Mówicie publicznie "nie stać mnie"?

    • stephanie.plum Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 14.01.12, 19:52
      Zdarza wam się kupować tylko po to, by nie wyjść na biednych bądź sknery? Lub udawać, że coś drogiego wam się nie podoba?

      oszalałaś?!
      :~)
    • sposobuzycia Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 14.01.12, 19:56
      Znajomym - bliższym i dalszym jestem w stanie powiedzieć: w tym tygodniu nie mam pieniędzy, żeby pójść kolejny raz do kina, do restauracji, na zakupy.
      Nie widzę jednak powodu, dla którego miałabym to podkreślać w rozmowie z inną osobą, zupełnie mi obcą - np. sprzedawczynią w sklepie. Zwłaszcza, że większość ma gdzieś z jakiego powodu nie kupuję danej rzeczy, którą oglądałam. Moje finanse są moją sprawą i z obcymi się nimi nie dzielę. Na lunchu biznesowym w dobrym tonie jest zamawianie średniej półki cenowej, a tłumaczenie się z takiej czy innej decyzji finansami jest nieprofesjonalne...
      • maggpie Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 14.01.12, 20:05
        Dokładnie (-:.
    • gobi05 Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 14.01.12, 20:37
      > "Nie zamówię tego dania, bo jest za drogie". - wypowiedziane na pół-biznesowym
      > lunchu

      Nie muszę wszystkich dookoła informować, że ja mogę zrobić jajecznicę trzy razy taniej, niż jej cena w restauracji. Gdybym już coś mówił, to raczej że mam ochotę spróbować ten "Przegląd tygodnia".


      > "Ładna torebka, ale mnie na nią nie stać". - do sprzedawczyni w sklepie

      Torebek nie kupuję, ale owszem mogę powiedzieć "ładna kurtka ale nie za taką cenę". To czasem przechodzi ludzkie pojęcie, jak są wyceniane ubrania - ani zaawansowane technologie, ani specjalnie wygodne/użyteczne, za znak firmowy albo z powodu widzimisię handlarza kosmiczna cena.


      > "Idziemy stąd, ale tu drogo". - w butiku

      Nie. Taka butików uroda, że ruch mają niewielki i dzięki temu masz lepszą obsługę niż w hipermarkecie, możesz przymierzyć 15 rzeczy zanim coś weźmiesz, a jak już wchodzisz to warto pooglądać i trafić na prawdziwy jedwab, na przykład.


      > "Poczekam na promocję" - w księgarni
      Nooo, to musiałbym dlugo czekać. Jak chcę książkę, to ją biorę. Oczywiście nie kupuję wszystkiego co mi wpadnie w ręce i nieraz wybieram jakąś pozycję, bo tańsza od podobnej, ale...
      Tak, zdarzyło mi się nieraz powiedziec "ale to drogie" i nie kupić. Nie uważam się za biedną osobę, to towary sa często zbyt drogie.


      > Ciekawe czy się mylę czy nie. Jak jest z tym u was? Zdarza wam się kupować tylk
      > o po to, by nie wyjść na biednych bądź sknery? Lub udawać, że coś drogiego wam
      > się nie podoba?

      Nie, nie kupuję na pokaz. Nie, nie udaję że coś jest marne, gdy nie jest marne. I jeszcze - nie, nie afiszuję się ze swoją biedą. Każdy może trafić na coś, co mu się podoba, a czego dostać nie może. Widziałem kiedyś bardzo ładną wyspę, ale niestety nie było mnie stać na nią. I nie tylko mnie.
    • mumia_ramzesa Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 14.01.12, 20:44
      > Zdarza wam się kupować tylko po to, by nie wyjść na biednych bądź sknery?

      Raz mi sie zdarzylo, jak uslyszalam od swojego holenderskiego szefa, ze wjechanie na wieze w Rotterdamie to dla mnie za droga impreza. No szlag mnie trafil i MUSIALAM tam wjechac!
    • mahadeva Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 14.01.12, 21:30
      no prosze Cie - srednia pensja w tym kraju to 3500 brutto - nawet na pol wacika nie starczy!
      wszyscy wiemy, ze Polakow na nic nie stac
      ja mowie to caly czas, bo taka jest prawda
    • moonogamistka Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 14.01.12, 22:27
      Nie wierze, ze ludzie maja takie problemy.
      • lena.nocna Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 15.01.12, 10:35
        A czy zauważyłaś żebym napisała, że to jest problem?
    • garibaldia Zależy 15.01.12, 11:43
      Hyhy
      Byłam raz na zakupach ze znajomą X(nadzianą). Ta wchodziła do drogich butików, buszowała na wieszakach i głośno marudziła skwaszonym głosem "o phooooszee ...jakie to drogie!" "drożyyyyyzna, pheee" itd, marudziła tak w jednym ze sklepów dopytując przy okazji sprzedawczynię "a kiedy będą jakieś promocje? bo to droooogie, koszmarnieee" - sprzedawczyni, wyraźnie zniecierpliwiona uprzejmie poinformowała że promocje już były ,więc najwcześniej będą w następnym sezonie, ale jak X chce kupić taniej to trzy sklepy dalej niech wejdzie tam mają tańszy asortyment (czyli w popularnej sieciówce).
      Ja już na zakupy z tą znajomą nie pójdę. Dla mnie obciach.
    • the_city Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 15.01.12, 15:27
      lena.nocna napisała:

      > Ciekawe czy się mylę czy nie. Jak jest z tym u was? Zdarza wam się kupować tylk
      > o po to, by nie wyjść na biednych bądź sknery? Lub udawać, że coś drogiego wam
      > się nie podoba?

      Nie mam żadnego problemu z mówieniem, że mnie na coś nie stać. Czasami nawet lubię to robić - jeśli osobą namawiającą mnie do czegoś (np. podczas wspólnego posiłku) jest moja szefowa:)

      Czasem jednak wkurzają mnie takie namowy: np. jeśli zamężna koleżanka dziwi się, że nie wyjeżdżam nigdzie na wakacje i poucza mnie, że "cały rok pracuje się po to, że odpocząć w jakimś fajnym miejscu podczas urlopu". Szkoda tylko, że nie zdaje sobie sprawy w o ile lepszej jest sytuacji finansowej, mając męża. Ale czego się spodziewać po osobie, która nigdy nie mieszkała sama, nie była zdana tylko na swoją pensję, tylko od rodziców wyprowadziła się od razu do męża?:)
    • leniwy_pierog Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 15.01.12, 15:48
      To zależy. Obsługi w restauracji czy sklepie nie zamierzam informować o powodach decyzji - nie ich sprawa, dlaczego nie chcę kupić. Chyba, że rzeczywiście liczę na pomoc i pytam w rodzaju: co w podobnym stylu może mi pani polecić w niższej cenie.
      Znajomym jasno mówię, że coś jest dla mnie za drogie - nie widzę problemu.
    • ma_dre Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 16.01.12, 11:57
      wydajesz mi sie troche ostentacyjna z obnoszeniem sie z twoim gorszym statusem majatkowym, co wydaje mi sie malo eleganckie. To ze ktos ma skromne dochody nie znaczy od razu ze musi sie zachowywac prostacko... No ale to tylko moje zdanie.

      Osobiscie powiedzialabym ze :
      -"bardziej mi odpowiada menu X a nie Y", nie wspominajac ze chodzi o cene, kij kogo obchodzi, jakie sa moje prawdziwe motywacje przy wyborze
      - ladna torebka ale nie miesci sie w budzecie jaki sobie wyznaczylam
      - "idziemy stad" wystarczy ;-)
      - dziekuje, zajrze tu jeszcze

      ...czyli trzecia opcja, bez krytyki, ale tez bez walenia po oczach swoja "bieda". Nie, nie zdarza mi sie kupowac czegos tylko po to zeby nie wyjsc na biedna lub sknere. Nie musze tez udawac ze Porshe, Lancel, czy inny Chanel mi sie nie podoba, to w jeszcze gorszym guscie niz obnosic sie z brakiem kasy. W dodatku ludzie glupi nie sa, przeciez to widac jak ktos krytykuje bo go na to co krytykuje zwyczajnie nie stac (patrz cala rzesza, ktora krytykuje Mercedesy).
    • hermina5 Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 16.01.12, 12:17
      Hah :)

      Książki i torebki, kupuję sama, nie w towarzystwie. No, gorzej jest na promocjach książek, jeśli do tego znajomy namawia do kupna i człowiek czuje się zobligowany. Jednak zazwyczaj mówię wtedy, ze nie mam aktualnie pieniędzy, bo często taka jest prawda, a nie każdą z tych ksiązek muszę kupić, mogę wypożyczyć z biblioteki, albo pożyczyć od kogoś, kto kupił :)

      Do knajp chodzę w zasadzie tylko na pizzę, wiec na to mnie jeszcze stać, nie lubie w ogóle jedzenia w restauracjach, wiec taki dylemat odpada w dużej mierze, choć rozwiazuję go zazwyczaj przez stwierdzenie , ż e nie jestem głodna i kupienie herbaty/ kawy/wina/piwa

      Myślę, ze obcy jest mi wstyd finansowy - tzn. nie musze przed nikim udawać, że coś mi się nie podoba, bo nei chcadzam na zbiorowe zakupy, a jak już tak jest , to mówię wprost - nie stać mnie. Aczkolweik , moze to dlatego, ze nei mam wielu znajomych z pensją 7 tys miesiecznie :)



    • chienne_mechante_1 "tyle nie jestem skłonna wydac' 16.01.12, 12:23
      Ostatnio na propozycje wspólnego wyjścia na występ znanego kabaretu. Byłam raz i wystarczy.
    • zolla78 Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 16.01.12, 13:50
      Nie zdarza mi się coś kupić by nie wyjść na biednego.
      Ale zdarzało mi się kupić coś na co nie powinnam sobie pozwolić z uwagi na taką a nie inną sytuację finansową, bo sytuacja tego wymagała. Np. jakiś biznesowy obiad, gdzie restaurację dobrano do moich potencjalnych bardziej możliwości finansowych niż faktycznych. Nie wyobrażam sobie by przy takiej okazji, gdy np. ktoś poleca mi coś z menu, skomentować, że mnie nie stać. Częściej mówię, że nie przepadam lub że raczej skuszę się na ...Ale też wtedy nie wybieram czegoś najtańszego. Staram się wybrać coś ze środkowych cen. Ale już nie widzę problemu by w rozmowie z tą samą osobą np. o samochodach nie powiedzieć, że chciałabym Mazdę 6 ale mnie jeszcze nie stać.
      Do sklepów gdzie wiem, że ceny dla mnie są za wysokie, nie wchodzę. Jak już trafię przez przypadek, bo np. przez wystawę cen nie widać i jakie są orientuję się w środku, a pani pyta czy mi w czymś nie pomóc, nie widzę nic burackiego, w odpowiedzi, że dziękuję, ładne, ale jednak ceny takie, że jeszcze nie mogę sobie pozwolić. Teksty "idziemy stąd bo tu drogo" raczej rezerwuję tylko dla osoby, z którą jestem i gdy to dobra koleżanka i po jej minie też widzę, że ceny ją zmroziły.
      Wśród znajomych często mówimy, że na nas na coś nie stać. W kontekście, że ktoś coś widział fajnego do kupienia, spodobało się, ale cena była za wysoka. Nie widzę nic w tym złego.
    • mmagi Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 16.01.12, 15:25
      a po co sie tłumaczyc w sklepie ja sie pytam?
      • zolla78 Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 16.01.12, 21:52
        mmagi napisała:
        > a po co sie tłumaczyc w sklepie ja sie pytam?>

        A czemu zagadnięcie w stylu "nie stać mnie" albo "rzeczy ładne ale drogie" to ma być od razu tłumaczenie się. Czasami jest to sposób zagadnięcia sprzedawcy, który widać, że nudzi się jak mops i można kilka zdań wymienić na jakiś temat. Pamiętam, że jak raz szukałam wieży, to zawędrowałam do sklepu dla audiofilów. Sprzęt poza moim zasięgiem finansowym, ale pan z nudów udzielił mi sporo bardzo przydatnych informacji o wieżach itp. Gdybym po zobaczeniu cen wyszła bez słowa, nie dowiedziałabym się nic. A nie wprowadzałam go w błąd, że jestem zainteresowana, zatem nie byłam jak opisany we wcześniejszych postach klient, który marnuje czas sprzedawcy. Ewidentnie chciało mu się pogadać i ten sprzęt był jego pasją.
        • kochanic.a.francuza Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 17.01.12, 15:53
          To godne pozazdroszczenia. Tyle, ze pan musial siedziec w tym sklepie 8 godzin, a moj klient (bo do mojego postu nawiazujesz), byl umowiony na wizyte i znal cene. Mogl chocia powiedziec, ze wlasciwie oferta nie jest dla niego, po zapoznaiu sie ze szczegolami, ale on glownym powodem odmowy robi pieniadze, To po kiego kija czas zajmuje?

    • szybiarz Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 16.01.12, 22:17
      ja tak mówię np. "nie stać mnie żeby wiązać się z dzieciatymi kobietami i wychowywać czyjeś bękarty". dziękuję
    • chomsterek Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 16.01.12, 23:13
      Wychodzę z założenia, że stan mojego portfela to moja sprawa. Jeśli ktoś mnie namawia na jakiś zakup, którym nie jestem zainteresowana, to po prostu dziękuję, ewentualnie obiecując przy okazji, że sprawę przemyślę - jeśli rzeczywiście mam taki zamiar.

      Nie wstydzę się tego, że mnie na coś nie stać, ale wolę unikać krępujących sytuacji - np. gdy grupa towarzyszących mi osób zamówi drogie dania w restauracji, nie zacznę z przekąsem komentować cen wymienionych w menu. Sama byłabym skonsternowana, gdybym znalazła się w mało znanym towarzystwie i zamówiwszy jedzenie, usłyszała nagle od kogoś: "Ja tu nie jem, bo za drogo". Nie wiadomo byłoby jak się wówczas zachować - czy anulować zamówienie i przenieść się w inne miejsce, czy konsumować samemu...
    • hotally Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 16.01.12, 23:22
      Nie mówię. Uważam że to nieeleganckie.
    • akle2 Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 16.01.12, 23:32
      Ja zauważyłam coś wręcz przeciwnego, a mianowicie snobowanie się na "bycie biednym". Oczywiście w dużym uproszczeniu. Facet, który niedawno się pobudował (domek pod Warszawą, żona nigdy nie pracowała bo nie musiała, dwa labradory), pyta się mnie czy mam dwie stówy do pierwszego. Zbaraniałam. Koleżanka w nowiutkich pumach na nogach demonstracyjnie odlicza miedziaki, czy jej starczy do automatu z kawą. Inna koleżanka chce, żebym jej sprawdziła oferty dostawców internetu, bo chyba ją nie stać, zeby mieć własny w domu (ale trzydaniowy obiad nie licząc śniadania, podwieczorku, kolacji i podkurka zawsze musi mieć).
      zawsze uważałam, że wszystko jest kwestią priorytetów.
      • baba67 Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 18.01.12, 08:20
        To nie jest snobowanie sie.Facet ma dom bo umial oszczedzac,podejrzewasz ze pozycza te kase na niby, zeby potem nie oddac? A kolezanka zbiera drobniaki bo chce zebys jej dolozyla, a w portmonetce ma wystarczajaca kase i po prostu usiluje naciagnac?Przeciez ci ludzie nie mowia "nie stac mnie".Znam sporo osob ktorym dobrze sie powodzi ale chodza po zakupy do Biedronki i na bazar,uzywaja komunikacji miejskiej kiedy ma to sens (i tak korki)majac niezly samochod, oszczedzaja swiatlo, splukuja kibek woda z wanny itp. To jest snobizm na bycie biednym?
        • akle2 Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 21.01.12, 16:01
          Kolega pożyczył w końcu od innej koleżanki i zamiast po tygodniu, oddał po trzech miesiącach 20x upominany. W międzyczasie na papierosy miał. Ja nie krytykuję tych, co gaszą światło, jeżdżą autobusem czy zaglądają do Biedronki, bo sama do nich należę, baaa nawet kawę zaczęłam nosić w termosie jak gdzieś wychodzę na miasto, coby nie przepłacać w kafejkach. Chodziło mi o pewną pokazówkę, ktora jest jedną wielką ściemą (nigdy nie uwierzę, że palacz nie ma na bieżące wydatki), no i cudze zawsze mniej warte niż własne.
          • baba67 Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 21.01.12, 18:45
            To jest dziadowanie a nie snobizm na bycie biednym.
    • sumire Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 17.01.12, 14:26
      jeśli ktoś proponuje mi zakup czegoś, co jest dla mnie za drogie - mówię mu o tym grzecznie, bo szkoda naszego czasu. ale nie bawi mnie ostentacyjne oznajmianie 'ale tu drogo, wychodzimy'. to jest trochę niegrzeczne. nie pcham się do salonu Diora, żeby wygłosić dezaprobatę dla cen.
    • jolka.jolka.1 Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 17.01.12, 14:28
      Nie mam potrzeby mówienia tego wszystkim. Przy bliskich osobach, pewnie, ale nie wszyscy muszą o tym wiedzieć. I działa to też w odwrotną stronę - chwalenia się, informowania, co ile kosztowało itp
    • a_nonima Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 17.01.12, 14:54
      Zazwyczaj nie komentuję cen i moich możliwości finansowych.
      Jednak zdarzyło mi się kiedy chłop przymierzał czapkę za 150zł powiedzieć, że jakby kosztowała 50 to ok, ale 150zł to przegięcie.
    • kseniainc Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 17.01.12, 15:56
      Nie cierpię słów "nie stać mnie". Poznałam kiedyś osobę, która tych słów nadużywała-myślałam ,że oszaleje. Wolę powiedzieć, nie mam na to kasy, niż za biedna na to jestem.
    • ognista.potwora Re: Mówicie publicznie "nie stać mnie"? 17.01.12, 15:59
      Raczej będę kombinować, że coś mi się nie widzi - jak się bardzo postaram to wszędzie znajdę jakieś "ale", więc nawet nie będzie to ściema ;) Po co miałabym ogłaszać, że nie mam na coś pieniędzy? Finanse to delikatny temat, nie mówię ani o tym, że coś jest dla mnie za drogie ani nie przechwalam się, gdy kupię droższą rzecz. To tylko moja sprawa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja