po_primo_balerina
22.11.11, 09:28
Temat nasunął mi się po wczorajszej wizycie w jednej z knajpek.
Po pracy wybrałam się z moim partnerem coś zjeść. W czasie posiłku zauważyłam parę około dwudziestolatków. Ze sposobu ich zachowania można było wywnioskować, że są na pierwszej randce :) Widok uroczy. I tak się przez chwilę zastanowiłam, czy im zazdroszczę... No i wyszło mi, że kompletnie nie. Nie chodzi o rozpływanie się nad swoim związkiem. Mamy wzloty i upadki, jak wszyscy, ale jest nam dobrze. Po prostu jakoś nie tęsknię do etapu motyli, niepewności, pytania o datę urodzenia. Tak się zastanawiam, czy wy (będący w stałych związkach) tęsknicie do pierwszych randek, czy jest wam dobrze na tym etapie życia.
Pozdrawiam!