trzymyszy3
12.12.11, 11:21
W przypadku facetow sprawa jest prosta. Jesli inteligentny, przystojny, wyksztalcony, bogaty itd. wybierze sobie kobiete sporo odbiegajaca w dol od jego poziomu, to ma w tym konkretny, jasny interes. Jesli ladna, a glupia, to ma byc maskotka, jesli brzydka, ale "robotna", to ma byc etatowa pania domu. No i inne warianty podobnie.
W przypadku kobiet w typie inteligentki "powszechnie uwazalo sie" ;) , ze szukaja partnerow o co najmniej tym samym wysztalceniu i inteligencji co swoja. Niedawno trzy rozne znajome (inteligentne, dobrze wyksztalcone, niezalezne) stwierdzily, ze podoba im sie "typ fizyczny" mezczyzn i ze jesli chodzi o inteligencje w zupelnosci starcza im wlasna. Czyli kobiece marzenia o arcymeskim drwalu lub hydrauliku wiecznie zywe? I nie chodzi tu o jakies przygody, one mowily o malzenstwie. Jak dla mnie to takie malzenstwa (miesniak+inteligentka) jakos nie wydaja mki sie dobrym pomyslem, po prostu mialem okazje podziwiac juz kilka tego typu wielkich milosci skonczonych rozwodem do 2 latach. Tradycyjny model, gdy facet statusem >= kobieta wydaje sie trwalszy. Skad drogie Panie czasem u was ta chec pojscia pod prad tradycji, czy faktycznie inteligentna kobieta o wysokim statusie spolecznym moze dobrze czyc sie w dlugim zwiazku z niezby bystrym, ale dobrze umiesnionym facetem? A moze w takim zwiazku po prostu role meska gra kobieta, a miesniak jest maskotka (tylko czy to go nie meczy?)