Gdzie kobiety? Co nie tak?

30.11.11, 00:23
Cześć,
Mam pytanie do kobiet.
Jestem facetem w wieku 26 lat, dobrze zbudowanym, może nie najbardziej przystojnym, raczej takim średnim ale za to zadbanym, dobrze ubranym. Po studiach, z bardzo dobrą pracą przynoszącą pieniądze, ale przedewszystkim satysfakcje. Mam również pasje i zainteresowania.
Jako że jestem inżynierem grono moich znajomych ogranicza się głównie do facetów, ale mam koleżanki które zawsze lubią ze mną porozmawiać, pograć w tennisa czy gdzieś wyjść. Także należę do osób raczej lubianych, duszą towarzystwa nie jestem, ale zawsze znajdę temat do rozmowy i odnajduję się w nowym towarzystwie.
Niby wszystko dobrze, ale nie umiem zauroczyć Kobiety ostatnio... nigdy do podrywaczy nie należałem, miałem 3 partnerki na okres dłuższy jak rok każda ale od ponad 3 lat nie umiem nawet najmniejszego kontaktu złapać, nie wiem w czym problem- gdzie szukać Kobiet? Kiedyś mimo studiowania kierunku ścisłego zawsze gdzieś była okazja do poznania Kobiety, a teraz wogóle.
Koleżanek jak pytam co nie tak, mówią że mam pecha- ale statystycznie rzecz biorąc ten pec powinien już minąć parę razy.
Głównie mnie martwi mój średni wygląd, czy to aż tak ważne dla Was Kobiet? Dla testu założyłem konto na portalu randkowym i wysłałem losowo 100 wiadomości do kobiet w wieku 24 lata. Otrzymałem tylko 7 odpowiedzi z czego 2 odpowiedzi były udzielone pełnym zdaniem, a te 2 po paru wymianach wiadomości uznałem że nie ma sensu dalej ciągnąć.

Kolejna rzecz to która mnie zastanawia to dobroć... 2 z 3 moich byłych Kobiet gdybym do tego dopuścił kontynuowały by do dziś nasz związek, wszystkie 3 + moje koleżanki mówia że jestem zbyt dobry, że za dużo chce pomagać bliskim, znajomym. Nie mowa tu o pieniądzach, tylko bezinteresownej pomocy w codziennych sprawach. Tak jak wspomniałem mówią mi to osoby które mnie dobrze znają, ale czy dla nowo poznanych Kobiet nie jest to czynnik odstraszający? Ta miękkość wcale nie znaczy o tym że nie jestem stanowczy, bo jestem i to nawet bardzo...

Proszę Was Kobiety o odp., i ewentualnie dorady jak poznać ciekawe kobiety. Odrazu mówie że wyjście do losowej dyskoteki czy pubu i zagadywanie do Kobiet nie wchodzi w grę...

Pozdrawiam,
Tomek
    • aeris Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 00:26
      zrob 2gi kierunek: socjologia:P
    • jan_hus_na_stosie Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 00:28
      oke5 napisał:

      > Dla
      > testu założyłem konto na portalu randkowym i wysłałem losowo 100 wiadomości do
      > kobiet w wieku 24 lata.


      za mała próbka, następnym razem wyślij co najmniej do 500
      • senseiek Nie pojmuje jego toku rozumowania.. 30.11.11, 15:01
        > > Dla
        > > testu założyłem konto na portalu randkowym i wysłałem losowo 100 wiadomoś
        > ci do
        > > kobiet w wieku 24 lata.
        >
        > za mała próbka, następnym razem wyślij co najmniej do 500

        Nie pojmuje jego toku rozumowania - chce mu sie (jesli to nie troll) do zagadywania przez net setki nieznajomych na portalu randkowym, a nie chce mu sie tego robic w realu w klubie?!

        Przeciez na dyskotece latwo wyczuc czy kobieta na nas dziala chemia, po jej zapachu podczas tanca.. Szczegolnie jak sie wtuli w jej wlosy..
        • oke5 Re: Nie pojmuje jego toku rozumowania.. 30.11.11, 22:16
          Akurat tancerzem nigdy dobrym nie byłem, i jakoś sobie nie wyobrażam zagadywania do dziewczyn w klubach.Wiem- na pewno to mój błąd...
          • senseiek Re: Nie pojmuje jego toku rozumowania.. 01.12.11, 06:15
            A od kiedy to trzeba umiec tanczyc na dyskotekach.. ? :P
    • m-kow Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 02:13
      Masz jeszcze zespół "kawy zbożowej", poprzebywas" trochę z ludźmi i wszystko się samo ułoży...

      -
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 07:57
      Źle nazwałeś wątek.
      Powinno być "Jestem atrakcyjnym, wykształconym singlem" takie są w modzie ostatnio.
    • kombinerki.pinocheta Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 08:06
      Czytajcie forumki niekochane i sprobujcie zauwazyc roznice miedzy tematami tego typu w wykonaniu mezczyzn i kobiet.
      I tak nie zauwazycie, wiec wam wyjasnie.

      Kobieta pisze - jestem wspaniala, oczytana, przemega inteligentna, pikna, gladka i bez porow, a faceci sa do niczego, wiec jestem sama.
      Facet pisze - mam swoje zalety, ale cos ze mna musi byc nie tak, bo nie moge poznac zadnej kobiety.
      • kalam07 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 09:01
        kombinerki.pinocheta napisał:
        > Kobieta pisze - jestem wspaniala, oczytana, przemega inteligentna, pikna, gladk
        > a i bez porow, a faceci sa do niczego, wiec jestem sama.
        > Facet pisze - mam swoje zalety, ale cos ze mna musi byc nie tak, bo nie moge po
        > znac zadnej kobiety.

        Też to zauważyłem, cos w tym jest. ;]
    • zielonooka38 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 08:16
      może nie w tym przedziale wiekowym szukasz;)
      • oke5 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 22:17
        Na chwile obecną rozglądam się za Kobietami w przedniale <23, 28> lat. Tak by ona nie odstawała doświadczeniem życiowym, ani ja za bardzo z drugiej strony.
    • a_nonima Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 08:23
      Urok osobisty faceta to nie powalająca uroda, to sposób zachowania, poczucie humoru, może nawet aura tajemniczości.
      Piszesz, że jesteś "za dobry". I coś w tym jest, że nie warto za bardzo się starać już na samym początku. Czasami trzeba być lekko obojętnym.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 08:56
      Czyli tak - ostatni raz miałeś dziewczynę/romantyczny kontakt w wieku lat 23. Czyli był to jeszcze okres studiów. Od tego czasu się zmieniłeś, możliwe że skoncentrowałeś się na pracy i z jednej strony straciłeś kontakt/przestałeś być atrakcyjny dla studentek (ze względu na brak wspólnych tematów), a z drugiej nie jesteś jeszcze interesujący jako "perspektywiczny partner", możliwe też że interesujesz się niewłaściwą grupą demograficzną.

      Stoję na stanowisku że jeśli wydaje nam się że cały świat i wszyscy ludzie się zmienili to zmiana najpewniej zaszła w nas samych i tu trzeba szukać problemu.
      • simply_z Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 09:25
        pytanie dlaczego nie chcesz poznac kobiety w pubie lub w klubie ,albo do niej zagadac?
        masz 26 lat ,a piszesz jak 60 latek tzn hm przepraszam .Obecni 60latkowie podrywali jednak kobiety.
        • senseiek Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 15:13
          > pytanie dlaczego nie chcesz poznac kobiety w pubie lub w klubie ,albo do niej z
          > agadac?
          > masz 26 lat ,a piszesz jak 60 latek tzn hm przepraszam .Obecni 60latkowie podry
          > wali jednak kobiety.

          no wlasnie, jak nie w klubie to gdzie mialby poznac kogos nowego? Pewnie w pracy kontrahentow, wspolpracownikow ma malo kobiet. A jesli juz sa, to raczej nie bedzie do nich startowal, bo nie kala sie wlasnego gniazda itp. Do pracy tez pewnie dojezdza wlasnym samochodem, wiec tramwaje i autobusy tez odpadaja.. ;)
          pozostaly mu jedynie kelnerki w restauracjach i sprzedawczynie w sklepach.
          • fieldsofgold Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 17:06
            no nie wiem, dla mnie klub to najgorsze miejsce do zaiwrania znajomości. kojarzy mi się z tanim i szybkim podrywem na jedną noc. no chyba, że taki właśnie cel.
            • simply_z Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 22:35
              stereotypy ale.. zależy też gdzie. Kraków np jest o tyle nietypowy ,że masa ludzi poznaje się w klubach ,restauracjach ,itd. ja sama poznalam kilka fajnych osob właśnie w klubie czy na jakimś wypadzie.
      • kitek_maly Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 10:41
        > Stoję na stanowisku że jeśli wydaje nam się że cały świat i wszyscy ludzie się
        > zmienili to zmiana najpewniej zaszła w nas samych i tu trzeba szukać problemu.

        Ehhh ostatnio często właśnie słyszę narzekanie na to jacy to ludzie teraz są nie tacy jak powinni. ;)
    • wypedzonyzziemodzyskanych Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 10:13
      oke5 napisał:

      > koleżanki mówia że jestem zbyt dobry, że za dużo chce pomagać bliskim, znajomy


      Kobiety nawet na torturach utrzymują że facet ich snów, mężczyzna marzeń to
      człowiek grzeczny, szanujący kobiety i ich zdanie, wierny i troskliwy, człowiek
      dla którego rodzina jest wszystkim. O takim mężczyźnie się mówi i myśli w
      kategoriach bezpieczeństwa, stabilizacji - ale nigdy nie marzy z wypiekami na
      twarzy i przyśpieszonym tętnem. Miliony przypadków pokazują że tak jak twierdzą
      Panie nie jest i nigdy nie będzie, że zawsze kobiety jedno mówią, a czego innego
      pragną. Partner grzeczny, miły i kochający jest tylko gwarantem spełnienia
      życiowych potrzeb, stabilizacji, umożliwia wychowanie dziecka i stałe
      przynoszenie pensji, zapewnia trwanie mylnie postrzegane przez Panie jako
      szczęście, jednak z czasem nie daje emocji i szczęścia tak bardzo oczekiwanego w
      marzeniach i planach. Wystarczy przeanalizować wypadki kiedy taka kobieta -
      instytucja czyli matka i żona trafia w swoim życiu na mężczyznę który nie jest
      ani miły, ani troskliwy, ani na pewno kulturalny i kochający, i rzuca rodzinę
      `idąc w tango'. U Pań bardziej praktycznych taki mężczyzna staje się kochankiem,
      a mężczyzna życia, mąż kochający i troskliwy staje się prawie zawsze obiektem
      pogardy, w najlepszym przypadku kojarzy się z nudą i bezbarwnością.
      Z tego wynika bardzo ważna, i niezwykle prosta nauka. Kobieta marząca o ideale,
      grzecznym, szanującym ją, siedzącym w domu i przynoszacym pensję do domu, wyraża
      pragnienie ego - gdy będę mieć taki ideał, będę szczęśliwa. Gdy go dostaje,
      okazuje się że nadal nie jest szczęśliwa, ponieważ szczęście człowieka nie
      zależy od partnera, dzieci, pieniędzy, a od nastawienia i cieszenia się tym co
      jest tu i teraz, a nie wizjami przyszłości czy gloryfikowaniem przeszłych
      wspomnień. Spełnienie jej marzeń pokazuje że wcale jej nie o to chodziło. A o
      co? Tego kobieta nie wie, myślała że grzeczny i kochający domator sprawi że
      będzie szczęśliwa, a tu taka przykra niespodzianka. Kobieta może udawać że wie,
      ale nigdy tego nie wie. Mężczyzna który odstaje od ideału, nie spełnia go, jest
      tak zwanym kochanym łobuziakiem, sprawia że kobieta myśli tak: jak sprawię żeby
      nie przepijał wypłaty/siedział w domu a nie chodził na ryby/był miły i czuły dla
      mnie/nie pierdział przy jedzeniu - to wtedy będę szczęśliwa tak jak w romansie,
      jak w telenoweli. Jej ego ma cel, przede wszystkim wierzy że osiągnie szczęście
      gdy facet spełni któryś z warunków, i zostaje pobudzona jej ambicja, chce
      zmienić faceta, toczy walkę w której chce wygrać, coś się dzieje, jest akcja,
      konkurencja, wizja wygranej.
      Z facetem który jest grzeczny i porządny nie ma żadnych emocji. Jest nuda, a
      szczęścia nadal nie ma. Gdy nie ma szczęścia a nie można się o nic przyczepić do
      faceta, kobieta odczuwa wielką drażliwość, i odreagowuje w różne sposoby.
      Sprząta mieszkanie na wręcz chirurgiczny błysk, i wrzeszczy gdy chociaż pyłek
      znajdzie się na kredensie, narzeka że facet za mało zarabia nawet gdy zarabia
      dużo - ale zawsze można więcej, więc można się przyczepić. Powód się zawsze
      znajdzie. A to za słaby w seksie, a to on nie rozumie jej uczuć, a to jest za
      niski albo za wysoki. Ego nie da się zaspokoić w żaden sposób. Co by facet nie
      zrobił, kobieta jest skazana na nieszczęśliwość. Szansę na wyjście z niej ma
      jedynie wtedy gdy nie będzie szukała go w świecie zewnętrznym, a w sobie. Ale
      żeby szukać w sobie trzeba wiedzieć jak to zrobić, a w kobiecych czasopismach i
      telewizji tego nie mówią. Kobieta i mężczyzna bez wiedzy o ego są skazani na
      porażkę i niespełnienie. I zawsze się o tym dowiedzą prędzej czy później, jednak
      uznają w tym winę partnera. A to nie partner zawinił, a nieznajomość siebie.
      Gdy niegrzeczny facet staje się dobry, gdy kobiecie uda się go zmienić, sytuacja
      staje się identyczna jak z miłym i kochanym facetem. Kobieta czuje ze jest
      nieszczęśliwa, oskarża o to faceta który miał jej dać szczęście. Facet też
      oczekiwał szczęścia po związku z tą kobietą, i też go nie odczuwa. Oboje więc
      nienawidzą się i walczą ze sobą, oskarżając wzajemnie o zabranie szczęścia i
      zniszczenie życia. Niegrzeczni faceci nie mają tak naprawdę w sobie nic
      pociągającego. To co sprawia że są tak pożądani to wiara kobiety że jest w
      stanie zmienić drugiego człowieka, co się przeważnie nigdy nie udaje. To ambicja
      by zmieniać innych a nigdy siebie, i za tą hipokryzję trzeba zawsze słono
      zapłacić. Wiedzę o ego można a nawet trzeba wykorzystać. Jeśli jesteś dobrym,
      wiernym i czułym facetem, jesteś skazany na porażkę. Jeśli do tego jesteś
      inteligentny, użyj swojej głowy i stań się czasami niegrzeczny.
      Niegrzeczny łobuziak wzbudza swoimi postępkami całą falę uczuć w kobiecie, która
      sprawia że kobieta mocniej odczuwa siebie. Ta gama uczuć doznawanych z
      psychopatą to rozkosz i związek czyli dobre emocje, potem zdrada i pójście w
      tango czyli negatywne gdy kobieta wyje w komórkę do poczty głosowej, i znowu
      pozytywne emocje gdy niegrzeczny łobuziak czołga się z kwiatkami na wycieraczce.
      Porządny facet dostarcza tylko pozytywnych bodźców, a bodźce mają tendencję do
      zanikania. Gdy jesteś w hałasie, po kilku godzinach mózg nie zauważa tego
      hałasu, następuje przyzwyczajenie. A co się dzieje gdy przez 10 lat jesteś
      niezmiennie miły i kochany? Kobieta tego nie widzi. Tak po prostu, jej mózg
      przyzwyczaił się do jednego stałego bodźca. Gdy odchodzi rozkoszując się
      wolnością, facet klnie że miała wszystko i odeszła. Nie, nie miała wszystkiego.
      Dlatego dobrze jest czasem zrobić awanturę, być przekornym, powalczyć, złapać za
      włosy na łóżko i dać pod ogon konkretnie czy pójść w tango na tydzień z kolegami.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 10:16
        Napisałeś to czy wkleiłeś?!
      • oke5 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 22:21
        Bardzo mądra wypowiedź wnosząca wiele do tematu. Dziękuje. Z wypowiedzi można by nawet zrobić osobny temat, poruszył ciekawą kwestię.
    • princessjobaggy Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 10:22
      Nie celuj w ekstrawertyczki, one twoich cech nigdy nie docenia.
    • grassant Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 10:56
      pograć w tennisa

      co masz na mysli?
    • headvig Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 14:27
      a co konkretnie pisałeś do tych panien z randek? jakbyś podał przykład, to może bylibyśmy w stanie Ci pomóc...
      • oke5 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 22:23
        Nie do wszystkich to samo, ale coś w poniższy deseń (przykladowa wiadomość):
        "
        Hej,
        Piszę gdyż zaciekawił mnie Twój profil... i uśmiech uroczy, a opis również ciekawy.
        Jak mija dzień?

        Tomek
        "

        Może dziewczyny na portalach randkowych oczekują by je odrazu zaprosić na spotkanie?
    • geniazkrakau Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 14:38
      Może powinieneś otworzyć szerzej oczy? Napisz jakie kobiety Cię interesują. Zarówno charakter jak i wygląd (można, że tak powiem "widełkami").
      • oke5 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 22:25
        Generalnie to raczej wynika z wypowiedzi, interesują mnie Kobiety o dobry sercu oraz takie które widzą granicę pomiędzy facetem, a kobietą (chodzi mi o styl, zachowanie, podział obowiązków który obowiązywał od zawsze).
    • tehuana Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 14:47
      Dziwak z Ciebie - 26 latek powinien sie cieszyc zyciem, zaliczac osiemnastolatki. Na stabilizacje masz jeszcze z 10 lat, a juz popadasz w marazm.
    • holly_godarkly Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 14:59
      po studiach generalnie poznaje sie mniej ludzi, ale jeśli masz taką potrzebę to może jakiś kurs jezykowy? chodzi na nie raczej więcej kobiet, niż mężczyzn, a podczas zajęć rozmawia sie ze sobą chcąc nie chcąc. I uboczne korzyści z nauki języka :)
      • oke5 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 22:26
        Nie byłby to zły pomysł, nawet myślałem o nauce kolejnego języka.
    • maitresse.d.un.francais Jeżeli Polak twierdzi, że jest "taki średni" 30.11.11, 16:13
      to znaczy, że jest brzydki.

      Średni uważają się za przystojnych.
    • wicehrabia.julian Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 16:58
      oke5 napisał:

      > Ta miękkość wcale nie
      > znaczy o tym że nie jestem stanowczy, bo jestem i to nawet bardzo...

      drogi Tomku jesteś po prostu nudziarzem, na to niestety lekarstwa nie ma, proponuję poszukać kobiety ociężałej umysłowo, która i tak nie będzie wysłuchiwać i brać poważnie twoich przynudzań

      zarejestruj się na sympatii np, znajdziesz tam z pewnością jakąś wariatkę
      • fanka_forum Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 17:54
        "drogi Tomku jesteś po prostu nudziarzem"

        Uwaga, turbo barwny bystrzacha przemówił...
        • oke5 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 22:28
          Nie mi to oceniać, ale nie wydaje mi się.
          Mam wiele zainteresowań, i na każdy temat umiem porozmawiać. Znajomych mam również z którymi kontakt utrzymywany jest obustronnie, także raczej należe do osób które nie przynudzają.
    • moonogamistka Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 19:45
      Znaczy co? Sugerujesz, ze jestes zalosny?;-)))
      Ojtam, ojtam, odczekaj moment, a rzuca sie jak szalone:-)
      Moment krytyczny przekrocz, a staniesz sie idealem:-)
    • samuela_vimes Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 20:57
      Poczekaj jak wysłużone 28 + latki zostawią ich obecni faceci. Będziesz mieć taaaakie branie.
    • mm969696 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 30.11.11, 23:29
      Kobiety nie zwracają uwagi na wygląd. Masz wszystkie cechy mężczyzny pożądane przez kobiety. A jełśi jesteś średniz ywglądu to juz jest naprawdę dobrze. A na portalach randkowych trezba mieć naprawdę wielką cierpliwość bo zanim spotakasz kogoś z kim będziesz chciał się spotkać minie wiele czasu.
    • stawrogin255 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 01.12.11, 02:42
      Autor wątku wcale nie jest odosobnionym przypadkiem. Sam mam podobne pytanie gdzie są kobiety?jestem niewiele młodszy od autora i jeszcze studiuję. Nie jest to kierunek techniczny, więc teoretycznie powinno być łatwiej. Prawdopodobnie przyczyna jest podobna, chodzi o wygląd. Dla kobiet, pomimo zaklinania rzeczywistości, jest to pierwsze kryterium pod jakim oceniają mężczyznę, wszelkie inne cechy jak poczucie humoru, sposób bycia są brane pod uwagę dopiero potem. Sam tego doświadczyłem, mówiąc wprost do przystojnych z pewnością nie należę.

      Studia już pod względem poznawania kobiet skreśliłem, więc gdzie mając 25 lat można poznać kobietę? czy może już nie można i jest na to za późno? niekoniecznie chodzi o znajomość, która musi się przekształcić w związek. rady w style podrywanie w knajpach zupełnie nieznanych kobiet sprawdzają się tylko w filmach lub książkach. Byłem już kiedyś w związku 3 letnim, interesuję się rzeczami, które przynajmniej stereotypowo uchodzą za "kobiece" jak np. teatr czy kino i mam w tych dziedzinach spore rozeznanie, choć wyjaśniam kierunek studiów zupełnie nie dotyczy tej materii. nie ma to jednak znaczenia wobec niedoskonałości wizerunku. raz nawet udało mi się uwieść świeżo poznaną kobietę, do dziś nie rozumiem jak przezwyciężyła mój wygląd, sama będąc niezwykle atrakcyjną. to wszystko było jednak dawno, czyżby to już wszystko?
      • simply_z Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 01.12.11, 10:40
        >
        > Studia już pod względem poznawania kobiet skreśliłem, więc gdzie mając 25 lat m
        > ożna poznać kobietę? czy może już nie można i jest na to za późno?
        czytajac takei wypowiedzi latwo mozna zorientowac sie ,ze uzytkownik pcohodzi z Europy Wschodniej :) ,rowiesnicy w innych krajach podrywaja kobiety ,bawia sie itd ,a ty zastanawiasz sie czy nie jest za pozno...
        • stawrogin255 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 01.12.11, 11:25
          trudno podrywać kobiety, kiedy w wieku około 25 lat praktycznie wszystkie kobiety wokół są zajęte. ma się wręcz czasami wrażenie, że już chyba na to za późno. no tak jestem z Europy Wschodniej, jeśli Polskę można do niej zakwalifikować, choć bliżej granicy niemieckiej niż w ukraińskiej i to nie mówię o małym miasteczku tylko o 2mln aglomeracji. trudno podrywać mając urodę daleką od klasycznie pojmowanej jako przystojną
          • simply_z Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 01.12.11, 11:41
            wiekszosc Polakow trudno zaliczyc do przystojnych ,wiec nie wiem w czym problem.
            tak jak ktos ci radzil wczesniej zapisz sie np. na taniec ,albo kurs jezykowy.
            Ewentualnie wyjedz gdzies za granice ,.np.do..Niemiec ,masz blisko i na pewno sporo rowiesniczek tam sie znajdzie.
    • ewa.1974 Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 01.12.11, 06:34
      Moze kurs tanca?Tam zawsze jest wiecej babek niz facetow.
    • mumia_ramzesa Re: Gdzie kobiety? Co nie tak? 01.12.11, 10:32
      > Dla testu założyłem konto na portalu randkowym i wysłałem losowo 100 wiadomości do
      > kobiet w wieku 24 lata.

      No i jakie wnioski z tego testu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja