mi_nutka3 Re: szlachetna paczka 15.12.11, 09:16 Moja znajoma była wolontariuszką w szlachetnej paczce. Tzn. chodziła po domach biednych ludzi i próbowała się dowiedzieć czego im potrzeba najbardziej. Powiedziała, że w tych rodzinach, gdzie rzeczywiście panowała straszna bieda ludzie odmawiali, bo mieli swoją dumę. I tak naprawdę - pazerni życzą sobie najwięcej, a rzeczywiście potrzebujący unoszą się honorem. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: szlachetna paczka 15.12.11, 12:28 Zawoziłam paczkę w niedzielę. Kobieta i dzieci zachwycone. Podziękowaniom nie było końca. Ani słowa o tym, że czegoś nie ma. Ale oni pralki nie potrzebowali. Odpowiedz Link Zgłoś
zachody_i_wschody Re: szlachetna paczka 15.12.11, 22:03 wiem na czym polega ta akcja i przyznam, że bardzo podoba mi się ta inicjatywa, jest zakrojona na bardzo szeroką skalę - przypomina wręcz korporację. Są osoby odpowiedzialne za wywiady z rodzinami, samemu trzeba zorganizować paczkę. Mozna coś takiego zrobic u siebie w pracy/klasie/grupie i razem zmontować taką paczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: szlachetna paczka 17.12.11, 12:13 > Mozna coś takiego zrobic u siebie w pracy/klasie/grupie i razem zmontować taką paczkę. Kto ma na to czas, energie i ochote? Czasem czlowiek nie ma czasu pojechac po zakupy dla siebie, a co dopiero dla kogos obcego? Nie mowiac juz o tym, ze w pracy sie pracuje, a nie montuje paczki. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: szlachetna paczka 17.12.11, 08:54 Ze dzieci marza o komputerze, chocby i starym to sie nie dziwie. W 21-ym wieku, dzieck, ktore chowa sie bez znajomosci tego urzadzenia, internetu, bedzie mialo bardzo do tylu przy swoich rowiesnikach. Wiele rodzin ma pochowane po szafach "stare" ( z przed 6 lat) komputery i chetnie by odstapilo, gdyby nie trzebabylo do tego dokupowac kakao czy spioszkow. Zamozni ludzie, ktorych stac na pomoc, przewaznie nie maja czasu biegac po marketach z lista zakupow dla obcych ludzi. Maja multum swoim obowiazkow i tym sie nie pamieta. Akcja powinna byc tak zorganizowana, ze kazdy wysyla rodzinie to co moze i to co zostalo juz wyslane odchacza sie. Moze utworzenie strony dla "darczyncow" byloby dobrym pomyslem?: Ludzie, ktorzy chca sie pozbyc starej pralki, bo chca sobie kupic pralko-suszarke, oglaszaja sie na przeznaczonej do tego stronie. Jesli znadzie sie zainteresowany podaja adres i omawiaja sie w sprawie transportu. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: szlachetna paczka 17.12.11, 09:42 Takie strony już są, np. gratyzchaty. Odpowiedz Link Zgłoś
wbka1 Re: szlachetna paczka 17.12.11, 10:21 Czy ci z was, którzy angażują się w taką akcję pomocy obcym, nieznajomym nie macie bliskich, którym można pomóc? Babci z niską emeryturą, cioć i wujków, którzy dają radę, ale z trudem wiążą koniec z końcem, innych osób w rodzinie, którym brakuje na protezy czy stomatologa, nie mówiąc o dzieciach w rodzinie, które wprawdzie głodne nie chodzą, ale nie mają ciepłych okryć. Ja myślę , że nawet bardzo bogate osoby mają w rodzinie potrzebujących. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: szlachetna paczka 17.12.11, 13:40 Ja nie mam w rodzinie potrzebujących. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Autorka ma troszkę racji 17.12.11, 11:28 akcję pbserwuję od kilku lat i chociaż widze, ze sporo zmieniło się jesli chodzi o koordynację jej na korzysc, to jednak zdzra sie, ze bywa róznie. To, ze paczkę dla konkretnej rodziny, wyrazającej konkretne potrzeby robią konkretni darczyńcy, to raczej dobry pomysł. Unika sie powielania, pomijania jednych, a zawalania prezentami innych. Natomiast moje wątpliwosci budzi dobór rodzin - potencjalnych beneficjentó szlacetnej paczki. Są bowiem nominowane rodziny znajdujące sie w całkiem dobrej kondycji finansowej, np. tylko dlatego, ze są wielodzietne. Zeby byłą jasnosc - nie mam nic przeciwko obdarowaniu ludzi niebiednych czym sobie zazyczą, skoro ktoś ma taki gest. Rzecz w tym, ze niektórzy koordynatorzy "SZP" i wolontariusze idą jak sie wydaje po linii najmniejszego oporu. NA zasadzie n: jest wielodzietna rodzina, lu ją do akcji, żeby to fajnie wyglądało. A jak rodzina jesdt niebiedna, to i świateczne marzenia ma bardziej wygórowene, niż ubrania, przybory szkolne, czy nawet pralka. I stąd pojawiają się marzenia w stylu laptop dla kazdego, piesek drogiej rasy, czy trzy górskie rowery (osobiscie widziałąm takie "zamówienie"). Z jednej strony trudno sie takiej rodziniie dziwić- typują ich, nakłąniają do podania marzeń, to podają. A ze wiedzie im się lepiej niż dobrze, to i proszą o artykuły luskusowe, na kltóre nawet przy swoim dobrym statusie materiualnym nie mogą sobie na ten moment, czy w tej ilosci pozwolić. Z drugiej strony - hmmm no przyzwoici ludzie raczej wskazaliby inną rodzinę w gorszej od nich sytuacji do paczki. Tak czy owak - miałam okazję raz uczestniczyć w odbiorze takiej paczki u pewnej, włąsnie wielodzietnej rodziny. Mieszka ona w naprawde pieknym i luksusowo urzadzonym domu, gdzie nie brakuje ani jedzenia ani niczego niezbednego. i tylko sie cieszyć, ze nie brakuje! Tylko, ze no głupio tak jakoś, kiedy się prawdziwą biede widzi w koło i niemało jej , patrzec, jak ludzie, którym dobrze się powodzi bez mrugniecia okiem korzystają z pomocy, która naprawde przydałaby się ludziom potrzebującym wsparcia. Wiem,zaraz sie moge narazić na teksty, że "Zazdrosszczę" - nie, bynajmniej, cieszę się, ze ludzie mają dobre warunki do wychowania dzieci i nie muszą im odmawiać owocu, czy nowych butów. Tyle, że jesli wiem, ze takich co muszą odmawiac, bo ich nie stac na to po prostu, jest wielu, to coś się we mnie w takich sytuacjach buntuje. Odpowiedz Link Zgłoś
charles_chaplin Re: szlachetna paczka 17.12.11, 17:22 Firma, w której pracuję, co roku bierze udział w akcji Szlachetna Paczka. Wybieramy rodzinę i staramy się pomóc jak tylko możemy, wielu pracowników się składa, każdy daje co może, oprócz tego dyrekcja firmy dodaje od siebie coś ekstra. Jest oczywiście lista najpotrzebniejszych rodzinie rzeczy, wskazana przez rodzinę, czyli ubrania, jak płaszcz zimowy, buty zimowe, z reguły opisuje się dokładnie budowę ciała, wagę, wzrost, po to, by naprawdę pomóc, a nie dostarczyć rzeczy nieprzydatnych. Wskazują też inne rzeczy, jak komputer, ale nie na zasadzie wymagań, ale marzeń - "Jaś marzy o komputerze". Ale które dziecko nie marzy? Nie można tego traktować negatywnie. Wydaje mi się, że jest to akcja skierowania właśnie do firm i instytucji, które potrafią pomóc kompleksowo i naprawdę wspomóc te rodziny, stąd ostrzeżenie, że po wyborze rodziny przez jednego darczyńcę nikt inny już nie będzie tej rodzinie pomagał. To ma na celu uczulenie ludzi, by podeszli do akcji w sposób przemyślany, bo po drugiej stronie są naprawdę potrzebujący ludzie. Ze swojego punktu widzenia, znając sytuację rodzin, którym pomagała firma, w której pracuję, oceniam tę akcję pozytywnie. Odpowiada się na konkretne, często podstawowe potrzeby ubogich ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś