dyskwalifikacja na dzien dobry;)

07.12.11, 12:55
temat z d.
ale wedle porzekadla "jak cie widza tak cie pisza" mam pytanie: co w waszych oczach dyskwalifikuje osobe (plci obojetnej) od pierwszego wejrzenia?
w sensie, ze wystarcza 2 sekundy zebyscie sobie pomyslaly "co za, k,wa debil!"

ja bym sobie tak np. pomyslala o czlowieku ktory ma ajfona, a nie ma zebow.
albo tu, gdzie mieszkam, o kims, kto ma szczegolny motyw tatuazu.
o kazdym, ale to kazdym kto odgrywa swoja chalowata plejliste z telefonu na cala pare przez glosnik w srodkach publicznego transportu.
o matce/ojcu w kawiarni nie reagujacych na wrzaski dzieciaka uniemozliwiajace wszystkim pozostalym rozmowe/jedzenie/myslenie/dopicie kawy.
o kimkolwiek kto po 2 latach+ za granica ni w zab nie zna/ nie rozumie jezyka - ni w zab w sensie ze w banku albo aptece nie da rady. (ok, wyjawszy moze 70+latkow i emigrujacych do chin;)
o ludziach (ok znow wyjawszy seniorow i niepelnosprawnych) ktorzy potrzebuja 15 minut zeby wyjac stowe z bankomatu - a za nimi kolejka.... itd.

jeszcze pare by mi sie przypomnialo... a jakie sa wasze czynniki dyskwalifikujace?

(przyjmijmy zasade ze chodzi tu o cechy czy sytuacje ktore widac nie wchodzac w zadna interakcje z dana osoba).


    • a_nonima Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 12:58
      Ja nie dyskwalifikuję ludzi na dzień dobry.
      Jednak zastanawiają mnie ludzie, którzy ubrani od stóp do głów w ubrania markowe, a zęby w stanie agonalnym. Myślę, że to wynika ze strachu.
      • rudenko Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:04
        facet, który rano idzie obok żony z dziecmi dzierżąc w ręku butelkę piwa niczym kowboj kolta
        • rudenko Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:05
          rano w sensie tylko oczy otworzył i juz potrzebuje dopalacza
          • wersja_robocza Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:27
            rudenko napisała:

            > rano w sensie tylko oczy otworzył i juz potrzebuje dopalacza


            Papierosy też się liczą?:>
            • rudenko Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:39
              nie palę i nie przepadam jak ktos mi dmucha w nos.
          • senseiek Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 16:33
            > rano w sensie tylko oczy otworzył i juz potrzebuje dopalacza

            A skad mozesz wiedziec, ze ktos kto rano idzie ulica wlasnie sie obudzil? Moze mial nocna zmiane i wlasnie jest jego "wieczor", i zaraz idzie spac..
            • rudenko Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 11:16
              w tej bajce o kowboju dzierżącym piwo niczym kolta istotne jest że idzie z rodziną i żłopie piwsko na ulicy. Nie wazne czy to będzie rano czy wieczór dla mnie to faceta dyskwalifikuje. I tylko żony i dziatek żal. Choć z drugiej strony gdzie ta baba miała głowę jak sobie z tym typem dzieci robiła.

              A rano, które podkreśliłam, dopełnia tylko dyskwalifikacji, bo można domniemac, ze niejaki kowboj ledwo oczy otworzy sięga po piwfko.

              • senseiek [...] 08.12.11, 14:30
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • sonix24 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 18:32
        a_nonima napisała:

        > Ja nie dyskwalifikuję ludzi na dzień dobry.
        I to jest kwintesencja obserwacji drugiego człowieka, a jeżeli ktoś ocenia po wyglądzie to zapraszam do psychiatry, może jeszcze jakieś resztki rozumu wykrzesze z prymitywnego łba.
        • bill.cosby Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 21:12
          Każdy ocenia po wyglądzie
          • sonix24 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 23:14
            bill.cosby napisał:

            > Każdy ocenia po wyglądzie
            tak, każdy... prymityw.
            • wymiatator1 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 07:17
              No to wychodzi na to, że każdy normalny człowiek to prymityw.
        • ostatnie.dwa Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 08:27
          Ja oceniam ludzi po wyglądzie !! I nie jest to żaden powód do wizyty u psychiatry. Nie uznaję kompromisów. Nie ma tłumaczenia że mam trójkę dzieci i nie mam czasu o siebie zadbać, bo czas poświęcony na oglądanie idiotycznych seriali i opychanie się pasztetem można poświęcić na manicure, albo ogolenie nóg to samo tyczy się facetów. Wygląd zewnętrzny jest ewidentnie odzwierciedleniem naszego charakteru. I nie chodzi mi tu o zasobność portfela.

          a a_nonima: niech zadba o siebie a nie martwi się zdrowiem psychicznym zadbanych osób.


          nie lubię brzydkich ludzi - z charakteru też!
          • pampierosy Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 08:59
            Zapomniałaś zakończyć swój wywód tradycyjnym "Hail Hitler!"
            • ostatnie.dwa Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 09:07
              A może Hello Kity ?
          • prztyk-pl Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 09:06
            Jak ci kiedyśk toś chluśnie kwasem solnym w twarz,albo czym innym przefasonuje pysk to inaczej będziesz śpiewać
            • ostatnie.dwa Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 09:08
              Ale wy jesteście prości, nie dało się odczuć że nie chodzi o stricte urodę ale o to w jaki sposób się osoba prezentuje w obszarach na które ona sama ma wpływ !!!!
        • qball Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 08:37
          A o czyms takim jak komunikacja niewerbalna słyszał? Jesli nie to wyjaśniam że jednym z jej elementów jest tzw. Autoprezentacja, która znacząco wpływa na odbiór drugiego człowieka i jest związana z jego wyglądem. Jeśli u Ciebie to nie działa to albo jesteś społecznie upośledzony, albo jesteś kosmita. PS. No, chyba że jesteś niewidomy, wtedy przepraszam i zwracam honor.
          • ostatnie.dwa Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 09:06
            to było do mnie?
            • qball Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 09.12.11, 09:49
              Nie. sorki. Do sonix24
      • kegol Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 21:21
        Brak zebów to chyba jest przypadek Wojewodzkiego... guru nabzdyczonych półinteligentów. Zresztą Pan Brak Uzębienie skupia kilka wyjątkowo prymitwynych cech - upokarzanie, poniżanie, plotkowanie, oczernianie z reguły dość sympatycznych ludzi. Oczywiście Pan Brak Uzębienia tłumaczy to jakąś swoistą konwencją, dystansem czy umownością. Ciekawe ,że Pan Brak Uzębienia prywatnie nie ma absolutnie żadnego dystansu do siebie.
    • simply_z Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:10
      dlatego wlasnie dzieci sa bardziej kreatywne ,poniewaz nie zyja schematami ,ktore zdazyly wyksztalcic sie u doroslych:)
      dobrze jest tez pojechac np do wymienionych przez ciebie Chin czy innego odmiennego miejsca ,gdzie nie zastanawiasz sie co odbiega od normy ,a co nie ,poniewaz wszystko odbiega od normy:)
      twojej dodajmy
    • berta-death Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:12
      Aspołeczne zachowania, niechlujny menelowaty wygląd, stylizacja na galeriankę albo mamę burdel, stylizacja na józię z prowincji, szeroko pojęty prymitywizm np odzywki jak ze straganu, sztuczność i pozowanie na kogoś kim się nie jest, popisywanie się przed innymi kim to się nie jest i na co sobie można pozwolić. I parę innych rzeczy w tym stylu by się znalazło.
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:15
      Ale dyskwalifikuje do czego? Do szanowania jako osoby, do wymienienia uprzejmości, do znajomości czy seksu?:P
      • rudenko Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:19
        dyskwalifikacja na dzień dobry - czyli taka negatywna ocena człowieka
        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:25
          rudenko napisała:

          > dyskwalifikacja na dzień dobry - czyli taka negatywna ocena człowieka

          No ale ta dyskwalifikacja w jakiej kwestii? Mogę negatywnie ocenić to, że ktoś nie ma zębów albo jest brudny ale na przykład mu pomogę, porozmawiam jeśli ktoś tego potrzebuje, itd.
          • rudenko Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:33
            ale dociekliwa jesteś, dla mnie to skrót myślowy

            "dyskwalifilacja na dzień dobry" czyli ocena człowieka na pierwszy rzut oka, nie znasz a oceniasz go negatywnie, bez implikacji na przyszłość, prawdopodobnie nigdy więcej nie bedziesz miała z tym kimś do czynienia
            • asystentka_prezesa_zarzadu Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:54
              rudenko napisała:

              > ale dociekliwa jesteś, dla mnie to skrót myślowy

              :D
              Ktoś mi to już ostatnio powiedział czyli chyba miał rację.

              > "dyskwalifilacja na dzień dobry" czyli ocena człowieka na pierwszy rzut oka, ni
              > e znasz a oceniasz go negatywnie, bez implikacji na przyszłość, prawdopodobnie
              > nigdy więcej nie bedziesz miała z tym kimś do czynienia

              Rozumiem. Odpowiedziałam już tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/w,16,131344245,131346120,Re_dyskwalifikacja_na_dzien_dobry_.html
      • banksia Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:30
        dyskwalifikacja jako automatyczne uznanie danej osoby za glupia na podstawie jej wygladu lub zachowania.

        tak, wiem, ze pierwsze wrazenie moze mylic, ze nieladnie tak oceniac ludzi itp itd, - na wstepie napisalam, ze to temat z d. ale tez nie chce sie wierzyc ze nigdy nie macie takich odczuc.

        do simply - w chinach to tak sie sklada ze bylam:) wymienione przeze mnie przyklady nie odnosza sie do roznic kulturowych - nie oceniam hindusow ze jedza rekami czy chinczykow ze bekaja przy stole. chodzi mi bardziej o przejawy zwyklej, ludzkiej, wqrwiajacej bezmyslnosci.
        • maly.jasio ja im nawet wspolczuje, tym Chinczykom :) 07.12.11, 13:43
          banksia napisała:
          > do simply - w chinach to tak sie sklada ze bylam:) wymienione przeze mnie przyk
          > lady nie odnosza sie do roznic kulturowych - nie oceniam hindusow ze jedza reka
          > mi czy chinczykow ze bekaja przy stole.


          ja im nawet wspolczuje - tym Chinczykom :)

          siedzi taki obok mnie na stolowce i wpiernicza ryz lyzka.

          bo go nikt nie nauczyl jedzenia ryzu widelcem :)

          • azjaodkuchni Re: ja im nawet wspolczuje, tym Chinczykom :) 07.12.11, 14:43
            Mały Jasio.. a ty zjesz pałeczkami zupę?
            Widzisz a chińczyk potrafi...:)
            Nauczyli go czegoś innego po prostu
            Mnie życie w Azji nauczyło by być dla każdego życzliwym...Nigdy nikogo nie skreślałam po tzw. pierwszym wrażeniu.
            Jak nie pożyczę kasjerce miłego dnia to się nieswojo czuję. :). Też zaczynała żyć tu bez znajomości języka a Azjaci byli zawsze mili pomocni ... nikogo nie dziwiło , że jeszcze nie mówię lub robię błędy... Nauczysz się powtarzali... i się nauczyłam czegoś ważniejszego niż język.
            • maly.jasio Z ta chinska zyczliwoscia tobym nie przesadzal... 07.12.11, 14:53
              azjaodkuchni napisała:
              Mnie życie w Azji nauczyło by być dla każdego życzliwym...

              Z ta zyczliwoscia chinska tobym nie przesadzal. Mialem taka Chineczke, kolezanke z pracy.
              zyczliwie zapraszala mnie nawet na chinskie obiady, a ja ja na wegierskie...

              A skore miala jak aksamit, wiec poprosilem ja kiedys o odrobine wiecej tej zyczliwosci.
              A ona na to, ze i owszem... gdyby... ale ogolnie to moja zona jej w okazywaniu wiecej zyczliwosci przeszkadza.
              • azjaodkuchni Re: Z ta chinska zyczliwoscia tobym nie przesadza 07.12.11, 16:11
                E Jasio za dużo wymagałeś ...
                • maly.jasio Re: Z ta chinska zyczliwoscia tobym nie przesadza 07.12.11, 16:47
                  azjaodkuchni napisała:
                  E Jasio za dużo wymagałeś ...


                  No jak na Polaka serwujacego Chince wegierska kuchnie - to chyba mialem prawo ? :)
            • asdfhjkl Re: ja im nawet wspolczuje, tym Chinczykom :) 07.12.11, 19:29
              azjaodkuchni napisała:

              > Mały Jasio.. a ty zjesz pałeczkami zupę?
              > Widzisz a chińczyk potrafi...:)
              > Nauczyli go czegoś innego po prostu


              Ok, wolnoc Tomku w swoim domku. A co powieszna Chinczykow zamieszkalych w Europie x lat, ktorzy nadal nie zalapali ze bekanie i mlaskanie przy jedzeniu nie jest najpopularniejsze?
              Europejska tolerancja mnie wqurza. (Generalizuje i wyrazam tu subiektywna opinie). Europejczyk ktory pojedzie do Azji musi sie dostosowac, Azjata w Europie nie musi, bo tolerancja jest :/
              • azjaodkuchni Re: ja im nawet wspolczuje, tym Chinczykom :) 10.12.11, 12:42
                Nie musi zawsze się nas pytają czy chcemy pałeczki czy łyżkę i widelec... :)
        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:53
          No więc jeśli chodzi o mysli automatyczne to mam tak gdy w grę wchodzi agresja-agresywne, wrzeszczące matki albo właściciele psów. Trudno mi wtedy pomyśleć, że może ktoś jest fajny ale ma kiepski dzień, się zirytował czy co tam. Myślę sobie-co za głupi fiut!
        • simply_z Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:55
          o jezu z bankomatem przegielas. :)
        • koham.mihnika.copyright z petem w ustach, nawet Zoska od Lorenow by nie 08.12.11, 09:06
          miala szans.
          Oraz kazda inna osoba szalenie sie lansujaca albo Doda bis.
      • zewszad_i_znikad Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 23:55
        To już chyba dla każdej osoby inaczej. Dla mnie seks w ogóle jest czynnością zdyskwalifikowaną, czyli wykluczoną - natomiast owszem, mogę znaleźć pewne cechy, postawy i zachowania, które zniechęcają mnie do wszelkiej znajomości z danym osobnikiem. Np. takie chamskie zachowanie, jak palenie na przystanku, ostatnie sztachnięcie tuż przed wejściem do autobusu i wydmuchiwanie trucizny już w środku. Poza tym owszem, wspomniane dudnienie z grajła przez głośnik na cały autobus, wybitnie wulgarna mowa (zniosę, jak komuś czasem we wzburzeniu wymknie się jakieś mięcho, ale jeżeli ktoś musi używać pewnych słów na k, ch, j, p żeby w ogóle móc się wypowiedzieć, to doprawdy szkoda tracić czas na "rozmowę" z takim), a także choćby pogarda do kobiet.
    • maly.jasio w czasach castingu mysli sie o kwalifikacji 07.12.11, 13:15
      bo tylko to poplaca.
    • maly.jasio w czasach castingu mysli sie o kwalifikacji 07.12.11, 13:15
      bo tylko to poplaca.

      zle wiec myslisz.
    • masher Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:32
      moze na poczatek

      1. banda debili ktora stoi na swiatlach i zaden z dekli nie pacnie lapa przycisku bo za ciezka ma d albo mysli ze ktos inny przyjdzie i to zrobi. tacy potrafia nawet czekac ze dwie zmiany swiatel nim sie skapna...
      2. osobniki posiadajace oczy teskniace za rozumem
      3. panienki cale w rozu :]
      4. lysa kobieta :D
      5. debil z tatuazem na czole
      • masher Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:34
        6. rodzic idacy z dzieckiem, czesto takim prowadzonym w wozku i palacym peta... noz sie mi w kieszeni otwiera :]
        • maly.jasio hloopcze... 07.12.11, 13:39
          kazda okazja - by zapalic, jak rowniez by sie napic - jest dobra.
          • rudenko Re: hloopcze... 07.12.11, 13:41
            a jeśli łysa kobieta wyłysiała od chemii????
            • masher Re: hloopcze... 07.12.11, 13:43
              to wizualnie jest dla mnie tak czy siak chlopem :] a dwa w jednym to dla mnie za duzo
              • rudenko Re: hloopcze... 07.12.11, 13:47
                ale ona ma raka. Nie budzi w Tobie współczucia?
                • masher Re: hloopcze... 07.12.11, 14:42
                  jest mi nieznana osoba, przechodniem wiec jakie ma to dla mnie znaczenie? :] jakbym sie pochylal nad kazdym to bym dawno garba dostal. wyleczyli mnie z tego w komunikacji publicznej, mozesz zdechnac a masz stac
                  • maly.jasio Re: hloopcze... 07.12.11, 14:46
                    masher napisał:

                    jakbym sie pochylal nad kazdym to bym dawno garba dostal. wyleczyli mnie z tego w
                    > komunikacji publicznej, mozesz zdechnac a masz stac


                    bylo sie najac do ZKM za szofera - tobys wozil dooope zawsze na siedzaco.
            • maly.jasio Re: hloopcze... 07.12.11, 13:44
              rudenko napisała:
              a jeśli łysa kobieta wyłysiała od chemii????

              w nocy wszystkie koty sa czarne :)
              • ultimate.strike Re: hloopcze... 07.12.11, 13:56
                Szare są, czarne bywają tylko niektóre, i to wyłącznie w dzień.
                • maly.jasio Re: hloopcze... 07.12.11, 14:00
                  ultimate.strike napisał:
                  > Szare są, czarne bywają tylko niektóre, i to wyłącznie w dzień.

                  wlasciwie to tak...
                  szare sa i do tego robia czlowieka na szaro...
                  • ultimate.strike Re: hloopcze... 07.12.11, 14:18
                    Czytałem tu niedawno, że szary jest teraz modny. Poza tym, to kolor pewnych istotnych komórek (przynajmniej u niektórych są one istotne). :)
                    • iwona334 Re: hloopcze... 07.12.11, 14:24
                      ultimate.strike napisał:

                      > Czytałem tu niedawno, że szary jest teraz modny. Poza tym, to kolor pewnych ist
                      > otnych komórek (przynajmniej u niektórych są one istotne). :)


                      Mdli juz mnie od tej szarzyzny.
                      "Szara kotka robiaca faceta na szaro przy pomocy szarych komorek".
                      fuj.
                      • ultimate.strike Re: hloopcze... 07.12.11, 14:28
                        Taka moda, poza tym, ja wole szare myszki (nie mylić z białymi). :)
            • delicja Re: hloopcze... 07.12.11, 21:02
              przepraszam, może się czepiam- ale jak łysa kobieta mogła wyłysieć? Tudzież mężczyzna. Łysy jest wyłysiały więc łysieć dalej nie za bardzo ma z czego...
        • asdfhjkl Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 19:34
          o0ch, jakbys sie pochylal nad kazdym dzieckiem, dostalbys garba!
      • asdfhjkl [...] 07.12.11, 20:32
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • asdfhjkl Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 20:40
        masher 07.12.11, 13:32 Odpowiedz
        moze na poczatek

        wytlumacz mi, dlaczego pochylanie sie nad kobieta lysa z powodu raka, powoduje u ciebie garba, a pochylenie sie nad dzieckiem ktorego rodzic pali, juz nie.

        ARGUMENTY PROSZE nie pierdoly/

        1. banda debili ktora stoi na swiatlach i zaden z dekli nie pacnie lapa przycisku bo za ciezka ma d albo mysli ze ktos inny przyjdzie i to zrobi. tacy potrafia nawet czekac ze dwie zmiany swiatel nim sie skapna...
        2. osobniki posiadajace oczy teskniace za rozumem
        3. panienki cale w rozu :]
        4. lysa kobieta
        5. debil z tatuazem na czole
        --
        • masher Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 13:13
          to proste, powod lysiny nie jest dla mnie oczywisty, jest wrecz obojetny tak jak obojetny jest dla mnie kazdy kogo mijam na ulicy. lysa kobieta jest mi jeszcze bardziej obojetna a co za tym idzie dyskwalifikuje ja do zachecnia mnie do czegos tam... chyba ze by miala wielki napis na kartonie- mam raka prosze o pomoc. moze byc sie i zatrzymal, zainteresowal. ale nie jej osoba a problemem. uproszcze punkt widzenia, lysa babka jest dla mnie chlopem a ci mnie nie interesuja z zalozenia, chyba ze zawodowo lub tematycznie.
          sprawa druga- istota malego ludzia jest rozpoznawalna z daleka nawet dla slepego i nie pozostawia watpliwosci. nie trzeba wiec zachodzic w glowe, pytac czy to jest dziecko... stwierdzam w sekunde ze dekiel pali przy dziecku i garb nie powstaje. wystarczajaco prosto?
    • funny_game Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 13:57
      Człowiek szarpiący psa na smyczy. Bo wyszedł z psem na spacer, pies się ma załatwić, ale, qrde, na zasadach wyznaczonych przez pańcia/pańcię!
      Człowiek wchodzący na przejście dla pieszych z wózkiem (w wózku dzieciak), gdzie najpierw sru, wózek na jezdnię i dopiero się to to rozgląda.
      • banksia Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 14:16
        mialam psa jako nastolatka - i niestety czasem bez szarpania/ciagniecia sie nie obywalo szczegolnie kiedy w gre wchodzil nieprzyjazny kontakt z innym psem, chec zjedzenia czegos obrzydliwego, obsesyjne wachanie 1 punktu na trawniku... na mrozie.. generalnie wolalam go puscic luzem w parku zeby se sam polatal.

        punkt 2 - hahah nigdy nie zwrocilam uwagi, ale dobre - wlasnie o takie akcje mi chodzi!
        • funny_game Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 14:21
          Też miałam psa i wiem, że jak np. się zakochał, to bym mogła tak 3 dni z nim stać, a on by nastawiał uszy, marszczył nos i machał ogonem. Wiem, że trzeba umieć spowodować, żeby pies nas słuchał.
          Mi tu raczej chodzi o takich nerwusów, obrażonych na cały świat, bo musieli z psem wyjść. Nic im się nie podoba, pies nie może nogi podnieść, bo ten go szarpie, w ogóle powinno się tego psa kopnąć, ale ludzie patrzą i jeszcze ktoś zgłosi na mielicję. Wrrrrrrrr!
      • lacido Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 00:09
        no nie wiem, ja tam bym wolała nie wleźć w kupsko tylko dlatego że pan nie chciał psa szarpać ja sobie na chodniku przykucnął ;/
        • turzyca Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 01:00
          Ja bym wolala, zeby pan to sprzatnal. Wszystko jedno czy z trawnika czy z chodnika.
        • funny_game Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 10:21
          Przeczytaj mój drugi post w tym temacie, tam stoi, że nie o takie "szarpanie" mi chodzi.
    • maggpie Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 14:30
      Jest coś takiego faktycznie. Ale raczej tak nie oceniam obcych ludzi, w sensie żeby zaraz dyskwalifikować.
      Nie lubię bardzo chamów, tak wstrętnie odzywających się do osób z otoczenia i obgadujących z przekroczeniem zasad dobrego smaku.
      • miau_weglowy Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 15:04
        wlasnie
        chamstwo
    • zamysleniee Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 15:11
      brzydkie zęby (lub braki w uzębieniu)
      brudne paznokcie
      brzydkie/brudne buty
      beznadziejny zegarek (lepiej bez)

      z zachowania to za dużo pisania :D
    • moonogamistka Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 16:41
      Brud,smrod,glupota i chamstwo.
    • zeberdee24 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 17:02
      Dla mnie to będą tatuaże i kolczyki w nietypowych miejscach, jakoś mi się to kojarzy z tandetnym gustem i prostactwem.
    • minasz Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 17:05
      ludzie którzy wrzeszcza na dzieci albo maja agresywne mordy
      laski- nie lubie bo pobudzaja mi niewłasciwą czesc mózgu
      smierdzacych cuchnacych pachnacych wódą
      ludzi dla ktorych wazna jest kasa i to uzewnetrzniaja
    • margie Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 18:54
      tepota na pysku, prosba o rozum w oczach, sposob byia pt jestem najmadrzejszy na swiecie i wiem wszytsko, niechlujstwo, brud.

      Zwykle ejstem pozytywnie nastawiona do ludzi, ale mialam w zyciu ze dwa takie typy, co to nienawisc od pierwszego wrazenia, bez zadnego realnego powodu i co dziwniejsze, obopólna.
      • olewka100procent Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 19:28
        1.palenie w windzie
        2. wchodzenie do windy która jedzie w dół (o czym informuje strzałka ) chcąc jechać w góre i na odwrót .
        3.Matki polki uważające swoje dzieci za siódmy cud świata, i co najgorsze oczekujące takiego postrzegania przez innych
        4. Nadopiekuńcze matki , które za swoim 2 letnim dzieckiem chodzą w krok w krok, nie pozwalając oddalić się nawet na 1 metr
        5.Matki zakładające swoim dzieciom czapki przy 15 stopniach celcjusza . co z tego że ciepło , ale przecież to październik ! Odmóżdznie po porodzie ? ?
    • akle2 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 19:23
      Podoba mi się Twoja spostrzegawczość :)
      Ja dodam jeszcze, że drażnią mnie
      -kokardeczki i wstążeczki we włosach u dzidzi-piernik w nieokreślonym wieku;
      -szminka jako jedyny kosmetyk a nie dopełnienie jakoiegoś looku;
      -ceratowo-skajowe buty i ceratowo-skajowe torebki;
      -ludzie, którzy nie potrafią się "uczyć" i wyciągać logicznych wniosków, czyli że można im piętnaście tysięcy razy coś wyjaśniać, oni kiwają głowami ze zrozumieniem, a potem i tak swoje;
      -ludzie, którzy nie rozumieją słowa "nie";
      -a najbardziej ze wszystkiego - wyuczona bezradność i to bynajmniej nie u ludzi +70. W czasach gdy można sobie większosć informacji wygooglować w minutę i ustalić co potrzeba, oni potrzebują tygodni lub miesięcy na ustalenie pewnych faktów, np adresów szkół do których można sie zapisać lub przychodni lekarskich leczących daną dolegliwość albo trybu wyrabiania sobie karty miejskiej.
      itp
      • akle2 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 19:28
        Ach, byłabym zapomniała ;)
        - kaloszki (w bezdeszczowy dzień!!!) robiące za kozaki, czyli czarne, prawie za kolano, dopasowane do łydki
        - okulary przeciwsłoneczne na głowie, noszone w godzinah wieczornych i w pomieszczeniach.
        • garibaldia Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 20:54
          > - okulary przeciwsłoneczne na głowie, noszone /ciach/ w pomies
          > zczeniach.

          protestuję. noszę normalne okulary, przeciwsłoneczne też mam z dioptriami. jeśli mam wchodzić na chwilę do pomieszczenia (np sklepu) i za każdym razem grzebać w torebce by wyciągnąć przeźroczyste okulary, ściągnąć ciemne i gdzieś odłożyć by założyć jasne, schować futerał na jasne, schować ciemnedo futerału, schować futerał do torebki - a za pięć minut znowu to samo bo wychodzę na zewnątrz, to .... przypuszczam, ze kur.... by mnie trafiła.

          ale miałam przed laty adoratora, był niepraktykujący a ja grzecznie chodziłam do kościoła. więc chodził ze mną bo bardzo mnie kochał a jakże. no i stał w tym kościele koło mnie, żując gumę i w okularach przeciwsłonecznych (nie miał problemów ze wzrokiem)
          chyba wiadomo, ze długo nie pobyliśmy razem :PPP
          • eat.clitoristwood Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 21:07
            garibaldia napisała:
            > (...) okulary przeciwsłoneczne na głowie (...)

            Mnie osobiście bardzo podobają się okulary słoneczne na damskiej głowie, także w pomieszczeniach.

          • akle2 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 21:17
            Nie no, jak sobie sprawię ciemne z dioptriami to też ich nie będę ściągać co chwila.
            Miałam na myśli niekorekcyjne, mniej lub bardziej lanserskie, noszone dla samego faktu ich istnienia a nie z rzeczywistej potrzeby.
          • wojo.b Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 08:50
            > protestuję. noszę normalne okulary, przeciwsłoneczne też mam z dioptriami. jeś
            > li mam wchodzić na chwilę do pomieszczenia (np sklepu) i za każdym razem grzeba
            > ć w torebce by wyciągnąć przeźroczyste okulary, ściągnąć ciemne i gdzieś odłoży
            > ć by założyć jasne, schować futerał na jasne, schować ciemnedo futerału, schowa
            > ć futerał do torebki - a za pięć minut znowu to samo bo wychodzę na zewnątrz,
            > to .... przypuszczam, ze kur.... by mnie trafiła.

            No i po co protestujesz, kogo i do czego chcesz przekonywać? Jakąś zarozumiała laskę, która uważa że, pozjadała wszystkie rozumy, że sama jest kul i trendi, że ma prawo ustalać zasady i rozliczać z ich przestrzegania (albo przynajmniej, że wszyscy mają pasować do kanonu, który sama uznaje za jedyny obowiązujący)? Mnie wnerwiają właśnie tacy ludzie, jak ich spotykam, to sobie myślę: co to za , kwa, debil/-ka :D
    • lilywhite.lilith na dzien dobry i, k..a, dobranoc 07.12.11, 19:53
      Według mnie szczytem i zwieńczeniem wszelkiej wiochy jest podejmowanie wątku wypowiedzi na forum bez podstawowego zrozumienia tematu, podmieniania zaproponowanej treści oraz dorabianie filozofii do prostego jak cep przesłania.
      Co tu komplikować? Widzę jakąś żywą protoplazmę w kształcie zwanym dumnie człowiekiem, która emanuje sprzecznymi sygnałami. Z pozoru trzyma poziom, bo w lakierkach i arcygarniturze a jednocześnie śmierdzi tygodniowym brakiem kąpieli. Według niektórych, mam się pochylić nad delikwentem, szukać przyczyn i oferować duchowe wsparcie. Po co, pytam? On nie potrzebuje żadnych analiz swojego wieśniackiego pojęcia elegancji. W swoim smrodzie jest mu dobrze.
      Po prostu zamykam receptory, przechodzę obok i myślę "co za, k, wa, debil". I już.
    • eat.clitoristwood ...czyli efekt "nie halo" :) 07.12.11, 19:56
      pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_halo_%28psychologia%29
      Mnie odstręczają ludzie hałaśliwi, zbyt pewni siebie, pozujący na zdobywcę, eksperta czy jakąkolwiek inną doskonałość.
    • lena.nocna Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 20:04
      Nie ma reguły.
      Chamstwo na ogól dyskwalifikuje i bezmyślność, głupota.
    • jeriomina Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 21:24
      Staram się nie dyskwalifikować na dzień dobry nikogo.
      • niewinna Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 21:55
        Super temat, nie rozumiem skąd te dyskusje bez sensu nas sensem tematu :-) Podaję swoje typy:
        - wychodzi taki z jakiegoś "nissana" wielkiego i na dzień dobry zaciąga : "poszłem", "wyszłem"
        ale biznesmen całą paszczą
        - panie po 50 ce w mini spódniczkach i zbyt małych sweterkach
        - lakier na pazurach z odpryskami
        - biznesmeni w butach z zaje....e wielkim czubem ( tu poważnie wymiękam a może być taki i profesorem doktorem habilitowanym )
        - matki Polki z dumą obnoszące swoje zaniedbane ciała i zasmarkane dzieci jak trofea wojenne
        - BIAŁE KOZACZKI do BIAŁEJ SKÓRY z ćwiekami ( mniam mniam )
        - nie mówienie dzień dobry jak się wchodzi do jakiegokolwiek pomieszczenia ( sklepu, fryzjera) gdzie odnotować należy obecność osoby drugiej ( mega buractwo)
        - i tu moje ukochane PŁACENIE W SKLEPIE I WYCIĄGANIE PLIKU STÓW ZWIĄZANYCH GUMKĄ RECEPTURKĄ -mmmmmmm pychotka
        - brak szacunku dla osób starszych
        - leczenie się czosnkiem a potem hej do ludzi ( wiem niektórzy muszą. lubią ale może nie koniecznie wtedy do autobusu....)
        - stanie w tłumie na koncercie z plecakiem na plecach ( wielkim jak na wyprawę na Kilimandżaro)
        - ogólnie pchanie się ze swoją często niedorobioną osobą wszędzie i ze wszystkim ( jak takiego/ taką wyczuje spierdzielam tak szybko jak natura dała :-))
        - seksistowski, niedorobiony, prostacki męski podryw w stylu : "ładne masz cycki", "podoba mi się twoja dupa"....ożesz zwymiotować można a przysięgam, że słyszę takie teksty często ) pracuję z ludźmi ...hmmmm czy oby na pewno ... walnie taki tym tekstem i czeka aż z zachwytu chyba nogi rozłożę
        - spasione, wąsate, śmierdzące męskie popłuczyny mające się za maczos wszechczasów :-) No brudasy przebrzydłe lustra nie mają?
        eeeee nie chce mi się dalej wymieniać bo niestety jesteśmy narodem mega chamów i buraków ja również czasami się tak zachowam ale jest to zawsze reakcja na czyjeś chamstwo nigdy nie atakuję pierwsza
        Pozdrawiam serdecznie
        • olewka100procent Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 07.12.11, 23:19
          pragne wtrącić swoje trzy grosze :) biznesmen nie musi mieć wyższego wykształcenia, wystarczy mu smykałka do interesów a z tym trzeba sie urodzić
        • jerrykot1 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 09:02
          Wszystko to, co @niewinna wyliczyła, zawiera się w jednym, staroświeckim określeniu "KINDERSZTUBA". Spolszczając - to, czego nauczono nas w dzieciństwie. A co potem, w młodym i dorosłym życiu określa się mianem "KULTURA OSOBISTA". I mam prawo spodziewać się - i co ważniejsze - WYMAGAĆ - od innych.
          Wcale nie chodzi tu o oecnianie ludzi po pozorach czy wyglądzie - moja ocena to mój osąd i moje pierwsze wrażenie, I ono niestety najczęściej pozostaje pierwszym i jedynym, bo na ogół nie spotykam drugi raz tych samych ludzi. Ale im więcej takich niereformowalnych i niewrażliwych buraków spotykam - tym mniej lubię ludzi. A chciałabym ich lubić, tyle że mi na to nie pozwalają :-(
        • mig_watch Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 09:42
          Osoby, które nie opanowały - prostych przecież - zasad interpunkcji polskiej. Tak, do Ciebie piszę.
    • maith A co z grupą - dyskwalifikujący innych od razu? ;) 08.12.11, 00:53
      A nie odczułaś potrzeby dodania kolejnej grupy - twórcy takich list, dyskwalifikujących innych na dzień dobry? ;) Czy wprost - ludzie dyskwalifikujący innych na dzień dobry?
      Przemyśl to ;)
      • cegla000 Re: A co z grupą - dyskwalifikujący innych od raz 08.12.11, 08:57
        O tak, słusznie słusznie. Zdecydowanie zabrakło takiej grupy.
        I jeszcze: paląca potrzeba uzewnętrzniania własnych rozterek na forum :)
        I : nieodparta potrzeba ciągłego osądzania innych z błahych powodów
        • sundry Re: A co z grupą - dyskwalifikujący innych od raz 08.12.11, 09:21
          cegla000 napisał:

          > I jeszcze: paląca potrzeba uzewnętrzniania własnych rozterek na forum :)

          Ależ po to właśnie jest forum, żeby na nim uzewnętrzniać rozterki, a potem o nich dyskutować z innymi.
    • havana28 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 05:45
      Palant i cham za kierownicą- w ten sposób straciłam zainteresowanie kilkoma kolegami którzy byli całkiem całkiem ale za kierownicą czar prysł
      • wez_sie Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 08:59
        bylo jezdzic metrem
        • havana28 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 10:59
          w metrze trudno jest tak szybko kogoś zdyskwalifikowac i mozna stracić wiele czasu zanim taki cham i cwaniak sie ujawni
    • mechantloup Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 09:30
      Zdecydowanie na miano debila zasługuje osoba, która wróciwszy do Polski po pół roku na zmywaku w jukeju czy innej hameryce nie pamięta tyyyyluuu słów w języku ojczystym.
      Jak słyszę swojego sąsiada, co to się wyprawił na Work&Travel do USA na 3 m-ce i, że "No wiesz, mieszkałem na tej, no, eeee...farm w Ohio, i tam, you know, było tyle ponies dla kids ... " - to mnie normalnie szlag trafia.
    • animozja30 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 10:57
      jak dana osoba przedstawia się podaję przykłądy z życia wzięte : "Jestem żoną pana doktora" - czyli nic sobą nie reprezentuję ale mój mąż jest doktorem wiec szacunek mi się należy, następne "Proszę pani moja córka jest prokuratorem na najwyższym szczeblu" - a co to kurczę ma wspólnego ze znajomością ubezpieczeń zdrowotnych i całą ochroną zdrowia (bo sytuacja dotyczyła nieważnego dokumentu ubezpieczenia). A poza tym:
      - puszczanie swoich top techno list i katowanie ludzi w miejscach publicznych
      - to ze ocenia się ludzi po zębach - kurde sama mam z nimi problem - i to nie ze niedbam poprostu zapunktowało przyjmowanie silnych antybiotyków w młodości an szkliwo
      - gdy ktoś tak naprawdę nic sobą nie reprezentuje a już na dzień dobry krzyczy całym swoim jestestwem, że szacunek mu się należy
      Pewnie coś by się tam znalazło ale więcej rzeczy nie pamiętam
    • langolier_maximus Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 11:25
      Ogolnie nie lubie ludzi, ktorzy zachowuja siejak pepki swiata w roznych sytuacjach powiedzmy, publicznych.Jakby to ich sprawy i t co oni chca bylo najwazniejsze a reszta ma sie dostosowac .A w szczegolach to 2 sytuacje:
      1.Piany dostaje jak widze ludzi zachowujacych sie na jezdni, na chodnikach, w srodkach kounikacji itd. jakby byli zupelnie sami, a inni ludzie to ewentualnie jakies dodatki do krajobrazu ;-).
      Szczegolnie mamusie i tatusiowie ,ktorzy nie dosc , ze sami tak sie zachowua to jeszcze ucza tego samego dzieci.Np.jade z wozkiem-duza gondola po waskim chodniku, na srodku stoi mama z maym ok.rocznym dzieckiem , dziecko karmi kaczki. Widza, ze jade lecz ni cholery sie nie przesuna przeciez ONI KARMIA KACZUSZKI.Mowie "przepraszam" a baba zapiszczala "ale nie mam sie gdzie przesunac" (to wez dziecko na rece naprzklad, albo nakarm nim kaczki do cholery!!!).Obiecalam sobie, ze bede przejezdzac po nogach.
      2.Albo jak ktos wysiada z autobusu i zamiast usunac sie sprzed drzwi gdzies na bok, on akurat staje tuz pod drzwiami skutecznie blokujac innym wysiadanie/wsadanie-no ale ON musi akurat odebrac telefon, czegos poszukac w torbie itd itd.Analogicznie w samolocie-zawsze znajdzie sie "inteligent", ktory wystawia tylek na cale przejscie i metodycznie szuka czgos w bagazu podrecznym a reszta samolotu czeka, az bda mogli wysiasc ;-).Wrrrrrrrr
      3.Gadanie do kogos , kto w danym momencie prowadzi rozmowe telefoniczna.A ten ktos do niego zaczyna gadac jakby nigdy nic.Normalnie-sekiera w sam srodek plecow ;-))
      • georgia241 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 13:02
        Jesteś nienormalna, niestety.
        • ktosmadrzejszy wlasnie jest normalna ale Polska 08.12.11, 13:35
          niestety jest pelna takich jak ty ktorym to wydaje sie ze sa normalni, gdy tymczasem sa po prostu chamskim nasieniem.
        • langolier_maximus Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 15:19
          ;-DDD YYY... to swietnie.a masz cos jeszcze blyskotliwego do dodania?;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja