koniwika
15.11.11, 21:50
Czy istnieje jakaś zależność? Im kobieta starsza tym bardziej marudna, wiecznie niezadowolona i zrzędząca? Czy to po prostu kwestia charakteru?
Ja sama mam 24 lata, większość moich koleżanek jest wesoła, nawet jeśli spotykają je smutne, bolesne bądź po prostu monotonne rzeczy, to przyjmują je z humorem.
Tymczasem patrząc na moją kuzynkę, która mieszka w mojej okolicy i mamy częsty kontakt i jej koleżanki, to załamuje się. Ona ma 35 lat, 2 małych dzieci, pracuje, tak jak i jej mąż. Za każdym razem gdy ją odwiedzam, spotykamy się to ona wiecznie na wszystko narzeka. Żali się, jak to jej źle, jaka jest zmordowana. Ciężko się tego słucha. To samo jej koleżanki, które poznałam. Jak się widują to chyba tylko marudzą. Mąż kuzynki to sympatyczny facet, zależy mu na rodzinie, w domu zajmuje się dziećmi, porządkami. Ale ona jest wciąż niezadowolona. Oczekuje, że wsyscy, cała rodzina, przyjaciele będą jej pomagać i odciążać. Nie rozumie, że inni też mają swoje życie, problemy.
Ja ze swoich problemów mogę się zwierzyć tylko najbliższym osobom, a jak jestem w towarzystwie to wolę się dobrze bawić, a nie zamęczać innych. Jak patrzę na niektóre kobiety po 30 to współczuję ich mężom i nie dziwię się, że ciągle słyszy się o zdradach, o tym, że facet ucieka z domu do kumpli itp. Obowiązki obowiązkami, ale przyjemniej i sukcesywniej się je wypełnia, jeśli w domu jest miła atmosfera. A nie ciągły widok żonki ze skwaszyną miną.
A może to małżeństwo, dzieci tak działają na kobiety? Aż się nie chce zakłądac rodziny.