Czy zrezygnować ze studiów?

26.12.11, 23:18
Jestem na III roku. Studiuję niezbyt przyszłościowy kierunek, po którym mało prawdopodobne, że znajdę pracę. Jest zgodny z moimi zainteresowaniami, ale z drugiej strony mam problemy finansowe. Dorabiam w weekendy, ale ceny wszystkiego rosną. A ja już ledwo wiążę kobiec z końcem. Nie płacę za mieszkanie/rachunki, ale to cała "ulga". Kupuję jedzenie, kosmetyki/chemię, czasami ciuchy no i bardzo drogie bilety, które pochłaniają połowę mojego miesięcznego budżetu. Konkretnie jest to ok 600zł/ mies. Nie ma więc mowy o imprezach, wyjściach do kina/teatru, wakacjach, nawet wyjście na pizzę czy kebab to ogromne nadszarpnięcie mojego budżetu. Przez to czuję się zdołowana i zestresowana. Dlatego rozważam czy nie zrezygnować ze studiów po zaliczeniu tego roku i nie rozpocząć normalnej pracy. Z drugiej strony szkoda mi rezygnować, chciałabym jeszcze się kształcić. Ogólnie wypisałam minusy i plusy zrezygnowania i plusów wychodzi ilościowo zdecydowanie więcej. Tylko, że minusy są jakościowo ważniejsze... Może warto się przemęczyć jeszcze 2 lata? A może szkoda nerwów? Nie mam wygórowanych wymagań dotyczących pracy. A wykształcenie nie jest jest jakoś szczególnie cenione w dzisiejszych czasach. Pocieszam się, że mogę się kształcić we własnym zakresie (kolejny plus - będę miała pieniądze np. na książki). Co myślicie? Chciałabym poznać zarówno opinie osób, które skońćzyły studia jak i tych, które rzuciły. Opieprzcie mnie jeśli się mylę i zbłaźniam się tymi hipotezami. Po prostu nie mam się kogo poradzić. Większość moich znajomych ma pieniądze od rodziców więc mnie nie rozumieją, a moi rodzice niezbyt są mną zainteresowani.
    • ezoterycznypoznan Re: Czy zrezygnować ze studiów? 26.12.11, 23:23
      > Może warto się przemęczyć jeszcze 2 lata?

      Oczywiście że warto! Cchesz całe życie mieć tylko mature?

      > A wykształcenie nie jest jest jakoś szczególnie cenione w dzisiejszych
      > czasach

      W niektórych kręgach pewnie nie jest, tylko nie wiem czy chcesz do takowych należeć.
      • raohszana Re: Czy zrezygnować ze studiów? 26.12.11, 23:24
        ezoterycznypoznan napisał:

        > Oczywiście że warto! Cchesz całe życie mieć tylko mature?
        *
        A to takie bardzo złe?

        > W niektórych kręgach pewnie nie jest, tylko nie wiem czy chcesz do takowych nal
        > eżeć.
        *
        A cóż to za straszne kręgi?
      • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 26.12.11, 23:27
        > > A wykształcenie nie jest jest jakoś szczególnie cenione w dzisiejszych
        > > czasach
        >
        > W niektórych kręgach pewnie nie jest, tylko nie wiem czy chcesz do takowych nal
        > eżeć.

        Chodziło mi oczywiście o rynek pracy i pracodawców. Wyżej cenione sa znajomości. Znam dużo osób z samą maturą i niejednokrotnie lepiej się z nimi dogaduję niż ze znajomymi studentami.
    • raohszana Re: Czy zrezygnować ze studiów? 26.12.11, 23:23
      Najpierw to pracę znajdź, a potem decyduj.
      • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 26.12.11, 23:30
        > Najpierw to pracę znajdź, a potem decyduj.

        No nie wiem, czy najpierw pracę znajdę. Przecież nie mogę w ciągu trwania semestru się nigdzie zatrudnić. Wolę najpierw zdecydować,a pracy mogę poszukać np. w wakacje. Oczywiście nie jest tu mowa o pracy w biurze ani nic podobnego. Raczej praca w sklepie itp.
        • raohszana Re: Czy zrezygnować ze studiów? 26.12.11, 23:34
          Nie wiem jakie studia, jak rozłożone zajęcia - dorywczo się czasem da.
          Anyway - może praca i zaocznie dokończyć?
        • niejagoda Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 13:05
          > Przecież nie mogę w ciągu trwania semes
          > tru się nigdzie zatrudnić.

          Niby czemu nie?
    • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 26.12.11, 23:32
      > Pzejdź na zaoczne.
      To nie jest zły pomysł. Tylko nie wiem czy faktycznie finansowo bym na tym zyskała. Przemyślę to i dowiem się. Słyszałam, że nie jest tak łatwo sie przenieść, bo są jakieś różnice programowe.
      • triismegistos Re: Czy zrezygnować ze studiów? 26.12.11, 23:49
        Zaoczne to bardzo dobry pomysł. Jak już znajdziesz to szukaj pracy zgodnej z kierunkiem studiów. Nawet stażu za półdarmo, nawet darmowego wolontariatu. Zyskasz bardzo cenne doświadczenie.
        • katka-the-hermit Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 00:31
          triismegistos napisała:

          > Zaoczne to bardzo dobry pomysł. Jak już znajdziesz to szukaj pracy zgodnej z ki
          > erunkiem studiów. Nawet stażu za półdarmo, nawet darmowego wolontariatu. Zyskas
          > z bardzo cenne doświadczenie.

          ale przecież wątkodawczyni pisze, że ma kiepska sytuacje finansową (dlatego rozważa rzucenie studiów), więc praca za darmo czy nawet za pół to chyba nie najlepszy pomysł..
    • tabeletka Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 00:02
      w polsce juz nawet od sprzedawcow wymagaja studiow, bez papieru (obojetnie jakiego) bedzie ci ciezko. za granica (np. w krajach niemieckojezycznych) nie tak wazne sa studia (no chyba, ze chcesz zarabiac naprawde duzo badz byc lekarzem), tylko fach w reku, ktorego ty tez nie masz.
      na twoim miejscu bym sie przemeczyla, jesli teraz rzucisz studia, to te 3 lata wyrzeczen i niedogodnosci pojda po prostu na marne. sprobuj zmienic swoja sytuacje - nowa praca, studia zaoczne, moze zmiana kierunku, ale nie rezygnuj.
      • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 20:50
        > na twoim miejscu bym sie przemeczyla, jesli teraz rzucisz studia, to te 3 lata
        > wyrzeczen i niedogodnosci pojda po prostu na marne.
        Rzecz w tym, że 3 lata studiów = licencjat. Więc nic nie pójdzie na marne.
        • raohszana Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 20:52
          To w ogóle w czym problem? O_o
    • stephanie.plum Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 00:17
      dokończ...
      a już na pewno nie decyduj pochopnie, przemęcz się przynajmniej do końca roku akademickiego. latem przyjdzie nowa energia, optymizm i siły na rozsądną decyzję.

      nie wiem, co studiujesz, ale na moim nieżyciowym kierunku (romanistyka UW) studenci zaoczni byli (nie wiem, jak jest teraz) traktowani jako drugi - gorszy - gatunek. nie polecam więc, skoro już na dziennych jesteś i jakoś sobie radzisz.

      mówisz, że od papierka ważniejsze są znajomości.
      pewnie tak, ale znajomości to albo się ma, albo nie. a na pewno lepiej miec znajomości i papierek, niż same znajomości.

      czasem miałam wrażenie, że studia dzienne zabierają cały czas, są ciężkie, dołujące i nudne. ale... teraz w sumie miło wspominam, i cieszę się, że skończyłam.
    • red_boots Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 00:34
      możesz pomyśleć nad zaocznymi albo indywidualną organizacją studiów na dziennych, czyli ustalasz indywidualnie terminy zajęć i zaliczeń, i chyba masz tych zajęć mniej albo możesz trochę opuścić. nie wiem, jak to teraz wygląda, ale u mnie była dziewczyna na dziennych, która załatwiła sobie indywidualny tok i pracowała w tygodniu w sklepie.
      • jamesonwhiskey Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 00:47
        raczej skonczyc studia duza szansa ze potem bedziesz zalowac
        pizza i kino moga poczekac
        • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 21:02
          > raczej skonczyc studia duza szansa ze potem bedziesz zalowac
          > pizza i kino moga poczekac
          Pizza i kino to głupi przykład. Mi ledwo starcza na podstawowe wydatki, a to nie jest miła sytuacja. Wolałabym sobie spokojnie żyć, bez takiego stresu co miesiąc. Nie zastanawiać się nad kupnem szamponu czy szynki jak nad być albo nie być.
      • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 20:59
        >możesz pomyśleć nad zaocznymi albo indywidualną organizacją studiów na dziennyc
        Nad tym też myślałam. U mnie kilka dziewczyn ma dzieci więc też załatwiają sobie ten tok. Jednak nie jest to takie proste, że mówisz, że chcesz mieć indywidualny tok i po prostu sobie nie chodzisz. Z każdym wykłądowcą trzeba się umawiać oddzielnie i z reguły trzeba się na jego zajęciach pojawiać od czasu do czasu np. co drugi tydzień, a najlepiej jeszcze częściej. Są też wykładowcy, którzy w ogóle nie chcą dawać studentowi takiej ulgi lub stwarzają inne problemy (np. że są jakieś limity studentów na indywidualnej organizacji). Wydaje mi się, że to bardziej dla osób które studiują dwa kierunki i potrzebują tego wolnego raz na jakiś czas. Pracując na pełny etat w stałych godzinach musiałabym nagminnie opuszczać te same zajęcia, a to raczej by nie przeszło.
    • szybiarz Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 00:58
      widzę tylko 2 rozwiązania, w tym jedno lepsze, weź dziekankę i wyjedź do pracy ale za granicę, cieżko pracując zaoszczędzisz kasę na dokończenie studiów i nauczysz się języka, możesz też pójśc na zaoczne i zacząć pracować, ale kasa którą zarobisz (bez doświadczenia) nie zmieni wiele w Twoim życiu, bo dodatkowo dojdzie opłata za studia, w tej chwili cieżko znaleźc dobre rozwiązanie, na dyplomie (który pewnie rzucisz w kąt) nie będziesz miała napisane, że to studia zaoczne .......... powodzenia w każdym razie
      • alienka20 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 17:19
        A na moim dyplomie napisali, że stacjonarne....
      • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 21:04
        >weź dziekankę i wyjedź do pracy ale za granicę,
        Nawet nie muszę brać dizekanki, żeby wyjechać, bo (jak już kilkukrotnie pisałam) po 3 latach studiów zdobędę licencjat. To jest jedna z tych opcji, które najbardziej biorę pod uwagę.
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 01:02
      A jaki to kierunek?
      Studia teraz trwają 3+2, więc powinnaś robić licencjat obecnie? A na magisterskich zazwyczaj jest mniej pracy. No a studia w trybie 5 lat, to chyba nie są nieprzyszłościowe (prawo, psychologia, nie wiem jeszcze jakie?)

      No i zdecydowanie dokończyć. Nie wiadomo, jak się zmieni sytuacja na rynku pracy.
    • akle2 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 01:57
      Gdyby nie byli zainteresowani, to by ich nie obchodziło, skąd weźmiesz pieniądze na to, aby dorzucić się do budżetu domowego. Z tego co zrozumiałam, mieszkanie masz za free, a więc bardzo ich obchodzi, żeby Ci było lżej.
      Ja na Twoim miejscu przemęczyłabym się i dobrnęła do dyplomu. Ukończone studia, choćby mało przyszłościowe (jak Ci się wydaje), są o niebo lepszym rozwiązaniem, niż żadne i niż przerwane. Przez 3 lata może się wiele zmienić, może w Twoim mieście powstaną zakąłdy pracy w których poszukiwać będą akurat tych konkretnych umiejętności.
      Jeśli przerwiesz, to poczucie porażki będzie wlokło się za Tobą jeszcze bardzo długo. No, chyba że masz na oku lepszy kierunek i jesteś pewna tego, że poradzisz sobie z egzaminami wstępnymi. Wtedy te dwa lata w porównaniu z wiecznością faktycznie nic nie znaczą. Ma to jednasz szansę się ziścić tylko wtedy, gdy ten nowy kierunek będzie Cię interesował równie mocno. W przeciwnym razie druga porażka będzie o wiele bardziej bolesna.
      • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 21:09
        Z tego co zrozumiałam, mieszkani
        > e masz za free, a więc bardzo ich obchodzi, żeby Ci było lżej.
        Mieszkam w domu z jednym z rodziców. Nikt mi więc nie sponsoruje mieszkania :) Fakt, że nie dokładam się do rachunków lub np. opału na zimę, choć wiem, że to byłoby mile widziane. Ale obecnie nie dam rady nic dołożyć choćby nie wiem co. Z tym też czuję się bardzo źle, jak darmozjad. To jedna z głównych przyczyn, dla których zastanawiam się czy nie zrezygnować ze studiów.
    • gobi05 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 08:51
      > Jestem na III roku. Studiuję niezbyt przyszłościowy kierunek, po którym mało
      > prawdopodobne, że znajdę pracę. Jest zgodny z moimi zainteresowaniami

      Czyli studiujesz hobbystycznie. Ciekawe, dlaczego wciąż nie ma studiów filatelistycznych, przecież znalazłoby się wielu chętnych ;-)
      Ale, właściwie to dlaczego uważasz, że szanse zatrudnienia opierają się na prawdopodobieństwie? Czy to przypadkiem nie chodzi o pokonanie konkurencji, wykazanie że jest się lepszym kandydatem na dane stanowisko? Lepszy, bo ma lepszy dyplom, więcej osiągnięć i doświadczenia, lepsze znajomości w środowisku, predyspozycje do wykonywania danej pracy itp.
      Może zamiast rezygnować ze studiów powinnaś zadbać o kontakty w branży i pracować przy tym, co lubisz?


      > Dlatego rozważam czy nie zrezygnować ze studiów po zaliczeniu tego roku
      > i nie rozpocząć normalnej pracy

      A co to jest normalna praca?


      > Może warto się przemęczyć jeszcze 2 lata?

      Może warto, zależy jaki masz cel.


      > Nie mam wygórowanych wymagań dotyczących pracy.

      W tym problem, że twoje oczekiwania wobec pracy nie tylko ty będziesz oceniać, ale i twój przyszły/niedoszły pracodawca.


      > A wykształcenie nie jest jest jakoś szczególnie cenione w dzisiejszych czasach.

      To zdecydowanie nieprawda - wykształcenie jest bardzo cenione, o ile podnosi wydajność pracy. Facet z łopatą wykopie kilka metrów rowu dziennie, a operator koparki - kilkadziesiąt, firma więcej zarobi w tym samym czasie i dlatego wykwalifikowany pracownik może dostać większą dniówkę.


      Problem w tym, że wciąż nie masz żadnej wizji, żadnego pomysłu na życie. Zastanów się, co chcesz robić za pięć, dziesięć, piętnaście lat - i dowiedz się, jak to możesz osiągnąć. Mówi się, że odważnym szczęście sprzyja. Myślę, że sprzyja im dlatego, że wiedzą czego chcą i starają się to osiągnąć. Biernością, dryfowaniem w życiu wiele nie osiągniesz.

      Powodzenia
      • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 20:29
        > A co to jest normalna praca?
        Chodziło mi o pracę na pełny etat, a nie weekendową (tak jak teraz mam).
    • 1_monterro Re: 27.12.11, 09:05
      jakoś nie mogę doczytać, co studiujesz?
      • mariela1987 Re: 27.12.11, 09:11
        1. ja studiowałam kierunek ktory nie jest przyszłościowy według niektorych ( jestem nauczycielka i terapeutką w przedszkolu, mogę też pracować w szkole, uczyć muzyki ). Sprawdziło się to co myslalam, jak jesteś w czymś dobra t prace znajdziesz. Ja znalazłam prace nie skończywszy studiów ( miałam propozycje zaczęcia pracy od września już w kwietniu), drugiego dnia od złozenia Cv zostalam zaproszona na ok 20 rozmów, do dzisiaj co jakiś czas dzwonią

        2. pracowałam nieraz w 4 miejscach ( studiując 2 kierunki..), nie brałam od rodziców ani grosza wiec jak widać, jak się chce to się moze. Może szukasz w złych miejscach tej pracy ??

        3. rozwiazań masz kilka
        a) idź nastudia zaoczne i zacznij pracę
        b) idź na dziekankę, wyjedź za granicę i zarób

        4. dlaczego tyle wydajesz na bilety? w tej cenie moglabyś coś wynająć...
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: 27.12.11, 11:13
          Zgadzam się z przedmówczynią. A poza tym, lepiej się "przemęczyć" 2 lata, a nawet 5 niż potem męczyć się przez 40 lat pracując na kasie w biedronce, powiedzmy.
          O ile jest trudna sytuacja na rynku, to fatalizm pt. wykształcenie nic nie daje, tylko znajomości, nie do końca do mnie przemawia. Znajomości, może, ale i wykształcenie, doświadczenie itd.
        • mi_nutka3 Re: 27.12.11, 20:37
          > 2. pracowałam nieraz w 4 miejscach ( studiując 2 kierunki..), nie brałam od rod
          > ziców ani grosza wiec jak widać, jak się chce to się moze. Może szukasz w złych
          > miejscach tej pracy ??
          Na razie nie szukam pracy, bo mam. Ale tylko na weekend, a dochód z tego jest bardzo mały. Ja też nie biorę od rodziców ani grosza, ale mój dochód jest niski i po prostu ciężko mi się żyje. Dorobić nie mam jak, bo zajęcia są tak porozkładane, że pracować mogę tylko 2 dni w tygodniu. Może powinnam jeszcze poszukać jakiejś dodatkowej pracy tylko nie wiem jakiej. Chałupnictwo to zwykle ściema, więc dalej stoję w miejscu. Jedynym sensownym rozwiązaniem zdawało mi się rzucenie studiów, żeby zacząć zarabiać jakieś konkretniejsze pieniądze i móc spokojnie żyć.
          > 4. dlaczego tyle wydajesz na bilety? w tej cenie moglabyś coś wynająć...
          Oczywiście myślałam o tym. Ale stancja to 450/mies i wiecej. Za 300zł to najwyżej trójka w akademiku. A jednak wolę mieć własny pokój i dojeżdzać niż mieszkać z kimś obcym. No chyba, że ceny biletów jeszcze wzrosną, na co się zanosi, wtedy może zastanowię się poważniej na tym.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: 29.12.11, 18:48
            Coś za coś. Ale bez studiów nigdy nie będziesz raczej zarabiać konkretniejszych pieniędzy. No chyba, że jesteś geniuszem informatycznym albo masz super biznes plan.

            2 lata to nic, wobec całego życia, a może potem przez 30 lat se będziesz pluła w brodę, że nie dokończyłaś.
    • lazy.eye Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 12:19
      Życie jest długie i nudne. Lepiej te 2 lata spędzić na studiach niż w pracy. Nawet odmawiając sobie kebaba. No i męża łatwiej złapać.
    • calineczka_777 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 12:22
      mi_nutka3 napisała:

      > Nie płacę za mieszkanie/rachunki, al
      > e to cała "ulga".

      Kto ci to finansuje? Rodzice czy jednak ktos inny (chlopak)?

      >Większość moich znajomych ma pieniądze od rodziców więc mnie nie roz
      > umieją, a moi rodzice niezbyt są mną zainteresowani.

      Rodzice nie sa toba zainteresowani choc maja pieniadze czy sa po prostu za biedni by ci finansowac zycie w osobnym mieszkaniu? Doprecyzuj choc ta kwestie, bo to bardzo istotne. Jesli twoi rodzice sa zamozni to istnieje obowiazek alimentacyjny nawet na dorosle dziecko, dopoki to dziecko studiuje - chyba do 26 roku zycia. Wtedy wystarczy pojsc do sadu i masz pieniadze. Natomiast jesli twoi rodzice sa za biedni by w 100 % procentach finansowac ci studia w innym miescie (mieszkanie, bilety, jedzenie, wyjscia, ciuchy itp.) to nie pozostaje ci nic innego jak pracowac (ewentualnie polaczyc prace ze studiami). Wbrew pozorom wielu studentow pracuje.
      Jesli chodzi o przejscie na tryb zaoczny to nie ma wg mnie to sensu, bo za zaoczne trzeba placic. Co prawda masz wtedy niby wiecej czasu na prace ale i tak tracisz czesc pieniedzy na oplate za studia zaoczne. Jestes juz na 3 roku, z tego co wiem to na 4 roku studenci dzienni - zwlaszcza tych nierozowojowych kierunkow - maja dosyc malo zajec a na 5 roku pozostaje ci i tak pisanie pracy. Mnostwo studentow 4 i 5 roku studiow dziennych pracuje i jakos daja sobie rade, wiec troche nie rozumiem dlaczego wlasnie teraz chcesz rezygnowac???? Zrozumialabym gdybys byla na 1 czy 2 roku studiow dziennych ale teraz to nie ma wiekszego sensu wg mnie. I ostatnia najwazniejsza kwestia: Jeszcze nie znalazlas pracy, wiec tym bardziej troche nie ma sensu rezygnacja ze studiow skoro jeszcze nie masz dobrej pracy na umowe o prace na pelny etat. Twojego tlumaczenia, ze ciezko ci szukac pracy bo studiujesz niestety nie kupuje, bo ludzie zmieniaja prace nawet bedac na pelny etat (40 h / tydzien! + ewentualne nadgodziny) zatrudnieni.
      • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 20:47
        > Rodzice nie sa toba zainteresowani choc maja pieniadze czy sa po prostu za b
        > iedni by ci finansowac zycie w osobnym mieszkaniu?
        Są za biedni.

        >Wbrew pozorom wielu studentow pracuje.
        Ja również pracuje, ale tylko w weekendy i przynosi to naprawdę niewielki dochód, z którego ledwo da się spełnić podstawowe potrzeby. Stale stresuje mnie ta sytuacja.

        >Jestes juz na 3 roku,
        z tego co wiem to na 4 roku studenci dzienni....
        Teraz inaczej wygląda organizacja studiów. Studia są dwustopniowe. Po 3 latach zdobywa się licencjat, po kolejnych dwóch magistra. Dlatego właśnie teraz myślę nad podjęciem jakiejś decyzji.

        >Jeszcze nie znal
        > azlas pracy, wiec tym bardziej troche nie ma sensu rezygnacja ze studiow skoro
        > jeszcze nie masz dobrej pracy na umowe o prace na pelny etat.
        Załóżmy, że znalazłabym pracę na pełny etat już np. za miesiąc. To co miałabym zrobić ze studiami? Pracuje się załóżmy 9-17, a zajęcia mam np. 8-16. Jak to pogodzić? Chyba ja jestem tępa jakaś, bo nie rozumiem. Trzeba z czegoś zrezygnować. Dlatego właśnie powstał ten wątek - albo praca na pełen eteat albo studia dzienne. Nie da się tego pogodzić. Chyba, że chodzi Ci o to że nie rozglądam się za niczym. Ale nad tym mam zamiar popracować wkrótce.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 29.12.11, 18:50
          No to będziesz miała licencjat wkrótce, czyli zrobione studia zawodowe. W czym problem? Chcesz rzucić przed licencjatem, czy magistra nie chcesz dorabiać, bo nie kumam?
    • 1_monterro co studiujesz? 27.12.11, 12:35
      co studiujesz?
    • asiu_3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 13:29
      Skoro jestes na 3. roku to prawdopodobnie zaraz bedziesz robila inzyniera czy tam licencjat. Mysle, ze warto sie przemeczyc chociaz tyle zeby ukonczyc ten pierwszy stopien studiow. Pozniej mozesz pojsc do pracy, a magistra zrobic po urlopie lub miedzyczasie. Magisterskie juz latwiej dopasowac do pracy, bo jest malo zajec.
    • lusseiana Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 16:33
      Hmmm... ciężko powiedzieć, bo nie znam dokładnie sytuacji. Ja w całkiem zbliżonej postanowiłam ciągnąć 2 wózki jednocześnie - przeniosłam się na studia zaoczne, a w tygodniu pracuję. Lekko nie jest, ale jakoś idzie.
    • josef_to_ja Dokończyć licencjackie dziennie 27.12.11, 17:34
      Potem pracować i robić magisterkę zaocznie :)
    • astrofan Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 19:08
      jak masz pomysł na biznes, nawet dobrze prosperujący warzywniak to rezygnuj - to jest więcej warte niż jakiś tam papier

      ... ale, jeżeli nie maż takiego pomysłu, to ten papier już wartościowszy niż wciąganie lepszych obiadów, oglądanie Londynów i ślęczenie nad akurat modnymi powiastkami
    • hawa.etc Re: Czy zrezygnować ze studiów? 27.12.11, 21:38
      Ale przecież Ty nie rozważasz żadnej rezygnacji ze studiów - Ty rozważasz, czy podjąć studia drugiego stopnia. O żadnej rezygnacji nie ma mowy, a tytułem wątku wprowadzasz czytelników w błąd. Kiedy zrobisz licencjat, będziesz miała już wyższe wykształcenie i pracy szukać będziesz z tej pozycji. Będziesz mieć papier.
      Studia magisterskie, to zupełnie inne studia i niczego nie będziesz przerywać. Jeśli póki co nie stać Cię, żeby się dalej kształcić, to nie składaj papierów na sum, tylko poczekaj kilka lat, znajdź pracę, odkuj się, może coś zaoszczędzisz i wtedy startuj. Jak będziesz miała szczęście, to może część kosztów opłaci Ci pracodawca, albo załapiesz się na studia "unijne" (niektórym moim znajomym się udało). Może będziesz kontynuowac naukę na innym kierunku, kiedy już rozeznasz się, czego potrzebuje rynek pracy? Parę semestrów przerwy nie zaszkodzi.
      • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 28.12.11, 22:49
        hawa.etc napisała:

        > Ale przecież Ty nie rozważasz żadnej rezygnacji ze studiów - Ty rozważasz, czy
        > podjąć studia drugiego stopnia. O żadnej rezygnacji nie ma mowy, a tytułem wątk
        > u wprowadzasz czytelników w błąd. Kiedy zrobisz licencjat, będziesz miała już w
        > yższe wykształcenie i pracy szukać będziesz z tej pozycji. Będziesz mieć papier

        Po części masz rację. Nie było moim celem wprowadzać kogokolwiek w błąd, choć rzeczywiście tak wyszło. Napisałam tak dlatego, że licencjat w przypadku mojego kierunku NIC nie znaczy. Więc jak przerwę teraz studa to owszem będę miała ten papier ale żeby dostać pracę w zawodzie trzeba koniecznie zrobić magistra. A znając mnie jeśli dam sobie spokój po licencjacie to później już na studia nie wrócę.
    • lonely.stoner Re: Czy zrezygnować ze studiów? 28.12.11, 22:54
      zrob licencjat albo przenies sie na zaoczne. Albo w ogole skoncz te studia w UK- Szkocje polecam, za studia sie nie placi, prace na pol etatu czy weekend znajdziesz w jakiejs knajpie albo na recepcji tak ze godziny sobie dostosujesz, i bedzie cie stac na wiecej niz teraz.
      • madz_ik_k Re: Czy zrezygnować ze studiów? 28.12.11, 23:18
        Ja bym sie uczyla. To tylko 2 lata, potem juz nie wrocisz.
        A moze drugiego o alimety pozwiesz.. no bo skoro meiskzasz z jednym?
    • wlody1 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 29.12.11, 09:26
      Kończ studia!
      To tylko 2 lata, TYLKO!
      A prace dodatkowe? Szukałem ostatnio do sprzątania po remoncie- w końcu musiałem sam zrobić a wolałbym zlecić... Sprzątać można w weekend lub po południu:)
      • 1nowemieszkanie Re: Czy zrezygnować ze studiów? 29.12.11, 09:35
        NO WIESZ... wszytskiego nie można mieć. Sama zdecydowałaś,że wolisz płacić 600 zł na dojazdy niż 350 zł za pokój, bo chcesz mieszkać wygodnie w jedynce. Przemyśl dokładnie na co wydajesz. Ja ci znalazłam już oszczędność w miesiącu 250 zł. Jak dobrze będziesz kombinowała to można przeznaczyć to na 2 tygodnie jedzenia. Znam takich , co na jedzenie tyle wydawali przez miesiąc
        • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 29.12.11, 16:50
          1nowemieszkanie napisała:

          > NO WIESZ... wszytskiego nie można mieć. Sama zdecydowałaś,że wolisz płacić 600
          > zł na dojazdy niż 350 zł za pokój,
          Chyba źle coś zrozumiałaś albo ja się wyraziłam niejasno. Mam 600zł miesięcznego budżetu, na dojazdy wydaję połowę z tego czyli 300zł. 350 zł za mieszkanie w trzyosobowym pokoju w akademiku to jednak więcej. Poza tym mieszkając w mieście też zwykle trzeba dodatkowo płacić za bilety mpk, nie wszędzie dojdę na piechotę. Więc załóżmy, że dochodzi jeszcze 50zł. Razem 400, więc 100zł więcej, a to już nie mało, no i budżet na jedzenie znów się kurczy. A co z proszkiem do prania, szamponem itp? Mimo wszystko bardziej opłaca mi się mieszkać w domu rodzinnym. Zresztą wszystko ma swoje plusy i minusy. Tu mam swój pokój i nie płacę za rachunki, ale za to wydaję dużo pieniędzy i marnuję czas na uciążliwe wyjazdy. W akademiku jestem na miejscu i mam bliżej, ale mieszkam z kilkoma obcymi osobami na małej powierzchni i wydaję na taką "przyjemność" więcej pieniędzy. Moja logika podpowiada mi że lepsza jest jednak ta pierwsza opcja.
    • 83kimi Re: Czy zrezygnować ze studiów? 29.12.11, 09:50
      Słuchaj, same studia pracy Ci nie dadzą, ale żyjemy teraz w takich czasach, że studia to jest jak kiedyś matura. W prawie każdym ogłoszeniu o pracę wymagane jest wyższe wykształcenie, często obojętnie jakie. Ja bym po pierwsze spróbowała postarać się o stypendium. Jeśli to niemożliwe, to może rzeczywiście studia zaoczne? A może mogłabyś udzielać wieczorami korepetycji?
      A nie myślałaś np. o Erasmusie? Stypendium nie jest wysokie, ale jak się bardzo zepniesz + znajdziesz sobie dodatkową pracę typu pilnowanie dzieci, spokojnie przeżyjesz, a takie doświadczenie bardzo dobrze wygląda w CV.
      • muszczek77 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 29.12.11, 16:32
        Ja bym skończyła, masz już większość za sobą, szkoda by było to zmarnować. Ja też skończyłam nieprzyszłościowy kierunek, ostatnie dwa lata już mi się nie bardzo chciało, ale bardzo się cieszę, że w końcu mam to za sobą :) Pracy mam trochę, mogłoby byś lepiej, ale nie narzekam. Ja bym się przemęczyła, 600zł miesięcznie jeśli nie płacisz rachunków to wcale nie jest tak mało na jedną osobę... I naprawdę połowę wydajesz na bilety? 300zł?
        • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 29.12.11, 17:17
          600zł miesięcz
          > nie jeśli nie płacisz rachunków to wcale nie jest tak mało na jedną osobę...
          Też tak to sobie tłumaczę. Nie jest aż tak tragicznie. Tylko, że ja chyba nie umiem zagospodarować pieniędzmi. Staram się chodzić na zakupy z listą. Nie wydaję pieniedzy na żadne używki, staram się wybierać tańsze odpowiedniki produktów. Ale też nie chcę jeść najtańszego badziewia, typu parówki i produkt jogurtopodobny. No i czasem jak stoję przy kasie z tymi podstawowymi rzeczami typu chleb, owoce, warzywa, wędlina, woda a tu wyskakuje rachunek na 30 zł to po prostu ogarnia mnie olbrzymi stres. Nic wielkiego nie kupiłam a kasa się kurczy (ok 50zł tygodniowo przeznaczam na jedzenie). Boję się, że nie wystarczy do 10-ego. Gdyby coś się zdarzyło to byłaby klapa. Nie mam żadnych oszczędności. Ten stres mnie poprostu zżera i to główny powód mojej niechęci do studiów. Mam wiele obowiązków - muszę się uczyć, chodzić do pracy, na uczelnię, dbać o dom, gotować i sprzątać, prać. Wiem, że tak wygląda życie większości ludzi i jestem gotowa robić te wszystkie rzeczy, ale mając choć minimalne wsparcie drugiej osoby. Nie tylko finansowe, ale choćby psychiczne. Czuję, że nie umiem podołać tym wszystkim obowiązkom i jestem do bani. Dlatego chyba czas z czegoś zrezygnować.


          >I naprawdę połowę wydajesz na bilety? 300zł?

          Nie mam powodu żeby kłamać. Bilet w jedną stronę kosztuje 5.50, dziennie wydaję więc 11zł. Ok 27 dni w miesiącu jestem w miescie. 27*11=297. Drżę na samą myśl o tym co będzie gdy paliwo znowu zdrożeje a wraz z nim bilety. Dodam, że jest to trasa ok 20 km i nie ma pksu, żeby wykupić sobie bilet miesięczny. A nawet jakby były to raczej nie mogłabym się nimi poruszać, ponieważ mam bardzo nieunormowane godziny. Zdarza mi się np. jechać o 5 rano albo wracać o 21.
          Czasem jak przyjeżdzam na uczelnie i okazuje się że nie ma zajęć to zamiast się tym cieszyć jak większość moich znajomych to robi mi się słabo na myśl, że zmarnowałam 11zł. Chyba wpadam w jakąś paranoję.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 29.12.11, 18:52
            Możesz przestać jeść mięso - dania wege są tańsze. A jest zdrowo.
          • mumia_ramzesa Re: Czy zrezygnować ze studiów? 30.12.11, 15:44
            Nie ma zadnych biletow okresowych? Co to za srodek lokomocji?
            Nikt z Twojej miescowosci nie dojezdza samochodem do tego miasta? Moglabys chociaz czasami sie z kims zabrac oddajac mu czesciowo za benzyne.
            Opracuj sobie liste tanich dan. Najesc sie dobrze i zdrowo mozna nie wydajac duzo. Zrezygnuj z wedlin i sera zoltego. Przestaw sie na ser bialy, warzywa gotowane, drob czy schab pieczony (ktory sama zrobisz; mozna uzywac do kanapek lub salatek).
          • mocno.zdziwiona Re: Czy zrezygnować ze studiów? 30.12.11, 15:51
            Minutka, licencjat zrób na 100%. A potem albo ciągnij magisterskie łącząc z pracą popołudniami (knajpy, sklepy) albo wyjedź na rok lub dwa za granicę. Może po powrocie zrobisz magisterkę z czegoś innego i będziesz miała w sumie 2 zawody.
            A co do mieszkania to duże miasto daje sporo możliwości. Pomimo że finansowo wyjdzie drożej możesz dorabiać np. roznosząc ulotki, robiąc ankiety czy pracując w butiku / sklepie. Jeśli kończysz zajęcia około 16 to masz jeszcze całe popołudnie i weekend na pracę a to sporo. Zwłaszcza, że na magisterskich z reguły jest mniej zajęć.
      • mi_nutka3 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 29.12.11, 16:53
        Ja bym po pierwsze spróbowała
        > postarać się o stypendium

        Dostaję stypendium socjalne. Równe 300zł/mies. Wliczyłam je w moj miesięczny budżet. Druga połowa jest z dorywczej pracy weekendowej. Niestety stypendium jest niższe niż w tamtym roku.
        • 83kimi Re: Czy zrezygnować ze studiów? 29.12.11, 19:03
          Może spróbuj poszukać lepiej płatnej pracy weekendowej (np. w jakimś barze, gdzie kliencie dają napiwki)? Albo jakieś korepetycje w tygodniu?
        • mumia_ramzesa Re: Czy zrezygnować ze studiów? 30.12.11, 15:37
          W 4 weekendy zarabiasz tylko 300 zl? Poszukaj lepiej platnej pracy.
          Skoro dziedzina, ktora studiujesz jest twoim hobby, to dlaczego nie masz stypendium za wyniki w nauce?
          Sa kredyty studenckie, ale przespalas sprawe, bo wnioski sklada sie w listopadzie.
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 29.12.11, 18:56
      No ale nie wstydź się i powiedz, co studiujesz?

      Chyba najmądrzej jest pomęczyć się jeszcze pół roku do licencjatu, a potem poszukać pracy, trochę się odkuć i zrobić mgr po roku czy dwóch przerwy. Albo jak kto radził, pojechać zagranicę do pracy i się dorobić, wrócić i skończyć studia. Możesz też poszukać pracy w swoim tajemniczym zawodzie - może by szli na rękę i dopasowali się do twojego grafiku magisterki?

      Wszystkim jest ciężko, teraz jest zła pora, bo jest depresyjnie. Ale zostało ci 5 miesięcy do skończenia zajęć, potem tylko egzaminy i licencjat. NIe ma co rezygnować.
    • marza88 Re: Czy zrezygnować ze studiów? 31.12.11, 13:06
      Nie będę radzić, ale powiem Ci jak to wygląda u mnie. Planuję obronić inżyniera i znaleźć pracę, jednocześnie robiąc magisterkę zaocznie. Myślę, że jest to całkiem dobra opcja. Jest jeszcze możliwość potraktowania studiów bardzo poważnie i wypracowanie sobie stypendium naukowego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja