katherine.gilbert
12.01.12, 13:48
Jak mi sie wydawalo, bardzo dobrej kumpelce pozyczylam pewna rzecz i troche kasy, w sumie przeliczajac na gotowke zamrozilam u niej niecale 2000 zl. Efekt taki, ze po 3 miesiacach obiecywania, ze sie spotkamy i wszystko odda, nie odpowiada juz regularnie na smsy czy telefony. Zastanawiam sie, co robic - policja wiadomo, na nic, bo nie bylo zadnej kradziezy - jedynie czuje sie okradziona... Macie jakies sposoby na odzyskanie tego, co wasze? Widze, ze nie idzie sie z nia dogadac... po fakcie dowiedzialam sie, ze wiele osob tez mialo z nia takie problemy, musieli niezle za nia lazic i smecic zeby odzyskac swoje. I pomyslec, ze uwazalam ja za kumpelke.