kryzentea
01.12.11, 15:01
Boje sie ze stracilam przyjaciela przez swoje okropne, świnskie zachowanie :(
Hostoria jest taka, ja i mój przyjaciel M. przyjaznimy się od liceum. Między nami nigdy do niczego nie doszło, jednak on był przez długi czas we mnie zakochany. WIedziałam zawsze, ze mu się podobam, ale to nie wpływało na nasze relacje. On wyznał mi 4 lata temu uczucie , nie liczac przy tym na nic wiecej, wiedzial bowiem, ze kocham go jak brata, nie ma miedzy nami chemii, on nie jest w moim typie. Przyjazn mimo to kwitla, uwielbialismy spedzac razem czas, on zawsze kumplowal sie z moimi facetami. W końcu i moj M. kogoś poznal. Na poczatku bylam szcześliwa, bo on zasluguje na szczescie, jednak kiedy w koncu spotkalismy sie we czworke, by ja poznac (M. i jego dziewczyna, ja i moj chlopak), poczulam jakas igielke zazdrości. To obrzydliwe, wiem, ale nie panowalam na tym. Nie chodzi o to, ze chcialam miec M. dla siebie, tylko po prostu widzialam jego uczucie do tej dziewczyny, to jak ja traktuje w szczegolny sposob i zrozumialam, ze juz nigdy nie doswiadcze jego adoracji. Ze juz nie jestem najwazniejsza kobieta w jego zyciu. Bardzo mnie to bolało. Moj chlopak i ja czesto nawet smialismy sie z M., ze moze wreszcie pozna kogos i kiedy juz to sie stalo, poczulam pustkę. Potem zaczelam robic rzeczy, z ktorych nie jestem dumna, ale nie umialam tego kontrolowac. Wiadomo, M. troche sie odsunal, zaczal spedzac wiecej czasu z ta dziewczyną, wiec ja robilam wszystko, by czas poswiecal nam, ciagle go gdzies wyciagalam, na wspolnych imprezach zagadywalam. Zaczelam nawet w koncu 'uwodzic' go, flirtowac. On robil sie coraz bardziej skolowany i zaczal mnie unikac. W koncu spotkalismy sie sam na sam, by wyjasnic sytuacje i ja chcialam go pocalowac, ale on nie pozwolil , zdenerowal sie i zaczac krzyczec, co ja sobie wyobrazam, czego ja wlasciwie chce. Po tej awanturze wyszedl, a ja zdalam sobie sprawe ze swojego bledu. Przeciez tak na prawde nie chcialam go miec jako swojego mezczyzny, nie chcialam zostawiac swojego chlopaka. Bolało mnie to, ze stracilam jego cała uwagę. Teraz boję się, ze zniszczyłam piękną, wieloletnią przyjaźń, nie wiem co robic by to naprawic, nie chce tracic najlepszego przyjaciela :(.