Mam prawo być wkurzona?

13.12.11, 20:17
Pisałam niedawno jak to znajomy mnie wystawił do wiatru w ten weekend. Okazało się, że to nie koniec dla mnie złych wieści.
W sobotę oprócz mnie rendez-vous miała także moja przyjaciółka. Będąc u mnie jakoś w czwartek zobaczyła nową, przepiekną kreację jaką sobie zakupiłam, by olśnić wszystkich mężczyzn i wzbudzić zawiść w oczach bab. Napaliła się strasznie na moją sukienkę i błagała, bym jej pożyczyła. Jaj jej odmówiłam, bo sama chciałam w niej iść. Jak rozmawiałyśmy w sobotę i powiedziałam jej, że nie idę z tym patafianem, to na nowo zaczęła modły o moją kieckę. Starałam się jej delikatnie wytłumaczyć, że to chyba nie jej rozmiar (trochę się jej ostatnio przytyło) i przede wszystkim,że ja jej jeszcze na sobie nie miałam nigdzie, ale tak jęczała, że się zgodziłam.
Dzisiaj przyszła oddać ją i małpa mi mówi, że byli w kubie, gdzie spotkali znajomych, do których idę na imprezkę w ten weekend. I do których chciałam iść w tej sukience. Powiedziała, że wszyscy się nią zachwycali w mojej kiecy.
Zdenerwowałam się, bo teraz nieprędko ją ubiorę i nie mogę jej włożyć w weekend. Pokłóciłyśmy się, a ja wciąż jestem wściekła. Niby drobnostka a rozpala do czerwoności.
    • raohszana Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 20:21
      W co chciałaś ubierać sukienkę?
      I o co właściwie chodzi? Bo nie rozumiem idei problemu.
      • six_a Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 20:26
        > W co chciałaś ubierać sukienkę?

        "Jaj jej odmówiłam"

        w jaja zdaje się.
        • raohszana Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 20:35
          Sukienka odziana w jaja... nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić! Idę ukraść naleśnika wobec tego!
      • pola.koala Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:04
        O to chodzi, że nie mogę iść w mojej ślicznej sukience na imprezę do znajomych, bo tydzień wcześniej była w niej moja "przyjaciółka" i oni ją widzieli oraz komplementowali moją kreację :(
        • raohszana Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:07
          A dlaczego nie możesz?
        • six_a Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:31
          wywróć jo na lewo strone i ić.
          kto to wogle zauważy?
    • devilyn Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 20:21
      Znasz takie powiedzenie : dobry zwyczaj nie pożyczaj? Trzeba myśleć następnym razem.
    • stephanie.plum Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 20:22
      och, ja pożyczam moje kreacje z największą chęcią.
      i tak żadna znajoma nie ma cienia szansy, by wyglądać w nich tak dobrze, jak ja.

      :~D
    • charles_chaplin Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 20:27
      Ludzie, zbyt długie posty piszecie. Jak się człowiek zmęczony po pracy pochyli jednak nad nim i przeczyta, okazuje się, że to bzdury. To frustruje:-(

      Postuluję niniejszym - pisząc bzdury zamykajcie je w jednym zdaniu:

      "Pożyczyłam nową kieckę koleżance, która uprzedziła mnie odwiedzając w niej naszych wspólnych znajomych i teraz czuję się jak głupia pipa, że zobaczyli w niej ją, a nie mnie"

      Da się??
      • kseniainc Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 20:38
        no wuaśnie!charles_chaplin z ma rację !

        Jesteś pipa, zanim zrobisz myśl, a nie po fakcie
      • koham.mihnika.copyright seks tez zamykasz w jednym zdaniu? da sie :-{) n 14.12.11, 13:06

        • charles_chaplin Re: seks tez zamykasz w jednym zdaniu? da sie :- 14.12.11, 19:09
          Seks nie jest z bzdurą (moim zdaniem), w związku z tym nie, nie zamykam:-)
    • akle2 Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 20:29
      Hihihi, może towarzystwo nie zauważy, ze sukienka jest skądś znajoma. Załóż ją na to swoje przyjęcie i licz na to, że wywołasz bardziej spektakularny efekt od tej małpy.
      • akle2 Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 20:31
        Jeśli w tym gronie byli jacyś mężczyźni, to jest bardziej, niż pewne, że tej kiecki nie zapamiętali :D
    • samuela_vimes Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 20:29
      >Będąc u mnie jakoś w czwartek zobaczyła nową, przepiekną kreację jaką sobie zakupiłam, by olśnić wszystkich mężczyzn i wzbudzić zawiść

      Ile Ty masz lat 17?

      Starałam się jej delikatni
      > e wytłumaczyć, że to chyba nie jej rozmiar (trochę się jej ostatnio przytyło) i

      Czyżby zawiść?

      owiedziała, że wszyscy się nią zachwycali w mojej kiecy.
      > Zdenerwowałam się, bo teraz nieprędko ją ubiorę i nie mogę jej włożyć w weekend

      Jednak zawiść.
      • maitresse.d.un.francais co wy z tą zawiścią??? 13.12.11, 20:43
        może się babie faktycznie przytyło? zmiany wagi chodzą po ludziach ;-)

        a autorka winna pilnować kiecy i tyle

        nie może włożyć, bo koleżanka miała? - dobry żart
        • samuela_vimes Re: co wy z tą zawiścią??? 13.12.11, 20:50
          W taki jadowity sposób to opisała.
          • maitresse.d.un.francais Re: co wy z tą zawiścią??? 13.12.11, 20:52
            samuela_vimes napisała:

            > W taki jadowity sposób to opisała.

            "Trochę jej się ostatnio przytyło".

            Jeżeli to jest jadowity sposób, to jaki jest niejadowity?
            • samuela_vimes Re: co wy z tą zawiścią??? 13.12.11, 20:53
              No i, że chciała wzbudzić zazdrość wszystkich dziewczyn, a potem wściekła się, że nie ona wzbudziła a koleżanka. No roztrzęsiona jakaś ta panna.
              • maitresse.d.un.francais Re: co wy z tą zawiścią??? 13.12.11, 20:57
                samuela_vimes napisała:

                > No i, że chciała wzbudzić zazdrość wszystkich dziewczyn, a potem wściekła się,
                > że nie ona wzbudziła a koleżanka. No roztrzęsiona jakaś ta panna.

                Możliwe, ale nie rozwinęłaś kwestii "jadowitości".
                • maitresse.d.un.francais Re: co wy z tą zawiścią??? 13.12.11, 20:57
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > samuela_vimes napisała:
                  >
                  > > No i, że chciała wzbudzić zazdrość wszystkich dziewczyn, a potem wściekła
                  > się,
                  > > że nie ona wzbudziła a koleżanka. No roztrzęsiona jakaś ta panna.
                  >
                  > Możliwe, ale nie rozwinęłaś kwestii "jadowitości".

                  Pardon, skojarzyłam, o co ci szło.

                  To roztrzęsiona czy jadowita?
        • koham.mihnika.copyright zawsze mozna obwiescic, tak mnie maglowala, ze 14.12.11, 13:08
          pozyczylam. czego sie dla kumpeli nie robi, jak idzie na wproszony obiad?
      • pola.koala Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:05
        O co zawiść? O przytłustawą kobiecinę?
        • raohszana Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:08
          I Ty o przyjaciółce mówisz "przytłustawa kobiecina"? To chyba "przyjaciółka" jest, co?
          • maitresse.d.un.francais Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:09
            raohszana napisał:

            > I Ty o przyjaciółce mówisz "przytłustawa kobiecina"? To chyba "przyjaciółka" je
            > st, co?
            >
            To raczej autorka jest "przyjaciółką". Chociaż opisywana kobieta też niezła.
            • raohszana Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:12
              Ludziska chyba nie rozumieją słowa "przyjaciel" :)
            • pola.koala Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:14
              Przyjaźń przyjaźnią, szacunek szacunkiem, a szczerość szczerością.
              Jest gruba, fakt, ale nie przeszkadza mi to, bo bardzo cenię sobie naszą relację. Nie zmienia to jednak rzeczywistego stanu rzeczy.
              • raohszana Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:15
                Czyli Ty też jesteś gruba, skoro ona się mieści w Twoją kieckę i fajnie w niej wygląda.
                • best.yjka Re: 10/10 nt 14.12.11, 13:21

              • maitresse.d.un.francais Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:16
                pola.koala napisała:

                > Przyjaźń przyjaźnią, szacunek szacunkiem, a szczerość szczerością.
                > Jest gruba, fakt, ale nie przeszkadza mi to, bo bardzo cenię sobie naszą relacj
                > ę.

                Tak bardzo, że piszesz o niej per "przytłustawa kobiecina".
              • kseniainc Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:19
                Przytyj suchelcu, to może i Toba się ktoś zachwyci;-)
                • pola.koala Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:22
                  Heheheh baleronku, tak sobie wmawiaj, pewnie masz tzw. kobiece kształty.
                  Akurat adoratorów mi nie brakuje zazdrośnico.
                  • kseniainc Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:24
                    pudło;-)zonk inaczej;-p
    • varia1 Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 20:30
      oczywiście że masz prawo być wkurzona
      na siebie
    • facettt jedno jest tylko bezdenne. 13.12.11, 20:32
      glupota.

      najczesciej kobieca.
      • barbara_w5 Re: jedno jest tylko bezdenne. 13.12.11, 20:36
        jak mozna pożyczać obcej babie swoje sukienki!!?? Przeciez sukienki maja to do siebie, ze sie je wkalda raz, góra dwa.. No chyba, że okazje i ludzie na nich rozni..............................
        • pola.koala Re: jedno jest tylko bezdenne. 13.12.11, 21:04
          To nie jakaś tam baba tylko moja przyjaciółka, a ja mam dobre serduszko.
          • kseniainc Re: jedno jest tylko bezdenne. 13.12.11, 21:07
            A to@ musiała jak na utytą nieźle w tej sukience wyglądać
            • raohszana Re: jedno jest tylko bezdenne. 13.12.11, 21:08
              kseniainc napisała:

              > A to@ musiała jak na utytą nieźle w tej sukience wyglądać
              *
              Złośliwie to zrobiła! Miast wyglądać jak czupiradło to wyglądała nieźle, na złość koalowej!
          • maitresse.d.un.francais masz tak dobre serduszko 13.12.11, 21:10
            że piszesz o niej "przytłustawa kobiecina".

            • raohszana Re: masz tak dobre serduszko 13.12.11, 21:12
              No pewnie! Mogła powiedzieć "gruba baba", nie?
              • maitresse.d.un.francais Re: masz tak dobre serduszko 13.12.11, 21:14
                raohszana napisał:

                > No pewnie! Mogła powiedzieć "gruba baba", nie?
                >
                A wiesz, że w moich uszach to brzmi uczciwiej i mniej fałszywie. :-P
                • raohszana Re: masz tak dobre serduszko 13.12.11, 21:16
                  No to wyżej już powiedziała, że psiółeńka gruba!
          • ka-mi-la789 Re: jedno jest tylko bezdenne. 13.12.11, 21:20
            Kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardą dupę. Albo cholernie dużo kiecek.
    • kseniainc Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:01
      @(małpom) ciuchów nie pożyczam. Ale z Ciebie koleżanka niech Cię licho. Dobry zwyczaj nie pożyczaj . To tylko kiecka.......ogarnij sie;-)
    • georgia241 Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:17
      Dla ciebie Pola jest jedna rada. Zrób sobie kreację glinianą. Wszyscy padną trupem na twój widok i wreszcie zatryumfujesz. Aloha!
      • pola.koala Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:21
        Widzę, że czołowe trollisko atakuje znowu.
        Zazdrościsz, że mam pasję? Takt, lubię dłubać w glinie.
        A ty masz inne zainteresowania niż tuczenie dupska chipsami i śledzenie zdradzającego meża?
        • georgia241 Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:27
          Właśnie muszę ci się zwierzyć. Wchodzę do pokoju a mąż kopuluje z paczką chipsów. Jestem niepocieszona, może poradzisz mi coś w kwestii stylu? Jak rozpalić płomień namiętności i co zrobić, żeby mąż nie mylił mnie z chipsami? Może jakiś gliniany kask czy kozaczki?
          • kseniainc Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:33
            jak kozaczki, to koniecznie bielusieńkie jak śniek;-)króliczy ogonek i diabelskie rogi.Bankowo Cię zauważy
          • pola.koala Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:33
            trudno mu się dziwić grubawico.
            od ciebie to nawet nieszczęsna paka chrupków jest seksowniejsza.
            nie mam dla ciebie zadnych rad, za to jedną dla męża: uciekaj od tego złośliwego, zawistnego babska jak najdalej!
    • majaa Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:31
      Nie łam się, Pola, skoro "przytyta" koleżanka wyglądała w tej kiecce świetnie (jak mówi), to pomyśl, w jaki zachwyt wpadnie męska część towarzystwa, kiedy pokaże się w niej właściwy "rozmiar";)) Zresztą możesz dołożyć jakieś dodatki itp. i pies z kulawą nogą nie pozna, że to ta sama kreacja... a przynajmniej na pewno nie złapią tego faceci, bo oni generalnie nie przywiązują wagi do szczegółów, liczy się ogólny look.
      • pola.koala Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:35
        Ech, nawet nie o to chodzi czy zauważą czy nie.
        Chodzi o to, że to dla mnie jest faux pas, czułabym się upokorzona.
        • raohszana Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:40
          Ależ Ciebie łatwo upokorzyć.
        • maitresse.d.un.francais Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:51
          Chodzi o to, że to dla mnie jest faux pas, czułabym się upokorzona.

          I to się, proszę państwa, nazywa zawracando dupy.
        • majaa Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:51
          Skoro aż tak się przejmujesz takimi sprawami, to po jakie licho pożyczałaś jej tę sukienkę??? Masz prawo być wkurzona, ale wyłącznie na siebie. Na przyszłość bądź bardziej asertywna.
    • obywatelka_dziopkowa Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:46
      ja pie..., jak tu miło i jakie miłe kobiety tu pisuja o swoich miłych problemach
    • georgia241 Re: Mam prawo być wkurzona? 13.12.11, 21:55
      O dziękuję. I wzajemnie koleżanko, i wzajemnie ;-)
    • tabeletka Re: Mam prawo być wkurzona? 14.12.11, 02:05
      masz prawo byc wkurzona, ale na siebie. pozyczasz kiecke, ktorej ani razu nie mialas na sobie, a potem sie dziwisz, ze wszyscy kolezanke w niej podziwiali, a nie ciebie.
      z drugiej strony, kolezanka tez niezla, bo w sumie kiecke od ciebie wyciagnela. masz prawo do "pierwszego wyjscia" w swojej sukience, a nawet prawo do odmowienia pozyczania jakichkolwiek ciuchow, tylko wtedy prawdopodobnie stracisz "przyjaciolke"
    • sweet_pink Re: Mam prawo być wkurzona? 14.12.11, 12:54
      Wiesz czemu jesteś wkurzona? Jesteś wściekła tak naprawdę dlatego, że od początku nie miałaś ochoty pożyczać tej sukienki, ale z jakichś powodów uległaś, postąpiłaś wbrew sobie.
      Bardzo słusznie jesteś zła, też bym była gdyby najbliższa osoba (czyli ja sama) mnie tak załatwiła.
      Następnym razem bądź sama dla siebie dobra, a nie będzie złości, żalu ani problemów z kiecką. Porozmawiaj sama ze sobą szczerze i wytłumacz, że Ty i Twoje samopoczucie powinno być dla Ciebie ważniejsze niż jęki koleżanki.
      Mam nadzieję, że Ty i Ty się dogadacie :)
    • koham.mihnika.copyright kto ma miekkie serce, musi miec twarda dvpe n/t 14.12.11, 13:01
      trzeba bylo powiedziec, ze material chinski i trzeba specjalnej pralni, inaczej beda krosty.
    • koham.mihnika.copyright paniom chodzi o to, ze chcialas sukienke wlozyc 14.12.11, 13:05
      na grzbiet.
      Ubrac kogos/cos - np choinke swiecidelkami.
      "Power is the ultimate aphrodisiac" - prezes JK za Henry Kissingerem.

      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.
      koham.mihnika© - alter ego koham.mihnika
    • wez_sie baby, to jednak som 14.12.11, 13:14
      gupie.
      no naprawde...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja