Kobieta na rynku pracy

09.12.11, 22:47
Gdyby wierzyć mediom i temu, co czyta się w internecie, można by odnieść wrażenie, że sytuacja na rynku pracy jest tragiczna, a jakiejkolwiek pracy (już nie wspominając o dobrej) szuka się miesiącami.
Tymczasem obserwacje poczynione na moim własnym kręgu znajomych świadczą o czymś wprost przeciwnym.
Koleżanka posunięta z roboty w miesiąc później miała już inną, znacznie lepszą. Koledze marketingowcowi znalezienie kolejnej pracy zajęło niespełna 2 miesiące. Kolega programista przeszedł gładko z firmy do firmy.
Ja - 5 tygodni poszukiwań, 6 rozmów kwalifikacyjnych (w każdej po dwa etapy), 2 propozycje pracy. Stanowisko specjalisty, korporacja, pensja bardzo przyzwoita, dodatki.

A jak to było u was? Długo szukaliście pracy?
Bo nie wiem, czy my mieliśmy wyjątkowe szczęście, czy faktycznie każdy kto chce, tę pracę znajdzie (ew. zmieni na inną, zmuszony okolicznościami czy też zmotywowany chęcią rozwoju).
    • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta na rynku pracy 09.12.11, 23:01
      bez_obcasow napisała:

      > Gdyby wierzyć mediom i temu, co czyta się w internecie, można by odnieść wrażen
      > ie, że sytuacja na rynku pracy jest tragiczna, a jakiejkolwiek pracy (już nie w
      > spominając o dobrej) szuka się miesiącami.
      > Tymczasem obserwacje poczynione na moim własnym kręgu znajomych świadczą o czym
      > ś wprost przeciwnym.

      Ja szukam pracy zdalnej. Nie znajduję jej LATAMI, nie tylko miesiącami.

      Ludzie są różni, a znajomi widać obrotni i z dobrymi CV. Problem w tym, że ci mniej obrotni też muszą płacić rachunki.
      • kropisia Re: Kobieta na rynku pracy 09.12.11, 23:04
        Ja mysle, ze miejsce gdzie szukasz pracy ma znaczenie. Jesli jestes kobieta matka na prowincji to Twoje szanse na fajna prace sa naprawde male. I wolisz zostac w domu z dzieciakami niz isc do pracy, w ktorej bedziesz nieszczesliwa.
    • bijatyka Re: Kobieta na rynku pracy 09.12.11, 23:09
      Często wystarczy potencjalnemu pracodawcy odpowiednia nazwa firmy, w której ostatnio pracowałaś. Zdarza się.
    • kora3 Sporo zalezy od kwalifikacji 09.12.11, 23:21
      i doświadczenia w zawodzie.
      Zwykle najmniejszy problem z jej znalezieniem, czy zmianą na lepszą mają ludzie posiadający jedno i drugie. Najtrudniej prace znajduje się ludziom o oklepanym wykształceniu z małym, albo zerowym doswiadczeniem.
      Jeśli wiec krąg Twoich znajomych to ta pierwsza grupa (a tak wynika z opisu) to nic dziwnego, ze nie mieliscie problemów ze znalezieniem/zmianą pracy. W wiekszosci tak jest.
    • samuela_vimes Re: Kobieta na rynku pracy 09.12.11, 23:28
      Jeszcze dodaj, że sytuacja miała miejsce w dużym mieście.
    • berta-death Re: Kobieta na rynku pracy 09.12.11, 23:31
      Problemy sa z pierwszą pracą, kiedy nie ma się ani doświadczenia zawodowego ani żadnych znajomości w branży. Jak już się człowiek gdzieś załapie, nauczy się czegoś praktycznego, da się poznać z dobrej strony, ma jakieś referencje i portflio, pozna odpowiednie osoby, to na ogół nie jest problem ani z awansem, ani podwyżką ani znalezieniem innej pracy.
      • bez_obcasow Re: Kobieta na rynku pracy 09.12.11, 23:47
        Zdarzało mi się kilkakrotnie zmieniać pracę i zawsze dostawałam ją po prostu z ogłoszenia, bez znajomości. Oczywiście referencje pracodawca wystawia, ale tak Bogiem a prawdą, ani nikt ich nie żąda, ani nie czyta.
        Jestem przykładem osoby, która kompletnie bez znajomości i bez polecenia potrafi znaleźć bardzo dobrze płatną pracę.
        Cóż, wychodzi na to, że można, trzeba tylko bardzo chcieć.
        • kora3 Re: Kobieta na rynku pracy 09.12.11, 23:58
          hej, ale ona nie mówi o załatwianiu pracy po znajomosci chyba tylko o tym, ze człowiek mający doswiadczenie zna ludzi z branzy i sam jest w niej znany.
        • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 00:07

          > Cóż, wychodzi na to, że można, trzeba tylko bardzo chcieć.

          Na pewno wystarczy samo chcenie? Weź i dobrze zanalizuj sytuację. Czyli zarówno ja, jak i ty możemy to samo (niezależnie od kwalifikacji, charakteru, doświadczenia etc.), tylko wystarczy BARDZO CHCIEĆ? A może jednak nie całkiem?
        • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 00:08

          > Cóż, wychodzi na to, że można, trzeba tylko bardzo chcieć.

          Nie ma to jak wyciąganie wniosków na podstawie JEDNEGO przykładu.
        • ka-mi-la789 Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 00:12
          > Cóż, wychodzi na to, że można, trzeba tylko bardzo chcieć.

          Bardzo bym chciała być sekretarzem generalnym ONZ. Tylko, kurczę, nikt nie chce zgłosić mojej kandydatury.
          • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 00:14
            ka-mi-la789 napisała:

            > > Cóż, wychodzi na to, że można, trzeba tylko bardzo chcieć.
            >
            > Bardzo bym chciała być sekretarzem generalnym ONZ. Tylko, kurczę, nikt nie chce
            > zgłosić mojej kandydatury.

            Za mało chcesz!

            Mnie tam władza nie bawi, wolałabym tylko porządne pieniądze. ;-) I też chcę za mało.
        • iwona334 to ogolniki 10.12.11, 00:18
          a teraz poprosze konkrety, a nie rozpisywanie sie, jak to jest pieknie.

          miasto
          wyksztalcenie
          zawod
          lata praktyki.
          • bez_obcasow Re: to ogolniki 10.12.11, 00:32
            A proszę:

            > miasto
            województwo mazowieckie, w obrębie 40 km od stolicy

            > wyksztalcenie
            humanistyczne

            > zawod
            inny wyuczony, inny wykonywany, ale ewidentnie humanistyczny

            > lata praktyki
            5 lat


            • iwona334 to szczegolniki :) 10.12.11, 00:49
              pozostaje mi pogratulowac.
              urody, sily przekonywania?

              jednakze ewidentnie mija sie to ze srednia statystyczna.

              dobranoc
              • bez_obcasow Re: to szczegolniki :) 10.12.11, 01:00
                > jednakze ewidentnie mija sie to ze srednia statystyczna.

                To szkoda. Wolałabym, aby to była norma.
                Dwie koleżanki z mojej byłej firmy dostaną, albo już dostały papiery. Jedna na dodatek wysoko zakredytowana.
                Ale sobie poradzą. Bo muszą.
                • maitresse.d.un.francais Re: to szczegolniki :) 10.12.11, 15:36
                  bez_obcasow napisała:

                  > > jednakze ewidentnie mija sie to ze srednia statystyczna.
                  >
                  > To szkoda. Wolałabym, aby to była norma.

                  Ale nie jest.

                  Ciekawe, że stanowiska nie chcesz podać.
                  • bez_obcasow Re: to szczegolniki :) 10.12.11, 16:51
                    > Ciekawe, że stanowiska nie chcesz podać.

                    Metreso, po prostu staram się chronić swoją prywatność.
                    Jestem dość wyczulona pod tym względem.
                    • maitresse.d.un.francais Re: to szczegolniki :) 10.12.11, 16:52
                      bez_obcasow napisała:

                      > > Ciekawe, że stanowiska nie chcesz podać.
                      >
                      > Metreso, po prostu staram się chronić swoją prywatność.
                      > Jestem dość wyczulona pod tym względem.

                      A, to OK.
                    • mumia_ramzesa Re: to szczegolniki :) 10.12.11, 17:10
                      No, no, wyglada na to, ze to jakies unikalne stanowisko. Co najmniej jedyne w wojewodztwie (wojewoda?).
                      • maitresse.d.un.francais Re: to szczegolniki :) 10.12.11, 17:17
                        mumia_ramzesa napisała:

                        > No, no, wyglada na to, ze to jakies unikalne stanowisko. Co najmniej jedyne w w
                        > ojewodztwie (wojewoda?).

                        Radna?
        • berta-death Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 01:41
          Skąd wiesz, że nie sprawdza? Poza tym to zależy co potrafisz, czego oczekuje pracodawca i czym dotychczas się zajmowałaś. Jeżeli ktoś szuka księgowego z uprawnieniami i minimum 5-letnim stażem pracy na stanowisku głównego księgowego a ty akurat spełniasz te wymagania, to jest duża szansa, że dostaniesz pracę. W końcu na rynku nie ma zatrzęsienia osób o podobnych kwalifikacjach. Natomiast jak jesteś tegoroczną absolwentką ekonomicznej uczelni, nie masz żadnego praktycznego doświadczenia w sporządzaniu dokumentów księgowych i takich osób jak ty są tysiące, to masz problem.
    • lazy.eye Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 00:14
      Jaka konkretnie płaca, jaki zawód, jakie miasto? Niektórzy cieszą się z byle czego.
      • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 00:19
        lazy.eye napisał:

        > Jaka konkretnie płaca, jaki zawód, jakie miasto? Niektórzy cieszą się z byle cz
        > ego.

        O, też prawda, istotny aspekt.
        • simply_z Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 00:36
          pewnie HR nie umniejszajac nikomu ,po prostu kadrowa.
          dla mnie mega nuda ale co kto lubi;)
          ale czy taki znowu cud?
          • bez_obcasow Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 00:40
            Ja?
            Nie, to nie HR, za nieśmiała jestem;).
            • simply_z Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 01:10
              no to ksiegowosc ,czyli obsluga 9 przyciskow na klawiaturze.


              cuando menos piensas , sale el sol
              • bez_obcasow Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 01:17
                oj Simply, a znasz humanistę, który by potrafił liczyć?;).
                Dobranoc.
    • krolowa_karo Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 12:54
      uwielbiam to po prostu. młoda wykształcona, specjalistka. i dziwi się, że udaje jej się znaleźć pracę. i jedynym powodem dlaczego ją znajduje jest to, że CHCE. nie to, że ma doświadczenie, nie to, że specjaliści w jej dziedzinie są poszukiwani - nie, to przecież nie ma żadnego znaczenia.

      Wczoraj przeczytałam że 1,7% ludzi w naszym kraju zarabia co najmniej 7100 brutto. I o zgrozo nazwano ich bogaczami. Pominę fakt, że wolałabym, żeby bogaczem nazywano osobę, która jest w stanie utrzymać sama 4-osobową rodzinę na poziomie umożliwiającym kupno 80-100m mieszkania i wyjazd za granicę 2x w roku.
      Gdybym robiła sondę wśród znajomych to wyszłoby, że pewnie 50% zalicza się do tej grupy "bogaczy". Sęk w tym, że moi znajomi to nie jest reprezentatywna próbka społeczeństwa. A nawet wśród nich jest np. nauczyciel który od paru lat nie może znaleźć pracy, czy dziewczyna pracująca w centrum handlowym na pełen etat, za który dostaje mniej niż ja płacę za najem niedużego mieszkania. Znam również osobę, która będąc specjalistą długo nie mogła znaleźć pracy - bo pracodawcy wolą kogoś w wieku do 40 niż po 50.

      Proponuję spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa.
    • wersja_robocza Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 16:55
      bez_obcasow napisała:

      > Gdyby wierzyć mediom i temu, co czyta się w internecie, można by odnieść wrażen
      > ie, że sytuacja na rynku pracy jest tragiczna, a jakiejkolwiek pracy (już nie w
      > spominając o dobrej) szuka się miesiącami.

      Bo jest. Kobiety są w marnej sytuacji na rynku pracy. Z racji płci i ewentualnego macierzyństwa a potem z powodu wieku.
      • bez_obcasow Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 17:12
        Dobra firma nie zapyta Cię o sytuację rodzinną, to zresztą zabronione.
        Mój pracodawca, zatrudniając mnie, nie miał pojęcia, czy jestem mężatką czy singielką, bezdzietną czy matką pięciorga dzieci.
        Nie przeczę, zdarzają się pytania o sytuację rodzinną, ale to od razu jakoś tam świadczy o firmie, o jej profesjonaliźmie. Źle świadczy, dodam.
        Nie przeczę, że samotnej matce może być trudniej znaleźć pracę, ale u mnie w 4 na 6 rozmów pytania o posiadane dzieci w ogóle nie padły.
        To chyba znaczy, że rynek pracy się cywilizuje:).
        • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 17:18
          bez_obcasow napisała:

          > Dobra firma nie zapyta Cię o sytuację rodzinną, to zresztą zabronione.
          > Mój pracodawca, zatrudniając mnie, nie miał pojęcia, czy jestem mężatką czy sin
          > gielką, bezdzietną czy matką pięciorga dzieci.
          > Nie przeczę, zdarzają się pytania o sytuację rodzinną, ale to od razu jakoś tam
          > świadczy o firmie, o jej profesjonaliźmie.

          Ale wiesz, NIE WSZYSCY MOGĄ AŻ TAK WYBIERAĆ W PRACODAWCACH.
          • bez_obcasow Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 17:24
            Zdaję sobie z tego sprawę.
            Więc gdybym miała nóż na gardle (poniekąd zresztą miałam - dostałam 3 miesiące na znalezienie sobie nowej pracy), nie zawahałabym się w razie potrzeby nieco rozminąć z prawdą.
        • mumia_ramzesa Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 17:26
          A na jaki czas dostalas umowe?
          • bez_obcasow Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 17:34
            Standardowo, najpierw okres próbny (w tym przypadku dość długi - 6 m-cy), później na czas nieokreślony.
    • lena.nocna Re: Kobieta na rynku pracy 10.12.11, 17:41
      Obecną pracę mam po pierwszej rozmowie, ale dzięki sporemu szczęściu i pracy nad swoimi kwalifikacjami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja