Małe dzieci na pogrzebie Taty ?

    • karmmi Re: Małe dzieci na pogrzebie Taty ? 06.12.11, 17:56
      Parę lat temu zmarła żona naszego sąsiada - ich, wówczas sześcioletni syn nie brał udziału w uroczystości pogrzebowej. Ojciec uzasadnił to dobrem dziecka i miał rację. Co innego pogrzeb babci, dziadka, wujka, wielu z nas w dzieciństwie brało w nich udział. To jednak całkiem co innego niż pochowanie rodzica w tak młodym wieku. Oszczędziłabym dzieciom tej niepotrzebnej traumy, co więcej nie pytałabym je o zdanie, to jest trochę przerzucanie odpowiedzialności na ich małe barki. Ty jesteś matką i Ty musisz dla dobra młodych podjąć tę trudną decyzję, choćbyś za parę lat miala być z niej surowo rozliczona przez któreś z dzieci.
    • mmagi Re: Małe dzieci na pogrzebie Taty ? 07.12.11, 10:37
      ja nie zmuszałam mojej córki do chodzenia na pogrzeby,mysle ze powinnas zapytac dzieci czy chca a nie forum:/
    • lonely.stoner Re: Małe dzieci na pogrzebie Taty ? 07.12.11, 23:39
      wiesz, ja mialam 28lat jak zmarl mi ktos bardzo bliski i tez sie trzeslam cala od placzu i wymitowalam, mialam drgawki i nie bylofajnie. Na pogrzeb specjalnie przylecialam do Polski i mysle ze bylo to dla mnie wazne, ze zamknelam taki etap w zyciu i pogodzilam sie jakas z ta smiercia ( chociaz mysle ze nie do konca, bo dla mnie ta osoba nadal zyje, nie potrafie do konca uwierzyc w to ze juz nie istnieje tu na ziemi, ale widok trumny mi pozwolil jakos to sobie uswiadomic.). Pamietam ze jak zkopywali trumne to tak sie trzeslam z placzu ze chyba mialam jakas histerie, ludzie sie gapili, ale to bylo mi potrzebne.
      Swoje dzieci zapytaj o zdanie, czy chca isc na pogrzeb czy nie? Rozmawiaj z nimi o tym wszystkim, daj im sie wyplakac i przezyc ta zalobe, i nie traktuj jakby nie rozumialy co sie dzieje. Dzieci doskonale rozumieja, tylko czasem moze maja problem zeby to ubrac w slowa.
    • bea-luz Re: Małe dzieci na pogrzebie Taty ? 08.12.11, 09:33
      Jeśli mała powiedziała, że nie chce iść i będzie przy tym obstawać, to jej nie bierz. Ale jest już na tyle duża, że może podjąć taką decyzję, rozumie co się stało. Może tylko jej powiedz, że pogrzeb wcale nie zamaże jej dobrych wspomnień z tatą a da możliwość pożegnania się z nim, bo w przyszłości może tego żałować. Bez namawiania.
      Rodziną i je sugestiami, że tradycja to tradycja się nie przejmuj, chociaż rozumiem Twoje do niej przywiązanie. Zrób to co dla Twoich dzieci jest teraz najlepsze.
      A co do córki i jej reakcji, jeśli sobie nie będzie z tym radziła z Twoją pomocą, udaj się do dziecięcego psychologa. To żaden wstyd a może dać kolosalną zmianę w zachowaniu.
      Bardzo Ci współczuję i mam nadzieję, że sobie z tym poradzicie.
      • female.pl Re: Małe dzieci na pogrzebie Taty ? 08.12.11, 11:04
        Wiesz, ja uwazam, ze dzieci nie powinno sie tak bardzo chronic przed normalnymi zyciowymi procesami. Smierc i narodziny naleza wlasnie do nich. I to trzeba im wytlumaczyc. Im wczesniej sie z tymi "aktami" zapoznaja, beda wczesniej i szybciej umialy sobie z nimi poradzic. Porozmawiaj z nimi, wytlumacz o co chodzi i sprobuj odpowiedziec na wszystkie ich pytania, bo pytac beda napewno. Rozumiem, ze jest ci bardzo ciezko i bardzo wspolczuje ale to wlasnie od Ciebie teraz zalezy reakcja twoich dzieci w czasie tego ciezkiego i smutnego okresu w ich zyciu.
        Moje kondolencje z powodu smierci meza. Trzymaj sie i pamietaj, ze zycie biegnie dalej a Ty jestes dla Twoich dzieci teraz bardzo wazna.
    • kochanic.a.francuza Re: Małe dzieci na pogrzebie Taty ? 09.12.11, 15:59
      Juz jako osoba dorosla odmowilam pojscia na pogrzeb bliskiej osoby. po prostu nie chcialam tego ogladac. Podejrzewam, ze straciabym swiadomosc. Z jedenj strony czuje ten brak pozegnania ale z drugiej mysle, ze ten widok strasznie by mnie okaleczyl, zabral cos potrzebnego do zycia: wiare w jego sens, sile do walki, radosc istnienia. Moje dziecko odmowilo uczestnictwa w pogrzebie chomika. i dobrze. jeszcze bedzie mial w zyciu nad czym plakac. Moja mama zawsze chronila nas przed wszekimi traumami, chowala pod kloszem mozna rzec. Calkiem nie glupia strategia. Dzieci sa silniejsze. Jestem przeciwna przekonaniu, ze nalezy dzieciom pokazywac smutne aspekty zycia bo takie ono jest. Jakie jest i tak zobacza, im pozniej tym lepiej dla jakosci ich zycia, komfortu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja