dibbs88
12.12.11, 12:21
Zerwaliśmy pod koniec sierpnia tego roku. Było naprawdę cudownie, wspaniale, wielka, przeogromna miłość, ale ja niestety byłem ślepy, spieprzyłem parę rzeczy i ona odeszła.
Próbowałem ją odzyskać przez 3 miesiące bezskutecznie więc dałem sobie spokój. Od 2 tygodni zupełnie sie do niej nie odzywam, probuje ulozyc sobie zycie bez niej i nie myslec o niej. Ona mimo to pisze lub dzwoni do mnie co 2-3 dni z jakas pie... albo dziwna refleksja. Ostatnio byl sms w stylu "Nie moge juz sluchac tej pieprzonej adele" (chodzilo o piosenki "someone like you").
Ale to jest nic. Wczoraj dzwonila do mnie w dzień z pytaniem dotyczacym zajec (jestesmy na tym samym roku, ale innych specjalizacjach) bylo widac ze nie do konca po to dzwoni i probowala pogadac normalnie przez chwile. Potraktowalem ją bardzo oficjalnie i formalnie i zakonczylem rozmowe.
Nastepnie zadzwonila do mnie jeszcze raz pozno w nocy znow pod pretekstem pomocy z czyms zwiazanym z zajeciami. Ale rozmawialismy przez 20 minut o wszystkim ale nie o tym. Dowiedziałem sie przy okazji ze spotyka sie z kims od niedawna, chociaz twierdzi ze to bylo tylko kilka spotkan i nic nie zaiskrzylo i ze ogolnie jest jej zle. Powiedziala mi w koncu ze tak naprawde dzwoni bo brakuje jej naszych rozmow, brakuje jej mnie i Nas przede wszystkim. Niestety nic to chyba nie zmienia w kwestii tego czy wroci do mnie czy nie i to mnie niesamowicie irytuje bo nie moge tego zrozumiec. Na koniec dodala mi jeszcze "i wiem,ze nigdy nie poczuje juz tego uczucia, kiedy mnie dotykales, bylo naprawde niezwykle"
Dziewczyny, pomozcie mi ją rozgryzc? W co ona sie bawi? Spotyka sie z innym a mi mowi takie rzeczy? Dlaczego w takim razie nie chce do mnie wrocic? Co mam robic i jak sie zachowac zeby zwiekszyc swoje szanse na odzyskanie jej?