Gdzie te kobiety???

18.12.11, 02:29
Chłopy, moja babcia potrafiła gotować rosół przez cały dzień, z własnoręcznie robionym makaronem i był przepyszny. Teraz kobiety uperdo.ą coś z gorącego kubka albo innej torebki i uważają, że jest w porządku. Co się dzieje ze współczesnymi kobietami?????
    • best.yjka Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 02:35
      Babcia pracowała gdzieś? Jak się pracuje na pełny etat + dojazdy, to ciężko cały dzień gotować.
      • koham.mihnika.copyright moja niewolnica pracuje, dojezdza, gotuje 18.12.11, 02:39
        sprzata, zajmowala sie dziecmi....
        ja przynosze kase do domu, naprawiam krany, zlewy, pralki, telewizory, samochody, robie zakupy, zalatwiam w urzedach, znam sie na wszystkim. Zona zna sie na ludziach i jest mila, to wystarczy na udana pare.
        • kora3 Re: moja niewolnica pracuje, dojezdza, gotuje 18.12.11, 08:09
          Widocznie Twojej zonie taka rola odpowiada, ale rozsadny człoek wpadłby na to, ze nie kazdy ma tak samo...
          • koham.mihnika.copyright dlugo takiego skarbu szukalem nt 18.12.11, 09:57

            • kora3 Ależ ok :) 18.12.11, 10:04
              esli tylko wam obojgu tak pasuje, to wszystko gra. Tylko, ze kobiet mających ambicje być "niewolnicą" jest chyba niewiele (nie liczac fantazji łozkowych raz na jakiś czas). Wiec jakkolwiek gratuluje dobrania się, to nie mozna twej partnerki uwazać za standard
              • koham.mihnika.copyright prawde mowiac, kobita troche sie buntuje, ale 18.12.11, 12:32
                mam sposoby. ja jestem anty-talent kuchenny, odkurzaczowy, z trudem myje okna. Wynosze smieci, wstawiam kubel na miejsce, potrafie lampki do rynny przyczepic. Myje i pastuje samochody, robie zakupy ( a to juz bylo). mam dobra mete na wypieki, chabanine oraz kapuste Krakus. Ja jestem aniol.
                • kora3 Re: prawde mowiac, kobita troche sie buntuje, ale 18.12.11, 12:40
                  a łot izit "chabanina"? z ciekawosci pytam ....,
                  specjaknie anielskich cech w tobie nie dostrzegam, ale jak mówię - wasza sprawa :)
                  • koham.mihnika.copyright no, padlina, miecho, takie czerwone. 18.12.11, 12:53
                    jakbys poznala, to bys oszalala :-{) z zachwytu.
                    poza tym, glowa mnie nigdy nie boli, nie odmawiam.
                    • kora3 No wątpię, co do tego zachwytu 18.12.11, 12:57
                      ma się rozumieć. Jestem wegetarianką, a mieso od dzieciństwa budziło we mnie odruch wymiotny, wiec nie tedy droga :)
                      A powaznie - to tak strasznie trudno "mieć dojscie" do dobrego miesa, czy innych produktów rolnych? Wg mnie wystarczy znać paru ludzi, żadna sztuka :) i zapłacic - jeszcze mniejsza sztuka.
                      Ciesz sie,ze nie miewasz bółow głowy, a czego nie odmawiasz? Pacierza?
                      • koham.mihnika.copyright jesu, to my bysmy sie zupelnie nie nadali 18.12.11, 13:42
                        mieska nie, rownouprawnienie w kuchni, ja bym od reki poszedl na sztrajk.
                        2. Miesko bywa tansze i drozsze. jak sie ma dobra mete, to ci podziela chabanine na takie kawalki, z ktorych wiadomo, co robic? We kraju anglosaskim potomkowie zbirow rabia jak w ludowym wojsku. Czeba isc do skosnego, une sie od zabojadow uczyli. Cipo wiem tak, wieprzowe poledwiczki mozna miec za 10 pincdziesiat albo ponad dwadziescia. Ja jadam zdrowo i chudo, place okolo 10 za kilo, no chyba, ze kobita da rozkaz na owiecke albo skipasa.
                        A nie odmawiam tego drugiego, nie mowilem?
                        Joj,jak my bysmy sie pieknie klocili :-{)
                        • kora3 A ajkieś przymiarki były?:) Tom przeoczyła :) 18.12.11, 14:31
                          Bo ja myslałam, ze my tylko na forum se klikamy:) Jestem w zwiazku, udanym, zmian nie planuję :)

                          Ja tam nijakiej mety nie potzrebuję w kwestii miesa, a mój facet jada (nie ejst namietnym smakoszem, ale czasem lubi). Wielki to problem poznać goscia co ma masarnię? - dla mnobie wybierać :) i to nie to co dla klientó tylko dla "specjalnych" gosci:)
                          Ale nto kwestia nietrudnej w sumie organizacji, wiec nie ma o czym gadać:)

                          Czego drugiego nie odmawiasz ? "Zdrowaś Mario"? :)

                          Na pewno bym sie z nikim nie kłociła, bo po co? JEsli nie da sie dogadać, to trza dać sobie spokój ze znajomoscia, czy zwiazkiem, ja tak podchodze :)
    • koham.mihnika.copyright kupuja za grosze zupy w proszku 18.12.11, 02:37
      kaza odkurzac
      zapychaja zlewy
      pala swiatlo caly dzien i sie dziwia, ze zarowka przepalona a rachunek duzy
      jada samochodem bez sprawdzenia wody w chlodnicy
      koniecznie chca nas obarczuc swoimi obowiazkami bez przejmowania naszych
      konsultuja z mamusia
      koniecznie chca nas ubrac na wlasna modle
    • triismegistos Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 08:02
      A wiesz, że zgadzam się z tobą? Większość ludzi w dzisiejszych czasach pojęcia nie ma o gotowaniu. Jak kiedyś zwierzyłam się kumplowi, że na obiad skonsumuję fasolkę po bretońsku to pytał gdzie kupiłam. Nie jakieś pierogi, czy gołabki, ale fasolkę. Zgroza. I dotyczy obu płci. Człek, który nie umie nic ugotować jest w moim pojęciu kaleką (czekam na standardowy w takich wątkach lincz od kalek)
      • kora3 Linczu nie bedzie :) 18.12.11, 08:16
        MAsz poniekad racje - tylko nie wiem jak rozkłądają się proporcje pomiedzy tymi, którzy nie umieją (płci obojga), a tymi, którym sie nie chce, albo brak im czasu.

        Podzielam twqe zdanie dot. "kalek" - dla mnie ktoś dorosły, kto nie umie sobie ugotować jest dziwolągiem i kaleką zyciową. Ale mowa tu podkreślam, o kimś kto nie umie, a nie nie chce mu się, albo nie ma czasu.

        Osobiscie lubię gotować, gdy mam na to czas - mowa teraz o jakiś bardziej popisowych daniach. Nioe widze wszelako w tym zadnej trudnosci takze gdy czasu jest mniej, robi się po prostu coś co njest mniej czasochłonne i czesc. Rzeczy z torebek nie jadam, bo mi toto nie smakuje:) , ale perspektywa całodziennego gotowania rosołu (zaskakujące, bo rosół się cały dzień nie gotuje, widać kolega watkodawca za bardzo sam się od babci nie uczył, tylko czekał na zarcie, to i mu się dłuzyło:)) jakoś mnie nie kreci :)
        • triismegistos Re: Linczu nie bedzie :) 18.12.11, 08:28
          Rosół gotuję się pół dnia tylko :) Ja osobiście gotować uwielbiam, relaksuję się przy tym, ale nawet ja nie gotuję codziennie kilku czaso i pracochłonnych dań. Często robię obiady błyskawiczne, a bywa, że w ogóle mi się nie chce i i jem w knajpie.
          Niemniej brak umiejętności przygotowania sobie posiłku uważam za kalectwo.
          • kora3 Ale ja się w pełni zgadzam 18.12.11, 10:08
            co do tego kalectwa :)
            Nie rozumiem też, dlaczego ludzie w tym kobiety robią takie halooo z ugotowania prostych dań dla niewielu ludzi - niektórzy/re oczywiscie.
            Też jadam w restauracjach - z praktycznych przyczyn. JEsli pracuję do 19. to trudno, zebym do tego czasu nic nie jadłą :)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 12:07
        a czy ugotowanie zupy z mrożonki się liczy czy jedynie z kupionych na targu warzyw? bo jeśli z mrożonki się liczy to ja właśnie grochówkę ugotowałem :)

        • triismegistos Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 12:13
          Grochówkę z mrożonki?
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 12:16
            a co w tym dziwnego?
            • triismegistos Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 13:02
              Khm... W życiu mi by to nie przyszło do głowy... Taki zamrożony groch to w ogóle zjadliwy jest?
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 14:08
                se ugotuj www.frisco.pl/product/5900477004417/HORTEX_Zupa_grochowa_z_boczkiem.xhtml

                to zobaczysz

      • tabeletka Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 13:49
        lincz, lincz, lincz.

        mi sie przypomnialo jak mnie kumpel raz na wlasnorecznie zrobiony obiad zaprosil, tyle obiecywal, przekonywal. przyszlam, a on wlasnie z lozka wstawal. wstal, wrzucil na patelnie gotowe juz kupione takie male mielone (nawet usmazone juz, txylko podgrzac), do tego kluchy do podgrzania, sos z torebki z pieczarkami ze sloika. mmmmmmm, pycha :)
    • kora3 A Ty umiesz gotować ?:) 18.12.11, 08:28
      Po wpisie wnosze, ze nie za bardzo, skoro twierdzisz, ze babcia twa cały dzień rosół gotowała. To chyba w kotle, dla wojska, bo normalnie cały dzień rosołu sie nie gotuje - jesli idzie o ilośc detaliczną, dla przecietnej liczby konsumentów:)
      To samo tyczy się recznie robionego makaronu - naprawde zagniecenie prostego ciasta z mąki, wody i jaj oraz rozwałkowanie tegoż nie zajmuje całego dnia, robiłam to wiem :) To cisto musi czas jakiś przeschnąc przed pokrojenbiem, ale nie cały dzień, naprawde:)

      Wnosze zatem, ze twa wiedza o babcinej kuchni ograniczała się do konsumpcji, a ze dobre było, to ci się dłuzyło i wydawało, że cały dzień to trwa:) No, albo babcia tak to przedstawiała.
      Mam taką niepracującą kolezankę, która ciurkiem opowiada o tym, jaki to czas jej zajmuje ugotowanie obiadu :) Cały bozy dzień hehe. I zeby to co wymyślnego było, albo czasochłonnego - ale nie :) Ogórkowa i schabowy z ziemniakami ... Zaprawde nie wiem jak trzeba być powolnym, żeby cały dzień smażyć trzy koltety :), bo zupa i ziemniaki, to tak dla twej wiadomości, jak już zlądują w garze, to specjalnie z nimi nic nie tzra robić, tylko czasu pilnować:)

      JA zawsze mamtaką propozycję dla panów, którzy krytykują kuchnię pań, zeby sami spróbowali gotowania:) Przecież to nic trudnego :)

      Swoją drogą, jest niedziela i 8.30 rano, a ja zewsząd słysze charakterystyczne tłuczenie kotletów :) na schaboszczaki ....Nie zeby mi akurat przeszkadzało, ale nieco mnie dziwi, że ludzie mają zamiar zjesc schabowego na sniadanie. rozumiem, ze tłuką wczesniej i marynują, ale o 8 rano?
      • koham.mihnika.copyright A Ty umiesz gotować ?:) nawet wode na herbate 18.12.11, 09:59
        przypalam ;-{)
        • kora3 no to współczuć tylko wypada 18.12.11, 10:23
          źle cię po prostu wychowano - z całym szacunkie. dorosły, zdrowy człek powinien się umieć umyś, ubrać, posprzatac wokół siebie, zrobić sobie coś do jedzenia. Nawet jesli ma i zawsze miał kasę, albo nawet jesli zawsze miał mu kto podać, przynieśc, zmienić itd. Bo w zyciu bywa róznie i zawsze moze być czas, kiedy człowiek kasy nie ma, albo posługującego.

          No i jest jeszcze jedna rzecz :) Nioe o Tobie (Ciebie wszak nie znam) a ogólnie. Zawsze i mnie i mojego partnera smieszą goscie pozujący w realu na "pana i władcę" przynoszącego do domu pieniądze. :) Zarobi taki 3 tysiące i mysli, ze majątek robi i za to bedzie dzień w dzień jadł homara, krewetki i dzicxzyznę:) zero rozeznania w cenach:) Na dom, to swojego czasu zarabiał mój dziadek - sztygar na kopalni - przynosił tyle kasy, ze naprawde babcia nie musiałaby pracować (ale chciała, była pielegniarką, marne grosze zarabiała, ale z pasji) i miał na wyzywienie, kształcenie, ubranie itd. trzech cówrek. Prawdziwą kase zarabiał też na kontraktach mój tata - matka z powodzeniem mogła nie pracować (ale chciała). co dziwne obaj panowie, jak byli w domu (w przypadku mego taty rzadko, ale za to urlopy po 3 miechy) nie uchylali się nigdy od domowych prac. I prawdziwą kase zarabia też mój facet, tudzież nie bojący sie garnka, ani odkurzacza. Raz jeden znajomy stwierdził, ze on po pracy nic nie robi w domu, bo ...przynosi pieniądze ... sam sie pochwalił ile - caaaaaałe 3,5 koła (zona zarabia tysiac mniej). No faktycznie, krezus :) hehe. Ja sie powstrzymałąm od rechotuy, mój facet - niestety nie :)
      • jedwabnymajdanek Re: A Ty umiesz gotować ?:) 18.12.11, 10:23
        rosół to chyba musi się gotować na malutkim ogniu, tak żeby za dużo wody nie wyparowało z tego rosołu, a im dłużej się gotuje to lepszy jest, a ciasto na makaron to może i robi się w pół godziny, ale czas schnięcia takiego makaronu to już trochę trwa, chyba że go wsadzisz do piekarnika, bo przecież nie ugotujesz makaronu ze świeżego ciasta bo się poskleja?
        ja się nie znam, to tylko moje obserwacje
        • kora3 A czytać ze zrozumieniem umiesz? 18.12.11, 10:34
          toż napisałam , ze :
          - ciasto na makaron musi przeschnąc
          - zupa jak jej składnik,i docelowe już wszystkie z lądują w garnku wiele zachodu nie wymaga

          Łopatologiocznie teraz:
          - jak takie ciasto sobie schnie to naprawde nie trza wokół niego śpiewac tańczyć deklamować, przytulać go i rysować. SOBIE schnie :)
          - jak się rosół mna wolnym ogniu gotuje to nie tzra weńs ie waprtywać, jak ciele w malowane wrota ani zaklinać go, a nawet mieszac, tylko SIE GOTUJE.

          Czy teraz z grubsza pojmujesz?
          • fuks0 Re: A czytać ze zrozumieniem umiesz? 18.12.11, 10:49
            Całkiem możliwe, iż Babcia nie miała do dyspozycji kuchenki gazowej czy elektrycznej, tylko paliła w kuchni węglowej... węglem bądź drewnem. Taki sposób gotowania zajmuje zazwyczaj zdecydowanie więcej czasu aniżeli przy wykorzystaniu obecnych wytworów techniki.
    • charles_chaplin Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 09:28
      Kobiety gotują pysznie temu, który na to zasługuje i który doceni stanie przy garach;-) Skoro dostajesz gorący kubek, to się zastanów nad tym;-)
      Ja lubię pichcić i "nowocześnie" (np. krewetki na różne sposoby) i tradycyjnie (ruskie pierogi, krokiety z grzybami i barszcz na własnym zakwasie, bigos itp.). Ale jakby mnie facet wkurzył, to bym mu zrobiła gorący kubek;-)))))
      • aqua48 Re: Gdzie ci faceci??? 18.12.11, 09:55
        Dawniej faceci szli na polowanie i przynosili pół mamuta do domu. To się stało cały dzień przy garach. A teraz? Kawałek plastiku. To się macha byle co w mikrofali.
        • xolaptop Re: Gdzie ci faceci??? 18.12.11, 12:27
          10/10
    • six_a Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:01
      jadaliście rosół na kolację?
      oryginalnie.
    • ka-mi-la789 Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:03
      Wczoraj ugotowałam rosół ze skrzydła i szyi prawdziwego, wiejskiego, podwórkowego kurczaka. Pachnie rajsko. Makaronu domowego ani innego nie będzie, ale starczy na trzy dni na zupę. Na pewno będzie ogórkowa, a co poza tym to się wymyśli. Nie wiem, skąd wziąłeś pomysł, że rosół gotuje się cały dzień, mój po trzech godzinach był gotowy. Resztę kurczaka upiekłam, ma chrupiącą, złotą skórkę. Do samej Wigilii będzie wyżerka.
      • six_a Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:07
        pomidorooooooowa jeszcze:)
        jazda obowiązkowa po rosole
        • ka-mi-la789 Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:10
          O, widzisz, to jest pomysł. Dzięki :).
      • wez_sie bidny ten rosół nt 18.12.11, 11:37

    • zetka50 Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:13
      no to sie pochwalę :)
      Właśnie gotuję rosół, będzie z makaronem;na drugie kaczka pieczona, a ja nie przepadam więc filet z indyka będzie dla mnie, no i kluski będą , i sałatka z białej kapusty z buraczkami ( przepis z netu) pycha :))
      I tak cały tydzień obiad swojskiej roboty.
    • miau_weglowy Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:16
      o przepraszam!
      ja gotuje rosol min 4 h
      tylko makaronu nie robie
      no, ale zawsze cos; polkobieta jestem
      • miaukontent Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:22
        A potem wylewasz i nikt nie musi się męczyć wiosłowaniem w wodzie z mąką?
        • miau_weglowy Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:26
          wracam jeszcze bardziej do korzeni iz amiast maki - ziarna
          • miaukontent Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:41
            Ale wylewasz czy złośliwie obserwujesz jak się ludzie męczą tą bezsmakową potrawą?
            • miau_weglowy Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 11:10
              delektuja sie, my dear ;P
              • miaukontent Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 12:02
                Dobrze wytresowani znaczy.
                • miau_weglowy Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 13:49
                  jak krosny u szefa? ;)
                  • miaukontent Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 13:51
                    Lepiej. Tam postronny widzi.
                    • miau_weglowy Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 14:00
                      sie rozumie
                      jestem lepszym szefem
                      • miaukontent Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 14:02
                        A to nie pomyliły ci się wątki?
                        • miau_weglowy Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 14:10
                          nie ;P
    • samuela_vimes Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:26
      No właśnie jestem bardzo smutna, że mi jeszcze jajka nie wyrosły.
      • jedwabnymajdanek Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:28
        kury znoszą jajka, zapoznaj się z jakąś
        • samuela_vimes Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:35
          znoszenie, a wyrastanie to dwa inne czasowniki som.
          Ale kury lubię poznawać na talerzu.
          • miaukontent Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:45
            To porozmawiajmy o jakimś trzecim.
            • samuela_vimes Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 12:41
              pieprzenie? ;-)
              • miaukontent Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 12:59
                Banalny. Wszyscy tu go uprawiają.
                • samuela_vimes Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 13:24
                  Czy ja wiem? Niektórzy nie lubią ostro przyprawionej kury.
                  • miaukontent Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 13:39
                    Ja tam widzę, że wszyscy kukuryku.
          • grassant Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:54
            Ale kury lubię poznawać na talerzu.

            a koguty i koguciki?
            • samuela_vimes Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 12:28
              > a koguty i koguciki?

              Te najlepsze som z piekarnika, ale młode.
    • alpepe Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 10:54
      nie rozumiem problemu, ugotuj sobie rosół i tyle. Ręce masz.
      Miałam taką koleżankę, ktora codziennie gotowała dwa dania. Podziwiałam ją, bo pracowała zawodowo, a wieczorami gotowała na następny dzień.
      Kiedyś spotkałam ją w sklepie przy półce z zupkami w proszku. Tajemnica jej wytrwałości kucharskiej mi się wyjaśniła.
      Gdyby gotowanie zup z proszku nie było powszechne, nie byłoby takiego wyboru na rynku.
      Ja praktycznie nie używam półproduktów, bo mi nie smakują i szkodzą na wątrobę, ale są ludzie, którzy potrafią stale to spożywać.
    • qw994 Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 11:07
      > Co się dzieje ze współczesnymi kobietami?????

      Mądrzeją.
    • easyblue potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 11:36

      • jan_hus_na_stosie2 Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 12:08
        to raczej faceci uciekają od niepotrafiących gotować kobiet :)

        • triismegistos Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 12:29
          Nie zauważyłam. A znam całkiem sporo niegotujących babek.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 12:32
            facetów frajerów, którzy zgodzili się być z niegotującą kobietą nie brakuje :)

          • jan_hus_na_stosie2 Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 12:33
            faceci schodzą na psy, pantoflarzy i metroseksualnych ciot jest coraz więcej

            • triismegistos Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 12:38
              Haha, rozwalasz mnie :D
              • samuela_vimes Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 12:44
                on tak na poważnie?
                • triismegistos Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 12:50
                  Wiesz, baba, która nie spełnia jankowych fantazji (nawet jak to zupełnie obca baba) to wstrętna sucz, która powinna zostać straszliwie ukarana (a czy jest gorsza kara niż brak faceta?). Więc faceci, którzy nie przykładają się do tej kary, czyli po prostu są z takimi kobietami, to zdrajcy męskiej rasy. Pantoflarze ohydni, no!
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 12:59
                    nie zdrajcy tylko frajerzy, którzy potem przy alkoholu gdy ich kobieta nie widzi żalą się kumplom na swój los :D

                    • triismegistos Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:03
                      Tak, jasiu, oczywiście :D
                      • jan_hus_na_stosie2 Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:05
                        oczywiście, zresztą, nawet tacy skundleni pantoflarze w wielu przypadkach po iluś latach w związku mają dość i albo zaczynają się buntować (co kończy się rozpadem związku) albo znajdują sobie kochankę na boku :)

                        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:12
                          Nie rozumiesz jednej rzeczy. To nie kobieta robi z faceta pantoflarza, on już taki jest albo ma potencjał. Jak ktoś jest taką ofiarą, która zwierza się kumplom, że ma niefajny związek, siedzi w tym związku iles tam lat to on jest biednym misiem sam z siebie, kobieta nie ma tu nic do rzeczy.
                        • triismegistos Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:18
                          Cóż, myślenie życzeniowe na krótką metę jest w sumie niezłym lekiem na skrzeczącą rzeczywistość.
                    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:07
                      To faktycznie frajerzy skoro nie umieją powiedzieć wprost swojej partnerce co im się nie podoba.
                      • jan_hus_na_stosie2 Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:12
                        potrafią, ale ich partnerka ma to w dupie i ostatecznie jest tak jak ona chce, w przeciwnym razie foch i ciche dni nastają :)


                        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:13
                          jan_hus_na_stosie2 napisał:

                          > potrafią, ale ich partnerka ma to w dupie i ostatecznie jest tak jak ona chce,
                          > w przeciwnym razie foch i ciche dni nastają :)

                          No to super frajer jesli mówi kobiecie co mu się nie podoba, ona ma to w dupie a on dalej z nią jest. Super frajer, który nie umie o siebie zadbać i stworzyć sobie takiej relacji jaka mu odpowiada.
                          • triismegistos Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:19
                            Zajebisty, nie?
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:04
                    lubisz skundlonych pantoflarzy, którzy jedzą ci z ręki?

                    • triismegistos Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:23
                      Kochany, to co ja ugotuję każdy będzie mi jadł z ręki. Ale odpowiadając na pytanie, nie, nie lubię pantoflarzy. Ani zakompleksionych chłopców, którzy tak boją się o swoją "męskość", że uwłacza im wzięcie ścierki do ręki. Na szczęście na świecie jest całkiem sporo prawdziwych mężczyzn.
                      • jan_hus_na_stosie2 Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:25
                        szkoda, że ci prawdziwi omijają cię szerokim łukiem :)

                        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:29
                          A kto to taki ten prawdziwy mężczyzna według Ciebie? Ci Twoi kumple frajerzy to są prawdziwi mężczyźni czy kto?
                          • jan_hus_na_stosie2 Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:34
                            prawdziwi mężczyźni to tacy, którzy doprowadzają feministki do szewskiej pasji :)


                            • asystentka_prezesa_zarzadu Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:41
                              A czym?
                              • jan_hus_na_stosie2 Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:44
                                swoimi poglądami na temat feminizmu i samych feministek :)
                                • triismegistos Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:48
                                  No to według własnych kryteriów nie jesteś prawdziwym mężczyzną.
                                  • asystentka_prezesa_zarzadu Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:50
                                    triismegistos napisała:

                                    > No to według własnych kryteriów nie jesteś prawdziwym mężczyzną.

                                    No właściwie to samo napisałam ale w wielu zdaniach. Punkt dla Cię za zwięzłość w wyrażaniu poglądów;)
                                  • jan_hus_na_stosie2 Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:57
                                    tak, tak, wszyscy wiemy jaka jesteś zajebista, otaczana i wielbiona przez prawdziwych mężczyzn :D

                                    • triismegistos Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 14:52
                                      Wiem, że po nocach fantazjujesz, że umrę stara i sfrustrowana. Cóż, musisz mieć jakąś radość w życiu :)
                                • asystentka_prezesa_zarzadu Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:49
                                  Oczywiście feministki są różne więc nie będę mówić za wszystkie. Mój pogląd jest taki, że warto tak nad sobą popracować, żeby nie przejmować się tak bardzo zdaniem innych ludzi. Każdy ma prawo do swoich poglądów i to prawo trzeba uszanować. Trzeba sobie wypracować wewnątrzsterowność, otaczać się mądrymi ludźmi, znać swoją wartość to wtedy czyjeś odmienne poglądy nie będą tak bardzo irytować. Co najwyżej rozbawiać;)
                                  Według mojej definicji prawdziwa feministka nie byłaby nią gdyby się przejmowała tak irracjonalnymi uwagami jakie Tobie zdarza się na przykład wygłaszać.
                          • triismegistos Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 13:39
                            No jak to kto? Taki, który zemdleje od zrobienia kanapki, a od wzięcia miotły mały ptaszek mu odpada. Faktyczni, strasznie mi szkoda :D
                  • maitresse.d.un.francais Re: potrafiła, czyli jak, uciekła od ciebie?:) 18.12.11, 17:20
                    triismegistos napisała:

                    > Wiesz, baba, która nie spełnia jankowych fantazji (nawet jak to zupełnie obca b
                    > aba) to wstrętna sucz, która powinna zostać straszliwie ukarana (a czy jest gor
                    > sza kara niż brak faceta?). Więc faceci, którzy nie przykładają się do tej kary
                    > , czyli po prostu są z takimi kobietami, to zdrajcy męskiej rasy.

                    Ty se jaja triis robisz, a on zdaje się naprawdę tak myśli.
    • mumia_ramzesa Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 13:18
      Nie umieja tez kur macac, tylko ze malo kto ma teraz kury, w odroznieniu od zlewu, sciany, na ktorej trzeba cos zawiesic itp.
    • erillzw Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 13:36
      Rosół cały dzień???
    • chersona Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 13:59
      nigdy nie ugotowałam rosołu, ani pomidorowej. gorącego kubka też nie. teraz właśnie jemy z dzieckiem naleśniki, które usmażył mój facet. Zupy też on gotuje. Nie lubię kucharzyć i bez przepisu nie zrobię od ręki ani kopytek, ani pyz, ani bigosu. Jak już się za coś sporadycznie wezmę, wychodzi niezłe. Nawet kotom nie przygotowuję jedzenia, bo mi się nie chce, tylko kupuję saszetki.
      Pamiętam też swój pierwszy, prosty obiad, który ugotowałam dla siebie i faceta (jeszcze mieszkając z rodzicami). Zwykłe udka z kurczaka, których nawet solidnie nie dogotowałam i można było wyczuć ścięgna.
      Macać kur nie umiem, pamiętam za to, jak za dawnych czasów mama zdobywała kurę z całym rynsztunkiem. Sama ją patroszyła, sama skubała. Nie lubiłam, wręcz bałam się tych dni. Całe mieszkanie pachniało wnętrznościami i krwią, której ślady znajdowałam potem na misce.
      Pamiętam też połówkę świniaka, która leżała w kuchni. Zostałam wtedy z tą świnią sama w domu. Był wieczór, ja - może 6-letnia - i ta sino-różowa świnia pod stołem. Koszmar!
      Za to moja bratowa, z racji ukończonych studiów, potrafi nazwać każdą część hodowlanego zwierzaka, potrafi też ładnie poćwiartować taką sztukę.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 14:06
        umiejętność gotowania nie jest kwestią - lubię/nie lubię, tak samo jak umiejętność mycia się, sprzątania w domu czy prania

        to są tak podstawowe czynności niezbędne w normalnym funkcjonowaniu człowieka, że bez ich posiadania człowiek jest w pewnym stopniu upośledzony

    • m-i-l-k-a Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 15:15
      Proszę proszę, jaki mądry :p To jakaś zemsta, czy brak pomysłu na temat?
    • maitresse.d.un.francais Moja sąsiadka własnoręcznie robiła makaron 18.12.11, 16:36
      z rodzimej mąki.

      Był ohydny. Makaron dobry jest tylko z pszenicy durum, a taki KUPUJE SIĘ GOTOWY W SKLEPIE.

      • triismegistos Re: Moja sąsiadka własnoręcznie robiła makaron 18.12.11, 17:02
        maitresse.d.un.francais napisała:
        Makaron dobry jest tylko z pszenicy durum, a taki KUPUJE SIĘ GOTOWY
        > W SKLEPIE.
        >
        :DDD
        Lubię to forum.
        • jael53 Re: Moja sąsiadka własnoręcznie robiła makaron 18.12.11, 18:05
          Nie wiem, jak komu - mnie by było szkoda życia na stanie nad garami. Mimo że lubię jeść i doskonale wiem, że jak się chce coś mieć, to trzeba to zrobić. Niemniej z samego żarcia (prania, prasowania etc.) życie się nie składa. Gdybym uważała przeciwnie, wykierowałabym się na zawodową gosposię.
    • astrofan Re: Gdzie te kobiety??? 18.12.11, 21:24
      kuriozalnym jest kobieta uważająca "że jest na poziomie" bo przeczytała ileś tam lektur, a jednocześnie nie umiejąca i nielubiąca gotować, zadowalająca się jedzeniem byle czego

      smutne ale jednocześnie w jakimś stopniu tłumaczące to zadowalanie się byle czym jest fakt prawie zupełnego braku poczucia smaku i jakości,

      bezbarwne i bezsmakowe pomidory z marketu lub od handlarzy z bazaru (te same hurtownie), pieczywo na proszkach, przemysłowe sery, wino - okropne sikacze byle z ładną etykietą ... wszytko to pójdzie z jednego powodu, ludzie nie mają wyrobionego smaku, nie czują lub nawet nie znają różnicy

      poziom, kultura nawet inteligencja - tego nie da się kupić "w dobrej knajpie", to trzeba tworzyć próbować, błądzić i mylić się, poprawiać, być ciekawym, smakować, degustować, uczyć się, cenić jakość - jednym słowem rozwijać swe zmysły, tego się nie kupuje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja