Płacenie po randkach.

19.12.11, 21:18
Witam, sprawa jest taka: zawsze niezależnie od tego czy związek trwał 3 lata czy 2 miesiące, dziewczyny same z siebie proponowały, że za to co zamówiły dla siebie zapłacą. XXI wiek, równość, uprawienie więc nigdy mi to nie przeszkadzało. Okej, mogę zapłacić na 1 czy 2 randce, ale nie widzę racjonalnego powodu by ów stan ciągnął się przez długi czas. Jak nowo poznanej dziewczynie to delikatnie zasugerować, że nie mam w zwyczaju płacić za dziewczynę? Naprawdę pierwszy raz się tak zdarzyło, że zapłaciłem sam i za nią i za siebie. Wyszło to nawet całkiem naturalnie bo widziałem, że do płacenia się nie zabiera :)
    • zeberdee24 Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:23
      Ja bym poważnie przemyślał taką znajomość(nie żartuję). Kobiety na poziomie zwykle przynajmniej sugerują na pierwszych dwóch randkach że zapłacą za siebie mimo iż wiadomo że facet powinien płacić, ale potem podział kosztów jest normalką, mamy XXI wiek.
      • heet_joe Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 14:24
        Ja bym poważnie przemyślała znajomość z takim panem, który zakłada taki wątek na forum ;-) Gdzie Ci mężczyźni???!!!!

        I wcale nie chodzi mi o kwestię płacenia, tę można rozwiązać rozmową. Po prostu.
        • siwa_a00 Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 22:32
          A ja myślę, że ten mężczyzna jest na poziomie dlatego chce się dowiedzieć jak to przekazać delikatnie ;p
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:25
      No to skoro pierwszy raz to o co ten raban? Jeden raz na milion randek? A powiedzieć o tym można albo jakoś tak inteligentnie, między wierszami zanim dojdzie do płacenia albo wprost przy rachunku.
    • lolcia-olcia Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:29
      odpuść sobie taką jak nawet nie potrafi zachować pozorów normalnej
    • lacido Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:29
      następnym razem jak będę wychodzić do toalety muszą zapamiętać by położyć swoją dolę na stoliku ;)
    • lonely.stoner Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:32
      albo zabieraj dziewczyne do tanszej knajpy gdzie bedzie cie stac na to zeby zaplacic rachunek.
      Szczerze mowiac, jesli wyjedziesz z tym placeniem po pol na pierwszych paru randkach to juz lepiej od razu sobie odpusc. Z reguly kobiety ktore lubia caly ceremonial randkowania i wybieraja facetow ktorzy beda za nie placic raczej potraktuja takie ultimatum jak cos odstraszajacego.
      A najlepiej umawiaj sie z taka ktora woli zaplacic za sama siebie.
    • charles_chaplin Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:32
      Nie ma już prawdziwych dżentelmenów;-)
      Mój ojciec nie raz powiadał i był z tego dumny, że nigdy by mamie nie pozwolił na randce zapłacić, że to ujma na honorze byłaby. Skoro zaprasza, to znaczy, że go stać:-)
      • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:36
        Podobno dlatego, że nie ma już prawdziwych dam.
        • samuela_vimes Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:36
          Bo teraz bawimy się jak damy, a jak nie damy to się nie bawimy
          • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:40
            Mnie kiedyś urzekła pewna Pani, która mi wytłumaczyła, że dzielicie się na:
            damy
            nie damy
            damy ale nie każdemu.

            • samuela_vimes Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:43
              hehe, to jak w kawale o Jasiu i Małgosi.
              J- no małgosia daj mi d..., nie bądź taka
              M- nie nie, jasiu no co ty
              J- no małgosia no daj mi d..., no proszę cię
              M- zapomnij tak nie wolno
              J- no proszę małgosiu, pliz, daj d...
              M- prosił, prosił i wyprosił!
              • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:45
                Czyli jak z ganianiem młodej kury przez starego koguta :)
                A co do jasia - na mostku to się odbywało? Puentę znasz?
                • samuela_vimes Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:49
                  > Czyli jak z ganianiem młodej kury przez starego koguta :)

                  starość a młodość tu nie ma chyba nic do rzeczy....

                  > A co do jasia - na mostku to się odbywało? Puentę znasz?

                  Jedyna puenta jaka mi do głowy przychodzi, że małgosia miała krwawiącą_błonę.
                  • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:52
                    Ależ ma.
                    Ganiają się wokół podwórka.
                    Stary myśli: Kurwa, zaraz dostanę zawału no ale nie odpuszczę, żeby Młodzi mnie nie mieli za cieniasa.
                    Młoda myśli: Fajny jest. I tak mu dam ale jeszcze trochę pouciekam, żeby Stare mnie nie nazwały kur(w)ą.

                    Daj spokój, to romantyczny mostek na ruczaju był. Staroczesny. No więc Jasiu wyprosił, łupu cupu się odbyło.
                    Jasiu: I co, maleńka, w dechę było?
                    Małgosia: Przeważnie.
                    • samuela_vimes Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:56
                      > Daj spokój, to romantyczny mostek na ruczaju był. Staroczesny. No więc Jasiu wy
                      > prosił, łupu cupu się odbyło.
                      > Jasiu: I co, maleńka, w dechę było?
                      > Małgosia: Przeważnie.

                      po czym zapłacił rachunek.
                      • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:01
                        Za naprawę mostka. Rachunek za ru...ie na ruczaju. Poezja.
                        • samuela_vimes Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:02
                          bo w życiu dobrze być romantycznym
                          • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:45
                            Ta, jak się ma obrotnego producenta.
                    • koham.mihnika.copyright +++++ ze wskazaniem na miau :-{) 19.12.11, 23:35

                      • miaukontent Re: +++++ ze wskazaniem na miau :-{) 19.12.11, 23:39
                        Och dziękuję. Kocham Cię. A nie, ty facet jesteś. Tefuuuu!!!!!!!!

                        :)
                        • koham.mihnika.copyright ufff, juz myslalem,ze tez bede musial calowac. tfu 19.12.11, 23:41

                          • miaukontent Re: ufff, juz myslalem,ze tez bede musial calowac 19.12.11, 23:49
                            Ale! Gombrowicz rzekł: a jakby tak trochę zboczyć, to co!
                            Nie lubimy Gombrowicza, co? To na pewno cyklista był!

                    • wyzuta Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 12:09
                      alez ty masz repertuar;)
                      • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 12:36
                        Demo takie :)
            • charles_chaplin Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:48
              Tłumaczcie to sobie jak chcecie, zrzucajcie odpowiedzialność na damy, których nie ma.
              A ja miałam kiedyś taką sytuację, że mężczyzna zaprosił mnie do teatru. Z grzeczności zapytałam o cenę biletu, a on bez żenady ją wyrecytował i wziął pieniądze ode mnie. Więcej się z nim nie umówiłam, bo mnie ta sytuacja zniesmaczyła. Gdyby nie wziął pieniędzy, z pewnością bym odwdzięczyła się zapraszając go na kolację, lub kupiłabym bilety na kolejne przedstawienie i go zaprosiła. A sytuacja, kiedy kobieta w teatrze musi łapać za portfel, bo jest równouprawnienie, źle świadczy o mężczyźnie, który w dodatku zapraszał.
              • samuela_vimes Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:52
                co kto lubi
                • charles_chaplin Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:53
                  Oczywiście, jak ze wszystkim.
              • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:57
                Spokojnie. Niewątpliwie mechanizm samousprawiedliwienia też jest na rzeczy.
                Ale musisz przyznać, że przeciętna (wiem, wiem, nie istnieje) współczesna kobieta mało damę przypomina?

                Niepotrzebnie moim zdaniem pytałaś. Stworzyłaś sytuację w której MÓGŁ poczuć, że nie życzysz sobie by płacił za Ciebie.

                To jest właśnie problem dzisiejszych czasów. Kiedyś role były jasne. Dzisiaj za cholerę nie wiadomo co wypali. Ja osobiście bym poleciał jakimś tekstem - daj spokój - czy cuś.
                Na Ciebie by podziałało, ale na jakąś zagorzałą samostanowiącą istotę - jak płachta na byka.
                • charles_chaplin Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:06
                  Zapytałam po to, by po jego odmowie płacenia przeze mnie za bilet móc odpowiedzieć "ok, to ja zapraszam następnym razem". Wtedy on nie poczułby się wykorzystany, a ja nie czułabym, że go wykorzystuję. No i byłaby okazja do kolejnego spotkania. Koszty też by się wyrównały, ale nie po prostacku, tylko wszystko odbyłoby się z klasą. A jak klasy już na starcie nie ma, to nie ma co sobie głowy zawracać taką znajomością.
                  • kseniainc Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:11
                    A jak zareagować, gdy facet na Twoje "ok, ja płacę następnym razem" powie-nie będzie następnego razu.(?)
                    • charles_chaplin Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:21
                      To należy podziękować za miły wieczór i się oddalić.
                  • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:45
                    charles_chaplin napisała:

                    > Zapytałam po to, by po jego odmowie płacenia przeze mnie za bilet móc odpowiedz
                    > ieć "ok, to ja zapraszam następnym razem". Wtedy on nie poczułby się wykorzysta
                    > ny, a ja nie czułabym, że go wykorzystuję. No i byłaby okazja do kolejnego spot
                    > kania. Koszty też by się wyrównały, ale nie po prostacku, tylko wszystko odbyło
                    > by się z klasą. A jak klasy już na starcie nie ma, to nie ma co sobie głowy zaw
                    > racać taką znajomością.

                    Ja cię rozumiem, ale przeczytaj to jeszcze raz. Strasznie skomplikowana konstrukcja, nie sądzisz?
                    • charles_chaplin Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:48
                      Jaką konstrukcję masz na myśli?
                      Logiczną, czy gramatyczną?:-)
                      • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:57
                        Logiczną. Ty go pytałaś, żeby on odmówił, żeby dobrze wypadł, żebyś Ty....
                        I pamiętaj co napisałem wcześniej: to mogła być inna osoba. Taka, która CHCIAŁA zapłacić za bilet.
                        A skąd biedny chłop ma z góry wiedzieć, jaka konstrukcja logiczna stoi za niewinnym pytaniem?...
                        • charles_chaplin Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:21
                          Pytałam z grzeczności, spodziewając się jednak, że odmówi, a ja zrewanżowałabym się następnym razem innym zaproszeniem. Proste.
                          Ale masz rację, "biedny chłop" faktycznie mógł nie wiedzieć jak się zachować, natomiast mężczyzna z klasą nie miałby wątpliwości, bo wiedziałby, że zapraszając kobietę do teatru nie powinien brać od niej pieniędzy, obojętnie, czy ona zaproponuje, że zapłaci za siebie, czy nie.
                          • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:23
                            Nie, mężczyzna z klasą mógł trafić na feministkę. I wtedy ta by powiedziała, że z klasą powinien jej podać cenę i pozwolić zapłacić za bilet. I wtedy mężczyzna z klasą bez mrugnięcia okiem powinien podać cenę i pozwolić jej zapłacić.
                            Naprawdę tak trudno w dyskusji wyjść poza własne stanowisko?
                            • charles_chaplin Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:46
                              Opisywałam swoje stanowisko z punktu widzenia nie feministki.
                              Ale oczywiście zgadzam się z Tobą, że w przypadku randki z feministką mogłoby być tak, jak opisałeś, z tym, że jej chęć zapłacenia za siebie powinna być stanowczo potwierdzona po tym, gdy pan za pierwszym razem odmówi przyjęcia pieniędzy.
                              • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:51
                                Toteż mówiłem - ja bym najpierw pytanie zbył. Co pewnie w przypadku feministki by oznaczało obrazę.
                                Co by mnie zresztą nie obeszło bo ja jestem szowinistyczne męska świnia i feministki mnie nie interesują.
                                • charles_chaplin Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 00:02
                                  Udało się zatem uzgodnić na koniec wspólne stanowisko;-)
                                  Dobrej nocy:-)
                                  • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 00:14
                                    Cud normalnie!!!
                                    Dobranoc :)
                • maitresse.d.un.francais Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:17
                  Kiedyś role były jasne

                  yhy, ona w gorsecie czystość do ślubu, a on się wyszumiewał
                  • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:46
                    Doskonały komentarz.
                    • koham.mihnika.copyright i komu to przeszkadzalo? nt 19.12.11, 23:43

              • koham.mihnika.copyright w jakim ty dzikim kraju mieszkasz!!! 19.12.11, 23:37

              • wyzuta Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 12:14
                Z grzeczności zapytałam o cenę biletu,

                z grzeczności??? po xuj była ci ta wiedza??
                • mala_gorzka pytanie z grzecznosci 20.12.11, 12:19
                  mam nadzieję, że z grzeczności nie pytasz faceta ile wydał na kwiatka dla Ciebie.

                  • wyzuta Re: pytanie z grzecznosci 20.12.11, 12:29
                    kogo pytasz?
      • koham.mihnika.copyright Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:32
        tak bylo! wliczone w koszt sukcesu ;)
        zwlaszcaa gdy sie mialo bardziej romantyczne zamiary. za sibie placily tylko kolezanki ze szkoly czy studiow.
        i to wydawalo sie naturalne.
        ale tez w Stodole czy Hybrydach bylo dosc tanio.
    • geniazkrakau Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:36
      Ja nie jestem za dzieleniem kasy po randkach. Uważam, że najlepiej jest jak raz płaci całość facet a raz dziewczyna. I jak nikt nie naciąga "okazji".
      • samuela_vimes Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:39
        Inaczej :na początku każde za siebie, potem w zależności raz laska raz facet. Zresztą po jakimś czasie randki z klubowych przenoszą się na domowe, więc wtedy spokojnie może płacić raz jedno raz drugie.
        • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:47
          Nie zgadzam się. Ona wysączy może dwa kieliszki wina a ja obalę trzech czarnych rosjan. Znaczna różnica na rachunku podpowiem. Póki nie ma wspólnoty majątkowej, każde za siebie i spokój.
          • samuela_vimes Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:59
            równie dobrze laska może obalić flaszką Johnego, a facet wodę, bo abstynent.
            • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:02
              Dokładnie.
            • kseniainc Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:04
              co nie zmienia faktu, ze skoro zapraszam, to zazwyczaj do restauracji jaką wybrałam i polecam i płacę.Nie znamy na 1 spotkaniu zasobnosci portfela zapraszanej osoby. Jeśli juz daję się gdzieś zaprosić nigdy nie płacę.Ewentualnie odpraszam, a potem to jak napisałam-jak juz się znamy mozna wiele bardziej luzacko rozmawiać i problem sam się rozwiązuje niejako.
    • blona_krwawi Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:42
      Super, ale pamiętaj że jak w końcu ją zaprosić do siebie to niech przyjdzie ze swoją wałówką, oraz pozmywa po sobie. Ewentualnie z jednorazowymi naczyniami, ale wtedy koniecznie reklamówka i niech zabierze je sobie.

      ps. taksówka też po połowie, jak Twój samochód to oczywiście za paliwo jej policz. Bądź jednak szczodry, odpuść zużycie bieżnika, niech zna gest pana!
      • lolcia-olcia Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:45
        chyba cię poniosło ...
        • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:47
          Ale w słusznej sprawie!
        • samuela_vimes Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:50
          podziurawił jom, a nie poniosło
          • blona_krwawi Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:58
            Dobra, poniosło. Przepraszam.
            Masz rację niech płaci, oczywiście o szatni niech też nie zapomni :)
    • czadroman Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:42
      bez sensu, tak naprawde płacisz za seks, a ubezpieczony i tak nie jesteś
      • miaukontent Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:48
        A, miał już seks? I jeszcze skąpi! Cham!
    • lonely.stoner Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:48
      a ja z moim facetem ilekroc wychodzilismy do restauracji - nawet gdy wychodzilam z propozycja placenia - to zawsze on placil za nas. To bylo bardzo szarmanckie :) i wspominam to naprawde jako taki gest ktorym mezczyzna okazuje kobiecie troske i to ze nadal pragnie ja zdobywac. Wiekszosc moich kolegow placi zwykle za swoje zony czy dziewczyny, po prostu tak im wypada. Inna kwestia tez jest moze to ze ich po prostu na to stac.
      Przy innych okazjach placilismy pol na pol- za wakacje, jakies wyjscia na drinki (chociaz i to czesciej on placil), czy kino.

      Najgorzej wspominam faceta - o ktorym nawet napisalam na watku 'najbardziej skapy mezczyzna swiata' ktory caly wieczor zgrywal dzentlemana i placil za mnie, a na drugi dzien kazal mi oddac polowe i jak sie zwyczajnie nie zgodzilam to mi zarzucil ze 'doilam' go na kase i nie przyjal do wiadomosci ze jest stac mnie samodzielnie na to zeby placic za siebie, ale nie mam zamiaru utrzymywac jego wizerunku jako szarmanckiego faceta - co tez oznacza ze dobrze wiedzial ze placac za mnie punktuje sobie w oczach znajomych, bo odebranie ode mnie kasy za wieczor odbylo sie cichcem, za plecami znajomych hehe .
      • maitresse.d.un.francais Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:19
        ale nie mam zamiaru utrzymywac jego wi
        > zerunku jako szarmanckiego faceta - co tez oznacza ze dobrze wiedzial ze placac
        > za mnie punktuje sobie w oczach znajomych, bo odebranie ode mnie kasy za wiecz
        > or odbylo sie cichcem, za plecami znajomych hehe .

        A to faktycznie świnia cwana (chciałam napisać kuta na cztery nogi, ale świnia kuta???) Won z nim.
    • kseniainc Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:55
      Płaci ten kto zaprasza. Potem po jakimś czasie juz się umawiacie, więc i ustalacie wspólnie gdzie się wybieracie. Zaprosisz dziewczynę do reatauracji, gdzie porcja sałatki kosztuje 30zł i ma za siebie płacić?Fair byłoby gdyby mogła zadecydować gdzie idziecie. Przy kolejnym spotkaniu uzgodnicie własnie gdzie-wtedy każde moze za się.
      • lonely.stoner Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 21:57
        kseniainc napisała:

        > Płaci ten kto zaprasza. Potem po jakimś czasie juz się umawiacie, więc i ustala
        > cie wspólnie gdzie się wybieracie. Zaprosisz dziewczynę do reatauracji, gdzie p
        > orcja sałatki kosztuje 30zł i ma za siebie płacić?Fair byłoby gdyby mogła zadec
        > ydować gdzie idziecie. Przy kolejnym spotkaniu uzgodnicie własnie gdzie-wtedy k
        > ażde moze za się.


        to jest fair opcja.
      • fuks0 Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 00:19
        A na jakiej podstawie twierdzisz, że nie może/mogła? Co prawda wątek przeleciałem po łebkach, ale nigdzie takiego stwierdzenia nie znalazłem.
    • six_a Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:08
      w parku na ławeczce się umawiajcie.
    • stephanie.plum Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:22
      mnie się nie zdarzyło po randce, na którą zostałam zaproszona, płacić za siebie.

      coś zafundować, kiedy to był mój pomysł - owszem.
      • liq88 Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:43
        Eh to wyrywanie z kontekstu przy dyskusji w internecie. Najwyraźniej na świecie jest podział na dziewczyny, które płacą za siebie i mimo to uważają takie spotkanie za randkę i takie dla których jak facet płaci to jest szarmancki i do tego dżentelmen ;) czyli im więcej wydasz tym jesteś bardziej szarmancki?
        Parę osób pisało , że na początku to tak płac a z czasem może ona sama wpadnie na to, że nie jest zabawką którą się kupuje. I pójdę za to myślą ;)
        • six_a Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:54
          jeżeli zapraszasz, to płacisz. jeśli ona zapraszała, to ona płaci. a jeśli ustaliliście wcześniej gdzie idziecie i jak się rozliczacie, to możecie płacić każde za siebie.
          to nie jest zbyt skomplikowane.
          • koham.mihnika.copyright pod warunkiem, ze sie ma kase. 19.12.11, 23:46
            lepiej placic za dwie kawy, niz za seksowna randke i jedna kawe..
            • six_a Re: pod warunkiem, ze sie ma kase. 20.12.11, 00:00
              sie nie ma, sie nie zaprasza, to akurat jest jeszcze prostsze
              ławeczka w parku, jak już wspominałam;)
              • kseniainc Re: pod warunkiem, ze sie ma kase. 20.12.11, 00:04
                nie warte świeczki-leki w razie przeziębienia drogawe;-)
                • six_a Re: pod warunkiem, ze sie ma kase. 20.12.11, 00:07
                  nieno, najpierw pół godziny biegu, a potem pięć minut na ławeczce, każden da radę.
                  nawet zimo.
                  • kseniainc Re: pod warunkiem, ze sie ma kase. 20.12.11, 00:13
                    six_a napisała:

                    > nieno, najpierw pół godziny biegu, a potem pięć minut na ławeczce, każden da ra
                    > dę.
                    > nawet zimo.
                    >

                    heh, spoko-latem nawet lubię takie nasiadówki(tylko straż miejsko-wiejska bywa upierdliwa), ale zimą nie poświęciłabym facetowi w parku nawet 5 min;-)
                    • six_a Re: pod warunkiem, ze sie ma kase. 20.12.11, 00:16
                      ta dzisiejsza młooooodziesz, zero odporności i wytrzymałości na niekorzystne warunki klimatyczne.
                      zgroza;)
                      • kseniainc Re: pod warunkiem, ze sie ma kase. 20.12.11, 00:24
                        ja jestem już starsza młodzież, to nie chce mi się z sinymi ustami w ramach oszczednosci faceta przymarzać tyłkiem do ławki;-)
                      • miau_weglowy Re: pod warunkiem, ze sie ma kase. 20.12.11, 00:35
                        six_a napisała:

                        > ta dzisiejsza młooooodziesz, zero odporności i wytrzymałości na niekorzystne wa
                        > runki klimatyczne.
                        > zgroza;)

                        amen
                        (wlasnie wspominalam czasu studenckie i doszlam do tej samej konkluzji ;))
                  • grassant Re: pod warunkiem, ze sie ma kase. 20.12.11, 12:21
                    gra wstępna w biegu? skutkuje to?
              • koham.mihnika.copyright na lawce w parku to se sam moge polezec 20.12.11, 02:21
                przecie pisze, ze sie bardziej karguluje zainwestowac w dwie kawy, niz w jedna, a potem uiscic osobno za tentego.
                najtaniej to jest na love story - always.
    • astrofan Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:28
      zajebista sprawa to równouprawnienie, na pewno jest magicznie, ciekawe tylko kiedy będą zaliczki przed randką i polisa od "nadmiernych" kosztów,

      ... tylko po co nazywać to randką?
    • brak.slow Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 22:52
      masz problem z kulturą, to nie ciągaj jej po knajpach.
      a najlepiej spotykaj się na razie z kolegami, a nie z kobietami.
      • liq88 Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:06
        to o braku kultury to do mnie? A może by tak cały mój tekst przeczytać? Do tej pory poznawane dziewczyny niezależnie od tego czy była to epizodyczna randka, początek długiego związku czy powiedzmy np. jego miesiąc dziewczyna płaciła sama z siebie. Nigdy nie było żadnych skarg :) Więc gdzie ta kultura? Podaję płaszcz, otwieram drzwi, miejsce w tramwaju zwolnię. Ale nie widzę powodu dla którego miałbym zdobywać serce (lub inny organ;)) za pomocą kasy.
        • kseniainc Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:09
          jednak z kulturą randkowania u Ciebie na bakier
        • brak.slow Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:18
          do ciebie, do ciebie.
          kobiety proponują w dzisiejszych czasach, że zapłacą, bo tak im media i głupie pisemka nawciskały do głów "żeby tylko sobie nie pomyślał, że lecisz na kasę"
          no rzeczywiście jest na co lecieć- na 20 zł za pizze. hahaha
          jak już cykać kogoś z kasy to porządnie-niech samochód kupi w prezencie, kolie z brylantami, niech zabierze na egzotyczne wakacje ze 3x w roku. to się nazywa lecieć na kasę.
          a 20 zł za pizze to sobie możecie w du.. wsadzić. nikt na to nie leci :D

          kultura to właśnie to, że mężczyzna (mocne słowo) nie weźmie od kobiety takich ochłapów jak te symboliczne 20 zł za kolację. więcej cie to pewnie nie kosztuje, skoro taki z ciebie dusigrosz.

          swoją drogą zauważam, że materialistami są właśnie faceci.
          znam mnostwo kobiet, ktore kupują cos do domu, jedzenie, picie, alkohol, drobiazgi i nie wołają 50% za to od partnerów, ale facet zawsze się pieni o coś. ku... co za świat..
    • facettt Zapodaje Normy : ) 19.12.11, 22:54
      placi sie dwa razy.

      A potem rachunki.
    • pszczola8027 Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:10
      Och, rozbawiłeś mnie człowieku! Nie zdarzyło mi się, żeby facet kazał mi zapłacić za siebie skoro on zaprosił. Równouprawnienie równouprawnienim ale kultury też trzeba mieć. A jak by nie miała kasy tyle by zapłacić to co, na zmywaku byś ją zostawił????? Tak jak ktoś już napisał - ten kto zaprasza ten płaci, a jak Cię stać i zależy Ci na niej to płacisz, a ona na pewno się odwdzięczy. Powodzenia życzę.
      • liq88 Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:18
        Nigdzie nie wspomniałem, że coś kazałem. Dotąd od 1 randki w życiu gdzieś w wieku 14 lat do teraz jak mam 23, zawsze druga strona sama z siebie płaciła. Ot zazwyczaj przyciągałem najwyraźniej dziewczyny, którym imponuje się czymś innym niż portfelem :) Nie, nie zostawiłbym takiej która by nie mogła. Związku z kulturą nie widzę. Gdy będę chciał by dziewczyna odwdzięczyła się za to że płacę poszukam agencji towarzyskiej :)
        • kseniainc Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:25
          Nigdzie nie wspomniałem, że coś kazałem. Dotąd od 1 randki w życiu gdzieś w wieku 14 lat do teraz jak mam 23, zawsze druga strona sama z siebie płaciła. Ot zazwyczaj przyciągałem najwyraźniej dziewczyny, którym imponuje się czymś innym niż portfelem :) Nie, nie zostawiłbym takiej która by nie mogła. Związku z kulturą nie widzę. Gdy będę chciał by dziewczyna odwdzięczyła się za to że płacę poszukam agencji towarzyskiej :)


          Młodyś , to i nie obyty
    • astrofan Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:14
      a jak to technicznie rozwiązujesz? przed wyborem lokalu, pytasz ile ma kasy czy jak?
      • kseniainc Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:19
        Jak się nie ma miedzi, to się na D siedzi;-p
        Jak się nie ma na 2 kawy to się nie zaprasza do baru, restauracji
      • pszczola8027 Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:21
        Po prostu jak się umawiasz to się umawiasz i jeśli proponujesz spotkanie i lokal to samo z siebie wychodzi, że płacisz. Nawet by mi do głowy nie przyszło w takiej sytuacji oczekiwać od drugiej osoby zapłacenia za siebie.
        • liq88 Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:24
          Widzisz jaki ten świat duży. Do tej pory trafiałem na dziewczyny z innym spojrzeniem na to:) Zresztą jak chyba pisałem na 1 spotkaniu to rozumiem, widać mam jakieś stereotypy na ten temat jednak w głowie, za kilka następnych może się to zmienić. To nie powód by skreślać jak dla mnie.
      • liq88 Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:21
        Właśnie nie wiem jak technicznie to rozwiązać - stąd ten post na forum, czego już żałuje bo poza tymi początkowymi komentarzami każdy następny gorszy. Im później tym więcej frustratów wchodzi na forum?.
        • astrofan Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:29
          cieszę się że udało mi się skonkretyzować istotę twego problemu, :)

          niestety nie odpowiem ci na niego, ponieważ ni ch.ja nie rozumiem o co ci chodzi w tych randkach i po ci one
    • buuenos Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:25
      Alez jaki to problem? Normalny kelner pyta czy rachunek razem czy oddzielnie.Mowisz wtedy oddzielnie.Odliczasz wtedy skrupulatnie te zalozmy 8,50 za piwo za siebie i z uroczym usmiechem oswiadczasz,ze napiwku darmozjadom to ty nie dajesz.Panna zauroczona i zaczarowana blaskiem twojej silnej i zdecydowanej osobowosci placi reszte i napiwek.Ty ganisz ja ,ze napiwkami szaleje na lewo i prawo,zamiast tobie kolejne piwo postawic. Nie spotykacie sie wiecej,bo z taka rozrzutna to przyszlosci nie ma.Wracasz do domu,otwierasz piwo z delikatesow-taniej- i rozpoczynasz watek,, wstretne materialistki na randkach"-rozdzial 12 ,,czemu nie placa za siebie i mnie"Przekoloryzowalam,wiem,ale dla mnie to mentalny zascianek.Jak takis halo to mow od razu,ze forsy szkoda na knajpowanie.
      • liq88 Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:36
        Właśnie wolę bardziej subtelnie. I nie pijam piwa prawie w ogóle :) A już na pewno nie sam przed TV :)
        Mamy problem z definicją zaścianku. Dla mnie "facet płaci" jest archaizmem. Na logikę: obecnie kobieta może studiować co chce, pracować w dowolnym zawodzie, służyć w wojsku itd. Nie ma ograniczeń. Nie ma podziału ról. Dlaczego ma zostać ten z płaceniem?
        • astrofan Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:39
          jasne, a dzieci będziecie rodzić raz ona raz ty
          • liq88 Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:43
            Do dzieci to jeszcze daleko raczej :D. Nie wiem jak się do tego ma ten temat, ale Ci odpowiem. Urodzenie dziecka a wcześniej noszenie go to co innego i wiadomo, że wtedy facet się powinien bardziej starać by wszystko było ok :)
        • kseniainc Re: Płacenie po randkach. 19.12.11, 23:44
          liq88, masz zatwardzenie?Czytasz, ale przyjmujesz do wiadomosci wybiórczo, a najlepiej jak Tobie pasuje.Chamskie jest zaproszenie laskę na RDW i nie zapłacenie za strawę, czy kawę, czy cós-paniał?
        • buuenos Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 00:04
          Dla mnie niby tez,ale jak raz oko w oko stanelam z taka sytuacja to bylo..nieciekawie. Niby zapraszam,prosze a jak co do czego to plac.Nie ma problemu,zaplace jak trzeba i za ciebie i za mnie,ale o te resztki dzentelmenstwa chodzi chyba:-)Bo zaproszona kobieta odwdzieczy ci sie zapewne:-)Zainwestujesz raz, na wieki ci to zapamietane bedzie:-)
        • wersja_robocza Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 00:07
          Nie zapraszaj tylko czekaj na zaproszenia i po sprawie.
    • facettt Płaczenie po randkach.... 19.12.11, 23:30
      no plakalem nie raz.
      ale to sie w Zyciu zdarza.
    • black_anorak Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 04:13
      Jak kiedyś chodziłem na randki to zawsze płaciłem za nas oboje. Widocznie teraz się pozmieniało...
      ---
      Find a Better Way of Life!
    • kol.3 Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 07:08
      Cóż teraz jest zwyczaj, że facet nie chce sfinansować dziewczynie w kawiarni herbaty z ciastkiem bo się czuje naciągany i krzyczy, że nie chce być sponsorem, a dziewczyny gorączkowo rozliczają się z każdego grosza za WC w lokalu, bo nie chcą żeby się nazywało że są sponsorowane. Koleżanka z pracy, której facet coś tam zafundował powiedziała że czuje się"utrzymanką" :D:D.
      Pomylenie pojęć.
    • amj6 Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 08:28
      nie wyobrażam sobie płacenia za siebie na pierwszych kilku randkach - tzn mogłabym zaproponować (i tak robiłam), bo wypada - ale wypadałoby także aby facet który zaprasza zapłacił za to na co on zaprosił - czyli za randkę. i ja na szczęście trafiłam na takich którzy mieli najwidoczniej podobne podejście...

      na późniejszych randkach - ok, powinno to być na zasadzie "partnerstwa" że albo płaci się po połowie, albo raz płaci facet a innym dziewczyna gdzieś zaprasza i CO ZA TYM IDZIE - PŁACI za obie osoby - jest to nawet lepszy pomysł gdyż jak facet zaprasza dziewczynę do jakiejś drogiej knajpy - do której w życiu bym sama nie poszła, to dlaczego ma tam za siebie płacić skoro to nie jej pomysłem było aby tam pójść, i to nie jej kieszeń?
      ale jeśli po jakimś czasie dziewczyna nawet nie wyjdzie z propozycją że zapłaci za siebie, lub od czasu do czasu nie wyjdzie z inicjatywą i nie zaprosi gdzieś chłopaka (i pokryje koszty) - wtedy coś jest nie tak (chyba że facet pracuje a dziewczyna studiuje i naprawdę nie ma kasy)

      ale jakby mi facet na drugiej randce (lub co gorsza na 1) powiedział abyśmy zapłacili po połowie - byłby od razu skreślony.
      randka to randka - jak mnie ktoś gdzieś zaprasza, to rozumiem że mogę nie brać portfela bo byłam zaproszona
      a jak facet nie pracuje i go nie stać zapłacić za 2 osoby lub nie wie czy... "warto" - to niech zaprosi na spacer i się przekona ;p

      ale może takie kwiatki wychodzą ak facet myśli że istnieje coś takiego jak równouprawnienie...
      • black_anorak Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 10:23
        Portfela nie, ale dowód już tak; co by facet miał pewnośc że go prokurator nie będzie ścigał :)
        ---
        Find a Better Way of Life!
    • lonely.stoner Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 09:05
      byl watek najbardziej skapy facet swiata, i tak sie zastanawialam po przeczytaniu uzasadnien autora czy by go tam nie podpiac, ale w sumie nie wiadomo gdzie on te dziewczyny zaprasza? na pizze za 30zl i chce rachunek na pol dzielic czy na obiad za 500 zl?
      ja uwazam ze skoro tak ci szkoda kasy na placenie na randce, to jak ktos wspomnial wyzej- albo randki na lawce w parku albo sie umawiaj z dziewczynami ktore chca placic za siebie.
      Ja np. na randce oczekuje ze mezczyzna za mnie zaplaci, i koniec. Jesli ja place za siebie- to nie jest randka. Jesli mi na mezczyznie nie zalezy - i wiem ze kolejny raz sie z nim nie spotkam- proponuje ze zaplace sama za siebie. I w sumie taka droga mozna wyeliminowac sporo dusigroszy, skapcow albo facectow ktorzy wiadomo ze nigdy i tak nie beda sie starac zabiegac o wzgledy o kobiety.
      Oczywiscie kiedy sie jest para ze stazem i sie ma wspoln budzet to zaczyna wygladac troche inaczej.
      • wez_sie Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 09:16
        niby dlaczego facet ma placic?
        • yoko0202 bo: 20.12.11, 14:04
          żebyśmy nie wiem jak teoretyzowali o równouprawnieniu, tego właśnie nawet w XXI wieku oczekuje normalna kobieta od normalnego faceta - że zapłaci na randce, że przepuści w drzwiach, że poda płaszcz, że utoruje drogę w zatłoczonej knajpie, że wniesie zakupy na III piętro bez windy, że naprawi kran, że zajmie się zamianą opon na zimówki, że wbije gwóźdź, że załatwi fachowca do uszczelnienia okien, że skręci nowo zakupiony stół, itp itd. I chyba nie ma w tym nic złego.
          normalne jest również to, że normalny facet wciąż oczekuje od normalnej kobiet, że - ugotuje obiad, zrobi kanapki do pracy, bez gderania pozbiera porozrzucane ciuchy i je upierze, uprasuje koszule, posprząta chałupę i nie marudząc wypuści z domu na piątkowy browar z kolegami. I tutaj też chyba nie ma w tych oczekiwaniach nic złego

          możemy się przekrzykiwać ile chcemy, ale tak to mniej więcej wygląda,
        • zielony_marcepan Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 14:52
          Nie jest tak,ze zawsze mezczyzna ma placic.Placi strona zapraszajaca.Jestesmy nauczeni takiego modelu zachowania.To dotyczy rowniez tego,ze mezczyzna otwiera kobiecie drzwi i puszcza ja przodem.To jest kwestia dobrych manier i klasy.W dobrych restauracjach kobiety dotaja menu bez cen.Nie rozumiem jak mozna sie rzucac o to,ze kobieta nie zaplacila za kawe czy cos w tym stylu:/
      • moonogamistka Re: Płacenie po randkach. 20.12.11, 14:14
        Dokladnie. Jesli facet mnie zaprasza na pierwsza randke-grzecznie proponuje, ze zaplace polowe rachunku- ale oczywiscie jest skreslony, jesli sie na to zgodzi;-)
        Rozumiem takze, placenie po polowie- jesli spotykamy sie juz dlugo i "jestesmy para", wiele razy sama placilam- gdy gdzies wychodzilismy razem. Czasem ktos ma przejsciowe problemy z kasa, to normalne. Ale teraz jestem z facetem, przy ktorym nawet do glowy nie przyjdzie mi wyciagac portfela, bo by mi sie chlop obrazil :-) Zreszta stac go na mnie;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja