bez_obcasow
09.12.11, 22:47
Gdyby wierzyć mediom i temu, co czyta się w internecie, można by odnieść wrażenie, że sytuacja na rynku pracy jest tragiczna, a jakiejkolwiek pracy (już nie wspominając o dobrej) szuka się miesiącami.
Tymczasem obserwacje poczynione na moim własnym kręgu znajomych świadczą o czymś wprost przeciwnym.
Koleżanka posunięta z roboty w miesiąc później miała już inną, znacznie lepszą. Koledze marketingowcowi znalezienie kolejnej pracy zajęło niespełna 2 miesiące. Kolega programista przeszedł gładko z firmy do firmy.
Ja - 5 tygodni poszukiwań, 6 rozmów kwalifikacyjnych (w każdej po dwa etapy), 2 propozycje pracy. Stanowisko specjalisty, korporacja, pensja bardzo przyzwoita, dodatki.
A jak to było u was? Długo szukaliście pracy?
Bo nie wiem, czy my mieliśmy wyjątkowe szczęście, czy faktycznie każdy kto chce, tę pracę znajdzie (ew. zmieni na inną, zmuszony okolicznościami czy też zmotywowany chęcią rozwoju).