zeberdee24 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 13:20 W sumie to 100% racji, jak ludzie nie srają kasą to nierównowaga w zobowiązaniach finansowych jest bardzo poważną przeszkodą do stworzenia związku. Pan sobie powinien poszukać samotnej matki i wtedy byłoby po równo. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 15:04 Analogicznie nierownowaga w dochodach tez jest powazna przeszkoda do stworzenia zwiazku? Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 15:51 Jeżeli jest to poważna nierównowaga to oczywiście że jest to przeszkoda. Każdy prędzej czy później zechce wykorzystać swoją przewagę materialną, i każdy prędzej czy później może poczuć się niekomfortowo z tym że partner ma aż taką dużą przewagę. Czytałem np. o Ilonie Łepkowskiej któą faceci zostawiali bo zarabiała znacznie więcej od nich, i dopiero jak jest z tzw. "architektem" Bieleckim który jest dobrze umocowany przy korycie to jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 16:02 A to wynikalo z wykorzystywania przez nia swojej przewagi, czy z kompleksow facetow? Zycie ma to do siebie, ze wszystko sie zmienia i warunki poczatkowe nie musza trwac wiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 16:07 > A to wynikalo z wykorzystywania przez nia swojej przewagi, czy z kompleksow fac > etow? Z czegokolwiek szczegółowo by nie wynikało przyczyną była nierównowaga w dochodach, skutkiem był rozpad związku. > Zycie ma to do siebie, ze wszystko sie zmienia i warunki poczatkowe nie musza t > rwac wiecznie. Owszem, ale jedną z bardziej stałych rzeczy w porządku świata wydaje się być to że biedni rzadko się bogacą a bogaci rzadko biednieją. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 16:15 Nie slyszales o Wielkim Kryzysie? Poza tym fakt, ze cos wyst. rzadko nie oznacza, iz nie padnie akurat na Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 13:22 oczywiscie, ze lepiej wiązac sie z bogatym, przytojnym i milym - ale nie wszyscy sa idealni nikt Ci nie broni wybrac faceta z wieksza kasa dostepna na Twoje kiecki i restauracje, jesli tak wolisz... moim zdaniem sa wieksze przeciwwskazania do zwiazkow niz dzieci - z drugiej strony, jesli chcesz miec wlasne, to latwiej oczywiscie zyc w 'normalnej' rodzinie.. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 13:25 Zgodzę się że "poprzednie" dziecko będzie stanowiło obciążenie, zarówno w życiu ogólnie jak i w budowaniu nowych związków. Ale akurat alimenty są tutaj drobnostką - to raptem comiesięczny stały wydatek. Da się z tym żyć, można sobie nową kalkulację budżetu domowego stworzyć i po problemie. Za to fakt posiadania dziecka i istnienie jego matki, to MOŻE budować dużo poważniejsze napięcia i problemy niż tylko np. -800zł na koncie co miesiąc. Alimenty to banał. Natomiast jeśli ktoś uważa że płacenie alimentów jest problemem i dyskwalifikuje faceta do związku, to posiadanie dziecka dyskwalifikuje kobietę 10 razy bardziej. Chyba się zgodzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 18:33 Dlaczego bardziej? Ja się nie zgodzę. Jeśli facet trafi na taką mądrą laskę jak autorka wątku to jest tak samo zdyskwalifikowany. Ogólnie nie rozkminiam takich rozterek. Dla mnie wartościowy jest człowiek taki jaki jest, a nie to czy ma dziecko, czy plantację bawełny lub cztery kredyty. W ogóle nie rozumiem takiego podejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 18:39 fieldsofgold napisała: > Dlaczego bardziej? Ja się nie zgodzę. Jeśli facet trafi na taką mądrą laskę jak > autorka wątku to jest tak samo zdyskwalifikowany. > Ogólnie nie rozkminiam takich rozterek. Dla mnie wartościowy jest człowiek taki > jaki jest, a nie to czy ma dziecko, czy plantację bawełny lub cztery kredyty. > W ogóle nie rozumiem takiego podejścia. Bo masz kasę i zapewne nigdy ci jej nie brakło. Jakby ci kiedyś brakło to byś zrozumiała. Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:11 a skąd to przypuszczenie, że mam? mam tyle, ile trzeba, bez szału i bez tragedii. po prostu zawsze mnie zdumiewało takie podejście do ludzi. problem polega na tym, że wcale nie jest łatwo znaleźć kogoś naprawdę godnego uwagi i zainteresowania. więc fakt, że miałby dziecko, albo nie miał to naprawdę nia miałoby już żadnego znaczenia. no ale jak ktoś woli byle, aby tylko łatwiej się żyło to nie moje zmartwienie. tyle, że ja już nie mam 22 lat i fiu bździu w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:17 Wg mnie całkiem łatwo znaleźć kogoś godnego uwagi, natomiast całkiem niełatwo jest się kopać z poważnymi problemami finansowymi, znam parę osób które myślały podobnie jak ty i turbulencje finansowe szybciutko zrewidowały wszystkie 'wielkie miłości'. Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:32 sorry dziubek, ale za stara jestem na takie teksty, że coś tam zrewiduje moje nastawienie. wiem kim jestem, wiem co cenię, a przekonania mam nie tylko sprecyzowane, ale i potwierdzone doświadczeniem. zwłaszcza te o miłości i pieniądzach. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:42 Ale ja nie mówię o tobie, każda reguła zakłada istnienie wyjątków:) I nie mów mi 'dziubek' bo to odbiera dramatyzm poruszanym kwestiom. Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:43 jakiż to dramatyzm. panna ma w głowie coś tam i w życiu się z dzieciatym nie dogada, bo nie ogarnia sytuacji. jej życie, jej sprawa. a poza tym jest trollem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:54 Ze jest trollem to wiadomo ale w tym wątku się porusza różne istotne kwestie a nawet ubliża innym:) Odpowiedz Link Zgłoś
amanda-lear Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 13:27 Troll, troll, troll... Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 13:35 Oh, to nie podlega nawet dyskusji :D Odpowiedz Link Zgłoś
a_nonima Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 13:28 Ja bym powiedziała, że alimenty to najmniejszy problem. Bycie rodzicem to wiele innych zobowiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
123.ewa Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 13:42 Jak ktoś pisze prawdę, co myśli, to od razu jest trollem? Bo napisał coś niewygodnego dla innych? Niewygodnego dla tatusiów płacących alimety i ex żon dojących takich facetów z kasy? Nie napisałam nigdzie, że to źle, że favet płaci. Ten, który się wymiguje od placeniu jest jeszcze gorszy od tego, co płaci. Ale to n ie zmienia faktu, że wyciek pieniędzy z rodzinnego budżetu jest dla mnie nie na rękę. Zauważcie, że najczęściej ci dzieciaci wiążą się jakimś cudem najczęściej z bezdzietnymi. Ciekawe dlaczego? Ha Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 13:44 123.ewa napisała: > Jak ktoś pisze prawdę, co myśli, to od razu jest trollem? Bo napisał coś niewyg > odnego dla innych? Nie, trolla się po formie rozpoznaje. > Zauważcie, że najczęściej ci dzieciaci wiążą się jakimś cudem najczęściej z bez > dzietnymi. Ciekawe dlaczego? Ha Statystyka, drogie dziecko, statystyka. Odpowiedz Link Zgłoś
cuttle_fish Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 13:45 > Niewygodnego dla tatusiów płacących alimety i ex żon dojących takich facetów z > kasy? Ależ z Ciebie pustak i prymityw. Teraz leć do niedoszłego współmałżonka, pokaż mu ten wątek, i kopnie Cię w dupę prędzej niż Ty jego. Odpowiedz Link Zgłoś
kalam07 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 13:56 Co za prymitywizm. Uczyć się trzeba było, to zamiast pracy w szkole znalazłabys sobie lepiej płatną posade i nie musiałabyś szukać misia z grubym portfelem, by być utrzymanką. Równie dobrze to on może sobie skalkulować, po co ma sie żenic z nauczycielką, zarabia to takie marne grosze, że nawet na żarcie dla 3 osobowej rodziny nie starczy, kase będzie tylko doić, w takim układzie 300 metrowej willi i jachtu sie nie dorobi i jeszcze zechce te nieudolne geny przekazywać poprzez rozród. Same straty, to już lepiej poszukac pani z korporacji. Odpowiedz Link Zgłoś
amanda-lear Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 14:01 123.ewa napisała: > Jak ktoś pisze prawdę, co myśli, to od razu jest trollem? Bo napisał coś niewyg > odnego dla innych? > Niewygodnego dla tatusiów płacących alimety i ex żon dojących takich facetów z > kasy? > Nie napisałam nigdzie, że to źle, że favet płaci. Ten, który się wymiguje od pl > aceniu jest jeszcze gorszy od tego, co płaci. Ale to n ie zmienia faktu, że wyc > iek pieniędzy z rodzinnego budżetu jest dla mnie nie na rękę. Trollowi się nie tłumaczy, dlaczego jest trollem, bo troll to sam doskonale wie. No chyba,że trollować dopiero zaczął. Z trollem się nie dyskutuje, trolla się ignoruje. Zatem pa... Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 14:46 jakie wy wszystkie jesteście wielkoduszne , łatwo mówić stojąc z boku, wtedy każdy jest wzorem moralności. Załóżmy że mają 3000 zł razem, i z tego 500 zł alimentów odchodzi, uważam że to jest dość spore obciążenie dla domowego budżetu Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 14:48 Zaraz ci powiedzą że to chodzi o emocje i głębokie zepsucie anie o 'marne pięć stów' hahaha:D Odpowiedz Link Zgłoś
kseniainc Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 14:52 I to miesięcznie, miesięcy mamy 12.......itd Odpowiedz Link Zgłoś
fajnajozia Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 14:50 Załóżmy że mają 3000 zł razem, i z tego 500 zł al > imentów odchodzi, uważam że to jest dość spore obciążenie dla domowego budżetu Zawsze można utopić córkę. Zawsze to 5 stów. Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 15:23 nie , nie trzeba topić, wystarczy sie w to nie pakować, niech inna altruistka sie zaangażuje w związek z tym panem i niech sobie żyją powietrzem :) Odpowiedz Link Zgłoś
fajnajozia Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 16:07 niech inna altruistka sie zaangażuje w związek z tym panem i niech sobie żyją powietrzem :) A dlaczego od razu powietrzem ? Może owa altruistka nie będzie nauczycielką, tylko prawnikiem w dobrej kancelarii (100 euro za godzinę :) Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:41 fajnajozia napisała: > A dlaczego od razu powietrzem ? Może owa altruistka nie będzie nauczycielką, ty > lko prawnikiem w dobrej kancelarii (100 euro za godzinę :) Takie nie lecą na dziadów z trudem wyrabiających na alimenty, mają lepszy towar do wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 14:59 nie przejmuj się, facet po rozwodzie żadnego wspólnego budżetu już nie będzie pewnie chciał mieć:) i bardzo, kuśwa, dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
fajnajozia Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 15:08 nie przejmuj się, facet po rozwodzie żadnego wspólnego budżetu już nie będzie pewnie chciał mieć:) i bardzo, kuśwa, dobrze. Nie jest po rozwodzie, miał wpadkę w młodości, więc jeszcze ma w życiu do przerobienia wspólny budżet :D Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 16:05 szlag, w nic dzisiaj nie mogę trafić. :) Odpowiedz Link Zgłoś
fajnajozia Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:54 szlag, w nic dzisiaj nie mogę trafić. :) Ciesz się, że dzisiaj tylko. Mnie trafia (szlag) od tygodnia :) Odpowiedz Link Zgłoś
gumo26 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 10.12.11, 16:24 Jesteś blacharą czy ni się wydaje? Odpowiedz Link Zgłoś
mordaruda Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 10.12.11, 23:38 > Nie napisałam nigdzie, że to źle, że favet płaci. Ten, który się wymiguje od pl > aceniu jest jeszcze gorszy od tego, co płaci. Ale to n ie zmienia faktu, że wyc > iek pieniędzy z rodzinnego budżetu jest dla mnie nie na rękę. To znajdź innego, bogatego, przystojnego, bez rodziny i innych obciążeń psychicznych. W czym problem? Tak naprawdę to przed słubem lepeij zdawać sobie sprawę, że bierzesz sobie człowieka który ma jakąś przeszłość i jakąś rodzinę. I że on to wszystko wnosi do związku, tak samo jak ty. Bo za parę lat partnerowi może się matka rozchorować i trzeba będzie płacić za jej leczenie, albo siostra będzie wymagała czasowej pomocy i co, powiesz, że wolisz iść do restauracji? Odpowiedz Link Zgłoś
devilyn Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 14:34 Jak widać wykształcenie nie idzie w parze z inteligencją....ma dziecko i to nie jest żadna tragedia...skoro już teraz to Cię tak ciśnie to daruj sobie ten związek... Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 14:39 123ewo mam nadzieję, ze twój narzeczony pozna twoje zdanie na poruszony tu przez ciebie temat (miej na tyle odwagi cywilnej, by mu szczerze wyłozyc jak tę sprawę widzisz) i sam odejdzie od ciebie nie czekając na twoje łaskawe uwolnienie go od twojej osoby. W każdym razie byloby miło, gdybyś nie ciągnęła tego zwiazku, tylko dała sobie szansę raz jeszcze i rozejrzała się wśród gości bez przychówku. P.S. Kulę to się ma u nogi, a nie na szyi. Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 17:38 Kamień się ma u szyi, zdaje się. Może o to autorce chodziło? Żeby w wodę? Odpowiedz Link Zgłoś
anaisanais Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 14:40 rzuc go rzuc, moze facet sobie jakas fajna laske znajdzie! nie warto wiazac sie z dziewczyna z takim obciazeniem mentalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
fajnajozia Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 14:40 "Myślę o tym, że jak bym byla jego żoną i mielibyśmy wspólną kasę, wspólne konto, to straszne byłoby dla mnie tracenie części pieniędzy z tego wspólnego konta na tamtego dzieciaka. Przecież za takie alimenty, to można sobie pójść raz w miesiącu do dobrej restauracji albo pojechać na jakś wycieczkę, czy spożytkowac w inny miły sposób te pieniądze" Mało tego, oprócz alimentów będzie z córką chodził do restauracji, świętował zdaną maturę, kupował ekstra garderobę i ratował z finansowych opresji. I jeszcze : córka może wyrosnąć na piękną dziewczynę z biustem 65F, co Ciebie automatycznie uplasuje w wypadach do restauracji, na drugiej pozycji ( bo tatusiowie uwielbiają pokazywać się z pięknymi córkami) Zatem pakuj walizkę, bo małostkowość i zazdrość po prostu Cię zeżrą. A partnerowi życzę, żeby zawsze pamiętał, że ojca ma się jednego a macoch można mieć wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
goh.ha Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 15:05 Nie jestem związana z dzieciatym, ale mam kilka takich przyjaciółek/koleżanek i dla każdej z nich to jest problem. Wiele z nich nienawidzi dziecka męża z poprzedniego związku. Oczywiście po cichu. A tu na forum to jakoś niestatystycznie wszyscy kochają (nawet potencjalnie) dzieci partnera, ktore ten ma/mógłby mieć z inną babą. Niezwykłe to forum. Odpowiedz Link Zgłoś
kseniainc Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 15:09 Ach te bękarty! Gdy Cię facet zostawi po 5 latach małżeństwa, z małym dzieckiem inaczej będziesz mówiła;-) Obyś nie trafiła na faceta z takim podejściem jak ewa i jej koleżanki Odpowiedz Link Zgłoś
3artka Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 15:13 goh.ha napisała: A tu na forum to jakoś niestatystycznie > wszyscy kochają (nawet potencjalnie) dzieci partnera, ktore ten ma/mógłby mieć > z inną babą. Niezwykłe to forum Nikt (wydaje mi się) nie napisał, że kocha. Na to potrzeba lat i ogromnej dojrzałości, i też pewnie nie zawsze się udaje. Ważna jest akceptacja i odrobina dobrej woli, której autorce wątku zabrakło. Odpowiedz Link Zgłoś
fajnajozia Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 15:15 "Wiele z nich nienawidzi dziecka męża z poprzedniego związku.. A tu na forum to jakoś niestatystycznie > wszyscy kochają (nawet potencjalnie) dzieci partnera, ktore ten ma/mógłby mieć > z inną babą. Niezwykłe to forum." Bo zakładasz, że wszystkie kobiety to wyrachowane świnie, niezdolne do uczuć wyższych. Myślę. że to kwestia paskudnego charakteru i umysłowej tępoty. Można mieć udane relacje z dziećmi partnera, można je w końcu bardzo polubić. Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 15:34 nienawidzieć dziecka swojego faceta uważam za przejaw jakiejś patologii . Co innego zobowiązania materialne, jeżeli babka wzieła sobie faceta z dzieckiem i teraz ma wielkie ale że gość płaci alimenty, to jest to dziwne dla mnie . Ale jeżeli latorośl zażyczy sobie wyjazdu na kolonie albo nowej komórki to uważam że każda macocha mniej lub bardziej była by wnerwiona. Matka dziecka też uczesniczy w utrzymaniu dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
fajnajozia Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 15:43 Ale jeżeli latorośl zażyczy sobie wyjazdu na kolonie albo nowej komórki to uważam że każda macocha mniej lub bardziej była by wnerwiona. Wnerwiona z powodu komórki czy kolonii ? Strasznie nerwowe te macochy. A prezent pod choinkę to w alimentach jest czy osobno ? Rozumiem, że taka macocha nie kupuje od siebie prezentów dla dziecka partnera ? Za bardzo by się zdenerwowała. Może nerwosol powinna w kieszeni nosić ? Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 16:29 śmieszna jesteś, może tobie było by obojętne wpieprzać wątrobianke przez miesiąc bo dziecko twojego męża chciało jechać na kolonie i 1000 zł trzeba było wydać bezwzględnie, bo przecież jak to ? dziecku sie należy tak ? ciekawe jak rodzice z biednych domów tłumaczą swoim dzieciom dlaczego pod choinke nie mogą dostąć iPoda . Nie wiem w jakim ty świecie żyjesz Odpowiedz Link Zgłoś
fajnajozia Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:44 śmieszna jesteś, może tobie było by obojętne wpieprzać wątrobianke przez miesiąc bo dziecko twojego męża chciało jechać na kolonie i 1000 zł trzeba było wydać bezwzględnie, bo przecież jak to ? dziecku sie należy tak ? Albo rybki albo akwarium :) A dlaczego dziecko ma nie jechać na kolonie ? Bo tatuś ma panienkę, która chce łazić po restauracjach i spłodzić kolejne dziecko facetowi ? Niech wpieprzają wątrobiankę :) To chyba Bułhakow napisał coś w tym stylu, że ten kto kocha, dzieli los tego kogo kocha. Zatem smacznej wątrobianki, albo udanych polowań na bezdzietnych. Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 10.12.11, 13:38 ja tutaj akurat nie mówiłam o autorce która chce chodzić do restauracji, ale ogólnie o takich sytuacjach gdzie rodzina nie jest zamożna, zarabiają tą średnią krajową i co ? czy on musi dać temu dziecku na każdą zachcianke ? jego obwiązkiem są alimenty które płaci, wyjazdy i prezenty NIE, może je dawać z własnej nie przymuszonej woli . Ale nie MUSI ! Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 W jakim swiecie Ty zyjesz? 09.12.11, 22:42 Bo tak Fajną pytasz, a sama jakoś nie zdradzasz... Sprawa jest bardzo prosta z koloniami i ipodami dziecka/dzieci partnera z innego zwiazku. Rzekłabym, ze prosta jak drut:) IE wchopdzić w zwiazek z facetem, który ma dzieci z poprzednich zwiazków na utrzymaniu. A jesli to z takim, którego stać na łozenie na nie ORAZ na nową rodzinę. W moim swiecie logicznie jest włąsnie tak. A w Twoim? Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: W jakim swiecie Ty zyjesz? 10.12.11, 15:30 więc co ? taki facet ma gnić w samotności do końca życia ? dziwne myślenie Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Dziwne myslenie to ty masz - sorry :) 10.12.11, 16:24 Co taki facet ma robić mnie nie interesuje, jego to nbowiem jest sprawa, a nie moja:) Zawsze moze znaleźć kobiete, której nie bedzie przeszkadzała alimnentacyjna dziura budzetowa, albo np. wziac się do roboty i zarabiać wiecej, zeby starczyło na potrzeby dziecka z poprzedniego zwiazku i na nową rodzinę. Ja Ci tylko logiczne rozwiazanie pokazuje dla pań, którym alimenty partnera na dzieci z poprzedniego związku spedzają sen z powiek:) Znaleźć takiego bez tego rodzaju zobowiazań, znaleźć goscia, który umie zarabiać kase. A nie oczekiwać, ze oleje swoje dziecko, bo za drogo:) No gdzie tu logika? Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: W jakim swiecie Ty zyjesz? 11.12.11, 15:59 Autorka właśnie to chce zrobić. Najpierw tak na luzie weszła związek, ale gdy zrobiło się poważnie, to zastanawia się, czy wchodzić w to, czy nie. I skłania się ku "nie", a więk ku temu, co radzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:55 fajnajozia napisała: > Bo zakładasz, że wszystkie kobiety to wyrachowane świnie, niezdolne do uczuć wy > ższych. Myślę. że to kwestia paskudnego charakteru i umysłowej tępoty. Można mi > eć udane relacje z dziećmi partnera, można je w końcu bardzo polubić. No, ba, toć przecie jedyne uczucie wyższe i jedyne kryterium oceny człowieka to bezwarunkowa miłość do bachorów, których pan i władca narobił podczas bardziej czy mniej przypadkowych rżniątek. Nie masz ochoty na funkcjonowanie w czymś w rodzaju wspólnoty pierwotnej, w której wszystkie dzieci stanowiły własność całego plemienia, nie masz ochoty polubiać przychówku swoich poprzedniczek ani mieć z nimi "udanych" (ani jakichkolwiek) relacji, nie masz ochoty na spędzanie życia z alimenciarzem i podporządkowanie życia jego alimentom i ich odbiorcom, krótko mówiąc, nie masz ochoty żyć, jak ci fajnajózia, niezmiennick i tym podobni usiłują dyktować - jesteś niedorozwiniętą świnią, zimną suczą, wyrachowaną materialistką i ścierwem. Zamiast reagować agresją, pianą na ustach i próbami racjonalizacji na poglądy odmienne od waszych (przynajmniej tych oficjalnie głoszonych), spróbujcie powiedzieć sobie otwarcie, że dokonaliście w życiu niewłaściwych wyborów i jest wam z nimi źle. Może jeszcze nie wszystko stracone i da się coś zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Ale Kamilko to nie tak wcale 09.12.11, 23:10 przynajmniej z mojej strony :) Uwazam, ze kazda i kazdy z nas ma prawo skreslić kogoś z powodu niespełnienia przezeń dowolnie wybranego przez nas samych kryterium wyboru partnera. I naprawde nie uwazam, ze dziewczyna, która nie chce dzieciatego faceta zaraz jest jak opisałaś. Nie!!!!! Ma prawo nie chciec goscia dlatego, ze on ma dzieci na które łozy, z którymi spedza czas itd. Rzecz w tym, jak autorka wątku rozumuje. Weszłą w zwiazek z dzieciatym facetem, wiedzac, ze dziecko ma! Teraz jej nie pasuje (ok, moze na etapie poierwszych randek nie wpadłą na to, ze trza płacić alimenty jak sie ma dziecko i z nim nie mieszka). Kto jest winien? Dziecko i jego matka... Naprawde przyznasz jej rację? Przecie sama sobie jest winna - po co wchodzić w taki zwiazek, po co w nim tkwić, skoro jest źle z tym, ze ma dziecko? Zadzierać kiecę i wiać, zamiast obrazac dziecko, wylewać swoje dzikie żale itd. Co to ostatni facet na swiecie? Nie pasuje jej to zmienić na bezdzietnego i finał. Owszem, ja popełniłam kiedyś powazny błąd - wyszłam za mąż:) Po pewnym czasie zaczeło sie dziać w małzeństwie nienajlepiej, próbowałam coś z tym zrobić, nie dało się, wystąpiłam o rozwód. Błądy popełniamy wszyscy, ale wazne, żeby własciwie okreslić, kto jest jego autoremn, a nie szukac winnych swoich błędów w byłych kobietach faceta, jego dzieciach, dziadkach, wujkach itd. :) Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ale Kamilko to nie tak wcale 09.12.11, 23:43 kora3 napisała: > przynajmniej z mojej strony :) Uwazam, ze kazda i kazdy z nas ma prawo skresli > ć kogoś z powodu niespełnienia przezeń dowolnie wybranego przez nas samych kryt > erium wyboru partnera. I naprawde nie uwazam, ze dziewczyna, która nie chce dz > ieciatego faceta zaraz jest jak opisałaś. Nie!!!!! Ma prawo nie chciec goscia d > latego, ze on ma dzieci na które łozy, z którymi spedza czas itd. Ależ ja jestem dokładnie tego samego zdania. Mój post, na który odpowiadasz, ocieka ironią i zgryźliwością (co u mnie jest zasadniczo normą). > Rzecz w tym, jak autorka wątku rozumuje. Weszłą w zwiazek z dzieciatym facetem, > wiedzac, ze dziecko ma! Teraz jej nie pasuje (ok, moze na etapie poierwszych r > andek nie wpadłą na to, ze trza płacić alimenty jak sie ma dziecko i z nim nie > mieszka). Kto jest winien? Dziecko i jego matka... Prawdę mówiąc, nie pamiętam, żeby w początkowym poście winiła dziecko i matkę. Skarżyła się tylko na ewentualną konieczność dzielenia się z nimi pieniędzmi, ale to nie to samo, co obwinianie. > Naprawde przyznasz jej rację? Przecie sama sobie jest winna - po co wchodzić w > taki zwiazek, po co w nim tkwić, skoro jest źle z tym, ze ma dziecko? Zadzierać > kiecę i wiać, zamiast obrazac dziecko, wylewać swoje dzikie żale itd. Co to o > statni facet na swiecie? Nie pasuje jej to zmienić na bezdzietnego i finał. Ależ ona właśnie zastanawia się nad tym. W odpowiedzi została nazwana różnorako, od "bez wartości" po ścierwo. > Owszem, ja popełniłam kiedyś powazny błąd - wyszłam za mąż:) Po pewnym czasie z > aczeło sie dziać w małzeństwie nienajlepiej, próbowałam coś z tym zrobić, nie d > ało się, wystąpiłam o rozwód. Błądy popełniamy wszyscy, ale wazne, żeby własci > wie okreslić, kto jest jego autoremn, a nie szukac winnych swoich błędów w były > ch kobietach faceta, jego dzieciach, dziadkach, wujkach itd. :) Ale ona tego nie zrobiła :). Została zglanowana, bo ma czelność nie podzielać modnego ostatnio poglądu, że rodzina ma się składać z mamusi, tatusia, byłej tatusia, jej i tatusia dzieci, obecnego byłej tatusia, jego dzieci z jego trzema byłymi... Gorzej niż w islamie - tam od licznych żon nikt przynajmniej nie wymaga, żeby się wzajemnie kochały i demonstrowały uwielbienie dla cudzych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Ale Kamilko to nie tak wcale 10.12.11, 00:25 ka-mi-la789 napisała: > > Ale ona tego nie zrobiła :). Została zglanowana, bo ma czelność nie podzielać m > odnego ostatnio poglądu, że rodzina ma się składać z mamusi, tatusia, byłej tat > usia, jej i tatusia dzieci, obecnego byłej tatusia, jego dzieci z jego trzema b > yłymi... Gorzej niż w islamie - tam od licznych żon nikt przynajmniej nie wymag > a, żeby się wzajemnie kochały i demonstrowały uwielbienie dla cudzych dz > ieci. No nie wiem - jakoś te jej teksty o bekartach mnie nie przekonały do niej. Zasadniczo Kamilko uwazam, ze z dziećmi się rozwodu wziac nie da :) w kazdym razie przyzwoita osoba go nie "bierze" . Jestem natomoiast zdania, co podkresle kojeny raz, że nie ma nic złego w tym, że komuś facet/babka z dziećmi nie odpowiada jako partner/ka. Szaleńczo zakochanym paniom z parciem na "obrączke" i "zegar biologiczny" też radziłabym nieco rozwagi we wchodzenie w zwiazek z dzieciatym facetem. Widze po kilku znajomych babkach, ze nie są to łatwe sprawy, a akceptacja stanu rzeczy też sprawia trudnosci. A stan rzeczy jest taki, że jesli facet jest normalnym człowiekiem, to jego dzieci zawsze już bedą obecne w njego życiu, takze gdy dorosną. Wiec nalezy sie zastanowić czy się jest w stanie to zaakceptować. Rodzina składa się takze z dzieci z byłymi KAmilko, czy to się komuś podoba, czy nie. JEsli ktoś tego nie trawi, to warto pomysleć o zwiazku z kimś, kto dzieci z byłymi nie ma :) Co do tej "mody" o której piszesz rzekomej. Wiesz, ja uwazam, że bez wzgledu na modę, ludzie, którzy się rozstają nie musza się zaraz szczerze nienawidzieć i udawać, ze się nie znają. Tak wg mnie zachowuje się margines społeczny na ogół. A rozstają sie też kulturalni ludzie:) Jwesli mają dzieci, to uwazam, ze wrecz wymogiem jest, by OBOJE starali się by ich relacje były bodaj poprawne, bo wzajemna wrogosc i szczucie na siebie nawzajem dzieci naprawde im pozytku nie przynosi. Wymogu "kochania" byłej partnera, czy jego dzieci z nią nie ma, ale poprawnosc w zachowaniu jest wg mnie obligatoryjna dla człowieka na poziomie. Z wszystkichg stron tj. faceta, byłej i dzieci też. Nie zawsze udaje się to zrobić, to zrozumiałe, bo ludzie bywają rózni. Pewnie gdybyś zobaczyłą mnie z dziećmi mojego faceta, to uznałąbyś mnie za taką hehe "modną". Tylko, ze u mnie to zadna moda Kamilko. Po prostu - lubię tych ludzi i tyle. Sympatyczne, otwarte osoby, które od poczatku zachowują się w stosunku do mnie w porzadku, serdecznie, z szacunkiem. To niby dlaczego mam ich nie lubić? Zdaję sobie sprawe, ze nasza sytuacja nie jest tak skomlikowana. Poznaliśmy się, gdy dzieci mojego partnera były już mozna rzec przedorosłe, całkowicie samodzielne zyciowo i materialnie i już wóczas mieszkały daleko. Roznica wieku miedzy nami jest zasadniczo nieduza (9 i 11 lat), mój partner już wóczas od dawna nie był z ich matką i nie ja byłam powodem ich rozstania. Wiec nie było obiektywnego powodu, by one mnie nie lubiły z załozenia. Ale czasem bywa i tak, ze "macochy" nienawidzi się "z urzedu" - w tym przypadku na szczescie nie :) Wiec pewnie dla Ciebie wyglądalibyśmy na "modną rodzinkę" ... JEsli dołozysz do tego, ze przyjaźnie sie z ekspartnerem i on dobrze się zna z moim facetem , wpada do nas na kawe itd. to pewnie całkiem za przemodną ujdę, ale co mi tam. :) Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ale Kamilko to nie tak wcale 10.12.11, 01:27 kora3 napisała: > No nie wiem - jakoś te jej teksty o bekartach mnie nie przekonały do niej. Ale też nie uprawniają do robienia z niej ścieku na własną agresję (nie, nie ciebie mam na myśli :)). > Zasadniczo Kamilko uwazam, ze z dziećmi się rozwodu wziac nie da :) w kazdym ra > zie przyzwoita osoba go nie "bierze" . > Jestem natomoiast zdania, co podkresle kojeny raz, że nie ma nic złego w tym, ż > e komuś facet/babka z dziećmi nie odpowiada jako partner/ka. Jestem dokładnie tego samego zdania. Ale jakieś 3/4 pozostałych dyskutantów - nie. I to budzi mój sprzeciw - uzurpacja prawa do dyktowania innym, jak mają żyć, i gnojenie ich, kiedy wybrany styl życia przypadkiem różni się od jedynie słusznego. > Szaleńczo zakochanym paniom z parciem na "obrączke" i "zegar biologiczny" też r > adziłabym nieco rozwagi we wchodzenie w zwiazek z dzieciatym facetem. Widze po > kilku znajomych babkach, ze nie są to łatwe sprawy, a akceptacja stanu rzeczy t > eż sprawia trudnosci. Ja na szczęście parcia na nic nie mam, więc mi nie grożą tego rodzaju dylematy. > A stan rzeczy jest taki, że jesli facet jest normalnym człowiekiem, to jego dzi > eci zawsze już bedą obecne w njego życiu, takze gdy dorosną. Wiec nalezy sie za > stanowić czy się jest w stanie to zaakceptować. Rodzina składa się takze z dzie > ci z byłymi KAmilko, czy to się komuś podoba, czy nie. JEsli ktoś tego nie traw > i, to warto pomysleć o zwiazku z kimś, kto dzieci z byłymi nie ma :) Ależ ja to wszystko wiem :). Dlatego tatusiów z góry skreślam (generalnie nie piszę się na żadne "związki", ale na takie zwłaszcza) i nie życzę sobie obrzucania mnie z tego powodu wyzwiskami. > Co do tej "mody" o której piszesz rzekomej. Wiesz, ja uwazam, że bez wzgledu na > modę, ludzie, którzy się rozstają nie musza się zaraz szczerze nienawidzieć i > udawać, ze się nie znają. Tak wg mnie zachowuje się margines społeczny na ogół. > A rozstają sie też kulturalni ludzie:) Tyle że nikt - kulturalny czy niekulturalny - nie może wymagać od człowieka z zewnątrz pakowania się w taki układ. Tymczasem cały wątek ocieka agresją skierowaną do ludzi, którzy "rodzinom paczłorkowym" mówią zdecydowane nie. > Jwesli mają dzieci, to uwazam, ze wrecz wymogiem jest, by OBOJE starali się by > ich relacje były bodaj poprawne, bo wzajemna wrogosc i szczucie na siebie nawza > jem dzieci naprawde im pozytku nie przynosi. > Wymogu "kochania" byłej partnera, czy jego dzieci z nią nie ma, Ale właśnie taki postulat był w tym wątku (i paru innych na podobne tematy) zgłaszany. Ktoś się nawet oburzał na macochy nie życzące sobie wakacji z dziećmi męża i nie kupujące im prezentów. ale poprawnosc > w zachowaniu jest wg mnie obligatoryjna dla człowieka na poziomie. Owszem, jeżeli ktoś się decyduje na taki układ. Ja z góry odrzucam taką możliwość i nie uważam się z tego powodu za podczłowieka, jak to niektórzy sugerują. Z wszystkich > g stron tj. faceta, byłej i dzieci też. Nie zawsze udaje się to zrobić, to zroz > umiałe, bo ludzie bywają rózni. > > Pewnie gdybyś zobaczyłą mnie z dziećmi mojego faceta, to uznałąbyś mnie za taką > hehe "modną". Tylko, ze u mnie to zadna moda Kamilko. Po prostu - lubię tych l > udzi i tyle. Sympatyczne, otwarte osoby, które od poczatku zachowują się w stos > unku do mnie w porzadku, serdecznie, z szacunkiem. To niby dlaczego mam ich nie > lubić? Ależ proszę bardzo, cieszę się, że znalazłaś się wśród tak życzliwych ludzi :). > Zdaję sobie sprawe, ze nasza sytuacja nie jest tak skomlikowana. Poznaliśmy się > , gdy dzieci mojego partnera były już mozna rzec przedorosłe, całkowicie samodz > ielne zyciowo i materialnie i już wóczas mieszkały daleko. Roznica wieku miedz > y nami jest zasadniczo nieduza (9 i 11 lat), mój partner już wóczas od dawna ni > e był z ich matką i nie ja byłam powodem ich rozstania. Wiec nie było obiektywn > ego powodu, by one mnie nie lubiły z załozenia. Ale czasem bywa i tak, ze "maco > chy" nienawidzi się "z urzedu" - w tym przypadku na szczescie nie :) Wiec pewni > e dla Ciebie wyglądalibyśmy na "modną rodzinkę" ... JEsli dołozysz do tego, ze > przyjaźnie sie z ekspartnerem i on dobrze się zna z moim facetem , wpada do nas > na kawe itd. to pewnie całkiem za przemodną ujdę, ale co mi tam. :) Cieszę się, że masz tak udane życie :). Problemem nie jesteś ty, tylko wszyscy twierdzący, że każdy (czy raczej każda, bo do mężczyzn przykładają inną miarę) ma być hepi w takiej sytuacji i szaleć ze szczęścia, kiedy się trafi alimenciarz, a jak się nie podoba, to jesteś materialistka bez wartości i, cytuję, ścierwo. Co jest reakcją arcytypową dla ludzi niezadowolonych ze swojego życia i reagujących z tego powodu agresją wobec tych, którzy podejmują mądrzejsze decyzje. A tego nie toleruję. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Ale Kamilko to nie tak wcale 10.12.11, 02:01 Teraz z kolei ja mogę napisać, ze w pełni ciebie rozumiem i ...podzielamn Twoje zdanie:) Co do tego, że nikt nie ma prawa oczekiwać od kogoś innego, że bedzie się wiązał z kimś z dzieckiem/dziećmi (wszystko jedno czy facet, czy babka), bo jesli nie to jest zaraz ohydnym egoistą itd. Nie, nie, nie! po wielokroć nie! KAzdy ma prawo do swoich załozeń w swoim zyciu i jesli gosc załozmy nie chce babki, bo jest nie w jego typie urody, to jest to tak samo dobry powód, jak nie chce jakiejś bo ta ma dziecko (jest po rozwodzie, nie lubi papużek, ma nieładny nos - cokolwiek :)) Powiem zupełnie wprost - ja bym sie z facetem mającym małe dziecko, takze przy matce pewnie nie zwiazała. Z powodów zapewne innych niż wątkodawczyni, bo z zasady i tu pewnie dostanie mi się jako megamaterialistce :) faceci niezaradni mnie nigdy nie interesowali. Nie, nie poluje na niczyj majątek, mam swoją kase, która w zupełnosci wystarczyłaby mi na zycie singlowe. Po prostu nie jestem zainteresowana utrzymywaniem facetów i tyle:) Nie zwiazałabym się zatem nie z powodu alimentów, a z powodów czysto psychicznych. Sama nie mam dzieci z wyboru i nie widze siebie w roli osoby nawet doraźnie współwychowującej dziecko cudze. Nie idzie o to, ze nie lubię dzieci, bo w zasadzie lubię (no nie wszystkie, wiadomo, jak i dorosłych nie wszystkich) i sympatia ta jest odwzajemniana zaróno przez małe dzieci, jak i nastoletnie, czy dorosłe już moich znajomych np. Ale relacja z dzieckiem partnera/rki zyciowego/wej jest inna niż z dzieckiem kolegi, czy kolezanki, siostry czy brata. Nie byłam w bliższej damsko-meskiej relacji z facetem mającym nieletnie dziecko, w ogóle mój facet jest jedynym moim partnerem po rozwodzie (jako i ja jestem :)) i majacym dzieci. Tyle, ze jak wspomniałam - to są już osoby około 30 -letnie wiec relacja z nimim przy tej róznicy wieku, jaka miedzy nami jest są zblizone do kolezeńskich, a nie rodzicielskich, nawet w niepełnym wymiarze:) Myslę, że powodem ostrych relacji na ten wątek nie było nawet to CO pani Ewa była uprzejma napisac w 1 poscie, a to JAK napisała o swoich doswiadczeniach. Nie przypuszczam, by równie eksprezyjnie zareagowano na tekst w stylu "Postanowiłam zerwać relacje z nim, bo doszłam do wniosku, że falt iż ma dziecko jest dla mnie, takze z przyczyn materialnych, a nawet głownie, nie do przeskoczenia. Szkoda zatem czasu mego i jego. A Wam dziewczyny radzę - zastanówcie się zanim pomyslicie o zwiazaniu się z facetem dzieciatym." Te wstawki o sukienkach dla nieistniejacej córki:) restauracjach itp. tchneły jesli nie trollingiem, to megainfantylizmem, co jak sądze sprowokowało forumowiczów. JEsli to był trolling, to udany :) Ale wiem, ze wyrazające w taki sposób swe poglądy na rózne tematy sosoby na serio istnieją. W stylu wypowiedzi, a nie w poglądach myslę tkwi tu źródło reakcji. Podobnie ludzie reagują na teksty typu: "MAm 45 lat i nie chce kobiety 30-letniej, bo 30-stka to już stara baba, a ja lubię pukać młode", "Jesli kobieta żyje w konkubinacie, to jest głupia i daje sie wykorzystywać", "Ludzie, którzy nie mają dzieci (psa, kota, rybek, samochodu,) są nieszczesliwi" itd. Słowem radykalizowanie, infantylizm. Gdyby te zdania zamienić na: "MAm 15 lat i podobają mi się znacznie młodsze kobiety, na pewno przed 30 bo takie lubię", "Nie chciałabym zyć w konkubinacie, bo nie czułabym sie w nim dobrze" "Nie wyobrazam sobie życia bez mojego dziecka (psa kota, samoichodu)" - to reakcja pewnie byłaby, ale raczej mniej nacechowana emocjonalnie :) Bo w zasadzie ludzie nie lubią u innych generalizowania oraz oczekiwania, ze reszta bedzie podzielać obligatoryjnie subiektywny pogląd na zycie autora wypowiedzi :) Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ale Kamilko to nie tak wcale 10.12.11, 13:04 Po prostu nie jestem zaint > eresowana utrzymywaniem facetów i tyle:) No patrz, to zupełnie jak ja :). I jestem pewna, że zaraz zostaniemy ochrzczone wyrachowanymi materialistkami bez wartości. Sama nie mam dzieci z wyboru i nie widze siebie w roli osoby nawet doraźnie > współwychowującej dziecko cudze. Again, dokładnie jak ja. Gdybym miała ochotę na obecność dzieci w moim życiu, to zorganizowałabym sobie własne, a nie brała na kark cudze. > Myslę, że powodem ostrych relacji na ten wątek nie było nawet to CO pani Ewa by > ła uprzejma napisac w 1 poscie, a to JAK napisała o swoich doswiadczeniach. Tu bym dyskutowała. Pewien gatunek człowieka reaguje alergicznie na poglądy i postawy odmienne od własnych niezależnie od formy ich ekspresji. Choćby niejaki niezmiennick, który raczył nazwać ścierwem autorkę (a może autora - nie pamiętam) bardzo wyważonej w słowach wypowiedzi, że zrozumiała jest niechęć kobiety do wiązania się z człowiekiem opiekującym się niedołężną matką. Jak już wspomniałam jest to postawa charakterystyczna dla frustratów i zgorzknialców. > Podobnie ludzie reagują na teksty typu: "MAm 45 lat i nie chce kobiety 30-letni > ej, bo 30-stka to już stara baba, a ja lubię pukać młode", "Jesli kobieta żyje > w konkubinacie, to jest głupia i daje sie wykorzystywać", "Ludzie, którzy nie m > ają dzieci (psa, kota, rybek, samochodu,) są nieszczesliwi" itd. I też jest to reakcja nieadekwatna do bodźca. > Bo w zasadzie ludzie nie lubią u innych generalizowania oraz oczekiwania, ze r > eszta bedzie podzielać obligatoryjnie subiektywny pogląd na zycie autora wypowi > edzi :) Ale takie właśnie stanowisko prezentują w tym wątku wielbicielki alimenciarzy :). Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Ale Kamilko to nie tak wcale 10.12.11, 13:15 ka-mi-la789 napisała: > > No patrz, to zupełnie jak ja :). I jestem pewna, że zaraz zostaniemy ochrzczone > wyrachowanymi materialistkami bez wartości. niewykluczone :) zwisa mi to :) > > > Again, dokładnie jak ja. Gdybym miała ochotę na obecność dzieci w moim życiu, t > o zorganizowałabym sobie własne, a nie brała na kark cudze. Ja to postrzegam nie jako "branie sobie na kark" tylko wchodzenie w relacje, które mi nie odpowiadają. > > Tu bym dyskutowała. Pewien gatunek człowieka reaguje alergicznie na poglądy i p > ostawy odmienne od własnych niezależnie od formy ich ekspresji Owszem, ale zdecydowana wiekszosc ludzi alergicznie reaguje na uogólnienia, narzucanie im poglądów itp. > > I też jest to reakcja nieadekwatna do bodźca. no to zalezy też jak się zareaguje:) > > Ale takie właśnie stanowisko prezentują w tym wątku wielbicielki alimenciarzy : > ). jako i załozycielka wątku - obie strony uwazają, ze mają "Swietą rację" tylko, ze mają ją dla siebie, w odniesieniu do swego życia, a nie mają plenipotencji do oceny postaw zyciowych, planów i załozeń innych. Nie gniewaj sie, z Tobą b. fajnie mi sie gada, ale miałam wrazenie,z e wysmiewasz jakoś te "paczłorkowe" rodziny. Zakłądasz, ze ludzie w nich muszą udawac "wielką miłsc" podczas gdy wzajemnie sie nie znoszą - ale ja WIDZE, ze nie musi tak być, a lepiej być "paczłorkowym" niż skłoconym na wieki i szczująścym na siebie wzajemnie dzieci. I nie ma to nic współnego z zachecaniem do tworzenia takich zwiazków z dzieciatą/dzieciatym. Po prostu uwazam, że jesli ktoś decyduje sie na taki zwiazek, to lepiej być w zgodzie niż w niezgodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Ale Kamilko to nie tak wcale 10.12.11, 17:52 kora3 napisała: > Ja to postrzegam nie jako "branie sobie na kark" tylko wchodzenie w relacje, kt > óre mi nie odpowiadają. To właśnie nazywam braniem na kark, jako że takie relacje zawsze negatywnie ciążą na co najmniej kilku aspektach życia. > > > I też jest to reakcja nieadekwatna do bodźca. > > no to zalezy też jak się zareaguje:) Jeżeli pianą z ust, to zdecydowanie nie à propos to jest :). > jako i załozycielka wątku - obie strony uwazają, ze mają "Swietą rację" tylko, > ze mają ją dla siebie, w odniesieniu do swego życia, a nie mają plenipotencji d > o oceny postaw zyciowych, planów i załozeń innych. O, widzisz, gdyby wszyscy to pojmowali, życie byłoby prostsze i przyjemniejsze. Mnie wisi zwiędłą nacią, że ktoś się godzi na status którejś z kolei żony/kochanki/konkubiny/kogokolwiek, ale zawsze znacznie mniej ważnego od przychówku pana i władcy, tylko wara wycierać sobie we mnie gumiaki (z wystającą z nich słomą) dlatego, że ja nie mam ochoty na spędzanie życia w taki sposób. > Nie gniewaj sie, z Tobą b. fajnie mi sie gada, ale miałam wrazenie,z e wysmiewa > sz jakoś te "paczłorkowe" rodziny. Zakłądasz, ze ludzie w nich muszą udawac "w > ielką miłsc" podczas gdy wzajemnie sie nie znoszą - ale ja WIDZE, ze nie musi t > ak być, a lepiej być "paczłorkowym" niż skłoconym na wieki i szczująścym na sie > bie wzajemnie dzieci. Przede wszystkim irytuje mnie wmawianie, że to jest jedynie słuszny model istnienia, a kto się z nim nie godzi i nie życzy go sobie we własnym życiu, jest ciemnogród, zacofaniec, egoista i "bez wartości". A, i swołocz. Broń Zeusie, nie mam ciebie na myśli. Takie poglądy głosi mnóstwo ludzi usiłujących udowodnić (głównie sobie samym) swoją nowoczesność i postępowość i/lub - jak już wspominałam - racjonalizujących w ten sposób swoje życiowe wybory. > I nie ma to nic współnego z zachecaniem do tworzenia takich zwiazków z dzieciat > ą/dzieciatym. Po prostu uwazam, że jesli ktoś decyduje sie na taki zwiazek, to > lepiej być w zgodzie niż w niezgodzie. Decydowanie się na związek z założeniem, że będziemy w permanentnym konflikcie z jego pozostałymi uczestnikami, to w ogóle ciężka aberracja. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Ale Kamilko to nie tak wcale 10.12.11, 18:22 Wiesz, jak wspomniałam - uwazam, ze najlepiej jest nie wchodzić w zwiazki, czy ogólnie relacje, w których od poczatku wiadomo, ze bedzie nie tak. JAsne, wszystkiego przewidzieć nie mozna, ale jesli coś wiemy na pewno - to podziekować i do widzenia. niestety, jak już pisałam - wiele kobitek ma parcie ma zwiazek, małżeństwo, dziecko i wdeptują w coś dla nich beznadziejnego, a potem płaczą i narzekają. Nie umiem tego pojąc, choć mnie też wspomnianą zwiedłą nacią zwisa, jak sobie ktoś ukłąda swoje zycie. Wiesz, jakoś nigdy nie poczułam się mniej wazna dla mojego faceta, niż jego dzieci. Nawet powiedziałabym, ze wg mojej oceny traktuje swoich synów zbyt chłodno. JEst w ogóle osobą opanowaną, ale uwazam, ze przy tym, co oni sobą reprezentują powinien okazać im wiecej dumy z nich. Sądze, ze w głebi duszy jest dumny z ich zaradnosci, z tego, jak sobie radzą w zyciu, jak zdobywa jeden z nich kolejne szlify w jego włąsnym zawodzie. Ale ze sam przeszedł twardą szkołę zycia i uwaza, ze facet jest od tego,m zeby sobie dobbrze radzić, nie okazuje tego. Nigdy nie było tak, że poczułam, ze jestem mniej wazna niż oni, raczej odwrotnie i wcale nie zawsze sie z tym fajnie czuję, bo b. ich lubię. Oni mają podejscie jak ojciec - Korcia jest kobietą, Korci się nalezy... Wchodzac w ten zwiazek zaryzykowałam, ze być moze sie nie polubimy - jasne. Ale to nie byłaby tragedia, gdyby mnie nie polubili dwaj mieszkający na stałe za granicą i przyjeżdzający tu faceci. Moglibyśmy sie nawet nie widywać, bo mój facet nie wynajął swego mieskania po zamieszkaniu razem w rodzinnym miescie, poza tym jest jeszcze rodzina zony jednego z synów, od niedawna matka mojego faceta, jest też jego siostra ze sporym domem. No, ale polubilismy się i fajnie jest. Nie mam zamiaru "z urzedu" nie lubić chłopaków, bo niby to dla ,mnie jakas "konkurencja":) Jaka? Musiałąbym tak samo traktować siostre mojego faceta i jego mamę. Bo przecież gdyby nie daj opatrznosci coś komuś z jego rodziny sie stało, to naturalne ze pomógłby, czy to finansowo, czy inaczej. Z młodszym synem mojego faceta mam naprawde fajny przyjacielski kontakt (starszy bywa tu rzadziej, ma swoją rodzinę już, dzieci i wiecej obowiazków). Młody jest ode mnie 9 lat młodszy (starszy 7, poprzednio źle sobie policzyłam:)). Ja miewam kolegów, kolezanki w tym wieku. Raz mnie tylko rozwalił, jak poszlismy na impreze (bez mojego faceta, za to z jego siostrą 3 lata starsza ode mnie) i jakiś gosc sie mnie uczepił. Młody tańczył, ale zauwazył, ze facet się chce dosiąsc. Podszedł i wypalił "Mamo, daj mi na colę" - mina goscia - bezcenna:) zdaję sobie sprawe, ze nie kazdy ma takie układy. Czasem to nie nowa partnerka ojca, a jego dzieci bez powodu, "z urzedu" jej nie znoszą. Ja sie wszelako ciesze, ze mam:) Odpowiedz Link Zgłoś
facet_1977 Masz oczywiście rację 09.12.11, 16:17 Facet będzie musiał płacić alimenty dopóki jego córka nie będzie się w stanie sama utrzymać czyli lekko licząc do 25roku życia. W dodatku wysokość alimentów będzie rosła wraz z ewentualnym wzrostem jego zarobków. Tak więc zmiana partnera na takiego bez obciążeń jest jak najbardziej usprawiedliwiona. PS. nie przejmuj się krytyką - hipokryzja to tu norma Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Masz oczywiście rację 09.12.11, 16:20 Ale zawrą intercyzę? Że ona nie będzie dostawała więcej jak 1000 zeta z jego pensji? No ten nowy musi też mieć coś z życia :) Odpowiedz Link Zgłoś
demodee Ale dlaczego tak najeżdżacie na Ewę... 09.12.11, 16:30 ... drogie rozwódki z dziećmi? Przecież powinnyście ją popierać! Teraz sytuacja jest taka, ze facet jest wolny, więc pewnie nakazane alimenty płaci w całej wysokości. I czas i uwagę poświęca dziecku. Jeśli się ożeni z Ewą i będzie miał z nią dziecko/dzieci, to może wystąpić o obniżenie alimentów. Ponadto mniej czasu/uwagi będzie temu dziecku poświęcał, bo wszystkie zasoby będzie musiał dzielić na wszystkie dzieci. Dla wszystkich będzie lepiej, jesli Ewa jednak zerwie z dzieciatym i poszuka sobie jakiegoś wolnego kandydata. Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Ale dlaczego tak najeżdżacie na Ewę... 09.12.11, 16:32 > Dla wszystkich będzie lepiej, jesli Ewa jednak zerwie z dzieciatym No przecież wszyscy się z tym zgadzają. I oby tylko trafiła na równego sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Ale dlaczego tak najeżdżacie na Ewę... 09.12.11, 16:40 Ginu z tonikiem? Pod Imperial March? Odpowiedz Link Zgłoś
3artka Re: Ale dlaczego tak najeżdżacie na Ewę... 09.12.11, 16:51 Dawaj, dawaj. Pierwszą kolejkę Ty stawiasz:) Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Ale dlaczego tak najeżdżacie na Ewę... 09.12.11, 16:59 Słuchaj, a może w bardziej ustronnym miejscu? Gdzie mi wątasa nie skasują bynajmniej? Czyli pod spodem podano:) Odpowiedz Link Zgłoś
demodee Re: Ale dlaczego tak najeżdżacie na Ewę... 09.12.11, 16:42 Zgadzają się, ale pomyje na nią wylewają, ze materialistka itd. I oczywiście, że powinna trafić na równego sobie, czyli faceta bez zobowiązań, żeby z nim założyć rodzinę, bo tego chce. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Ale dlaczego tak najeżdżacie na Ewę... 09.12.11, 16:46 > I oczywiście, że powinna trafić na równego sobie, czyli faceta bez zobowiązań, > żeby z nim założyć rodzinę, bo tego chce. Amen! Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: Ale dlaczego tak najeżdżacie na Ewę... 09.12.11, 16:48 > I oczywiście, że powinna trafić na równego sobie, czyli faceta bez zobowiązan ...i tez nauczyciela, a co! Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Ale dlaczego tak najeżdżacie na Ewę... 09.12.11, 16:48 Który sobie szybko przekalkuluje po 5 latach bez zobowiązań, że pora zmienić model na młodszy. I nikt na niego pomyj przecież chyba nie wyleje? Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Ale dlaczego tak najeżdżacie na Ewę... 09.12.11, 16:51 A dlaczego miałby wylać ? Bez zobowiązań to bez zobowiązań:) Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Ale dlaczego tak najeżdżacie na Ewę... 09.12.11, 17:00 A parę takich wątków o gnojach co z młodszymi odchodzą widziałem. Ale to na pewno była inna sprawa, oj na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
facet_1977 Re: Masz oczywiście rację 09.12.11, 16:39 niezmiennick napisał: > Ale zawrą intercyzę? Że ona nie będzie dostawała więcej jak 1000 zeta z jego pe > nsji? No ten nowy musi też mieć coś z życia :) > A cóż to za chore brednie? Żona i dzieci - to będzie miał z życia. Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Masz oczywiście rację 09.12.11, 16:41 No co Ty, przecież dzieci to już ustaliliście - negatywne obciążenie jest. A żona, cóż, zestarzeje się. A panienki kosztują. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Masz oczywiście rację 09.12.11, 16:45 Chyba jej chodziło o cudze dzieci. Między swoim dzieckiem a cudzym dzieckiem jest pewna różnica:) Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Masz oczywiście rację 09.12.11, 16:50 A czy facet może być pewien, czyje dziecko urodziła kobieta bez zobowiązań? Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Masz oczywiście rację 09.12.11, 16:53 A jak się to pytanie ma do tego że cudze dziecko jest ciężarem a własne nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Masz oczywiście rację 09.12.11, 17:01 Tak, że często - mówimy nadal o układach bez zobowiązań (choć i w normalnych się zdarza) - to "włąsne" dziecko jest genetycznie cudze. Odpowiedz Link Zgłoś
facet_1977 Najwyraźniej umiejętność czytania ze zrozumieniem 09.12.11, 17:27 jest ci obca. Wtórny analfabetyzm to rzeczywiście coraz większy problem. Postaram ci się to jednak wytłumaczyć: 1. partner założycielki tego wątku (123.ewa) płaci alimenty na dziecko z wcześniejszego związku. 2. ma ograniczone zasoby finansowe jak każdy, a w dodatku nie zarabia za dużo 3. gdyby 123.ewa miałaby z nim dzieci to część jego pieniędzy trafiałoby do dziecka z wcześniejszego związku, a nie do ich wspólnych dzieci 4. dziecko z wcześniejszego związku tego faceta jest dla 123.ewy obcą osobą. 5. 123.ewa nie chce żeby jej dzieci miały gorzej z powodu obcej osoby więc postanowiła się rozstać z facetem i znaleźć takiego bez zobowiązań. Nie ma w tym nic złego - jest to logiczna decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Najwyraźniej umiejętność czytania ze zrozumie 09.12.11, 17:54 Już się więcej nie trudź. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Wszystko jasne, tylko, czy 09.12.11, 23:33 aby logiczne jest mieć pretensje do dziecka faceta?:) Moze ja jakoś dziwenie rozumuję, ale dla mnie logicznie jest NIE wchodzić w zwiazek powazny z gosciem, który ma zobowiazania w postaci dziecka z poprzedniego związku, a w dodatku mało zaradny jest. A skoro się weszło, to zdac sobie sprawe, ze podjeło się (tak ona podjeła) złą decyzję i wycofać się póki czas, a nie bluzgać jadem na dziecko. Nie wydaje ci sie to chore? Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Wszystko jasne, tylko, czy 11.12.11, 16:05 Ja nigdie nie zauważyłam, żeby ona miała pretensje do dziecka. Nie zauważyłam też, żeby weszła w poważny związek. Nad poważnym to się właśnie teraz zastanawiać zaczęła i zauważyła, że chyba to jednak nie to i pora się zmyć. Czyli robi wszytsko tak jak napisałaś, że byłoby słusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Najwyraźniej umiejętność czytania ze zrozumie 10.12.11, 05:06 facet_1977 napisał: > jest ci obca. Wtórny analfabetyzm to rzeczywiście coraz większy problem. > > Postaram ci się to jednak wytłumaczyć: > > 1. partner założycielki tego wątku (123.ewa) płaci alimenty na dziecko z wcześn > iejszego związku. > 2. ma ograniczone zasoby finansowe jak każdy, a w dodatku nie zarabia za dużo > 3. gdyby 123.ewa miałaby z nim dzieci to część jego pieniędzy trafiałoby do dzi > ecka z wcześniejszego związku, a nie do ich wspólnych dzieci > 4. dziecko z wcześniejszego związku tego faceta jest dla 123.ewy obcą osobą. > 5. 123.ewa nie chce żeby jej dzieci miały gorzej z powodu obcej osoby więc post > anowiła się rozstać z facetem i znaleźć takiego bez zobowiązań. > > Nie ma w tym nic złego - jest to logiczna decyzja. > > Za to widzę, że umiejętność czytania wybiórczego Ty opanowałeś do perfekcji. "Zapomniałeś" wspomnieć o tym, że Ewa której tak heroicznie bronisz nie ma nawet pie?scionka na ręku by mówić o podziale kasy na dzieci. Jej problemem jest to, że "on wydaje kasę na jakiegoś dzieciaka zamiast iść do knajpy z nią". Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 ale Erillzw ona ma prawo do tego 10.12.11, 11:58 erillzw napisała: > > "Zapomniałeś" wspomnieć o tym, że Ewa której tak heroicznie bronisz nie ma nawe > t pie?scionka na ręku by mówić o podziale kasy na dzieci. Jej problemem jest to > , że "on wydaje kasę na jakiegoś dzieciaka zamiast iść do knajpy z nią". > żeby jej nie odpowiadało, że facet ma dziecko, na które musi łozyć, z inną kobietą. Tym bardziej, ze sama jest bezdzietna, nie ma takich zobowiazań. Chodzi o sposób w jaki to wyraza i o "obwinianie" za sytuacje wszystkich, tylko nie siebie. Sama weszłą w zwiazek z taką osobą w takiej sytuacji. Pozostaje się z niego wymiksować i wyciągnąć wnioski - że tak to już jest z facetami mającymi dzieci - bedą na nie płacić, bedą je widywać itd. No i wiecej nie pchać się w zwiazek z gosciem w takiej sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: ale Erillzw ona ma prawo do tego 10.12.11, 19:54 Ale ja jej nie odmawiam prawa do takich rzeczy. Wyrazam swoja opinie do takiego podejscia do zycia trwajac w zwiazku z kims kto takie zobowiazania ma. Ja sie kora3 w pelni z Toba zgadzam w tym watku. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: ale Erillzw ona ma prawo do tego 10.12.11, 20:06 Miło, sądze, ze myslimy tak samo, tylko inaczej to wyrazamy po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 17:12 Ciekawe autorko wątku, czy wiesz, że gdy w Polsce ktoś olewa płacenie alimentów, wtedy płacę za niego ja, Ty i inni, od których pobierane są podatki. Wszyscy płacą alimenty. Takie jest prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
taka-sobie-mysz Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 17:37 A do czego ta wiedza ma być autorce wątku potrzebna? czy napisała gdzieś, że nie chce, by jej partener płacił alimenty, by się migał od tego obowiązku? Nie. Jej po prostu takie obciążenie domowego budżetu nie pasuje. I ja ją znakomicie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 17:57 To jeszcze musi pamiętać, by następny był sierotą. Żeby mu kurcze nie przyszło do głowy utrzymywać starą matkę kiedyś!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 18:09 Dlaczego przytaczasz przykłady nieadekwatne ? Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 18:11 Dlaczego uważasz, że są nieadekwatne? Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 18:36 Dlatego że czym innym jest wypadek że być może trzeba będzie pomóc za np. 30 lat matce(co może też spotkać autorkę) , a czym innym są obecne alimenty które dotyczą tylko pana. Gdyby matka już teraz była chora i na utrzymaniu syna to wtedy byłoby adekwatnie i zapewne równie niepożądane. Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 18:43 Niech Ci będzie, uznaję Twój przykład. Pan ma chora matkę i jest to przeszkodą dla narzeczonej. Niech spie... w podskokach więc. Narzeczona. Całe szczęście, że poznał to teraz, a nie za 30 lat, gdy już wsiąknie w małżeństwo i dzieci z takim ścierwem... Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:36 To, co napisałeś, powyżej, to jeszcze jeden dowód, że z wyznawcami twoich poglądów nie należy wchodzić w żadne kontakty (a już zwłaszcza typu małżeńskiego). Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 10.12.11, 23:58 Skoro mam dziś dzień gadania z tymi, co z nimi nie gadam to ci powiem: masz rację. Jeśli ktoś ma zamiar kontakty (a już zwłaszcza typu małżeńskiego) opierać na rozliczeniach finansowych - niech lepiej ze mną w nie nie wchodzi. Od 7 pokoleń mam w żyłach krew Żydowską. Odpowiedz Link Zgłoś
piosenka_na_dobranoc sama sobie odpowiedziałaś.. 09.12.11, 18:27 123.ewa napisała: \Przec > ież za takie alimenty, to można sobie pójść raz w miesiącu do dobrej restauracj > i albo pojechać na jakś wycieczkę, czy spożytkowac w inny miły sposób te pienią > dze. a matka musi za te pieniadze UTRZYMAC DZIECKO! Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: sama sobie odpowiedziałaś.. 09.12.11, 18:32 matka też ma obowizek utrzymywania dziecka. co będzie, jeśli alimenciarz nagle umrze? Odpowiedz Link Zgłoś
piosenka_na_dobranoc Re: sama sobie odpowiedziałaś.. 09.12.11, 18:42 grassant napisał: > matka też ma obowizek utrzymywania dziecka. co będzie, jeśli alimenciarz nagle > umrze? panstwo go zastapi w postaci FA. A matka ma wkald wlasny i tyle w tym temcie. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: sama sobie odpowiedziałaś.. 10.12.11, 05:08 Czizas, ale nie umiera. Ma tylko laske ktora uwaza, ze milej jest spozytkowac kase na wspolutrzymanie dziecka wydajac ja w restauracji na czas z nia a nie na jakiegos dzieciaka. Odpowiedz Link Zgłoś
szpilkaaaaa Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 18:29 123.ewa napisała: > Po co to piszę? A bo może przestrzegę jakąś dziewczynę, żeby się nie pakowala w > związek z dzieciatym, może kogoś uchronię przed konsekwencjami. Czyżby paniusia nie wiedziała, że on płaci alimenty jak się z nim wiązała? A może ktoś siłą zmusił do tego związku? :) Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 18:35 zastanawiałaś się ewa123 jakie wydatki Was czekają, gdy matka dziecka nagle umrze? Odpowiedz Link Zgłoś
piosenka_na_dobranoc Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 18:42 grassant napisał: > zastanawiałaś się ewa123 jakie wydatki Was czekają, gdy matka dziecka nagle umr > ze? W jej meisjce wedjzei Panstwa. Pomoc z FA. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:24 123.ewa napisała: > Po co to piszę? A bo może przestrzegę jakąś dziewczynę, żeby się nie pakowala w > związek z dzieciatym, może kogoś uchronię przed konsekwencjami. > Mój partner ma córkę z wpadki, był bardzo młody, ale musiał ponieść konsekwencj > e no i placi alimenty. Strasznie mi to ciąży. Czasem rozmawiamy o ślubie, o wsp > ólnej przyszłości, a ja mam coraz więcej wątpliwości, czy chcę się w takie małż > eństwo pakować. Jako młoda nauczycielka nie zarabiam kroci, trochę dorabiam kor > epetycjami. Mój partner też nie ma bardzo wysokich zarobków. Tzn. możemy sobie > pozwolić na godne w miarę życie, ale bez szaleństw. Myślę o tym, że jak bym byl > a jego żoną i mielibyśmy wspólną kasę, wspólne konto, to straszne byłoby dla mn > ie tracenie części pieniędzy z tego wspólnego konta na tamtego dzieciaka. Przec > ież za takie alimenty, to można sobie pójść raz w miesiącu do dobrej restauracj > i albo pojechać na jakś wycieczkę, czy spożytkowac w inny miły sposób te pienią > dze. A tu zonk, trzeba wyrzucić ot tak pewną sumę ze wspólnego budżetu na alime > nty. A jeśli by się urodziło nasze wspólne dziecko, to straszne by bylo dla mni > e zrezygnować z kolejnej sukienki dla mojej córeczki, bo część pieniędzy musiał > a pójść na alimenty. > I co? Chyba się wycofam z tego związku. Jestem młoda, całe życie jeszcze przede > mną. Znajdę wolnego faceta, bez kuli u szyi. > Jak jakaś kobieta mówi, że nie boli ją, że partner płaci alimenty na obce jej d > ziecko, to nie wierzę. To hipokryzja. Zakładam, że mówimy o zarobkach średnich > po obu stronach. Co innego, gdy ojciec dziecka jest bogaty, partnerka zarabia t > eż dobrze, to te alimenty nie są takie odczuwalne. > Dziewczyny, przemyślcie to sobie dobrze. Nie warto wiązać się z facetem z takim > obciążeniem finansowym. Jakbym była taką matrialistką jak Ty to tez bym odpusciła. Po pierwsze jest coś takiego jak intercyza która rozdziela sprawy majątkowe by z Twoich pieniedzy nie płacić na "tego dzieciaka", a po drugie jak marzy CI sie wystawne zycie by facet kazdy grosz pozytkowal na bycie z TOba i wyskakiwanie do drogich restauracji to znajdz bogatego prezesa. Zostaw tego odpowiedzialnego czlowieka w spokoju, niech znajdzie sobie kobiete ktora bedzie szanowac jego a nie lascic sie na jego i tak niewielka kase. Odpowiedz Link Zgłoś
izabella1991 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:35 Ewo123-BARDZO DOBRZE MYSLISZ..... Przepraszam uprzejmie,a dlaczego co Ciebie ma obchodzic sytuacja obcego dzieciaka i jego matki? Masz prawo miec to w nosie? Ano masz.....Masz prawo byc materialistka? Ano masz...To nie jest karalne. Masz prawo byc wyrachowana? To nie jest wada! To wielka zaleta! Wszystkie te,ktore naskoczyly na Ciebie,jak lysy na garbatego,takie sa szlachetne...Uhahahaha! Jasne,juz uwieze! Po prostu jeszcze zycie ich po tylku nie popiescilo! To faceta problem,a nie twoj,ze ma bekarta! Owszem,jezeli w gre weszloby podpisanie intercyzy,to czemu nie? Ale jezeli jestes pewna,ze takowy zwiazek (czworokat,jak ktos juz slusznie zauwazyl)Tobie nie odpowiada-to smialo! Sciskam i zycze powodzenia_Iza materialistka:-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 20:09 ratunku. ale jesli w nicku masz datę urodzenia to się nie dziwię. co możesz wiedzieć o popieszczeniu życiem po tyłku. ano niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 20:23 Każdy ma prawo do własnego systemu wartości:) Materialistyczny nie jest wcale gorszy od idealistycznego, po prostu jest inny - dla obecnego młodego pokolenia chyba nawet znacznie bardziej użyteczny. Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 20:40 i do systemu i do opinii każdy prawo ma. Odpowiedz Link Zgłoś
mumia_ramzesa Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 10.12.11, 13:59 > Każdy ma prawo do własnego systemu wartości:) Materialistyczny nie jest wcale > gorszy od idealistycznego, po prostu jest inny - dla obecnego młodego pokolenia > chyba nawet znacznie bardziej użyteczny. Pewnie, ze jest uzyteczny, bo pozwala np. na sprzedanie wlasnej corki do burdelu. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 10.12.11, 05:10 izabella1991 napisała: > Ewo123-BARDZO DOBRZE MYSLISZ..... > Przepraszam uprzejmie,a dlaczego co Ciebie ma obchodzic sytuacja obcego dzieci > aka i jego matki? Masz prawo miec to w nosie? Ano masz.....Masz prawo byc mater > ialistka? Ano masz...To nie jest karalne. > Masz prawo byc wyrachowana? To nie jest wada! To wielka zaleta! > Wszystkie te,ktore naskoczyly na Ciebie,jak lysy na garbatego,takie sa szlache > tne...Uhahahaha! > Jasne,juz uwieze! Po prostu jeszcze zycie ich po tylku nie popiescilo! > To faceta problem,a nie twoj,ze ma bekarta! Owszem,jezeli w gre weszloby podpi > sanie intercyzy,to czemu nie? Ale jezeli jestes pewna,ze takowy zwiazek (czworo > kat,jak ktos juz slusznie zauwazyl)Tobie nie odpowiada-to smialo! > Sciskam i zycze powodzenia_Iza materialistka:-)))) Ty nie istniejszesz! Nie ma takich betonów wsród relanych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
123.ewa Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:37 niezmiennick napisał: > Niech Ci będzie, uznaję Twój przykład. Pan ma chora matkę i jest to przeszkodą > dla narzeczonej. Niech spie... w podskokach więc. Narzeczona. Całe szczęście, ż > e poznał to teraz, a nie za 30 lat, gdy już wsiąknie w małżeństwo i dzieci z ta > kim ścierwem... To bękarty z poprzednich związków partnera są ścierwem. Wszystkie bez wyjątku chodzące po tej planecie. Zwłaszcza takie niechciane bękarty z wpadek. Odpowiedz Link Zgłoś
piosenka_na_dobranoc Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:43 123.ewa napisała: > niezmiennick napisał: > > > Niech Ci będzie, uznaję Twój przykład. Pan ma chora matkę i jest to przes > zkodą > > dla narzeczonej. Niech spie... w podskokach więc. Narzeczona. Całe szczęś > cie, ż > > e poznał to teraz, a nie za 30 lat, gdy już wsiąknie w małżeństwo i dziec > i z ta > > kim ścierwem... > > To bękarty z poprzednich związków partnera są ścierwem. Wszystkie bez wyjątku c > hodzące po tej planecie. Zwłaszcza takie niechciane bękarty z wpadek. Zgadzam się. Jakbym miała takiego faceta, to probowalabym go oddzielić od dizecka... Sama jestem wpadką, ale zalegalizowaną. Do dnia dzisjeszego okradam te kolejne bękarty-niezalegalziwoane z jego kolejnego związku, niby to moje rodzeństwo przyrodnie. A jednym slowem to tylko jego kur..stwo Odpowiedz Link Zgłoś
izabella1991 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 19:45 Masz racje! Ja sama posiadamnie bekarta uwazam za czynnik absolutnie dyskwalifikujacy kazdego.....SERIO! Dala jedna z druga dooopy =nie mezowi-niech ma za swoje! Arabki sa jednak madrzejsze w tym temacie od Europejek-tak chec posiadania rodziny+dzieciakow+prania ,prasowania i gotowania dla faceta=slub No money=no honey. Odpowiedz Link Zgłoś
fieldsofgold Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 20:11 siano, siano, siano w głowie...ech ta dzisiejsza młodzież Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 20:46 123.ewa napisała: > To bękarty z poprzednich związków partnera są ścierwem. Wszystkie bez wyjątku c > hodzące po tej planecie. Zwłaszcza takie niechciane bękarty z wpadek. Spokojnie. Być może doczekasz, że po -nastu latach małżeństwa, następna żona Twojego byłego powie tak o Twoich (i jego) dzieciach. I będzie się pieklić na ich "chciwe łąpy", które się po alimenty wyciągają do jej i męża konta. Dzieciom tego nie życzę; ale Tobie odrobina przezorności by nie zaszkodziła. Odpowiedz Link Zgłoś
maciekqbn Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 20:54 123.ewa napisała: > To bękarty z poprzednich związków partnera są ścierwem. Wszystkie bez wyjątku c > hodzące po tej planecie. Zwłaszcza takie niechciane bękarty z wpadek. Jesteś typową, durną babą. Przynosisz wstyd normalnym kobietom. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Żenua 09.12.11, 22:56 i to napisała nauczycielka? Jesli to nie podpucha, to ....A boję się,z e nie, bo znam kobiete z podobnym podejsciem i słownictwem w temacie, też nauczycielkę poniekąd. Pomijam już stosunek do ludzi,a szczególnie dzieci (wszak wśród uczonych przez Ciebie mogą być takie, których rodzice sie rozstali, musisz je specjalnie "dobrze" traktować, jako uczniów), ale wyszło z Ciebie ejszcze nieuctwo. Słowo "bękart" poniekąd archaizm, bo w cywilizowanym swiecie już się go nie uzywa to dawne okreslenie dziecka z nieprawego łoza, dziecka rodziców nie bedacych małzonkami. Tak moze było w przypadku Twego partnera, ale sporo dzieci rodzi się też w małzeńśtwach :) i rodzice potem sie formalnie rozstają przez rozwód, a ojcowie wchodza w nowe zwiazki. Trudno te dzieci nazywać "bekartami" zgodnie ze znaczeniem tego słowa. No, ale jedna nomen omen wpadka z nieznajomoscią jezyka najprawdopodobniej ojczystego, choć przestarzałego zdarzyć się moze nawet nauczycielowi. Mnie nurtuje inna spraw, Jak to sie mogło stac, ze taka mądra kobieta jak Ty zadała się z kolesiem tak głupim, że zaliczył wpadkę i ma teraz bekarta (albo scierwo, jak wolisz) oraz w dodatku jest bez kasy. Co pchneło Cię do aż takiej desperacji? Brak innych zainteresowanych, czy syndrom tykającego zegara?:) Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Żenua 10.12.11, 05:14 Raczej to, ze on wział kto go chciał. Ona jak widac nie ma zbyt wielkiego wyboru przy swoim radosnym podejsciu do zycia. Wszyscy normalni faceci kopneli ja dawno w dupie, a napis dziewica w wieku 60 lat na nagrobku brzmi jednak kiepsko. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Ale dla mnie zenujący 10.12.11, 12:08 jest sposób wyrazania mysli tej pani, a nie podejscie do sprawy. Nie widze nic złego w tym, że ktoś nie chce kogoś za partnera/rkę, bo ta osoba ma dziecko. Lepiej zawczasu zdać sobie sprawę z tego, ze to komuś nie odpowiada, niż potem cierpiec i dołować innych. Dobrych kilka lat temu, gdy rozstałąm się z móim ekspartnerem "smalił do mnie cholewki" pan,. który b. młodo owdowiał i samotnie (z pomocą rodziców) wychowywał wówczas ok. 10 letniego syna. Fajny, inteligentnyy, zaradny, przystojny. Mogłoby zaiskrzyć, gdyby nie to, że od razu wiedziałam, że samotne ojcostwo skresla go u mnie na dzień dobry. Tak, mozesz sobie uwazać, ze jestem straszną agoistką:) Nie mam dzieci, nigdy mieć nie chciałam i nie umiałąbym sobie bodaj wyobrazić "matkowania" dziecku, które matkę straciło. Nie widziałabym sie w takiej sytuacji po prostu. Stąd ostudziłam zapały pana, pozostalismy na kolezeńskiej stopie i coll. On poznał sobie panią - samotną matkę, stworzyli razem fajną rodzinę. Tylko, ze ja nie miałam poretensji do dziecka, że jest, do matki, ze umarłą, do faceta, ze owdowiał i został z dzieckiem. Do nikogo :) Ot po prostu zwiazek z facetem z dzieckiem mi nie odpowiadał. Czy ja nie miałam aby parwa do stwierdzenia, ze nie chce takiego zwiazku? Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Ale dla mnie zenujący 10.12.11, 19:58 Ale kazdy ma inne potrzeby. Ja nigdy nie robulam sobie tego typu ograniczen. Mimo, ze nie placze ze wzruszenia na widok kazdego wozka czy usmiechajacego sie dziecka to tez daleko mi to negacji macierzynstwa bo matka byc chce za jakis czas. Tylko widzisz Ty w ogole nie weszlas w taki zwiazek. A nasza autorka nie dosc ze weszla ze swoim podejsciem (bekart do niechciane scierwo) to jeszcze lasi sie na nie swoja kase. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Ale dla mnie zenujący 10.12.11, 20:05 erillzw napisała: > Ale kazdy ma inne potrzeby. Ja nigdy nie robulam sobie tego typu ograniczen. Mi > mo, ze nie placze ze wzruszenia na widok kazdego wozka czy usmiechajacego sie d > ziecka to tez daleko mi to negacji macierzynstwa bo matka byc chce za jakis cza > s. Ty sobie nie robiłaś ograniczeń" a ja tak:) Nie ma sensu udawać przed kimś, a tym bardziej przed sobą, ze coś jest dla mnie ok, jesli nie jest. To nie znaczy, ze nie lubie dzieci - na ogół lubie i to z wzajemnością. Tylko nigdy nie chciałam ich mieć, a w roli osoby "matkującej" dzieciom partnera kompletnie sie nie widze. > Tylko widzisz Ty w ogole nie weszlas w taki zwiazek. A nasza autorka nie dosc z > e weszla ze swoim podejsciem (bekart do niechciane scierwo) to jeszcze lasi sie > na nie swoja kase. no nie weszłam, bo i po co? Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Ale dla mnie zenujący 11.12.11, 15:07 No wiec wlasnie. Po co wchodzic w relacje ktore sa sprzeczne z zasadmi i spsojrzeniem na swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
erillzw Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 10.12.11, 05:12 123.ewa napisała: > niezmiennick napisał: > > > Niech Ci będzie, uznaję Twój przykład. Pan ma chora matkę i jest to przes > zkodą > > dla narzeczonej. Niech spie... w podskokach więc. Narzeczona. Całe szczęś > cie, ż > > e poznał to teraz, a nie za 30 lat, gdy już wsiąknie w małżeństwo i dziec > i z ta > > kim ścierwem... > > To bękarty z poprzednich związków partnera są ścierwem. Wszystkie bez wyjątku c > hodzące po tej planecie. Zwłaszcza takie niechciane bękarty z wpadek. Lecz sie. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 11.12.11, 16:11 Do tej wypowiedzi byłam skłonna trzymać stronę autorki. Mogę sobie jedynie tłumaczyć, że nie wytrzymała i zareagowała atakiem na atak. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt zycie dla egoisty w ogole jest do d...y... 09.12.11, 19:44 ja sobie czasem pomysle- ile to pieniedzy musze wydawac na wlasne , niewdzieczne dzieciary - nic w zamian od nich nie dostajac - to tez mnie czasem szlag trafia :) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Widziały gały, co łapy brały - sorry Gregory 09.12.11, 20:09 Że już tak dosadnie napiszę. Rozumiem, ze gosc nie ukrywał przed Tobą faktu posiadania córki do czasu planowania przyszłosci? Jesli nie ukrywał, to sama podjełąś decyzję o byciu z kimś w takiej sytuacji. Teraz sie "obudziłaś", ze dziecko go kosztuje?:) Nio to rychło wczas :) heh Nie rozumiem takich ludzi kompletnie. Inna sprawa, gdy coś się wydzraza w trakcie zwiazku (nie mówie o dziecku akurat:)), ale jesli coś - ciokolwiek to jest wie sie ods poczatku, wchodzi w to, a potem labidzi, to dla mnie pozbawione logiki. Po co było angazować sie w zwiazek skoro jego ojcostwo tak przeszkadza Tobie? Wiem, zaraz się pewnie dowiem, że nie wiem o czym mówię, bo nie byłam w takim zwiazku. A jużci:) nie byłam. Co prawda nie miałam jakoś załozenia, że facet z którym mam być nie moze mieć dziecka z wczesniejszego zwiazku. Po prostu tak się składało, że faceci w tej sytuacji, których znam,w sensie damsko meskim mnie nie interesowali (nie z tego powodu). Natomiast wiedziałąm na pewno, ze nie zwiazałabym sie z kimś samotnie wychowującym dziecko i owszem, zaloty takiego pana, całkiem pociągającego odrzuciłam własnie z tego powodu. Bo WIEDZIAŁAM, że to nie dla mnie i nie ma co siebie i jego angazować, zeby potem mieć kłopoty i dylematy. Mój facet ma dzieci. Już kiedy się poznaliśmy były to osoby bardzo dorosłe i całkowicie samodzielne finansowo i zyciowo i mieszkają dosc daleko od nas. Są w takim wieku, że miewam takich kolegów i kolezanki :) wiec relacja jest miedzy nami własnie taka. Mój facet nie łozy na nie, bo sytuacja jest jak opisałam wyzej, ale gdyby potrzebowały pomocy, to na pewno nie zabraniałąbym mu udzielenia jej, ba wrecz bym zachecała go do tego. Bo to jest ich ojciec do cholery!!! I to, ze z kimś jest innym, niż ich matka, to nie znaczy, ze ma olać włąsne dzieci! Wiem na pewno, ze nie zwiazałabym sie z facetem, który mając dzieci udaje, ze ich nie ma, nie przyznaje się do nich i je olewa. Taki ktoś budzi we mnie wstret. Ale owszem , przyznaję Ci rację - z tego co widze bycie z dzieciatym facetem rodzi u wielu kobitek frustrację i kwasy w zwiazku. Tylko, że nie pojmuje PO CO ktoś komu dzieci partnera przeszkadzają wchodzi w zwiazxek z dzieciatym. KAzdy z nas ma prawo do takich kryteriów wyboru partnera/rki, jak mu/jej się podoba. Czy to bedzie uroda, wykształcenie, pozycja społeczna, intelekt, kasa, czy bezdzietnosc to nikomu nic do tego. Ale "zejsc" z jakiegoś kryterium i potem "płąkać" jak źle jest - to dla mnie niepojete. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 20:13 Te alimenty to równoważność jednorazowego wypadu do restauracji albo zakupu sukienki dla dziecka. Albo skromne albo macie duże apetyty i ubieracie się u Diora co najmniej. Nie da się ukryć, że jesteś drugą żoną i zawsze będziesz tą drugą. Podobnie jak druga rodzina zawsze bedzie drugą. Nie da się wziąć rozwodu z dziećmi. A jak te dzieci dodatkowo mają matkę niepozbawioną praw rodzicielskich, to na dobrą sprawę nie da się też wziąć rozwodu z byłą żoną. Facet do końca życia będzie bigamistą z dwoma domami i dwiema rodzinami. Jak poszaleje bardziej, to nawet tych rodzin może mieć więcej. Prawo dotyczące wielożeństwa w krajach arabskich nieco uregulowało ten problem. My jesteśmy podobno cywilizowani, więc mamy wolną amerykankę i niech każdy się martwi za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
anna_sla Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 20:58 wiesz co? Masz rację. Nie warto temu panu się z Tobą wiązać, zasługuje na coś więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 09.12.11, 21:07 Rozumiem Cię doskonale, ale weź pod uwagę, że nie będziesz coraz młodsza, tylko coraz starsza. Jednocześnie coraz starsi będą kandydaci na Twojego męża, a im facet starszy, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że jakiegoś dziecka po drodze sobie nie zrobił. Jeśli celujesz w 20-latków, to malo który to dziecko będzie miał, ale wśród wolnych 30-40 latków większość to dzieciaci rozwodnicy, nierzadko z wiecej niż jednym przychówkiem. Mało tego -oni mając już swoje dzieci z poprzednich małżeństw, raczej nie bedą chcieli zrobić ich sobie z Tobą z własnej, nieprzymuszonej woli. Dlatego przemyśl to jeszcze, bo wpakujesz się z deszczu pod rynnę. Jeśli będziesz działać na łapu capu tylko o to, żeby klgoś złapać, to utkniesz w mało perspektywicznym związku bez miłości, a i tak szansa na złapanie bezdzietnego z roku na rok będzie coraz mniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 ło matko :) 09.12.11, 21:11 to facetów trza aż "łapać" - nie wiedziałam :) Zawsze sądziłam, ze wystarczy sobie wybrać odpowiedniego :) Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: ło matko :) 09.12.11, 22:23 Ja nie łapię. Raczej poluję na bardzo wyselekcjonowane egzemplarze. Ale z tonu autorki przebijała taka determinacja... :) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: ło matko :) 09.12.11, 22:27 No z tą determinacją to fakt - swiadczy o tym chociazby wpakowanie sie w ten zwiazek, skoro ojcostwo faceta tak ją boli Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: ło matko :) 09.12.11, 22:27 PS. Nie wystarczy wybrać odpowiedniego. On musi rownocześnie wybrać Ciebie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kropisia Re: ło matko :) 09.12.11, 23:19 Ewo - mialam Ci napisac wspolczujacego posta, ale tekst o bekartach zmienil moje nastawienie do Ciebie. Jesli kasa jest wazniejsza dla Ciebie niz ten czlowiek, to go zostaw i znajdz takiego, ktory bedzie taki jak sobie wymarzylas. Moze usatysfakcjonuje Cie taki, ktory zaplacil w przeszlosci 6 laskom za aborcje, ale obecnie nie mam zobowiazan finansowych wobec zadnego dziecka. To znaczy nie dziecka, tylko bekarta. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Alez współczucie sie pani Ewie nalezy 09.12.11, 23:28 bo jak nie współczuć komuś, kto jest na tyke durny i zdeterminowany, że chce być z kimkolwiek, nawet z osłem, który zaliczył wpadkę i ma bekarta, za to mało zarabia? No jak? Nie wiem jak musi być zakompleksiona i nieatrakcyjna kobieta, która byle być w jakimkolwiek związku godzi sie na takowy z facetem kompletnie jej nieodpowiadającym. Faceta wybiera się takiego, który spełnia kryteria, a nie bierze co podleci:) Odpowiedz Link Zgłoś
kropisia Re: Alez współczucie sie pani Ewie nalezy 09.12.11, 23:37 W sumie moze masz racje kora - jak nie wspolczuc osobie, ktora tkwi w zwiazku bez milosci, ale mysli, ze problemem jest tutaj dzieciak. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Moze to i trpll, a moze nie 09.12.11, 23:52 znam kobiete, która dokładnie tak samo reagowała na alimenty, wszelkie prezenty i odwiedziny u dzieci u faceta, z którym sie zwiazała. Nomen omen też belferka, ale to nie ona to napisała tu. Kombinowała jak gosciowi obrzydzić kontakty z dziećmi, jak skłonić go do płacenia niższych alimentów, w końcu jak w przyszłosci wydziedziczyć jego potomstwo. Z krwi i kosci baba i na włąsne uszy słuchałam co gada. Odpowiedz Link Zgłoś
kseniainc Re: Moze to i trpll, a moze nie 10.12.11, 02:04 baby to uje...................... Odpowiedz Link Zgłoś
niezmiennick Trolla by skasowali. Na jedynkę dali czyli to aes 10.12.11, 21:54 To ja przy okazji zaproszę wszystkich na swoje forum. Małe ale strasznie słodkie, jak ja! Odpowiedz Link Zgłoś
lyanne Re: Życie z dzieciatym facetem jest do d... 10.12.11, 09:37 Wiecie co wam powiem, ja byłam w związku z dzieciatym. Jak wchodziłam w ten związek, to mi to nie przeszkadzało. Nie miałam nic przeciwko ewentualnym dzieciom. Po jakimś czasie zorientowałam się, że ja tych dzieci, dwoje, po prostu nie polubię. Miały w sobie coś takiego, że nie dawało się ich lubić. Nie chodzi o to, ze były niegrzeczne czy wredne, nie nie. Po prostu miały coś takiego w sobie...Nie umiem nawet tego określić. To tak jak z dorosłymi, czasami też nie lubimy kogoś bez konkretnego powodu, na wyczucie, nie wiedząc czemu. Tak samo miałam z tymi dzieciakami. Nie mówcie więc, że jak ktoś nie lubi dzieciaka, to od razu jest zły. Czasami się ich nie lubi i już i nie ma tu uzasadnienia. Nigdy tak nie mieliście, że po prostu nie lubiliście kogoś, nie wiedząc dlaczego? Ja tak miałam z dziećmi byłego partnera. Odpowiedz Link Zgłoś