moje małżeństwo

    • koham.mihnika.copyright chyba dam zonie do przeczytania 06.01.12, 08:03
      ona lubi takie romantyczne historie z happyendem.
    • szklanka.mleka Re: moje małżeństwo 06.01.12, 13:15
      o-o
      ktos tu jakies kompleksy leczy
    • facet_1977 Problem polega na tym, 06.01.12, 13:56
      że 3/4 tego forum to sfrustrowane stare panny (część żeńska) i bezjajeczne ciapy (część "męska"). Nie oczekuj więc zrozumienia - stare panny już cię nienawidzą, bo masz męża i jesteś szczęśliwa, a dla bezjajecznych ciap sama myśl, o tym, że to oni mieliby podejmować decyzje w związku jest przerażająca.
      • 2dropsy Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 16:59
        Nieraz z tobą dyskutowałam, cieniutki jesteś. Jestem starą panną, ale nie sfrustrowaną. Jestem szczęśliwa, mam b.dobrze wykształconego partnera z wyposażeniem, którego ty na oczy nie widziałeś. Jak widzę zboczenia to daję im imię, a nie akceptuje lub jestem bierna jak ta Pani. Babka pyta się czy podoba nam sie jej związek, w którym ona nie może powiedzieć swojego zdania, bo ma ochotę na klapsa.Może powinna napisać na forum Partnerstwo i seks, bo n atym sie opiera ich relacja, na zwykłym masochistycznym seksie co sobota. Tak jak ona nie może zrozumieć swoich koleżanek, tak i inni nie mogą zrozumieć jej. Nie może zrozumieć, że gdzieś indziej jest konflikt interesów...bo obie strony biorą udział w tworzeniu związku, a nie tylko jedna strona, w tym przypadku jej mąż.

        Ja po prostu nie rozumiem takiej postawy.

        A ty jakimś inwalidą jesteś, bo widzę, że jesteś przywiązany do kompa. Dawno temu z toba gadałam. Jesteś pospolity jak zwykle.
        • facet_1977 Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 17:37
          O co ci właściwie chodzi, biedna kobieto?

          Po pierwsze - nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek z tobą dyskutował.

          Po drugie - skoro jesteś szczęśliwa to dlaczego tak cię zabolało moje twierdzenie, że 3/4 tego forum to sfrustrowane stare panny?

          Po trzecie - wyposażenie innych facetów (w tym twojego wyimaginowanego partnera) mnie nie interesuje, jestem normalny.

          Po czwarte - zboczenia to pedofilia, zoofilia, nekrofilia i homoseksualizm. Uległość/dominacja mieści się w szerokim spectrum normalności.

          Po piąte - w związku jak w tańcu - ktoś musi prowadzić. Normą jest, że prowadzi mąż, a żona jest prowadzona.

          Po szóste - używanie komputera do komunikacji jest według ciebie oznaką inwalidztwa? To co tu robisz?
          • raohszana Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 17:45
            Homoseksualizm to nie jest zboczenie, dobry człowieku.
            • facet_1977 Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 17:55
              Homoseksualizm to jest zboczenie, dobra kobieto. Homoseksualiści są niezdolni do prokreacji - oczywiście dopóki nie wyleczą się z homoseksualizmu.
              • raohszana Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 18:00
                Homoseksualizm nie jest zboczeniem. Homoseksualiści są zdolni do prokreacji, w sensie fizycznym, po prostu nie odczuwają pociągu do kobiet. Homoseksualizmu się nie da wyleczyć, to normalna orientacja seksualna, obserwowana u co najmniej 400 gatunków na świecie.
                Skąd masz swoje rewelacje, że homoseksualizm to zboczenie? Bo jeśli to tylko Twoje indywidualne przekonania to w sumie nie ma o czym dyskutować.

                I nauczy się pan czytać, bo się w czymś szanowny machnął.
                • facet_1977 Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 18:26
                  Homoseksualizm jest zboczeniem. Skoro pederaści nie czują pociągu do kobiet to jak może dojść do prokreacji?

                  Jak każdą chorobę psychiczną homoseksualizm da się wyleczyć. Z powodów ideologicznych bardzo niewielu psychiatrów i psychoterapeutów specjalizuje się w terapii homoseksualistów.

                  Do 1990r. homoseksualizm był chorobą umieszczoną w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób WHO. W 1990r. WHO wykreśliła homoseksualizm z wykazu ale to była decyzja motywowana ideologicznie, a nie stanem faktycznym.
                  • raohszana Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 18:30
                    Czy każdy seks, który nie prowadzi do prokreacji, to zboczenie? Tak dla uściślenia.
                    • 2dropsy Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 18:33
                      no to rozłożył/a na łopatki...:)
                    • facet_1977 Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 18:44
                      Nie. Choroba psychiczna, która uniemożliwia prokreację w wyniku stosunku seksualnego to zboczenie.
                      • raohszana Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 18:54
                        Ależ ona nie uniemożliwia. Czy używanie gumek, które uniemożliwiają prokreację w wyniku stosunku seksualnego to też zboczenie/choroba psychiczna?
                        Bo takie definicje żeś wykoncypował, że da się je rozciągnąć na multum rzeczy.
                        • facet_1977 Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 19:04
                          Normalny mężczyzna jest w stanie zapłodnić kobietę. Jeśli akurat nie chce tego zrobić to zakłada prezerwatywę. Zboczeniec nie jest w stanie zapłodnić kobiety, bo z powodu swojej choroby nie potrafi odbyć z nią stosunku.
                          • raohszana Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 19:20
                            A oczywiście, że potrafi odbyć stosunek z kobietą, kto Ci bzdur naopowiadał, że nie?
                            Tyle, że nie chce. To co, aseksualne osoby, bez potrzeb to też zboki, bo nie chcą?
                          • ka-mi-la789 Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 19:20
                            To skąd się biorą dzieci tych "zboczeńców"? I to nie rodzone przez surogatki zapłodnione w probówce. Bo, wyobraź sobie, niejeden ma żonę i potmostwo z tąże.
          • mumia_ramzesa Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 18:12
            > Uległość/dominacja mieści się w szerokim spectrum normalności.

            To zalezy jak jest wyrazane. Mozna pokazywac swoja dominacje nawet w sposob, ktory podlega kaze pozbawienia wolnosci.

            • 2dropsy Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 18:32
              Mumia ma rację, tylko, że nie dla każdego jest to jasne. Jednym się wydaje, ze jak zrobią limo swojej kobiecie to jest OK bo przecież jest Jego własnością.
          • 2dropsy Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 18:26
            facet_1977 napisał:

            > O co ci właściwie chodzi, biedna kobieto?
            >
            > Po pierwsze - nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek z tobą dyskutował.

            Wybacz, ale chyba cię z kimś pomyliłam. Oddaję honor.

            > Po drugie - skoro jesteś szczęśliwa to dlaczego tak cię zabolało moje twierdzen
            > ie, że 3/4 tego forum to sfrustrowane stare panny?

            Dlatego, że ty tak szybko skategoryzowałeś odbiorców tego posta. Pewnie te, którym się nie podobał taki związek nazywasz stare panny, których jedynym problemem jest to, że nie mają partnera, dlatego wyżywaja się na tych które mają partnera, jakikolwieg on był.

            > Po trzecie - wyposażenie innych facetów (w tym twojego wyimaginowanego partnera
            > ) mnie nie interesuje, jestem normalny.

            Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby pisać ci tylko to co ciebie interesuje. A dlaczego wyimaginowanego? Ahh tak, duże rozmiary to dla ciebie mit :P

            > Po czwarte - zboczenia to pedofilia, zoofilia, nekrofilia i homoseksualizm. Ule
            > głość/dominacja mieści się w szerokim spectrum normalności.

            Oooo pszepraszam homoseksualizm nazywasz zboczeniem? Przecież to już takie powszechne...

            > Po piąte - w związku jak w tańcu - ktoś musi prowadzić. Normą jest, że prowadzi
            > mąż, a żona jest prowadzona.

            Nie do tego stopnia, że żona ściąga majty, gdy podejmie niesłuszna decyzję. Ja wiem że ci się taka persperktywa podoba, ale nie każdy facet byłby nią zachwycony. Dla większości taka kobieta szybko staje się nudna.

            > Po szóste - używanie komputera do komunikacji jest według ciebie oznaką inwalid
            > ztwa? To co tu robisz?
            Tutaj odsyłam do odpowiedzi z pierwszego pytania :)
            • facet_1977 Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 18:59
              2dropsy napisała:

              > Oddaję honor.

              Nie możesz mi oddać czegoś, czego mi nigdy nie zabrałaś.


              > Dlatego, że ty tak szybko skategoryzowałeś odbiorców tego posta. Pewnie te, któ
              > rym się nie podobał taki związek nazywasz stare panny, których jedynym probleme
              > m jest to, że nie mają partnera, dlatego wyżywaja się na tych które mają partne
              > ra, jakikolwieg on był.

              A nie jest tak? Z tego co zauważyłem to "najlepsze" rady kobietom w związkach dają na tym forum "młode, atrakcyjne singielki po 30tce". Oczywiście na temat wychowania dzieci też mają zawsze najwięcej do powiedzenia...


              > Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby pisać ci tylko to co ciebie interesuje.
              > A dlaczego wyimaginowanego? Ahh tak, duże rozmiary to dla ciebie mit :P

              Wyimaginowanego gdyż wątpię w jego istnienie.


              > Oooo pszepraszam homoseksualizm nazywasz zboczeniem? Przecież to już takie pows
              > zechne...

              Homoseksualizm nie jest powszechny tylko głośny. Tak jak kradzieże samochodów - złodziei samochodów jest niewielu ale o efektach ich działalności słychać co dzień. Nikt jednak tego nie uważa za normę.

              > Nie do tego stopnia, że żona ściąga majty, gdy podejmie niesłuszna decyzję. Ja
              > wiem że ci się taka persperktywa podoba, ale nie każdy facet byłby nią zachwyco
              > ny. Dla większości taka kobieta szybko staje się nudna.

              Znasz aż tak dobrze większość facetów?


              • 2dropsy Re: Problem polega na tym, 06.01.12, 19:32
                facet_1977 napisał:

                > Z tego co zauważyłem to "najlepsze" rady kobietom w związkach d
                > ają na tym forum "młode, atrakcyjne singielki po 30tce". Oczywiście na temat wy
                > chowania dzieci też mają zawsze najwięcej do powiedzenia...

                A jaka była twoja rada?
    • zolla78 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 15:56
      Jeżeli ktoś tworzy sobie na swoje potrzeby taki układ bo mu odpowiada, niech sobie żyje jak chce. Ale uważam, że jeżeli ktoś taki układ traktuje jako generalną prawidłowość, to świadczy o jakiś zaburzeniach - coś o czym pisał simply. To już relikt i moim zdaniem słusznie. W waszym układzie, przy twojej niezależności i rozsądnym mężu, to pewnie wam jest ok. Ale gdyby była to zasada i jak historia pokazuje, kiedy była to zasada, oznaczało to ogólnie, poddaństwo, uprzedmiotowienie kobiet i przemoc wobec nich - bo było to uznane za normę.
      U ciebie to są chciane przez ciebie klapsy, ale gdy taki układ w związkach był kiedyś sankcjonowany prawnie i moralnie - to jak wyglądało życie wielu kobiet. Skoroś taka wykształcona, to pewnie się orientujesz.
      I zastanawia mnie czy nadal będziesz tak chołubić ten układ jak będą dzieci i będą to dziewczynki. I co? Też pozwolisz je bić ojcu, bo to on nosi spodnie i bicie to sposób na dyscyplinę. I będziesz je wychowywać w podporządkowaniu wobec ojca. Przecież albo przetrącicie im charaktery i psychikę albo wychowacie dziewczyny, które jak nie trafią na rozsądnych facetów, to mają szansę być bardzo niesamodzielne i zależne w związkach. A jak będzie syn. Szansa, że trafi na taką której układ z nim w roli pana i władcy będzie odpowiadać nie jest duża. I co, będzie nieszczęśliwy, bo ktoś kogo by szanował w związku, nie zwiąże się z kimś, kto chce by była dla niego poddaną, a jeżeli jakaś się na to zgodzi, to pytanie czy można szanować kogoś, kto sam się nie szanuje.
      Podsumowując. RELIKT i na całe szczęście.
    • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 16:44
      Myślę, że wasza relacja jest patologiczna i nie kończy się na zwykłych klapsach. Ciebie to w jakis sposób podnieca. Mam tylko nadzieję, że dzieci nie będziecie mieć bo dostaną przykład kobiety posłusznej, bez własnego zdania i do tego z masochistycznym partnerem.
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 17:14
        chyba nic a nic nie zrozumialas z mojego posta.
        • elqa00 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 20:14
          NIE, to Ty nic nie zrozumiałaś. Całkiem popieram wypowiedź 2dropsy. taki układ jest tylko dla was dwojga- ja już o tym wcześniej pisałam. Dzieci nie wychowujcie w takim modelu bo staną się dewiantami.
          Jolka-olka spójrz na to szerzej, jeśli nie potrafisz, zasięgnij porady psychologa.
    • moonogamistka Re: moje małżeństwo 06.01.12, 16:53
      Jak to sie panstwo dobrali, prosz, proszzz ;-)
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 17:13
        moonogamistka napisała:

        > Jak to sie panstwo dobrali, prosz, proszzz ;-)

        Dobrze ze dodalas to mrugniecie na koniec. Moze to znaczy ze niektorzy ludzie sa wstanie wziac pewne rzeczy z lekkim przymruzeniem oka. :) Pozdrawiam.
        • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 17:37
          Ale ja też się cieszę, że tyran znalazł kogoś komu pasuje demonstrowanie jego władzy. Jesli swój na swojego trafił to jest ok, są siebie warci, oby ich związek trwał do grobowej deski. Tylko, ze związki jak ten był modny w czasach kiedy kobiety miały niewiele do powiedzenia, co było normą. Kobiety myślały że tak jest ok. W twoim domu, twoja matka również miała niewiele do powiedzenia, a ojciec bawił się w admirała jak twój mąż, dlatego jak najbardziej pasuje ci taka relacja, bo taką sobie wykreowałaś już dawno temu. Oby wasze dzieci miały równie prostą wizealizację własnej pszyszłości, bo inaczej będą sie poruszać w doroslym życiu jak dzieci we mgle.


          Związki gdy dwoje sypia notorycznie z innymi partnerami seksualnymi i jest im z tym dobrze wydaje ci się normalny?

          Twój też nie nalezy do normalnych i niewazne czy jesteś dobrze wykształcona, właśnie cię profesorem zaczęli tytułować lub kandydatujesz na stanowisko pani premier. Zboczenie jest zboczeniem.
          • moonogamistka Re: moje małżeństwo 06.01.12, 17:41
            Norma jest to- co odpowiada dwojgu ludziom i nie jest odbierane jako krzywda, przez ktoras ze stron. Caly problem polega na tym- ze trudno tak sie dobrac:-)
            • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 17:53
              mi się wydaje, ze normą jest to co ogólnie jest przyjęte w danym środowisku społecznym. U nas w tych czasach preferuje się związki partnerskie i na takim wzorcu buduje się związek. Zdarzają sie odchylenia z normy, takie jak opisany przykład. I tak jak mówisz dobrze, że się dobrali, bo prawdziwy dramat byłby gdyby nie. Myslę, że autorka postu rozumie choć trochę dlaczego jej związek nie jest przyjęty przez większość z aprobatą...
              Może za 100 lat kobiety sie poddadzą woli mężczyzn i wtedy może być mowa, że za normę się uzna taki model związku jaki autorka opisuje.
          • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 17:47
            Właściwie myślałam, że takie relacje są tylko w filmach. Będę długo myslała o tej gołej dupie dorosłej, podobno poważnej kobiety i ciężkiej ręce jej "kochającego" męża.

            Jak chorym trzeba być, żeby powiedzieć żonie "Hej gary zapomniałaś umyć, ściągaj majty, zaraz cię zleję jak nieposłusznego kundla".
            Nie wiem czy wy się smiejecie w tej sytuacji, żartujecie, robicie to do jaj czy tak na pozornie poważnie czy naprawdę jest nerwowo. W głowie sie to nie mieści. A co sobie takla żona myśli: "ale fajnie, zaraz mi przyp...niczy". Czy w takiej sytuacji nie czuje się zażenowana, żeby stać z gołą dupą i czekać na klapsa?
            • moonogamistka Re: moje małżeństwo 06.01.12, 17:53
              Tak naprawde nie wiemy, co sie dzieje i na ile to gra, a na ile uzaleznienie tej kobiety od tego faceta. Wiadomo, ze pewne sprawy wymagaja pomocy i leczenia, ale mam nadzieje, ze ciagle piszemy o sytuacji, gdy wszystko ok, bo obojgu pasuje taki uklad.
              Swoja droga, ja tez lubie klepnac faceta w goly tylek, a i seks wole taki za wlosy i pod sciane, niz mizianie;-)
              Tak wiec- co komu pasuje, reszcie nic do tego;-)
              • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 19:16
                > ale mam nadzieje, ze ciagle piszemy o sytuacji, gdy wszystko ok, bo obojgu pasu
                > je taki uklad.

                czy ja nie pisze o tym w kolko ?

                :) pozdrawiam mono
                • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 19:44
                  Ale ty mi nie odpowiedziałaś jak to sie u was odbywa. Czy na serio, pólserio czy ze smiechem te klapsy dostajesz. Ja myślę, że każda dostała od swojego partnera klapsa w pupę, jak i na odwrót, ale te majty nie są ok. Tak i jak połowa uczestniczek tej dyskusji prowadzi bardzo ufantazjowane życie seksualne i nie musi być jak to powiedziałaś "nudno i ponuro". A tobie sie wydaje, ze jak cie facet bije w tyłek bo coś przeskrobałaś to to jest szczyt fantazji i w ogóle to wy jesteście top ten w rankingu "najciekawsze pary fantazjują" i się do tego nie nudzą, bo w sumie jest się z czego śmiać. A cała reszta to nudziarze i w ogóle życia nie mają ze swoimi "nieprawdziwymi" facetami.

                  to jak to z tobą jest? bo ciebie nie kumam

                  • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:53
                    nie odpowiedzialam bo piszesz gdzies w zagniezdzonych watkach.

                    > Ale ty mi nie odpowiedziałaś jak to sie u was odbywa. Czy na serio, pólserio cz
                    > y ze smiechem te klapsy dostajesz.

                    Klapsy sa na pols-serio tak jakby. Sa na serio - ale oboje to lubimy i sie zgadzamy. Wiec to jakby taka fantazja rozciagnieta na 24h.

                    > Ja myślę, że każda dostała od swojego partne
                    > ra klapsa w pupę, jak i na odwrót,

                    No wlasnie u nas jest tylko w jedna strone :)

                    I tu chodzi o caly "styl zycia" nie jakies fantazje od czasu do czasu jak proboszcz pozwoli.
            • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 19:13
              to jest poprostu zadziwiajace jak wielu ludzi wsystko tak strasznie powaznie bierze!
              Wy musiscie byc jacys nudni ponuracy :P

              ludzie - troche fantazji !!
              • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 19:20
                A, czyli przyszłaś jednak potrollować, a tu się na żartach nie znają? Cry me a river!
    • krakoma Re: moje małżeństwo 06.01.12, 19:13
      bardzo fajnie. tez zyczylabym sobie taki zwiazek. tylko niestety niewielu jest mezczyzn na ziemi.
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 19:17
        krakoma napisała:

        > bardzo fajnie. tez zyczylabym sobie taki zwiazek. tylko niestety niewielu jest
        > mezczyzn na ziemi.

        Jak widzisz sa, tylko pewnie sa zdezorientowani postawa wielu kobiet.
        Pozdrawiam
        • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 19:21
          jolka-olka7 napisała:

          > Jak widzisz sa, tylko pewnie sa zdezorientowani postawa wielu kobiet.
          *
          Bo większość kobiet wcale nie chce takiego układu?
          • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 19:27
            raohszana napisał:

            > jolka-olka7 napisała:
            >
            > > Jak widzisz sa, tylko pewnie sa zdezorientowani postawa wielu kobiet.
            > *
            > Bo większość kobiet wcale nie chce takiego układu?
            >

            tego nie wiem co chce wiekszosc.
            • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 19:41
              jolka-olka7 napisała:

              > tego nie wiem co chce wiekszosc.
              *
              Ale już wiesz, że większość nie rozumie swojej roli w małżeństwie, która jest taka, jak Twoja. O czym napisałaś wyżej w drzewku :]
    • 83kimi Re: moje małżeństwo 06.01.12, 19:22
      Spadaj trollu, już tu był kiedyś bardzo podobny wątek.
      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 21:13
        ty chyba nie wiesz co to troll. Toczy sie rozmowa - nie interesuje cie - sie nie udzielaj.
        • olewka100procent Re: moje małżeństwo 06.01.12, 21:47
          gdyby nie to lanie na gołą dupe to bym uwierzyła
          • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 21:50
            olewka100procent napisała:

            > gdyby nie to lanie na gołą dupe to bym uwierzyła

            a to czemu ? Lubie i juz!
            • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:14
              jolka-olka7 napisała:

              > a to czemu ? Lubie i juz!
              *
              No to lubisz czy też Twoją rolą jest brać w dupę, a Twojego męża dawać w dupę klapsy?
              • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:17
                raohszana napisał:

                > jolka-olka7 napisała:
                >
                > > a to czemu ? Lubie i juz!
                > *
                > No to lubisz czy też Twoją rolą jest brać w dupę, a Twojego męża dawać w dupę k
                > lapsy?

                No jedno nie wyklucza drugiego a wrecz odwrotnie! Taka mam role i to lubie!
                • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:24
                  Faktycznie to musi byc troll. Rozmowy tu właściwie nie ma, bo autorka cały czas gada tylko jedno "Bo po prostu lubię dostać w dupę". Nie potrafi odnieść się do żadnego argumentu przeciw jej "modelowi rodziny", a jej wykształcenie i kariera też sobie wymyśliła.

                  Ale bravo! Podała taką bajkę, że aż 3 strony wyszły, a ta dewiantka wszędzie tylko "bo lubię.."
                  • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:32
                    2dropsy napisała:

                    > Faktycznie to musi byc troll. Rozmowy tu właściwie nie ma, bo autorka cały czas
                    > gada tylko jedno "Bo po prostu lubię dostać w dupę". Nie potrafi odnieść się d
                    > o żadnego argumentu przeciw jej "modelowi rodziny", a jej wykształcenie i karie
                    > ra też sobie wymyśliła.
                    >
                    > Ale bravo! Podała taką bajkę, że aż 3 strony wyszły, a ta dewiantka wszędzie ty
                    > lko "bo lubię.."

                    argumenty podawalam - wiele napisalam w pierwszym poscie. A to wy skupiliscie sie na jednym temacie.
                    • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:34
                      Bo na rzeczowe zapytania nie opowiedziałaś?
                      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:38
                        raohszana napisał:

                        > Bo na rzeczowe zapytania nie opowiedziałaś?
                        >

                        np. jakie?
                        • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:40
                          Na przykład na moje. Zeszło nam się na jedyną słuszność Twojej roli, wystawione miałaś logiczne wnioskowanie - ale odwracasz kota ogonem, że wcale nie tak i co post to co innego piszesz.
                          Widzisz, to, że Ty masz taką a nie inną formę zabawy seksualnej z mężem, ale ponad to to jesteś ekstra, masz własne zdanie i blablabla - to wszyscy mamy gdzieś.
                          Natomiast jak zaczynasz "bo wiele kobiet nie rozumie swojej roli i mi zazdrości" to wyłazisz z ideologią i stawiasz się za wzór.
                          Nie za skomplikowane? 12-late przeczytał i zrozumiał ciąg logiczny i wnioskowanie, to liczę, że i tym razem zaklikasz i coś odpowiesz, a nie wykręcisz kota ogonem.
                          • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:46
                            Minęło 5 minut...może myśli co tu powiedzieć. Te wykształcone i suksesful kobiety nie są zbyt inteligentne...
                            • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:47
                              Co Ty, ona się zwyczajnie nie chce zniżać do takich gópjich stworzeń, nie mających karier, trzech języków i multum kasy, jak my :D
                              • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:56
                                Wlasnie chodzi o to ze moj szacunek dla meza (i mezczyzn) mialabym bez wzgledu na moj status jak i ich. Ze to jest uniwersalne.
                                • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:57
                                  Podziekuj raohszanie za cierpliwość do ciebie bo twój brak minimum inteligencji mnie poraża.
                                • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:59
                                  Szacunek to coś innego niż uznawanie przewodnictwa, my dear. I nie widzę tutaj nic innowacyjnego, czego miałyby zazdrościć Ci kobiety.
                                  A szacunek do kobiet masz ze względu na co? Kiedy mogą zyskać Twój szacunek, a?
                                  • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:03
                                    raohszana napisał:

                                    > Szacunek to coś innego niż uznawanie przewodnictwa, my dear. I nie widzę tutaj
                                    > nic innowacyjnego, czego miałyby zazdrościć Ci kobiety.
                                    > A szacunek do kobiet masz ze względu na co? Kiedy mogą zyskać Twój szacunek, a?
                                    >

                                    No widzisz ja uwazam ze i szacunek i przewodnictwo. A to nie oznacza ze Panowie nie mieli by szanowac kobiet jako kobiet: mezczyzni maja swoje miejsce a kobiety swoje
                                    • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:06
                                      jolka-olka7 napisała:

                                      > No widzisz ja uwazam ze i szacunek i przewodnictwo.
                                      *
                                      Uważasz, że szacunek i przewodnictwo co? Co to za odpowiedź na argument/pytanie którego nie było?

                                      >A to nie oznacza ze Panowie
                                      > nie mieli by szanowac kobiet jako kobiet: mezczyzni maja swoje miejsce a kobie
                                      > ty swoje
                                      *
                                      Dobra, albo jesteś trollem albo trzeba by sięgnąć po argumenty ad personam. Pytanie zadane było tak prosto, że aż nie dało się nie zrozumieć. A jednak coś nie zaklikało i odpowiedź jest jaka jest. Bogowie, miejcie to coś w opiece!
                          • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:47
                            raohszana napisał:

                            > Na przykład na moje. Zeszło nam się na jedyną słuszność Twojej roli, wystawione
                            > miałaś logiczne wnioskowanie - ale odwracasz kota ogonem, że wcale nie tak i c
                            > o post to co innego piszesz.
                            > Widzisz, to, że Ty masz taką a nie inną formę zabawy seksualnej z mężem, ale po
                            > nad to to jesteś ekstra, masz własne zdanie i blablabla - to wszyscy mamy gdzie
                            > ś.
                            > Natomiast jak zaczynasz "bo wiele kobiet nie rozumie swojej roli i mi zazdrości

                            Bo uwazam ze moj model jest sluszny i wlasciwy - ale kazdy ma prawo zyc jak chce. I to jedna rzecz. A moje zabawy to jakby tego troche tez czesc - tego nie narzucam - chociaz polecam :)
                            • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:48
                              A dlaczego Twój jest słuszny i właściwy? Tak, to już jest poniekąd narzucanie ideologii - inni żyją niewłaściwie, bo ja żyję właściwie. Zaczyna się od lingwistycznych określeń, wiesz?
                              Czemu nie dopuszczasz myśli, że są inne modele, równie właściwie i słuszne jak Twój?
                              • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:53
                                ona żeby odpowiedzieć na tak skomplikowane pytanie musi zapytać swoje wyimaginowanego męża..
                            • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:52
                              To jest tak, że tu jest jakiś paradoks, który nas najwidoczniej drażni. Kobieta wykształcona, znająca aż 3 jezyki obce...zakładam, że na poziomie komunikatywnym, pracująca w świetnej firmie i zajmująca poważne stanowisko nie potrafi rozmawiać, odpierać argumentów i najprościej rzecz ujmując przedstawiać swoje zdanie.

                              Ja ci nie wierzę..najzwyklej trolujesz
                              • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:56
                                Zgadzam się z Tobą. W ogóle jakby niespecjalnie klikała co się do niej pisze. Argumenty się rwą i opierają na "bo tak".
                                Właściwie nie bardzo rozumiem o czym ona chce rozmawiać.
                                • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:00
                                  Bo to troll. Człowiek wykształcony, choćby prześlizgiwał się przez studia umie zargumentować to co przekazuje do innych. W końcu to jej życie, jej wartości, więc jakieś argumenty musi mieć. Ale najwidoczniej urwała się z jakiegoś psychiatryka i klika :)
                                  • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:04
                                    2dropsy napisała:

                                    > Bo to troll. Człowiek wykształcony, choćby prześlizgiwał się przez studia umie
                                    > zargumentować to co przekazuje do innych. W końcu to jej życie, jej wartości, w
                                    > ięc jakieś argumenty musi mieć. Ale najwidoczniej urwała się z jakiegoś psychia
                                    > tryka i klika :)

                                    obrazanie to jest wlasnie trolling. Ja nikogo nie obrazam
                                    • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:08
                                      Obrażasz mnie okłamując mnie, bo ja nie wierzę w twoja historię. Nie potrafie zrozumieć, że nie umiesz odpowiedzieć na proste pytania. Napisałaś, że jesteś osobą wykształconą, a twoje odpowiedzi wskazja na coś zupełnie innego. Poza tym zadałam ci parę razy to samo pytanie a ty nic nie odpisałaś, bo albo nie znasz odpowiedzi albo fantazji brakło.
                                      • 2dropsy chcem odpowiedzi 06.01.12, 23:16
                                        CZemu mi znowu nie odpowiedziałaś? Przecież piszę prostym językiem...:(
                                        • jolka-olka7 Re: chcem odpowiedzi 06.01.12, 23:17
                                          2dropsy napisała:

                                          > CZemu mi znowu nie odpowiedziałaś? Przecież piszę prostym językiem...:(

                                          to powtorz pytanie bo za duzo tego jest :)
                                          • 2dropsy jahu...odpowiedziała mi 06.01.12, 23:22
                                            Zapytałam wcześniej jak wygląda to lanie po dupie twojego męża. Napisałaś, ze dostajesz za błędy które popełniasz. A więc jest to rodzaj gry wstępnej, żartu, półżartu, czy on tak na serio. Pytam bo nie znalazłam w twojej historii wzmianki na ten temat.
                                            • jolka-olka7 Re: jahu...odpowiedziała mi 06.01.12, 23:23
                                              odpowiadalam juz na to pytanie ...

                                              To jest jakby na serio ale oboje to lubimy - wiec taka gra wstepna przez 24 h
                                              • 2dropsy Re: jahu...odpowiedziała mi 06.01.12, 23:24
                                                Dziękuję za odpowiedź.
                                  • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:07
                                    Ja pasuję. Posty jej, w gałązce powyżej, są tak z nosa wyciągnięte, że się nie da odpowiadać nawet. Nie czyta i nie odpowiada, tylko ględzi bez ładu i składu jakoś.
                    • zolla78 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:37
                      jolka-olka7 napisała:
                      > argumenty podawalam - wiele napisalam w pierwszym poscie. A to wy skupiliscie sie na jednym temacie. >

                      Na jednym temacie to skupiasz się raczej ty. I zgodzę się z przedmówcami, że na konkretne zarzuty wobec takiego modelu związku nie odpowiedziałaś. Wiele osób zwróciło uwagę czy np. uznasz ten model również odpowiedni dla swoich dzieci? A ty tylko że lubisz w tyłek dostawać.
                      Zatem rzeczywiście trudno to nazwać dyskusją.
                      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:40
                        zolla78 napisała:

                        > jolka-olka7 napisała:
                        > > argumenty podawalam - wiele napisalam w pierwszym poscie. A to wy skupil
                        > iscie sie na jednym temacie. >
                        >
                        > Na jednym temacie to skupiasz się raczej ty. I zgodzę się z przedmówcami, że na
                        > konkretne zarzuty wobec takiego modelu związku nie odpowiedziałaś. Wiele osób
                        > zwróciło uwagę czy np. uznasz ten model również odpowiedni dla swoich dzieci? A
                        > ty tylko że lubisz w tyłek dostawać.
                        > Zatem rzeczywiście trudno to nazwać dyskusją.

                        moze cos mi umknelo z wewnetrznych konwersacji :)

                        A wiec odpowiedz brzmi NIE! To jest moja wewnterzna sprawa z mezem. Co nie znaczy ze nie nalezy uczyc szcunku dla mezczyzn i kobiet takze zreszta.
                        • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:41
                          jolka-olka7 napisała:

                          > A wiec odpowiedz brzmi NIE! To jest moja wewnterzna sprawa z mezem.
                          *
                          Czemu oczekujesz od nas dyskusji o Twojej wewnętrznej sprawie z mężem, eh?

                          Bogowie, jakie to się durne robi...
                          • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:44
                            raohszana napisał:

                            > jolka-olka7 napisała:
                            >
                            > > A wiec odpowiedz brzmi NIE! To jest moja wewnterzna sprawa z mezem.
                            > *
                            > Czemu oczekujesz od nas dyskusji o Twojej wewnętrznej sprawie z mężem, eh?
                            >

                            A czemu ludzie na forum dyskutuja na ogol o swoich wewnetrznych sprawach? ech?

                            Ja po prostu polecam zwiazek oparty na szacunku dla meza i jego przewodnictwie. Natomiast to te klapsy to moja prywatna sprawa.
                            • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:46
                              Prywatna sprawa o której trąbię na forum... Ciekawą masz definicję "prywatnej sprawy".
                              Na argumenty tyczące się tego, że to wcale nie takie najlepsze może być to przewodnictwo męża wyskakujesz, że wiele kobit nie rozumie swojej roli i dawaj, bo Ty rozumiesz i Ci tak niesamowicie zazdroszczą.
                              Otóż, jak dla mnie, Twój model jest badziewny. Czy teraz powiesz, że ok i to moja decyzja, a chwilę potem będziesz narzekała, że ludziska nic nie mówią?
                              • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:48
                                Masz prawo tak sadzic. Ja uwazam ze nie masz racji po prostu. To tak jak moge polecac zdrowe odrzywianie itd. ale kazdy ma prawo jesc co chce i to jego prywatna sprawa.
                                • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:48
                                  odzywianie - przepraszam za blad.
                                • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:51
                                  Te, wykształcona i "odrzywiona"!
                                  Nadal nie zrozumiałaś... Nie podejmujesz dyskusji, a potem jęczysz, że ludzie się nie odzywają i nie dyskutują. Kobieto, weź no odpal logikę na moment, a?
                                  A widzisz, a ja nie neguję Twojej racji w przypadku Twojego modelu. Uważam, że jest badziewny, ale to Twój model i proszę uprzejmie, bo jest słuszny dla Ciebie. Jednakowoż nie uważam, że mój jest jedynym słusznym. Czemu Twoje musi być jedyne słuszne?
                                  I skąd wiesz, że akurat tego modelu zazdroszczą Ci kobiety, hmmm?
                                  • moonogamistka Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:55
                                    Bo nie zazdroszcza:-)
                                    Moze tego, jezeli jest prawdziwnym, ze tak sie zgralo w potrzebach dwoje ludzi.
                                    Dla mnei uklad jest zabawny, bo ja mam inne potrzeby i wymagania.
                                    • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:57
                                      Wiesz, to, że się zgrali, że tak mają - ich sprawa. Ale to podejście - bo to jest jedyne słuszne i tego mi zazdroszczą? Toż to jakieś straszliwe ograniczenie.
                                      • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:00
                                        No ja tak uwazam i podalam argumenty w pierwszym poscie. prezentuje swoje zdanie po prostu.
                                        • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:08
                                          A jakie masz argumenty na to, że Twoje jest jedyne i słuszne?

                                          A to skoro gadasz dla samego gadania - to czemu potem skołczysz, że ludzie nie dyskutują?
                                          • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:11
                                            raohszana napisał:

                                            > A jakie masz argumenty na to, że Twoje jest jedyne i słuszne?
                                            >
                                            > A to skoro gadasz dla samego gadania - to czemu potem skołczysz, że ludzie nie
                                            > dyskutują?
                                            >

                                            Argumentem jest moje doswiadczenie ktore przytoczylam. W moim zwiazku nie ma klotni konfliktow - i przede wszystkim czuje sie swietnie, spelniona. Uwazam ze to poprostu naturalny uklad. Nie mam na to jakis argumentow - to po prostu dziala.
                                            • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:13
                                              Zaraz, najpierw mówisz, że masz argumenty że Twoje jedyne i słuszne, a potem, że nie masz. Działa u Ciebie - skąd przekonanie, że zadziała u innych i że dla nich też jedyne i słuszne?
                                              Aha, Twoje doświadczenie w materii "jedyne i słuszne dla wszystkich" to ŻADEN argument.
                                              Wiesz, że to trochę już nudzi, tak Ci wytykać proste błędy logiczne?
                                              • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:15
                                                raohszana napisał:

                                                > Zaraz, najpierw mówisz, że masz argumenty że Twoje jedyne i słuszne, a potem, ż
                                                > e nie masz. Działa u Ciebie - skąd przekonanie, że zadziała u innych i że dla n
                                                > ich też jedyne i słuszne?
                                                > Aha, Twoje doświadczenie w materii "jedyne i słuszne dla wszystkich" to ŻADEN a
                                                > rgument.
                                                > Wiesz, że to trochę już nudzi, tak Ci wytykać proste błędy logiczne?
                                                >

                                                Ale ja tu nie chce niczego dowodzic. Pisze o sobie i co u mnie dziala. Mysle ze zadziala u innych ale to jest moja opinia.

                                                Zamiast sie denerwowac napisz o swoim zwiazku.
                                                • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:18
                                                  Nie pisz...to jest podchwytliwe pytanie :P
                                                • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:19
                                                  Czym ja się mam denerwować? Twoją nielogicznością?
                                                  Ale stwierdziłaś, że Twoje jedyne i słuszne, na co dowód jest powyżej - a teraz mówisz, że wcale nie i w ogóle to tylko o sobie. A napisałaś wprost, że jedyne i słuszne dla wszystkich. Zatem ja zapytuję - co sprawia, że sądzisz, że zadziała to u innych, jakie masz argumenty na to? Tylko "bo tak"?

                                                  A po co ja mam pisać o swoim?
                                                  • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:22
                                                    taka rozmowa jest bez sensu i niepotrzebnie zajmuje czas i rozbudowuje watek o "puste posty"
                                                  • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:23
                                                    Jakiej zatem rozmowy oczekujesz?
                                                  • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:26
                                                    2dropsy napisała:

                                                    > Jakiej zatem rozmowy oczekujesz?
                                                    Jezeli zadajesz pytanie 10 razy i otrzymujesz te sama odpowiedz i cie nie satyfakcjonuje to moze warto odpuscic pytanie.

                                                    Oczekuje takie posty ktore wnosza cos konstruktywnego. Ja sie wyczerpujaco wypowiedzialam w pierwszym poscie.
                                                  • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:29
                                                    A ja bym chciała porozmawiać z tobą o tym czy uważasz , ze taki model rodziny nie wpłynie źle na wasze dzieci. Przecież przykład jaki będą brać od rodziców może wpłynąć na ich krzywe odbieranie otoczenia. Czy warto poświecić własne dzieci dla takiej idei?

                                                    Oczekuję, że będziesz umiała odpowiedzieć na tak proste, zadawane już kilka razy pytanie...
                                                  • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:39
                                                    Dlaczego? Dlatego, że nie umiesz odpowiedzieć na proste pytanie? Nie, nie odpowiedziałaś na nie ani razu.
                                                    Dlaczego sądzisz, że Twój układ będzie jedynym i słusznym dla każdego?
                                                  • 2dropsy Re: moje małżeństwo 07.01.12, 00:07
                                                    Nic z tego. Ona poprostu lubi ten rodzaj uwagi. Ona jest jak doda, orzechowska i inne polskie przygłupy. Duzo szumu, niskolotne argumenty, jeśli mozna je argumentami nazwać.
                                      • moonogamistka Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:04
                                        No fuckt, krzyczenie, ze to jedynie sluszne-to smieszne:-) Bo ja tez bym takiego chlopa w tydzien spakowala i wypie...la z domu:-D
                                        Ja tylko pisze, ze tolerujmy to, co ludziom odpowiada i nie oceniajmy:-)
                                        • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:09
                                          Zaraz Ci napisze, że ona nie ocenia, bo niech żyją jak chcą, ale jej jest jedyne, słuszne i sprawiedliwe! Zaprawdę, powiadam wam, módlcie się o to, żeby wam się takie cosik nie trafiło, bo zagada bez ładu i składu na śmierć.
                                          • moonogamistka Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:13
                                            prawie jak KK;-)
                                            • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:14
                                              Celne porównanie :)
                                              • moonogamistka Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:17
                                                mrauuu;_)
                                  • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:56
                                    jolka-olka na to: bo lubie w tyłek
                                  • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:01
                                    I to sie nazywa merytoryczna odpowiedz tak? A za blad przeprosilam!
                                    • raohszana Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:12
                                      Tak, to---> > Te, wykształcona i "odrzywiona"!
                                      > Nadal nie zrozumiałaś... Nie podejmujesz dyskusji, a potem jęczysz, że ludzie s
                                      > ię nie odzywają i nie dyskutują.
                                      Kobieto, weź no odpal logikę na moment, a?
                                      > A widzisz, a ja nie neguję Twojej racji w przypadku Twojego modelu. Uważam, że
                                      > jest badziewny, ale to Twój model i proszę uprzejmie, bo jest słuszny dla Ciebi
                                      > e. Jednakowoż nie uważam, że mój jest jedynym słusznym. Czemu Twoje musi być je
                                      > dyne słuszne?

                                      > I skąd wiesz, że akurat tego modelu zazdroszczą Ci kobiety, hmmm? <-
                                • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 22:55
                                  Inteligentni ludzie piszą w ten sposób:

                                  Uważam, ze nie masz racji ponieważ....i tu podajesz argumenty.
                                  Głupota głupotę goni. I tak zostałaś zdemaskowana.
                                • elqa00 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:15
                                  ''odżywianie''-ehhh razi (nie lubię tego robić)
                                  • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:26
                                    No juz nie czepiajcie się ortografii. Byle trzymała się tematu..nie oczekujmy zbyt dużo
                                    • jolka-olka7 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:27
                                      2dropsy napisała:

                                      > No juz nie czepiajcie się ortografii. Byle trzymała się tematu..nie oczekujmy z
                                      > byt dużo

                                      to czepianie sie bledu (przypadkowego bo sie poprawilam) jest niestosowne
                                      • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:30
                                        To ja poproszę o stosowną odpowiedź do mojego pytania
                                      • elqa00 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:42
                                        Sorki za poprawe,- napisałam zanim zauważyłam Twoją korektę, ale dalej będę domagać się odpowiedzi w kwestii wychowania dzieci... jak to widzisz w takim układzie?
                                        przeczytaj na forum wątpliwości dotyczące tego tematu i spróbuj się do tego odnieść.
                                        • 2dropsy Re: moje małżeństwo 07.01.12, 00:08
                                          Nah...pamietaj, że przyszła sobota, więc pewnie lanko na kolanku się rozpoczęło:)
                                          • iwonesik JOLKA-OLKA7 07.01.12, 10:49
                                            Co Ty robisz całe wieczory???? Jesteś w super układzie małżeńskim i koczujesz do 23-eciej na forum?????? Chyba należałoby zrobić rachunek sumienia jakich czynności nie wykonałam podczas całego dni i na klapsa stawić się u męża haha. Odpowiedz po co to wszystko pisałaś???? Bardzo mnie zastanawia kobieto z trzema językami:)
                                            • 2dropsy Re: JOLKA-OLKA7 07.01.12, 17:44
                                              Ja już pisałam, ze ona musi pieć mnóstwo kotów, bo ma niedostatek miłości, marzy o królewiczu, który bije ją i traktuje podle, bo ona tak lubi. Te trzy języki to pewnie polski, kaszubski i śląski. :P ehh ale jestem złośliwa.
                                    • elqa00 Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:30
                                      Taak spóżniłam się z tą poprawą, ale racja..argumentacji nie widzę. Nie widzę również odpowiedzi w kwestii prognoz wspólnego wychowania dzieci.. Kobieta nie ma pojęcia co to jest socjalizacja.
                                      • 2dropsy Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:31
                                        Dałam jej ostatnią szansę i zapytałam...mam nadzieję, że tym razem zda test
    • cytrynian_sodu Re: moje małżeństwo 06.01.12, 23:28
      No to cud , mód i orzeszki i zostało by mi tylko pogratulować , ale jest jedno ale .... Znając naturę ludzką ( a jest ona najczęściej mroczna i egoistyczna ) coś w tym układzie nie gra skoro piszesz o tym ."Wolność Tomku w swoim domku" jak mawiają , ale chęć "podzielenia " się tym na forum publicznym to już dewiacja ....
    • georgia241 Re: moje małżeństwo 07.01.12, 11:13
      Czy to nowe wcielenie idiotki poli.koali? Trollu, przyznawaj się.
      • 2dropsy Re: moje małżeństwo 07.01.12, 17:44
        Who the hell is pola.koala? ;)
    • galilea.1 Re: moje małżeństwo 07.01.12, 19:35
      Ja tam jestem z natury niepokorna, po dobroci można ze mną wszystko ale narzucić sobie niczego nie dam- a decyzje w danej kwestii powinien podejmować ten kto na tej materii zna się akurat lepiej, logika i zmysł praktyczny tak nakazują). Nie rozumiem co to jest szacunek dla mężczyzn, znaczy mam ich szanować za sam fakt bycia rodzaju męskiego? Ja mam ogólnie szacunek do ludzi- tych ,którzy na ten szacunek zasługują niezależnie od ich płci (wieku, rasy, religii itp.). Fanką szczególną klapsów nie jestem, ale w łóżku,dla żartu, czasem...;) Ale czytając Twoje wypowiedzi czuję jakiś psychiczny odrzut od takiej relacji, jakieś to sztuczne, wyreżyserowane i przez to dla mnie odpychające. Rozumiem gdybyś domagała się uszanowania Twoich lekko dewiacyjnych upodobań, bo w końcu odpowiadają Wam obojgu, ale Ty chcesz narzucić sado-masochistyczny model związku innym! Obawiam się,że dla większości jest to delikatnie mówiąc nieakceptowalna perwersja, w takiej formie jaką opisałaś jakaś wyjątkowo odrzucająca zresztą. No i będąc mamą uważam,że zdecydowanie kiedy pojawią się dzieci powinniście ograniczyć swoje upodobania jedynie do czterech ścian sypialni- z modelu życia powinno się to stać jedynie zabawą erotyczną bo to nie będzie już wyłącznie sprawa Was dwojga. Tylko boje się,że Ty nie traktujesz tego jak zabawę, dorobiłaś sobie do tego niepokojącą ideologię . Takie jest moje zdanie w dyskusji- ponoć chciałaś poznać nasze opinie.Pozdrawiam
    • salma75 Re: moje małżeństwo 07.01.12, 19:48
      OMG, WTF, że się tak wyrażę ;).
      http://s17.rimg.info/100adfa678279c0f149334d240deaf43.gif
    • kowcio_beauty Re: moje małżeństwo 08.01.12, 00:27
      Droga autorko!
      Nie będę tutaj przytaczał argumentów, którymi rozpoczynałby się typowy elaborat w stylu "od zawsze tak było i będzie". Jeśli pytasz o ocenę, to uważam, że Twoja sytuacja jest najbardziej prawidłowa. Uważam, że związek polega właśnie na tym - dwoje ludzi wzajemnie się uzupełniających. Stareotypy zamknijmy w piwnicy. Najważniejsze, to czuć się w tym dobrze - tak jak Ty. I to gwarantuje szczęście.
      Życzę wszystkiego dobrego,
      Oskar.
Pełna wersja