Życie towarzyskie singielki z dzieckiem

12.11.11, 09:37
Witam,
Byłam ostatnio na herbacie z dzieckiem(sama je wychowuje) u znajomej dzieciatej koleżanki która ma nowego partnera, do którego się wprowadziła. Partner właśnie
wyszedł realizować swoje hobby, a ja w tą powstała dziurę czasową zostałam zaproszona "coby nasze dzieci się pobawiły"
Koleżanka pokazała świeży wspólny nabytek kanapę i powiedziała "kupiliśmy kanapę ale nie mieszczą się na niej 4 pary, jak do nas przychodzą". Nadmienię że ja oczywiście nie byłam zapraszana na spotkania tych 4 par, a jednocześnie jakoś tak się złożyło że gościłam ją u siebie wcześniej kilka razy ją samą z dzieckiem i 2 razy z partenerem.
Byłam u niej w sumie 2 raz a zawsze bo jakoś była jakaś dziura niezagospodarowana..

Stało się tak że zaprosiłam ich już przed tą wizytą na urodziny córy do siebie...
Koleżanka wybadała czy będą jacyś faceci i stwierdziła że swego faceta nie bierze jak same laski z dziećmi będą, bo AAA będzie się nudził. Ja na to że zaprosiłam chrzestnego itd nie wiem kto przyjdzie na pewno
a w końcu powiedziałam jej że będzie ojciec mojego dziecka również jako osoba zgodna żyję z nim w powiedzmy w miarę zgodnych relacjach.
Na to ona że "acha to ona weźmie swojego AAA".
Było mi bardzo nieprzyjemnie, pomijając fakt że to urodziny córy i chciałam żeby jej córka była bo się lubią ale czułam się fatalnie. W sumie powiedziałam że chcę żeby przyszli wszyscy a do niej należy decyzja co zrobi. W duszy pomyślałam "ty kanapo z 4 parami". Podsumowałam znajomość właśnie że jestem traktowana jak niepełnowartościowa. Postanowiłam rozluźnić znajomości i po prostu laski nie zapraszać więcej.

Niemniej jednak to zdarzenie we mnie wywołało lawinę przemyśleń. Po prostu nie jestem zapraszana do par i nie ma dużo par w moim otoczeniu, czuję się izolowana.
Nie wiem czy stworzę z kimś związek bo mimo że szukam to wiadomo jak jest...
Czy ta społeczna izolacja to moja przypadłość czy ktoś ma takie odczucia?
Mam 2 nogi, 2 ręce, mam zdrowe dziecko, mam prace, mieszkanie 3 pokoje, na które sama zarobiłam a jednocześnie czuję się jakbym była na marginesie życia społecznego bo bez pary.
Jak niewiele trzeba by wypaść z obiegu tzw "normalnego społeczeństwa"?

Jednocześnie nie chciałabym wychowywać dziecka w otoczeniu tylko samotnych mam z dziećmi, bo wolny czas spędzam z koleżankami z dzieckiem bez partnera jak ja...

Nie mam w zwyczaju wykładania kawy na ławę koleżance co mnie zraniło bo uważam że obrazi się ale może powinnam jej powiedzieć? Niech się obraża, ta znajomość nie jest dużo warta, tym bardziej że dzieci i tak są już w innych szkołach a znały się z przedszkola
i nie ma sensu tego podtrzymywać.
Proszę piszcie czy takie zachowania jak ta koleżanka to polska norma?

    • soulshunter [...] 12.11.11, 10:02
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • malamelania Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:20
        Tym postem definitywnie zapewniłeś sobie miejsce w gronie największych forumowych kretynów. Fanfary!
      • aniazavonlea Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:21
        Chłopie weź swoją frustrację wyładuj u porządnego psychoanalityka to zaprocentuje.
        Po pierwsze jestem panią wiekową bo 37+ i nie z pierwszym lepszym mam dziecko.
        Ojciec dziecka uczestniczy w życiu dziecka i płaci regularnie plus wakacje itd.
        O co Ci biega? Chłop poszedł za głosem serca i nagle się zakochał bo na naszym starym kontynencie poryw serca jest ważniejszy niż dziecko i że kolejne zauroczenia nie wyszły to jest sam a lubi być w stanie permamentnej nowej fascynacji, i gonić króliczka co chyba mu się na strarość znudziło, wiesz wady są różne. Ja go nie zamknę w domu na klucz. Nie o tym był watek coś Ci siedzi na serduchu to załóż swój wątek!!
        • costasa Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:31
          A po co Ty się jakiemuś forumowemu gnojkowi tłumaczysz? Dziwię się, że moderatorzy wycinają stąd różne wątki a nie wycinają takich żenujących wybitnie chamskich wypowiedzi. Tamta wypowiedź to obraza dla gatunku ludzkiego tak jest niska, pokazuje ohydę jaka tkwi w autorze, coś co nie powinno ujrzeć światła dziennego bez wstydu na pięć kolejnych pokoleń i plamy na honorze rodu. Niestety, plebs nauczył się pisać na komputerze, kultura upadła.:-/
          • marcinxxx_3 Gdzie Ty żyjesz kobieto??!! Przeciez 15.11.11, 14:51
            4 dni temu GW informowala, ze samotne matki to "menadzerki biedy" wiec skoro piszesz:

            "Mam 2 nogi, 2 ręce, mam zdrowe dziecko, mam prace, mieszkanie 3 pokoje, na które sama zarobiłam"

            Jak to możliwe? Przeciez samotne matki musza sie utrzymac za 170 PLN czy cos takiego...

            Gazeta by mnie nie oklamala...
            • asiablues Re: Gdzie Ty żyjesz kobieto??!! Przeciez 15.11.11, 16:16
              No i widzisz - zonk. Niektóre samotne matki calkiem dobrze radza sobie zawodowo i finansowo.

              A może Ci po prostu żal d... ściska, że kolezanka na swoje mieszkanie nie musiała sama zarobic, tylko wprowadziła się do jakiegoś goscia i wszystko ma za free a ty co miesiac raty musisz spłacac?
              • marcinxxx_3 Re: Gdzie Ty żyjesz kobieto??!! Przeciez 15.11.11, 18:10
                asiablues napisała:

                > No i widzisz - zonk. Niektóre samotne matki calkiem dobrze radza sobie zawodowo
                > i finansowo.
                >

                Z mojej strony byl to sarkazm i ironia pod adresem GW i jej poprzedniego artykulu. Bardzo sie ciesze, ze takie samotne matki sa.

                > A może Ci po prostu żal d... ściska, że kolezanka na swoje mieszkanie nie musia
                > ła sama zarobic, tylko wprowadziła się do jakiegoś goscia i wszystko ma za free
                > a ty co miesiac raty musisz spłacac?

                Dlaczego mam mi zal cos sciskac? Poza tym napisala, ze "zarobila sama" (cytuje ten fragment w swoim poscie) cos bardzo szanuje jako ciezka prace i zaradnosc. Nie ma to wiele z wprowadzaniem sie do jakiegos goscia i maniem wszystkiego za free. Szanuje rowniez swoje zycie i czy splacam raty czy nie zyje uczciwie i zal mi niczego nie sciska z tego powodu ze ktos ma cos lepszego lub mial latwiej.

                Wyluzuj bo wskoczylas na mnie jakbys sie surowego miesa nażarła.
                • asiablues Re: Gdzie Ty żyjesz kobieto??!! Przeciez 15.11.11, 19:36
                  To nie bylo do Ciebie, tylko do dziewczyny, która ten post wczesniej napisała. Że moze to jej ten żal ... ściska, że tamta dostała cos za free. Panna na każdym kroku wylewa pomyje na kolezankę, i to w bardzo niewybredny sposób, dziwiac sie przy tym, ze tamta nie chce jej zapraszac. No naprawde, ja tez bym sie dziwiła, dlaczego mnie nie zapraszają.
              • bloglwow Re: Gdzie Ty żyjesz kobieto??!! Przeciez 15.11.11, 18:14
                Odniosłem wrażenie graniczące z pewnością, że forumowicz wyżej posłużył się ironią i to niezbyt skomplikowaną. Sprawdź pl.wikipedia.org/wiki/Ironia i życzę więcej dystansu...
        • p.bera Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 15.11.11, 21:19
          nie do konca to rozumiem "poszedl za glosem serca"... nie znam Twojej sytuacji ale u 2 znajomych jeden z nich wkrotce pojdzie jak to mowisz "za glosem serca" ale partnerka jego usilnie sie o to stara. i jak sam rzekl nie zamierza nadskakiwac swojej Pani przez najblizsze 20 lat bo jest za mlody by spelniac jej zachcianki a byc doceniony tylko wtedy kiedy bedzie sie Pani podobalo. moze i Ty bylas taka i swoim caloksztaltem zachowania zmusiLAS go do tego?
          • reniatoja Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 16.11.11, 09:52
            p.bera napisała:

            > nie do konca to rozumiem "poszedl za glosem serca"... nie znam Twojej sytuacji
            > ale u 2 znajomych jeden z nich wkrotce pojdzie jak to mowisz "za glosem serca"
            > ale partnerka jego usilnie sie o to stara. i jak sam rzekl nie zamierza nadskak
            > iwac swojej Pani przez najblizsze 20 lat bo jest za mlody by spelniac jej zachc
            > ianki a byc doceniony tylko wtedy kiedy bedzie sie Pani podobalo. moze i Ty byl
            > as taka i swoim caloksztaltem zachowania zmusiLAS go do tego?


            No ale nawet jeśli tak było i to ona jest sprawczynią jego odejścia - to z tego? JAkieś wnioski? I jak sie one mają do tematu wątku, który jest mniej wiecej o tym, że singielka z dzieckiem wypada z obiegu towarzystwa sparowanego?

      • qw994 Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:23
        o_O
        Chyba po raz pierwszy mnie zszokowałeś.
      • twojabogini Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:26
        Dowartościowujesz się takimi wulgarnymi i prymitywnymi wypowiedziami, czy podnieca cię używanie słowa krocze?
        Każdemu się zdarza gorszy dzień, ale jakiś poziom wypadałoby mimo to trzymać.
        • lacido Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 18:09
          rzuciłam pobieżnie okiem na tekst, w jakim kontekście padło słowo krocze?
      • zielona.zgaga Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:38
        Soul, a juz chcialam cie dorzucic na trzeciego do grona najzabawniejszych nickow a tu taaaaka plama.
        Czegos sie nazar?
    • costasa Re: Życie towarzyskie singielki 12.11.11, 10:08
      Takie zachowanie jest częste. Dobiera się znajomych tak, żeby "pasowali" do swojej sytuacji. JA lubię czasem spotkać się z samym babińcem, robimy sobie z koleżakami babskie wypady, zostawiają swoich chłopów w domu i idziemy na miasto plotkować o damskich sprawach. Na szczęście mam kilka znajomych które nie boją się że im chłopa odbiję i wpuszczają mnie do domu samą gdy on jest :P
      Miałam jednak pewną koleżankę, spotykałyśmy się często a od kiedy wyszła za mąż to byłam zapraszana tylko wtedy gdy jej męża nie było. Na imprezy tańczone - tylko wtedy jeśli przyjdę z facetem. Na wyjazdy - zaczęła jeździć ze sparowanymi, ja-wtedy sama-wypadłam z towarzystwa. Nie rozumiałam tego fenomenu, ale widzę wokoło że tak bywa bardzo często. Sparowani kumplują się ze sparowanymi, samotni z samotnymi, dzieciaci z dzieciatymi. To głupie i mocno ogranicza możliwości towarzyskie, orza zwykłą wymianę doświadczeń i różnorodność, no ale cóż...niektórzy wolą bezpieczną nudę a nie różnorodność. Czyjejś wkodowanej mentalności nie przeskoczysz. Pamiętam imprezę, na której 90% to były małżeństwa. Każda żona pilnowała męża, każdy mąż tańczył tylko z żoną , no eeewentualnie z sąsiadką z krzesłą obok bo wypada. Bosiuuu...ależ to była nudna impreza...
      • anaisanais96 I własnie dlatego nie chcę miec dzieci. 12.11.11, 20:38
        Ludzie posiadający małe dzieci robią się dziwni. Robić imprezę dla znajomych z okazji urodzin swojego kilkuletniego dziecka-to trochę dziwne.
        • jureczek_barbarzynca Re: I własnie dlatego nie chcę miec dzieci. 12.11.11, 21:06
          > Ludzie posiadający małe dzieci robią się dziwni. Robić imprezę dla znajomych z
          > okazji urodzin swojego kilkuletniego dziecka-to trochę dziwne.>

          Mnie jak by ktoś zaprosił na urodziny swojego dzieciaka, to pewnie kopara do podłogi mi opadła:)
          Naoglądają się amerykańskich filmów i pajacują w spiczastych czapeczkach na dziecięcym party. Phhhh.
        • koham.mihnika.copyright masz dzieci? 13.11.11, 12:48

          • langolier_maximus Re: masz dzieci? 15.11.11, 15:48
            no ja mam i tez mnie to dziwi.
        • delfina77 Re: I własnie dlatego nie chcę miec dzieci. 15.11.11, 20:23
          Dlaczego dziwne? Dzieci się wybawią razem, dorośli mogą posiedzieć przy kawie i odpocząć, porozmawiać, podtrzymać więzi. Co w tym dziwnego?
    • qw994 Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:25
      Nie wiem, czy to polska norma, ale gdybym ja u swojej koleżanki zauważyła podobne działania, to bym podziękowała za współpracę. Oczywiście uprzednio informując dokładnie, dlaczego.
    • kombinerki.pinocheta Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:29
      A nie mozesz po prostu szukac sobie faceta? Tak bez cisnienia, na spokojnie.

      Reszte olewac. Jakies paniusie, towarzystwo wchodzace sobie w dupe, karierowiczow, panienek zadzierajacych nosa. Po co sobie komplikowac zycie?

      Wszystko zalezy od charakteru. Ja mam kilka znajomych par, z ktorymi trzymam. W pubie w tym roku nie bylem, a na domowce moze z 3 razy. Gdy jest towarzystwo mieszane to jakos nie czuje sie odrzucony, ale jak pojawiaja sie pary to widze, ze wiekszosc z nich zajmuje sie soba, wiec odpuszczam sobie teraz takie spotkania, bo nie chce sie meczyc. Tylko, ze to jest kwestia charakteru. Mnie wystarczy, ze wyjde raz na miesiac do ludzi, a dla niektorych dwa razy w tygodniu to malo.
      Jak masz cisnienie to spotykaj sie na randkach, z ludzmi, ktorzy maja podobne do twoich zainteresowania, a jak nie masz cisnienia to po cholere ci glupi znajomi?
      • aniazavonlea Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:45
        Taki jest plan, wczoraj zrobiłam z inną koleżanka sesję foto którą wrzuciłam na sympatię ale wiem że nie będzie łatwo...nie jestem stylowa blondynką po prostu ale próbuję bez ciśnienia kogoś znaleźć.
        Dzięki za wpisy, może powinnam się mniej przejmować tak jak piszecie bo ciągle będzie coś nie tak...
        Koleżankę która tak postępuje ja wyeliminuję ze swoich imprez a co tam, to w ramach promowania pożądanych zachowań. Ja
        spotykam się z kimś bo go lubię i cenie a nie kogo przyprowadzi...
    • khadroma Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:33
      Wiesz, bedac taką wrazliwą na cudze zachowania w efekcie sama sie całkowicie wyeliminujesz z zycia towarzyskiego. Bo wciaz cos bedzie nie tak.
      Ja nie widze problemu ani potrzeby grzebania w umysłach ludzi i ustalania norm spolecznych w tym obszarze.
      • costasa Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:38
        W tym jest trochę racji, nie ma co za bardzo przeżywać czemu koleżanka zaprasza lub nie zaprasza, trzeba myśleć o korzyściach dla siebie, czy są jakieś z tej znajomości czy nie, samej działać do przodu a nie zamartwiać się czy jakaś koleżanka zaprosiła innych a nie ciebie. Jeśli zaczniesz się nakręcać myśleniem, że jesteś "ta gorsza" bo męzatki cię nie zapraszają do siebie to sobie tylko krzywdę zrobisz. Popracuj nad poczuciem własnej wartości, nie wartościuj się zdaniem koleżanki.
        • qw994 Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:42
          > Jeśli zaczniesz się nakręcać myśleniem,
          > że jesteś "ta gorsza" bo męzatki cię nie zapraszają do siebie to sobie tylko kr
          > zywdę zrobisz.

          Jest różnica pomiędzy myśleniem o sobie jako czymś gorszym, a poczuciem, że ktoś cię traktuje jako coś gorszego.
          • costasa Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:53
            Poczucie "mnie potraktowano" tkwi w naszych głowach. Koleżanka może nie traktować tego w kategorii "gorsza-lepsza", ale w kategorii wkodowanych szuflad "para+para, pojedyncza+pojedyncza". Jeśli się czuje dyskomfort relacji, to nic na siłę, można wywalić kawę na ławę, albo ochłodzić kontakty by to koleżanka kiedyś zaczęła zabiegać o towarzystwo a nie odwrotnie.
            znajomych można mieć różnych, ale jak tak myślę o realiach to wcale nie ma tak dużo małżeństw które chętnie przyjmują singielki w gości i oboje dostarczają jej wrażen towarzyskich..
            • qw994 Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:55
              > Jeśli się czuje dyskomfort relacji, to nic na
              > siłę, można wywalić kawę na ławę, albo ochłodzić kontakty

              No właśnie, ja w takiej sytuacji zrobiłabym jedno i drugie :)
    • twojabogini Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:44
      10 lat byłam samodzielną mamą. Prowadziłam dość bujne życie towarzyskie. Natomiast zjawisko które opisujesz - wstęp tylko dla par, zdarzyło mi się zaobserwować. Podobnie jak zazdrosne panie, które bały się, że nic innego mi w głowie, tylko przejąć ich "misia". Jakby dzieciaty samiec z brzuszkiem i zamiłowaniem do kanapy był szczytem moich marzeń. Zjawisko takie opisał M.Puzo w dziesiątej alei - kobieta została wdową i w jednej chwili odsunęły się od niej wszystkie dotychczasowe "przyjaciółki". Tak, że jest to nie tyle norma polska, co norma biedaków. Takie panie walczą o byt, bo jeśli ktoś przejmie ich samca i zarobki - to im będzie trudno wychować dzieci. Oczywiście łatwiej pana izolować, niż dbać o jakość związku.

      Szkoda czasu na takich ludzi. Z czasem skompletowałam sobie paczkę znajomych z którymi łączyły mnie wspólne upodobania, w tym dwa małżeństwa. Potem też i moje single, zarówno męskie jak i żeńskie zaczęły się wiązać, więc towarzystwo się rozrosło.
      Moja zasada - kochaj tych, którzy cię kochają.
      Dziecku koniecznie zapewniaj męskie wzorce. Jeśli na razie nie masz ich w towarzystwie - niech będzie to dziadek, wujek, ktoś z bliższej rodziny.

      Związku nie szukaj na siłę. Wytworzysz w sobie taki głód, że wygasisz swój instynkt samozachowawczy i zwiążesz się z jakimś palantem. Przez 10 lat miałam romanse, nawet nieco dłuższe związki, ale nigdy nie angażowałam w to dziecka. To jeden z najczęstszych błędów samotnych mam - zbyt często fundują dzieciom serię tatusiów. Koniecznie zacznij prowadzić życie towarzyskie także bez dziecka, zorganizuj jakieś wieczorne wyjście do klubu na początek. Jeśli życie towarzyskie będziesz prowadzić "z dzieckiem", to siłą rzeczy będzie ono uczestniczyć w każdym twoim związku z mężczyzną.

      No i nie przejmuj się tak, samotne mamy są traktowane czasem nieco podejrzliwie. Ja uwielbiałam pytania w stylu "a gdzie zostawiłaś dziecko?". Jakoś dzieciatych par nikt o to nie pytał. Czasem mówiłam, że w szafie, a czasem, że do kaloryfera przywiązałam.
      • qw994 Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:53
        Świetny post.
        • to.niemozliwe Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 13.11.11, 09:20
          Rzeczywiscie niezly. Nawet o przydatnosci wzorcow meskich bylo.
      • aniazavonlea Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 11:08
        Dzięki za świetny post i uwagi, skorzystam z rad.
        Izolacja samców jako walka o byt i kasę wg M. Puzo cudne i prawdziwe!

        Ja nie czuję blusa tej walki o samca, bo inny nowy gatunek samicy jestem. Zarabiam tyle co trzeba, żebym nie musiała łowić na gwałt,
        mieszkanie mam, samochód też, facet mi potrzebny jest do pogadania i seksu, spędzania czasu wspólnie i przeniesienia ciężkich paczek, wychowania dziecka i teraz widzę jeszcze jedne punkt
        do przyjęć coby koleżanki się nie bały mnie zaprosić...
        • lutyk Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 15.11.11, 08:59
          Jasne, walki o samca nie uprawiasz, ale piszesz, ze szukasz, ze kolezanka ci sesje trzaska coby lepiej na Sympatii sie zaprezentowac.
          Kiedys często bywałam na forum dla smaotnych matek ( zanim jeszcze poznałam mojego obecnego, drugiego męża), ale po jakims czasie zemdlił mnie ton wiekszosci wypowiedzi. Moze powinnas sie tam wyzalac - pełno tam lamentujacych kobiet, jaki to swiat podły a mężczyzni okropni. Towaryzstwo wzajemnej adoracji po prostu.
          Zastanów sie moze, jak sama traktujesz innych, bo po tym, jak piszesz o znajomych, to ja sie nie dziwie, ze cie nie zapraszają. Tak jak i sie nie dziwie, ze nadal jestes sama.
        • narozstajach Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 16.11.11, 08:45
          :)
          uprzedzam że będzie sarkastycznie więc nie wskakiwać na mnie !!

          > Ja nie czuję blusa tej walki o samca, bo inny nowy gatunek samicy jestem. Zara
          > biam tyle co trzeba, żebym nie musiała łowić na gwałt,
          > mieszkanie mam, samochód też, facet mi potrzebny jest do pogadania i seksu, spę
          > dzania czasu wspólnie i przeniesienia ciężkich paczek, wychowania dziecka i ter
          > az widzę jeszcze jedne punkt
          > do przyjęć coby koleżanki się nie bały mnie zaprosić...

          ja po rozwodzie wdałem się w szał "zdobywania" po ochłonięciu podobnie jak ty stwierdzam, ze kobieta jest mi potrzebna do pogadania i seksu, spędzenia wolnego czasu, wyprowadzenia psa gdy wracam późno,posprzątania gdy nie mam na to ochoty i pomocy w gustowniejszym urządzeniu domu :)

          matka mojego dziecka na sile chciała mnie zatrzymać i tylko na tym traci (tak naprawdę dziecko jest wynikiem tego, że koleżanki już mają, że czas mieć faceta ....). mogłaby spokojnie poznać fajnego faceta i mieć zdrowe ukady ze mną :) podwójna korzyść maly zadowolony - życie ułożone.

          moim zdaniem podejście do kwestii znajomych i "parowania" zależy tylko od ciebie. fajnie mieć zróżnicowane środowisko. ja kiedyś myślałem, że facet po rozwodzie, z dzieckiem z inną kobietą to już zupełny straceniec - jednak z biegiem czasu akceptuję to że że życie ułożyło się tak a nie inaczej. jakoś znajomych to nie odstrasza :) a i nowi się pojawiają

      • ursyda Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 12:04
        No i nie przejmuj się tak, samotne mamy są traktowane czasem nieco podejrzliwie
        > . Ja uwielbiałam pytania w stylu "a gdzie zostawiłaś dziecko?". Jakoś dzieciaty
        > ch par nikt o to nie pytał.

        ooo! uwielbiam takie pytania! W dodatku wypowiedziane w sposob: "no tak, ty się tutaj zabawiasz a dzieciak pewnie sam!"
      • black_margo Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 16.11.11, 00:56
        Ha ha, dobre, ja zazwyczaj odpowiadam na pytanie, co zrobiłam z dziećmi, że je w łazience zamknęłam, albo sprzedałam :) kaloryfer też dobra rzecz. :D
      • lubicielka uczciwa odpowiedz 20.11.11, 18:58
        jeśli 10 lat byłaś sama to napisz z iloma żonatymi (lub w stałych związkach) facetami spałaś ??? Tak może tym razem zwyczajnie UCZCIWIE bez tych filozoficzno-psychologicznych duperel. Tych misiów z brzuchami też policz;) Jak ja byłam sama przez rok spałam z ... niech policzę... z 5 żonatymi, każdy dzieciaty:) Żaden misio się nie trafił, chłopy cudne.
    • anna_sla Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:46
      nie wiem jaka jest norma. Natomiast sama zauważyłam jakieś "spięcia" w relacjach "singiel", "singielka" kontra "pary". Ostatnio zapraszaliśmy sporo znajomych do nas na parapetówę i wykręciły się wszystkie singielki, a koleżanka, której mąż był na nocce sama nie przyszła. Ona jeśli idzie "do nas" (mnie i męża), przychodzi wyłącznie z mężem, bo jak do mnie to sama. Troche tego nie rozumiem. Zwłaszcza, że był jeden "singiel" zaproszony. W końcu to nie moja wina, że ktoś ułożył sobie życie tak a nie inaczej, że żyje w parze lub nie, są naszymi znajomymi i powód z jakiego się "wykręciły" uważam za trochę raniący, zwłaszcza, że singielki miały być dwie (więc w grupie siła, nie?) i jedna mężatka bez męża.
    • kobieta_z_polnocy Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:46
      A czy istnieje taka możliwość, że to nie o ciebie się rozchodzi, lecz o AAA, który być może nie jest zbyt towarzyskim człowiekiem i lepiej się czuje w towarzystwie mieszanym niż jedynie kobiecym?

      Nie negując istnienia zazdrosnych żon pilnujących swoich misiów, warto pamiętać, że te misie też są różne i mają różne charaktery. Mało to niezręcznych towarzysko facetów, którzy nie umieją się odnaleźć w towarzystwie (kobiecym/nieznanym/innym niż dwóch kumpli z podstawówki, itd.)?
      Nie za bardzo też rozumiem problem z kanapą na cztery pary. CHodzi o to, że nie zostałaś zaproszona? Znasz tych ludzi?

      • qw994 Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:58
        > Mało to niezręcznych towarz
        > ysko facetów, którzy nie umieją się odnaleźć w towarzystwie (kobiecym/nieznanym
        > /innym niż dwóch kumpli z podstawówki, itd.)?

        W takiej sytuacji to misie powinny zostać w domu, skoro nie umieją się odnaleźć w towarzystwie.
      • costasa Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 10:58
        :D Mąż znajomej tak się wykręcił kiedyś z imprezy, stwierdził że jak będzie kilka kobiet i on jako rodzynek to "co on tam będzie robił" , do tego z powodów zdrowotnych nie może pić alkoholu i by musiał patrzeć jak inni mogą :p, więc już w ogóle wyjście na imprezę nie było dola niego atrakcyjne.
      • aniazavonlea Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 11:00
        He he, kiedy już AAA pojawił się i zagadnęłam go jakoś co do jego przyjścia, to wynikało z tego że Jego pani decydowała za niego w kwestii czy przyjdzie czy nie i czy będzie się nudził. Ona ma ciężkie kompleksy więc lubi się pokazywać. Teraz zmieniła styl bo wprowadziła się do mieszkania początkującego mecenasa i pewnie to jakiś życiowy deal ale ciekawe co dalej
        i jak długo?

        Nadmienię jeszcze że chyba nie tylko ja jestem dyskryminowana bo jej dziecko też bywa u nich czasem tylko w niedzielę, bo "nie ma jeszcze swojego pokoju" i nie bywa na uroczystościach kanapa + 4 pary a związek już 3 letni z zamieszkaniem wspólnym ponad rok?

        Teraz jak to wszystko napisałam to stwierdziłam że ona to jednak patologia i dysfunkcja i czym ja sobie głowę rwę ale chyba sytuacja uderzyła w mój czuły punkt moich kompleksów...
        • costasa Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 11:09
          > czym ja sobie głowę rwę ale chyba sytuacja uderzyła w mój czuły pun
          > kt moich kompleksów...


          otóż to:) warto sobie zdawać sprawę z tego, żeby się niepotrzebnie nie nakręcać. Zaakceptuj siebie jako singielkę z dzieckiem, na spokojnie rozglądaj się za nowymi znajomościami, ale nie wartościuj się sama tym para=lepsza, singielka=gorsza, singielka z dzieckiem=koniec życia.
          Podreperuj poczucie własnej wartości, tym bardziej jeśli ruszasz na randki internetowe- tam to dopiero naspotykasz się patologii i dysfunkcji :) musisz być silna psychicznie i odporna na odrzucenie.
        • lutyk Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 15.11.11, 14:44
          Piszesz, ze masz lat 37+, czyli lekko licząc - czterdziesci. Do tego czasu jestes sama z dzieckiem i nikogo sobie nie mozesz znalezc. MOże liczyłas, ze skoro kolezanka znalazła sobie mecenasa, to na tych spotkaniach i Tobie uda się znalezc kogos z takiego z lepszego towarzystwa ( bo przeciez ci pierwsi lepsi Cie nie interesują)?
    • gazetowy.mail Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 11:34
      Zapewniam, że istnieją normalni ludzie, tacy którzy utrzymują ze sobą kontakty nie zależnie od stanu posiadania partnerów i dzieci. Skoro ktoś Cię eliminuje z racji posiadania dziecka czy braku "misia" to chyba nie ma co podtrzymywać tej znajomości. Nie szukaj błędów w sobie tylko zmień znajomych.
      Na koleżance odegrasz się przy okazji. Gdy znajdziesz swojego "misia" i nagle w jej oczach awansujesz lub gdy ona straci "misia" i będzie szukała samotnych koleżanek - przerabiałam to. Jej wkurzona mina bezcenna ;-)

      Co do kobiet, które mają "misia" ale same bez niego nigdzie nie pójdą lub par które tylko bawią się ze sobą mam swoje zdanie ale to nie wątek o zwichrowanym czyimś "ja".
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 11:59
      Po prostu nie jestem zapraszana do par i nie ma dużo par w moim otoczeniu, czuję się izolowana.

      To jak w końcu, jesteś izolowana, czy nie masz dużo par w otoczeniu? Bo to dwie przeciwne sprawy.

      Poza tym - jak z własnej woli "rozluźnisz" znajomość, to ciężko żebyś była dalej zapraszana. Przecież SAMA rezygnujesz ("za karę") z tej znajomości.

      A poza tym - robienie komuś wyrzutów że "mnie nie zaprosił kiedy się ze znajomymi spotykał" to zachowanie godne 16 latki a nie dorosłej kobiety. Przecież absolutnie naturalne jest posiadanie różnych kręgów znajomych, znajomości o różnych intensywnościach i charakterze.
      Gdyby mi ktoś powiedział że ma mi za złe że nie zaprosiłem go na każde spotkanie to chyba bym się w twarz roześmiał.
      • aniazavonlea Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 12:11
        Czytaj ze zrozumieniem. Napisałam że przez ostatnie3 lata byli u mnie na kilku imprezach i dodatkowo ona z dzieckiem tez na kilku. Nie byłam u nich na żadnej imprezie, tylko na dziurze czasowej kiedy miso wyszedł na mecz i pani nie miała co ze sobą zrobić...
        Chyba widzisz różnicę co? nie muszę być zapraszana na każdą imprezę to rozumiem ale fajnie by było być zaproszoną wogóle choć na jedną co, skoro pani się wygadała że kanapa jest na 4 pary i wydaje takie przyjęcia nie? Zresztą rozluźniam znajomość bo nie chcę być tak traktowana
        i to mój wybór a za karę to Ty dodałeś..nie bardzo rozumiesz te sprawy bo po prostu to jest babski świat, męższczyźni w tej materii maja zgoła inne zachowania...które są mniej restrykcyjne
        • gazetowy.mail Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 12:55
          To po co szłaś na tę zapchajdziurę czasową skoro Ci to nie pasuje?
        • kara33-2 Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 19:33
          Niejestem w podobnej sytuacji i bardzo często spotykam się z podobnym traktowaniem. Smutny jest brak solidarności kobiet - przecież każda może się znaleźć w takiej samej sytuacji zyciowej. Mężczyźni zupełnie inaczej się traktuja - bez względu na to czy któryś ma partnerkę czy nie, trzymają się razem i w momencie kiedy któryś z nich rozwodzi się ma wierną grupę kumpli, z którymi co piatek wypija piwko. A nasze matki polki zostają same i do wianuszka mężatek już nie pasują więc nie mają gdzie bywać bez pary. Smutne..
    • ursyda Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 12:07
      Wszystko już napisała twojabogini, ja tylko chciałam napisać, że kupuję tekst "ty kanapo z 4 parami"
      To będzie najgorsze przezwisko;)
      • anais_66 Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 13.11.11, 02:44
        ursyda napisała:

        > Wszystko już napisała twojabogini, ja tylko chciałam napisać, że kupuję tekst "ty kanapo z 4 parami"
        To będzie najgorsze przezwisko;)

        Wraca ta kanapa jak bumerang, a może oni po prostu swingers party organizowali? :)
        • asiablues Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 16.11.11, 08:39
          No jak swingers party to juz wiemy, dlaczego nie zapraszali - z założenia tam sie chodzi tylko w parach:))))
    • olewka100procent Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 13:07
      jeej jak ja nie znosze takich bab ja ty ! które same sobie problemy stwarzają, w czym masz problem? ze koleżanka powiedziała ze nie weźmie faceta jak same kobiety będą ? ja też bym nie wzieła . Mam taką znajomą która jest podobna, wszystko sobie analizuje , każdą pierdołe, każde wypowiedziane zdanie, denerwuje mnie to strasznie, bo człowiek nie wie czasami jak sie zachować aby tamta ,,dobrze to zrozumiała,, . A ty chyba nie masz większych problemów w życiu skoro z takimi sprawami lecieć na forum
    • paco_lopez Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 18:20
      w morde, to taki magiel można tutaj jako wpis traktować, a story o sympoatycznych edku i marianie się wycina. nic nie rozumiem
    • marian819 Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 19:02
      jakis czas temu walkowalismy temat samotnej matki, przypomne wnioski, bo od tamtej pory nic sie nie zmienilo:
      na 99% bedzie samotna, czyli nie bedzisz miala meza,
      masz 1% szans ze znajdziesz sie w miejscu zdezenia 2 pociagow jadacych tym samym torem...
    • akle2 Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 19:46
      Nie, jedna zakompleksiona kobieta drżąca o pokusy, jakie mogą spotkać jej misia, nie jest normą, a Ty powinnaś uwolnić się od oczekiwań, żeby wszyscy Ciebie lubili i zapraszać tylko tych, z którymi czujesz się dobrze, niezależnie od tego czy są sparowani czy nie. Koleżanka jest jaka jest i jedyne co możesz zrobić, to zaakceptować lub się odciąć, bo z pewnością jej nie zmienisz. Twoja córka za jakiś czas będzie dużą dziewczynką i wcale nie będzie chciała, aby na urodzinach towarzyszyła jej mamusia własna lub koleżanki, więc niedługo problem rozwiąże się sam.
    • 83kimi Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 21:59
      Myślę, że to normalne, że pary częściej się spotykają z parami, ludzie z dziećmi z innymi ludźmi z dziećmi itp. Tak samo jak na babskie przyjęcie nie przyszłabym z facetem, bo po on tam? Tylko by się wynudził. Ja też nie mam ochoty być jedyną dziewczyną na męskim spotkaniu, wolę w tym czasie spotkać się z kumpelami, czy spędzić czas sama.
      Jeśli masz wolne koleżanki i możesz czasem zostawić z kimś dziecko, to wychodź z kumpelami sama, staraj się przebywać w otoczeniu innych samotnych osób (oczywiście też mężczyzn), a na pewno w końcu kogoś poznasz. Tylko nie taktuj każdego nowego faceta jako potencjalnego partnera, po prostu badź sobą i ciesz się życiem, bo życie mamy tylko jedno i z facetem czy bez może być piękne.
    • grassant Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 22:10
      powinnaś szukać par, które lubią układy 2+1.
    • berta-death Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 23:11
      Często tak jest, że ludzie lubią sobie organizować spotkania w gronie osób, które coś wspólnego łączy. Stąd pary spotykają się z parami, kobiety z kobietami, mężczyźni z mężczyznami, single z singlami, dzieciaci z dzieciatymi i to jeszcze z dzieciatymi posiadającymi dzieci w podobnym wieku, studenci ze studentami, korposzczury z korposzczurami, itp.
      Potem przez cały wieczór ludzie gadają o łączących je problemach a osoba spoza towarzystwa siedzi w kącie i się nudzi. Ewentualnie trzeba ją na siłę włączyć do jakiś luźnych gadek i nie obgada się już męża łażącego po domu w brudnych gaciach, albo wtrącającej się we wszystko teściowej. Nie mówiąc o tym, ze niektóre anegdotki nie są przeznaczone do uszu osoby postronnej, która nie dość, że nie zrozumie, to jeszcze może ich wyśmiać albo puścić plotkę dalej w obieg.

      Jeżeli te 4 pary z kanapy nie były również twoimi znajomymi to ja bym się nie obrażała. I nawet jak faktycznie masz poczucie, że jesteś dla niej zapchajdziurą to być może zawsze ta wasza relacja miała takie przeznaczenie.
    • nosorozecwlochaty Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 12.11.11, 23:29
      Ano taki jest świat. Ludzie przyjaźnią się i spotykają z podobnymi sobie. Single z singlami, pary z parami, studenci ze studentami, dresiarze z dresiarzami, pijacy z pijakami itp.

      Tylko samotni nie przyjaźnią się z innymi samotnymi, no bo wówczas przestali by być samotni :)

      Dobieranie sobie znajomych podobnych do siebie zapewnia wspólne tematy i minimalizuje zgrzyty wynikające z różnego systemu wartości.

      Niestety singiel od pewnego wieku ma pod górkę, bo ponad 80% jego znajomych jest już sparowanych, a ci wolni to niekoniecznie ci fajni.
    • tabeletka Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 13.11.11, 01:13
      chyba go krocze rzucilo
    • kochanic.a.francuza Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 13.11.11, 02:38
      Po pierwsze, skoro impreza dla dzieci to powinny sie bawic same dzieci. Jesli chcialas by ojciec dziecka przyszedl to raczej impreza rodzinna.
      Powiem szczerze, ze o ile lubie dzieci, to jednak poswiecanie jedynej soboty czy niedzieli n party dla czyjegos dziecka wydaje mi sie zbyt wygorowanym zadaniem. A juz wogole nie potrafie sobie wyobrazic, ze moj maz idzie na urodziny corki mojej kolezanki, beda same dzieci i inne kobiety, zadnych mezczyzn. Przeciez umarze z nudow, a kazdy na weekend pragnie relaksu od codziennej pracy. Ty i inne mamy jestescie 24 godziny na dobe z dziecmi i pragniecie odmiany, pogadania z ludzmi doroslymi. Niestety dzieci nie sa atrakcyjne towarzysko i w druga strone to nie dziala. Kolezanka po prostu zna meza i wiedziala, ze i tak sie wykreci, wiec szybciej Ci to zakomunikowala, bez tlumaczenia takiego jak ja tutaj.

      No jak zaprosic matke z przdszkolnym dzieckiem na zakrapiane party taneczne? Kto sie bedzie zajmowal dzieckiem, gdzie zostawic dziecko? Moze ludzie przemysla, ze lepiej matki nie stawiac w klopotliwej sytuacji i dlatego nie zaprosza?
      Nie mowie z doswiadczenia, bo nie mam znajomej z dzieckiem bez meza. Tak sie tylko zastanawiam.
      Na przyszly raz pomysl moze co masz do zaoferowania zapraszanym ludziom, bo ludzie cenia swoj czas. Torcik dla dzieci i wierszyki brzechwy? Dorosli chca sie bawic po "doroslemu".
      • aniazavonlea Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 13.11.11, 10:25
        Po przeczytaniu Ciebie i kilku innych osób stwierdzam że czytanie ze zrozumieniem to jednak problem w naszym społeczeństwie.
        Po pierwsze to nie był jej mąż, po 2 napisałam że na niesmak złożyło się kilka rzeczy...ona też była kilka lat sama z dzieckiem i nagle odkąd wprowadziła się do pana zrobiła się "kanapą z 4 parami" kumasz czaczę?
        Ja nie zmieniam znajomych w zależności czy jestem z kimś czy nie. Myślę że skoro jej moja znajomość nie pasuje, to nie powinna była wogóle przychodzić do mnie na imprezy a) parapetówę, b) w święta c) w inne dni na herbatkę i wspólne gotowanie.
        Skoro później okazuje się że wydaje też obiadki ale już mnie wogóle na nie nie zaprasza. Kumasz czy nie? Skoro dowiedziałam się że kanapa jest dla 4 par nie chcę być dalej jej zapraszać i chcę rozluźnić znajomość.
        Doprawdy ktoś coś przeczyta niedokładnie a później dalej swoje mądrości...empatia to też
        towar deficytowy u niektórych.
        Twojabogini napisała wszystko w temacie więc naprawdę dziękuje za uwagi już, które nic nie wnoszą
        • kochanic.a.francuza Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 13.11.11, 14:04
          > Po przeczytaniu Ciebie i kilku innych osób stwierdzam że czytanie ze zrozumien
          > iem to jednak problem w naszym społeczeństwie.

          Zeby cos przeczytac ze zrozumieniem, najpierw musi byc to zrozumiale napisane. Okaz wdzecznosc, ze komus sie wogole takie chaotyczne wypowiedzi chce czytac.


          > Po pierwsze to nie był jej mąż, po 2 napisałam że na niesmak złożyło się kilka
          > rzeczy...ona też była kilka lat sama z dzieckiem i nagle odkąd wprowadziła się
          > do pana zrobiła się "kanapą z 4 parami" kumasz czaczę?

          A Ty kumasz czacze, ze jestes nieatrakcyjna towarzysko, skoro tak sie do ludzi zwracasz?
          Co za roznica maz czy nie. Facet nie bedzie chodzil na urodzinki obcych dzieci. Poza tym kolezanka moze Cie lubi i z uwagi na dluga znajomosc nie chce tracic kontaktu. Jej partner to juz jednak cos innego. Moze Cie nie znosi, bralas pod uwage? Stad brak zaproszen kiedy on jest. Z jakichs wzgledow nie pasujesz do tych kanapowych par, a z jakich to sama dumaj. Moglabym jeszcze kilka podpowiedzi dodac, ale zaraz znowu zaczniesz "czaczowac".Oczywiscie Tobie juz nie tlumacze, bos glucha, ale ktos moze w podobnej sytuacji czyta i mu sie przyda moja opinia.

          Najpierw dopytujesz sie co inni sadza, a potem obrazasz. Nie rozumiesz ludzi.
          Tez mialam okres bycia "samotna" i uczestniczylam we wszystkich imprezach moich mezatych kolezanek. Ale ja sie z ludzmi dogaduje, a nie wkurzam o pierdoly.
        • annika_gottfried Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 15.11.11, 13:43
          Jestem mezatka, wkrotce z dzieckiem, ale przez wiele lat bylam singielka.

          Kiedy bylam sama, tez bylam czesto wylaczana ze spotkan osob 'sparowanych". Bylo mi czasem przykro, ale fakt, ze jak sie czasem juz znalazlam na takiej imprezie, to zdarzalo sie, ze sie nudzilam bo sie pary zajmowaly soba i gadaly na tematy mnie wowczas kompletnie nieinteresujace (dzieci, zakup domu, kredyt itp.). Mnie interesowaly podroze, imprezy, hobby itp.

          Perspektywa mi sie troche zmienila jak wyszlam za maz. Majac w pamieci moje doswiadczenia, sama zapraszam moje kolezanki na wyjscia w 3 z moim mezem, ewentualnie innymi parami. I okazuje sie ze, raz: one sie wymiguja czesto, nie wiem o co chodzi ale moze im sie wydaje, ze sie beda czuly jak 5 kolo u wozu (mimo, ze ja sie staram, aby tak nie bylo); dwa: moj maz sie nudzi w towarzystwie 2 i wiecej dziewczyn bo po prostu nie interesuja go babskie tematy rozmow.

          Mam tez kolezanki z dziecmi, i zauwazylam, ze od czasu pojawienia sie potomstwa faktycznie trzymaja sie z innymi dzieciatymi, a nasz kontakt sie rozluznia, lub rozmowy sa dla mnie nudne, bo kreca sie wokol dzieci. Natomiast teraz sama spodziewam sie dziecka i widze ten efekt na sobie: po prostu temat dzieci staje sie powoli w centrum moich zainteresowam, mimo szczerych checi aby tak nie bylo i aby sie nie ograniczac. To naturalny proces, nad ktorym nie mam kontroli. Wiec jakos tak sie dzieje, ze czestsze staja sie moje kontakty w dzieciatymi kolezankami.

          Takze zgadzam sie z Twoimi obserwacjami generalnie, sa takie zachowania wsrod ludzi. Ale moim zdaniem to sie dzieje w sposob naturalny, nik nie robi tego specjalnie aby Cie skrzywdzic. po prostu podobne przyciaga podobne.
          • ta_ruda Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 15.11.11, 15:23
            a jakie sa te 'babskie' temty rozmow na ktore to mezczyzna nie ma zdania/nie moze sie wypowiedziec? i dlaczego w mieszanym towarzystwie inteligentnych zakladam ludzi nie mozna porozmawiac na tematy 'uniwersalne' np polityka, podroze, co tam ciekawego w kinie/TV/prasie ostatnio sie pisalo, co sie w gospodarce dzieje itd itp.



            annika_gottfried napisała:
            dwa: moj maz sie nudzi w towarzystwie 2 i wie
            > cej dziewczyn bo po prostu nie interesuja go babskie tematy rozmow.
            • lutyk Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 15.11.11, 16:08
              Można. Ale z doświadczenia wiem, ze rozmowy samodzielnych mam w wiekszości dotyczą tematów: a) - narzekania na ojca dziecka, b) - narzekania na innych panów, c) - narzekania na całą reszte. Ewentualnie dopuszczona jest wymiana zdan okołodzieciowych.
              Mój mąz był na takim spotkaniu raz. Powiedział, ze nastepnym razem, jesli koniecznie chcę iśc, to on zostaje, nawet z naszą dwójką rozbrykanych dzieci.
              • ta_ruda Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 15.11.11, 16:34
                no to ja jako kobieta tez bym na takie spotkanie 'babskie' nie poszla, sory ale siedziec 3 godziny z kolezankami i narzekac na meza, faceta i inne problemy? strata czasu.



                lutyk napisała:

                > Można. Ale z doświadczenia wiem, ze rozmowy samodzielnych mam w wiekszości doty
                > czą tematów: a) - narzekania na ojca dziecka, b) - narzekania na innych panów,
                > c) - narzekania na całą reszte. Ewentualnie dopuszczona jest wymiana zdan około
                > dzieciowych.
                > Mój mąz był na takim spotkaniu raz. Powiedział, ze nastepnym razem, jesli konie
                > cznie chcę iśc, to on zostaje, nawet z naszą dwójką rozbrykanych dzieci.
        • papylon Re: Życie towarzyskie singielki z dzieckiem 15.11.11, 19:30
          Madry teskt "popelnilas" a skoro tak dobrze poslugujesz sie jezykiem pisanym to nie widzialbym problemow dla Ciebie w najblizszej prespektywie spotkania osoby, ktora by zadowolila Twoje potrzeby i oczekiwania. A co do "przyjaciolki" to daruj sobie takich ludzi, szkoda Twojego czasu na puste popychanie pie... Szkoda oczywiscie, ze wasze dzieci sie lubia ale czy tka znajmosc generuje jakies pozytywy? Nie, tylko frustracje, zreszta ta "4 osobowa kanapa" nie czuje pewnych spraw wiec moze dobrze sie stalo, ze koncentrujesz sie na WLASNYM zyciu i potrzebach. Powodzenia!
    • delecta W kwestii technicznej 13.11.11, 08:47
      Co to za kanapa, w której nie mieszczą się 4 pary? To znaczy, że np 3 się zmieszczą? W takim razie jakie ma wymiary
      • aniazavonlea Re: W kwestii technicznej 13.11.11, 10:25
        Narożnik z Agata Meble :)))))))))))
    • wez_sie a te pary majo dzieci? 13.11.11, 09:25
      po prostu nie przechodzisz selekcji i tyle...
    • kora3 Norma absolutnie - nie 13.11.11, 12:41
      w kazdym razie w srodowisku w którym się prywatnie obracam. Czestotliwośc odzaj spotkań z ludźmi zależy nie od ich statusu "zwiazkowego" tylko od stopnia zazyłosci - tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja