mam_pokrecony_mozg
23.11.11, 17:32
nie bede pisala romansidel...nie o to chodzi....
facet ma problemy....musial zawiesic dzialalnosc gospodarcza, ma do splacenia dlugi choc az tak duzo tez nie, ma chorujaca matke ktora nie chce opieki na stale......szuka pracy bo to co teraz robi to pic na wode ponizej kwalifikacji, ale chlop robi bo zarobic musi....
mam 34 lata i on doskonale wie ze ja chce dziecko, rozmawiamy o tym bardzo spokojnie i powaznie....prosil o czas.....ile? 3 miesiace? pol roku?
ma 40 lat....jemu sie nie spieszy? ja mam stala dobrze platna prace, powiedzialam ze damy rady!!!
w nie takich czasach dzieci sie rodzily, w rezimach wojnach i w czasie zmian ustrojowych, gdyby tak nasi rodzice mysleli to by nas nie bylo...
jest zdrowy z wyksztalceniem, cos tam znajdzie, damy sobie rade....
jak go przekonac?(wczesniej sie przymierzal....)