Co się ze mną dzieje-facet

11.01.12, 15:00
Poznałam faceta X...sympatyczny, umówiliśmy się na randkę.
Powiem szczerze, że szłam średnio chętnie, nie mogę się od ok. 3 lat wyleczyć ze znajomości z innym panem Y. Tamten Y od 3 lat całkowicie zawładnął mną. Dla mnie Y to ideał faceta, mimo że nigdy nie byliśmy w związku, a łączył nas jedynie romans, bardzo rzadkie spotkania. Od dawna próbuję o nim zapomnieć, on różnie się zachowuje, ale czasami spotykam go przypadkiem.
W każdym razie szłam na spotkanie z X i marzyłam o Y-myslałam jak to cudownie byłoby umawiać się z Y.
Na spotkaniu z X było bardzo fajnie, facet ma świetne poczucie humoru, jest dobrze wychowany, inteligentny itp, z wyglądau nie mój typ niestety.
X był bardzo zainteresowany rozwijaniem znajomości proponował następne spotkania.
I teraz się zastanawiam, do domu wracałam z wielkim uśmiechem. Wspomnienie Y jakby przygasło. Sama nie wiem co czuję,... myślę o tym, nie chcę zawracać facetowi głowy, a sama nie wiem czego chcę. Pewne rzeczy, o których X mówił średnio mi odpoiwadały(m.in. jego sytacja rodzinna), trochę mi przypominały moich byłych, nie jest to mój ideał...Ale całą noc nie spałam i myśłałam właśnie o X, ku mojemu zaskoczeniu.
Zastanawiam się czy przypadkiem nie chodzi tylko o posiadanie kogoś, kogokolwiek, ale gdyby mi zupełnie nie odpowiadał nie myślałabym o nim.
Zbliżam się do 30-tki, wiem, że problem i rozważania na poziomie gimnazjum....
    • headvig Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:05
      > Zbliżam się do 30-tki, wiem, że problem i rozważania na poziomie gimnazjum....
      hormony buzują, macica chce podświadomie zaciążenia.
      • georgia241 Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 18:07
        Sowo, a co ty tak o tym zapłodnieniu? Staracie się z mężusiem?
    • moonogamistka Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:08
      Klin-klinem;-) Z czasem zacznies sie zastanawiac, co Ty widzialas w tym pierwszym:-)
    • ezoterycznypoznan Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:09
      > Co się ze mną dzieje

      Typowy schemat, usiłujesz zapomnieć o niegrzecznym chłopcu, przystojniaku, który daje duzo, ale zabiera znacznie wiecej i od którego się uzależniasz, choć z góry wiesz że niełatwo ten towar zdobyć. A teraz sobie wymyśliłaś ze lekarstwem moze byc poczciwina, dobry, spokojny chłopak, z kórym się miło rozmawia, niezbyt przystojny ("nie w moim typie" jak to okreslasz), nie zapewnia żaru namiętności i emocji, ale przynajmniej nie skrzywdzi. Efekt bedzie taki, że o złym chłopcu (Y) i tak nie zapomnisz, a poczciwinę (X) jedynie skrzywdzisz, bo sie zaangazuje, a ty mu powiesz, że "chyba nic z tego nie będzie", "cos sie wypaliło", "nie jesteś w moim typie" itd. Daj facetowi spokój.
      • moonogamistka Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:14
        Niekoniecznie:-))) Zycie plata rozne figle:-)
      • paris-ienne Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:15
        Nie wymyśliłam sobie, że klin klinem, poszłam na to spotkanie, nie licząc na nic - po raz pierwszy nie wybierałam się na randkę z myślą, że z tego będzie związek.
        dziwne to, ale właśnie w nocy myślałam o seksie z X - co mnie bardzo zaskoczyło, a Y wydał się mniej ciekawy, że tak to ujmę.
        • ezoterycznypoznan Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:18
          > w nocy myślałam o seksie z X - co mnie bardzo zaskoczyło,
          > a Y wydał się mniej ciekawy, że tak to ujmę.

          Dobra, to jak już skrzywdzisz X i oczywiście nie będziesz niczemu winna, bo "nie można zmuszać do miłości", "nie masz wpływu na swoje uczucia" itd, to wpadnij przyznać że miałem rację. Ok?
          • paris-ienne Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:22
            Dlaczego uważasz, że skrzywdzę X.
            Długi czas żyłam nadzieję, że może Y zadzwoni, ze coś z tego będzie, tak mogę czekać kolejne lata i marzyć o Y.
            • ezoterycznypoznan Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:28
              > Dlaczego uważasz, że skrzywdzę X.

              Wyjaśniałem już. Bo "nie jest w twoim typie", co z czasem zacznie ci coraz bardziej przeszkadzać, X zacznie cie coraz bardziej drażnić każdą czescią swego jestestwa, az w końcu "nie ze swojej winy" zaczniesz go zle traktować i krzywidzić, byle tylko odszedł. A na koniec zostaniesz ze swietnym samopoczuciem, bo "przeciez to on zerwał".

              > Długi czas żyłam nadzieję, że może Y zadzwoni, ze coś z tego będzie,
              > tak mogę czekać kolejne lata i marzyć o Y.

              No i? Nie ty pierwsza i nie ostatnia. Niegrzeczny przystojniak jest jak narkotyk, bardzo trudnio się uwolnić.
              • kwieto Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:32
                > az w końcu "nie ze swojej winy" zaczniesz go zle traktować i krzywidzić
                > , byle tylko odszedł.

                A on biedny żuczek nie będzie w stanie nic zrobić tylko zaślepiony miłością będzie wszystko znosił.
                Aż się wzruszyłem.

                Nie mierz wszystkich swoją miarą.
                • ezoterycznypoznan [...] 11.01.12, 15:38
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • triismegistos Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:51
                    Ej, weź zmień nicka, bo wstyd Pidżamie przynosisz.
                    • ezoterycznypoznan Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:53
                      > Ej, weź zmień nicka, bo wstyd Pidżamie przynosisz.

                      A Ty co? Bardzo chcesz usłyszeć to co poprzednik?
                      • triismegistos Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:57
                        A popisz się kulturą wypowiedzi, proszę bardzo. A potem dalej odgrywaj biednego skrzywdzonego misia.
                        • ezoterycznypoznan Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 16:00
                          > A popisz się kulturą wypowiedzi, proszę bardzo. A potem dalej odgrywaj biednego
                          > skrzywdzonego misia.

                          Jakiego znowu misia? Tamten na mnie napadł i wyśmiał, próbował upokorzyć, więc usłyszał rozkaz zawarcia ryja. Co w tym dziwnego? Nie ja zacząłem, ale ja obrywam. Ja się tylko broniłem.
                          • triismegistos Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 16:03
                            Mamooo, ale to on zaczął!!!!!
                            • ezoterycznypoznan Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 16:07
                              > Mamooo, ale to on zaczął!!!!!

                              On zaczał, ale ja skonczyłem, bo już przestałem sobie pozwalać na pewne rzeczy. Zresztą inaczej to nawet kobiety by mnie wysmiewały, ze "ciepłe kluchy", "uległy", "ciota" itd. Ale skonczyłem z grzecznością i nie daje sobie teraz dmuchac w kasze.
                              • triismegistos Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 16:16
                                I wydaje ci się, że jesteś zajebisty?
                                • ezoterycznypoznan Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 16:20
                                  > I wydaje ci się, że jesteś zajebisty?

                                  To juz ty powiedzialaś. Natomiast nikt mnie juz nie bedzie zle traktowal, nie wiem, czy ma to cos wspolnego z zajebistoscia czy nie, ale po prostu przestałem sobie pozwalać na pewne rzeczy.
                                  • kwieto Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 20:14
                                    > Natomiast nikt mnie juz nie bedzie zle traktowal

                                    A jakie Ty masz przełożenie na to jak ja (czy ktokolwiek inny) będę Ciebie traktował?
                                    Myślisz że parę bluzgów wystarczy bym zatrząsł portkami i poczuł respekt?
                          • kwieto Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 20:12
                            > Jakiego znowu misia? Tamten na mnie napadł i wyśmiał, próbował upokorzyć, więc
                            > usłyszał rozkaz zawarcia ryja.

                            Niestety nie usłyszałem, bo zostałeś wykasowany zanim zdążyłem przeczytać :")
                            Nie bardzo widzę, gdzie Cię napadłem lub próbowałem upokorzyć?
                            To że Ty bierzesz bardzo osobiście krytykę swoich poglądów to Twój problem, a nie mój.

                            Owszem, ironicznie odpisałem na Twój post, bo moim zdaniem robienie z mężczyzny (z kobiety zresztą również) biednej bezwolnej istotki, za którą trzeba myśleć i nią opiekować bo sama o siebie nie będzie w stanie zadbać, jest mało poważne.
                            Pan X ma swój rozumek, mniejszy lub większy, więc jeśli relacja nie będzie mu odpowiadała to jego rola, by na to zareagować. Na pewno nie jest rolą pani myśleć za niego i bawić się w jego niańczenie - to nie dziecko.

                            Nie obarczaj więc autorki wątku odpowiedzialnością za coś, za co odpowiedzialna być zwyczajnie nie może.


                            > Co w tym dziwnego? Nie ja zacząłem, ale ja obrywam. Ja się tylko broniłem.

                            Wiesz, bronić się można w różny sposób.
                            Trochę Cię nie rozumiem. Z jednej strony nawołujesz do bycia "niegrzecznym chłopcem", mówisz by się innymi nie przejmować i myśleć tylko o sobie, a z drugiej strony, byle pierwszy lepszy ironiczny komentarz lekko tylko zahaczający o Ciebie (o Tobie było w nim tyle, byś nie mierzył innych własną miarą) sprawia, że kompletnie tracisz kontrolę nad sobą i sytuacją (vide post, który wykasowano).
                            Można Tobą pogrywać w dowolny sposób a Ty tańczysz, jak Ci zagrają.
                            Gdzie w tym "niegrzeczny chłopiec"?

                            Na marginesie:
                            Naprawdę liczysz, że samo stwierdzenie, bym "zamknął ryj" w jakikolwiek sposób zadziała?
                            Jakie Ty masz przełożenie na to co ja zrobię?
        • moonogamistka Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 17:07
          Ale ja Cie nei krytykuje:-) Pisze, ze czasem klin-klinem to czasem super wyjscie z sytuacji. I facet moze sie okazac tak zaskakujaco interesujacym, czy genialnym w lozku;-) ze po poprzedniku zostana popioly:-) Czego i Tobie zycze:-)
        • peryklejtos Re: Co się ze mną dzieje-facet 12.01.12, 14:00
          "trochę mi przypominały moich byłych, nie jest to mój ideał..."

          grow up!
    • wersja_robocza Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:10
      Zamiast poświęcać się wyłącznie niespełnionej namiętności czyli marzeniom o niedostępnym panu Y, nie lepiej podarować sobie i panu X trochę czasu? To co na pierwszy rzut oka bywa zwyczajne, w bliższym kontakcie może dostarczyć masy warzeń i dobrych emocji. Warto czasem zaryzykować i porzucić dziecięce majaki.;)
    • salma75 Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:18
      paris-ienne napisała:

      > Sama nie wiem co czuję,...


      A my mamy wiedzieć??
      • wez_sie Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:39
        moze swedzi?
    • kwieto Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:30
      Szczerze?
      Mnie najbardziej dziwi, czemu w ciągu 3 lat nie rozliczyłaś się emocjonalnie z panem Y.
      • paris-ienne Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 19:35
        A to naprawdę takie dziwne? W ciągu tych 3 lat mielismy również kontakt na gruncie zawodowym, mam wrażenie, że gdybym go nie widywała nigdzie, może zapomniałabym.
        A on się po prostu co jakiś czas uaktywniał i jak już zaczynałam sobie radzić, zapominać, to on zaczynał ...
        • kwieto Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 20:24
          > A to naprawdę takie dziwne?

          Owszem.
          Bo jeśli wiem, że z kimś mi nie po drodze, to do niego nie lgnę. Mam świadomość, że skoro nie wyszło, to znaczy że nie jest nam ze sobą po drodze.
          Jeśli lgnę, to znaczy, że mam coś do przepracowania po swojej stronie (jakąś tęsknotę, której ucieleśnieniem jest ta osoba?) i tym trzeba się zająć w pierwszej kolejności (terapeuta?)
          Inaczej będę powtarzać te same błędy wciąż i wciąż.

          > A on się po prostu co jakiś czas uaktywniał i jak już zaczynałam sobie radzić,
          > zapominać, to on zaczynał ...

          Tyle że problemem nie jest to, że on zaczynał, ale to, że w Tobie - pomimo świadomości, że to nie zadziała, nadal to uruchamiało jakieś struny.
          Czyli tak naprawdę emocjonalnie się z nim nie rozstałaś, przynajmniej moim zdaniem.
          Pytanie do Ciebie, co Cię trzyma przy Ygreku?
          Co on takiego Ci daje, że Ciągle z nim jesteś (mentalnie), choć wiesz, że nie dostaniesz od niego tego, co jest Ci potrzebne do szczęścia?
    • six_a Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:39
      heh, szukanie ideału w tym wieku?
      kochana, w tym wieku bierzesz wszystko, co się rusza.
      hahahahahaha;)
      • salma75 Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:43
        Wiesz, są tacy desperaci co biorą nawet jak już się ledwo rusza ;).
        • six_a Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:44
          to akurat wiem baaaaardzo dopsz.
        • fajnajozia Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 17:39

          > Wiesz, są tacy desperaci co biorą nawet jak już się ledwo rusza ;).

          Taki najlepszy :) Za jednym zamachem masz status, forsę, mieszkanie i wolność w najbliższej przyszłości :) Tak, tylko nieruchawy !
          • koham.mihnika.copyright a jak mu sie polepszy???? ;P nt 12.01.12, 14:04

    • zetka50 Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 15:54
      po prostu się zakochałaś :)
    • panna.m.igotka Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 16:13
      Pociąga cię to co niedostępne i nieosiągalne. To normalne. Może warto dać sobie i Panu X czas? Może to się rozwinie? Osobiście nie wierzę w takie rozwijanie. Pewne rzeczy się wyczuwa. Pozdrawiam
    • mirtillo25 Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 17:14
      Odpowiednia ilość alkoholu na randce i pan X stanie się równie pociągający fizyczne co pan Y, hehe :D
      Ja bym odrzuciła pana X dopiero po seksie. A nóż widelec będzie z niego niezły ogier ;)
    • mariuszg2 Genetyka 11.01.12, 19:45
      uczyłęm się na biologi o tych xach i ygrekach...świetnie cię rozumiem.... według najnowszych badan pojawiają się typy Z...jakbyś się chciała skonfrontowac z takim to zapraszam na @ :)

      Już po pierwszych chwilach zapomnisz o innych literkach i uświadomisz sobie czym jes Zed !... to jak wersja_ostateczna w porównaniu z wersja_roboczą :)

      PS które z tych chromosomów były bardziej dominujące? wiadomo, że męskie ale nie pamiętam czy X czy Y?...zreszta nie ważne... rzecz umowna....
      • moonogamistka Re: Genetyka 11.01.12, 19:47
        sie licza i tak feromony:-))))))
        • mariuszg2 Re: Genetyka 11.01.12, 20:16
          mmmhhh...o tak juz je czuje....to Twoje? mam otworzyć fiolkę z tesosteronem?
          • moonogamistka Re: Genetyka 11.01.12, 21:09
            Mam wysublimowany gust;-) Dawaj:-)
            • mariuszg2 Re: Genetyka 11.01.12, 21:15
              tak publicznie? a co jak przypadkowo zwabię inną? Wiesz, że na tym mi nie zależy.. a Tobie?
              • moonogamistka Re: Genetyka 11.01.12, 21:35
                Zawekuj, wyslij na post restante:-)))
                Pewnie, ze jestem zaborcza:-D
                • mariuszg2 Re: Genetyka 11.01.12, 21:46
                  adresik poproszę:) aha...gumki mi się skończyły... do słoików wecka.... jak na poczcie im uleci co nieco to aż się boję pomyśleć co te panie z okienka zaczną wyprawiać....

                  te numerki z emerytami po swoją ostanią emeryturę, szybka paczka z listonoszem, i priorytet lotniczą przeleciany
                  • moonogamistka Re: Genetyka 11.01.12, 21:49
                    Zostaja bliskie spotkania III stopnia?;-)
                    • mariuszg2 Re: Genetyka 11.01.12, 22:07
                      Obiecujące...po drodze nam chyba bo zdaje sie stolyca?
                      kiedyś w mokotowie przebywałem ale mnie wielki byznes wyparl i teraz na bródno wyemigrowałem...tam tylko klimat jeszcze dawny poki metro nie dojdzie i lubie patrzec jak pół populacji miasta na łikend do domu jedzie....ku Bugu...

                      proponuj co i jak a ja na spoczynek sie udac musze...utrudzon'em wielce...
      • peryklejtos Re: Genetyka 12.01.12, 14:03
        "uświadomisz sobie czym jes Zed "

        - chodzi o Zeda z filmu Tarantino ?
    • jeriomina Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 21:06
      Co to znaczy sytuacja pana X Ci nie odpowiada? Co to za sytuacja?
      • sanna.i Re: Co się ze mną dzieje-facet 14.01.12, 19:41
        No właśnie... "Sytuacja rodzinna pana X" ci nie odpowiada... Jeśli facet żonaty i dzieciaty, daj sobie spokój, bo wpędzisz się w kolejny megakanał na kolejne 3 lata. Rozsądku życzę.
    • paco_lopez Re: Co się ze mną dzieje-facet 11.01.12, 21:19
      moje pytanie ciągle to samo. co się stało z ludżmi, że przed trzydziestką maja gimnazjalne rozterki ???
    • znana.jako.ggigus nic złego się nie dzieje 11.01.12, 22:15
      może przy odrobinie szczęścia się zakochasz i zapomnisz o panu Y?
      może pan X z czasem Ci się spodoba i się zakochasz i nagle okaże się, że jest fajnie? Albo okaże się, że nic z tego, ale jednak udało Ci się zapomnieć pana Y, więc de facto i tak jest po sprawie? Wyłącz myślenie, spotkaj się z nim, daj się ponieść życiu i już.
      Mnie też ciekawi - co to znaczy, że Ci się sytuacja pana X nie podoba? Bo on Ci się nie musi podobać fizycznie, żeby coś z tego było. nie musi na początku. No chyba że pan X jest strasznym paszczakiem i w ogóle nie ma u Ciebie szans, ale wtedy nie pisałabyś takiego posta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja