randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w piecu

03.12.11, 20:51
3,5 roku małżeństwa, wcześniej tyleż samo bycia razem. jakoś nuda, rutyna, zmęczenie zaczyna wkradać się w nasze życie. do tego kolejnych studiów mi się jeszcze zachciało, co pochłania moje resztki wolnego czasu. on też dużo pracuje, pracoholik (ale byłam tego świadoma przed ślubem), urlopu nie chce wziąć, bo zostawia go sobie „jak będą dzieci” – dzieci natomiast nie ma i wygląda na to, że prędko nie będzie.
ja - praca, gotowanie, pranie, prasowanie, sprzątanie, spanie, łykend studia. on – praca, spanie, praca, spanie, łykend zakupy. i tak jakiś impas się zaczyna tworzyć, a pogłębia się co tydzień. nawet powiedział, że ja szarą myszą jestem w porównaniu z jego odwalonymi koleżankami z korporacji. dodał, że mi pomoże, że może mam za dużo obowiązków, ale to byłoby na tyle, prosić się nie będę, tym bardziej jak oboje mamy zdupczony humor i haja wisi na włosku. na randki też nie chodzimy – bo „oszczędzamy”. zaczynam popadać w depresję, a czasem to nawet rzucić się z mostu.

Zapewne nie jestem jedyna – jak sobie radzicie z taką prozą życia? Co zrobić, aby to co się jeszcze żarzy, nie zgasło kompletnie?
    • lonely.stoner Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 20:55
      nie dac sie depresji.
      Wyjedzcie razem na wakacje, albo sobie ustalcie- 1 dzien w tygodniu tylko DLA WAS:)
      • doral2 Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 20:56
        dbać o związek na co dzień, a nie tylko od święta.
        o siebie też nieco zadbać, nie łazić w rozdeptanych kapciach.
        • headvig Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 20:59
          nie łażę w podartych kapciach. schudłam 10 kg i zaczęłam "odkrywać" swoją kobiecość na nowo. włosy codziennie wykąpane razem ze mną, lekki mejkap zawsze na twarzy. może seks bomba to nie jestem, ale o siebie dbam.
          • mama_izabelki Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 22:26
            Za często myjesz włosy.
      • headvig Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 20:57
        ja mam wakacje tylko albo aż w wakacje - inaczej nie mogę, także odpada...
    • six_a Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 20:55
      i to po trzech i pół latach?

      ićcie sobie do spa dla dwojga:)
      ja bym poszła.
      w ogóle więcej czasu razem. no chyba w soboty/niedziele to nie pracujecie?
      • headvig Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:22
        ja studiuję w weekendy. jak jest wolna sobota, to nawał pracy z całego tygodnia, albo do teściowej jedziemy :/
        • salma75 Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:26
          Jasne, grunt to dobre stosunki z teściową, a że małżeństwo Ci się rozłazi? Co tam :).

          Odpuść sobie te porządki sobotnie, przypomnij sobie jak było między Wami kiedyś.
          Za chwilę obudzicie się z ręką w nocniku i nie będzie czego sklejać w tym małżeństwie...
        • six_a Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:28
          nocusz, teściowa widocznie ważniejsza. co robić.
        • headvig Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:30
          a propos spa :) to akurat gadaliśmy o tym ze 2 dni temu, powiedział mi, że nie zdzierżyłby, jakby ktoś obcy miał go obmacywać przy masowaniu i że mam sobie z koleżankami pojechać jak bardzo chcę. ewentualnie to może się sam masażu nauczyć i mnie wymasować, no ale to wishful thinking imho :)
          • six_a Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:45
            wieeeesz, z takim nastawieniem, to może on też już jest na wylocie z tego gniazdka, może powinniście do jakiejś zasadniczej rozmowy siąść, co dalej z tym kiksem, bo po co sobie życie marnować nawzajem.

            są różne oferty, nie sądzę, by ktoś kogoś obmacywał, jakaś fobia chyba. poza tym w niektórych imprezkach tego typu uczą masażu np. więc potem można sobie w domu kontynuować:)
    • wicehrabia.julian Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 20:55
      headvig napisała:

      > zaczynam popadać w depre
      > sję, a czasem to nawet rzucić się z mostu.

      po pierwsze: sama wkręciłaś się w kierat, kwestie obowiązków domowych ustala się PRZED ślubem
      po drugie: na studia też nikt cię nie wypędzał
      po trzecie: pracoholik z korporacji nie ma pieniędzy i "oszczędza"? - nie trzyma się kupy
      • headvig Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:24
        czy kredyt we frankach zaciągnięty po kursie 2,10 wszystko wyjaśnia?
        do tego dochodzi jego "oszczędność"
        • wicehrabia.julian Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:27
          headvig napisała:

          > czy kredyt we frankach zaciągnięty po kursie 2,10 wszystko wyjaśnia?

          wiele, nie macie na nic czasu z kowadłem u szyi, współczuję
          • headvig Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:34
            nauczyliśmy się z tym żyć i mamy już oszczędności na czarną chwilę, tak że on w końcu czuję się już "bezpieczniej". ogólnie jego podejście jest dołujące i przenosi się na mnie.
    • salma75 Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 20:59
      3,5 roku po ślubie i już rutyna? Oj, nie wygląda to dobrze...

      Moja rada - póki nie ma dzieci odpuść sobie to gotowanie, pranie, prasowanie, sprzątanie, a przynajmniej ogranicz je trochę, a czas przeznaczcie na kino, koncerty, spacery, wyjazdy, kolacje poza domem. Życie się Wam nie zawali jak zjecie na mieście czy nie będzie poodkurzane, a zawali się jak oddalicie się od siebie tak, że powróŧ będzie trudny.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:32
      Przepraszam bardzo ale ileż to może być obowiązków na dwie osoby?
      Rozumiem jakbyś dzieci miała - pranie prasowanie gotowanie, to by zajmowało czas, ale nie przesadzaj. Nawet jakbyś mu pełną obsługę oferowała to całego dnia nie zajmuje.

      Ale ot oczywiście detal, bo i tak liczy się to czy on ma czas i ochotę dla ciebie, a ty dla niego.
      • headvig Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:35
        tak - cały dzień, masz na myśli godziny od 17 do np 21?
        • headvig Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:36
          a poza tym to nie chodzi o to ile ja robię ile on - tylko o to, jak sprawić, by jakoś wszytko odżyło.
          • salma75 Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:39
            Dostałaś rady, ale wątpię byś z nich skorzystała. Teściowa, pranie, sprzątanie, sranie, wszystko jest dla Ciebie ważniejsze od chwil, które możesz spędzić tylko z mężem.
            • headvig Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:42
              nie. ja jestem w stanie rzucić wszytko. tylko jak jego odciągnąć od tego wszystkiego, żeby czas poświęcił dla mnie, jak go przekonać by się nie wykręcał tym czy tamtym?
              • six_a Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:57
                a od czego go trzeba odciągać? ma dużo zajęć poza pracą, czy on siedzi, a ty się miotasz z tym sprzątaniem, a w weekendy studiujesz?
              • salma75 Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 22:01
                A ile razy próbowałaś namówić go na kino?
                Ile razy kupiłaś bilety na koncert?
                Ile razy przejrzałaś groupona w poszukiwaniu oferty na jakiś atrakcyjny cenowo wyjazd na weekend?
                A propozycje wspólnego spaceru, bywają?
                A może Ty po prostu tylko jęczysz, narzekasz, że źle, że coraz gorzej? Ktoś coś działa tam u Was?
                Weszłam w Twój profil, czy to co tam napisałaś to naprawdę Twoje hobby??
                • kwieto Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 05.12.11, 18:35
                  > Weszłam w Twój profil, czy to co tam napisałaś to naprawdę Twoje hobby??

                  O matko...
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 22:00
            headvig napisała:

            > a poza tym to nie chodzi o to ile ja robię ile on - tylko o to, jak sprawić, by
            > jakoś wszytko odżyło.

            O właśnie! Pranie, sprzątanie czy rozrzucone skarpetki albo za głośny telewizor to tylko symptomy, a nie przyczyna problemu.
    • funny_game Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 21:45
      headvig napisała:

      3,5 roku małżeństwa,
      powiedział, że ja szarą myszą jestem w porównaniu z jego odwalonymi koleżankami z korporacji.

      Łot?
      Po 3,5 latach (nie wiem, ile byliście razem przed ślubem) nie dość, że jasno Ci sygnalizuje, żeś mało trakcyjna dla niego, to jeszcze wskazuje łaskawie paluszkiem, do kogo masz równać?! Łot da fak?
      Do widzewa panu.


      dodał, że mi pomoże, że może mam za dużo obowiązków, ale to byłoby na tyle, prosić się nie będę, tym bardziej jak oboje mamy zdupczony humor i haja wisi na włosku.

      Haja by już się dawno przydała.
      Skoro nie rozmawiacie.
    • georgia241 Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 22:52
      Już miałam ci o sowach pisać, ale się powstrzymam. Źle rokuje to wszystko, zwłaszcza o tej szarej myszy. Jak zależy ci na facecie, to nie oszczędzaj, tylko się strój. Odkładaj z jego kasy, swoją na ciuchy i fryzjera wydawaj. On ma już inne okazy na oku.
      • krolowa_karo Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 23:13
        od razu inne okazy. A może po prostu zobaczył, że ma przemęczoną żonę? Tekst o pomocy w obowiązkach by na to wskazywał.
        Już widzę jak bardzo poprawi mu się humor jak zobaczy, że przy niepewnej materialnie przyszłości żona przepuszcza całą pensję na fryzjera.

        Moim zdaniem autorce wątku najbardziej brakuje szczerej rozmowy z mężem o stanie związku i tym co można zrobić, żeby było lepiej. Jeśli ona uważa, że sprzątanie i gotowanie musi codziennie zająć cały wieczór, to powinna nieco zrewidować swoje poglądy. Z drugiej strony mąż też nie powinien przeginać z tym pracowaniem i oszczędzaniem i czasami pozwolić sobie (im) zadbać o związek i wydać 20pln na butelkę wina i kolejne 10 na film z wypożyczalni. Albo 5pln na kwiatka dla żony. Albo poświęcić 2 litry benzyny i pojechać za miasto, przejść się, obejrzeć zachód słońca. Można też w ramach gotowania ugotować coś bardziej wyjątkowego i zapalić świece. To nie są wielkie kwoty, ani szczególnie wyszukane pomysły. Wystarczy chcieć. I rozumieć, że związek to nie jest coś co po prostu jest. O małżeństwo trzeba dbać.
      • klawiatura_zablokowana Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 23:28
        > Już miałam ci o sowach pisać, ale się powstrzymam. Źle rokuje to wszystko, zwła
        > szcza o tej szarej myszy. Jak zależy ci na facecie, to nie oszczędzaj, tylko s
        > ię strój.

        Z doświadczenia wiem, że nic nie działa na faceta bardziej trzeźwiąco niż zastosowanie się do jego życzenia. Proponuję rzucić w kąt pranie i zmywanie na rzecz wizyt u fryzjera i malowania paznokci, aby być tak odwaloną, jak koleżanki z korporacji. Masz prawo też zażądać kasy na nowe ciuchy, skoro pan i władca sobie zażyczył dorównania standardom.

        I natychmiast przestań się stresować, czy jaśnie pan ma co jeść i w co się ubrać. Stres źle działa na ciebie i postarza cerę. Skoro pan chce zadbanej, rozrywkowej żony, niech sam zajmie się sobą i gniazdem rodzinnym. Wtedy, wypoczęta, zadbana i uśmiechnięta, możesz umówić się z nim na randkę.
    • moonogamistka Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 23:21
      Czarno to widze, jak po tak krotkim stazu juz jest nuda...
    • astrofan Re: randka małżeńśka - co zrobić by nie zgasło w 03.12.11, 23:39
      piszę to cały czas, małżeństwo bez dzieci nie ma sensu - dla zdecydowanej większości przypadków

      po kilku latach bez dzieci, wszystko ale to wszystko przemawia za kryzysem i to z reguły nieprzezwyciężalnym

      co miało być powiedziane już zostało, rutyna i kierat dnia nie dostarcza nowych wrażeń, atrakcyjność powszednieje brak sił jednoczących a duże odśrodkowe

      ... choć ... przynajmniej kredyt trzyma was razem ;)
    • headvig po weekendzie odpowiadam 05.12.11, 17:28
      Teraz na trzeźwo, nie będę każdemu z osobna odpisywać, tylko grupowo :) ochłonęłam. W sobotę miałam spory kryzys, pierwszy taki od pół roku, zwaliło się wiele rzeczy na mnie w ciągu 3 dni, do tego doszło przemęczenie, wku...ene, a zakładając temat dałam upust swoim żalom – jak ktoś napisał „pojęczałam sobie”. Odpowiedzi:
      1) oczywiście to co w profilu, to nie jest moje prawdziwe hobby
      2) teściowa nie jest ważniejsza dla mnie od męża, to raczej dla niego jest ważna, logiczne, nie?
      3) tak, w weekendy studiuję, w tygodniu pracuję. On jest w pracy z dojazdem 12h, jak kończę o różnych godzinach. Jak przyjeżdża jest zmęczony, nie mam pretensji o to, najgorzej jest pod koniec tygodnia, jest faktycznie wykończony.
      4) Salma – próbowałam go namówić na kino. Nawet mamy już bilety (wygrał ostatnio 2), ale nie ma kiedy ich zrealizować, planujemy za 2 tyg. Spacerujemy często, on prawie codziennie, choćby 10 min, bo musi przewietrzyć się po 12h gapienia się w monitor. Oglądamy wieczorem często jakieś filmy razem (czyli spacer, filmy to rutyna).
      5) Królowa_karo – mam nadzieję, że zobaczył, że ma przemęczoną żonę
      6) Astrofan – na to że nie mamy dzieci, akurat nic nie poradzę (dwoje straciłam, ale przynajmniej już wiem czemu)
      Pogadaliśmy. Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Nie taki on potwór, jakim go tu zrobiłam. Ale jest wiele rzeczy które mnie rozwalają. Najbardziej fakt, że wysyła mi dwuznaczne sygnały. Oczywiście o kasę między innymi chodzi, raz mi wytyka, że popadam w shopping spree, a potem, że mam za mało ciuchów. Raz mi mówi jaki to dumny, że kupiłam coś na promocji lub przecenie, bo on nie lubi jak rozwalamy pięniądze, a drugi raz jest zły, że kupuję buty za 140zł bo akurat jest przecena, a „przecież stać nas na to, żeby kupić takie za 400”. Wku...a mnie to niesamowicie. No ale każdy ma swoje skrzywienia, nie ma ludzi idealnych. Ogólnie jest dobry, honorowy, zaradny, gdy go o coś poproszę – nigdy nie usłyszałam jeszcze słowa nie. Mogę na nim polegać jak na nikim innym z mojej rodziny. Dobija nas brak czasu, w tym wszystkim jakoś zapomnieliśmy o sobie. Zacznę w tej sprawie działać, może on się też obudzi. Pozdrawiam wszystich.
      • kseniainc Re: po weekendzie odpowiadam 05.12.11, 18:47
        headving chyba nie jest tak żle z tym czasem skoro jest go na tyle by pisać na forum;-)Tak teraz życie wygląda beznadziejnie-każdy gdzieś pędzi w związku tylko najważniejsze by w jednym kierunku;-)Ja mieszkam w takim regionie, że zima jest okresem takim kiedy zwalnia się tempo. A miłośc przezwycięża wszystko;-)
    • rudenko zafundujcie sobie kazdy po przyjacielu 06.12.11, 14:04
      zafundujcie sobie kazdy po przyjacielu ;-)))) od razu zacznie coś się dziac
    • rudenko a co złego w rutynie??? 06.12.11, 14:09
      chyba coś ze mna nie tak ja tam przepadam za rutyną, stabilizacją... mnie to nie nudzi wręcz przeciwnie nie lubię początku związku tego całego haju, bo wiem, że się kiedyś skończy a jak juz opadnie kurz to wtedy wychodzi szydło z worka i okazuje sie czy to jest miłość.


      Kurna jakaś nudoodporna jestem - czy to można leczyć?????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja