Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzieci?

15.01.12, 17:27
Zastanawiam się czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą mieć dzieci. Ja znam wyłącznie takich, którzy na punkcie dzieci mają mniejszą lub większą obsesję. Zdarzało mi się nawet usłyszeć, że faceci żenią się tylko po to, żeby mieć dzieci. Czy jako kobieta, która dzieci mieć nie chce, nie mam szans na fajny, szczęśliwy związek?
    • lucky.13 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 17:33
      Masz, ale mniejsze. Ale w sumie trudno się facetom dziwić, skoro nie oni są w ciąży i rodzą, a i obowiązków rodzicielskich zazwyczaj maja mniej, niż partnerki. Ja też wolałabym być ojcem, niż matką.:)
    • dangerous.mistress Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 17:33
      Pierwsze słyszę :) ja widzę np na mojej ulicy - jeden kawaler za drugim, korzystają z życia, a dzieci ich drażnią i w ogóle. Na fajanych facetów trafiasz, za parę lat by mi sie taki przydał :)
      • lucky.13 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 17:36
        Nie tylko kawalerowie korzystają z życia.:)
      • mahadeva Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 17:38
        autorka chce mic powazny zwiazek, ale bez dzieci...
    • tora83 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 17:33
      the_city napisała:

      > Zastanawiam się czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą mieć dzieci. Ja znam
      > wyłącznie takich, którzy na punkcie dzieci mają mniejszą lub większą obsesję. Z
      > darzało mi się nawet usłyszeć, że faceci żenią się tylko po to, żeby mieć dziec
      > i. Czy jako kobieta, która dzieci mieć nie chce, nie mam szans na fajny, szczęś
      > liwy związek?

      Moj nie chce :-)
    • corgan1 to się teraz nazywa obsesja? :) 15.01.12, 17:35
      Bo jak panie chcą zostać matkami to już nie mają "obsesji"?
      • the_city Re: to się teraz nazywa obsesja? :) 15.01.12, 17:59
        corgan1 napisał:

        > Bo jak panie chcą zostać matkami to już nie mają "obsesji"?

        Jak dla mnie to mają:) Jeśli ktoś czuje przymus, żeby mieć dziecko, bez względu na wszystko i stara się zmusić do tego partnera/partnerkę, to moim zdaniem to jest obsesja.
        Miałam kiedyś chłopaka, dla którego temat dzieci nie istniał, dopóki się nie zaręczyliśmy. Później zmienił mi życie w piekło - ciągłe wyrzuty, żale, niemal groźby. To już można nazwać obsejsą.

        Choć oczywiście używanie tego słowa w stosunku do wszytskich ludzi, którzy chcą mieć dzieci jest przesadą.
        • stephanie.plum Re: to się teraz nazywa obsesja? :) 17.01.12, 16:29
          >Choć oczywiście używanie tego słowa w stosunku do wszytskich ludzi, którzy chcą mieć dzieci jest przesadą.



          nie, serio?
          :~|
    • mahadeva Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 17:37
      tez takich facetow nie znam :) pzynajmniej tych atrakcyjnych
      dlatego zwiazalam sie z dzieciatym
    • ka-mi-la789 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 17:40
      Ja z kolei ciągle słyszę i czytam gorzkie żale na temat "wrobienia w dziecko" i rozkminy na temat najskuteczniejszych sposobów unikania obowiązku alimentacyjnego. A żeniący się rzekomo w celu mania dzieci po ich urodzeniu jakoś bez rozterek zostawiają je i odchodzą w siną dal. Dobrze, jeżeli czują się na tyle odpowiedzialni, żeby płacić alimenty. Związać się możesz ewentualnie ze mną, ja też nie chcę dzieci, z tym, że ja baba jestem.
      • lucky.13 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 17:43
        O właśnie.
      • akle2 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 16.01.12, 09:50
        :) 10/10
    • jaci1990 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 17:40
      Jakoś mi się nie śpieszy do zostania ojcem. Myślę, że jestem jeszcze za młody i mało doświadczony w życiu.
    • berta-death Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 17:40
      Może i coś tam chcą mieć, ale z pewnością nie jest to dziecko. Bo jak już się pojawi to ani robić koło tego nie ma komu ani do sponsorowania też nikt się nie pali. Zatem takie chcenie, to jest na poziomie dziecka, które chce psa, kota, chomika albo młodszego braciszka.
      • lucky.13 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 17:43
        O właśnie po raz drugi.:)
    • facettt nigdy specjalnie nie chcialem 15.01.12, 17:41
      trza sie bylo wczesniej meldowac.
    • zeberdee24 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 18:05
      Z moich znajomych to tak połowa chce a połowa nie.
    • szybiarz Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 18:15
      prawdopodobnie Zamachowski już nie będzie chciał mieć
    • princess_yo_yo Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 18:16
      to jest nieodgadniona zagadka wszechswiata, ja tez ciagle spotykam facetow ktorzy chca miec dzieci, chyba tylko i wylacznie dlatego ze sama dzieci nie chce. moje kolezanki ktore chca miec dzieci za to spotykaja facetow ktorzy na wspomnienie o potomstwie dostaja prawie palpitacji.

      chociaz ostatnio udalo mi sie spotkac kogos komu dzieci sa tak samo dokladnie obojetne jak mnie samej, wiec dla ciebie tez jest nadzieja!!!
    • alpepe Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 18:17
      k.....a! To ja miałam strasznego pecha, bo żadnego normalnego facet chcącego w przyszłości potomstwa nie spotkałam. Mój mąż za to na moje zaciążenia reagował b. nieelegancko, choć wiedział, że ja dzieci przewiduję w życiu, jeśli Bóg da.
    • samuela_vimes Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 20:00
      my nie chcemy dzieci i nie będziemy mieć, decyzja wspólna od zawsze taka sama.
    • lena.nocna Jakieś 90% 15.01.12, 20:34
      Część po prostu woli się do tego nie przyznawać.

      Z kobietami jest podobnie. na ogól o tym nie mówią, żeby nie wyjść na wyrodne.
    • wlody1 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 20:55
      Ja nie chciałem dzieci a mam:) Takie złote strzały:):):) A dzisiaj jestem wolny i nadal nie chcę i to bardzo nie chcę- za to szukam kobiety która też nie chce a najlepiej jak nie może bo to gwarantuje że zdania nie zmieni.
      Uśmiejecie się- znaleźć w miarę młodą dziewczynę która nie będzie chciała dzieci jest bardzo trudno!!!!
      Dziwny jest teeeen świat:)
    • wersja_robocza Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 21:05
      Cała masa.
    • astrofan Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 21:11
      wielu nie chce, deklaruje to, a potem zmienia zdanie ... i znajduje kobietę, najczęściej młodszą która chce, skomplikowane?
      • jael53 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 21:24
        Gdyby panowie mieli takie obsesje, to samotne matki byłyby białymi krukami.
        • astrofan Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 21:29
          poćwicz logiczne wnioskowanie, miszczu intelektu
    • lacido Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 21:34
      tak
      ojcowie, którzy mają nastoletnie dzieci :)
    • vandikia Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 21:37
      szczerze?
      nie znam takiego.
    • paco_lopez Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 21:58
      dzieci nie chcą miec ci , którzy już je mają. ja na przykład nie chcę mieć już więcej dzieci. zanim miałem dzieci, to też nie przychodziłem do kobiet z opcją utworzenia stada, spotykałem takie co dzieci mieć chciały i takie co nie chciały. fiksuj się na takich po rozwodzie. jeśli nie chcesz mieć, to do czego ci ten facet ?
      • the_city Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 16.01.12, 00:14
        paco_lopez napisał:

        > fiksuj się na takich po rozwodzie. jeśli nie chcesz mieć, to do czego ci ten facet?

        Ci po rozwodzie też chcą, a nawet jak twierdzą, że nie to i tak nie akceptują kobiety, która ma podobne zdanie. Nie wiem może po prostu mam pecha, że tylko na takich trafiam.

        A po co mi facet? Jak można się domyśleć nie należę do kobiet, dla których facet jest tylko "narzędziem" do osiągnięcia celu - dziecka. Chciałabym mieć fajny, szczęśliwy związek - dla bliskości, partnerstwa, po to żeby mieć rodzinę. Dla mnie rodziną byłby kochający mąż.
    • czadroman Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 15.01.12, 22:07
      ja
    • senseiek A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 00:39
      > Zdarzało mi się nawet usłyszeć, że faceci żenią się tylko po to, żeby mieć dzieci.

      A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc???

      > Czy jako kobieta, która dzieci mieć nie chce, nie mam szans na fajny, szczęśliwy związek?

      A po co komu dlugoletni powazny zwiazek bez dzieci???
      Jak w ogole mozna zwiazek nazywac powaznym jak nie ma dziecka?
      • madz_ik_k Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 00:53
        Niestety coś w tym jest: mężczyźni żenią się i trwają w tych długoletnich związkach dla dzieci. Nie dla kobiet:(
      • simply_z Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 10:06
        > A po co komu dlugoletni powazny zwiazek bez dzieci???
        > Jak w ogole mozna zwiazek nazywac powaznym jak nie ma dziecka?

        a o ludziach ,ktorzy dzieci miec nie moga slyszales???
        o kobietach ,ktore nie mgoa np donosic ciazy albo sa bezplodne?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 10:34
          simply_z napisała:

          > > A po co komu dlugoletni powazny zwiazek bez dzieci???
          > > Jak w ogole mozna zwiazek nazywac powaznym jak nie ma dziecka?
          >
          > a o ludziach ,ktorzy dzieci miec nie moga slyszales???
          > o kobietach ,ktore nie mgoa np donosic ciazy albo sa bezplodne?

          Wszystko prawda i się zgadza. Ale statystycznie, to związki bez dzieci nie bądą tak poważne jak te z dziecmi. Bo partnerkę/partnera można wymienić, matki/ojca swoich dzieci nie zmienisz - nie da się. Dziecko definitywnie splata losy dwójki ludzi razem, choć nie twierdzę że nie może ich połączyć dozgonna miłość, wspólna pasja itp - tyle że jest to trudniejsze. I ewolucyjnie nieuzasadnione :D
          • simply_z Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 10:57
            >
            > Wszystko prawda i się zgadza. Ale statystycznie, to związki bez dzieci nie bądą
            > tak poważne jak te z dziecmi. Bo partnerkę/partnera można wymienić, matki/ojca
            > swoich dzieci nie zmienisz - nie da się. Dziecko definitywnie splata losy dwój
            > ki ludzi r
            owszem dzieci scalaja ale nie mozna umniejszac wagi zwiazku bez dzieci. W zyciu zdarzaja sie rozne sytuacje, o czym wszyscy zdajecie sie zapominac .Nie wyobrazam sobie rzucic komus w twarz ,jestes niepelnowartosciowy bo nie masz dzieci ,lub nie macie dzieci.
            • rudenko Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 12:42
              "Dziecko definitywnie splata losy dwójki ludzi razem"

              czasami dziecko potrafi definitywnie rozwalić związek
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 12:46
                rudenko napisała:

                > "Dziecko definitywnie splata losy dwójki ludzi razem"
                >
                > czasami dziecko potrafi definitywnie rozwalić związek

                Oczywiście, ale nie zmienia to faktu że już zawsze będą rodzicami tego dziecka.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 12:47
              simply_z napisała:
              > owszem dzieci scalaja ale nie mozna umniejszac wagi zwiazku bez dzieci. W zyci
              > u zdarzaja sie rozne sytuacje, o czym wszyscy zdajecie sie zapominac .Nie wyob
              > razam sobie rzucic komus w twarz ,jestes niepelnowartosciowy bo nie masz dzieci
              > ,lub nie macie dzieci.
              >

              Oczywiście że wyrzucać komuś bezdzietność to absurd. Ale jeśli chodzi o związek to bez dziecka ilość elementów łączących żywoty dwójki osób jest mniejsza, lub mówiąc inaczej, łatwiej tą osobę wymienić na inną. Matki swojego dziecka nie wymienię. Nie da się.
              • rudenko Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 13:02
                "Matki swojego dziecka nie w ymienię. Nie da się. "

                Idealista z cIebie, ale to fajnie. I oby udało Ci się z pierwszą matką Twojego dziecka dotrwać do końca.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 13:05
                  rudenko napisała:

                  > "Matki swojego dziecka nie w ymienię. Nie da się. "
                  >
                  > Idealista z cIebie, ale to fajnie. I oby udało Ci się z pierwszą matką Twojego
                  > dziecka dotrwać do końca.

                  Ale nawet jeśli się nie uda to ona zawsze pozostanie matką. A ja ojcem.
                  • rudenko Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 13:19
                    No tak, zawsze łączyć Was będzie obowiązek wychowania go, odpowiedzialność za jego losy...ale samo dziecko pojawiające sie w związku nie zawsze go scala, nie zawsze daje pewność czy gwarancję trwałości związku damsko-męskiego.

                  • mumia_ramzesa Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 14:18
                    > Ale nawet jeśli się nie uda to ona zawsze pozostanie matką. A ja ojcem.

                    No tak i coz z tego. Rodzicem jest sie dla dziecka. Jaka wartosc ma takie polaczenie jak sa dla siebie bylymi partnerami?
              • red_boots Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 13:58
                lub
                > mówiąc inaczej, łatwiej tą osobę wymienić na inną. Matki swojego dziecka nie w
                > ymienię. Nie da się.

                i co z tego? jeżeli matka Twojego dziecka będzie chciała od Ciebie odejść, i tak odejdzie. dziecko nie jest lepem, na który łapiesz mamuśkę i masz gwarancję, że ona zawsze przy Tobie będzie. równie dobrze możecie się rozejść i wychowywać dziecko każde mieszkając oddzielnie, z nowymi partnerami.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 23:39

                  > i co z tego? jeżeli matka Twojego dziecka będzie chciała od Ciebie odejść, i ta
                  > k odejdzie. dziecko nie jest lepem, na który łapiesz mamuśkę i masz gwarancję,
                  > że ona zawsze przy Tobie będzie. równie dobrze możecie się rozejść i wychowywać
                  > dziecko każde mieszkając oddzielnie, z nowymi partnerami.

                  Chodzi o względy praktyczne. Tak samo jak mając wspólny kredyt hipoteczny, czy mając ślub tak samo mając dzieci rozstanie się jest trudniejsze.
                  A skoro koszty rozstania są większe, to rzadziej się zdarza.
                  • kseniainc Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 23:59
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    >
                    > > i co z tego? jeżeli matka Twojego dziecka będzie chciała od Ciebie odejść
                    > , i ta
                    > > k odejdzie. dziecko nie jest lepem, na który łapiesz mamuśkę i masz gwara
                    > ncję,
                    > > że ona zawsze przy Tobie będzie. równie dobrze możecie się rozejść i wych
                    > owywać
                    > > dziecko każde mieszkając oddzielnie, z nowymi partnerami.
                    >
                    > Chodzi o względy praktyczne. Tak samo jak mając wspólny kredyt hipoteczny, czy
                    > mając ślub tak samo mając dzieci rozstanie się jest trudniejsze.
                    > A skoro koszty rozstania są większe, to rzadziej się zdarza.
                    >
                    >


                    Nie , to tak nie działa.Dłużej to wszystko trwa może, ale jak ma się zdarzyć, to się stanie tak, czy inaczej.
      • ka-mi-la789 Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 13:25
        > A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc???

        A to ciekawe: żona jest od rozpłodu, ale na wiadomość o ciąży nie-żony plus minus ośmiu na dziesięciu z was odwraca się dupą i spada. Akceptacja dziecka zależy od tego, czy wcześniej wyrzuciłeś pięciocyfrową kwotę na weselicho z jego matką?

        > A po co komu dlugoletni powazny zwiazek bez dzieci???
        > Jak w ogole mozna zwiazek nazywac powaznym jak nie ma dziecka?

        Pod warunkiem, że dziecko nie kosztuje, nie drze mordy, nie brudzi, nie przeszkadza, nie absorbuje. Kiedy się okazuje, że jednak robi to wszystko, spadacie do bezdzietnej kochanki i jeszcze obwiniacie o swoje squ...syństwo żonę (bo "siezaniedbała", bo zajmuje się dzieckiem zamiast skakać koło dupy księciunia, bo nie pracuje, bo nie powiedziała, że dziecko to nie lalka, którą można rzucić w kąt, kiedy się znudzi). I jeszcze kombinujecie jak koń pod górę, żeby tylko alimentów nie płacić. Co poważne jest jak jasna cholera.
        • senseiek Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 14:28
          > Pod warunkiem, że dziecko nie kosztuje, nie drze mordy, nie brudzi, nie przeszk
          > adza, nie absorbuje. Kiedy się okazuje, że jednak robi to wszystko, spadacie do
          > bezdzietnej kochanki i jeszcze obwiniacie o swoje squ...syństwo żonę (bo "siez

          Faceci uciekaja do kochanek bo ich partnerki sie stoczyly, zaniedbaly, spasly, znudzily intelektualnie (jak ktos siedzi caly dzien w domu z dzieckiem to nie ma o czym z nia rozmawiac, procz jaki kolor ma kupa ktora zrobilo dziecko, albo co zmalowalo w szkole)..
          • sundry Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 15:13
            (jak ktos siedzi caly dzien w domu z dzieckiem to nie m
            > a o czym z nia rozmawiac, procz jaki kolor ma kupa ktora zrobilo dziecko, albo
            > co zmalowalo w szkole)..

            Zajrzyj na forum emama, przekonasz się, że jesteś w błędzie.
          • ka-mi-la789 Re: A po co komu zona, jak dziecka ma nie byc? 16.01.12, 23:25
            > Faceci uciekaja do kochanek bo ich partnerki sie stoczyly, zaniedbaly, spasly,

            A dają im pieniądze na to, żeby się nie "stoczyły, spasły itede"? Bo, widzisz, to kosztuje. Zajmują się dzieckiem chociaż ze dwa popołudnia w tygodniu, żeby kobita mogła iść na jakąś gimnastykę, do fryzjera albo na wódkę z koleżankami? Pytanie jest retoryczne, bo wy przecież wracacie do domu ciężko zmęczeni rozpłaszczaniem dupy za biurkiem, dziecko ma zejść z oczu, a nie absorbować sobą jaśnie pana.

            > znudzily intelektualnie (jak ktos siedzi caly dzien w domu z dzieckiem to nie m
            > a o czym z nia rozmawiac, procz jaki kolor ma kupa ktora zrobilo dziecko, albo
            > co zmalowalo w szkole).

            Za to rozkminy na temat wyższości Milanu nad Manchesterem są cholernie intelektualne. Poza tym powyższa wypowiedź cudownie dowodzi, że nie masz pojęcia, co oznacza rodzicielstwo. Mało który z was ma, a dzieci są wam potrzebne jak chłopu zegarek
    • akle2 Re: Czy są jeszcze mężczyźni, którzy nie chcą dzi 16.01.12, 09:49
      Wg mnie jesteś wymarzoną kandydatką dla faceta, który ma już dzieci z pierwszego małżeństwa. Większość takich panów raczej nie chce historii powtarzać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja