"Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kobiet

11.11.11, 19:00
Oglądałam ten film kilka razy i uświadomiłam sobie jak wiele "pierwowzorów" filmowej Beaty widziałam i o ilu słyszałam. Ten film powinna obowiązkowo obejrzeć każda kobieta zanim zdecyduje się założyć rodzinę. Filmowa Beata to niemota, bez pracy, wykształcenia, bierna, zaniedbana, wyznająca filozofię "jakoś o będzie" (w filmie jest scena kiedy bredzi coś o trzecim dziecku nie bacząc na tragiczną sytuację finansową i mieszkaniową). Ile jest wokół nas takich kobiet na łasce i niełasce męża/ siedzących w kieszeni u teściów, które "zapomniały", że wypadałoby iść do pracy, bo nikt nie da gwarancji, że mąż będzie zawsze kochał i utrzymywał? Nie usprawiedliwiam filmowego męża, ale nie dziwię się, że stracił zainteresowanie kobietą, która całe dnie łazi w dresie, z przetłuszczonymi włosami, a jedyne o czym można z nią rozmawiać to, że "z Adrianem byliśmy u dentysty". Jej bierność i "wieszanie się" na innych jest porażające. Łatwo zwalić winę na "złą teściową". W Polsce utarło się, że ludzie po 50-tce są zobligowani do sprzątania życiowego bajzlu swoich dzieci; zaopiekuj się wnukiem, daj na mieszkanie, bierz nadgodziny i zapomnij o własnych potrzebach. Ten film wytrąca takie "Beatki" z dobrego samopoczucia i o to chodzi. Może jedna z drugą się ogarną zanim będzie za późno.
    • magnusg Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 19:21
      Jest chyba jednak spora roznica pomiedzy utrata zainteresowania,a takim zachowaniem jakie reprezentuje ten gentelman.
      Ten film jest swietnym materialem edukacyjnym dla kazdego czlowieka,a nie tylko dla plci zenskiej.Uczy i uswiadamia,a w najlepszym przypadku tylko przypomina jak NIGDY nie nalezy sie zachowywac wobec osob nam bliskch.
    • ka-mi-la789 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 19:26
      > Filmowa Beata to niemota, be
      z pracy, wykształcenia, bierna, zaniedbana, wyznająca filozofię "jakoś o będzie"
      Nie usprawiedliwiam filmowego męża, ale nie dziwię się, że stracił za
      > interesowanie kobietą, która całe dnie łazi w dresie, z przetłuszczonymi włosam
      > i, a jedyne o czym można z nią rozmawiać to, że "z Adrianem byliśmy u dentysty"
      > . Jej bierność i "wieszanie się" na innych jest porażające

      A mąż nie wiedział, że żeni się z tępą, leniwą fleją? Przed ślubem była krzyżówką Anety Kręglickiej z Marią Curie i nagle się zmieniła z łabędzia w brzydkie kaczątko? Pytam, bo filmu nie widziałam.

      W Polsce utarło się, że ludzie po 50-tce są zobligowani do sp
      > rzątania życiowego bajzlu swoich dzieci; zaopiekuj się wnukiem, daj na mieszkan
      > ie, bierz nadgodziny i zapomnij o własnych potrzebach.

      Ależ to właśnie ci ludzie wyznaczyli taki standard. Skoro dzidziuchnę trzyma się u cycka przez całe życie (własne albo dzidziuchny) - bo matka Polka, jak wiadomo, istnieje po to, żeby "siępoświęcać" i robić z siebie wycieraczkę pod stópki "pociech" tudzież ich prywatny bankomat - to nic dziwnego, że dzidziuchna uznaje to za normę i swoje święte prawo. Przy okazji rosnąc na pasożyta i/lub życiową kalekę w rodzaju wyżej opisanej.
      • vandikia Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 20:40
        film warto zobaczyć
        mężowi po prostu się nagle zmienił pogląd, żona o dwójka dzieci stały się mniej atrakcyjne od wolnej, ambitnej karierowiczki
        wyjazd w ALPY ważniejszy niż spacer z rodziną
        do tego problemy z developerem i toksyczna matka.. nałożyło się kilka warstw i słabiak nie wytrzymał
        • kaska82 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 20:52
          Gdzie jest powiedziane, że teściowa ma obowiązek pomagać przy wnukach? Teresa była jeszcze aktywna zawodowo, chciała sobie też ułożyć na nowo życie prywatne. Przyszło jej natomiast zaiwaniać po godzinach by opłacić rachunki i gnieździć się w 5 osób w małym mieszkaniu. W chatę która nie wypaliła z powodu bankructwa developera też włożyła mnóstwo swoich pieniędzy (jest o tym mowa w filmie). Żadna teściowa nie ma obowiązku godzić się na sprowadzanie sobie na łeb całej rodziny, bo syn i synowa władowali pieniądze bez pomyślunku, a parę lat wcześniej zapomnieli o prezerwatywie.
          Zdaję sobie sprawę, że w tym filmie winni są wszyscy, ale dla mnie Beata nie jest tylko biedną ofiarą terroryzowaną przez teściową. Beata i Bartek wiele problemów mieli na własne życzenie. Dwójka niedojrzałych gó...arzy postanowiła pobawić się w dom nie mając ku temu żadnych podstaw materialnych i emocjonalnych.
          • triss_merigold6 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 20:58
            No to nie pomagała. Do tego cały czas szczuła syna na żonę, to ona proponowała mu, żeby ją na wieś odesłał.
            • kaska82 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 21:06
              To ona (Teresa) mieszka nadal z Beatą, dziećmi i podciera synowej w depresji tyłek gdy synalek postanawia zawinąć się do kochanki. To Teresa próbuje także uświadomić Bartkowi, że nadal ma obowiązki względem własnych dzieci.
              • nangaparbat3 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 19:47
                Owszem - jak już narozrabiała zdrowo.
            • grassant Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 18:24
              Beacie robić sie nie chciało. uważała, ze wypinając tyłek wszystko załatwi i wszyscy będą latali wokół niej.
              • klawiatura_zablokowana Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 14.11.11, 01:17
                Akurat tutaj nie masz racji, bo robić chciała, zderzyła się z murem oporu... w domu. Bo jak to do pracy. A dzieci? Kto się nimi zajmie? Jakie przedszkole? Jaki mąż?
          • sid-sid Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 12:10
            > Dwójka niedojrzałych gó...arzy postanowiła pobawić się w dom nie mając ku temu żadnych podstaw materialnych i emocjonalnych.

            O, to tak jak większość ludzi.
          • konwalka Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 12:16
            O tak, Tereska w ogóle była aktywna...
    • izabellaz1 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 19:33
      "Beatka", która nawet jeśli obejrzy ten film, to nie będzie świadoma, że jest "Beatką".
      • kosc_ksiezyca Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 19:39
        True, true.
    • all.those.yesterdays Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 19:44
      Dla mnie przypadek Beatki z filmu to jednak zaawansowane stadium depresji, a nie lenistwo i flejowatość. Dlatego opisany przez Ciebie typ kobiet dla mnie ma niewiele wspólnego z bohaterką - zresztą gdyby to było takie proste to film byłby arcybanalny. A nie jest.
      a zwrot "lektura obowiązkowa" tyczy się chyba raczej tego, co warto przeczytać, a nie obejrzeć...
    • six_a Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 19:51
      niewiele z tego filmu wyciągnęłaś, jeśli całą winę udało ci się zwalić na "Beatkę".
      obejrzyj sobie jeszcze raz balladę o zabarwieniu czy tam em jak mąka.
      • grassant Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 18:27
        obejrzyj sobie jeszcze raz balladę o zabarwieniu czy tam em jak mąka.

        mądre ;)
    • porucznik.rzewski Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 20:03
      To dyskryminacja!;-) Swoją drogą film świetny i nie tylko dla kobiet
      • kaska82 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 20:17
        Nie zwalam całej winy na Beatę, ale postanowiłam w tym wątku skupić się właśnie na niej. Wielu moim rówieśnikom oglądającym ten film zbyt łatwo przychodzi jednak zwalanie winy na złą teściową. Dla mnie jednak z filmowej trojki to właśnie teściowa sprawia wrażenie najbardziej rozgarniętej (chociaż-jak każdy tutaj-ma ona swoje na sumieniu). Ja jednak nie o tym... Zwyczajnie przeraża mnie ile takich "Beatek" jest wśród nas. Kobiet święcie przekonanych, że nie muszą się wysilać, niech się mąż lub teściowie zajmą prozą życia, płacą moje rachunki, kupią mi mieszkanie, zajmą moimi dziećmi.
        • vandikia Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 20:43
          ona nie musiała się wysilać?? a widziałaś w jakich warunkach żyłą i jak była traktowana?
          dżisas, weź ze 3 razy pod rząd obejrzyj ten film i dopiero coś napisz
        • triss_merigold6 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 20:51
          Mąż i teściowa byli u siebie, ona - obca w mieście, bez rodziny i znajomych.
          Znalazła pracę, która kończyła się o 21, teściowa ani mąż nie wyrazili zgody na odbieranie dzieci z przedszkola. Dzieci były już zapisane, mąż zażądał, żeby je wypisała.

          Nie da się, cherie, jednocześnie zarabiać pieniędzy pełnoetatowo poza domem i zajmować - też pełnoetatowo - dwójką dzieci. Da się korzystając z przedszkola, żłobka, opiekunki, dziadków.
        • fajnajozia Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 21:05
          Tyle razy oglądałaś ten film i ciągle nie łapiesz ? Nie jest winna ani Beata, ani teściowa, ani mąż, ani karierowiczka. Ani plajta spółdzielni mieszkaniowej ( podpowiadam na wszelki wypadek) Bohaterowie nie są ani dobrzy ani źli, mają tyle samo cech pozytywnych jak i negatywnych - każdy z bohaterów. Świetna konstrukcja, nawiasem mówiąc. Ale przekaz jak widzę szwankuje. Obejrzyj jeszcze raz.
          • triss_merigold6 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 21:10
            Panna to co chciała zobaczyć i uznała, że przepis na sukces to bycie chudą, bezdzietną i aktywną zawodowo. D
        • izabellaz1 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 21:17
          Jeśli 82 to twój rocznik, to zadziwiające jak gó... wiesz o życiu.
          • porucznik.rzewski Nie drapcie się już o racje 11.11.11, 21:50
            Widzicie problemy w tym filmie tak mocno wybiórczo jak bohaterowie swoje. Tu jest szeroki horyzont potrzebny żeby ogarnąć film.
            • izabellaz1 Re: Nie drapcie się już o racje 11.11.11, 21:54
              Szeroki horyzont czy szeroki rozstaw bioder Rostowej? ;P
              • porucznik.rzewski Re: Nie drapcie się już o racje 11.11.11, 23:26
                Od razu do sedna. Jak facet:-P
    • aizuz Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 20:30
      Interesujące jest to jak krytycznie oceniasz postać Beaty i jak łatwo rozgrzeszasz pozostałych bohaterów.
      Ponieważ oglądałaś film klika razy zauważyłaś zapewne, że:
      1. Beata poszukiwała pracy - kiedy udało się jej znaleźć dzięki pomocy sąsiadki zatrudnienie w sklepie - mąż i teściowa zadeklarowali brak pomocy przy dzieciach przez krótki czas w ciągu dnia ani też nie zgodzili się na wysłanie dzieci do przedszkola mimo takiej możliwości. Była też możliwość zatrudnienia w firmie kobiety która nie przyjęła do pracy Beaty zapewne dlatego, że dążyła, z pozytywnym skutkiem do romansu z mężem bohaterki.
      2. Beata przerwała studia ze względu na ciążę, konieczność opieki nad dwójką małych dzieci i brak pomocy ze strony bliskich - jej rodzice zmarli, mąż nie chciał dać jej pieniędzy na skończenie studiów chociaż o to prosiła
      3. Jak każdy człowiek Beata miała swoje marzenia - miała dwóch synów chciała mieć córkę, w rozmowie z przyjaciółką podkreśliła jednak że jest to marzenie które raczej w obecnej sytuacji nie będzie mogło być zrealizowane
      4. Beata nie była głupia - organizowała dzieciom czas w bardzo twórczy sposób, spotykała się z ludźmi i można było z nią pogadać o wielu sprawach - zmieniło się to kiedy wpadła w depresję co w dużej mierzę zawdzięczała swoim bliskim
      • triss_merigold6 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 20:47
        O toto.
        Film w charakterze lektury obowiązkowej dla kobiet, które dają się wmanewrować w brak pracy zawodowej i mieszkanie u teściowej.
        Na filmie siostra Beaty nie zgodziła się na spłacenie jej ze spadku po rodzicach (ziemia, gospodarstwo).
      • pepsikola Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 21:03
        zgadzam sie z Toba calkowicie!
      • zuzi.1 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 22:33
        Dokładnie aizuz, ja ten film też tak odbieram jak Ty.
    • vandikia Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 20:38
      bredzisz
    • protozoan A dla mnie 11.11.11, 21:19
      ten film to było studium przemocy i psychicznego terroru wobec głównej bohaterki. I dowód na to jak można psychicznie sponiewierać i doprowadzić do depresji innego człowieka. I to przez bliskich. Dawno to oglądałam i być może się mylę, ale to właśnie pamiętam. I przerażenie, że największymi wrogami mogą być bliscy.
      I to się może przytrafić każdemu, każdego można złamać i załamać nawet jeśli ktoś sam sobie wydaje się silnym i fafarafa i ma świetlaną karierę.
      BTW naprawdę Wam się wydaje, że te sponiewierane kobiety z tłustymi włosami i w rozciągniętych dresach tylko o tym marzyły? Nawet jeśli chciały się poświęcić rodzinie? Że nie wolałyby być piękne, pachnące, wypoczęte i opracowywać lekarstwa na raka
      A gdzie byli ich mężowie, gdy się takie stawały, gdzie byli gdy się poddały, no gdzie? Wyciągali pomocną dłoń, byli wsparciem? Czy jeszcze bardziej dobijali, aż w końcu zabierali d... w troki bez cienia wyrzutów sumienia. Proponuję się nad tym chwilę zastanowić, bo podejście typu "są takie beznadziejne Beatki, co to nie pracują i same sobie winne" trąca nadmierną prostotą.
      • pendzacy_krolik ja tez odebralam podobnie ten film nt 12.11.11, 18:03
        protozoan napisała:

        > ten film to było studium przemocy i psychicznego terroru wobec głównej bohaterk
        > wsparciem? Czy jeszcze bardziej dobijali,
        > aż w końcu zabierali d... w troki bez cienia wyrzutów sumienia. Proponuję się n
        > ad tym chwilę zastanowić, bo podejście typu "są takie beznadziejne Beatki, co t
        > o nie pracują i same sobie winne" trąca nadmierną prostotą.
    • berta-death Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 21:41
      Zainspirowana wątkiem obejrzałam film na YT. Lepiej późno niż wcale. Trochę pokrętnie zrozumiałaś ten film.

      Główna bohaterka ma taką a nie inną osobowość. Jest kompletnie bezwolna i niezaradna życiowo. Żyje na zasadzie jaką mnie boziu stworzyłeś taką mnie masz, jaki mi tam krzyż dźwigać każesz to dźwigam. A tak w ogóle to niech ktoś coś zrobi, niech ktoś coś wymyśli ja się dostosuję. W sytuacjach kryzysowych siada jej psychika i wpada w depresję ze wszystkimi konsekwencjami tej choroby. A poza tym całkiem niezła matka, żona i gospodyni domowa. Idealna partnerka dla samodzielnego, dobrze zarabiającego i operatywnego faceta, który chce po pracy móc wrócić do ciepłego domu, gdzie czeka na niego obiad, rodzina itp. Niestety nie ma takiego męża, co bystrze zauważa teściowa twierdząc w jednej ze scen, że on się na jej męża nie nadaje.

      Główny bohater, to typowy Piotruś Pan. Niedojrzały, nieodpowiedzialny, niezaradny życiowo, wszystko zostawia na jutro i buja w obłokach snując nierealistyczne plany o własnej firmie, o awansie, itp. I do tego pasożyt, jak nie na matce to na kochance. A jak mu się coś nie podoba to staje się agresywny. Coś z psychopaty ma. I ta jego przemiana na samym końcu kompletnie nierealistyczna, bo tego typu osobniki się nie zmieniają.

      A teściowa, to oprócz tego, że choleryczka nieco za bardzo próbująca chronić syna przed konsekwencjami jego poczynań, to w gruncie rzeczy nie była zła. Intencje miała dobre, tylko wykonanie nie zawsze jej wychodziło. Jak trzeba było, to i kasę dała i pod dach przyjęła i nawet zaopiekowała się synową w depresji i wnukami. Może nie do końca była w stanie zrozumieć odmienną od własnej osobowość syna i synowej i niezbyt dyplomatycznymi metodami próbowała ich naprostować, ale większość osób nie ma pojęcia o psychologii ani o tym, że jak się chce kogoś zmienić to go na terapię trzeba wysłać zamiast mu awantury robić.

      Rodzina ze wsi jak to rodzina, najlepiej wychodzi się z nią na zdjęciu. Każdy z nich miał własne kłopoty i oczekiwali, że to Beata im pomoże bo jak mieszka w mieście to na pewno nadziana.

      Dziwne tylko te wszystkie przyjaciółki. Wszystkie pracujące gdzieś w biurze i żadna nie pomogła znaleźć sensownej pracy. W zasadzie to nawet teściowa palcem nie kiwnęła żeby w swojej pracy popytać o etat dla synowej. Widząc, że jest jaka jest to wiadome było, że nic sobie sama nie znajdzie.
      • konwalka Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 12:24
        I ta jego przemiana na samym końcu kompletnie nierealistyczna, bo tego typu osobniki się nie zmieniają.


        przemiana (?) jak najbardziej realna
        dawała bowiem cień szansy i nadziei, ze po uniewinnieniu Beaty to nioe on bedzie musiał zajmowac się dwójką dzieci, tylko jednak oczyszczcona z zarzutów żona
      • sid-sid Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 13:02
        > I ta jego przemiana na samym końcu kompletnie nierealistyczna, bo tego typu osobniki się nie zmieniają.

        Też zwróciłam na to uwagę.
      • crises Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 17:43
        Zasadniczo to wszystko racja co piszesz.

        Główna wina spada na parę głównych bohaterów, która wpakowała się w szambo, zakładając podstawową komórkę społeczną, która nie miała ani podstaw ekonomicznych, ani uczuciowych - zapewne wpadka w niezbyt rokującym związku niepasujących do siebie ludzi, a potem brnęli w błąd i każda kolejna decyzja była kolejnym krokiem na drodze do klęski: drugie dziecko, nieskończenie przez panią studiów, niepodjęcie pracy, przeprowadzka do teściowej. Stworzyli takie puzzle idiotyzmów, że bankructwo dewelopera było już tylko ostatnim kawałkiem, który wskoczył na swoje miejsce w obrazku pt. "Katastrofa".

        Teściowa na tle tego wszystkiego wypada zaskakująco dobrze. No, może poza historyjką, jak to nie akceptowała żadnej panienki syna - ale może wiedziała, że wychowała taki odpad ludzki i wolała je uchronić.

        Z tą pracą w biurze nie do końca tak - Hanka próbowała znaleźć Beacie pracę, ale nie wyszło z powodów oczywistych - szefowa-kochanka męża.

        Swoją drogą, ten wątek średnio wiarygodny - skąd oni się znali, z tej jednej imprezy? Gdzie się potem spotkali? To już bardziej uwierzyłabym w romans z Hanką.
        • baba67 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 18:53
          A ja wcale nie odnioslam wrazenia jakoby facet byl taka doopa .Rodzina przez kilka lat wynajmowala mieszkanie, facet gdzies pracowal i byl jedynym zywicielem rodziny.W tamtych czasach to oni byli bardzo samodzielni, wiekszosc mlodych mieszkala u tesciow od poczatku bez specjalnych widokow na samodzielnosc.Z tego co pamietam mieli nawet oszczednosci czyli facet zarabial nie najgorzej.Jesli oni byli nieodpowiedzialni decydujac sie na dzieci to naprawde nie wiecej niz wiekszosc mlodych malzenstw-ja tu nic dziwnego nie widze a te czasy pamietam bardzo dobrze bo sama zakladalam rodzine niedlugo przedtem.Mlodzi mieszkajacy osobno i jeszcze niepracujaca zona to bylo LAL.Inna rzecz ze byl palantem i przy pierwszym powaznym kryzysie dostal wady postawy w postaci dupy na boku.Jednak jes roznica miedzy palantem a doopa wolowa.
          Takie byly czasy,gdyby nie ten deweloper toby dalej sobie przedli tyle ze cieniej bo on zdaje sie juz tak dobrze nie zarabial.A Tesciowa, mimo ze zachowala sie przyzwoicie pod koniec sama wlasnymi rekami, sorry wlasna geba doprowadzila do zaognienia kryzysu robiac z Beaty kozla a wlasciwie cielaka ofiarnego za nieszczescie ktore ich spotkalo.Czytajac Wasze wpisy to mam wrazenie ze niektorzy autorzy w latach 90-tych to chodzili jeszcze do przedszkola i co za tym idzie uwazaja, ze bylo tak jak teraz tylko ze wczesniej. NIE BYLO.
          Mielismy dziki wolny rynek oszustwa, bankructwa i oszukancze bankructwa byly codziennoscia.
          Poczytajcie sobie o Grobelnym,Baksiku z Art be i podobnych "ludziach sukcesu.Pisanie o tym, ze mlodzi bez glowy ulokowali kase jest kompletnym nieporozumieniem.
    • xolaptop Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 22:09
      Jesteś daleka od zrozumienia, co znaczy kogoś kochać. Wyłącz telewizję, przestań czytać gazety i zacznij samodzielnie czuć i oceniać to, co widzisz.
      • best.yjka Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 22:24
        Czyli co? "Pozwól się kochać i gnoić?"
        • xolaptop Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 22:27
          Nie rozumiesz mnie.
          • best.yjka Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 22:45
            Tak to sobie tłumacz :)
            • vandikia Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 22:50
              po co zaczepiasz? jeśli nie załapałaś, to też myślę że jej nie rozumiesz
              • protozoan Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 22:59
                Może siła tego filmu polega na tym, że nie ma jednej jedynie słusznej drogi, żeby go rozumieć? Może nie aż tak prosto jak autorka wątku, ale każdy z nas znajduje w nim coś trochę innego? Chyba tylko chylić czoła przed reżyserem....
                • best.yjka Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 23:45
                  I na tym polega jego fenomen. Ile ludzi, tyle przemyśleń. Zmusza do myślenia, a to już dużo.
                  • berta-death Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 23:48
                    > Zmusza do myślenia, a to już dużo.

                    Samo myślenie nie wystarcza, żeby wyciągnąć jakieś wnioski. Zwłaszcza dotyczące własnej osoby i własnych zachowań.
                    • best.yjka Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 23:58
                      Ale to jest zawsze punkt zwrotny, o ile ktoś chce i potrafi to wykorzystać.
                      • berta-death Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 00:04
                        Zazwyczaj to myślenie sprowadza się do stwierdzenia, jacy źli ludzie na tym świecie żyją. Że też takie straszne rzeczy się dzieją. Całe szczęście, że mnie ten problem nie dotyczy bo ja to sobie nie mam nic do zarzucenia.
                        • best.yjka Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 00:24
                          Nie to miałam na myśli. Uświadomienie sobie MAM PROBLEM, jest pierwszym krokiem do rozwiązania TEGO problemu.
              • best.yjka Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 23:36
                Nie zabraniam nikomu myśleć.
              • best.yjka Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 23:47
                "Jesteś daleka od zrozumienia, co znaczy kogoś kochać." Ale kogo? Męża? Teściową? Jednostronna miłość nigdy dobrze się nie kończy. Bo bohaterka jakoś tej miłości i zrozumienia nie doświadczyła. Ale to jest moja opinia i nie każdy musi się z nią zgadzać.
    • astrofan Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 22:19
      >> kaska82 napisała:

      a sama jesteś taka zaradna i cwana?
      • protozoan Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 22:26
        Prawdopodobnie tak jej się na razie wydaje.
    • charles_chaplin Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 11.11.11, 22:31
      Obejrzyj film raz jeszcze, tym razem ze zrozumieniem.
    • sid-sid Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 12:02
      Dawno temu oglądałam ten film, więc może słabo kojarzę, ale pani oprócz bierności i zaradności, to chyba depresję miała.

      Poza tym:
      > które "zapomniały", że wypadałoby iść do pracy, bo nikt nie da gwarancji, że mąż będzie
      > zawsze kochał i utrzymywał?

      Do pracy wypadłoby iść, bo każda dorosła, nieupośledzona fizycznie czy umysłowo w stopniu znacznym osoba, powinna zarabiać na swoje utrzymanie, a nie dlatego, że mężowi może się odwidzieć.
    • ongoing Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 16:55
      dla mnie Beata była raczej bardzo fajną, ciepłą i kochającą mamą, która się bardzo pogubiła w życiu i nigdzie nie czuła "u siebie" - nie była "swoja" w rodzinnym domu na wsi, bo wybrała się na studia do dużego miasta, nie była "swoja" w domu teściowej, nie miała o czym rozmawiać z mężem, który miał inne życie. Może ta historia nie byłaby tak tragiczna, gdyby oni wszyscy poświęcili sobie trochę uwagi, umieli ze sobą rozmawiać i choć trochę starali się siebie zrozumieć.

      Zgadzam się za to z tym, że to lektura obowiązkowa dla kobiet - jak się nie dać zamknąć w domu teściowej z dziećmi i totalnie niezaradnym życiowo, uwiązanym do własnej mamusi facetem
      • well_ness Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 18:12
        Beatka jest w każdym z nas. A kto nie potrafi znaleźć jej w sobie jest najbardziej do niej podobny, bo główną cechą Beatki jest zupełny brak głębszych refleksji o życiu.




    • pendzacy_krolik Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 17:59
      widac,ze film zbyt ambitny, jak na twoje intelektualne mozliwosci. mnie wystarczylo obejrzec raz,aby zrozumiec jego przeslanie,a ty obejrzalas kilka razy i nadal nic nie rozumiesz. zal.
      • kicia-076 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 19:03
        Obejrzalam ten film kilka lat temu w Gdyni na festiwalu Filmowym/Zdobyl Zlote Lwy /.Powiem jedno: To bylo jedno z traumatycznych moich przezyc a to dlatego ze ja wlasnie na poczatku swojego malzenstwa / bylego/ bylam wlasnie taka "Beatka". Weszlam w malzenstwo z bardzo malym / zadnym/ poczuciem wartosci i brakiem asertywnosci. Nie bede sie tu wdawac w szczegoly ale powiem takmaz maminsynek i tesciowa wiecznie wpier.........dalajaca sie miedzy nas. Teresa / swietna rola Ewy Wencel/ niesamowicie przypominala mi wszystkie cechy matki meza a on sam tegoz wlasnie meza Beaty. Po obejrzeniu tego filmu konkluzja moja byla taka: "Boze ze mna tez tak moglo byc", nie mowiac o tym ze caly film przeryczalam. Pozdrawiam.
        • sofitell Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 19:36
          Bo to film niewydumany, z życia wzięty, co gorsza nie dziejący się w patologii, a obok nas lub w nas.



    • sofitell Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 19:31
      Co tak napadacie na Beatę? Przecież to, co ją spotkało to najzwyklejszy domowy mobbing. Zgoda, mało zaradna była, ale miała podkręcone skrzydła. Przecież znalazła pracę w butiku, ale teściowa stanowczo odmówiła opieki nad dziećmi (miała prawo), a mąż pracował na 2 etaty. Co niby miała zrobić z dziećmi po południu, gdy przedszkola nieczynne. Jak znaleźć lepszą pracę bez wykształceni ? Na swoja rodzinę nie mogła liczyć, wręcz odwrotnie, szwagier wyrolował ją z ojcowizny. Teściowa nią poniewierała i poniżała, nie wpuszczała do domu trzymając na klatce schodowej, tłumacząc, że musi mieć spokój na sporządzenie sprawozdania. Nie dostawała żadnych pieniędzy. Zero! Zakupów nie wolno jej było robić z powodu domniemanej niegospodarności. To rodzinka teściowej z synalkiem zrobili z niej tłumoka ze wsi.
      Dla mnie negatywnym bohaterem jednoznacznym bez usprawiedliwienia (poza okolicznościami niesprzyjającymi) jest mąż Beaty, który ją kopał i ciągnął za włosy odchodząc do kochanki, który zbił syna, który w dziecięcej naiwności schowały mu buta, żeby tatuś został w domu i nie wracał do kochanki. Zwykły gó...arz. Postępowanie teściowej można zrozumieć, ale nie usprawiedliwić w żadnym razie.
      • kicia-076 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 19:34
        Podpisuje sie po kazdym zdaniem. Pozdrawiam.
      • azjaodkuchni Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 12.11.11, 20:34
        Facet okropny... a jej mi było bardzo szkoda... po ludzku.
    • varia1 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 13.11.11, 11:15
      obejrzyj jeszcze kilka razy, bo nic z tego filmu nie zrozumiałaś
      • jael53 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 13.11.11, 11:25
        Ktoś tego syneczka wychował. Krasnoludek?
        • varia1 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 13.11.11, 11:31
          do mnie piszesz?
          • jael53 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 13.11.11, 11:47
            O, przepraszam Cię; tak zwyczajnie wymknęło mi się na koniec. Jakoś tak mi dziwnie w całym wątku wygląda to przyjecie do wiadomości, że facet jest, jaki jest, jego matka jest zasadniczo w porządku itd. A mnie uwiera, że ten facet się jednak skądś wziął; skądś takie wzory zachowania miał. Dlaczegoś w końcu się z osobą bardzo niepewną siebie związał; czyżby chciał gwarancji, że będzie miał łatwym kosztem status "rodzinnej gwiazdy"? (syndrom wygodnego szarego tła).
            Dla mnie najbardziej zapalnym elementem tej kompozycji jest relacja matka - syn.
            • varia1 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 13.11.11, 12:07
              ktoś tu wcześniej napisał, ze ten film to studium przemocy domowej - zgadzam się z tym
              matka/teściowa, chociaż teoretycznie pracowita no i w zasadzie pomagająca młodym, jest tą osobą która sama stosuje wobec Beaty przemoc, chroniąc przed życiowymi obowiązkami syna... pewnie dlatego, że sama wcześniej tej przemocy doświadczyła na sobie (w zasadzie z filmu tego się nie dowiemy, ale to dość częsty schemat)
              Facet zachowuje się tak, jak się zachowuje, bo taki wzór dostał w rodzinnym domu
              • klawiatura_zablokowana Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 14.11.11, 09:41
                Masz dużo racji, ale dla mnie i tak ten facet zostaje głównym winnym całej sytuacji. I tym bardziej szokujące jest, jak kobiety oglądające ten film najbardziej gnoją postacie żeńskie (Beata, Teresa), a ten chłop to "tylko produkt matki". Zresztą po tym wątku widać - Beata jest sama sobie winna, powinna iść do pracy. A to, że nikt w domu nie chciał jej tego umożliwić, to też jej wina. Na koniec pewnie mądrale napiszą, że jej wina, że ją mąż zdradzał, bo przecież to zawsze wina złej żony, co mu nie daje :D
    • gina_rossi Nie masz zielonego pojecia... 13.11.11, 17:31
      o czym w ogole piszesz. I rownie nie masz pojecia o czym jest ten film i jakie problemy porusza.
      Masz rodzine? Meza? Dzieci? W ogole pojecie o zyciu przecietnego czlowieka? Raczej nie!
      Za to, co masz to zero empatii! Idealnie pasujesz do roli tych falszywych kolezanek Beaty.
      To nie Beata jest tu sama sobie winna, tylko otoczenie a konkretnie takie osoby podobne do Ciebie - zero empatii!!
      To do autorki watku.
      • kaska82 Re: Nie masz zielonego pojecia... 13.11.11, 21:35
        Nie wiedziałam, że istnieje jedna, jedynie obowiązująca wykładnia tego jak powinno się odbierać film czy ogólnie sztukę. Sprzeciwiam się robieniu z Beaty jedynie ofiary. W tym filmie KAŻDY ma coś na sumieniu, szanowna Beata również. To małżeństwo wiele problemów zwaliło sobie na głowę niejako na własne życzenie.
        Jeżeli empatia oznacza głaskanie po główce za brak dojrzałości tj. brak przewidywania konsekwencji swoich czynów to inaczej rozumiemy empatię. Dwójka gó...wniarzy zaliczyła wpadkę, wzięła kredyt (w tym pieniądze od teściowej o ile dobrze pamiętam) i zapomniała, że kredyty trzeba spałacać, a jak jedna osoba ma na utrzymaniu czteroosobową rodzinę to nie ładuje się wszystkich pieniędzy w wybitnie niepewną inwestycję. Beata zaczęła szukać pracy dopiero jak im się posrało, a dzieci przecież już dawno od cycka odstawione. Teresa miała prawo się wnerwić skoro nikt z nią nie raczył nawet przedyskutować kwestii opieki nad wnukami, "bo my myśleliśmy, że się mama zajmie jak kończy pracę o 16-stej".
        • triss_merigold6 Re: Nie masz zielonego pojecia... 13.11.11, 22:36
          Zaproponuję Ci coś, tak a propos opieki nad dziećmi: spróbuj zapisać dzieci z niepatologicznego małżeństwa pracujących ludzi do publicznego przedszkola na np. Ursynowie czy w Ursusie. Nie ma miejsc? Ups, prywatne przedszkole dla 1 dziecka to tysiąc złotych, dla dwójki - dwa tysiące. Czasem koszt zapewnienia opieki nad dziećmi jest wyższy niż dochód jednego z rodziców.
    • czarnulka_5 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 13.11.11, 18:50
      Zgadzaam sie ze oboowiazkowa, ale chyba nie zrozumialas przeslania tego filmu.
      Dziewczyna ktora ma 2 malych dzieci rzeczywiscie moze byc na lasce meza czy tam tesciowej chociaz to chora sytuacja. Obejrzyj jeszcze raz moze cos zozumiesz bo widze ze masz problemy.
    • fajnajozia Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 13.11.11, 22:28
      "To małżeństwo wiele problemów zwaliło sobie na głowę niejako na własne życzenie"

      Masz duże szanse, że podobna historia może przydarzyć się Tobie. Jesteś młoda, pewna siebie i wydaje Ci się, że zjadłaś wszystkie rozumy. Uważnie wybierzesz sobie męża, z teściową będziesz sobie genialnie radzić, a praca dostarczy Ci dużo radości i pieniędzy. Super. I nagle to wszystko szlag trafi. Mimo Twojej zapobiegliwości, zaradności i zabezpieczeniu materialnemu. Z jakiego powodu ? Tego nie wiem. Może urodzisz chore dziecko i mąż nie wytrzyma psychcznie obciążenia ? Wystarczy, że dostanie kontrakt ( nie musisz rodzić dziecka) w Stanach a Ty nie będziesz mogła wyjechać ? Może nie będziesz mogła mieć dziecka ? To tylko pierwsze lepsze przykłady zdarzeń, na ktore nie mamy wpływu a ktore determinują całe życie. O tym jest film. Że to mogło przytrafić się nam. Bo mogło. Zatem opanuj swój szczeniacki jazgot i trochę pokorniej podejdź do życia. A zwłaszcza do Beatek.
      • ursyda Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 15.11.11, 09:11
        O, dzięki Józia. Napisałaś dokładnie to co ja sobie pomyślałam.
        • fajnajozia Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 15.11.11, 13:57
          "O, dzięki Józia. Napisałaś dokładnie to co ja sobie pomyślałam"

          Pomyślałam też, że moje naiwne myślenie, że nigdy nie potrafiłabym zabić swoich dzieci, jest o doopę rozbić, bo nawet TO zależy od okoliczności i tak naprawdę nie mam pojęcia do czego jestem zdolna a do czego nie :( Wszyscy tu gadają o paskudnym mężu, toksycznej teściowej i bierności Beaty, a nikomu nie przyjdzie do głowy, że w całym dramacie zabrakło tego jednego, jedynego przypadku, łutu szczęścia - pomocnej dłoni, telefonu we właściwym momencie od rodziny ze wsi, po prostu - człowieka.
          • salma75 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 15.11.11, 14:01
            Nic dodać, nic ująć...
      • rubarom Brawo, Józia! 15.11.11, 09:46
        No właśnie, brawo! - bo autorka wątku pomyliła pokorę życiową z odbiorem sztuki i prawem do jej interpretacji.
    • p_estka1 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 13.11.11, 22:54
      Tylko ktoś, kto nie ma pojęcia o życiu może wystawić opinię od czapy dotyczącą głównej bohaterki Beaty. Sorry Kaśka82. I więcej empatii, jak ktoś wyżej napisał.
      Jednocześnie doceniam wątek poświęcony jednemu z lepszych polskich filmów i znaczących, jak sądzę dla wielu kobiet.
    • kaska82 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 15.11.11, 08:59
      W filmie jest jeszcze scena z której wynika, że Bartek zdradza Beatę nie pierwszy raz. Kobieta uzależniona finansowo od męża będzie znosić jego zdrady, bo innego wyjścia nie ma. Scena w której Beata prosi o pieniądze i gdy teściowa jej oznajmia, że zostanie pozbawiona możliwości robienia zakupów jest równie upokażająca co scena pobicia. Wiem jak wyglądają takie Beaty "20 lat później", bo znam kilka takich przypadków z bliższego i dalszego otoczenia.
      • six_a Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 15.11.11, 09:48
        >Kobieta uzależniona finansowo od męża będzie znosić jego zdrady, bo innego wyjścia nie ma.
        w jakiejś dziwnej rzeczywistości żyjesz, w której kobieta w dresie to wolontariuszka do zdradzania. nigdy nie słyszałaś o rozwodach albo o ucieczce od męża pijaka/tyrana/...

        ten filmowy mąż, niezależnie od warunków, prędzej czy później okazałby się sadystą, a w sprzyjających warunkach "beatka" nie rozwinęłaby depresji. taka jest między nimi różnica.
        • wez_sie Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 15.11.11, 09:55
          tak to bywa, jak niedobrana para ma dzieci i postanawia razem zyc
      • varia1 Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 15.11.11, 10:17
        no to zdecyduj się, czy "na własne życzenie", czy "nie ma wyjścia" ?
    • tarantinka Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 15.11.11, 10:48
      nie wiem czy ci zazdrościć czy współczuć, masz jeszcze w sobie tę wiarę, że wystarczy pomyśleć, zaplanować a reszta sama się ułoży niczym w reklamowce bobo fruta.
      A co do filmu, od pierwszych kadrów wiadomo, że to się źle skończy - konstrukcja jak w greckiej tragedii, w zasadzie przez cały film masz tego świadomość i na tym wg. mnie polega jego siła - tam nie ma winnych, lepszych czy gorszych jest jedynie ciąg zdarzeń, któremu nikt nie potrafi się przeciwastawić. To jak z lawiną w górach, zaczyna się niewinnie.
      • tatibi Re: "Plac zbawiciela"-lektura obowiązkowa dla kob 15.11.11, 14:46
        Popieram to co napisałas. Z wypowiedzi autorki watku bije niestety arogancja własciwa tym ktorzy nie moga nic powiedziec z własnego doswiadczenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja