juliette99
10.12.11, 21:27
Gryzę się z jednym problemem, więc proszę o ocenę sytuacji, a nawet poradę.
Mam 26 lat. W pracy poznałam fajnego faceta (w moim wieku, wolny). Przez ostatnich kilka miesięcy nakręcił się między nami niewinny flirt. W pracy ukradkowe spojrzenia, uśmiechy, pogaduszki. Później wspólne wypady na miasto, do kina, przyjemne rozmowy.
W moim odczuciu był to bardzo miło spędzony czas, zachęcający do kontynuowania tej znajomości. Facet zrobił na mnie dobre wrażenie, podjarałam się nim, a najbardziej chyba kręciło mnie w nim to, że on jest taki.... zimny, niedostępny, tajemniczy. Facet z jednej strony daje znaki, że mu się podobam, a z drugiej, że mnie ignoruje. Inteligentna bestia.
Po jakimś czasie...
Zmieniłam miejsce pracy. Obiecał mi, że pomimo tego na pewno się jeszcze zobaczymy. Zapewnił, że odezwie się do mnie. Obietnica to obietnica, więc byłam spokojna, że niedługo zadzwoni z propozycją spotkania, ale...
Minął już miesiąc, a on się nie odezwał. Telefon milczy.
Milion powodów przychodzi mi do głowy: że zapomniał, może nie ma czasu, może nie ma pomysłu na spotkanie, może się boi, może ja coś spieprzyłam, a może po prostu ma inną. Cholera wie.
Zastanawiałam się, czy nie odezwać się do niego pierwsza, ale co mu powiem?
Hej, czy przypadkiem nie zapomniałeś o mnie? Co z naszym spotkaniem?
Może to taka gra. Bierze mnie na cierpliwość. Chce specjalnie zobaczyć, czy będę cierpliwie czekać na jego ruch. A może już olał to i nie ma zamiaru nic robić.
No i co robić ludzie z tym Panem Zimnym?
a. odezwać się do niego?
b. czekać cierpliwie na obiecany telefon?
c. dać sobie spokój?
d. ?