basia.balu
13.11.11, 13:20
Czy ktoś może mi wyjaśnić to zjawisko?
Mam koleżankę, przeciętnej urody, ale bardzo miłą, sympatyczną, wygadaną. Młoda mężatka.
Często zdarza się, że chodzi na jakieś imprezy sama, np. z nami, wolnymi koleżankami, jakieś domówki u przyjaciół. Za każdym razem znajdzie się jakiś facet, który pali się by coś dla niej zrobić. A to odwiezie ją do domu, a to wyświadczy jakąś przysługę, postawi drinka (mimo, że odmawia). Ona nie ukrywa, że ma męża, im jednak to nie przeszkadza. Jej mąż też jest w stosunku do niej bardzo opiekuńczy.
Mam też koleżanki obiektywnie atrakcyjniejsze, do tego wolne i otwarte, a nie raz wyniknęła nieprzyjemna sytuacja, kiedy jakiś 'amant' gorąco proponował tej mężatce odwiezienie do domu, mimo, że ona mieszka na drugim końcu miasta, a do głowy mu nie przyszło zabrać wolną dziewczynę, która mieszka kawałek dalej, w kierunku jego mieszkania.
Pewnie napiszecie, że jestem zazdrosna, ale to nie o to chodzi. Po prostu zastanawia mnie dlaczego niektóre kobiety wzbudzają takie uczucia u facetów, a inne nie? Czy to chodzi o nieporadność, słabość, niezaradność? Czy te drugie są zbyt samodzielne, wyzwolone, silne? I czy generowanie takich uczuć u mężczyzny to coś pozytywnego?