bo nie można dziecka byle komu podrzucać.
                  • six_a Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 21:30
                    zostawienie dziecka u babci na parę godzin nie jest żadnym przekazaniem prawa opieki, ani porzuceniem ani uprowadzeniem.

                    prosiłam o przepis.
                    • berta-death Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 21:40
                      Jak znajdę to forum i ten wątek z wypowiedzią prawnika to wkleję. A przepis o prawach opiekuńczych jest jeden.

                      Tak jak mówiłam, przepisy są bardzo ogólne i można je interpretować dowolnie. Zatem możesz się nie zgadzać z interpretacją jaką przytoczyłam. Nie mniej jednak warto brać ją pod uwagę, bo można trafić na sędziego, który tak samo to zinterpretuje. Zwłaszcza jak się ma pecha.
                      • six_a Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 21:55
                        >Zatem możesz się nie zgadzać z interpretacją jaką przytoczyłam.

                        jak poznam przepis, który podobno zinterpretowałaś, to się zastanowię, czy się zgodzić z interpretacją.

                        sądząc jednak po tym, że porzucenie jest pozostawieniem małoletniego samemu sobie przez aktualnego opiekuna, a nie opiekuna prawnego, żadne pozostawienie pod opieką babci czy ciotce czy niańce pod to nie podpada.

                        prawoity.pl/wiadomosci/porzucenie-maloletniego-przestepstwo-z-art-210-kodeksu-karnego
                        • triss_merigold6 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 22:18
                          To się nijak ma do KRiO i podziału opieki nad dzieckiem po rozstaniu rodziców.
                          Zresztą wg. znowelizowanego KRiO i orzecznictwa SN dziecko ma prawo do kontaktów z dziadkami i innymi krewnymi. Sytuacja w której np. ojciec dziecka na "swoje" 2 tygodnie wakacji zawozi dziecko do dziadków i odwiedza 2 razy, nie jest porzuceniem, jest zgodna z prawem o ile ci dziadkowie nie mają zakazu kontaktów z dzieckiem.
                        • berta-death Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 22:39
                          Tutaj jest cały kodeks. Rozdział II dotyczy opieki nad dziećmi:
                          www.infor.pl/dziennik-ustaw,rok,1964,nr,9,poz,59,ujednolicony,ustawa-kodeks-rodzinny-i-opiekunczy.html
                          Podrzucenie dziecka dziadkom na weekend logicznie rzecz biorąc nie jest porzuceniem dziecka. Podobnie jak wysłanie dziecka na wakacje z dziadkami albo znajomymi. Albo zostawienie go na dłużej u dziadków bądź znajomych a samemu wyjechanie na wakacje. Natomiast jak się trafi na służbistę albo ktoś na kogoś będzie na chciał haka znaleźć, to trzeba się liczyć z tym, że można mieć kłopoty. Podobnie można mieć kłopoty jak się coś wydarzy a opiekun okaże się osobą niekompetentną i nieodpowiedzialną.
                          Rzadko się zdarza, żeby ktoś się czepiał, bo jednak podrzucanie dzieci rodzinie czy znajomym jest nagminnym procederem i nie słychać żeby ktoś miał z tego powodu prokuratora na głowie. Nie mniej jednak nie można wykluczyć takiej możliwości. Zwłaszcza w przypadku osób toczących sądowe spory o alimenty czy opiekę nad dziećmi.
                          • six_a Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 11.11.11, 02:09
                            >Podrzucenie dziecka dziadkom na weekend logicznie rzecz biorąc nie jest porzuceniem dziecka.
                            przecież pisałaś, że każde pozostawienie dziecka osobie innej niż opiekun prawny jest porzuceniem.

                            > Natomiast jak się trafi na służbistę albo ktoś na kogoś będzie na
                            > chciał haka znaleźć, to trzeba się liczyć z tym, że można mieć kłopoty.
                            nie, nie trzeba się z tym liczyć, ponieważ jest to interpretacja absurdalna. możesz sobie sprawdzić, w jakich sytuacjach stawia się zarzut porzucenia. nie są to takie sytuacje jak wyżej przytaczałaś.

                            > podrzucanie dzieci rodzinie czy znajomym jest nagminnym procederem i
                            zostawienie dziecka komuś pod opieką nie jest żadnym procederem. ja ci popilnuję dziecka, a ty mi kupisz po drodze kawę. doprawdy, berta, dopatrywanie się we wszystkim procederu, przestępstwa i możliwej ingerencji prokuratora, zakrawa na paranoję.

                            > Zwłaszcza w przypadku osób toczących sądowe spory o alimenty czy opiekę nad
                            > dziećmi.
                            pisałaś już, że nie masz bladego pojęcia, nie ma potrzeby się powtarzać.
              • happy_time Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 21:13
                > Problemem jest powierzanie dziecka
                > przypadkowym osobom, łącznie z dziadkami. Podobnie jest z wyjazdami wakacyjnymi
                > . Wysłanie dziecka na kolonię jest ok, natomiast wysłanie go gdzieś z dziadkami
                > albo znajomymi może się skończyć w sądzie rodzinnym. Zagranicę to już w ogóle.
                > Jest to absurdalne, ale takie mamy przepisy

                Mogłabyś podać te przepisy?
                • triss_merigold6 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 21:23
                  Jak zwykle w temacie dziecięcym Berta nie wie o czym pisze.
                  Opiekunka jest jak najbardziej ok., skoro sądy w ustalaniu wysokości alimentów biorą pod uwagę taki wydatek.
                  Osobiste sprawowanie opieki nad dzieckiem? Nie obowiązuje u nas prawo amerykańskie, w Polsce dziecko od 7. roku życia może np. poruszać się samodzielnie po drogach publicznych, może samo chodzić i wracać ze szkoły, przebywać samo w mieszkaniu.
                  • berta-death Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 21:30
                    Się znalazła ta co wie.

                    Poczytaj sobie kodeks rodzinny to sama zobaczysz, że nie jest to takie oczywiste, że możesz sobie dziecko podrzucić komu chcesz i na jak długo chcesz. To, że sąd uznał wydatek na opiekunkę za zasadny podczas ustalania alimentów jeszcze nie oznacza, że tą samą opiekunkę uzna za właściwą formę opieki nad dzieckiem w przypadku rozprawy o przyznanie opieki nad dzieckiem.

                    I masz rację, u nas jeszcze nie Ameryka, gdzie możesz sobie zatrudnić Consuelę z Guadelupy, zostawić jej dziecko i przez kilka lat podróżować po świecie zaglądając do domu tylko na święta.
                    • happy_time Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 21:54
                      Powołujesz się na przepisy więc zapytałam o konkrety. Skoro się na tym znasz to chyba możesz napisać, które miałaś na myśli.
                      • berta-death Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 22:45
                        O ten kodeks chodzi:
                        www.infor.pl/dziennik-ustaw,rok,1964,nr,9,poz,59,ujednolicony,ustawa-kodeks-rodzinny-i-opiekunczy.html
                        Natomiast link do przytoczonej przeze mnie interpretacji wrzucę jak tylko ją znajdę. To było jakieś forum eksperckie dotyczące adopcji. Już kilka postów wcześniej to pisałam.
                    • triss_merigold6 Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 22:14
                      Toż właśnie czytałam i stosuję w praktyce.
                      Droga Berto, w Polsce w stosunku do obywateli obowiązuje zasada co nie jest zabronione, jest dozwolone.
                      Matka/ojciec mogą zostawić dziecko pod opieką sąsiadki, dziadków, swoich konkubentów, starszego rodzeństwa etc. o ile wobec tych osób nie orzeczono zakazu kontaktów z dzieckiem. Nie jest to ani porzuceniem ani nadużyciem "osobistej pieczy".
                      Ba, sądy mają problem z orzeczeniem czy pozostawienie dziecka na kilka miesięcy pod opieką dziadków (rodzice za granicą, eurosieroty) jest porzuceniem dziecka i nie odbierają tymże rodzicom automatycznie praw rodzicielskich.
                      • berta-death Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 22:43
                        > Ba, sądy mają problem z orzeczeniem czy pozostawienie dziecka na kilka miesięcy
                        > pod opieką dziadków (rodzice za granicą, eurosieroty) jest porzuceniem dziecka
                        > i nie odbierają tymże rodzicom automatycznie praw rodzicielskich.

                        A dlaczego mają mają problem? I na jak długo trzeba dziecko zostawić i z kim, żeby ten problem sąd miał? Wszystko się rozbija o niejasność przepisów. Jeden to zinterpretuje, że w ogóle z nikim nieuprawnionym wolno zostawić a drugi, że można z każdym kogo rodzic uzna za stosowne i nie został wobec niego orzeczony zakaz kontaktów z dzieckiem. Kodeks rodzinny pochodzi z 1964r i z niewielkimi poprawkami funkcjonuje do dzisiaj. Nic dziwnego, że nie zawiera wytycznych dotyczących współczesnych problemów i współczesnego stylu życia.
                        • six_a Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 11.11.11, 02:18
                          >I na jak długo trzeba dziecko zostawić i z kim, żeby ten problem sąd miał?
                          w kwestii porzucenia przepisy są dość jasne, wstawiłam link z kk
                          myli ci się kodeks rodzinny z karnym, stąd chyba zamieszanie.

                          o porzuceniu może np. poinformować tymczasowy opiekun, jeśli rodzice nie wywiązali się z umowy i nie kontaktują się z dzieckiem w ogóle. zresztą bywają takie przypadki, że babcia opiekująca się dzieckiem wnosi o przyznanie jej prawa opieki, bo rodziców gdzieś wywiało, a sama nie może decydować w niektórych sytuacjach.

                          > Wszystko się rozbija o niejasność przepisów. Jeden to zinterpretuje, że w ogóle z nikim nieuprawnionym wolno zostawić
                          jak na razie wydajesz się być jedyna, która takie dziwaczne interpretacje stosuje. chyba że masz pod ręką jakiś wyrok, który by taką interpretację dopuszczał.
        • jamesonwhiskey Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 16:07
          > to nie jest prawda, alimenty są zasądzane także wg możliwości zarobkowych. więc

          to jest dla mnie dosyc ciekawe bo suma bierze sie nie z rzeczywistego dochodu a z niewiadomo czego , chyba ze te wyimaginowane mozliwosci poparte sa oferta pracy za odpowiednie pieniadze

          > nie wystarczy profesorowi uniwersytetu na czas rozprawy zatrudnić się w charak
          > terze sprzątacza za pół śr

          czyli najlepiej konczyc edukacje na nie pelnym podstawowym zeby przypadkiem
          nie miec zbyt duzych "mozliwosci" heh

          • six_a Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 16:19
            > to jest dla mnie dosyc ciekawe bo suma bierze sie nie z rzeczywistego dochodu a
            > z niewiadomo czego
            tak, tylko, że ten rzeczywisty dochód nagle dramatycznie się obniża po rozwodzie i pan, który do tej pory przeznaczał na dziecko powiedzmy 1000 zł. nagle chce się wykpić 300 zł. alimentów. to jest rzeczywiście ciekawe.


            >czyli najlepiej konczyc edukacje na nie pelnym podstawowym zeby przypadkiem
            nie miec zbyt duzych "mozliwosci" heh

            nie. najlepiej nie mieć dzieci, jeśli po rozwodzie jedynym celem ma być rzucanie im ochłapów na życie i zaoferowanie tadam: 1 dnia opieki w tygodniu przy 6 dniach dla matki.
            • jamesonwhiskey Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 16:35

              > nie. najlepiej nie mieć dzieci, jeśli po rozwodzie jedynym celem ma być rzucani
              > e im ochłapów na życie i zaoferowanie tada

              no tak tadam, bo chyba nie znany jest przypadek zeby kobieta po rozwodzie nie grala dzieckiem jak i nie robila wszystkiego zeby tylko pograzyc bylego meza
              z kwiatami typu utrudnianie widzenia oszczerstwa czy cos tam jeszcze
              czytalem na innym forum pani zlozyla podanie o paszport dla dziecka
              odbyla sie sprawamiala wyjechac na dwa tygodnie na wakacje a czmychnela za granice a potem pisze ze jest strasznie oburzona ze byly maz zalozyl jej sprawe w sadzie ze porwala dziecko
              • six_a Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 20:40
                >bo chyba nie znany jest przypadek
                na razie zajmujemy się tym konkretnym przypadkiem, w którym ojciec najpierw się z dzieckiem nie kontaktował przez trzy miesiące, a potem łaskawie przystał na 1 dzień w tygodniu, kawałek wakacji i któreś tam święta.

                a dyskusję na ten temat można uciąć jeszcze prościej niż przywoływanie czegoś tam, co się kiedyś czytało, wystarczy powiedzieć, że wszystkie informacje, jakich udzieliła autorka wątku, są na pewno kłamstwem.
              • my_favourite_axe Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 11.11.11, 01:46
                jamesonwhiskey napisał:

                >
                > > nie. najlepiej nie mieć dzieci, jeśli po rozwodzie jedynym celem ma być r
                > zucani
                > > e im ochłapów na życie i zaoferowanie tada
                >
                > no tak tadam, bo chyba nie znany jest przypadek zeby kobieta po rozwodzie nie g
                > rala dzieckiem jak i nie robila wszystkiego zeby tylko pograzyc bylego meza
                > z kwiatami typu utrudnianie widzenia oszczerstwa czy cos tam jeszcze
                > czytalem na innym forum pani zlozyla podanie o paszport dla dziecka
                > odbyla sie sprawamiala wyjechac na dwa tygodnie na wakacje a czmychnela za gran
                > ice a potem pisze ze jest strasznie oburzona ze byly maz zalozyl jej sprawe w s
                > adzie ze porwala dziecko

                Utrudnianie widzeń się niestety zdarza, ale ile procent ojców występuje w ogóle o opiekę nad dzieckiem? Tylu ilu bierze urlop wychowawczy? :)
          • lacido Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 10.11.11, 21:28
            jamesonwhiskey napisał:

            > czyli najlepiej konczyc edukacje na nie pelnym podstawowym zeby przypadkiem
            > nie miec zbyt duzych "mozliwosci" heh

            zgadza się, bo wtedy żadna trzeźwo myśląca babka nie będzie chciała powielić takich genów swoim kosztem :)
          • my_favourite_axe Re: Do inka-net opieka nad dzieckiem 11.11.11, 01:43
            jamesonwhiskey napisał:

            > > to nie jest prawda, alimenty są zasądzane także wg możliwości zarobkowych
            > . więc
            >
            > to jest dla mnie dosyc ciekawe bo suma bierze sie nie z rzeczywistego dochodu a
            > z niewiadomo czego , chyba ze te wyimaginowane mozliwosci poparte sa oferta pr
            > acy za odpowiednie pieniadze
            >
            > > nie wystarczy profesorowi uniwersytetu na czas rozprawy zatrudnić się w c
            > harak
            > > terze sprzątacza za pół śr
            >
            > czyli najlepiej konczyc edukacje na nie pelnym podstawowym zeby przypadkiem
            > nie miec zbyt duzych "mozliwosci" heh
            >

            Jasne, po co dzieciak ma jeść normalnie, skoro może połowę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja