paris-ienne
11.01.12, 15:00
Poznałam faceta X...sympatyczny, umówiliśmy się na randkę.
Powiem szczerze, że szłam średnio chętnie, nie mogę się od ok. 3 lat wyleczyć ze znajomości z innym panem Y. Tamten Y od 3 lat całkowicie zawładnął mną. Dla mnie Y to ideał faceta, mimo że nigdy nie byliśmy w związku, a łączył nas jedynie romans, bardzo rzadkie spotkania. Od dawna próbuję o nim zapomnieć, on różnie się zachowuje, ale czasami spotykam go przypadkiem.
W każdym razie szłam na spotkanie z X i marzyłam o Y-myslałam jak to cudownie byłoby umawiać się z Y.
Na spotkaniu z X było bardzo fajnie, facet ma świetne poczucie humoru, jest dobrze wychowany, inteligentny itp, z wyglądau nie mój typ niestety.
X był bardzo zainteresowany rozwijaniem znajomości proponował następne spotkania.
I teraz się zastanawiam, do domu wracałam z wielkim uśmiechem. Wspomnienie Y jakby przygasło. Sama nie wiem co czuję,... myślę o tym, nie chcę zawracać facetowi głowy, a sama nie wiem czego chcę. Pewne rzeczy, o których X mówił średnio mi odpoiwadały(m.in. jego sytacja rodzinna), trochę mi przypominały moich byłych, nie jest to mój ideał...Ale całą noc nie spałam i myśłałam właśnie o X, ku mojemu zaskoczeniu.
Zastanawiam się czy przypadkiem nie chodzi tylko o posiadanie kogoś, kogokolwiek, ale gdyby mi zupełnie nie odpowiadał nie myślałabym o nim.
Zbliżam się do 30-tki, wiem, że problem i rozważania na poziomie gimnazjum....