mistgo
11.11.11, 10:00
Za kilka miesięcy będę mieć 40 lat, nie mam męża ani partnera bo po rozstaniu z narzeczonym od kilku lat nie udało mi się znaleźć nowego, od kilku lat także nie miałam seksu, nie mam dziecka i szansa na pełną rodzinę właśnie kończy się z wiekiem, jestem przeciętna z urody i zachowania, wykształcona i inteligentna lecz nie ponad przeciętność w mieście w którym mieszkam, widzę na sobie upływ czasu i siwiejące włosy, mam trochę problemów ze zdrowiem ale żadnych poważnych jak na razie, mam malutkie mieszkanie z kredytem do spłacenia, nie mam samochodu i zdzieram buty na krzywych chodnikach albo wdycham nieświeży oddech meneli w tramwajach, mam taką-sobie pracę która nie daje mi za wiele satysfakcji ale jest dość stabilna, mam bliższych znajomych sztuk jedynie kilka, życie towarzyskie częsciej mam na forum niż w rzeczywisości...
... i... chyba zgłupiałam do cna, bo obudziłam się dziś rano zrelaksowana, uśmiechnięta, przeciągając się leniwie jak kot - w głowie kołatała mi myśl "Booooooże, ależ ja mam słodkie życie i jestem szczęśliwa!"
Czy ja mam powody do szczęścia? przecież tak wiele mi się w życiu nie udało...