Trudny facet do zgryzienia

10.12.11, 21:27
Gryzę się z jednym problemem, więc proszę o ocenę sytuacji, a nawet poradę.
Mam 26 lat. W pracy poznałam fajnego faceta (w moim wieku, wolny). Przez ostatnich kilka miesięcy nakręcił się między nami niewinny flirt. W pracy ukradkowe spojrzenia, uśmiechy, pogaduszki. Później wspólne wypady na miasto, do kina, przyjemne rozmowy.
W moim odczuciu był to bardzo miło spędzony czas, zachęcający do kontynuowania tej znajomości. Facet zrobił na mnie dobre wrażenie, podjarałam się nim, a najbardziej chyba kręciło mnie w nim to, że on jest taki.... zimny, niedostępny, tajemniczy. Facet z jednej strony daje znaki, że mu się podobam, a z drugiej, że mnie ignoruje. Inteligentna bestia.

Po jakimś czasie...
Zmieniłam miejsce pracy. Obiecał mi, że pomimo tego na pewno się jeszcze zobaczymy. Zapewnił, że odezwie się do mnie. Obietnica to obietnica, więc byłam spokojna, że niedługo zadzwoni z propozycją spotkania, ale...
Minął już miesiąc, a on się nie odezwał. Telefon milczy.
Milion powodów przychodzi mi do głowy: że zapomniał, może nie ma czasu, może nie ma pomysłu na spotkanie, może się boi, może ja coś spieprzyłam, a może po prostu ma inną. Cholera wie.
Zastanawiałam się, czy nie odezwać się do niego pierwsza, ale co mu powiem?
Hej, czy przypadkiem nie zapomniałeś o mnie? Co z naszym spotkaniem?

Może to taka gra. Bierze mnie na cierpliwość. Chce specjalnie zobaczyć, czy będę cierpliwie czekać na jego ruch. A może już olał to i nie ma zamiaru nic robić.

No i co robić ludzie z tym Panem Zimnym?
a. odezwać się do niego?
b. czekać cierpliwie na obiecany telefon?
c. dać sobie spokój?
d. ?
    • znana.jako.ggigus ee tam 10.12.11, 21:30
      od razu z grubej rury tak: czy o mnie nie zapomniales, co z naszym spotkaniem.
      zadzwon i zapytaj: no jak tam, co u ciebie, kocie i juz
      • tmp0001 zadzwon i zasugeruj lodzika 11.12.11, 11:47
        mysle ze jest szansa ze odpowie pozytywnie
      • rikol Re: ee tam 13.12.11, 15:11
        Nie wiem, gdzie tu dylemat. Pan zimny ma wszystkich w nosie, laczne z toba. Nie jest to inteligencja, a raczej psychopatia. rAdze o nim zapomniec.
    • zamysleniee Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 21:32
      a może po prostu ma cię gdzieś?
    • zetka50 Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 21:33
      C, bo moim zdaniem jakbyś była dla niego ważna to by zadzwonił.
    • wersja_robocza Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 21:38
      Wyślij mu kartkę pocztową z nowego miejsca pracy. Elektroniczną. Pozdrowienia, blablabla, święta, nowy rok, podwyżka cen gazu. No coś wymyślisz.;)
      • ewa9717 Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 22:01
        E, jak przez miesiąc nawet meila z siebie nie wydusił, to chyba nie ma sensu go w ogóle zaczepiać.
        • wersja_robocza Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 22:05
          Moze zgubił. Albo leżał miesiąc w śpiączce.
        • juliette99 Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 22:10
          Nie wymienialiśmy się mailami. Ale o nr telefonu prosił, więc go posiada. Że nie korzysta to już inna sprawa.
          • wersja_robocza Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 22:11
            On leży w śpiączce.
          • koham.mihnika.copyright gryzie sie, dzwonic czy nie? 11.12.11, 12:43
            oraz, jak zaprosic cie na randke.
      • rozczochrany_jelonek Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 22:16
        nuda :P
        napisz żeby sobie jaj nie robił i się odezwał bo już miesiąc czekasz na bzykanie i jak się nie odezwie to przestaniesz czekać ;)
        • wersja_robocza Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 22:19
          Słusznie. Leniwiec nie zauważył, ze w kalendarzu kartkę trzeba zmienić.:D
    • m-i-l-k-a Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 22:12
      olej nie chce to nie, najgorsze co można zrobić to się naprzykrzać facetowi, tego kwiatu pół światu :)
      • sumire Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 22:16
        echh. dlaczego jak kobita dzwoni do mężczyzny, to mu się naprzykrza, a w drugą stronę to nigdy tak się nie nazywa?... :)
        • wersja_robocza Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 22:30
          sumire napisała:

          > echh. dlaczego jak kobita dzwoni do mężczyzny, to mu się naprzykrza, a w drugą
          > stronę to nigdy tak się nie nazywa?... :)

          Bo kobieta się naprzykrza, a facet zdobywa. Ot subtelna różnica.;)
          • znana.jako.ggigus dzwonienie i pytanie - co 10.12.11, 22:34
            u ciebie nie jest naprzykrzaniem sie. mogl naprawde zgubic nr telefonu. Sama zgubilam komorke, a bylam pewna, ze mam wszystkie nry w kalendarzu.
            naprzykrzaniem sie jest dzwonienie i dramatyczne pytanie: co z nami i naszym spotkaniem
            • miau_weglowy Re: dzwonienie i pytanie - co 11.12.11, 12:43
              dlaczego niby kobieta nie moze dac znaku, ze nie zapomniala?
              neutralnego, bez zadnych wyznan, jekow i placzow ;)
              po prostu - daje mozliwosc kontynuacji, jak facet nie zalapie, to znaczy, nic z tego nie bedzie
    • niezmiennick Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 22:17
      Chcesz go czy nie?
    • kora3 e tam zaraz trudny :) łatwy- jak kazdy 10.12.11, 22:23
      Zniklaś mu z pola widzenia, wiec się zajął jakąś inna panią, z którą moze się umawiać w pracy (po niej) bez wysiłku, wydzwaniania i okazywania, ze mu zalezy:) Ot taka biurowa znajomosc, wiec o sooo choci?

      Jak sobie przypomni o Tobie, to zadzwoni, ale czekac nie ma co. Jeślis bardzo zdeterminowana, to zadzwoń Ty. Tylko nie z tekstem "co tam z naszym spotkaniem? zapomniałeS?". A z normalnym kolezeńskim "co słychać? jak leci?" o ile stac cie na kolezeński całkiem ton.
      • niezmiennick Re: e tam zaraz trudny :) łatwy- jak kazdy 10.12.11, 22:25
        W drugą stronę tak samo? Nie że on do niej. Tylko w odwrotnej sytuacji.
        • kora3 Ale o co ci chodzi? O kontakt? 11.12.11, 00:53
          Jesli pytasz o to, to tak ...Inicjatywa tu nalezy do tego, kto zapowiadał jakiś ruch. JEsli wiec kobieta mówi "odezwe się", a nie odzywa, to najprawdopodobniej nie jest zainteresowana (mowa o sytuacji damsko-meskiej, bo w luźno towarzyskiej niewielkie to ma znaczenie, czasem ktoś sie nie odzywa z braku czasu np. wcale nie chcąc kończyć znajomosci kolezeńśkiej).

          W naszej kulturze przyjeło się, ze to facet wychodzi z inicjatywą, aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie, by to kobieta zadeklarowała, ze wznowi kontakt i to uczyniła.

          Prawda jest taka, ze wielokroć takie deklaracje zarówno kobiety, jak i faceci wypowiadają jednak kurtuazyjnie. "Zadzwonię", "Zdzwonimy się" itd naleza do takich kurtuazyjnych zwrotów w domysle "jak nie zapomne, jak znajde czas, przy okazji itd." Osoba, bez wzgledu na płeć, skłądająca takie deklaracje wywiazuje sie z nich w miare szybko, nawewt jesli jest b. zajeta i nie ma na serio czasu na spotkanie - odzywa się.
          • kora3 o ile jej zalezy dodam :) nt 11.12.11, 00:54

          • niezmiennick Re: Ale o co ci chodzi? O kontakt? 11.12.11, 00:55
            Znaczy mam mailować po raz kolejny z pytaniem "co tam u Ciebie?"
            • kora3 Re: Ale o co ci chodzi? O kontakt? 11.12.11, 09:13
              Niezmiennicku - w relacjach miedzyludzkich zwykle działa zasada wzajemnosci i zwykle przecietny człowiek umie rozpoznać, kiedy ona się skończyła i zaczyna się komuś narzucać

              Zweykle, bo jak od kazdej niemal reguły, są od tego wyjątki. Zasadniczo wiec, jesli tmailowałeś trzy razy i dostawałeś z opiźnieniem lakoniczną odpowiedź "A leci! A u Ciebie?", proponiwałeś spotkanie i odzew był negatywny (nie mam czasu, tearz nie dam rady, przy oakzji), to należy odtrąbić odwrót:)
              • sumire Re: Ale o co ci chodzi? O kontakt? 11.12.11, 09:30
                otóż to.
                zagaić można, zainicjować kontakt, zapytać, co słychać. jeśli nic nie będzie słychać, pójść sobie w długą :) to chyba krótka znajomość i niezbyt zaawansowana, więc dużych strat nie będzie.
                • juliette99 Re: Ale o co ci chodzi? O kontakt? 11.12.11, 10:47
                  Ja po prostu mam żal.
                  Facet na ogół rozważny i inteligentny, a w relacji ze mną nakręca jakąś dziecinadę.
                  On pierwszy rozpoczął ten flirt, dając mi do zrozumienia, że jest zainteresowany. Weszłam w to i byłam happy (on wydawało mi się też). Działało to na zasadzie - on zaprasza mnie na kawę, następnym razem ja jego do klubu i tak dalej na zasadzie wzajemności.
                  Ostatnio ja zapraszałam do kina, więc on teraz ma świadomość, że jego kolej. (przecież cholera jasna obiecał..)

                  Spodziewam się, że jak napiszę do niego na święta smsa z życzeniami to odpisze.
                  Jak to mu nie da do zrozumienia, że o gościu pamiętam, to dam se spokój.
                  • torado Re: Ale o co ci chodzi? O kontakt? 11.12.11, 10:54
                    napisz wcześniej z pytaniem co u Ciebie czy masz ochotę na spotkanie, bo się zamęczysz........ choć mimo wszystko ja bym nabrała dystansu do tego pana i traktowała jak znajomego, z którym się fajnie gada :) Pozdrawiam Cię. :)
                  • kora3 a ja mysle, ze zadnej dziecinady tu nie ma 11.12.11, 11:04
                    to raczej Ty (niestety czesciej babki tak mają) dopisujesz sobie jakiś niezwykły scenariusz do jego milczenia pt. "prowadzi gre". Gdyby mu na spotkaniu z Tobą zależało, to z pewnosci a by sie odezwał. Prawdopodobnie powiedział o kolejnym spotkaniu w domysle "przy okazji" i tyle.

                    Ty potraktowałaś te znajomosc i relacje znacznie powazniej ( w sensie emocjonalnym) prawdopodobnie, niż on. On po prostu miło spedzał czas, bo była po temu okazja i tyle.

                    Mozesz oczywiscie zadzwonić i dopraszac sie o to zapowiedziane przezeń spotkanie. Ale odradzałabym. Nie bedzie ci przyjemnie, jak gosc powie "aaaa no zapomniałem, wybacz", albo "nie składało się" czy cosik w tym rodzaju. JEdyne co mozesz zrobić to napisać, albo zadzwonoć z "co słychać?" i zyczeniami swiatecznymi. JEsli gosc powie "A spoko, dzięki i wzajemnie" - to bedziesz miała jasnosc.
                    • niezmiennick Re: a ja mysle, ze zadnej dziecinady tu nie ma 11.12.11, 11:58
                      Aaa, to teraz radzisz to samo, co mnie :)
                      • kora3 Re: a ja mysle, ze zadnej dziecinady tu nie ma 11.12.11, 12:09
                        nie teraz, bo od poczatku jej radziła, ze jesli b. zdeterminiwana, to niechze zadzwoni ze zwyczajnym "co słychać"
                        • niezmiennick Re: a ja mysle, ze zadnej dziecinady tu nie ma 11.12.11, 12:13
                          To już nic nie kumam. Wiadomo - facet .)
                  • sumire Re: Ale o co ci chodzi? O kontakt? 11.12.11, 14:13
                    kolej, obiecał...
                    ech :) nie mam dalszych pytań. ale jeśli chcesz jakikolwiek trwały związek międzyludzki zbudować, nie trzymaj się zbyt ściśle takich zasad, bo daleko nie zajedziesz.
              • niezmiennick Re: Ale o co ci chodzi? O kontakt? 11.12.11, 11:56
                A czemu radzisz mi coś kompletnie przeciwnego niż radziłaś wątkotwórczyni?
                • kora3 A mozesz wskazać łaskawie GDZIE jej radziłam coś 11.12.11, 12:15
                  przeciwnego i co ti niby było?
                  Bo o ile pamietam napisałam jej, ze gosc prawdopodobnie ma już iny obiekjt, aleJESLI jest zdeterminowana to MOZE zadzownoć, byle nie z dopytywaniem o spotkanie, a zeyczajnym kolezeński "co słychać?"

                  Wskaz gdzie to przeciwieństwo tego, co poradziłam Tobie?
                  • niezmiennick Re: A mozesz wskazać łaskawie GDZIE jej radziłam 11.12.11, 12:18
                    No, a mnie radziłaś odtrąbić odwrót :)
                    • kora3 Ło matko, a czytasz w ogóle 11.12.11, 12:23
                      całe zdania, czy tylko koniec ?:)

                      cytat z mojego postu do Ciebie:

                      "Zasadniczo wiec, jesli tmailowałeś trzy razy i dostawałeś z opiźnieniem lakoniczną odpowiedź "A leci! A u Ciebie?", proponiwałeś spotkanie i odzew był negatywny (nie mam czasu, tearz nie dam rady, przy oakzji), to należy odtrąbić odwrót"

                      A watkodawczyni zalecałam odwrót od razu, ale JESLI bardzo zdeterminowana otd.
                      • niezmiennick Re: Ło matko, a czytasz w ogóle 11.12.11, 12:37
                        Oj widzę, że się zaczynasz złościć. A że z godzeniowego seksu nici - lepiej sobie pójdę zawczasu :)
                        • kora3 Re: Ło matko, a czytasz w ogóle 11.12.11, 12:45
                          złościć? no daj spokój, z powodu tego, ze na forum ktoś nie doczytał:)

                          z seksu na pewno nici, ale isc sobie nie masz powodu, chyba, ze masz problem z przyznaniem się, ze coś ci sie poplątało - co sie zdarza przecież :)
                          • niezmiennick Re: Ło matko, a czytasz w ogóle 11.12.11, 12:52
                            I ktotu ma problemy z czytaniem? :)

                            forum.gazeta.pl/forum/w,16,131445373,131455689,Re_a_ja_mysle_ze_zadnej_dziecinady_tu_nie_ma.html
                            • kora3 Re: Ło matko, a czytasz w ogóle 11.12.11, 12:55
                              a tej samokrytyki nie dostzregłam - sorry :)
                              • niezmiennick Re: Ło matko, a czytasz w ogóle 11.12.11, 12:56
                                No! :)))
                    • torado Re: A mozesz wskazać łaskawie GDZIE jej radziłam 11.12.11, 12:29
                      niezmiennick napisał:

                      > No, a mnie radziłaś odtrąbić odwrót :)
                      >

                      ale się czepiasz ;P ;DDDDDDDD
                      • niezmiennick Re: A mozesz wskazać łaskawie GDZIE jej radziłam 11.12.11, 12:37
                        Oj tam oj tam :)
    • samuela_vimes Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 22:40

      juliette99 napisała:

      >a może po pro
      > stu ma inną.

      Sama sobie odpowiedziałaś, ale żeby to potwierdzić możesz napisać, w końcu nic na tym nie stracisz już więcej
    • hipinka Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 23:15
      halo, jak by chciał to by zadzwonił, znaczy się nie chce
      chyba im szybciej spojrzysz prawdzie w oczy tym lepiej
    • kseniainc Re: Trudny facet do zgryzienia 10.12.11, 23:21
      Wydaje mi sie , ze jest flirciarzem. Na Twoje miejsce przyszła nowa.....Daj sobie spokój.
    • wicehrabia.julian Re: Trudny facet do zgryzienia 11.12.11, 11:00
      juliette99 napisała:

      > No i co robić ludzie z tym Panem Zimnym?
      > a. odezwać się do niego?
      > b. czekać cierpliwie na obiecany telefon?
      > c. dać sobie spokój?
      > d.

      czekaj koniecznie, najwyżej zostaniesz starą panną :)
    • gr.eenka gdzie ta inteligencja? 11.12.11, 12:39
      Facet z jednej strony daje znaki, że mu się podobam, a z drugiej, że mnie ignoruje. Inteligentna bestia.

      kurcze, do tej pory miałam inne pojęcie inteligencji , widocznie się myliłam
    • koham.mihnika.copyright doladuj mu karte n/t 11.12.11, 12:41

    • heet_joe Re: Trudny facet do zgryzienia 11.12.11, 23:52
      >>Może to taka gra. Bierze mnie na cierpliwość. Chce specjalnie zobaczyć, czy będę cierpliwie czekać na jego ruch<<.

      Acha! Zapewne masz rację! :-P
    • mysherey Re: Trudny facet do zgryzienia 12.12.11, 14:20
      juliette99 napisała:

      > Gryzę się z jednym problemem, więc proszę o ocenę sytuacji, a nawet poradę.
      > Mam 26 lat. W pracy poznałam fajnego faceta (w moim wieku, wolny). Przez ostat
      > nich kilka miesięcy nakręcił się między nami niewinny flirt. W pracy ukradkowe
      > spojrzenia, uśmiechy, pogaduszki. Później wspólne wypady na miasto, do kina, pr
      > zyjemne rozmowy.
      > W moim odczuciu był to bardzo miło spędzony czas, zachęcający do kontynuowania
      > tej znajomości. Facet zrobił na mnie dobre wrażenie, podjarałam się nim, a najb
      > ardziej chyba kręciło mnie w nim to, że on jest taki.... zimny, niedostępny, ta
      > jemniczy. Facet z jednej strony daje znaki, że mu się podobam, a z drugiej, że
      > mnie ignoruje. Inteligentna bestia.
      >
      > Po jakimś czasie...
      > Zmieniłam miejsce pracy. Obiecał mi, że pomimo tego na pewno się jeszcze zobacz
      > ymy. Zapewnił, że odezwie się do mnie. Obietnica to obietnica, więc byłam spoko
      > jna, że niedługo zadzwoni z propozycją spotkania, ale...
      > Minął już miesiąc, a on się nie odezwał. Telefon milczy.
      > Milion powodów przychodzi mi do głowy: że zapomniał, może nie ma czasu, może ni
      > e ma pomysłu na spotkanie, może się boi, może ja coś spieprzyłam, a może po pro
      > stu ma inną. Cholera wie.
      > Zastanawiałam się, czy nie odezwać się do niego pierwsza, ale co mu powiem?
      > Hej, czy przypadkiem nie zapomniałeś o mnie? Co z naszym spotkaniem?
      >
      > Może to taka gra. Bierze mnie na cierpliwość. Chce specjalnie zobaczyć, czy będ
      > ę cierpliwie czekać na jego ruch. A może już olał to i nie ma zamiaru nic robić
      > .
      >
      > No i co robić ludzie z tym Panem Zimnym?
      > a. odezwać się do niego?
      > b. czekać cierpliwie na obiecany telefon?
      > c. dać sobie spokój?
      > d. ?


      witam

      moja rada? zdecydowanie zadzwonić do niego, odezwać się, przypomnieć!!!

      dlaczego?

      po pierwsze primo - drogie Panie, równouprawnienie niesie ze sobą pewne przywileje, ale i znosi co niektóre ;), obie płcie mają w mojej ocenie, w kwestii nawiązywania kontaktów równe prawa, bezwzględnie; kwestia, że Kobiecie nie wypada zainicjować już chyba zniknęła raz na zawsze
      po drugie primo - siedzenie i męczenie się w oczekiwaniu jest najgorsza znaną mi torturą, dla dobra zdrowia psychicznego dzwoń, najwyżej dowiesz się, że to kolejny dupek nie wart złamanego grosza :)

      ukłony
    • girls_dont_cry Re: Trudny facet do zgryzienia 12.12.11, 19:20
      ja bym się odezwała... a co tam ;)
      czy to zawsze facet musi dzwonić?
      można niekiedy wziąć sprawy we własne ręce...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja