m_msz więcej tolerancji, proszę... 08.12.11, 12:58 Kurczę, ludzie, nie widzicie, że ten cały temat wątku jest dla osób, które nienawidzą innych? Jeśli nie zaczniemy walczyć ze stereotypem naburmuszonego Polaka, to nic się w tej materii nie zmieni. A zacząć musimy właśnie od zaprzestania wypisywania takich bzdur. No bo jak inaczej nazwać, jak totalną znieczulicą i brakiem zastanowienia, tekst autora wątku, że wkurza go/ ją płaczące, czy marudzące dziecko w restauracji lub kawiarni uniemożliwiające, cytuję: "rozmowe/jedzenie/myslenie/dopicie kawy". Widać, że autor nie ma pojęcia o wychowywaniu dziecka, zatem mała lakcja: To nie wina rodziców, dzieci po prostu często tak mają, to naturalny etap ich rozwoju. A brak reakcji rodzica jest jak najwłaściwszą reakcją, bowiem dziecko musi nauczyć się, że histerią nic nie zdziała. Błagam więcej tolerancji dla ludzi, a w szczególności rodziców z dziećmi, które to nie zawsze zachowują się cicho i potulnie - jak to dzieci :). Dajcie im żyć i korzystać z życia. Odpowiedz Link Zgłoś
ktosmadrzejszy ciekawie wychowujesz swoje dzieci... 08.12.11, 13:37 latorosl robi rozpizduche w restauracji a ty jako metode wychowawcza stosujesz brak reakcji??? Gratulacje - moze jednak uzywaj tych metod u siebie w domu jak ci bachor bedzie walil mlotkiem w ekran telewizora. Odpowiedz Link Zgłoś
langolier_maximus Re: ciekawie wychowujesz swoje dzieci... 08.12.11, 15:47 Bingo, dokladnie ;-D. Gosciu pewnie mysli,ze jest jednym ktory ma dziecko w historii ludzkosci i poznal prawde objawiona.A zapomina,ze niezaleznie od wszystkiego, to goscie w knajpie maja prawo wypoczac a nie sluchac wrzasku, niewazne czy z gardzieli przedszkolaka czy emeryta.Tylko tyle i az tyle. Czy to jest wszystko takie trude? Odpowiedz Link Zgłoś
ktosmadrzejszy naprawde - wygoda innych klientow w restauracji 08.12.11, 20:46 to sprawa wazna ale drugoplanowa. Jak mozna zostawic dziecko by robilo harmider i nie interweniowac??? Skad to dziecko potem ma wiedziec ze tak sie nie robi? Przeciez tata z mama nic nie mowili ani nie zabraniali - wiec wszystko ok! Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: więcej tolerancji, proszę... 08.12.11, 15:37 > No bo jak inaczej nazwać, jak totalną znieczulicą i brakiem zastanowienia, teks > t autora wątku, że wkurza go/ ją płaczące, czy marudzące dziecko w restauracji > lub kawiarni uniemożliwiające, cytuję: "rozmowe/jedzenie/myslenie/dopicie kawy" > . > > Widać, że autor nie ma pojęcia o wychowywaniu dziecka, zatem mała lakcja: > To nie wina rodziców, dzieci po prostu często tak mają, to naturalny etap ich r > ozwoju. > A brak reakcji rodzica jest jak najwłaściwszą reakcją, bowiem dziecko musi nauc > zyć się, że histerią nic nie zdziała. Wszystko ładnie, ale może niech sobie te naturalne etapy rozwoju realizują u siebie w domu ? Ja nie idę do restauracji po to żeby mi czyjeś dziecko wyło za uchem, tylko idę tam dla relaksu i mam prawo się wkurzać jak ktoś mi wyje swoim dzieckiem, bo zapłaciłem za ciszę i spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: więcej tolerancji, proszę... 08.12.11, 22:36 m_msz napisała: > No bo jak inaczej nazwać, jak totalną znieczulicą i brakiem zastanowienia, teks > t autora wątku, że wkurza go/ ją płaczące, czy marudzące dziecko w restauracji > lub kawiarni uniemożliwiające, cytuję: "rozmowe/jedzenie/myslenie/dopicie kawy" Znieczulicą i brakiem zastanowienia jest zabieranie dzieci w miejsca nie dla nich przeznaczone. > Widać, że autor nie ma pojęcia o wychowywaniu dziecka, zatem mała lakcja: > To nie wina rodziców, dzieci po prostu często tak mają, to naturalny etap ich r > ozwoju. Brak reakcji na niewłaściwe zachowanie jest winą rodziców. > A brak reakcji rodzica jest jak najwłaściwszą reakcją, bowiem dziecko musi nauc > zyć się, że histerią nic nie zdziała. Stosuj te metody "wychowawcze" we własnych czterech ścianach. > Błagam więcej tolerancji dla ludzi, a w szczególności rodziców z dziećmi, które > to nie zawsze zachowują się cicho i potulnie - jak to dzieci :). Dajcie im żyć > i korzystać z życia. To ty nie dajesz żyć innym. Dla twojej wiadomości, twoja i twoich dzieci swoboda kończy się tam, gdzie zaczyna się swoboda reszty ludzkości. A tak na koniec: gdybym stuknęła ciebie albo twoje radosne dzidzi w główkę, bo tak jakoś mam na widok rozwydrzonych, niewychowanych, zdziczałych bachorów i ich skretyniałych rodziców, też uznałabyś, że trzeba dać mi żyć i korzystać z życia, bo tolerancja i tak jakoś mam? Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: więcej tolerancji, proszę... 10.12.11, 13:02 Chyba kpisz żądając tolerancji dla psychopaty maltretującego własne dziecko w miejscu publicznym. Już samo zmuszanie dziecka do przebywania w miejscu nie przeznaczonym dla niego jest znęcaniem się nad nim. A wymaganie, żeby siedziało godzinami i nudziło się z dorosłymi to jest znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. I dziecko ma prawo zacząć marudzić, wrzeszczeć czy dostać histerii, bo psychicznie tego nie wytrzymuje. A rodzic, który to ignoruje to zwykły zwyrodniały sadysta, który nie dość, że sam ma znieczulicę, to jeszcze tego samego uczy dziecko. A potem nic dziwnego, że ludzie nie reagują jak się komuś dzieje krzywda i woła o pomoc skoro w domu ich nauczono, żeby mieli cudze cierpienia w dupie. Nie mówiąc o tym, że ignorowanie nie sprawi, że będzie siedzieć cicho, bo dzieci potrafią godzinami wrzeszczeć. Dopóki nie padną ze zmęczenia. Na przyszłość też się niczego nie nauczy, tylko będzie tak wył dzień w dzień przez kilka lat dopóki nie wejdzie na wyższy stopień rozwoju, tylko, że wejdzie w niego ze zrytą psychiką. Matki sadystki-idiotki to zdecydowanie są na pierwszym miejscu ludzi dyskwalifikowanych od pierwszego wejrzenia, z miejsca i urzędu. Chyba przez wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 13:00 Plucie na chodnik, dłubanie w nosie połączone ze zjadaniem baboków. Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 13:03 A! Organicznie nie cierpię jak ktoś brzydko je. Brzydko to znaczy: ciamka, siorbie, cieknie mu po brodzie, wali widelcem po zębach itd. Zależy to od kontekstu, bo potrafię zrozumieć starszych ludzi, którzy jedzą w ten sposób, natomiast jeśli robi to młoda zdrowa osoba, to czuję niesmak. Odpowiedz Link Zgłoś
iruchna2 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 13:16 Obgryzione paznokcie i braki w uzębieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
ktosmadrzejszy Na dzien dobry dyskwalifikuje palaczy! 08.12.11, 13:18 nie cierpie smierdzieli! Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 08.12.11, 13:52 Człowiek słuchający muzyki tak głośno, że słyszą ją wszyscy wokół, rozmawiający z kimś (przez telefon albo na żywo) tak, że każdy w promieniu kilku metrów wie, o co chodzi, noszący odzież z nadrukami typu "CHWDP". Takie zachowania mnie odrzucają i na pewno nie chcę mieć z takimi osobami do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kapselodtymbarka Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 10.12.11, 10:36 >o matce/ojcu w kawiarni nie reagujacych na wrzaski dzieciaka uniemozliwiajace wszystkim pozostalym rozmowe/jedzenie/myslenie/dopicie kawy Głosuję na to. Wiadomo że różnie bywa z bachorami bo jeszcze nie mają rozumu, ale chodzi o ZERO reakcji rodzica. To samo w autobusach. Albo przychodzenie z wrzeszczącymi bachorami do pracy i nie reagowanie, gdy przeszkadzają, to też się zdarza Odpowiedz Link Zgłoś
fizykakwantowa Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 10.12.11, 11:50 Jak ktoś wyżej napisał w tonie oburzenie, to jest wątek sla tych co nienawidzą innych ludzi. Święta prawda. Tak. Nienawidzę większości innych ludzi. Strasznie ich dużo do okoła, Łażą, naruszają moją przestrzeń osobistą, gadają, słuchaja muzyki w autobusie, chuchają na mnie , dzwonią do mnie domofonem, bo chcą zostawić ulotki na klatce, gapią się na mnie... Tak , wiem, powinnam wyjechać w Bieszczady i w ogóle jestem szurnięta. Tak, wiem, jestem socjopatką. Tak, wiem to dziwaczne, że dzieci toleruję nieruchome i milczące. Kurcze, tak większośc ludzi wkurza mnie sama swoją obecnością. UUUUUU jaka jestem nienormalne, uuuu...;) Odpowiedz Link Zgłoś
kapselodtymbarka Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 10.12.11, 11:56 Mogę się pod tym podpisać wszystkimi kończynami. Ciekawe jaki procent społeczeństwa stanowimy. Odpowiedz Link Zgłoś
fizykakwantowa Re: dyskwalifikacja na dzien dobry;) 10.12.11, 15:55 wiesz, myślę, że wcale nie taki mały:) tylko wielu się nie przyznaje:) i to od dnia zależy tez, niw co dzień w tym samym stopniu przecież:))) Odpowiedz Link Zgłoś