JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna?)

11.01.12, 16:56
Nawiazujac do faktu ze moje malzenstwo sie rozpada i rozwazam rozne warianty zaczelam sobie myslec nad swoja historia.
Oprocz szczeniacki milosci i "chodzenia" ze soba" mialam w zyciu 3 powazne zwiazki, w tym obecne malzenstwo.
Pierwszy ex mial kryminalna przeszlosc o ktorej dowiedzialam sie w stanie absolutnego zakochania. Po zamieszkaniu razem okazal sie chorym zazdrosnikiem i lubil sobie wypic. Od niego ucieklam.
Drugi byl przystojnym amatorem wielkich biustow i uzaleznionym od internetowych randek. Dla niego chcialam rodzic dzieci. Po dwoch latach hustawki emocjonalnej udalo mi sie zerwac ta znajomosc.
I poznalam swego meza: radosnego, szczerego czlowieka ktory ciezko pracuje i kocha jak szaleniec. I ma cukrzyce. Pobralismy, urodzil sie nam syn. Po dwoch latach wspolnego zycia Maz przestal dbac o cukrzyce, wahania cukru rzadza teraz jego zyciem i nastrojem, od apatii do agresjii. Dorzucmy do tego alkohol. Poza tym celem zyciowym stalo sie zarobienie jak najwiekszych pieniedzy wiec przewaznie nie ma go w domu. Rozmowy nic nie zmieniaja, od pewnego czasu wiec milcze i spie oddzielnie. Zastanawiam sie tez co dalej. Isc czy zostac.

Wiec powiedzcie: ile jeszcze mozna? Ile razy mozna zaczynac od nowa? Moze lezy to tylko i wylacznie we mnie?
    • moonogamistka Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 17:16
      Mozna do oporu;-)
      A tak na powaznie, za chwile mozesz stac sie pielegniarka inwalidy bez konczyn albo w najlepszym wypadku wdowa. Taki problem Ci sie kroi.
    • wredny-typek Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 17:51
      Moze lezy
      > to tylko i wylacznie we mnie?
      Tak.
      ps. "Kobieta fatalna" to ktoś będący przeciwieństwem ciebie.
      • ezoterycznypoznan Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 17:55
        > ps. "Kobieta fatalna" to ktoś będący przeciwieństwem ciebie.

        Bo ona chyba miala na mysli znaczenie dosłowne, a nie idiom. :)
    • six_a Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 17:58
      nie kobieta fatalna, tylko fatalna kobieta.
      faceci też fatalni, ciągnie swój do swego:)
    • magnusg Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 18:02
      Jaka forma agresji?werbalna,psychiczna,fizyczna?
      • kruche_ciacho Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 13.01.12, 11:14
        Agresja slowna i fizyczna
        fizyczna: niszczenie przedmiotow np zniszczenie drzwi od szafki kopniakiem, zrzucenie frytkownicy w ataku furii, kopanie klatki krolika. Teraz nie zdarza sie to zbyt czesto ale bywalo.
        Pozostala agresja slowna.
    • amanda-lear ile mozna 11.01.12, 18:24
      czasem trzeba.
    • fajnajozia Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 18:38
      Kobieta fatalna ? He, he. Chciałabyś :D Ale szanse marne, sądząc po treści posta.
    • chat_calin Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 19:08
      Czy twoj ojciec pil?
      • moonogamistka Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 19:17
        Nie podciagaj wszystko pod DDA;-) Kobiety maja rozne zboczenia pod skora.
        • chat_calin Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 19:23
          Myslalam o powielaniu wzorcow.
    • senseiek idealna kobieta powinna.. 11.01.12, 19:17
      1) kazdy facet lubi sobie wypic
      2) kazdy facet lubi sobie poogladac gole cycki w necie, a tym bardziej w realu (z wyjatkiem ortodoksyjnych gejow)
      3) kazdy facet lubi zarabiac pieniadze, a im latwiej tym bardziej sie to lubi. Poza tym praca moze byc ucieczka od nudnej i/lub nieatrakcyjnej kobiety w domu.

      Wiec idealna kobieta powinna:
      1) lubic sobie wypic i zabawic sie
      2) byc otwarta na trojkaciki i zabawe. zamiast rozwodu po przylapaniu meza z kochanka powinna wskoczyc im do lozka i krzyknac, zeby ja zaspokoili oboje.
      3) znalezc sobie prace, zeby nie nudzic sie smiertelnie codziennie czekajac az maz wroci do domu po pracy
      • moonogamistka Re: idealna kobieta powinna.. 11.01.12, 19:29
        Jak bosko, ze nie jestem idealna:-)
        • senseiek Re: idealna kobieta powinna.. 11.01.12, 19:33
          > Jak bosko, ze nie jestem idealna:-)

          Jestes bezrobotna aseksualna ortodoksyjna abstynentka? ;)
          • moonogamistka Re: idealna kobieta powinna.. 11.01.12, 20:01
            nie,nie,nie,nie:_) Ale dalej nie jestem idealna:_)
      • chat_calin Re: idealna kobieta powinna.. 11.01.12, 19:31
        Prace powinna miec obowiazkowo. Po pierwsze dlatego ze nowoczesny facet nie chce utrzymywac darmozjada, po drugie dlatego ze zwiazki sa kruche, rozstania staja sie regula, wiec lepiej by kobieta liczyla tylko na siebie. W dodatku potomstwo po uprawianiu milosci zwykle spada na silne barki kobiece, a jak wiadomo dziecko swoje potrzeby ma. Zatem trzeba na zimno szukac faceta, ktory daje odpowiednia satysfakcje seksualna kobiecie w ilosci jakiej ona potrzebuje, bo to ona poniesie wszystkie koszty wynikajace z pozycia.
      • varia1 Re: idealna kobieta powinna.. 11.01.12, 19:38
        no, to jestem PRAWIE idealna
        chodzi o to, że nie lubię kobiet w moim łóżku... ale trójkąciki, dlaczego nie;)
        • senseiek Re: idealna kobieta powinna.. 11.01.12, 19:44
          > no, to jestem PRAWIE idealna

          :*

          > chodzi o to, że nie lubię kobiet w moim łóżku... ale trójkąciki, dlaczego nie;)

          Zawsze to ona moze lizac.. ;P
    • zielona.zgaga Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 19:32
      okreslenie kobieta fatalna nie ma za wiele wspolnego z tym co opisujesz, niestety :/
      Bylo tu juz pare podobnych watkow. Mozna poszukac, poczytac i wyciagnac wnioski.
      A jak sie nie ma ochoty zaczynac od nowa to mozna pomoc mezowi kontrolowac jak sam nie umi.

      • marzeka1 Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 19:33
        Ty nie jesteś kobietą fatalną, za to ŹLE wybierasz facetów i tyle.
    • kseniainc Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 19:34
      Tak to jest jak na samiuśkim końcu myśli się o sobie. W życiu też potrzebny jest zdrowy egoizm.Zamiast wpatrywać się w facetów, zacznij więcej myśleć o sobie.
    • lonely.stoner Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 19:53
      mam podobnie i tez sie zastanawiam- ile razy mozna zaczynac od nowa?? ale z drugiej strony sobie mysle tak, ze sporo ludzi tkwi w takich zwiazkach czesto cale zycie i nie ma odwagi by cos zmienic. Dlatego jednak mysle ze lepiej brac sprawy we wlasne rece i nie czekac az bedzie za pozno, i okaze sie na koniec zycia ze nic w nim nie bylo tak jak nalezy. Zwiazki nie sa latwe. Co zrobisz ze swoim malzenstwem nie wiem, masz dziecko - i chyba ja na twoim miejscu bym myslala glownie o tym zeby dziecku bylo jak najlepiej.
      • kseniainc Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 20:00
        dzieci są szczęśliwe wtedy kiedy rodzice są szczęśliwy.Dzieci , to dobrzy obserwatorzy-nic nie ukryjesz;-p
    • samentu Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 11.01.12, 20:26
      Ile razy mozna zaczynac od nowa?

      z tym samym typem tylko innymi egzemplarzami?
      ile życia Tobie starczy
    • kruche_ciacho Re: JA, kobieta fatalna i moje zwiazki (ile mozna 13.01.12, 09:05
      Dzieki za wpisy.
      Nie mialam oczywiscie na mysli femme fatal czy jak to sie pisze tylko kobiete ktora ma pecha.
      Moj ojciec nigdy nie pil i nie pije.

      Pomoc mezowi w kontrolowaniu cukrzycy nie wchodzi w gre. Jakakolwiek sugestia czy pytanie z mojej strony wywoluje w nim zlosc i odpowiada ze nie jest inwalida i sam wie najlepiej jak z cukrzyca zyc.
      Wahania cukru w jego wypadku sa tak czeste ze sam juz za tym nie nadaza. Jesli dolaczymy do tego alkohol to jest juz masakra. Albo "scina" go w przeciagu doslownie minuty na kanapie i lepiej go nie budzic bo odpowie zebym sie odpierd...... albo ciska sie ze zlosci. Sex to zamierzchla przeszlosc :-) po prostu nie ma ochoty bo jest zapracowany, zestresowany. Ja demonem sexu nie jestem ale raz na pol roku to nie jest normalne. Nie robimy nic razem, widujemy sie przelotem w ciagu tygodnia bo prawie cale dnie, doslownie cale od 7 do 22-23 spedza w pracy.
      Ja sie czuje jakbym brala udzial w jakims chorym filmie. Wstaje, odprowadzam malego do szkoly, ide do pracy, wracam, odbieram malego, gotuje, klade go spac... bez zadnej radosci czy tez oczekiwania na cos.

      Chcialabym zeby nasze malzenstwu przetrwalo ale absolutnie nie na takich zasadach.
      W opcji odejscia panicznie boje sie tego ze pewnie z czasem kogos poznam i trafie znow na "egzemplarz".
      I tak zle i tak niedobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja