A co powiecie o takim facecie?

10.12.11, 18:56
Tak mi sie przypomniało na kanwie watku o dzieciatym panu ...

Otóż jedną z moich kolezanek podrywał pewnie facet. Nie jakoś tam zaraz do ozenku, nie nten etap. Ot fajny flirt, rozmowy. Dzieewczyna jest od niedawna wolna (rozwód), ale nie pali sie zaraz do nowego powaznego zwiazku. Tak czy owak- gośc na oko ok (zachowanie, intelekt, wygląd). Sporo sie kolezance zwierzał. Najpierw o tym, ze jest po rozwodzie (ona też, ni ma problema). Przyznał, że wina była po jego stronie jesli idzie o podany powód rozwodu - wdał się w romans. No, oczywiscie w małzeństwie sie nie ukłądało, poznał kogoś tam, zona sie dowiedziała, wniosła o rozwód itd. Z tą "romansowa" kobietą zwiaxzek nie wyszedł - to było kilka lat temu. Ma syna - 16 lat. No ok.

Rozmów było sporo i przy kolejnej pan się zwierzył, ze był zonaty 2 razy. W młodosci (około 2o lat) zakochał się na amen, rodzice nioe godzili się na ślub, wiec załatwili lewe zaswiadczenie, ze panna w ciazy. MAłozeńśtwo trwało krótko, bo kiedy on był w wojsku dziewczyna znalazła innego. No zdarza się, to było zresztą ponad 20 lat temu:) Koelzanka z czystej ciekawosci zapytała, czy ma dzieci z tego zwiazku. Nie, nie ma. Zaswiadczenie było lewe.
No i ok.

Mineło kilka miesiecy spotykania sie wspomnianej kolezanki z panem. JEsteśmy wszyscy na imprezie po koncercie. W tym kolezanka inna, psycholog od niepełnosprawnych dzieci. Gadają z sobą, przy nas, okazuje sie,z e mają wspólknych znajomych z jej osiedla. Pan sam mówi, ze jego pierwsza zona z jej "parafii" była. Pada nazwisko. Kolezanka na to... "Aaaaa znam. A Twoja córka to ... tu pada imię". Okazuje sie, ze pan ma jednak córkę. Z gadki kolezanki (którą sam sprowokował wynika, ze dziewczyna ma jego nazwisko, nie ze ktoś tam sugerował, ze to jego córka). Jest niepełnosprawna intelektualnie, kolezanka z nią pracowała.

Znajoma adorowana przez pana na osobnosci zapytała go, dlaczego okłamał ją w kwestii posiadania dziecka z pierwszego małzeństwa. Pan stwierdził, że nie okłamał, musiało się jej coś pomylić. Tyle, ze mnie i jednemu koledze (razem) kiedyś po kolezeńsku opowiadał jak to tam było z tymi zonami i też twqierdził, ze z pierwszego małzeńśtwa dzieci nie ma! Przyznawał się ludziom tylko do syna z drugiego. I to nie ze ktoś go wypytywał on sam się zwierzał z tych małzeńśkich perypetii.

Kolezanka stwierdziła, ze cepem, który włąsnego dziecka sie zapiera wiecej nic do czynienia mieć nie chce o czym go (grzecznie) poinformowała. Pan utrzymuje, ze to jakas pomyłka, bo mówił (na własne uszy słyszałam, jak mówił, ze nie ma z pierwszego mażłeństwa dzieci). Co sądzicie o takim panu?

    • georgia241 Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:00
      Nic o nim nie myślę.
    • triss_merigold6 Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:01
      Sądzimy, że wstydzi się niepełnosprawnego dziecka.
      Sądzimy również, że Twoja koleżanka nie powinna rozważać opcji zostania żoną nr 3.
      • kora3 o tym mowy nie było 10.12.11, 19:09
        kolezanka dosc swoezo po rozwodzie, jest na fali bawienia sie, a nie wchodzenia w powazne zwiazki. Z gosciem się tylko spotykała (poznała go przez wspólne grono znajomych) i opcja wcale nie byłą do rozwazania. Teraz nie chce z nim wcale rozmawiac. I słusznie
      • lacido Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 21:34
        z wypartym dzieckiem w dodatku ;/
    • lonely.stoner Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:02
      mysle ze facet machnie 3 dziecko twojej kolezance albo innej babie- o ile oczywiscie kolezanka mu pozwoli po przez nagle jakies zacmienie umyslowe.
      • kora3 Bardzo wątpię :) 10.12.11, 19:10
        Koelzanka ma 45 lat, dzieci dorosłe i ani jej w głowie reprodukować się dalej. Z gosciem nie gada wcale, on do niej słał setki smysów, aż numer zmieniła :)
    • berta-death Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:11
      Sądzimy, że pan łże i dalej brnie w łgarstwa. Najpierw nie chciał się przyznać, że ma niepełnosprawną córkę a potem nie chciał się przyznać, że się jej wstydzi. Niewykluczone, że małżeństwo się rozpadło właśnie dlatego, że pan zwiał od żony i niepełnosprawnego dziecka. Nie on pierwszy nie ostatni.
      • kora3 Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:18
        Bardzo trafne rozwazania Berto. Swoją drogą, nie wikem na co on liczył. Że sie nie wyda? Dodam, ze to nie ejst wielkie miasto. Ja tu mieszkam od prawie 10 lat, mam liczne grono znajomych, ale nie plotkarskie raczej. Niemniej prawdopodobieństwo spotkania z kimś kto po prostyu zna jego pierwsza zonę i córkę było ogromne. Dziwie się ze liczył, że kolezanka sie nie dowie, a takze reszta, której ochoczo opowiadał o swoim zyciu (niepytany, przynajmniej przeze mnie) z pominieciem tego "szczegółu"
        • berta-death Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:43
          Nie dość, że łgarz i krętacz to jeszcze mitoman. Kto go tam wie co jest prawdą a co fantazją w tych jego opowiadaniach. Może lubi tak klepać trzy po trzy, może myśli, że jak od początku zacznie nawijać o sobie co uważa za stosowne to nikt go potem nie zahaczy o jakieś niewygodne tematy? Może rzucił tą pierwszą żonę właśnie z powodu niepełnosprawnego dziecka a teraz nie chce, żeby to wyszło na jaw bo by mu niezłego czarnego PR narobiło. Może ma kompleksy a może lubi zaliczać panny i umyślił sobie, że takie gadki to sposób na podryw? Tak czy owak jakiś dziwny jest. Ja bym go wprost zapytała czemu kręci i czego się wstydzi. Może miał kiedyś jakieś nieprzyjemności związane z posiadaniem chorego dziecka, może jego syn takie miał i nie chce żeby chłopak był postrzegany przez pryzmat niepełnosprawnej siostry.
    • my_favourite_axe Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:22
      Strasznie dużo miejsca potrzebujesz żeby opisać faceta który wypiera się swojego niepełnosprawnego dziecka - o widzisz jak łatwo mi poszło wyrażenie tego samego komunikatu w skali mikro :)
      • kora3 Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:26
        Co do drugiego dziecka = nie wiem czy jest zdrowe, wiem tylko, ze ma 16 lat i jest chłopcem. O stanie zdrowia nic nie wiadomo, nikt goscia o to nie pytał.
    • samuela_vimes Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:27
      Nieźle, jak dla mnie dobry krętacz z problemami. No niby w romans każdemu się zdarza wdać, zwłasza jak w związku nie halo...ale nie przyznanie się do własnego dziecka świadczy o poważnych problemach z osobowością.
      • kora3 Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:32
        no tak. Tym barzdiej sie mi to nasuwa, ze gosc o swoich małżeństwach opowiadał kilku osobom całkiem niepytany o to. Kolezanka z tego co mi wiadomo (a wiadomo:)) też go nie wypytywała o szczegóły sam je podawał. Kiedy go poznała, wiedziałą, ze jest rozwiedziony (z tą drugą zoną), bo mają wspólnych znajomych. O dziecko z pierwszego zwiazku, jak sie jej zwierzył zapytała z ciekawosci. Mysmy z tym kolegą też zapytali, ale nie jakoś zatretnie, to było takie naturalne pytanie. Zaprzeczył do nas też
      • josef_to_ja Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:50
        Ja bym nie chciał kobiety, która ma za sobą romans
        • kora3 No i? 10.12.11, 19:54
          To watek nie o tym czego, kogo ty byś chciał, tylko o tym gosciu. HAlo, tu ziemia
          • berta-death Re: No i? 10.12.11, 19:58
            Nie wiesz, że józef na każdym kroku musi przypominać, że jest prawiczkiem?
            • kora3 Przeczytałąm "prawniczkiem":) 10.12.11, 20:11
              i zastanawiałam się czy to taki swiezy absolwent prawa bez aplikacji ;D
          • josef_to_ja Re: No i? 10.12.11, 20:32
            To było akurat do Samueli Vimesowej :)
            Dla mnie romans nie jest niczym normalnym. Dziwię się, że kobietom nie przeszkadza że facet zdradzał była żonę
            • kora3 Re: No i? 10.12.11, 20:39
              no jest to na pewno minus.
    • kora3 Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:52
      a cholera go wie:) ja nawet zaskoczona byłam, jak sie mnie i temu koledze na piwie zaczał zwierzac, bo my go aż tak nie znamy, nop ale gadał to słuchalismy, bo mprzecie nie powiemy "a co nas to obchodzi?"
      • lonely.stoner Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 19:55
        no to moze sprawdzcie na fejsie jego byle zony, dzieci i jego samego, fejs prawde powie ;)
        • kora3 nie mam hehe 10.12.11, 20:00
          a jak=bym kiała nie chciałoby mi sie sprwdzac - nie mój cyrk nie moje małpy. Kolezanka jak sądze też nie miałaby ochoty, wszystko jedno co tam jest - kłamał i jeszcze wmawia jej, ze nie. To chyba wystarczający powód, zeby uznać znajomosc za niebyłą?
        • senseiek Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 22:49
          > no to moze sprawdzcie na fejsie jego byle zony, dzieci i jego samego, fejs praw
          > de powie ;)

          Helo?! Mowa o starym capie co ma 45 lat.. On pewnie nawet nie wie jak sie fb pisze.. ;)
          • kora3 Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 22:52
            noi jasne, ludzie po 40 -stce wcalwe nie umieją nawewt stacjonarnego tela obsługiwać. Mają demencje i sypiają w trumnach, zeb y w razie zgonu kłopotu prawnuki nie miały :)
    • wersja_robocza Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 20:17
      Wstydzi się własnego dziecka. Dziecka, które pewnie go zawiodło i rozczarowało, bo nie urodziło się zdrowe. A skoro się wstydzi to pewnie również sam cierpi.
    • alexx80 Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 20:20
      zastanawiam się, ile nieudanych małżeństwpowinno dyskwalifikowac faceta jako kandydata do zwiazku... no bo jedno nieudane no to zalozmy ok, pomylka... drugie nieudane? no to moze jakis pech 9albo jakis artysta:)... ale jakby np mial za soba trzy takie historie, to chyba juz przesada i nie powinno sie bracgo pod uwage. Ale moze i drugie nieudane to juz za duzo. Jak sadzicie?
      • kora3 Dobre pytanie 10.12.11, 20:36
        w sumie. Serio. Bo z jednej strony w swiecie show biznesu nawet poczwórny ozeniek, zamązpójscie nikogo nie dyskwalifikuje, a w takim zwykłym siwecie - tak:)

        W tym przypadku akurat miało tro mniejsze znaczenie - kolezanka na razie o zwiazkach na serio nie mysli.
        Ale jak tak sobie pomyslałam hehe o sobie. Mam za sobą rozwód, któremu nikt znający szczegóły nie zdziwiłby się. No, ale mam też poważny, acz nie tak długoi zwiek już po tym rozwodzie (z mieszkaniem współnym., przeprowadzką tu), tyle, ze nieformalny. Gdybym wyszłą za mojego ekspartnera, jak chciał, to byłabym po drugim rozwodzie. Znający szczegóły też prawdoppodobnie nie dziwliby się takiej mojej decyzji, ale no miałabym dwa rozwody na koncie:)

        Mojego oebcnego partrnera by to raczej nie zniecheciło, bo zna szczegóły i formalnego rozwodu i rozstania w nieformalnym zwiazku. Ale zasadniczo... czym sie rózni rozpad zwiazku po podpisaniu paouerów, od rozpadu bez ich wczesniejszego podpisywania? Oto jest pytanie:)
      • senseiek A jakby byl kawalerem w wieku 45 lat.. 10.12.11, 22:52
        > zastanawiam się, ile nieudanych małżeństwpowinno dyskwalifikowac faceta jako ka
        > ndydata do zwiazku...

        A jakby byl kawalerem (i pewnie jeszcze prawiczkiem ;) w wieku 45 lat to by go nie powinno dyskwalifikowac??

        Pozostaja Ci jedynie 45 letni wdowcy.. Czyli jakis promil promila.
    • ka-mi-la789 Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 21:24
      Kiedy doczytałam, że któreś z licznych małżeństw rozpadło się z powodu jego zdrady, zaczęłam myśleć bardzo źle i tej wersji będę się trzymać.
      • kora3 Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 21:27
        jakolwiek niektórzy slubują do smierci co by sie nie działo:) "dwa" trudno uznać za "liczne" :)
        • ka-mi-la789 Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 21:29
          Tylko czy na pewno tylko dwa? Skoro najpierw przyznał się tylko do jednego, potem (jak rozumiem, z trudem i niechętnie) do drugiego, to Zeus jeden raczy wiedzieć, jakie rewelacje jeszcze mogą wyjść na jaw. Zwłaszcza w związku z kimś, kto ukrywa istnienie własnego dziecka.
          • kora3 Coi wy z tymi "zwiazkami"? 10.12.11, 21:39
            no nie do końca tak było - o tym rozwodzie z drugą zoną, to wiekszosc ludzi wiedziała jako, ze on nalezy do znajomych. JA np. też wiedziałam, chociaz mnie to titało. O pierwszym małżeństwie zwierzył się kolezance (innym też) sam nie nagabywany, wiec nie nazwałabym tego, ze "z trudem" to tak gwoli sprawiedliwosci.

            A na marginesie - wiem, ze ludziom sie niektóryn zaraz znajomosc damnsko-meska po paru spotkaniach jawi jako "zwiazek", ale tu naprawde tego nie było:) To były spotkania, bez jakiś planów na przyszłosc, deklaracji, nchoć pan nie ukrywał, ze mu na kolezance zalezy. Sorry, za dygresję, ale mnie drazni nazywanie "zwiazkiem" pary, która się niezobowiazująco (na razie w kazdym razie) spotyka (nie ta, bo ta juz nie, w ogóle). To tak, jakbym ja po 3 randkach z moim facetem (codziennych) stwioerdziła wówczas, ze jestem w zwiazku - to jakiś absurd
            • ka-mi-la789 Re: Coi wy z tymi "zwiazkami"? 10.12.11, 22:06
              Ale ja wyrażenia "w związku" użyłam w znaczeniu "w powiązaniu z kimś/czymś" (tak jak w zdaniu: "Dowiedziałam się o tym w związku z moimi obowiązkami służbowymi"), a nie w sensie romansu :). Rzeczownika "związek" w tym drugim znaczeniu w ogóle nie przyjmuję do wiadomości (jeżeli go używam, to w cudzysłowie).
              • kora3 a no to sorry :) 10.12.11, 22:11
                bo ja mam uczulenie na nazywanie "związkiem" miesiecznej znajomosci na etapie randek np.
                • ka-mi-la789 Re: a no to sorry :) 10.12.11, 22:23
                  Mnie też śmiech pusty ogarnia, kiedy słyszę o "kilkumiesięcznym związku".
    • niezmiennick Re: A co powiecie o takim facecie? 10.12.11, 21:47
      Jak już pisałem wczoraj, facet nigdy nie może być pewny, czyje jest dziecko o jego nazwisku.
      Tutaj mamy dodatkowo jakiegoś gacha.
    • senseiek Przeciez to brzmi zupelnie jakby nie wiedzial.. 10.12.11, 22:40
      > Mineło kilka miesiecy spotykania sie wspomnianej kolezanki z panem. JEsteśmy ws
      > zyscy na imprezie po koncercie. W tym kolezanka inna, psycholog od niepełnospra
      > wnych dzieci. Gadają z sobą, przy nas, okazuje sie,z e mają wspólknych znajomyc
      > h z jej osiedla. Pan sam mówi, ze jego pierwsza zona z jej "parafii" była. Pada
      > nazwisko. Kolezanka na to... "Aaaaa znam. A Twoja córka to ... tu pada imię".
      > Okazuje sie, ze pan ma jednak córkę. Z gadki kolezanki (którą sam sprowokował w
      > ynika, ze dziewczyna ma jego nazwisko, nie ze ktoś tam sugerował, ze to jego c
      > órka). Jest niepełnosprawna intelektualnie, kolezanka z nią pracowała.

      Przeciez to brzmi zupelnie jakby nie wiedzial, ze ma dziecko..
      • kora3 Re: Przeciez to brzmi zupelnie jakby nie wiedzial 10.12.11, 22:53
        Pewnikiem "Zapomniał" w tym wieku moze się wszak zdarzyć... Skleroza, wiadomo :)
        • senseiek Re: Przeciez to brzmi zupelnie jakby nie wiedzial 10.12.11, 22:59
          > Pewnikiem "Zapomniał" w tym wieku moze się wszak zdarzyć... Skleroza, wiadomo :)

          Robicie jakis kosmos z tej sprawy (to ignorowanie telefonow/maili), zamiast dowiedziec sie na serio o co tu chodzi..
          Przeciez ex- zona pewnie zmienila podczas slubu nazwisko na takie jak on ma.. jesli pozniej urodzila dziecko (moze nie jego), to TEZ by mialo jego nazwisko.
          A Wy moglyscie sobie ubzdurac, ze to jego, tylko po tym, ze ma tak samo na nazwisko..
          Moze to malzenstwo wlasnie sie skonczylo, z tego powodu, ze go zdradzila. A efektem zdrady jest to dziecko.
          Ale tego sie nic nie dowiedzie, jak wam sie szajba w glowie zrobila i juz zastopowalyscie na jakiekolwiek informacje.
          • kora3 Weź się nie wygłupiaj :) 10.12.11, 23:09
            senseiek napisał:
            >
            > Robicie jakis kosmos z tej sprawy (to ignorowanie telefonow/maili), zamiast dow
            > iedziec sie na serio o co tu chodzi..


            Kto kosmos robi? Hej, zejdź na Ziemię! Opisałam to bo mi sie nasuneło po watku o dzieciatym facecie. Ani to dla mnie jakiś problem, ani dla tej znajomej, to zresztą z pół roku temu było:)

            > Przeciez ex- zona pewnie zmienila podczas slubu nazwisko na takie jak on ma.. j
            > esli pozniej urodzila dziecko (moze nie jego), to TEZ by mialo jego nazwisko.


            Wcale niekoniecznie :) Mogłoby mieć nazwisko ojca, tym bardziej, ze o ile wiadomo od kolezanki psycholozki pierwsza ekszona pana tego wyszła za mąz wkrótce po rozwodzie z nim powtórnie i nosi naziwsko meza.

            > A Wy moglyscie sobie ubzdurac, ze to jego, tylko po tym, ze ma tak samo na nazw
            > isko..


            Ubzurać? Ciekawe podejscie. Halo Ziemia:) Kolezanka psycholozka (nieswiadoma zresztą, ze on o córce nie wspominał) zapytała czy owa dziewczyna to jego córka - potwierdził. Na pytanie tej drugiej dlaczego okłamał w tej kwestii twierdził, ze nie okłamał, mówił, ze ma z pierwszego małzeńśtwa córkę, tylko ona coś źle zrozumiała. Tymczasem do mnie i kolegi nteż mówił wczesniej, ze dzieci z pierwsza zoną nie ma.

            > Moze to malzenstwo wlasnie sie skonczylo, z tego powodu, ze go zdradzila. A efe
            > ktem zdrady jest to dziecko.


            tak i gosc ochoczo dał jej swoje nazwisko i płaci alimenty, zamiast wniesc o zaprzeczenie ojcostwa:)

            > Ale tego sie nic nie dowiedzie, jak wam sie szajba w glowie zrobila i juz zasto
            > powalyscie na jakiekolwiek informacje.


            ale mnie to nie interesuje w sumie. Skądinąd znam wszak brata tego pana dosc dobrze i ten też mówił (po fakcie, zapytany, nie przeze mnie), ze owszem z pierwszego małzeństwa ma niepełnosprawną córkę. Zatem to raczej jednak nie szajba:)
    • tamara-5 Re: A co powiecie o takim facecie? 11.12.11, 10:02
      Moim zdaniem powinna sobie dać z nim spokój .Ten facet tylko kłamie ,a na dodatek nie przyznaje się do swojego dziecka.
      • kora3 ale już sobie dawno dała ....litości dziewczyny 11.12.11, 10:07
        Pytałąm co sadzicie o postawie faceta, a nie o tym, co kolezanka ma z nim dalej robić (wiadomo,ze wiać, co też uczyniła).
        Napisałąm zresztą wyraźnie - ona i przed tym zdarzeniem traktowałą znajomosc luźno, bez jakiś planó. Naprawde nie rozumiecie, ze mozna tak traktować znajomosc z facetem bedąc wolną osobą? Zareczam ze mozna, szczególnie gdy ktoś jest po pzrejsciach, jak kolezanka i nie ma parcia na siłę na nowe zwiazki powazne.
    • kotfryc Re: A co powiecie o takim facecie? 11.12.11, 10:46
      Inteligentny kłamca... Jeden z bardziej niebezpiecznych gatunków...
    • koham.mihnika.copyright widac pierwsza zona byla dzieworodka n/t 11.12.11, 13:58

Inne wątki na temat:
Pełna wersja