2szarozielone
08.01.12, 14:15
albo ustawić. Słyszałam tak wielokrotnie. I szczerze mówiąc strasznie mnie to określenie irytuje. Po co brać sobie na głowę kogoś, kto na początku nie spełnia oczekiwań i trzeba go na siłę zmieniać? Wiadomo, że są pewne rzeczy, które trzeba dogadać - ale jeśli obojgu ludzi na sobie zależy, to po prostu je uzgadniają i nikt nikomu na złość nie robi. To nie jest żaden długotrwały proces "ustawiania", zresztą jest obustronny, a facet to nie jest małe dziecko...