sari30
07.12.11, 19:11
Witam, jesteśmy małżeństwem 9 lat. Rok temu nasz związek przeszedł poważny kryzys, ale wydawało mi się, że teraz jest lepiej. Zmieniłam się, zrozumiałam, co robiłam źle, staram się, by było dobrze. Mój mąż natomiast twierdzi, że rozumie swoje błędy, ale zachowuje się tak, jak kiedyś. Do tego zawsze, gdy wychodzimy chamsko obmacuje obce kobiety, na moich oczach, prawiąc im komplementy. Rano przeprasza i twierdzi, że to po alkoholu, że to ja w nim wyzwoliłam takie zachowania. Dodam, że odeszłam od męża ponieważ ustawicznie mnie poniżał, słowami, gestami itd. Mój mąż patrzy na każdą kobietę, jak na obiekt seksualny, codziennie ogląda filmy pornograficzne, mimo, iż w łóżku niczego mu nie brakuje. Wykańcza mnie to psychicznie. Nie chcę się zniżać do jego poziomu, ale też nie wiem jak rozwiązać sytuację. Zawsze, gdy chcę odejść, przeprasza i obiecuje poprawę. Do następnego razu. Czuję się źle, i jako kobieta i jako człowiek. Czy naprawdę odchodząc i mówiąc nie jego poniżaniu postąpiłam źle? Czy to mogło wyzwolić w nim tak zwierzęce i chamskie zachowania? Czy każdy mężczyzna ma potrzebę poniżania własnej żony i obmacywania innych kobiet? Czy inni mężowie też się tak zachowują, tylko nie w obecności żon?