Znacie się na ludziach?

29.11.11, 15:14
No właśnie. Kiedyś mi się wydawało, że znam się na ludziach, tzn. zamienię z kimś kilka słów, czasami trochę więcej, spojrzę w oczy i wiem, że ten ktoś jest np. kompatybilny ze mną albo nie jest, jest krętaczem albo wartościowym człowiekem itd.
Ostatnie dwa lata jednak mocno zweryfikowały moje mniemanie na ten temat. Nie znam się na ludzich za cholerę.
    • wicehrabia.julian Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:17
      3artka napisała:

      > Ostatnie dwa lata jednak mocno zweryfikowały moje mniemanie na ten temat. Nie z
      > nam się na ludzich za cholerę.

      [ziewanie] znowu nie zadzwonił albo przed kimś obgadał?
      • 3artka Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:20
        Raczej pracownik mnie okradł.
        • wicehrabia.julian Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:21
          3artka napisała:

          > Raczej pracownik mnie okradł.

          zgłoś na policję, w czym problem?
          • 3artka Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:25
            W tym, że za rękę nie złapałam. A sprawa cywilna...
            • wicehrabia.julian Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:29
              3artka napisała:

              > W tym, że za rękę nie złapałam. A sprawa cywilna...

              to skąd wiesz, że ukradł? to podpada pod pomówienie

              ps. kradzież to sprawa karna
              • 3artka Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:51
                Wiem, bo były dwie osoby, które miały do tego dostęp - ja i ona. Nikt inny. Poza tym dziwnym trafem po kilku dniach od wyjścia sprawy pani rzuca pracę w rejonie, gdzie o pracę raczej trudniej, niz łatwiej. Dziwne...
                • wicehrabia.julian Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 17:25
                  3artka napisała:

                  > Wiem, bo były dwie osoby, które miały do tego dostęp - ja i ona. Nikt inny.

                  i co z tego? zgłaszasz sprawę zniknięcia tego czegoś co zniknęło na policję, oni zajmują się resztą, boszzz co za tępota
                  • 3artka Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 19:30
                    Zakładam, że ta tępota tyczy się do Ciebie. Gdybym nie dostała umorzenia sprawy przez Policję to bym tak nie napisała. Gdyby adwokat nie powiedział mi, że w grę wchodzi jedynie sprawa cywilna to bym tak nie napisała. Boszzzzzzzzzzzzz co za ignoracja...
              • triismegistos Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 16:45
                Jakim cudem pisanie o anonimowej osobie jest pomówieniem?
    • ursyda Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:18
      TTM
    • wersja_robocza Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:22
      Mam kilka nadal żywych przykładów potwierdzających tezę, że się nie znam.
      • funny_game Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:38
        "Nadal żywych" - ładnie zabrzmiało, no nono :D
        • wersja_robocza Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:42
          Póki żywi, póty mogą potwierdzić moje słowa.:P
      • martishia7 Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 16:48
        Rozumiem, że wszystko jest kwestią czasu :>
        • wersja_robocza Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 16:51
          martishia7 napisała:

          > Rozumiem, że wszystko jest kwestią czasu :>

          Owszem.:D Ale ja nikomu źle nie życzę. ;)
    • tymczasowaola Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:25
      Po latach takich wpadek wpadłam w drugą skrajność - z góry skreślam wiele osób a potem jestem pozytywnie zaskoczona. Z tego miejsca serdecznie pozdrawiam Żanetę.
    • berta-death Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:38
      Nic a nic. Nawet kobieca intuicja nic mi w tej kwestii nie podpowiada.
    • jej_torebka Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:43
      Ja sobie ostatnio odbrązowiłam jedną postać.
      Ale jednak w większości przypadków oceniam słusznie.
      Z wiekiem nabieram skilla..
      Po osiemdziesiątce będę oceniać charakter z odległości 200 metrów, z zawiązanymi oczami, nucąc Marsyliankę.

      --
      Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!
    • merda Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 15:49
      Znam sie ,tylko oni strasznie szybko sie zmieniaja.
    • princessjobaggy Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 16:02
      Najczesciej poczatkowo zjezam sie na tych ludzi, z ktorymi po pewnym czasie nalepiej sie dogaduje.

      Czyli w sumie znam sie na ludziach - wiem, ze ci, ktorych na poczatku nie trawie w przyszlosci beda mi najblizsi. ;)
    • krwawa_orlica Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 16:57
      Tak, nienawidzę ludzi, prócz paru moich znajomych. ;)
    • zeberdee24 Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 17:01
      Ja długo trzymam ludzi na dystans, zwłaszcza tych bardzo 'przyjaznych' i się im wnikliwie przyglądam, więc nie zdarza mi się żebym się co do kogoś pomylił.
    • tabeletka Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 17:12
      ja z kolei od pierwszej chwili wiem, kto zacz, a potem daje sie przekonac, ze jest inaczej; a bo on taki kochany, a bo ona z niepelnosprawnymi dziecmy pracuje i je kocha, a bo to tylko tak ci sie wydaje, tak naprawde to ideal z dusza romantyka.
    • sid-sid Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 18:02
      U mnie takie ocenianie bywa trafne, jeśli nie mam emocjonalnego podejścia do danej osoby. Myślę, że większość osób tak ma.:)
    • anna_sla Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 18:13
      ja się "znam" i wiem, że nawet "kompatybilna" kobieta kiedyś Cię zrani. Nie spotkałam/nie poznałam jeszcze ani jednej dziewczyny koleżanki/przyjaciółki, która mnie nie zraniła. Pewnie sama też święta nie jestem, ale...
      • jael53 Re: Znacie się na ludziach? 29.11.11, 22:34
        Owszem, nieźle się znam. Nauczyłam się tego, bo inaczej nie byłabym wiele warta w swojej branży.
    • kochanic.a.francuza Re: Znacie się na ludziach? 30.11.11, 16:32
      Ocenic przy pierwszym spotkaniu to mozna co najwyzej oglade towarzyska, temperament i wyglad.
      Dlatego generaalnie nie oceniam. Duzo wody uplynie zanim cos tam sobie na temat danej osoby pomysle i to pod warunkiem, ze sporo czasu na rozne tematy z nia (z nim) rozmawialam.
    • gobi05 Re: Znacie się na ludziach? 01.12.11, 10:55
      > Ostatnie dwa lata jednak mocno zweryfikowały moje mniemanie na ten temat. Nie z
      > nam się na ludzich za cholerę.

      To dobrze wiedzieć, da się życ z tą wiedzą. Ja nie znam się na ludziach zupełnie, ale są rzeczy których nie robię "z zasady" np. nie udzielam pożyczek powyżej 20 złotych (zdarzył się wyjątek i... efekty są bardzo pozytywne :-)

      Generalnie ujmując, to myślę często życzeniami i osądzam po sobie - co oczywiście niezbyt często jest słuszne - ale przynajmniej nikogo nie skreślam na starcie. Tak, mogę powiedzieć, że z początku daję ludziom duży kredyt zaufania. Mimo to jakoś udaje mi się żyć bez katastrof.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja