Byłam fair, dostałam po ..... ;-(

13.12.11, 11:05
Dostaję aktualnie po tyłku od osób, wobec których byłam naprawdę fair. Pierwsza to moja bratowa, kobieta która nie pracuje, nie ma wykształcenia za to mniemanie....gigantyczne. NIgdy jej nie dokuczałam, nie dogryzałam, nie wyśmiewałam, a ona wiecznie ma do mnie jakiś problem. Ostatnio dałam mojej mamie łańcuszek, w którym już nie chodzę, że jak chce to niech da Roksanie. Bratowa zobaczyła i skomentowała "jeden? my mamy dwoje dzieci!". Nosz ku...wa mać! Daję komuś prezent, to jeszcze źle, a zamiast dziękuję słyszę focha?? Takich przykładow na przestrzeni lat mogę podać sporo.
Druga - żona kolegi z pracy (pisałam o nich w innym wątku). Kobieta nie pracowała nigdy, od 12 lat siedzi w domu z dziećmi, ale uważa się za autorytet we wszystkim. Wobec niej zawsze byłam fair, jak Bartek mówil, że Ewa szuka pracy, że chciałaby tu czy tu - nie komentowalam, zawsze rozumiałam, nie dogadywałam, nie obśmiewałam. Aż ostatnio, podczas kolacji, Ewa się nawaliła i wylala z siebie "prawdę" - dosłownie mnie obraziła, wtrącając się do mojej pracy.
Nie umiem, no nie umiem odpowiadać chamom. Blokuje mnie, paraliżuje, i dopiero po czasie jestem na siebie zła, że mogłam odpowiedzieć to czy tamto.
Do tego jestem zła na siebie, bo mogłam być świnią, obśmiewać, dogadywać, olewać to teraz nie byłabym chociaż rozczarowana. Jestem zła.
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:08
      Abstrahując od tego, że one może faktycznie takie okropne to chciałam tylko powiedzieć, że ci co nie pracują to mogą być mądrzejsi od tych co pracują także nie jest to dla mnie żaden argument. Ile znasz pracujących ludzi, którzy se tylko udawali, że studiują i się uczą i niewiele czytają i w żaden sposób się nie rozwijają?
      • forumowiczka.to.ja Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:11
        Odpowiedz mi, jeśli nie umiesz gotować, nigdy nie ugotowałaś nawet wody, to jak możesz dawać rady kucharkom?????????????????
      • forumowiczka.to.ja Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:13
        I ja nie piszę o mądrości życiowej jako takiej, tylko o chamstwie i włażeniu z buciorami w czyjeś życie dla zasady "nic z tego nie mam, ale ty nie będziesz miała lepiej ode mnie".
        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:20
          forumowiczka.to.ja napisała:

          > I ja nie piszę o mądrości życiowej jako takiej, tylko o chamstwie i włażeniu z
          > buciorami w czyjeś życie dla zasady "nic z tego nie mam, ale ty nie będziesz mi
          > ała lepiej ode mnie".

          No ale cham to jest cham czy ma pracę czy nie ma. Po co te opisy, że ktoś nie pracuje?
          • amanda-lear Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 14.12.11, 10:25
            Chodzi o podkreślenie braku osiągnięć zawodowych;)
    • simm-ona Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:11
      Jak się ma przedstawiony problem z bratową do tego, że ona nie pracuje? Oceniasz ludzi przez ten pryzmat? A drugą sytuację już opisałaś ze szczegółami, w innym wątku. Miałaś wiele odpowiedzi.
      • forumowiczka.to.ja Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:15
        Jeżeli moja bratowa przy co drugim spotkaniu twierdzi, że jej nie pracując jest gorzej, ciężej niż mnie, to chyba dla niej ma to znaczenie.
        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:19
          No ale może mieć ciężej przecież.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:16
      Już tak jest - nie wszyscy będą Cię lubić, nawet jeśli będzie zawsze wobec nich ok.
      Nie ma się co na nich wściekać. Trzeba z tym żyć i nie liczyć na zbyt wiele z ich strony. Ale w żadnym wypadku nie reagować agresją, złośliwością itp. Bo i po co?
      • forumowiczka.to.ja Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:18
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        >Ale w żadnym wypadku nie reagować agresją, złośliwością itp. Bo i po
        > co?

        Właśnie po to, żeby odczuły na własnej skórze co robią komuś. Mogą mnie nie lubić, ale niech się ode mnie odwalą. Może właśnie jak zacznę się czepiać to się nauczą, że ze mną nie mogą pogrywać.
        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:22
          Mnie się wydaje, że jeśli ktoś naprawdę jest takim chamem to nie odczuje tego, że kogoś krzywdzi. Jakby miał możliwość, żeby to zrozumieć to by w ogóle tego nie robił. No ale stawianie granic jest pożądane, tyle tylko, że najpierw to może asertywnie bez agresji. I dopiero jak to nie działa to trzeba ostro;)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:27

          >
          > Właśnie po to, żeby odczuły na własnej skórze co robią komuś. Mogą mnie nie lub
          > ić, ale niech się ode mnie odwalą. Może właśnie jak zacznę się czepiać to się n
          > auczą, że ze mną nie mogą pogrywać.

          Nie warto, chcesz za pedagoga robić? Po co?
          Jeśli ktoś jest niemiły mimo twojego miłego zachowania to jak myślisz, jak im się odpłacisz to sie poprawią? W życiu się z tym nie spotkałem...

          Ja tam wychodzę z czystej kalkulacji - ludzie negatywni - minimalizować zbędne kontakty, minimalizować straty i koszty.
          Co innego gdy wiadomo że z daną osobą trzeba będzie często obcować, wówczas trzeba relację wyjaśnić, ale też lepiej zrobić to w sposób twórczy.
        • varia1 Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 14:43
          na razie to najbardzie ty mi wyglądasz na jakąś niedocenioną malkontentkę , szczerze mówiąc
    • minasz Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:18
      z chamami sie nie dyskutuje - po co na to tracic czas i energie?
      jak ktos sie zachowuje w stosunku do mnie prostacko nie zadaje sie z takimi osobami i tyle
      ps
      oczywiscie w realu bo w necie to zapominam szybko kto co i jak :)
      • simply_z Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:27
        co to za imie Roksana
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:35
          simply_z napisała:

          > co to za imie Roksana

          Sporo o rodzicach mówi, co nie? :)
          • simply_z Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:52
            hm a syn to Brajan. wiem ,to bylo zlosliwe...
    • alpepe Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:47
      Moja mama była kierowniczką w pewnym laboratorium. Pewnego dnia coś tam nakazała sprzątaczce zrobić. Sprzątaczka za jej plecami coś pyskowała. Mama ją zignorowała. Inne pracownice, laborantki były zdziwione, jedna pyta, czemu Pani pozwoliła się jej obrażać. Moja mama na to: ta pani nie jest w stanie mnie obrazić, ja nie będę się zniżać do jej poziomu.
      Masz więc wybór, albo lać w pysk, bo taki język opisane przez ciebie osoby zrozumieją, albo nie zniżać się do poziomu tych osób.
      • amanda-lear Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 14.12.11, 10:30
        Do takiego podejścia tez trzeba dorosnąć, to po pierwsze. A po drugie, nie dziwię się dziewczynie, skoro jest fair to chciałaby wzajemności...Ty nie?
        • alpepe Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 14.12.11, 10:54
          Mnie pomaga dobre mniemanie o sobie.
    • twojabogini Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 11:53
      Nadwrażliwość. To nawet możliwe, że obie kobiety są "negatywne", że zazdroszczą ci pracy, że z tego powodu są nieprzyjemne dla ciebie i starają się wywyższać. Ale takie kontakty ogranicza się do minimum, albo nawet do zera. Bratowa i koleżanka kolegi z pracy to nie są osoby z którymi trzeba utrzymywać stałe kontakty. A już na pewno nie są to osoby, których opiniami trzeba się przejmować. Co mnie obchodzi co sądzi o mnie "żona kolegi z pracy"?
      Z drugiej strony bardzo podkreślasz, że kobiety które zalazły ci za skórę nie mają pracy. To nie jest miernik wartości. Ani miernik inteligencji. Być może wcześniej ty im zalazłaś swoim podejściem, więc nie czują się w obowiązku być miłe dla "pani ważnej pracującej"?
      Swoją drogą, jeśli swoje wypowiedzi konstruujesz w tak samo pretensjonalnym tonie jak posty, możesz nie być zbyt lubianą osobą za sam sposób bycia.
      A tym, że ktoś po pijaku skomentował twoją pracę to już w ogóle nie ma się co przejmować. Po pijaku nie wylewa się prawda tylko pijacki bełkot.
      Czy ty czasem nie masz mani zestawiania siebie - kobiety pracującej - z kobietami zajmującymi się dziećmi i domem?
      • forumowiczka.to.ja Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 12:07
        twojabogini napisała:

        > Nadwrażliwość. To nawet możliwe, że obie kobiety są "negatywne", że zazdroszczą
        > ci pracy, że z tego powodu są nieprzyjemne dla ciebie i starają się wywyższać.
        > Ale takie kontakty ogranicza się do minimum, albo nawet do zera. Bratowa i kol
        > eżanka kolegi z pracy to nie są osoby z którymi trzeba utrzymywać stałe kontakt
        > y. A już na pewno nie są to osoby, których opiniami trzeba się przejmować. Co m
        > nie obchodzi co sądzi o mnie "żona kolegi z pracy"?
        > Z drugiej strony bardzo podkreślasz, że kobiety które zalazły ci za skórę nie m
        > ają pracy. To nie jest miernik wartości. Ani miernik inteligencji. Być może wcz
        > eśniej ty im zalazłaś swoim podejściem, więc nie czują się w obowiązku być miłe
        > dla "pani ważnej pracującej"?
        > Swoją drogą, jeśli swoje wypowiedzi konstruujesz w tak samo pretensjonalnym ton
        > ie jak posty, możesz nie być zbyt lubianą osobą za sam sposób bycia.
        > A tym, że ktoś po pijaku skomentował twoją pracę to już w ogóle nie ma się co p
        > rzejmować. Po pijaku nie wylewa się prawda tylko pijacki bełkot.
        > Czy ty czasem nie masz mani zestawiania siebie - kobiety pracującej - z kobieta
        > mi zajmującymi się dziećmi i domem?

        Nie wiem tak naprawdę, nie jestem obiektywna. Może coś w tym jest, ale ja naprawdę nie jestem osobą zarozumiałą, właśnie to mnie wkurza. Bo gdybym była, to umiałabym "ustawić" takie osoby. A mnie jest zawsze kogoś szkoda.
        Fakt jest taki, że patrzę przez pryzmat braku pracy bo nie lubię gdy ktoś struga 7/8 nie mając samemu czym się pochwalić. Rozumiem, że ktoś nie pracuje bo nie musi/ nie chce/ nie lubi, ale niech nie poucza innych i uważa się za lepszego. Bo co? Robi lepsze schabowe? No nie jest taka osoba dla mnie autorytetem. Niestety, taką bohaterką jestem na forum, tu mogę być sobą, w życiu jest zawsze jakieś "ale": nie postawię się bo stracę pracę, bo stracę kontakt z bratem, więc zamykam buzię i siedzę cicho.
        A takie wypominanie braku pracy robię to wobec konkretnych osób, a nie wszystkich niepracujących. Matka mojej chrześnicy nie pracuje od 6 lat. I jest super babką, i nie robi z siebie niewiadomokogo. Jest normalna, do pogadania, powyżalania i śmiechu.
        Dwa powyższe przypadki to osoby, które grzeją miejsce wyścielane im przez pracujących mężów, ich wyniki pracy -pozycję, zarobki, uznając jako swoje. Nie lubię buców, dlatego tak o nich piszę
        • 83kimi Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 12:16
          No i pewnie w tym tkwi problem. Może nawet sama sobie nie zdajesz z tego sprawy, ale bardzo możliwe, że dajesz im odczuć, że są gorsze, bo nie pracują, bo ich mężowie na niech robią. A to sprawa ich i ich mężów. Jeśli wszyscy zgodzili się na taki układ, to Tobie nic do tego. Są kobiety, które marzą o tym, aby mój zajmować się domem i mieć faceta, który na wszystko zarobi. I mają prawo być dumne z tego, że realizują swoją wizję życia.
          • forumowiczka.to.ja Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 12:23
            83kimi napisała:

            > No i pewnie w tym tkwi problem. Może nawet sama sobie nie zdajesz z tego sprawy
            > , ale bardzo możliwe, że dajesz im odczuć, że są gorsze, bo nie pracują, bo ich
            > mężowie na niech robią.

            Zapewniam Cię, że tego nie robiłam. Po prostu nie mam takich nawyków, nie umiem przytykać komuś, wozić się tylko dlatego że ja pracuję a ktoś nie - to za mało żebym miała poczucie wyższości. Niestety, ja go w ogóle nie mam, a czasami by mi się przydało. Teraz jestem wściekła i rozgoryczona, dlatego to wszystko opisałam, ale na codzień, np z kolegą z pracy jak rozmawiamy to pytam co tam u Ewy, albo żeby dała jakiś fajny przepis, rozmawiam o dzieciach. Nie udowodnię tutaj, że nie jestem wielbłądem, ale w życiu codziennym jestem w porządku osobą. Nie zmusisz mnie do tego, żebym odwrócila kota ogonem i zrobiła z siebie tą francę, podczas gdy było dokladnie na odwrót.
            • 83kimi Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 14:45
              To może czas na trening asertywności? Zacznij ćwiczyć w domu przed lustrem, wyobrażaj sobie trudne sytuacje i mów na głos, co byś odpowiedziała. I druga rzecz - postaraj się olać te osoby, nie warto się nakręcać.
            • sasta Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 14.12.11, 14:43
              Czuje, że sama ma gorzej, więc dowartościowuje się w swoich oczach, robiąc Ci przytyki - ten tupeciarski typ tak ma ;-) Ale swoją droga, popracuj nad poczuciem własnej wartości i wyznaczaniem granic.
        • twojabogini Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 12:27
          forumowiczka.to.ja napisała:

          Hej, spokojnie. Może spróbuj przestać patrzeć na kontakty międzyludzkie z punktu widzenia "kto kogo ustawi" albo "kto się ma czym pochwalić". Może w zamian spójrz z kim lubisz spędzać czas, a jeśli ocena wypada negatywnie - ogranicz się do minimum i zdawkowej uprzejmości? Przestaniesz sobie zawalać głowę i emocje głupotami.

          > w życiu jest zawsze jakieś "ale": nie postawię się bo stracę pracę, bo stracę kontakt z bratem, więc zamykam buzię i siedzę cicho.

          Potrenuj asertywność. Często jest mylona z agresywną postawą - ale to co innego. Umiejętność nie siedzenia cicho, gdy coś ci nie odpowiada, np. ktoś cię poucza, albo sprawia ci przykrość. Ale reagowania w taki sposób, aby osiągnąć swoje (agresor się odczepił) ale w sposób nie powodujący negatywnych emocji po drugiej stronie (w ten sposób brat się nie obrazi, nie stracisz pracy, ale będziesz mogła swobodnie wypowiadać swoje zdanie i nie zgadzać się na sytuacje, które ci nie odpowiadają).

          > Dwa powyższe przypadki to osoby, które grzeją miejsce wyścielane im przez pracu
          > jących mężów, ich wyniki pracy -pozycję, zarobki, uznając jako swoje. Nie lubię
          > buców, dlatego tak o nich piszę

          Tu różnisz się w ocenie, te kobiety czują, że sukces ich mężów jest ich zasługą i mają prawo korzystać z jego efektów. Jeśli traktujesz je jako osoby "korzystające z cudzej pracy", to rodzisz w nich niemiłe odczucia i niejako zapoczątkowujesz wojnę. Bo w układach "kobieta w domu z dziećmi, mężczyzna pracuje" całokształt jest rzeczywiście efektem pracy obojga ludzi - i zadbane dzieci i zarobki męża. Bo gdyby mąż musiał dzielić obowiązki w domu z żoną, być może nie miałby czasu na wypracowanie sobie pozycji zawodowej albo większych zarobków. W małżeństwach ludzie w różny sposób układają podział obowiązków, ale to w jakim kto tkwi układzie nie przesądza o jego wartości. A w układach "tradycyjnych" zarobki męża należą także do żony - tak to zresztą reguluje prawo.
          Zresztą to nieważne. Ważne jak ty układasz sobie stosunki z partnerem, dziećmi, ile czasu poświęcasz sobie, a ile swojej pracy. To co robisz - robisz, bo tak ci odpowiada. Innym odpowiada co innego. Tu nie ma hierarchii, że któryś model jest lepszy.
          • forumowiczka.to.ja Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 12:40
            twojabogini napisała:

            > Potrenuj asertywność. Często jest mylona z agresywną postawą - ale to co innego
            > . Umiejętność nie siedzenia cicho, gdy coś ci nie odpowiada, np. ktoś cię poucz
            > a, albo sprawia ci przykrość. Ale reagowania w taki sposób, aby osiągnąć swoje
            > (agresor się odczepił) ale w sposób nie powodujący negatywnych emocji po drugie
            > j stronie (w ten sposób brat się nie obrazi, nie stracisz pracy, ale będziesz m
            > ogła swobodnie wypowiadać swoje zdanie i nie zgadzać się na sytuacje, które ci
            > nie odpowiadają).

            Dzięki, popracuję nad tym.

            > A w układach "tradycyjnych" zarobk
            > i męża należą także do żony - tak to zresztą reguluje prawo.
            > Zresztą to nieważne. Ważne jak ty układasz sobie stosunki z partnerem, dziećmi,
            > ile czasu poświęcasz sobie, a ile swojej pracy. To co robisz - robisz, bo tak
            > ci odpowiada. Innym odpowiada co innego. Tu nie ma hierarchii, że któryś model
            > jest lepszy.

            Dokładnie. Dlaczego więc ktoś ma prawo oceniać moją pracę, nie pracując ze mną? Co daje jej poczucie, że ona wie lepiej, że ja powinnam to czy tamto? Jeśli jej odpowiada życie przy mężu - mnie nic do tego, i do tej pory tak było. Ale jeśli ktoś bezprawnie tyka mnie, to sorry, ale zgody na to nie będzie.
            Bratowa - ostatnio moja mama miała urlop a mój synek był chory, więc zajmowała się nim, moja bratowa skomentowała to tak "no, jak Roksana miała 3 miesiące to ja już musialam do marketu z nią jechać, mnie nikt nie pomagał". I wytłumacz takiej co to znaczy zwolnienie lekarskie w pracy, tym bardziej że byłoby to drugie w przeciągu 1 m-ca. Nie widzi różnicy, że ona nie pracuje i jej niejako pracą jest zajmowanie sie wlaśnie dziećmi. Ona ma przecież zawsze gorzej....Przelewa mi się, idą Święta a ja obawiam się, ze mi się wyleje.....
            • aqua48 Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 12:52
              forumowiczka.to.ja napisała:



              >
              > Dokładnie. Dlaczego więc ktoś ma prawo oceniać moją pracę, nie pracując ze mną?
              > Co daje jej poczucie, że ona wie lepiej, że ja powinnam to czy tamto?

              Oceniać każdy może, Ty nie musisz się z tą oceną zgadzać, ani w ogóle brać jej pod uwagę. Przejmujesz się tak każdą uwagą?

              > Nie widzi różnicy, że ona nie pracuje i jej niejako pracą
              > jest zajmowanie sie wlaśnie dziećmi. Ona ma przecież zawsze gorzej....

              Taki typ człowieka najwidoczniej, lubi mieć gorzej, mnóstwo jest takich. Nawet jak wygrają w totolotka to będą narzekać, że musieli do banku iść konto zakładać, a w ogóle to akurat na kumulację nie trafili. Kobieta dorosła jest, nie zmienisz jej.
              Coś w Twoim życiu zależy od tego, żeby bratowa Cię doceniała?
            • twojabogini Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 12:52
              Bratowa widzę z kategorii tych co zawsze mają gorzej i obnoszą się z tym jak z medalem za odwagę ;) Wieczna męczennica. Współczuję bratu. Nie daj się wciągnąć w takie zawody, komu gorzej.
              Ja w takich przypadkach potwierdzam stanowisko rozmówcy (bywa, że nieco złośliwie, a co tam...). Przykład:
              Bratowa - "No, jak Roksana miała 3 miesiące to ja już musialam do marketu z nią jechać, mnie nikt nie pomagał"
              Ty - To rzeczywiście fatalnie. Dobrze, że mogę liczyć na pomoc mojej mamy. (wersja w miarę neutralna)
              Ty - W sumie rzeczywiście - bardzo dobrze sobie radziłaś w czasie kiedy twoje dzieci były małe. Nie każda kobieta umie sobie ze wszystkim poradzić tak zupełnie sama. (to wersja nastawiona na pozytywne kontakty z idiotką, albo z kobietą, która jest bardzo niedoceniana i ma kompleksy - bywa że dwa w jednym)
              TY - Bardzo mi przykro, że musiałaś sobie radzić zupełnie sama. To naprawdę bardzo trudne doświadczenie, jeśli ma się małe dziecko i wszystko na głowie (tu nagradzasz). Dobrze, że ja mam wokół siebie kochających i wspierających ludzi i umiem tak wszystko zorganizować, żeby pogodzić opiekę nad dzieckiem z pracą, rzeczywiście masz rację, jest mi zdecydowanie łatwiej (tu przywalasz - ale tak, żeby nie miała do czego się doczepić, w końcu pochwaliłaś ją, a potem opisałaś swoją sytuację i jeszcze jej przytaknęłaś).
    • samentu To ze strachu 13.12.11, 12:23
      ta agresja wobec Ciebie
      obie panie zwyczajnie czują swoją niższość i się boją dlatego atakują
      miałem ostatnio podobna sytuację
      nie powtórzyłem plotek o pewnym panu jego kobiecie
      i zaraz potem ów pan zrobił mi karczemna awanturę, że ingeruję w jego związek i próbuje go zniszczyć, mimo, że zrobiłem coś dokładnie przeciwnego
      strach czyni nas irracjonalnymi
      • jael53 Re: To ze strachu 13.12.11, 12:51
        Sporo w tym prawdy; to się agresją obronną nazywa. i, niestety, nie ma na to rady, bo przecież nie uzdrowi się osoby, która sobie taki mechanizm obronny wypracowała. Trzeba się z tym liczyć i traktować jako jeden z kosztów żywota społecznego.
        Do pewnego stopnia można takie "bomby" rozbrajać, nazywając rzeczy po imieniu - czyli mówić delikwentowi, co właśnie robi. Ale to tylko do pewnego stopnia; o jeszcze ten, który te "bomby" podkłada, musi chcieć/potrafić zrozumieć, co się do niego mówi.
        • samentu Re: To ze strachu 13.12.11, 12:57
          otóż to
          a najczęściej jest w stanie takiej histerii, że racjonalne argumenty do niego nie docierają
          pomaga tylko długoterminowe oswajanie
          i pokazywanie, że nie jest się zagrożeniem
          choć nigdy nie uda się wyeliminować w świadomości takiego histeryka tego strachu i na pewno będą remisje
          • forumowiczka.to.ja Re: To ze strachu 13.12.11, 14:26
            samentu napisał:

            > a najczęściej jest w stanie takiej histerii, że racjonalne argumenty do niego n
            > ie docierają

            Dokładnie. Przykład? Ewa mowi, że ona mi załatwi seicento, żebym nie jeździła dobrym autem, na to mój mąż, że jak "moja żona będzie miała jeździć seicento, to ja jej oddam swoje auto". Ale Ewa była w takim amoku, ze mówi "no jak to?? ty wiesz jakie to są koszty? paliwo kosztuje!" mąż "paliwo miałaby służbowe, wszak używalaby auta do celów służbowych" Ewa "ale ty nie wiesz jakie to są koszty" i dalej coś pieprzyła. Zero rozmowy, amok.
            Jak sobie przypomnę tę sytuację to nawet jestem z siebie dumna. Że się nie podpaliłam, nie dałam się jej podpuścić, tylko ją wyśmiewałam, puentując argumentami. Ale ona była głucha, mówila jakby miała słowotok. Chyba faktycznie pustak i cham z niej.
            • rejestracja_konta_gazeta.pl Re: To ze strachu 13.12.11, 16:16
              Tak czytam te twoje wątki i myślę, że powinnaś się trochę sobie przyjrzeć. Moim zdaniem fakt, że w dwóch wątkach tak intensywnie przeżywasz to, że ktoś po pijaku ci coś powiedział, świadczy o tym, że z tobą też jest coś nie do końca w porządku. Może rzeczywiście popracuj nad okazywaniem niezadowolenia (asertywnie) w realu, bo na razie wygląda na to, że jesteś jakąś tchórzliwą myszką, która na miejscu zdarzenia nie jest w stanie zareagować tak, jak by chciała, a po fakcie w samotności godzinami rozmyśla o tym, co ktoś palnął i co chciałaby mu odpowiedzieć. Rozumiem przy tym oczywiście potrzebę ulżenia sobie - ale to już drugi wątek, a ty przeżywasz to, jak jakąś lepszą sprawę. Dlaczego?



              • azjaodkuchni Re: To ze strachu 13.12.11, 17:06
                Pierwsza zasada: nigdy nie bierz na serio tego co ktoś mówi "na banieczce".
            • princess_yo_yo Re: To ze strachu 13.12.11, 17:32
              na moje to wy wszyscy 'troche' odbiegacie od normy. tak jestescie nudni ze nie macie innych tematow do rozmowy tylko jakim autem forumowiczkatoja ma jezdzic do pracy tak jakby ktorekolwiek z osob bioracych udzial w dyskusji mialo na to wplyw, lol.
              sprawiasz wrazenie osoby ktora przejmuje sie kazdym pierdem i robi z tegoz pierda problem, unikam takich ludzi jak ognia bo sa strasznie meczacy, moze idz do jakiegos terapeuty i naucz sie wreszcie wspolzycia z ludzmi i racjonalnego podejscia do rzeczywistosci.
    • georgia241 Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 18:49
      Już było o Ewie i Bartku o Roksanie nowe, ale odsyłam na forum wyżalnia.
    • czadroman Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 18:58
      zmień towarzystwo
    • akle2 Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 19:19
      Może za bardzo bierzesz wszystko do siebie? Miałam kiedyś taką koleżankę - wystarczyło, że się na nią spojrzałam (myślami byłam zupełnie gdzie indziej) - a ona od razu pełna pretensji, że ja się krzywo na nią patrzę i widocznie coś przeciwko niej kombinuję.
      Oczywiście nie można się dać obrażać. Tu działanie w obronie koniecznej jest jak najbardziej wskazane. W bardziej lajtowych sytuacjach polecam totalną olewkę okraszoną cudownym uśmiechem. A wiec uśniech od ucha do ucha a dalej robisz swoje. Podpatrzone i stosowane z powodzeniem. Moje autorskie NLP.
    • xolaptop Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 19:28
      Normalka, takie jest życie.
      • izabella1991 Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 23:04
        Nie ,to nie tak!
        Po prostu,krowientom rozplodowym w du...pach sie poprzewracalo! Siedzi to -to w domu i glupoty wymysla,zamiast wlasnymi sprawami sie zajac!
        Mialam taka bratowa-tez taka rozczeniowa i co-to -nie -ona!
        Juz jej nie mam-i cale szczescie! Moj brat ja porzucil i zdaniem calej rodziny zrobil najlesza rzecz,jaka mogl!
        Nie pracuje jedna z druga=nie ma nic do gadania.Zgybym byla mezem takiej-owakiej,to lalabym taka do nieprzytomnosci i parztyl/a ,czy rowno puchnie! Serio!
        • wersja_robocza Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 13.12.11, 23:11
          Pięknie.O kobietach mających dzieci pisać krowy rozpłodowe. Matki powinny być dumne.
        • alpepe Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 14.12.11, 10:57
          twoja matka była również krowięciem rozpłodowym, ale nie projektuj jej wad na inne matki.
    • amanda-lear Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 14.12.11, 10:51
      Sorry, nie przeczytałam wszystkich postów, ale szczerze powiedziawszy kiedyś miałam to samo. Z naciskiem na słowo "kiedyś". Szlag mnie trafiał, gdy będąc w porządku, dostawałam po dupie...Pomijając poniekąd słuszne uwagi, że należy takich ludzi unikać, czasem po prostu się nie da...Z pewnością masz problem ze stawianiem granic, a takie osoby to wyczuwają i atakują twój czuły punkt. Dzięki temu same czują się lepsze niż są w rzeczywistości. Mój problem zniknął, gdy parę rzeczy w swoim życiu poukładałam na nowo. Poczułam się silna i sama sobie uswiadomiłam ile jestem warta. Tzw. toksycznych znajomych spuściłam na drzewo i otaczam się tymi, którzy mają własne sukcesy i nie zazdroszczą ich innym. Mnie nie przeszkadza,że ktoś osiąga sukces. Jeżeli przeszkadza to komuś z mojego otoczenia, pytam z czym ma problem. Czasem wyjaśnimy sobie sprawy, a czasem kończymy znajomość.Dziś już wiem jedno. Nie dogodzę wszystkim i nie zależy mi już, by tego dokonać. Szkoda mojego życia na to, by coś komuś udowadniać. Wystarczy że udowodniłam sama sobie, na co mnie stać:)
      • forumowiczka.to.ja Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 14.12.11, 11:40
        Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
        Na pewno mam problem z asertywnością. Muszę sobie z tym poradzić. Jeśli znacie jakieś dobre książki w tym temacie, bede wdzięczna.
        U mnie jest tak, że z reguły jestem do ludzi nastawiona pozytywnie, nie podejrzewam niczego złego, i jak to złe się stanie to jestem w szoku, nie rozumiem tego i jak pisałam wcześniej, nie umiem błyskawicznie odpowiedzieć na chamstwo/ dogadywanie/ złośliwości. To mnie gubi. Jest jednak tak, że jak taka osoba mnie źle potraktuje, to trzymam ją na zimny dystans, zero sentymentów, robię to w białych rękawiczkach - nie dyskutuję, nie kłócę się, po prostu taka osoba jest dla mnie nikim i daję to odczuć. Tak więc na swoje w pewnym sensie wychodzę, tylko jakby po czasie. Najpierw pozwolę się obrazić, a potem wyciągam konsekwencje, zamiast od razu, na pniu, wywalić w oczy i już. Tylko mama zawsze mnie uczyła "pokorne cielę dwie matki ssie" i "odpyskować zawsze zdążysz, ale cofnąć słów powiedzianych pochopnie już nie" - i dlatego z reguły gryzę się w język. Czasami ma to plusy, czasami - jak teraz, minusy.
        Dzięki jeszcze raz.
        • amanda-lear Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 14.12.11, 12:50
          Stare powiedzenie pszczół mówi: jeśli masz "miętkie" serce, to musisz miec twardą doopę;)
    • lonely.stoner Re: Byłam fair, dostałam po ..... ;-( 14.12.11, 20:43
      watek o Bartku i Ewie czytalam i nawet napisalam ci co o tym ja mysle.
      Poza tym masz racje ze cie to wkurza, i mam rade: albo przestan sie wkurzac i naucz ignorowac, albo jak sie wkurzasz to po prostu naucz sie to wyrazac.

      Masz racje tez ze jak ktos nie ma pracy a amibcje kosmiczne to moze najzwyczajniej w swiecie byc zazdrosny, i to tez nalezy albo olac albo po prostu powiedzec dosadnie raz a porzadnie zeby sie ktos odczepil, bo jest bezrobotny i skad moze wiedziec cokolwiek skoro pol zycia nie pracuje tylko w domu siedzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja