z nieudacznicy do udacznicy- da sie?

IP: *.n.ue.katowice.pl 13.01.12, 14:17
czesc!
musze sie wyzalic, choc wiem, ze w ten sposob niczego nie zalatwie. musialabym suie powaznie ogarnac0 tylkop jak? mam 35, smieszna prace na pol etatu, meza ktory do niedawna mnie zdradzal ( a moze czyni to wciaz?) i 2 fajnych , malych dzieciakow. Problemem jest moa beznadziejnosc- czy to w lozku ( chyba od zawsze z mezem bylo nijako), czy przy garach( dzieci wola jedzenie babci- pewnie to norma), czy tez w konwersacjach na tematy wszelakie( np. swiatopogladu politycznego brak). Ostatnio dalam sie zbesztac jakiejs kobiecinie za to, ze dzieciak podlal kwiatki w osrodku kultury. jak na kulturalne miejsce, portierka? zmieszala mnie prawie z blotem a ja potulnie wybakalam ze to przeciez byla tylko 1 konewka i kwait od przelania chyba nie padnie...).
Nie moge znalezc pracy na caly etat, ktorta z pewnoscia by mnie dowartosciowala, nie mam pomyslu na otwarcie biznesu, mam dosc ograniczone pojmowanie spraw finansowych wiec na kurs ksiegowosci sie nie zapisze bo nie podolam. jestem pelnoprawna sprzataczko-pseudokucharko-odporwadzaczka i niestetym, to caly moj swiat. Przypuszczalnie maz ma mnie w pogardzie, ja siebie zreszta sama tez, nie potrafie utrzymac ani siebie ani dzieci, wszystko jest takie mierne i przecietne. Seks mnie kreci ( nie po zdradzie meza), grac na zadnym intrumencie nie potrafie, poprawic swojego samopoczucie rowniez. i moglabym tak dlaej, ale nie mam sil.
Jak sie ogarnac>? skad wziac sile do zycia? jak zmienic sie w przebojowa, idaca po prad ( no , moze raczej z ) kobiete, swiadoma swojej wartosci? jak sie pokochac ( w sensie doslowbnym i przenosnym), jak byc wzorem dla swoich dzieci, jak afirmowac ze pomimo, ze jest sie takim zerem zycie jest piekne? pocieszam sie, ze mam zdrowe dzieci ale dzieci kiedys dorosna i odejda a ja pozostane sama, z wlasna beznadzieja ( rozstanie z mezem jest kwestia czasu i kasy).Kto kopnie mnie w tylek albo otworzy oczy????????Pomozcie.
    • izawawa Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 13.01.12, 15:20
      Proponuję zacząć od nauki pisania. O ile brak polskich znaków można zrozumieć o tyle niechlujstwo w piśmie jest nie do przyjęcia.
      • amanda-lear Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 13.01.12, 18:27
        Aleś jej pomogła...doprawdy :)
        • izawawa Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 13.01.12, 20:04
          No wybacz..... ale jeśli autorka i w pracy i w łóżku i w kuchni wszystko robi tak jak pisze to nic dziwnego, że jej życie jest takie.. nijakie. Z każdej literówki wprost wygląda abnegacja i tumiwisizm. Co to znaczy "nie umiem"? Jak nie umiesz to się naucz! Ale żeby się nauczyć to trzeba chcieć a do chcenia jeszcze nikt nikogo nie zmusił.
          Skoro w łóżku "od zawsze" jest nijako to chyba to "od zawsze" to dostatecznie dużo czasu żeby móc to zmienić. Skoro dzieciom bardziej smakują obiady babci to w czym problem żeby wziąć od owej babci kilka przepisów lub skorzystać z któregokolwiek kulinarnego bloga internetowego, które zdjęciami aż kuszą żeby je wypróbować. Skoro swoją pracę uważa się za śmieszną to się ją wykonuje byle wykonać. Żeby być z czegoś zadowolonym i mieć z tego satysfakcję trzeba to zrobić porządnie, co zostawiam autorce pod rozwagę :)
          Pozdrawiam:)
          • amanda-lear Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 14.01.12, 11:15
            No teraz to rozumiem;) Jest kopniak motywujący do działania...A czy zacznie działać to juz zupelnie inna bajka:)Też pozdrawiam:)
      • kapselodtymbarka Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 14.01.12, 12:16
        tylko nie pęknij, pani nauczycielko... znalazła się mądrala
        • amanda-lear Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 14.01.12, 17:57
          Boli cię coś?
          • amanda-lear Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 14.01.12, 17:58
            sorry to nie do mnie było;)
      • Gość: izolda Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? IP: *.n.ue.katowice.pl 19.01.12, 11:54
        No faktycznie, moja imienniczka, zgodnie z moim zyczeniem postawila mnie do pionu. Zwlaszcza swoim pierwszym postem nt starannosci pisania. Nie bede sie bronic, ze klawiatura nie ta itp, szkoda czasu. Ale nie jest tak, ze sposob pisania swiadczy o człowieku ( choc grafolog z pewnościa powiedziałby co innego).Przypuszczam, ze ludzi takich jak ja, jest wielu, bo jak slusznie zauwazyl ktos, wirtuozow, samorodnych geniuszy i ludzi perfekcyjnych jest malo. Ale dzieki za słowa krytyki.
        Po raz kolejny zostalam zmieszana z blotem przez obca babe, dzieki jednak za slowo wsparcia od innej forumowiczki. Moze faktycznie, jestem beznadziejna, a moze niezauwazam swoich dobrych stron.
        Pierwszym kursem na ktory powinnam sie zapisac jest kurs asertywnosci :-)
        Pozdrawiam urazona pania od estetyki? stylistyki? Jak dobrze, ze sa jeszcze kompetentni i solidni we wszystkim ludzie.
        • kapselodtymbarka Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 20.01.12, 19:31
          Widzisz, jednak nie jesteś przeciętnym człowiekiem. Masz dystans do siebie i trochę samokrytycyzmu - bardzo rzadka cecha. Powodzenia! :)
    • amanda-lear Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 13.01.12, 18:38
      Charakter się zmienia ponoć co 7 lat więc to że zaczynasz dostrzegac swoje porazki to jakis symbol zmian jakie sie w tobie dokonuja. Uczciwie dostrzegasz swoje wady, ale rownie uczciwie nie dostrzegasz swoich zalet:) Z Pewnością jak kazdy czlowiek posiadasz zalety. Niekoniecznie musisz być mistrzynią rachunkowości, ale przeciez ogarniasz swoj domowy budzet. Być może potrafisz robic cos manualnie i np. mozesz zajac się robieniem czegos co wymaga skupienia. Prawda jest taka, ze kazdy ma jakis talent ale nie kazdy umie go w sobie odkryc. rodzina moze wesprzec lub podciac skrzydla wiec trzeba sie otworzyc na cos poza domem dziecmi i mezem ktory niekoniecznie docenia.
      Idz do PUP albo poszukaj instytucji gdzie mozesz sie rozwijac i poszukaj kursów ktore najbardziej beda tobie odpowiadaly. I pokochaj siebie, jezeli ty tego nie zrobisz to i inni beda toba pomiatac.
      Od dzis codziennie stawaj przed lustrem i powiedz sobie dobre slowo i sie do siebie usmiechnij a i zycie stanie sie latwiejsze:)
    • kapselodtymbarka Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 14.01.12, 12:19
      Większość ludzi to przeciętniacy, nie każdy musi być wirtuozem lub biznesmenem i nic w tym złego. Lepiej niż na ambicjach jest chyba skoncentrować się na tym, żeby ułatwić i uprzyjemnić sobie życie. Może pomogłaby ci zwykła wycieczka zagraniczna?
      • Gość: koniecpolska Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? IP: *.orneta.arkusnet.pl 15.01.12, 10:21
        kobiecina zarabia grosze w śmiesznej pracy a ty jej proponujesz wycieczkę zagranicznà?

        problemy z czytaniem ze zrozumieniem?;-p
        • stasi1 Re: z nieale skoro mąż ma pieniądze 02.02.12, 15:58
          na kochankę to móglby coś fundnąć swojej żonie
    • moopsinka Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 02.02.12, 15:21
      A skąd to przekonanie, że trzeba umieć coś nadzwyczajnego, aby być 'udacznicą'? Uwierz mi, ludzie są naprawdę szarzy i nieciekawi, tylko zdanie o sobie mają nieprzeciętne. W porównaniu do wielu moich znajomych radzisz sobie zupełnie znośnie, tylko naturę masz marudy.
    • 2dropsy Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 08.02.12, 12:49
      A ta ciągle Kopiuj wklej kopiuj wklej...
      • agarena73 Re: z nieudacznicy do udacznicy- da sie? 12.02.12, 01:26
        Mysle, ze rzeczywiscie marudzisz. Wydaje Ci sie, ze wszystkim idzie jak po masle, nie maja problemow? Taka jest natura czlowieka, cale zycie sie uczymy. Kto powiedzial, ze musisz byc dobra we wszystkim, skad wogole takie podejscie, myslenie? Badz po prostu soba, napewno masz wiele zalet. Dlaczego chcialabys upodobnic sie do innych, to blad. Jesli cos nie wychodzi raz, to staraj sie kolejny by bylo lepiej. Jesli nie uklada Ci sie z mezem, to pewnie nie tylko Twoja wina i dobrze by bylo gdyby on o tym wiedzial. Musisz polubic siebie, taka jaka jestes i zawsze mozesz zrobic cos lepiej, postarac sie bardziej. Uwierz w siebie i glowa do gory. Pozdrawiam.
Pełna wersja