Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu?

12.11.11, 12:40
Zastanawiałam się nad tym problemem ostatnio, nałogowego picia,
i :
1 koleżanka -20letni syn pije
2 koleżanka -25 letni brat pije
3 koleżanka - ona pije
sąsiedzi w dawnym mieszkaniu -mąż lubi wypić
w pracy - kolega leczący się alkoholik
kuzyni - ojciec i dziadek pije, córka wyszła za alkoholika
nowi sasiedzi za płotem - kobieta ma ciągi upijania się do nieprzytomności

itd itp ...

czy ktoś ma tak, że przynajmniej w dwu pokoleniach rodziny nie ma alkoholizmu?


    • jael53 Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 12:46
      Cóż mi pozostaje - przyznaję się. Alkoholizm jako problem spotkałam osobiście dopiero na studiach, i to też nie od razu. W mojej rodzinie było raczej naturalne traktowanie z większym dystansem takich znajomych, u których zauważono nadmierne zainteresowanie trunkami. Ze wstydem też przyznaję, że do dzisiaj pierwszą reakcją na widok osoby nietrzeźwej jest niesmak.
    • triismegistos Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 12:50
      Jeśli mam być szczera, to ani u mnie w rodzinie, ani wśród moich osobistych znajomych nie ma alkoholików.
    • gazetowy.mail Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 12:52
      Nawet nie od dwóch a od 5-ciu pokoleń.
      Zarówno po lini od mamy, od ojca, moja nowa rodzina, rodziny rodzeństwa moich rodziców i ich małżonków, obecne kuzynowstwo. Każdy ma normalną rodzinę, zdarzają się rozwody, single, była i zdrada i imprezy z okazji 30-60 "leć" rocznic ślubów.
      Może dziwni jesteśmy. A może swój ciągnie do swego.
      Nie jesteśmy abstynentami. Alkohol pojawia się z jakiejś okazji na stole ale nie zawsze. Wczoraj byliśmy na 34 urodzinach kuzyna, kilkanaście osób przyszło i jakoś obyło się bez alkoholu. Innym razem jest alkohol, śpiewy i kac na drugi dzień.
    • magnusg Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 12:55
      Ja tak mam.Ani u moich rodzicow,dziadkow czy tez wujkow,ciotek,kuzynow tego problemu nie bylo i nie ma.
      Ale za to ojciec byl nalogowym palaczem.
      Sasiedzi to dokladnie nie wiem,bo moze sie dobrze kryja.Jako dziecko jednak obok jednego mieszkalem i odtad alkoholikow i cpunow szczerze nienawidze.
    • sid-sid Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 13:00
      Ja mam.
      I nie znam prawie nikogo (prawie, bo jeden znajomy miewa różne dziwne jazdy), kto miałby ten problem - ale to oczywiście dlatego, że ludzie się tym nie chwalą, a nie dlatego, że najpewniej nikt z mojego otoczenia nie ma problemu z alkoholem.
      • marzeka1 Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 13:10
        Rodzina ze strony męża- abstynenci prawie zupełni; w mojej- alkohol się pojawia, ale nie jako problem- we własnej rodzinie- nie pijemy. I dobrze nam z tym, szczególnie gdy widzimy, jak rujnuje alkohol ludziom życie, ba- jak wielu ludzi jest DDA i dlatego ma skopane własne dorosłe życie i nie może stworzyć dobrego związku, tylko niesie tę patologię jak sztafetę pokoleń.
    • capa_negra Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 13:34
      Zarówno w mojej jak i w męza rodzinie przynajmniej 3 żyjące pokolenia nie mają problemu z alkoholem.
      Nie jeśmy abstynentami i alkohol pojawia się przy róznych okazjach.
      Część z nas pasjami robi nalewki.
      W tej chwili znalazła bym w domu sporo róznego alkoholu ( w tym z 5 litrów pigwówki i pożeczkówki) a jedyny podobno alkoholik o jakim słyszałam to najstarszy brat babci ze strony matki.
      Piszę podobno bo on dla mnie był jak yeti - w życiu go nie widziałam jedynie jako dziecko słyszałam jakies szepty w rodzinie .
      Czyli pewnie czarną owcą był.
    • marguy Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 13:42
      Nie tylko w dwoch pokoleniach. Wedlug rodzinnych wspomnien to przynajmniej od pieciu pokolen nie bylo w rodzinie problemow z alkoholem. Alkohol zawsze w domu byl, jakis koniak, wino czy wytrawna wodka dla gosci. Podzcas uroczystosci wznosilo sie jeden toast i na tym koniec. Picie alkoholu kazdego dnia? Niewyobrazalne. Picie piwa? Dobre dla meneli spod budki z piwem.
      Moze niektorzy mi nie uwierza ale mozna doskonale zyc i funkcjonowac bez alkoholu. Nawet wtedy gdy zycie nas nie glaszcze po glowie.
      • lacido Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 18:56
        > Picie piwa? Dobre dla meneli spod budki z piwem.

        no i cały naród niemiecki obraziła ;)
    • sid-sid Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 13:47
      Szczerze mówiąc nie rozumiem pisania w tym wątku "nie jesteśmy abstynentami" czy "pijemy alkohol". Tak jakby trzeba było tłumaczyć, że można pic alkohol, ale nie być alkoholikiem. Dziwne trochę.
    • sumire Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 13:47
      no to się wyłamię - ja nie mam.
    • pendzacy_krolik w Polsce alkoholizm to tradycja narodowa nt 12.11.11, 16:48
    • kochanic.a.francuza Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 17:07
      Jak widzisz, alkoholozm to jest taka tragedia, ze nawet na forum nikt nie chce pisac. O zdradach, pie...ch tak ale o TYM?
      Moja podstawowka: Koega z klasy sie zwierza: "chcialbym zabic ojca alkoholika", drugi kolega sie zwierza: "wstydze sie, bo cale podworko sie smieje z ojca alkoholika", trzeci kolega z podworka. ostatnio na fejsbooku:"ojciec mial zawszze "problemy z alkohoem" (nie zauwazylam, choc za sciana mieszka)". Kolezanka: "moj ojciec sie awaruntuje po alkoholu, wyrzucil nas z domu", druga kolezanka: "rodzice sie rozwodza, bo tata rzuca doniczkami po alkoholu", trzecia kolezanka: ze studiow: "ojciec wyzywal mnie od prostytutek po pijanemu w czasie egzaminow na studia, dlatego nie dostalam sie tam gdzie chcialam", kolejna kolezanka: "ojciec pil a potem powiesil sie", kolejna kolezanka: "nawalony ojciec umarl na mrozie", kolejna kolezanka "nawalony ojciec umarl w upale lat 45", sasiadka: "ojciec na wode sprzedawal mebe, jak sprzedal ostatnie lozko, matka sie wyprowadzila", znajomy sasiadki: "ojciec umarl na raka a matka nie potrafila sama zyc i sie rozpila oddajac czworeke dzieci do
      sierocinca".
      Opowiesc moglabym jeszcze kontynuowac, ale to bez sensu.
      Azjaci podobno maja jakis gen broniacy ich przed uzaleznieniem od alkohou. Podejrzewam, ze Polacy i Rosjanie maja gen, ktory wlasnie na odwrot, uzaleznia od alkoholu.
      No ale tak sobie mysle, ze jakbym musiala w dziecinstwie patrzec na rzezie i gwalty a na tym polega historia Polski, to tez bym woala szybko tracic zwiazek z rzeczywistoscia za pomoca alkoholu. Ludzka psychika nie jest w stanie wytrzymac wszystko. sa granice, ktore zosatly u naszych przodkow prekroczone. To doprowadzilo do roznych dysfunkcji, m. in. alkoholizmu.
      Ja bym sie tez rozpila, jakby mi cala rodzine zywcem spalono, albo zagazowano np.
      • sid-sid Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 19:18
        Ooo, z dzieciństwa to ja też pamiętam, że niektórzy mieli rodziców alkoholików. I sąsiedzi za mocno pijący się zdarzali. Od kiedy jestem dorosła to, o dziwo, jakoś tak bardzo nie widzę tego zjawiska. Może dlatego, że większa jest świadomość problemu, ludzie coś z tym robią, nie wypada, kobiety są bardziej wyemancypowane i nie głaszczą mężów alkoholików po główkach? A może dlatego, że, paradoksalnie, jako dziecko łatwiej dostrzec, że ojciec kolegi chodzi pijany po osiedlu, niż jako dorosły zobaczyć, że znajomy ma problem? Ludzie myślą, że dzieci niczego nie widzą, nie rozumieją i mniej się przed nimi kryją, niż przed dorosłymi.
      • zeberdee24 Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 19:46
        Żywcem jakbym widział swoje otoczenie - w naszym bloku to tak w 1/3 rodzin były problemy alkoholowe, czasem dyskretniej się to toczyło w rodzaju że elegancka pani chodziła cały dzień na lekkim rauszu po koniaku, a czasem był hardkor jak mama mojego kolegi z podwórka która się zwyczajnie zapiła po tym... jak 3 dni świętowali jego rocznicę komunii za pomocą czystego spirytusu(sic!), jego brat miał 28 lat jak mu się rozsypała wątroba od denaturatu mieszanego z borygo. W sąsiednim bloku gdzie mieszkały tylko rodziny robotnicze trudno było znaleźć mieszkanie w którym nie byłoby patologii. I gdzie się nie potem nie znalazłem to wszędzie to samo, jest masakra z tym piciem. Ale nie łączyłbym tego z trudną historią tylko raczej z przyzwoleniem społecznym - które nadal się utrzymuje, nie jest niczym niezwykłym że 15 latek/latka uwali się na imprezie jak świnia a potem przyjdzie do domu i rodzice nie robią z tego afery(bo i sami robią to samo na różnych imieninach itp.), jest też zatrważająco duża dostępność alkoholu w Polsce, wódkę można kupić wszędzie i do tego jest śmiesznie tania, wódka od 20 lat kosztuje tyle samo, tylko że kiedyś się pracowało cały dzień na flaszkę, teraz się pracuje godzinę. A co do Azjatów to oni mają właśnie odwrotnie, jak zaczną pić to z reguły wpadają w nałóg kończą się w kilka lat np. Ewenkowie w Rosji prawie zostali 'wybici' przez wódkę.
    • berta-death Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 17:20
      Podobnie jak w przypadku piszących wczesniejsze posty, w mojej rodzinie też nie było i nie ma żadnego alkoholika. I to od co najmniej 4 pokoleń. Mam na myśli najbliższą rodzinę bo wszystkiego kuzynostwa z dalszej linii ani mojego ani moich rodziców ani tym bardziej dziadków nie znam. Z plotek jedynie wiem, że ktoś tam z dalszej rodziny się rozpił. Ale czy to był alkoholik czy tylko lubił poimprezować częściej niż inni to nie mam pojęcia.
      • grassant Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 13.11.11, 17:14
        Ale czy to był alkoholik czy tylko lubił poimprezować częściej niż inni to nie mam pojęcia.

        Spróbuj dowiedzieć się, bo to b.istotne jest dla wiedzy ogólnej.
        • berta-death Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 13.11.11, 18:01
          Nie wiem czy istotne, bo autorka wątku nie sprecyzowała co rozumie pod pojęciem alkoholik.
    • maitresse.d.un.francais Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 17:30
      Ja nie mam.
    • zetka50 Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 18:46
      moja rodzina lubi sobie wypić i ja też ale jak jest okazja, nikt się nie awanturuje nikt nie krzywdzi, po prostu dobrze się bawimy :)
    • lacido Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 18:57
      traktujesz lubienie alkoholu na równi z alkoholizmem?
    • princess_yo_yo Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 19:01
      ja mam taka rodzine, i nie jestem pod tym wzgledem odosobniona. alkohol jest konsumowany w rozsadnych ilosciach a powazne upojenia praktycznie sie nie zdarzaja. podobnie ze znajomymi, chociaz tutaj powazne upojenia maja miejsce ale to kwestia wieku o rodzaju zabawy chyba.
      • baba67 Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 19:31
        Zalezy jak liczymy te pokolenia-z rodzenstwem rodzicow i przyleglosciami czy prosto-dziadkowie-rodzice plus my i nasze rodzenstwo z przylegloscia w postaci dzieci i szwagrow (ale bez rodzin szwagrow).Bo w tym drugim wypadku takich osob bedzie sporo m.in. ja.
    • kara33-2 Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 19:48
      Jestem podbudowana ilością postów o rodzinach bez tego problemu.
      Sama wychowałam się w rodzinie bardzo dobrze sytuowanej gdzie ojciec pij, a wszyscy starali się to zatuszować. Niestety wiekszość mężczyzn jakich spotykam też ma ten problem, chociaż każdy uważa że chodzi tylko o świetną zabawę. Praktycznie nie znam rodziny wolnej od tej strasznej przypadłości, a obracam się wśrod ludzi wykształconych, mieszkających w dużym mieście.
      • senseiek pleta bzdury.. 13.11.11, 01:22
        > Jestem podbudowana ilością postów o rodzinach bez tego problemu.

        Bo pleta bzdury. Ktos kto ma caly barek alkoholu w domu z dziesiatkami przeroznych alkoholi nie jest alkoholikiem? Wolne zarty..
        To tylko kwestia nazewnictwa. Dla jednych alkoholizm to jest gdy codziennie chodzi sie totalnie pijanym do nieprzytomnosci, a dla drugiego jedne piwko/kieliszek wina dziennie, ktorego nikt by nawet nie zauwazyl..
        • sid-sid Re: pleta bzdury.. 13.11.11, 12:04
          > Bo pleta bzdury. Ktos kto ma caly barek alkoholu w domu z dziesiatkami przeroznych
          > alkoholi nie jest alkoholikiem? Wolne zarty..

          :DDD

          > To tylko kwestia nazewnictwa. Dla jednych alkoholizm to jest gdy codziennie chodzi sie
          > totalnie pijanym do nieprzytomnosci, a dla drugiego jedne piwko/kieliszek wina dziennie,
          > ktorego nikt by nawet nie zauwazyl..

          No, a dla jeszcze innego samo spojrzenie na alkohol, lub wymówienie TEGO SŁOWA.

          Prywatnie to ja unikam takich spaczonych ludzi, którym alkohol automatycznie kojarzy się z alkoholizmem.
          • costasa Re: pleta bzdury.. 13.11.11, 20:28
            Wielu problemów nie widać na ulicy. Na początku studiów dorabiałam sprzątaniem mieszkań. Jedno zapamiętałam szczególnie; inteligencka rodzina; pan profesor, pani dr hab, córka w pracy, obrazy na ścianach, ą, ę, kamienica w centrum miasta.. jeden pokój zamknięty więc pani kazała sprzac pozostałe , w trakcie zza zamkniętych drzwi wypadł pan profesor i bez słowa wyszedł z mieszkania, pani kazała mi przerwać to co robiłam i sprzątać teraz jego pokój, wchodzę - a tam wszędzie puste butelki, na oknie, na szafce, w kącie, na podłodze, pod łóżkiem.. kilkadziesiąt butelek i gruba wartwa kurzu.
            Wysprzątałam pokój, wyszłam żeby wyschły podłogi, miałam jeszcze je wypastować, w międzyczasie fruuu ..wrócił profesor, zamknął drzwi za sobą i nikogo już nie wpuścił. Skonczyłam sprzątać mieszkanie, rozliczyłam się z panią nie komentując niczego, zbieram się do wyjścia a drzwi od profesora otwierają się , pan wciska mi dyskretnie flaszkę wódki owiniętą w papier i zatrzaskuje się z powrotem w swoim pokoju.
            • sid-sid Re: pleta bzdury.. 14.11.11, 18:14
              Wiadomo, ze alkoholik to nie tylko uchlany spirytusem menel leżący na ulicy. Ale nie wiem, jak to ma się do mojego postu.
        • khautala Re: pleta bzdury.. 22.11.11, 20:12
          Zgadzam się. Zawsze mnie dziwił ten podział na meneli spod budki z piwem i panów 'w kołnierzykach'. Dla mnie to jest tylko kwestia ceny/jakości trunków. Wielu moim znajomym ze studiów zostały po prostu takie nawyki, jak w czasach studenckich codziennie się piło po 5 piw przed komputerem, tak teraz piwo zamienili na łiskacze i inne, ale co to zmienia.
    • joankb Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 20:07
      Da się. Świadomość problemu jest coraz większa, ludzie się leczą. Z sukcesem. Mam wśród sporej grupy współpracowników koło AA - i też się dało.
      Nie odpuszczać, ale i nie demonizować :). W rodzinie nie mam.
    • obywatelka_dziopkowa Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 20:43
      ciekawe jak definiujecie alkoholika, wy co pięć/ trzy/ siedem pokoleń wstecz w rodzinie żadnego nie mieliście
      • jael53 Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 14.11.11, 09:31
        Skoro wywołujesz... Za alkoholika uznam każdą osobę, która ujawnia niemożność obycia się bez trunku. Zawsze znajdzie okazję, żeby z tej "przyjemności" skorzystać. Ujawnia też specyficzne rytuały. W tym bagatelizowanie picia: drobiazg, nic takiego, tylko kieliszek (który w okamgnieniu staje się butelką). Na liście zakupów alkohol jest niezbędnikiem. W sytuacjach bezalkoholowych taka osoba czuje się niepewnie ("źle się bawi"); unika ludzi, u których się nie pije i z którymi się nie pije. Jest namolna wtedy, gdy pojawi się trochę alkoholu: np. z jakiejś specjalnej okazji pojawi się karafka trunku do kawy (dla chętnych). Chętni się obsłużą, a gospodyni/gospodarz resztę zabiera ze stołu. Osoba "z problemem" będzie na pewno mękolić o jeszcze.
    • disa Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 20:47
      ja, u mnie w Rodzinie nikt nie pije i nie pił nigdy w dużych ilościach
      wśród znajomych też nic mi nie wiadomo o nadmiernym piciu
      • jamesonwhiskey Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 12.11.11, 20:58
        normalne kolko rozancowe zalozcie
        • tabeletka Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 13.11.11, 00:49
          no bez kitu, panie
          • simply_z Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 13.11.11, 01:41
            taaa ,nie wiem jak teraz ale zawsze drażnilo mnie wlasnie spoleczne przyzwolenie na uchlewanie się... imprezy w lo-wiadomo trzeba sie upić ,potem to samo na studiach ,faceci przechwalający się liczbą wypitych flaszek i tzw. zaliczeniem zgona.
            może to ten klimat..?
        • disa Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 13.11.11, 09:48
          biorąc pod uwagę fakt, że mam koncesje na każdy alkohol i sprowadzam go to nie za bardzo by mnie przyjęli ;]
          rozjaśnię Ci jednak Twój ciasny umysł bo widzę, że ciężko u Ciebie z czytaniem ze zrozumieniem ;]

          Ludzie z mojego otoczenia piją alkohol, ale nie do upodlenia, nie mają problemu alkoholowego i nie pijają alkoholu dla picia alkoholu, ale piją dobry alkohol dla jego walorów.
          • jamesonwhiskey Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 13.11.11, 16:52
            > Ludzie z mojego otoczenia piją alkohol, ale nie do upodlenia, nie mają problemu
            > alkoholowego i nie pijają alkoholu dla picia alkoholu, ale piją dobry alkohol
            > dla jego walorów.


            a ty jestes jakis ku... czarnoksieznik z oz ze wiesz kiedy co i ile pija
            • disa Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 14.11.11, 09:07
              to nie czarnoksięstwo, ale relacje z ludźmi
              które u Ciebie kuleją - widać to po jakości pisania i nieuzasadnionej agresji
    • aroden no u mnie, kuzwa, nikt nie pali. 13.11.11, 01:47
      to malo ?
    • cafem Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 13.11.11, 08:40
      Ja.

      Przyznam, że alkoholizm znam tylko z opowieści niezbyt bliskich koleżanek z klasy. I raz widziałam ojca jednej z nich zalanego w trupa; nigdy więcej tam nie poszłam.

      Na szczęście mnie to wszystko ominęło;)
    • anna_sla Re: Ilu z was ma rodzinę wolną od alkoholizmu? 13.11.11, 09:43
      u mojego męża w rodzinie nie ma żadnego alkoholika zarówno od strony teściowej jak i teścia. U mnie mój ojciec to alkoholik i brat ma zadatki. Znaczy już mocno folgował, ale ostatnio dużo dostał nauczki od życia (ten alkohol prawie go nie zabił) i do końca życia teraz musi na siebie uważać i teraz to ja w sumie nie wiem czy pije czy nie? Czy czegoś się nauczył? Ale tak, dużo alkoholików i pijaczków wszędzie dookoła.
    • koham.mihnika.copyright ja, zona i dzieci. 13.11.11, 12:49

Inne wątki na temat:
Pełna wersja