Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek

    • qw994 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 19.11.11, 10:02
      Zadziwia mnie, że powstało w tym wątku tyle teorii na temat kobiety, o której nie wiadomo NIC.
      • sid-sid Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 19.11.11, 10:03
        :)
      • tora83 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 19.11.11, 10:09

        qw994 napisała:

        > Zadziwia mnie, że powstało w tym wątku tyle teorii na temat kobiety, o której n
        > ie wiadomo NIC.

        Cześć QW :) wiesz, fora mają to do siebie, że zazwyczaj informacje są bardzo ograniczone i w takiej formie są podstawą do wyrażania swoich poglądów.
        • qw994 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 19.11.11, 10:35
          Cześć! :)
      • tora83 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 19.11.11, 10:10
        qw994 napisała:

        > Zadziwia mnie, że powstało w tym wątku tyle teorii na temat kobiety, o której n
        > ie wiadomo NIC.

        Pozatym myślę, że koleżanka stała się mimo wszystko tylko "impulsem" do kolejnej dyskusji o wszystkich atrakcyjnych, wykształconych i samotnych kobietach i ich "fenomenie".
      • raohszana Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 19.11.11, 10:11
        Bo tu same talenty giełdowe ;)
        • qw994 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 19.11.11, 10:36
          Albo szczęśliwi posiadacze szklanej kuli :)
          • raohszana Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 19.11.11, 10:37
            qw994 napisała:

            > Albo szczęśliwi posiadacze szklanej kuli :)
            *
            Ja się przecież nie wypowiadam o niej ;)
          • tora83 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 19.11.11, 10:41
            qw994 napisała:

            > Albo szczęśliwi posiadacze szklanej kuli :)

            Ojj no, przecież wiadomo, że te wszystkie hipotezy i tezy, które tutaj powstają mogę nijak mieć się do rzeczywistości. To oczywistość wszelkiego rodzaju forów. Tylko trochę dystansu :-)
            • qw994 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 19.11.11, 10:43
              > Tylko trochę dystansu :-)

              Spokojnie, jeszcze nie rwę na sobie szat z powodu tego wątku.
        • badziewiak66 Wykształcona, inteligentna marzy o bochaterze 28.11.11, 19:07
          z filmu Woody Allena Wika Cristina Barcelona. Wyskoki , zabójczo przystojny malarz zabiera ją na wycieczkę wynajętą awionetką do Oviedo. Tam wśród pastelowych kolorów kiełkuje miłość podlewana odrobiną rubinowego Soberano. La guitarra wlewa w jej serce słodki płyn miłości , a bajeczne stare uliczki i fontanny doprowadzają jej zmysły do szaleństwa. Przygodę wieńczy potężny orgazm , kiedy jego dużych rozmiarów szabla kąsa namiętnie jej rozżarzoną różową szczelinę. Czeka uparcie na tego jedynego stojąc już w oknie 50 lat.
    • tow.ortalion Ciekawe czy pędziła już sportowym autem 19.11.11, 10:31
      przez Paryż, tak żeby ciepły wiatr rozwiewał jej włosy.

      www.youtube.com/watch?v=cfWGrJ9ySYM
      www.tekstowo.pl/piosenka,marianne_faithfull,the_ballad_of_lucy_jordan.html
    • red_boots Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 19.11.11, 17:01
      być może koleżanka rzeczywiście ma jakieś cechy świadczące o jej "trudności", ale chyba nie jest z tym aż tak źle, skoro nie zauważałaś tego do tej pory, dopiero facet zwrócił Ci na to uwagę.
      opinia wyszła ze strony 2 facetów i to jest TYLKO 2 facetów, którym najzwyczajniej w świecie ten typ kobiety może nie leżeć, ale to nie znaczy, że z nią jest coś nie tak. jak to ktoś już tu zauważył, trzeba też trafić na odpowiedniego człowieka, bo dla jednego "ostra i zasadnicza" będzie agresywna, inny będzie ją odbierał neutralnie, a jeszcze inny będzie się cieszył, bo lubi jak babka ma niewyparzony jęzor. jak widać, dużo zależy też od drugiej strony. jeżeli trafi swój na swego, albo przynajmniej na podobnego, mogą się dogadać :)
      • siostra.bronte Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 20.11.11, 17:59
        Zgadza się. To nie jest tak, że wszystkie panie, które mają partnerów są takie idealne, ciepłe, wyrozumiałe itd. Pewnie każdy zna taką parę, w której kobieta jest naprawdę zołzą, ale jej facet jest w nią wpatrzony jak w obrazek, ku zdumieniu otoczenia. Zależy jakie ma się oczekiwania wobec partnera. Ktoś lubi hetery, ktoś inny ciepłe kobietki, jeszcze inny neurotyczki :)
    • szalonaburza Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 25.11.11, 05:59
      Czy kiedy Twoi znajomi mężczyźni spotykają na drodze kobietę nieatrakcyjną, nudną czy zezowatą też mówią "nigdy nie byłbym w stanie się z nią związać"? Nie sądzę. Po prostu nie uważają obiektu jako ciekawego tematu do rozmów - obiekt nie wywołał na nich żadnego wrażenia.

      "nigdy nie byłbym w stanie się z nią związać" - to jak samoobrona przed sprośnymi myślami kłębiącymi się w głowie takiego pana.

      Nie zostawiałabym mojego faceta sam na sam z koleżanką;) Nie bez powodu jednym z ulubionych motywów filmów erotycznych jest kozetka u pani psycholog;)
    • drag3 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 15:52
      Pieprzycie trzy po trzy, nie macie innych tematów?
      Analizujecie osobę, której na oczy nie widzieliście.
      Zajmijcie się swoimi związkami, żeby funkcjonowały i sobą, by nie pogubić się w życiu.
      Psychoanalitycy, ble
      Pozdrawiam Normalnych
    • sselrats Niestety lasce bez kasy trudno znalezc faceta 28.11.11, 16:10
      ...
    • artur737 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 16:45
      Zaloty sa pewnym tancem godowym, w ktorym trzeba zrobic okreslone rzeczy w okreslonej kolejnosci. Jezeli sie to nie stanie bo cos zazgrzyta no to panienke mozna okreslic jako trudna.

      Mnie np jedna calkiem urodziwa i bogata panna odstraszyla calkowicie za nie w pore wypowiedzenie oczekiwanie, ze jej przyszly partner musi byc calkowicie lojalny. Nie w pore, bo tuz na poczatku znajomosci co spowodowalo lawine wyobrazen u mnie w jaki sposob kobieta w przyszlosci grzebie ci w telefonie komorkowych czy sledzi zza wegla aby sie przekonac co do tej lojalnosci. Od tego juz tylko krok do glebokiej niecheci.

      Wiec ta twoja kolezanka wlasnie cos takiego podobnego robi.
      • cloclo80 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 19:09
        Jakiekolwiek przejawy i zapowiedzi "miękkiego totalitaryzmu" skreślają dziewuchę w przedbiegach.
    • stanislaw32 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 17:10
      Kilka razy slyszalem juz takie opowiesci.
      W koncu okazywalo sie ze ta kobieta jest po prostu bardzo brzydka, ale ona sama i jej srodowisko wbijaja jej do glowy ze nikt jej nie chce bo jest zbyt wyksztalcona, zbyt inteligentna, zbyt samodzielna itp.
      Raz natomiast owszem kobieta byla w miare ladna, ale poniewaz awansowala w pracy, miala przewrocone w glowie.
      Jesli to rzeczywiscie kobieta sukcesu, wielkiego sukcesu, wowczas jej wymagania sa tak wysrubowane ze chce modela ktory jest spadkobierca fortuny i na dodatek swiata nie widzi poza nia. Oczywiscie taki mezczyzna owszem chce kobiete ktora ma poukladane w glowie ale tez jest modelka a nie taka sobie szara myszka.
      Czasami na dobrego partnera trzeba troche poczekac.
      Ale jesli ktos za dlugo nikogo nie znajduje to moze powinien sobie zadac pytanie czy cos z nim/nia jest nie tak. I to bynajmniej nie chodzi o cechy typu ze jest zbyt-doskonaly, zbyt-pelen-sukcesu, ma-zbyt-poukladane-w-glowie, itp
    • jurakuz nie jest " singielką" tylko starą panną 28.11.11, 17:55
      a skoro jej nikt nie chce niech się nad sobą zastanowi..znając życie ma same wymagania wobec mężczyzn, jest leniwa, nic nie daje od siebie, roszczeniowa. i to jest odpowiedź
    • wlodzimierz.ilicz Ten mechanizm psychologiczny jest bardzo prosty. 28.11.11, 18:07
      Dana osoba (w tym przypadku 33 letnia kobieta) poniosła już tyle porażek w kontaktach z mężczyznami, że gdy znajdzie się w towarzystwie kolejnego z nich "na wszelki wypadek" wystawia rogi.
      Nie uśmiecha się, nie daje ze sobą porozmawiać.
      Nie upuści "przypadkiem" chusteczki.
      A to po to aby mieć potem przed samą sobą usprawiedliwienie, że "i tak się o niego nie starałam więc nic dziwnego, że znów się nie udało".


      • eccehomo Proste: Po co facetowi k..a za żonę? 28.11.11, 18:55
        Kobiety uczone i przygotowywane są do wszystkiego poza 1, do czego zostały stworzone: do miłości i dzieci. Żona powinna być oddana, skromna, miła, czuła a nie jak 95% tego pysznego tałatajstwa ze śmieciowymi dyplomami, które na studiach nauczono tylko jednego: egozimu, cwaniacta, zarozumiałości, rozpychania się łokciami, które latami spółkowały z biurkiem w pracy, książkami, kawiarniami, kinami, psiapsiułkami itd.
      • swiniopas6 [...] 28.11.11, 19:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • szafir_beauty Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 19:02
      hej, czytam o tej "trudnej" jakbym czytała o sobie samej. Przeczytałam chyba ze 100 odpowiedzi i nie znajduje żadnej rady dla takiej trudnej. Dajcie jakąś radę, a nie tylko dokładacie "trudnym".
      • stanislaw32 Ugly truth 28.11.11, 20:50
        Nie ma rady.
        Obejrzyj film "The ugly truth".
      • jaro191063 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 22:11

        > hej, czytam o tej "trudnej" jakbym czytała o sobie samej. Przeczytałam chyba z
        > e 100 odpowiedzi i nie znajduje żadnej rady dla takiej trudnej. Dajcie jakąś ra
        > dę, a nie tylko dokładacie "trudnym".

        Ja wprawdzie nie preczytalem 100ki...ale dolaczam sie...co do diabla znaczy "trudny"?
        Jesli ktos sobie wypracowal definicje np. "przyjazni"...a ta jest niepopularna wsrod tlumu,
        to znaczy ze jest zla?...lecz moze po prostu inna. Osoba taka musi spotkac kogos kogo inna
        interpretaja zainteresuje. Zwiazek rodzi sie na bazie zainteresowania.
        Coz, nalezaloby taka osobe poznac lepiej...spedzic troche wiece czasu niz na kawie.
        Niech bedzie cierpliwa...bo to zaleta:-)... a gdy znajdzie swojego partnera, to i pare rzeczy sie u nej zmieni.... Kto byl zakochany, wie jak to jest :-)...
      • asmok6 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 11:44
        szafir_beauty napisała:

        > hej, czytam o tej "trudnej" jakbym czytała o sobie samej. Przeczytałam chyba z
        > e 100 odpowiedzi i nie znajduje żadnej rady dla takiej trudnej. Dajcie jakąś ra
        > dę, a nie tylko dokładacie "trudnym".

        A jesteś trudna? Nie ma uniwersalnej rady, trzeba sprawdzić czego sie boi druga strona i tego unikać :)
        • triss_merigold6 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 12:16
          Unikać prezentowania się jako cyborg i ruska baba nie gniotsja nie łamiotsja w jednym. Jeśli panna na dzień dobry na każdym kroku udowadnia, że radzi sobie ze wszystkim lepiej, to 9/10 mężczyzn odpuści znajomość. Ten dziesiąty zainteresuje się ponieważ potrzebuje opiekuńczej mamy i chętnie wejdzie w rolę podporządkowanego.
      • vogon.jeltz Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 15:05
        > Dajcie jakąś radę,

        Bądź łatwa.
      • siostra.bronte Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 15:12
        O przepraszam, była konkretna rada. Mianowicie, trzeba "nauczyć się wysyłać pozytywne sygnały", cokolwiek to znaczy. Do nauki, moja droga!
    • sowanka Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 19:10
      Trudna tzn zdystansowana (ale w negatywnym znaczeniu), chłodna, taka ... sztywna. co prawda moze się smiać do rozpuku i być dusza towarzystwa, ale mam na mysli taką jakąs poze obronną. Może nikogo do siebie nie dopuszcza. Wydaje mi sie, ze wtym rzecz. co z tego ,ze wypacykowana, samodzielna etc. Moze wieje od niej chłodem i wycyrklowanym cieplem :/.
      ja tak mam na przyklad i jest to zgubne
    • dyskopata Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 21:34
      Samodzielna, wykształcona, inteligentna? To chyba zbyt duże wyzwanie dla przeciętnego mężczyzny...
      • najlepszygeorge Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 01:47
        A gdzie tu widzisz wyzwanie?

        Kobiety, przestańcie szafować tym 'wykształceniem' jakby to miał być wyznacznik wartości człowieka, a w przypadku kobiety jej atrakcyjności. Wam się ciągle myli wykształcenie z inteligencją czy mądrością. Tak i jak i wy, mężczyźni też szukają "tego czegoś" w kobiecie i wierz mi, że jak kobieta podoba się mężczyźnie to jej 'wykształcenie' ma znikome znaczenie - to zawsze można uzupełnić, natomiast braku osobowości już nie.

        I co z tego, że ona jest "wykształcona"? Mam już z tego powodu oszaleć czy jak?
        Samodzielna? Jak miliony ludzi na świecie - wciąż nie oszalałem.
        Inteligentna? To do kółka szachowego zapraszam.

        Samodzielna, wykształcona, inteligentna - to są generalne cechy nowoczesnego człowieka, niezależnie od płci - na pewno nie są to cechy kojarzone z kobiecością; no chyba, że uznajemy, ze w przypadku kobiet to jakieś wyjątkowe osiągnięcie.


    • sgh Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 22:25
      Jest po prostu brzydka. Moja żona często inaczej postrzega urodę swoich koleżanek, które lubi niż ja. Niektóre są brzydkie ale ona ma inne zdanie na ten temat. Facet nie powie, że brzydka... woli powiedzieć "trudna".
    • stawrogin255 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 23:14
      A gdzie w ogóle są jakieś samotne mniej lub bardziej atrakcyjne kobiety w wieku 33 lat? chciałbym taką poznać. sam mam 8 lat i w moim otoczeniu bliższym i dalszym wszystkie kobiety są w związkach i to najczęściej wieloletnich, jest też niemała grupa mężatek. i dotyczy to praktycznie wszystkich kobiet, także tych o mniej klasycznej urodzie. nie mieszkam na zadupiu tylko w 2 milionowej aglomeracji.
      • stawrogin255 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 23:15
        8 lat mniej :)
      • asmok6 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 11:51
        stawrogin255 napisał:

        > A gdzie w ogóle są jakieś samotne mniej lub bardziej atrakcyjne kobiety w wieku
        > 33 lat? chciałbym taką poznać. sam mam 8 lat i w moim otoczeniu bliższym i dal
        > szym wszystkie kobiety są w związkach i to najczęściej wieloletnich, jest też n
        > iemała grupa mężatek. i dotyczy to praktycznie wszystkich kobiet, także tych o
        > mniej klasycznej urodzie. nie mieszkam na zadupiu tylko w 2 milionowej aglomera
        > cji.

        Pewnie że są. Mnóstwo. Z tym że jeśli fajne to zazwyczaj z dziećmi.
        • triss_merigold6 DDD 29.11.11, 12:02
          Znam całkiem sporo kobiet po rozwodach i z dzieckiem, żadna nie miała problemu z poznawaniem facetów i wejściem w nowy związek (taki na stałe, a nie rekreacyjny). Część ma nowe dzieci z tych związków, część dopiero planuje. Z tym, że wszystkie te kobiety pracują, są niezależne i nie szukały sponsorów.

          Ja akurat odchodziłam od męża do kogoś i trochę to trwało, a i tak w międzyczasie pojawiło się w pobliżu ze dwóch "zainteresowanych", bardzo chcieli wyciągać pomocną dłoń, odwozić, przywozić i w ogóle prezentować taniec godowy.
      • vogon.jeltz Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 15:15
        Poczekaj 8 lat, połowa z tych "obecnie w związkach", będzie wtedy już "z odzysku".
    • thelma.333 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 28.11.11, 23:29
      demotywatory.pl/3572160/Ocenianie-innych
      jakoś mi się skojarzyło...
    • asmok6 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 00:19
      tora83 napisała:

      [...\
      > I tak zaczęłam się zastanawiać, czy mężczyźni może rzeczywiście widzą coś więce
      > j (jakkolwiek to zdefiniować) ... może po prostu te samotne kobiety w swojej ni
      > eświadomej niekompetencji nie mają zielonego pojęcia, że zamiast przyciągać, od
      > straszają ...
      [...]

      Owszem, tak właśnie jest. Niektóre kobiety są śliczne, mądre i ... nie ma sensu. jeśli się myśli o czymś więcej niż zaciągnięcie do łóżka to pewnych kobiet należy unikać. Te "trudne" to jest właśnie to coś co po latach powoduje że życie nie jest szczęśliwe. Facet który nie jest już nastolatkiem i ma cokolwiek w głowie oceni to od razu. Lepiej się związać z brzydszą, głupszą, mniej ambitną ale być szczęśliwym, bo to jest decyzja na lata albo nawet na całe zycie.
      Otaczasz się mądrymi facetami :) A Twoja koleżanka w końcu kogoś znajdzie, ale kogoś "toksycznego".
      • best.yjka Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 00:58

        > Owszem, tak właśnie jest. Niektóre kobiety są śliczne, mądre i ... nie ma sensu
        > . jeśli się myśli o czymś więcej niż zaciągnięcie do łóżka to pewnych kobiet na
        > leży unikać. Te "trudne" to jest właśnie to coś co po latach powoduje że życie
        > nie jest szczęśliwe. Facet który nie jest już nastolatkiem i ma cokolwiek w gło
        > wie oceni to od razu. Lepiej się związać z brzydszą, głupszą, mniej ambitną
        ale
        > być szczęśliwym, bo to jest decyzja na lata albo nawet na całe zycie.
        > Otaczasz się mądrymi facetami :) A Twoja koleżanka w końcu kogoś znajdzie, ale
        > kogoś "toksycznego".

        Super komplement dla autorki wątku ;)
        • asmok6 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 02:13
          best.yjka napisała:

          >
          > Super komplement dla autorki wątku ;)

          Widze że jedyną metodą dyskusji jaką znasz to pogrubianie słów w wypowiedzi?
          Wyrywanie z kontekstu owszem, jest jedną z form dyskusji, ale zazwyczaj podawaną jako przykład jak nie należy tego robić.
    • depegie Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 01:04
      Pisza, ze nikt takiej nie chce klotliwej, upartej, a np. ja wlasnie taka bym chcial, jakby jeszcze byla atrakcyjna to w ogole bajka - lubie sie klocic, lubie miec z kim sie klocic, ot tak dla sportu nawet. Fakt, ze wiekszosc za czyms takim nie goni, bo generalnie facetom w pewnym momencie mija pewna ciekawosc swiata, chca dobrze zjesc, milo spedzic czas, nie chca problemow...
      Faceci z wiekiem pokornieja, a ci ktorzy tego jeszcze nie doswiadczaja licza na przygody.

      No chyba ze to herod-baba z zamknietym umyslem i klapkami na oczach.
    • godeliva Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 01:14
      @wymiatator, co sie tak z tym durnym tekstem o krzyzu placzesz w temacie niezwiazanym z krzyzem ? , no jesli juz to z innym np. pt.: krzyz panski ze znalezieniem odpowiedniego partnera! Jakas mania przesladowcza czy tanie zebry o uwage?, (nie jestes oryginalny)!.
      • wymiatator1 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 17:00
        Ma login na forum a nie wie co to sygnaturka. Niech zgadnę, feministka?
    • sid-sid Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 07:39
      Wątek robi się coraz bardziej absurdalny, a mnie się przypomniało, jak w czasie kampanii wyborczej czytałam "felieton" znanej w necie Madzi Żuraw.:) Pod felietonem pojawiały się różne komentarze, większość neta się nabijała, ale zdarzali się i panowie wzdychający "gdzie są takie kobiety". Otóż ci panowie pojawili się w tym wątku.:D W związku z czym dyskusja stała się niemożliwa, bo zrobił się worek na frustracje facecików, którzy ukrywają kompleksy pod pozorem uważania się za lepszy gatunek. Dla mnie eot.
    • exray Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 08:26
      Cóż ..niektóre chyba mają jeża w pewnym miejscu i to czuć bez sprawdzania..hmm
    • magellan2010 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 08:33
      po prostu podejrzewam, że prawda jest taka że dziewczyna jest pasztetem, (mówienie, że zadbana, umalowana to eufemizm - faceci są dość brutalni w ocenie ładna/nieładna i się tego nie da w męskich oczach naciągnąć). a po drugie, jak duża część paszczaków, ma ona prawdopodobnie o sobie ogromne mniemanie, w tym, że jest atrakcyjna i seksowna. jest tak może?
    • petruszek Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 08:39
      tora83 przyznaj się. Piszesz o sobie, prawda?
    • wj_2000 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 11:11
      Wiele wypowiadających się kobiet jest oburzonych, że "wymaga się od nich by schowały swoje ambicje, swoje ja, a to jest oburzające".

      Drogie Panie. Nikt nie wymaga! Takie czy inne zachowanie, to Wasz wybór. Ale wyborem mężczyzn (ja już jestem stary, swoje wybory robiłem, moje dzieci też - teraz troszczę się już o dorastających wnuków) BĘDZIE w ogromnej większości obchodzenie kobiet, które nie chcą w żadnym stopniu pełnić ról historycznie kobiecych, jak NAJWIĘKSZYM łukiem.
      Wam wolno się wymądrzać nam wolno nie chcieć mieć z takimi nic do czynienia.

      A za jakieś dwa pokolenia w Europie będą sami Arabowie. Nie widzę w tym nic gorszącego. Gdy gatunek, z jakichś powodów przestaje się skutecznie rozmnażać, zanika. Ludzie, przez eony lat skutecznie się rozmnażali dzięki podziałowi ról, można powiedzieć, dzięki specjalizacji. Ta specjalizacja nie była wymyślona z góry (jak taśmowa produkcja aut przez pana Forda), ona utrwaliła się w drodze doboru, formując INACZEJ psychikę i zachowanie matek i ojców. Ta różnica istnieje nadal na poziomie wręcz biochemicznym.
      W ramach tej specjalizacji mężczyznom zależy przede wszystkim na seksie, kobietom na dobrostanie potomstwa. Wtedy i jedni i drugie czują się spełnieni. Mężczyzna może te swoje seksualne potrzeby załatwiać w agencjach, a Wy popadniecie we frustrację pozostając samotne.
      Przyszła NAGLE moda na BUNT przeciwko tej naturze rzeczy, zwana feminizmem. Ta moda wykończy naszą populację białych ludzi.
      • simply_z Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 11:37
        no to trudno ,to wykonczy. Moze gdyby polskie panstwo bylo bardziej prorodzinne to ludzie rozmnazaliby sie. niestety panstwo bardziej szkodzi obywatelowi ,niz go wspiera ,wiec mamy efekty ,a nie jakies pieprzenie o feminizmie.
        • wolny.kan.gur Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 12:09
          Z tym że obywatel nie jest bezmózgim przedmiotem w rękach państwa i może robić to co rozum mówi że jest słuszne.
          Chyba że rzeczywiście u obywatela rozum zaniknął, a mam wrażenie że współczesne pojmowanie "nowoczesności" jest związane ściśle z zanikiem rozumu.
          • simply_z Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 12:25
            zarabiajac marne grosze i gniezdzac sie w ciasnym mieszkanku rozum rozsadnego obywatela podpowiada-nie rozmnazac sie ponad norme,. Nic dziwnego ,ze najszybciej rozrasta sie patologia ,czego wysyp mozna obserwowac czytajac dresiarskie komenty na forach:)
        • janznepomuka Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 30.11.11, 15:42
          To bez znaczenia.

          Najbardziej prorodzinnym państwem w europie jest Francja. Fakt, że ma największą dzietność, ale faktem też jest, że tę dzietność wyrabiają głównie francuscy arabowie.

          Polki chętnie mnożą się w Wielkiej Brytanii. Ale ich córki przestaną, bo WYGODNICTWO RULEZ....
    • jedna.maupa Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 11:18
      2 facetów powiedziało, ze jest "trudna" - oczywiście, że coś jest z nią nie tak!

      Mam lat 30 i jestem sama. Mam za sobą związki i różne relacje z mężczyznami. Niektórzy uważali mnie za idiotkę, dyktatorkę, "miągwę", dziwadło, osobę bez własnego zdania, osobę ostro wyrażającą swoje poglądy inni lubili ze mną rozmawiać, uważali mnie za osobę inteligentną, z poczuciem humoru, wyrozumiałą, mądrą, intrygującą - ludzie są różni.
      Nie ma obowiązku lubienia wszystkich - z jednymi ma się "nić porozumienia", podczas gdy inni są dla nas nudni i "trudni". Jest też coś takiego jak "chemia" - to co dla jednych jest pociągające i sprawia, że chcemy z nim/nią spędzać czas, dla innych może być zupełnie niezrozumiałe i irytujące.

      Nie wszyscy mają takie samo poczucie humoru, nie wszyscy mają taką samą wrażliwość i poglądy, priorytety. Nie wszyscy lubią taką samą muzykę, filmy, sposoby spędzania wolnego czasu - dlaczego miałyby im się podobać te same kobiety? Nikt nie jest idealny, każdy ma wady i zalety - grunt to spotkać kogoś z takim zestawem, który będzie współpracował z naszym.

      Mam "troskliwe" koleżanki, które przedstawiają mi różnych panów i nijak nie są w stanie pojąć, że nie jestem zainteresowana. Jeśli rozmawiam z jakimś facetem i okazuje się, że nie mam z nim żadnej płaszczyzny porozumienia, mamy skrajnie odmienne poglądy i postawy życiowe, to nie ma sensu się zmuszać do kolejnych spotkań. To nie jest niczyja wina i to nie tak, że oni są głupi, albo ja przesadnie wymagająca - po prostu nie jesteśmy dla siebie wzajemnie pociągający.

      Jedni spotykają w wieku lat nastu partnera na całe życie, inni później, jeszcze inni znacznie, znacznie później - kwestia przypadku, zrządzenia losu, właściwego momentu w życiu. Dla różnych ludzi ważne są różne rzeczy i to też ma wpływ na to z kim, kiedy i jak tworzą związki.

      To całe sugerowanie, że trzeba się zachowywać w jedyny słuszny sposób, bo tylko wtedy uda nam się stworzyć związek?! A potem do końca życia oszukiwać siebie i innych i żyć we frustracji powoli hodując w sobie nienawiść do faceta z którym "stworzyliśmy związek" w którym nie ma miłości i akceptacji? Tak, to brzmi sensownie - recepta na wieczne szczęście.

      Co do zdecydowanych poglądów, to kiedyś będąc w towarzystwie koleżanek które rozmawiały o swoich potencjalnych, przyszłych dzieciach zostałam wywołana do odpowiedzi "A ty?". Wyjaśniłam więc spokojnie, że ja nie chcę mieć dzieci i nie myślę o tym teraz, może kiedyś zmienię zdanie, ale tu i teraz - nie zamierzam mieć dzieci. Usłyszałam, że mam bardzo zdecydowane poglądy i przypięto mi łatkę "kontrowersyjnej".

      • kwieto Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 11:28
        > To całe sugerowanie, że trzeba się zachowywać w jedyny słuszny sposób, bo tylko
        > wtedy uda nam się stworzyć związek?! A potem do końca życia oszukiwać siebie i
        > innych i żyć we frustracji powoli hodując w sobie nienawiść do faceta z którym
        > "stworzyliśmy związek" w którym nie ma miłości i akceptacji?

        Wężykiem...
        • szalonymag Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 11:41
          przeczytałem wszystkie posty...mordęga straszna ,a moje odczucie jest jedna...owa panna po 30-stce jest tak straszna uczuciowo i fizycznie ze żadne ,ale to żadne zalety finansowo-wykształceniowe nie pomogą...chyba tylko chirurg plastyczny...
          po prostu odstrasza,a żaden powtarzam żaden normalny facet nie weźmie takiego problemu na głowę...instynkt samozachowawczy w całej rozciągłości nie pozwoli...
          ot co-HOWGH...
      • road-runner Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 29.11.11, 15:04
        W sumie mądrze i rozsądnie piszesz maupo.
        Jakiś czas temu również doszedłem, że fajniej jest jednak nie pajacować i być tzw. "sobą".

        Znalezienie dobrego towarzysza życiowego to kwestia w dużej mierze losowa (chociaż faktem jest, że większa liczba prób daje większa szansę na sukces), a życie na luzie można mieć zawsze i wszędzie. Polecam wszystkim.
      • r1234_76 Re: Apropos atrakcyjnych, samodzielnych singielek 30.11.11, 12:40
        masz 30 lat. to ostatni moment, by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chcesz dzieci, czy nie.

        bo jeśli za 10 lat ci się zachce - to będzie nie fair w stosunku do tych dzieci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja