lena.nocna
13.01.12, 20:25
Zastanawiam się czy tylko mnie tak łatwo przechodzą przez gardło wśród obcych lub średnio dobrych znajomych teksty typu:
"Nie zamówię tego dania, bo jest za drogie". - wypowiedziane na pół-biznesowym lunchu
"Ładna torebka, ale mnie na nią nie stać". - do sprzedawczyni w sklepie
"Idziemy stąd, ale tu drogo". - w butiku
"Poczekam na promocję" - w księgarni
Zauważyłam, że w większości takich sytuacji ludzie mówią "Nie lubię homarów" lub "Ta torebka ma brzydki kolor" albo "Same ciuchy dla starych bab" ewentualnie "Mam już podobną książkę".
Ciekawe czy się mylę czy nie. Jak jest z tym u was? Zdarza wam się kupować tylko po to, by nie wyjść na biednych bądź sknery? Lub udawać, że coś drogiego wam się nie podoba?