no szlag mnie trafił!

19.01.12, 10:47
własnie ogladam sobie DDTVN, jest temat "czy powiedziałabys przyjaciółce ze facet ja zdradza" i pomijajac cała dyskusje wszystkich pań, rozwaliła mnie postawa pani psycholog - pani Miller /Katarzyna czy tam Małgorzata - ruda, duża/, ktora przez cały czas probuje przekonac wszystkich ze zdrada w malzenstwie jest normalna sprawa. usprawiedliwia facetow ze skoki w bok niczym nie są złym i lepiej miec cieplego faceta w domu ktory zdradza niz lajdaka który nie zdradza.
nie mam meza ale jakos mnie to zszokowało....
moze po prostu chce wypromowac swoja ksiazke "kup kochance meza kwiaty" czy jakos tak.
ja tego nie kupuje :/
    • wez_sie Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 10:52
      lepiej miec jakiegokolwiek faceta ;)
      • sundry Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:14
        " Może być o jednym oku, byle był w tym roku":)
      • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:49
        wez_sie napisał:

        > lepiej miec jakiegokolwiek faceta ;)

        Jakiego masz? ;)
      • sanna.i Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:13
        wez_sie napisał:

        > lepiej miec jakiegokolwiek faceta ;)

        W przypadku tej pani to święta prawda...
        • male_pytanie Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:19
          sanna.i napisała:

          > wez_sie napisał:
          >
          > > lepiej miec jakiegokolwiek faceta ;)
          >
          > W przypadku tej pani to święta prawda...

          nie chce nikogo dyskryminowac ze wzgledu na wyglad, chociaz rzeczywiscie jej wyglad jest hmmm... oryginalny bardzo.

          mnie po prostu bulwersuje ze ta pani miala odpowiedziec na pytanie, czy kobieta wiedzac o tym ze przyjaciolke zdradza maz powinna jej o tym powiedziec, a pani psycholog wyszla przed szereg i zaczela agitowac watek zdrad w malzenstwie jako cos normalnego i oczywistego i zdradzona zona powinna sie z tego cieszyc i skakac do sufitu ze szczescia.
          • princess_yo_yo Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:32
            ale tylko zona? czy zdradzani mezowie powinni byc rownie szczesliwi pozamalzenskim szczesciem zony o ile ta wypelnia swoje zonie obowiazki domowe?

            • fajnajozia Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:36
              ale tylko zona? czy zdradzani mezowie powinni byc rownie szczesliwi pozamalzenskim szczesciem zony o ile ta wypelnia swoje zonie obowiazki domowe?

              Ale co za farmazony wypisujesz ? :D Tylko facet może mieć skoki w bok, to jasne jak słońce. My do garów, zamykać oczy nie domagać się orgazmu, broń Boże :D No i jak Cię walnie profilaktycznie i dla zasady, to trzeba podziękować jeszcze.
              • samentu Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 18:01
                Tylko facet może mieć skoki w bok, to jasne
                > jak słońce

                to oczywista oczywistość :D
                • fajnajozia Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:51
                  to oczywista oczywistość :D

                  Bo przecież facet nie będzie się z qrwą żenił. On to co innego - prawdziwy samiec alfa :D

    • kseniainc Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 10:53
      Też zerkam i poniekąd ma rację kobita. Wszystko zalezy od indywidualnego podejścia do tematu. Jak się tak wgłębić w to, co powiedziała ma to jakiś sens. Każdy ma inne priorytety w życiu. Ja się brzydzę zdradą w każdej postaci, więc moje zdanie jest oczywiste.
      • male_pytanie Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 10:56
        kazdy zwiazek jest sprawa indywidualna i pewnie zdrady tez zaleza od wielu czynnikow, ale czy po to zaprasza sie psycholog do programu trudnego dla wielu kobiet / i mezczyzn/ zeby usprawiedliwiala zdrady??? ze maz sobie jak to pieknie na 10 rano ujeła bzyknie na boku a zona powinna mu jeszcze podziekowac ze do niej wraca i ze ma do niej szacunek, ze je pomaga itd. no koooorwa za przeproszeniem nie wiedzialam ze zdrada jest oznaka szacunku a zyje juz ponad 30 lat na tym swiecie...
        • kseniainc Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:36
          Moim skromnym zdaniem ruda przedstawiła zdradę jako lepsze zło.
          Nie pochwalam w kazdym razie.
        • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:51
          male_pytanie napisała:

          > zyje juz ponad 30 lat na tym swiecie...

          I nadal bez męża.... ;)
          • male_pytanie Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:57
            urko70 napisał:

            > male_pytanie napisała:
            >
            > > zyje juz ponad 30 lat na tym swiecie...
            >
            > I nadal bez męża.... ;)


            :) ha! czekalam na to kiedy sie ktos przyczepi :)
            ano meza papierkowego nie mam, za to kredytowego owszem :) na cale 30 kolejnych lat :P
            • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:22
              male_pytanie napisała:

              > urko70 napisał:
              >
              > > male_pytanie napisała:
              > >
              > > > zyje juz ponad 30 lat na tym swiecie...
              > >
              > > I nadal bez męża.... ;)
              >
              >
              > :) ha! czekalam na to kiedy sie ktos przyczepi :)

              I przez tyle lat się nie przyczepił... ;)
              • male_pytanie Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:24
                urko70 napisał:

                > male_pytanie napisała:
                >
                > > urko70 napisał:
                > >
                > > > male_pytanie napisała:
                > > >
                > > > > zyje juz ponad 30 lat na tym swiecie...
                > > >
                > > > I nadal bez męża.... ;)
                > >
                > >
                > > :) ha! czekalam na to kiedy sie ktos przyczepi :)
                >
                > I przez tyle lat się nie przyczepił... ;)


                haha! doceniam, doceniam :) jestes dziennikarzem :P ?
                • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:37
                  male_pytanie napisała:

                  > haha! doceniam, doceniam :) jestes dziennikarzem :P ?

                  Cóż takiego doceniasz i skąd przypuszczenie o tej profesji? :)
                  • male_pytanie Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 14:17
                    urko70 napisał:

                    > male_pytanie napisała:
                    >
                    > > haha! doceniam, doceniam :) jestes dziennikarzem :P ?
                    >
                    > Cóż takiego doceniasz i skąd przypuszczenie o tej profesji? :)


                    doceniam umiejetne wyrwanie zdania z kontekstu wypowiedzi sugerujace ze przez 30 lat czekam az jakis facet sie do mnie przyczepi :P
                    • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 14:32
                      male_pytanie napisała:

                      > doceniam umiejetne wyrwanie zdania z kontekstu wypowiedzi sugerujace ze przez 3
                      > 0 lat czekam az jakis facet sie do mnie przyczepi :P

                      :)
                    • ryszard_mis_ochodzki Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 21:53
                      > doceniam umiejetne wyrwanie zdania z kontekstu wypowiedzi sugerujace ze przez 3
                      > 0 lat czekam az jakis facet sie do mnie przyczepi :P

                      a co moze tak nie jest?

                      twoja desperacje widać, slychać i czuć
        • stokrotka_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:33
          male_pytanie napisała:

          > ze maz sobie jak to pieknie na
          > 10 rano ujeła bzyknie na boku a zona powinna mu jeszcze podziekowac ze do niej
          > wraca i ze ma do niej szacunek, ze je pomaga itd. no koooorwa za przeproszenie
          > m nie wiedzialam ze zdrada jest oznaka szacunku a zyje juz ponad 30 lat na tym
          > swiecie...

          Problem zdrady dotyczy nie tylko mężów (partnerów), ale i żon (partnerek). Zdradzają obie płci. Zdrada to oczywiście oznaka braku szacunku, ale seks z inną osobą wcale nie musi być zdradą. Wszystko zależy od tego, jak umówią się zainteresowane strony.
      • lew_ Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:07
        kseniainc napisała:

        > Też zerkam i poniekąd ma rację kobita. Wszystko zalezy od indywidualnego podejś
        > cia do tematu. Jak się tak wgłębić w to, co powiedziała ma to jakiś sens. Każdy
        > ma inne priorytety w życiu. Ja się brzydzę zdradą w każdej postaci, więc moje
        > zdanie jest oczywiste.
        Kseinia nie pracujesz dzis?? I gdzie Twoja fotka??:)
        • kseniainc Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:37
          lew-nie bądź bezczelny.Znam Cię, że się fotki domagasz?;-p
          • lew_ Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:51
            kseniainc napisała:

            > lew-nie bądź bezczelny.Znam Cię, że się fotki domagasz?;-p
            Ksenia ,nie badz taka cnotliwa :) znasz mnie od 2 tygodni:)
    • nova34 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 10:55
      Też tak uważam. Jeżeli poświęca mi i rodzinie dostatecznie dużo czasu, uwagi i różnych pozytywnych uczuć ;) to ewentualny skok w bok o ile się nie wiąże ze zbytnimi zobowiązaniami natury emocjonalno-finansowej nie jest jakimś problemem większym niż np. okazjonalna, solidna popijawa z kolegami. Ważne by był zadowolony i to zadowolenie objawiało się w kontaktach z małżonką i dziećmi. Liczy się efekt końcowy :)
      • male_pytanie Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 10:58
        nova34 napisała:

        > Też tak uważam. Jeżeli poświęca mi i rodzinie dostatecznie dużo czasu, uwagi i
        > różnych pozytywnych uczuć ;) to ewentualny skok w bok o ile się nie wiąże ze zb
        > ytnimi zobowiązaniami natury emocjonalno-finansowej nie jest jakimś problemem w
        > iększym niż np. okazjonalna, solidna popijawa z kolegami. Ważne by był zadowolo
        > ny i to zadowolenie objawiało się w kontaktach z małżonką i dziećmi. Liczy się
        > efekt końcowy :)


        jasne, juz widze jak Twoj facet okazjonalnie sobie bzyknie kolezanke z pracy na integracji a Ty objawiasz zadowolenie bo opiekuje sie dziecmi. Juz widze ten watek na forum "moje zycie nie ma sensu maz mnie zdradza na delegacjach"
        • nova34 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:07
          Co robi na delegacjach, szkoleniach i wyjazdach integracyjnych ciężko mi sprawdzić ale jeśli to nie odbija się negatywnie na naszym (po)życiu rodzinnym to w gruncie rzeczy niezbyt mi to przeszkadza - czy gra w karty, bilard, pije piwko z kolegami czy też obmacuje pod prysznicem koleżankę z pracy to jeśli sprawi, że wróci zadowolony, pełen energii i kochający (a tak jest jak do tej pory) to niech mu tam będzie :)
          • six_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:12
            no, chyba że przywiezie atrakcje dodatkowe
            tych porywów wenery;)
            • nova34 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:19
              Taaak... albo też zrobi dzieciaka na boku lub zostanie zaduszony przez zbyt biuściastą koleżankę. W związku z tym najlepszym rozwiązaniem jest o opakowanie go styropianem i zamknięcie w szafie na klucz.
              • six_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:22
                nieno, styropian niepotrzebny.
                wystarczy chyba nie kłamać.
                tak na mój gust.
                • nova34 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:28
                  Najlepiej to mieć zgryźliwego introwertyka, bardzo wiernego, przesiadującego cały czas w domu, kontrolującego wszystko i wszystkich, bardzo uczciwego, nie kłamiącego...
                  • six_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:35
                    nie wiem wooogle, o czym mówisz, ale współczuję znajomości.

                    a wystarczy się umówić na skakanie w bok do woli, no nie, tak samo jak się umawiasz na wierność, biorąc ten ślub czy co tam? ale skoro wolisz nie wiedzieć, to nie moja w sumie sprawa, na zdrowie niech Ci wyjdzie;)
                    • nova34 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:45
                      six_a napisała:

                      > nie wiem wooogle, o czym mówisz, ale współczuję znajomości.
                      >
                      > a wystarczy się umówić na skakanie w bok do woli, no nie, tak samo jak się umaw
                      > iasz na wierność, biorąc ten ślub czy co tam? ale skoro wolisz nie wiedzieć, to
                      > nie moja w sumie sprawa, na zdrowie niech Ci wyjdzie;)
                      >
                      Współczuję z wzajemnością. Cieszę się, że wreszcie doszedłeś do właściwego, końcowego wniosku. Pozdrawiam :)
                      • six_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:55
                        > six_a napisała:
                        ...Cieszę się, że wreszcie doszedłeś

                        no, ogarnięcia pciowego tesz należy współczuć. jejj, w sumie to się nie dziwię, że tak łatwo Cię ehem.
                        hahahahaha
                  • koham.mihnika.copyright cosieczepiasz? nt 20.01.12, 09:17

            • ognista.potwora Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:13
              six_a napisała:

              > no, chyba że przywiezie atrakcje dodatkowe
              > tych porywów wenery;)
              >
              Wtedy forumowiczka nova34 wymyśli dla niego kolejne usprawiedliwienie. O ile nie przywlecze hiv/aids tylko coś lżejszego, uleczalnego kalibru to niech się dalej chłopina bawi. Grunt, żeby był zrelaksowany i rodzinka (pozornie) szczęśliwa ;)
          • male_pytanie Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:14
            nova34 napisała:

            > Co robi na delegacjach, szkoleniach i wyjazdach integracyjnych ciężko mi sprawd
            > zić ale jeśli to nie odbija się negatywnie na naszym (po)życiu rodzinnym to w g
            > runcie rzeczy niezbyt mi to przeszkadza - czy gra w karty, bilard, pije piwko z
            > kolegami czy też obmacuje pod prysznicem koleżankę z pracy to jeśli sprawi, że
            > wróci zadowolony, pełen energii i kochający (a tak jest jak do tej pory) to ni
            > ech mu tam będzie :)


            jestes idealna kandydatka na zone :) ideał kazdego meza, ktory nie potrafi sobie odmowic.
            • nova34 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:42
              Mam faceta przystojnego, miłego, podobającego się mi i innym kobietom. Potrafi być czarujący, dobrze tańczy, jest troskliwy, zaradny. Wzięłam ten egzemplarz z całym dobrodziejstwem inwentarza, z tym że jest tzw. duszą towarzystwa, że zerkają na niego zalotnie różne małolaty itp. Jest mi z nim dobrze. No i teraz mogę oczywiście kontrolować co robi w pracy i po pracy, przeglądać komórkę, włamywać się do skrzynki mailowej, wypytywać jego kolegów, śledzić go itp. Tylko po co? Jest OK nawet jeśli zdarzy się mu (czego nie wiem) skok w bok bo tak naprawdę nie dotyka mnie to bezpośrednio.
              • ryszard_mis_ochodzki Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 21:56
                nie sluchaj tych zazdrosnych starych panien

                prezentujesz zdrowe podejscie. szczescia zyczę.
              • koham.mihnika.copyright co zrobisz, gdy ci zyczliwa doniesie? z detalami. 20.01.12, 09:22

              • kochanic.a.francuza Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 16:41
                A on dla Ciebie tez taki zyczliwy?
          • koham.mihnika.copyright ZAZzzdroszcze MU!!! nt 20.01.12, 09:20

      • six_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:03
        >niż np. okazjonalna, solidna popijawa z kolegami.
        no poza takim drobiazgiem, że nie przyrzeka się niepicia z kolegami, lol, tylko WIERNOŚĆ.
        • stokrotka_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:25
          six_a napisała:

          > no poza takim drobiazgiem, że nie przyrzeka się niepicia z kolegami, lol, tylko
          > WIERNOŚĆ.

          Przyrzekanie wierności na całe życie (szczególnie w stanie zakochania, które mija po kilu latach co najwyżej) jest niedorzecznością. Życie pokazuje, że kilkadziesiąt procent ludzi (gdzieś ok. 50%) nie ma szans na dochowanie takich przyżeczeń. Po co więc oszukiwać siebie i innych? Uważam, że o wiele zdrowiej dla wszystkich jest mieć takie podejście jak nova. Lepiej zdawać sobie sprawę z tego, że człowiek jest ułomny a popęd seksulany miewa ogromny wpływ na jego zachowania, niż stawiać wszystko na ostrzu noża i wymagać tego typu przyrzeczeń. Często zdarza się tak, że ci którzy wymagają wierności i są przekonani o swojej zdolności do dotrzymania przyrzeczeń, dopuszczają się sami złamania danego słowa. Głupotą jest składanie przyrzeczeń na kilkadziesiąt lat, ponieważ wbrew pozorom człowiek nie jest stałym tworem, więc jego wnętrze zmienia się w ciągu życia. Nie można przewidzieć zmian, które nastąpią za wiele lat.
          • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:36
            stokrotka_a napisała:

            > Życie pokazuje, że kilkad
            > ziesiąt procent ludzi (gdzieś ok. 50%) nie ma szans na dochowanie takich przyże
            > czeń.

            O! Czemu uważasz, że nie mieli szans?



            > Po co więc oszukiwać siebie i innych? Uważam, że o wiele zdrowiej dla wsz
            > ystkich jest mieć takie podejście jak nova. Lepiej zdawać sobie sprawę z tego,
            > że człowiek jest ułomny a popęd seksulany miewa ogromny wpływ na jego zachowani
            > a, niż stawiać wszystko na ostrzu noża i wymagać tego typu przyrzeczeń. Często
            > zdarza się tak, że ci którzy wymagają wierności i są przekonani o swojej zdolno
            > ści do dotrzymania przyrzeczeń, dopuszczają się sami złamania danego słowa.

            Owszem, kwestia czy zrobili to "sami z siebie" czy było to spowodowane zachowaniami drugiej strony.

            > Głu
            > potą jest składanie przyrzeczeń na kilkadziesiąt lat, ponieważ wbrew pozorom cz
            > łowiek nie jest stałym tworem, więc jego wnętrze zmienia się w ciągu życia. Nie
            > można przewidzieć zmian, które nastąpią za wiele lat.

            To przyrzeczenie to cel do którego powinno się dążyć, nie zawsze się to udaje ale gdyby nie było tego celu to nie byłoby dążenia tym samym opory przed zdradą byłyby mniejsze.
            • stokrotka_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:43
              urko70 napisał:

              > O! Czemu uważasz, że nie mieli szans?

              Ponieważ niektórzy mogą poradzić sobie z wrodzonym popędem seksualnym a inni nie. Proste. ;)

              > Owszem, kwestia czy zrobili to "sami z siebie" czy było to spowodowane zachowan
              > iami drugiej strony.

              Zachowania drugiej strony to zazwyczaj tylko usprawiedliwianie siebie, wymówka. ;)

              > To przyrzeczenie to cel do którego powinno się dążyć, nie zawsze się to udaje a
              > le gdyby nie było tego celu to nie byłoby dążenia tym samym opory przed zdradą
              > byłyby mniejsze.

              Być może byłyby mniejsze, ale jest też możliwe, że gdyby ludzie racjonalniej podchodzili do seksu z innymi, to byłoby mniej nieszczęść i mniej skrzywdzonych dzieci.
              • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 20:55
                stokrotka_a napisała:

                > urko70 napisał:
                >
                > > O! Czemu uważasz, że nie mieli szans?
                >
                > Ponieważ niektórzy mogą poradzić sobie z wrodzonym popędem seksualnym a inni ni
                > e. Proste. ;)

                Widocznie ci inni za mało się starali, może powinni włożyć w to staranie więcej energii.
                A szanse mieli.


                > > Owszem, kwestia czy zrobili to "sami z siebie" czy było to spowodowane za
                > > chowaniami drugiej strony.
                >
                > Zachowania drugiej strony to zazwyczaj tylko usprawiedliwianie siebie, wymówka.
                > ;)

                Nie widzę w tym nic śmiesznego ani :( prawdziwego.
                Powtórzę: zdrada to skutek.


                > > To przyrzeczenie to cel do którego powinno się dążyć, nie zawsze się to u
                > daje a
                > > le gdyby nie było tego celu to nie byłoby dążenia tym samym opory przed z
                > dradą
                > > byłyby mniejsze.
                >
                > Być może byłyby mniejsze, ale jest też możliwe, że gdyby ludzie racjonalniej po
                > dchodzili do seksu z innymi, to byłoby mniej nieszczęść i mniej skrzywdzonych d
                > zieci.

                Co masz na myśli?
                • stokrotka_a Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 08:57
                  urko70 napisał:

                  > Widocznie ci inni za mało się starali, może powinni włożyć w to staranie więcej
                  > energii. A szanse mieli.

                  Może, ale to tylko gdybanie. Statystycznie rzecz biorąc, pewien procent populacji nie ma szans.

                  > Nie widzę w tym nic śmiesznego ani :( prawdziwego.
                  > Powtórzę: zdrada to skutek.

                  To zobacz. ;) Tak, zdrada to skutek, ale przyczyna często jest tylko wymówką.

                  > Co masz na myśli?

                  Mam na myśli mniej rozstań z powodu seksu z kimś innym, a co za tym idzie mniej dzieci cierpiących z powodu rozstań rodziców.
                  • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 10:10
                    stokrotka_a napisała:

                    > > Widocznie ci inni za mało się starali, może powinni włożyć w to staranie
                    > > więcej energii. A szanse mieli.
                    >
                    > Może, ale to tylko gdybanie. Statystycznie rzecz biorąc, pewien procent populac
                    > ji nie ma szans.

                    BZDURA. Wychodząc z Kościoła czy USC każdy ma szansę uniknąć zdrady. Każdy. NIKT NIKOGO zaraz po wyjściu z ww nie zmusza gwałtem do zdrady. To że jednym trudniej a innym latwiej to przychodzi to już kwestia ilości pracy jaką muszą w to włożyć ale szanse mają.


                    > > Nie widzę w tym nic śmiesznego ani :( prawdziwego.
                    > > Powtórzę: zdrada to skutek.
                    >
                    > To zobacz. ;) Tak, zdrada to skutek, ale przyczyna często jest tylko wymówką.

                    Owszem, bywa że wskazywana przyczyna jest wymówką ale skad przekonanie że "często"?

                    > > Co masz na myśli?
                    >
                    > Mam na myśli mniej rozstań z powodu seksu z kimś innym, a co za tym idzie mniej
                    > dzieci cierpiących z powodu rozstań rodziców.

                    Zgadzam się z tym. Jednak nie bezkrytycznie.
                    Uważam, że gorsza od fizycznej jest zdrada emocjonalna.
                    Kwestia gdzie choćby na potrzeby dyskusji ustawić granicę tolerowania zdrady fizycznej(?)
                    • stokrotka_a Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 10:27
                      urko70 napisał:

                      > BZDURA. Wychodząc z Kościoła czy USC każdy ma szansę uniknąć zdrady. Każdy. NIK
                      > T NIKOGO zaraz po wyjściu z ww nie zmusza gwałtem do zdrady. To że jednym trudn
                      > iej a innym latwiej to przychodzi to już kwestia ilości pracy jaką muszą w to w
                      > łożyć ale szanse mają.

                      Tak, w teorii każdy ma szansę, ale rzeczywistość jest nieubłagana. To tak jakbyś powiedział, że każdy ma szansę dożyć późnej starości. Tak, każdy ma, ale choćby nie wiem co ludzie robili to i tak znaczna ich część nie dożyje późnej starości. Postaraj się odróżnić szansę, która istnieje w teorii od rzeczywistości, która pokazuje, że szansa ta dotyczy tylko pewnego odsetka populacji.

                      > Owszem, bywa że wskazywana przyczyna jest wymówką ale skad przekonanie że "częs
                      > to"?

                      Powiem więcej - nie tylko często ale w zdecydowanej większości przypadków. Przecież jak sam twierdzisz, każdy ma szansę uniknąć zdrady poprzez właściwe postępowanie. Zgodnie z tym, co piszesz, przyczyna jest więc ZAWSZE wymówką. ;))

                      > Zgadzam się z tym. Jednak nie bezkrytycznie.
                      > Uważam, że gorsza od fizycznej jest zdrada emocjonalna.
                      > Kwestia gdzie choćby na potrzeby dyskusji ustawić granicę tolerowania zdrady fi
                      > zycznej(?)

                      Ale nie dyskutujemy to o tym, jaka zdrada jest gorsza, tylko o tym jak sama zdrada i podejście do niej może wpływać negatywnie na losy dzieci.
                      • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:21
                        stokrotka_a napisała:

                        > urko70 napisał:
                        >
                        > > BZDURA. Wychodząc z Kościoła czy USC każdy ma szansę uniknąć zdrady. Każd
                        > y. NIK
                        > > T NIKOGO zaraz po wyjściu z ww nie zmusza gwałtem do zdrady. To że jednym
                        > trudn
                        > > iej a innym latwiej to przychodzi to już kwestia ilości pracy jaką muszą
                        > w to w
                        > > łożyć ale szanse mają.
                        >
                        > Tak, w teorii każdy ma szansę, ale rzeczywistość jest nieubłagana. To tak jakby
                        > ś powiedział, że każdy ma szansę dożyć późnej starości. Tak, każdy ma, ale choć
                        > by nie wiem co ludzie robili to i tak znaczna ich część nie dożyje późnej staro
                        > ści. Postaraj się odróżnić szansę, która istnieje w teorii od rzeczywistości, k
                        > tóra pokazuje, że szansa ta dotyczy tylko pewnego odsetka populacji.


                        Nie nie tak. Do długiego życia potrzebne jest spelnienie wielu roznych warunków często niezaleznych od danego człowieka. Mówic wprost nie masz wpływu na swoje geny. Masz za to 100% wplyw na swoje zachowanie.
                        Z tegio co piszesz wynika, że sprowadzasz istotną część spoleczeństwa do poziomu bezmyślnych zwierząt kierujących się tylko instynktem. Nie twierdzę że nei ma takich ludzi, twierdzę, że człowiek ma rozum i może się nim posługiwać czyli ma realną szansę. A czy z niej skorzysta czy nie to zalezy od NIEGO.

                        No ale napisz pls skąd Twoja wiedza o tym ze tylko odsetek populacji kieruje się rozumem, umie zapanować nad instynktami seksualnymi?



                        > > Owszem, bywa że wskazywana przyczyna jest wymówką ale skad przekonanie że
                        > > "często"?
                        >
                        > Powiem więcej - nie tylko często ale w zdecydowanej większości przypadków. Prze
                        > cież jak sam twierdzisz, każdy ma szansę uniknąć zdrady poprzez właściwe postęp
                        > owanie. Zgodnie z tym, co piszesz, przyczyna jest więc ZAWSZE wymówką. ;))

                        Nie odpowiedziałaś skąd ta wiedza.
                        Błędnie utożsamiasz przyczynę z wymówką. Czemu uważasz, że ignorowanie potrzeb partnera/ki i nie reagowanie na próby naprawy sytuacji to wymówka?


                        > > Zgadzam się z tym. Jednak nie bezkrytycznie.
                        > > Uważam, że gorsza od fizycznej jest zdrada emocjonalna.
                        > > Kwestia gdzie choćby na potrzeby dyskusji ustawić granicę tolerowania zdr
                        > > ady fizycznej(?)
                        >
                        > Ale nie dyskutujemy to o tym, jaka zdrada jest gorsza, tylko o tym jak sama zdr
                        > ada i podejście do niej może wpływać negatywnie na losy dzieci.

                        Dyskutowanie o jednym wyklucza dyskutowanie o drugim?
                        Nie o losach dzieci tu mowa (bezpośrednio) tylko o przyczynach zdrad, szansach na uniknięcie zdrad, tolerowaniu zdrad czy też co po zdradzie. I tu moje ww pytanie jest jak najbardizje na miejscu.


                        BTW to moja pierwsza w życiu dyskusja nt zdrad gdzie kobieta prezentuje bardziej tolerancyjne podejście do problemu zdrady niż facet. ;)
                        • stokrotka_a Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:57
                          urko70 napisał:

                          > Nie nie tak. Do długiego życia potrzebne jest spelnienie wielu roznych warunków
                          > często niezaleznych od danego człowieka. Mówic wprost nie masz wpływu na swoje
                          > geny. Masz za to 100% wplyw na swoje zachowanie.

                          No widzisz, sam dajesz mi argument do ręki, pisząc o genach. ;) Popęd seksualny mamy zapisany w genach i jest to druga "siła" wpływająca na nasze zachowania zaraz za instynktem samozachowawczym. A teza o 100% wpływie na swoje zachowanie jest oczywiście nieprawdziwa. Możesz podać psychologów, uznanych naukowców, którzy tak twierdzą?

                          > Z tegio co piszesz wynika, że sprowadzasz istotną część spoleczeństwa do poziom
                          > u bezmyślnych zwierząt kierujących się tylko instynktem. Nie twierdzę że nei ma
                          > takich ludzi, twierdzę, że człowiek ma rozum i może się nim posługiwać czyli m
                          > a realną szansę. A czy z niej skorzysta czy nie to zalezy od NIEGO.

                          Twój wniosek jest błędny. Nigdzie czegoś takiego nie twierdzę. Twierdzę tylko, że w swoim życiu ludzie w różnych sytuacjach kierują się różnymi instynktami i świadomymi przemyśleniami, ale siła tych czynników nie jest stała (nawet w przypadku pojedynczego przedstawiciela gatunku). Zatem w różnych okolicznościach i w różnych okresach życia górę biorą np. czynniki instynktowne a w innych "rozsądkowe". I choćby ludzie nie wiem jak się wysilali, to ze względu na uwarunkowania biologiczne nie przeskoczą samych siebie (oczywiście mam na myśli ludzi jako ogół, bo prawdą jest, że wielu jest w stanie kontrolować swoje popędy).

                          > No ale napisz pls skąd Twoja wiedza o tym ze tylko odsetek populacji kieruje si
                          > ę rozumem, umie zapanować nad instynktami seksualnymi?

                          To nie tak. To nie jest tak, że można dokonać ścisłego podziału na tych , którzy kierują się instynktem i tych, którzy kierują się rozumem. Jednak jak wskazują badania znaczny odsetek populacji ulega popędowi seksualnemu wbrem normom społecznym. Robią to nawet ci, którzy przez dużą część swego życia uważają, że są w stanie oprzeć się pokusom, dopóki nie znajdą się w miejscu, czasie i sytuacji, która sprowadza ich na drogę, na którą nigdy wcześniej nie chcieli wejść.

                          > Nie odpowiedziałaś skąd ta wiedza.

                          Z badań socjologicznych i z życia.

                          > Błędnie utożsamiasz przyczynę z wymówką. Czemu uważasz, że ignorowanie potrzeb
                          > partnera/ki i nie reagowanie na próby naprawy sytuacji to wymówka?

                          Nie, nie popełniam błędu. To ty popełniasz błąd, ponieważ twierdzisz, że każdy ma szansę kierować się rozumem, więc niezależnie od przyczyny do zdrady nie powinien dopuścić. W takim ujęciu przyczyna jest tylko wymówką. ;)

                          > Dyskutowanie o jednym wyklucza dyskutowanie o drugim?

                          Nie wyklucza, ale co ma piernik do wiatraka? ;)

                          > Nie o losach dzieci tu mowa (bezpośrednio) tylko o przyczynach zdrad, szansach
                          > na uniknięcie zdrad, tolerowaniu zdrad czy też co po zdradzie. I tu moje ww pyt
                          > anie jest jak najbardizje na miejscu.

                          "Tu" to znaczy gdzie? Ja poruszyłam kwestię wpływu podejścia do zdrady na losy dzieci, a ty się do tego odniosłeś. Potem pod tą kwestią poruszyłeś problem tego, która zdrada jest gorsza. "Gorszosć" zdrady nie ma tu nic do rzeczy. ;)

                          > BTW to moja pierwsza w życiu dyskusja nt zdrad gdzie kobieta prezentuje bardzie
                          > j tolerancyjne podejście do problemu zdrady niż facet. ;)

                          Kiedyś miałam bardzo nietolerancyjne podejście do zdrad, ale wyrosłam z tego. Daję wolność innym i taką wolność otrzymuję w zamian. Bycie z kimś nie oznacza dla mnie zniewolenia, posiadania na własność w sensie emocjonalnym i cielesnym.
        • koham.mihnika.copyright pszysiengał, jak siengał, jak dostau 20.01.12, 09:24
          to pszestau

          ahoy, Siksinska
      • fajnajozia Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:54
        Jeżeli poświęca mi i rodzinie dostatecznie dużo czasu, uwagi i
        > różnych pozytywnych uczuć ;) to ewentualny skok w bok o ile się nie wiąże ze zb
        > ytnimi zobowiązaniami natury emocjonalno-finansowej nie jest jakimś problemem w
        > iększym niż np. okazjonalna, solidna popijawa z kolegami. Ważne by był zadowolony"

        Jestem mężatką od prawie 25 lat. Nic mi nie wiadomo na temat jakiejkolwiek zdrady/skoku w bok. Gdybym wiedziała, byłabym już po rozwodzie. A gdyby koleżanka mi doniosła, podziękowałabym za informację, bo nie ma nic gorszego niż życie z gnidą u boku. Lepiej samotnie i z podniesioną głową. Tak subiektywnie bardzo :)
        • stokrotka_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:39
          fajnajozia napisała:

          > Jestem mężatką od prawie 25 lat. Nic mi nie wiadomo na temat jakiejkolwiek zdra
          > dy/skoku w bok. Gdybym wiedziała, byłabym już po rozwodzie. A gdyby koleżanka m
          > i doniosła, podziękowałabym za informację, bo nie ma nic gorszego niż życie z g
          > nidą u boku. Lepiej samotnie i z podniesioną głową. Tak subiektywnie bardzo :)

          No właśnie, dopóki nie wiesz, to wszystko jest w porządku, mąż jes OK. Gdybyś się dowiedziała o zdradzie, to w jednej chwili wszystkie dobre uczynki męża zostałyby wykasowane a on stałby się gnidą. Ciekawe, prawda? ;-)
          • fajnajozia Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:56
            No właśnie, dopóki nie wiesz, to wszystko jest w porządku, mąż jes OK. Gdybyś się dowiedziała o zdradzie, to w jednej chwili wszystkie dobre uczynki męża zostałyby wykasowane a on stałby się gnidą. Ciekawe, prawda? ;-)

            Dobre uczynki ? Z pielgrzymki wracasz ? :D
            • stokrotka_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 16:29
              fajnajozia napisała:

              > Dobre uczynki ? Z pielgrzymki wracasz ? :D

              Założyłam, że twój mąż ma na koncie jakieś dobre uczynki, ale to było tylko założenie. ;)
              • fajnajozia Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 20:01
                Założyłam, że twój mąż ma na koncie jakieś dobre uczynki, ale to było tylko zał
                > ożenie. ;)

                I to było błędne założenie. Jest ostatnim człowiekiem, ktory miałby na koncie dobre uczynki. Filantropem nie jest, konto ma całkiem przyzwoite ( bankowe) jest uczciwy, pracowity, często się śmieje i lubię spędzać z nim czas. Na hooy mi dobre uczynki ?
                • stokrotka_a Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 08:59
                  fajnajozia napisała:

                  > I to było błędne założenie. Jest ostatnim człowiekiem, ktory miałby na koncie d
                  > obre uczynki. Filantropem nie jest, konto ma całkiem przyzwoite ( bankowe) jest
                  > uczciwy, pracowity, często się śmieje i lubię spędzać z nim czas. Na hooy mi d
                  > obre uczynki ?

                  Skoro jest uczciwy i pracowity, to znaczy, że uczciwie pracując niemal codziennie czyni coś dobrego (a to właśnie są dobre uczynki). ;)))
                  • fajnajozia Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 10:09
                    Skoro jest uczciwy i pracowity, to znaczy, że uczciwie pracując niemal codziennie czyni coś dobrego (a to właśnie są dobre uczynki). ;)))

                    Taaak? A ja myślałam, że dobre uczynki to jak się przeprowadza staruszkę przez jezdnię, wbija kołek w ścianę sąsiadowi, daje złotówkię na Orkiestrę Świątecznej Pomocy, pomaga kumplowi w przenoszeniu mebli. A w małżeństwie to jest współżycie. Jeszcze raz: WSPÓŁ i ŻYCIE. Czyli jeszcze prościej: dwoje ludzi umawia się na wspólne życie i wspólne wychowanie potomstwa. Ma świadomość, że zdrada/skok w bok wspólne życie może zniszczyć i albo podejmuje takie działania, czyli ma w dooopie wzajemność i tą wspólnotę (wtedy droga wolna)albo ich nie podejmuje, bo zależy mu na utrzymaniu wzajemności i wspólnego życia. Dla mnie to proste.
                    • stokrotka_a Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 10:31
                      fajnajozia napisała:

                      > Taaak? A ja myślałam, że dobre uczynki to jak się przeprowadza staruszkę przez
                      > jezdnię, wbija kołek w ścianę sąsiadowi, daje złotówkię na Orkiestrę Świąteczne
                      > j Pomocy, pomaga kumplowi w przenoszeniu mebli.

                      No to źle myślałaś. ;) Jeśli komuś powiesz dobre słowo (np, swojemu mężowi) i sprawisz, że lepiej się poczuje, to jest to dobry uczynek. Gdy twój mąż uczciwie wykonuje swoją pracę, przyczyniając się do waszego dobrobytu i rozwoju gospodarczego to jest to też dobry uczynek. ;)

                      > A w małżeństwie to jest współży
                      > cie. Jeszcze raz: WSPÓŁ i ŻYCIE. Czyli jeszcze prościej: dwoje ludzi umawia si
                      > ę na wspólne życie i wspólne wychowanie potomstwa. Ma świadomość, że zdrada/sko
                      > k w bok wspólne życie może zniszczyć i albo podejmuje takie działania, czyli m
                      > a w dooopie wzajemność i tą wspólnotę (wtedy droga wolna)albo ich nie podejmuje
                      > , bo zależy mu na utrzymaniu wzajemności i wspólnego życia. Dla mnie to proste.

                      Dla ciebie proste, ale przypuszczam, że nie wszyscy są tacy jak ty. ;) Powiem więcej - nie ma szans na to, żeby wszyscy byli tacy jak ty. ;)
      • ognista.potwora Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:17
        > Też tak uważam. Jeżeli poświęca mi i rodzinie dostatecznie dużo czasu, uwagi i
        > różnych pozytywnych uczuć ;) to ewentualny skok w bok o ile się nie wiąże ze zb
        > ytnimi zobowiązaniami natury emocjonalno-finansowej

        Mnogość wątków typu "ratunku, mąż odszedł do kochanki i zostałam z dziećmi" i w ogóle tzw. życie podpowiadają, że zdarza się to nie tak rzadko. Jak już cię wymieni na nowszy model to poczujesz się po stokroć dotknięta i emocjonalnie i finansowo.
        • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:29
          ognista.potwora napisała:

          > Jak już cię wy
          > mieni na nowszy model to poczujesz się po stokroć dotknięta i emocjonalnie i fi
          > nansowo.

          Trzeba tak się zachowywać żeby drugiej stronie nie przyszło do głowy wymieniać na inny model.
          • ognista.potwora Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:38
            urko70 napisał:

            > Trzeba tak się zachowywać żeby drugiej stronie nie przyszło do głowy wymieniać
            > na inny model.

            Ja się z tym zgadzam tylko wiele osób rozumie przez to, że to wyłącznie kobieta ma się starać, aby "pan i władca" był zadowolony. Kobieta ma pełnić rolę służby, niańki i jeszcze po całym dniu pracy zawodowej i domowej w seksownych ciuszkach zadowolić mężusia. O tym, że obowiązek dbania o siebie i o związek dotyczy obu płci jakoś niechętnie się mówi.
            • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 20:51
              ognista.potwora napisała:

              > urko70 napisał:
              >
              > > Trzeba tak się zachowywać żeby drugiej stronie nie przyszło do głowy wymi
              > eniać
              > > na inny model.
              >
              > Ja się z tym zgadzam tylko wiele osób rozumie przez to, że to wyłącznie kobieta
              > ma się starać,

              I co z tego ze wiele osób tak uważa?
              I skąd taka wiedza? Pytam bo ja jakoś nie zauważyłem żeby to miało oparcie w rzeczywistości?


              > aby "pan i władca" był zadowolony. Kobieta ma pełnić rolę służb
              > y, niańki i jeszcze po całym dniu pracy zawodowej i domowej w seksownych ciuszk
              > ach zadowolić mężusia.

              Rzygam już tymi w kółko powtarzanymi stereotypami!

              > O tym, że obowiązek dbania o siebie i o związek dotyczy
              > obu płci jakoś niechętnie się mówi.

              To trzeba mówić, mówić i wprowadzać w życie bo to daje bardzo fajne efekty.
              • ognista.potwora Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 00:58
                urko70 napisał:
                >
                > Rzygam już tymi w kółko powtarzanymi stereotypami!
                >
                Uczynnie podstawiam wiaderko.
                • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 09:52
                  ognista.potwora napisała:

                  > urko70 napisał:
                  > >
                  > > Rzygam już tymi w kółko powtarzanymi stereotypami!
                  > >
                  > Uczynnie podstawiam wiaderko.

                  Dziękuję ognista.potworo. ;)
        • fajnajozia Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:59
          Jak już cię wymieni na nowszy model to poczujesz się po stokroć dotknięta i emocjonalnie i finansowo.

          Emocjonalnie na pewno (ale to jest do przejścia), ale nie finansowo :D Poza tym jakby chciał wymienić, to już by wymienił. Ale to fajny facet i myślący :D
          • ognista.potwora Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 16:35
            > Emocjonalnie na pewno (ale to jest do przejścia), ale nie finansowo :D

            Skąd taki wniosek? Wiele kobiet po rozwodzie ma gorszą sytuację, bo np. zarabiały mniej niż mąż, jeszcze gorzej mają te, które nie pracowały zawodowo. Wydaje im się, ze bez problemu nastąpi podział majątku plus duże alimenty na dzieci, a tu często niespodzianka - były będzie wolał prawników dofinansować, byleby tylko udowodnić, że nic nie ma, a kobitka zostanie niemal z niczym. Samo życie - czy się to komuś podoba czy nie akurat o kasę jest największa szarpanina i wyłażą wtedy z ludzi najgorsze cechy. Warto zdjąć różowe okulary.
            • fajnajozia Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 16:49
              Skąd taki wniosek? Wiele kobiet po rozwodzie ma gorszą sytuację, bo np. zarabiały mniej niż mąż, jeszcze gorzej mają te, które nie pracowały zawodowo. Wydaje im się, ze bez problemu nastąpi podział majątku plus duże alimenty na dzieci, a tu często niespodzianka - były będzie wolał prawników dofinansować, byleby tylko udowodnić, że nic nie ma, a kobitka zostanie niemal z niczym. Samo życie - czy się to komuś podoba czy nie akurat o kasę jest największa szarpanina i wyłażą wtedy z ludzi najgorsze cechy. Warto zdjąć różowe okulary.

              Zarabiam. Ot wsio. I nie zamierzam się z nikim szarpać a już na pewno o kasę. Zresztą mój mąż też by się nie szarpał o kasę. Tak jakoś się dobraliśmy pod tym względem przynajmniej :D
    • six_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 10:57
      pewnie sama ma takie doświadczenia, to mówi, co zna;)
      • male_pytanie Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:00
        six_a napisała:

        > pewnie sama ma takie doświadczenia, to mówi, co zna;)
        >

        moze jak sie dorobie meza to bede inaczej mowic, poki co jakbym sie dowiedziala ze facet mnie zdradza to musialabym go zabic, a ostatecznie wystawic mu walizki za drzwi
    • stary.dziadyga Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:32
      Też zerkam (jednym okiem więc mogę się mylić) ale chyba wrzucili wszystkie związki do jednego wora. Dla mnie jednak jest różnica jeżeli sie ma męża/żonę jakieś dwadzieściaparę lat czy partnera od niedawna.

      Jeszcze na koniec tekst o pukaniu kobiet....:(
    • magnusg Ale przeciez to normalne w TVN i innych 19.01.12, 11:43
      "liberalnych" mediach,ze neguje sie wszelkie postawy moralne,najlepiej je osmieszajac jako zasciankowe,staroswieckie czy wrecz moherowe.Wszystko co kojarzy sie z rodzina,jakimis zasadami konserwatywnymi jest wlasnie tak traktowane.Pani psychlog
      (swiadomie nie uzywam infantylnych okreslem pokroju psycholozka) pewnie uwaza sie za super trendy i nowoczesna tak wlasnie postepujac.To,ze w rzeczywistosci jest zalosna do niej nie dociera,chociaz pewna sympatie u wielu facetow z taka opinia na temat zdrady napewno zyska.
      Niewykluczone, ze sama byla zdradzana i tak sobie probuje swoje zwiazkowe porazki poukladac czy je usprawiedliwic.
      • stokrotka_a Re: Ale przeciez to normalne w TVN i innych 19.01.12, 15:46
        magnusg napisał:

        > "liberalnych" mediach,ze neguje sie wszelkie postawy moralne,najlepiej je osmie
        > szajac jako zasciankowe,staroswieckie czy wrecz moherowe.Wszystko co kojarzy si
        > e z rodzina,jakimis zasadami konserwatywnymi jest wlasnie tak traktowane.

        Mógłbyś udowodnić, że twoje uogólnienie dotyczące tzw. liberalnych mediów jest prawdziwe?
        • wersja_robocza Re: Ale przeciez to normalne w TVN i innych 19.01.12, 18:34
          Mnie też interesuje odpowiedź.
          To przycupnijmy na ławeczce i czekamy.
    • varia1 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:46
      nie bulwersuj się tak
      różni są ludzie, różne potrzeby emocjonalne i rózne modele związków
      i to, czy jakieś zachowanie jest zdradą , czy nie... tez jest dość subiektywne

      może i żyjesz ponad 30 lat na tym świecie, ale nie wiek się liczy a doświadczenie życiowe

      gdybym kilka lat temu wiedziała że mój ex mąż ma kochankę, na pewno kupiłabym jej kwiaty, może nawet dopłaciłabym sporo, żeby go sobie "wzięła" ...nie zmarnowałabym aż 14 lat z niewłaściwą osobą :D
      • triismegistos Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:19
        Variu, ja podzielam bulwers. Skok w bok niekoniecznie jest zdradą, ale tylko wtedy, gdy obu osobom to pasuje.
        • varia1 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:02
          mi chodzi jedynie o wrzucanie wszystkich układów do jednego worka

          czy jesteś w stolicy? bo piwo stygnie :)
      • six_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:40
        noooo:)
        ale przecież nie wszyscy są z niewłaściwą osobą, niektórzy są przekonani, że z właściwą:)
        • varia1 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:01
          no ja też:) aż się nie przekonałam, że z niewłaściwą :D
          • six_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:09
            ale dopiero po zdradzie?
            chyba nie.
            • varia1 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:43
              ech nie, zdrada to w zasadzie tylko była ostatnim gwożdziem do trumny tego małżeństwa...
              ... i to jeszcze wyciągnięta przez niego, dla obrony i "odzyskania" mnie :) przewrotne, co? napiszę o tym kiedyś książkę ;)
              • six_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:52
                no, to nawet mocno inaczej niż sielanka małżeńska ze skokami w bok na drugim planie;)
                • varia1 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:59
                  zdecydowanie niestandardowo... ale uwierz mi że zrobiłam wszystko aby żyć wręcz nudno ! :)
                  a los ciągle mi zsyła jakieś dziwactwa :) no widocznie sobie Pan Bóg mnie na ateistkę upatrzył :)
    • lonely.stoner Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 11:53
      moze to jakas kobieta z zeszlej dekady? nawet jesli jej takie cos nie przeszkadza, to moglaby sie zastanowic nad kwestia zdrowia - hiv, chlamydia czy jakies tam inne syfy w postaci grzybicy to jednak nie jest cena ktora warto placic, nawet za tak niskie poczucie wlasnej wartosci zeby byc z kims kto ostentacyjnie doprawia nam rogi. No ale 50 lat temu pewnie nikt sie nie badal, a o hiv nikt nie slyszal.
      • stokrotka_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 16:34
        lonely.stoner napisała:

        > moze to jakas kobieta z zeszlej dekady? nawet jesli jej takie cos nie przeszkad
        > za, to moglaby sie zastanowic nad kwestia zdrowia - hiv, chlamydia czy jakies t
        > am inne syfy w postaci grzybicy to jednak nie jest cena ktora warto placic, naw
        > et za tak niskie poczucie wlasnej wartosci zeby byc z kims kto ostentacyjnie do
        > prawia nam rogi. No ale 50 lat temu pewnie nikt sie nie badal, a o hiv nikt nie
        > slyszal.

        Jedynym pewnym sposobem, żeby nic nie złapać drogą płciową jest wyeliminowanie seksu z życia. Posiadanie jednego partnera nie daje gwarancji, bo zawsze może zdradzić. Nieposiadanie stałego partnera jest jeszcze bardziej ryzykowne. Najlepsze wyjście zatem, to położyć się i umrzeć zanim nas dopadnie jakieś cholerstwo. ;)
      • paco_lopez Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 18:55
        kurde blade jakie wy jesteście niektóre shipokryzowane albo znaiwione. jak się człowiek dobierał naturalnie, to bzykał jako singiel co się dało, bo mu materiał genetyczny uszami wypływał i to było w porządku bez ryzyka chlymedii itd. same piszecie nieraz o fuck friendach itp , kiedy indziej, że żrecie piguły i w gumie to nie to itp. wniosek mam taki, że jak ktoś singluje na całego to jest bez ryzyka, a jak jest w związku na amen i posunie kolezanke z pracy, to przywiezie hiva. o co tu chodzi ??????
    • feel_good_inc Nie przeszło ci przez myśl... 19.01.12, 11:58
      male_pytanie napisała:
      > własnie ogladam sobie DDTVN, jest temat "czy powiedziałabys przyjaciółce ze fac
      > et ja zdradza" i pomijajac cała dyskusje wszystkich pań, rozwaliła mnie postawa
      > pani psycholog - pani Miller /Katarzyna czy tam Małgorzata - ruda, duża/, ktor
      > a przez cały czas probuje przekonac wszystkich ze zdrada w malzenstwie jest nor
      > malna sprawa. usprawiedliwia facetow ze skoki w bok niczym nie są złym i lepiej
      > miec cieplego faceta w domu ktory zdradza niz lajdaka który nie zdradza.
      > nie mam meza ale jakos mnie to zszokowało....

      ...że pani psychiatrolog została zaproszona właśnie po to, by temperaturę dyskusji podnieść?
      Oryginalne tematy skończyły się im jakieś 10 lat temu, więc jedynym ratunkiem jest pokazać coś bulwersującego z rana.
    • martishia7 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:28
      Wywiadu nie widziałam. Fajnie kiedyś na ten temat opowiadała w jednym wywiadzie w WO prof. Świda-Zięba. Tak, jestem sobie w stanie wyobrazić sytuacje, w których zdrada to absolutnie nie jest koniec świata. Wszystko zależy, przede wszystkim od stażu, jak ktoś tu słusznie zauważył powyżej. nawiasem mówiąc to żadna "nowoczesność" i "feminizm" - to stary, dobry, konserwatywny model pt. "lepiej nie wiedzieć".
      • male_pytanie Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:40
        martishia7 napisała:

        stary, dobry, konserwatywny model pt. "lepiej nie wiedzieć".


        no wiec... jesli bylabym w dobrym /z mojego punktu widzenia/ zwiazku i nic a nic nie podejrzewala /swoja droga niezle facet musialby sie maskowac, zeby po puknieciu patrzec mi prosto w oczy i mowic ze mnie kocha/ TO wolalabym nie wiedziec i zyc sobie w przeswiadczeniu ze jest mi wierny /no bo po to chyba jest sie w wiekszosci w malzenstwie/. BO jesli juz bym sie dowiedziala to MUSIAŁABYM zareagowac, a to juz by było bolesne, bo wystawilabym mu walizki za drzwi.
        wiec majac wybor wole nie wiedziec niz wiedziec.

        gorzej gdy tylko ja nie wiem, a inni tak i patrza na mnie jak na ostatnia naiwna... zenada roku
        • martishia7 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:55
          I ja się mniej więcej zgadzam. Ktoś wyżej pisał "to co? pozwalać ostentacyjnie zdradzać?" - no właśnie nie, ostentacyjnie nie. Pan <czy pani z resztą>, który nie potrafi utrzymać drugiej strony tudzież osób postronnych w nieświadomości, nie zasługuje na popatrzenie przez palce.
    • wersja_robocza Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:43
      usprawiedliwia facetow ze skoki w bok niczym nie są złym i lepiej
      > miec cieplego faceta w domu ktory zdradza niz lajdaka który nie zdradza.
      > nie mam meza ale jakos mnie to zszokowało....

      Jeśli rzeczywiście tylko do tego sprowadziła się jej konkluzja... Ale trochę wątpię.
      • male_pytanie Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:46
        wersja_robocza napisała:

        > usprawiedliwia facetow ze skoki w bok niczym nie są złym i lepiej
        > > miec cieplego faceta w domu ktory zdradza niz lajdaka który nie zdradza.
        > > nie mam meza ale jakos mnie to zszokowało....
        >
        > Jeśli rzeczywiście tylko do tego sprowadziła się jej konkluzja... Ale trochę wą
        > tpię.

        powtarzała to wielokrotnie w roznych wersjach. inaczej bym sie nie zbulwersowala. zwlaszcza ze mowila to tonem jakby chodzilo conajmniej o to czy na sniadanie zjesc dzem truskawkowy czy wisniowy. i z wielkim zdziwieniem o co w ogole tyle hałasu, przeciez to "tylko" skok w bok.
        heloł...
        • wersja_robocza Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:49
          To tym razem się z nią nie zgodzę.
    • funny_game Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 12:56
      Bo nie można mieć, jak się chce i dbać o to, żeby było tak, jak się chce. Trzeba mieć, jak ktoś uważa, że jest lepiej. I są ktosie uwielbiające mówić, że tak jak masz Ty, jest źle, bo one, te ktosie, mają inaczej i im dobrze.
      • raduch Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:56
        :D
        2x przeczytałem i zrozumiałem, zgadzam się z oceną.
        Zaś za formę ode mnie wielkie "lubię to" :D
        • funny_game Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 14:23
          Za niekomunikatywną formę nagroda? ;)
          • raduch Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 14:37
            Nieno, skąd. Za przesadną precyzję. ;)
            • funny_game Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 14:48
              Nie łapię dziś :)
              Za mało snu i kawy.
              • raduch Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:09
                Dobranoc :)
    • mariuszg2 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 13:42
      madra kobieta ta psycholog...
      • six_a Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 14:03
        no, a jakbyś ją jeszcze zobaczył, to może byś zrozumiał, skąd taka gotowość do kompromisów;)
        looool, kuśwa, nie zrozumiem nigdy ludzi, którzy uważają za fajowe, że inni im kłamią w żywe oczy.
      • leserka0 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:27
        Ciekawe czy byłaby taka mądra, jakby mówiła o przyzwoleniu do zdradzania męża. Bo ja facet zdradza, to taka jego natura. Jak kobieta zdradza to puszczalska/dzieci nie wiadomo czyje/facet na nią haruje, a ta k... niewdzięczna.
      • princess_yo_yo Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:33
        dokladnie, pamietaj o tym jak twojej zonie przydazy sie skok w bok.
      • ursyda Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 10:19
        mądra psycholog to jakiś oksymoron jest
    • ka-mi-la789 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 14:52
      Jest odmiana kobiet, które włażą facetom (nie konkretnym, tylko całemu gatunkowi) w dupę, usprawiedliwiając każde ich squ...syństwo, a nawet robiąc z niego cnotę. Na tym forum też się takie znajdą. Mają bidulki nadzieję, że po takim żałosnym wystąpieniu ich telefon/skrzynka mailowa zacznie się urywać od ofert matrymonialnych.
      • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:02
        ka-mi-la789 napisała:

        > Jest odmiana kobiet, które włażą facetom (nie konkretnym, tylko całemu gatunkow
        > i) w dupę, usprawiedliwiając każde ich squ...syństwo, a nawet robiąc z niego cn
        > otę. Na tym forum też się takie znajdą. Mają bidulki nadzieję, że po takim żało
        > snym wystąpieniu ich telefon/skrzynka mailowa zacznie się urywać od ofert matry
        > monialnych.

        Zanim nazwie się pójście do łóżka czy inne związanie się z inną "squ...syństw"em trzeba sprawdzić czemu do tego doszło. Zdrada to skutek, kwestia czego skutek, czy były próby naprawy problemu etc.

        Skąd wiesz jakie one mają nadzieje?
        • ka-mi-la789 Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 00:10
          urko70 napisał:

          > Zanim nazwie się pójście do łóżka czy inne związanie się z inną "squ...syństw"e
          > m trzeba sprawdzić czemu do tego doszło.

          To nie ma znaczenia. Puszczalstwa nie usprawiedliwia nic.

          Zdrada to skutek, kwestia czego skutek
          > , czy były próby naprawy problemu etc.

          Nie "kwestia czego skutek", bo - jak wyżej wskazano - "czego" nie ma znaczenia. Jeżeli coś ci w żonie/mężu nie leży, to jej/mu o tym mówisz i prosisz o wspólne rozwiązanie problemu. Jeżeli druga strona nie reaguje albo reaguje negatywnie, należy odejść. To jest uczciwe. Puszczalstwo nie jest.

          > Skąd wiesz jakie one mają nadzieje?

          Stąd, że cholernie długo pałętam się po tej planecie i dobrze znam ludzki gatunek.
          • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 09:50
            ka-mi-la789 napisała:

            > > Zanim nazwie się pójście do łóżka czy inne związanie się z inną "squ...sy
            > > ństw"em trzeba sprawdzić czemu do tego doszło.
            >
            > To nie ma znaczenia. Puszczalstwa nie usprawiedliwia nic.

            Teoria. A życie nie jest zero jedynkowe. Jesli w związku źle się dzieje, jesli nie umieją dojśc do porozumeinia, jesli potrzeby jednej strony są ignorowane ... jesli nie umieją się rozstać bo jednak rodzina, bo dzieci, bo nie jest jeszcze trak źle...
            Albo troszkę inaczej: nie usprawiedliwisz kradzieży jedzenia jeśli zrobiła to osoba głodna, jesli zrobiło to dziecko, czy dorosla osoba dla dziecka?


            > > Zdrada to skutek, kwestia czego skutek, czy były próby naprawy problemu etc.
            >
            > Nie "kwestia czego skutek", bo - jak wyżej wskazano - "czego" nie ma znaczenia.

            A tu nie zrozumiałem. Możesz łopatologiczniej kto i w oparciu o co wskazał?


            > Jeżeli coś ci w żonie/mężu nie leży, to jej/mu o tym mówisz i prosisz o wspóln
            > e rozwiązanie problemu. Jeżeli druga strona nie reaguje albo reaguje negatywnie
            > , należy odejść. To jest uczciwe. Puszczalstwo nie jest.

            Piękna teoria.
            Rzeczywistość jest jednak.
            • ka-mi-la789 Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 22:46
              urko70 napisał:

              > Teoria. A życie nie jest zero jedynkowe. Jesli w związku źle się dzieje, jesli
              > nie umieją dojśc do porozumeinia, jesli potrzeby jednej strony są ignorowane ..
              > . jesli nie umieją się rozstać bo jednak rodzina, bo dzieci, bo nie jest jeszcz
              > e trak źle...

              Taktaktak. Niewierni są mistrzami w dorabianiu ideologii do swojego puszczalstwa, oskarżania o nie małżonka i robienia z niego (puszczalstwa, nie małżonka) cnoty. Jak zresztą każdy, kto robi bliźniemu świństwo.

              > Albo troszkę inaczej: nie usprawiedliwisz kradzieży jedzenia jeśli zrobiła to o
              > soba głodna, jesli zrobiło to dziecko, czy dorosla osoba dla dziecka?

              Nie usprawiedliwię. Są, zdaje się, jadłodajnie Caritasu czy tym podobnych instytucji. Kradnące dziecko należy otoczyć opieką materialną i wychowawczą, a nie usprawiedliwiać.

              > A tu nie zrozumiałem. Możesz łopatologiczniej kto i w oparciu o co wskazał?

              Ja wskazałam w oparciu o moje przekonania. Nie ma różnicy, z jakiego powodu mąż/żona skacze w bok - jest to nie do przyjęcia.

              > Piękna teoria.
              > Rzeczywistość jest jednak.

              Patrz wyżej: niewierni są mistrzami... itede.
              • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 27.01.12, 13:11
                ka-mi-la789 napisała:

                > > Teoria. A życie nie jest zero jedynkowe. Jesli w związku źle się dzieje,
                > jesli
                > > nie umieją dojśc do porozumeinia, jesli potrzeby jednej strony są ignorow
                > ane ..
                > > . jesli nie umieją się rozstać bo jednak rodzina, bo dzieci, bo nie jest
                > jeszcz
                > > e trak źle...
                >
                > Taktaktak. Niewierni są mistrzami w dorabianiu ideologii do swojego puszczalstw
                > a, oskarżania o nie małżonka i robienia z niego (puszczalstwa, nie małżonka) cn
                > oty. Jak zresztą każdy, kto robi bliźniemu świństwo.

                Przedstawiłem jak to wygląda w rzeczywistości, wskazuję, że życie nie jest zero jedynkowe, a Ty sugerujesz niewierności i dorabianie ideologii. Brawo, mocny argument.
                Przedstaw go kobiecie, która przez lata była zaniedbywana przez męża, której mąż był stale w rozjazdach, która dziesiątki razy próbowała naprawiać związek ale jak grochem o ścianę, aż w końcu zakochała się i uległa.


                > > Albo troszkę inaczej: nie usprawiedliwisz kradzieży jedzenia jeśli zrobił
                > a to o
                > > soba głodna, jesli zrobiło to dziecko, czy dorosla osoba dla dziecka?
                >
                > Nie usprawiedliwię. Są, zdaje się, jadłodajnie Caritasu czy tym podobnych insty
                > tucji. Kradnące dziecko należy otoczyć opieką materialną i wychowawczą, a nie u
                > sprawiedliwiać.

                Jeśli nie usprawiedliwiasz to tę osobę należy ukarać więc czemu piszesz tylko o otoczeniu opieką?


                > > A tu nie zrozumiałem. Możesz łopatologiczniej kto i w oparciu o co wskaza
                > ł?
                >
                > Ja wskazałam w oparciu o moje przekonania. Nie ma różnicy, z jakiego powodu mąż
                > /żona skacze w bok - jest to nie do przyjęcia.

                Ale to że Ty wskazałaś to jeszcze WCALE nie znaczy, że faktycznie nie ma znaczenia. :)
                Ale oczywiście przekonania możesz mieć.

                To tak samo jak nie ma róznicy czemu kobieta walnęła faceta z całej siły patelnią w łeb, zupelnie nei ma znaczenia czy po prostu chciala odreagowac trudne dni czy broniła się przed przemocą.... kogo by interesował kontekst... prawda?


                > > Piękna teoria.
                > > Rzeczywistość jest jednak.
                >
                > Patrz wyżej: niewierni są mistrzami... itede.

                Tak, tak.... bardzo mocny argument, bardzo.
      • lucky.13 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 18:47
        > Jest odmiana kobiet, które włażą facetom (nie konkretnym, tylko całemu gatunkowi)
        > w dupę, usprawiedliwiając każde ich squ...syństwo, a nawet robiąc z niego cnotę.
        > Na tym forum też się takie znajdą. Mają bidulki nadzieję, że po takim żałosnym
        > wystąpieniu ich telefon/skrzynka mailowa zacznie się urywać od ofert matrymonialnych.

        O tak - desperacja z gatunku "żeby tylko faceci mnie lubili i uważali, że jestem fajna".
    • mumia_ramzesa Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 14:52
      Ta pani opowiada sie za tym, zebysmy nie byli stereotypowi, wiec chyba zrozumiale, ze musi glosic jakies kontrowersyjne poglady.
    • ognista.potwora Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 15:29
      male_pytanie napisała:
      > moze po prostu chce wypromowac swoja ksiazke "kup kochance meza kwiaty" czy jak
      > os tak.

      Nie znasz teorii, że jak mąż zdradza to dla żony lepszy, bo jeszcze z poczucia winy prezentami obsypuje? Może pani psycholog gadżetów brakuje i się nachalnie dopomina od swojego niewiernego ;) Inna teoria to "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal". Parę miesięcy temu czytałam artykuł o kobietach po rozwodzie (bodajże w "Twoim Stylu"). Jedna z pań odeszła od męża, gdy odkryła, że bryka na boku z pannicą w wieku jego córki. Po rozwodzie podpytywała koleżanki, czy chciałyby wiedzieć, że mąż je zdradza i padały odpowiedzi w stylu: lepiej nie, bo musiałabym coś z tym zrobić...To też ciche przyzwolenie na zdradę.
      • lucky.13 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 18:49
        > Po rozwodzie podpytywała koleżanki, czy chciałyby wiedzieć, że mąż je zdradza i padały
        > odpowiedzi w stylu: lepiej nie, bo musiałabym coś z tym zrobić.

        I to jest clue problemu.:)
        Ja jeszcze znam podejście, ze jeśli zdradza, to to ZAWSZE widać. Czyli ze jeśli nie nie widać - na 100% nie zdradza. Bo każda zdrada musi wyjść na jaw, nie ma bata.
        • ognista.potwora Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 00:55
          lucky.13 napisała:

          > Ja jeszcze znam podejście, ze jeśli zdradza, to to ZAWSZE widać. Czyli ze jeśli
          > nie nie widać - na 100% nie zdradza. Bo każda zdrada musi wyjść na jaw, nie ma
          > bata.

          Nie no, pewnie. Przyleci do domu cały w skowronkach i przyzna się bez bicia, że tygrysek właśnie sobie pobrykał :)
    • aroden no samo zycie... 19.01.12, 16:52
      a Ciebie co, Salcie ?
    • lucky.13 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 18:32
      Ależ to żadne novum, nawet w tym wątku widać - kobiet, które wolą nie wiedzieć lub udają, że nie widza, nie wymyślono dzisiaj. Postawa popularna, jeśli posiadanie męskich gaci w szafie lub tzw. utrzymanie rodziny jest celem samym w sobie.
      Aczkolwiek rozumiem, jeśli: partnerzy tworzą wolny związek, po jakimś czasie znudzą się sobą w łóżku, jedna strona ma dużo większe potrzeby seksualne - za zgodą, wiedzą i na podstawie wspólnych ustaleń stwierdza się, że można z innymi. No ale jak to tak wprost - toć to niemoralne! Trzeba zdradzać, oszukiwać, "zostawać dłużej w pracy" itp. To jest normalne i powszechne.
      Cudowne również jest to, że taka megatolerancję zaleca się żonom, a panowie już tacy tolerancyjni być nie muszą.
      • paco_lopez Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:12
        Aczkolwiek rozumiem, jeśli: partnerzy tworzą wolny związek, po jakimś czasie zn
        > udzą się sobą w łóżku, jedna strona ma dużo większe potrzeby seksualne - za zgo
        > dą, wiedzą i na podstawie wspólnych ustaleń stwierdza się, że można z innymi.

        a po co ustalać. to może boleć, więc niech szczurka jak musi zrobi co potrzebuje i potem niech będzie miła i sympatyczna. wszystko kwestia wieku. mnie kobita na masaż wysłała kiedyś jak struty chodziłem. koleżanka jedna , to sie do niej odzywać przestała. ludzie są różne. mój tata podobno do pań chadzał, a matka i tak jego zdjecie na komodzie trzyma. najgorzej w tej kwestii to mają tacy romansiarze niemożliwi i kochliwi strasznie ludzie. mało to sytuacji po czterdziestce, że ona jeszcze jeszcze ho ho ho, a on już do niczego lub odwrotnie i co myślicie, że z dupiatego powodu będą wszystko na pół piłować. to dopiero głupi by byli. większość z was to chyba szkoły pokończyła dopiero.
        • lucky.13 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:15
          > a po co ustalać. to może boleć

          Toć piszę, że to większość ludzi przerasta. Życie mamy jedno, acz jeśli ktoś chce się taplać w g... i mówić, że to kąpiel w pianie - jego wybór i jego sprawa.
    • zetka50 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 18:59
      Eeee, tam po co się tak denerwować, zdrady były, są i będą :P
    • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:19
      Programu nie widzialam, ale akurat K. Miller lubie i cenie. Zanim zacznie sie ja krytykowac, czy jej ksiazki, moze warto przeczytac?
      Dalej-naprawde wierzycie, ze przez cale Wasze wspolne zycie wasz partner Was nei zdradzil i nie zdradzi? :-) Naiwne spojrzenie.
      I teraz- moze warto jednak zastanowic sie, czy to jednorazowy wybryk "po pijaku" czy na zasadzie "psa spuszczonego ze smyczy", dla ktorego naprawde nei warto rozwalac dlugiego, wspaniale funkcjonujacego zwiazku- na innych plaszczyznach, czy tez jest to dlugoletni romans na boku- zupelnie inaczej oceniany, ale sa takie, ktore i to toleruja z roznych wzgledow.
      Aha i zdradzaja rowniez kobiety;-)
      • lucky.13 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:31
        > Dalej-naprawde wierzycie, ze przez cale Wasze wspolne zycie wasz partner Was nei
        > zdradzil i nie zdradzi? :-) Naiwne spojrzenie.

        Różnie może być. A ty uważasz, że KAŻDY kiedyś zdradził albo zdradzi? No to czemu nie przyjąć tego na klatę, ok wszyscy się zdradzamy i już, bo to normalne?

        > Aha i zdradzaja rowniez kobiety;-)

        Ale jakoś dziwnie obowiązują je inne zasady.
        • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:38
          Kazdy moze nie, ale wiecej osob niz zdajemy sobie z tego sprawe. Wazne jest to- co z tej zdrady wyniklo- czasem wlasnie otrzezwienie w zwiazku i zawalczenie o siebie.
          Zdrada jest zla jako klamstwo, oszukanie drugiej osoby. I to najbardziej boli. Ktos zawodzi Twoje zaufanie. Czy odbuduje? Czy chce to zrobic, czy Ty chcesz dac mu te szanse- to zupelnie inna sprawa.
          Jakie zasady zdrady? Chodzi Ci raczej o jej ocene za wzg na plec ? Oczywiscie, ale ten podzial istnieje rowniez na innych plaszczyznach.
          Taki swiat, kobieta jest murzynem swiata, jak ktos ladnie powiedzial;-)
          • lucky.13 Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:43
            > Taki swiat, kobieta jest murzynem swiata, jak ktos ladnie powiedzial;-)

            No tak, takie życie. Nic tylko usiąść i zaakceptować.
            • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:50
              Ja akurat nie akceptuje, zyje wg swoich zasad :-) Ale nei zmienie pogladow czesci swiata:-) Niereformowalni.
              • kseniainc Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:57
                O tyle o ile dopuszczam kolory szarości w życiu codziennym, to akuratnie jeśli chodzi o ten temat, dla mnie jest tylko czerń i biel.Albo ktoś jest fair , albo nie. Związek , to nie tylko odpowiedzialność za siebie, ale i inne osoby. Po to mamy rozum, po to też mamy buzię, by rozmawiać. Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe-świetne powiedzenie.
                • kseniainc Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:59
                  albo "kocham Cię, a inne pier..lę".
          • kseniainc Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:47
            moonogamistka napisała:

            > Kazdy moze nie, ale wiecej osob niz zdajemy sobie z tego sprawe. Wazne jest to-
            > co z tej zdrady wyniklo- czasem wlasnie otrzezwienie w zwiazku i zawalczenie o
            > siebie.
            > Zdrada jest zla jako klamstwo, oszukanie drugiej osoby. I to najbardziej boli.
            > Ktos zawodzi Twoje zaufanie. Czy odbuduje? Czy chce to zrobic, czy Ty chcesz d
            > ac mu te szanse- to zupelnie inna sprawa.
            > Jakie zasady zdrady? Chodzi Ci raczej o jej ocene za wzg na plec ? Oczywiscie,
            > ale ten podzial istnieje rowniez na innych plaszczyznach.
            > Taki swiat, kobieta jest murzynem swiata, jak ktos ladnie powiedzial;-)

            Łatwiej pisać i komentować aniżeli to przeżyć. Szczerze potępiam zdradzających. Niezależnie od przyczyn.Człowiek jest o tyle bardziej rozwinięty aniżeli inne zwierzę, ze potrafi myśleć konstruktywnie, przewidywać i nie powinien działać niczym dzikus instynktownie. Kto myśli głową, a nie główką, czy inną częścią ciała w przypadku kobiety nigdy nie będzie świnią.
            • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 19:53
              Oczywiscie i poniewaz myslisz, jestes inteligentna-to nigdy w zyciu nie popelnilas bledu, ani nei zrobilas nic zlego drugiej osobie;-)
              Ludzie sa tylko ludzmi, a powody zdrady tez rozne. Nie pochwalam, tylko tlumacze, ze zycie nie jest czarno-biale.
              I znam zdrade z kazdej strony, jesli mozna tak to nazwac;-) Mozna rzygac.
              • ursyda Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 10:17
                Owszem, nie pochwalasz ale też wyżej wcale nie zganiłaś, ba - nawet zaakceptowałaś bo "taki e życie" i "kobieta jest murzynem świata"
                daj spokój
                Jeśli ktoś ma takie ciągoty to takie rzeczy określają związki otwarte własnie. Przykład jednej forowiczki z tego forum. Można? Można.


                moonogamistka napisała:

                > Oczywiscie i poniewaz myslisz, jestes inteligentna-to nigdy w zyciu nie popelni
                > las bledu, ani nei zrobilas nic zlego drugiej osobie;-)
                > Ludzie sa tylko ludzmi, a powody zdrady tez rozne. Nie pochwalam, tylko tlumac
                > ze, ze zycie nie jest czarno-biale.
                > I znam zdrade z kazdej strony, jesli mozna tak to nazwac;-) Mozna rzygac.
                • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 10:44
                  Jest tu na forum teraz post faceta, moze trolla, ale to nie zmienia faktu- ze tak bywa: kocha zone, pragnie jej, sa wiele lat, ale jego potrzeby seksualne sa duzo wieksze. On nie wybral otwartego zwiazku, ale wiesz czym sie skonczy? albo sie dogadaja- albo on zdradzi. Moze ona zgodzi sie na uklad z kochanka u boku. Tego nei wiemy. Ale tak tez wyglada zycie.
                  • ursyda Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 10:57
                    Wiem jak wygląda życie.
                    Mówisz o tym trollu co przemycił wiadomość, że zarabia 40 000 miesięcznie ?:)
                    • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:19
                      No i tym mnie przekonal, ze trolluje;-) Ale- nie zmienia to faktu, ze jego przyklad to norma z "Brak seksu w malzenstwie" Warto poczytac to forum, bo moze wiele nauczy zony, zaciskajace uporczywie uda przed swoim mezczyzna. Ten raz na tydzien od biedy mozna sie wysilic, nawet po butelce wina, jak tak ciezko to przychodzi;-)
                      Trywializuje, ale wiele problemow zdrady by sie rozwiazalo;-)
                      • ursyda Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:41
                        Jeśli jest taka sytuacja to albo się dogadują albo kończą związek. Wiele par podejmuje decyzję o związku otwartym wtedy.
                        Ale na Boga, nie oszukiwać.
                        • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:50
                          Howgh!
                          • ursyda Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:51
                            Wiem, wiem.. tak sobie marzę:)
                            • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:59
                              ursyda napisała:

                              > Wiem, wiem.. tak sobie marzę:)

                              Ano marzysz bo rzeczywistośc jest taka, że najpierw w związku cos się nie klei, potem zaczynają się niedogadywać ale nie jest przecież tak źle, robią razem to i tamto ale powoli jest coraz chlodniej, coraz gorzej i nagle jedno z nich trafia na osobe trzecią.
                              To nie dzieje się z dnia na dzień, to bardzo powolny proces.
                              W pewnym momencie dochdozi do zdrady, pojawiaja sie wyrzuyty sumienia, nocne polaków rozmowy, pytania co dalej naprawiac bo dom, bo wspolnota, bo jednak laczy ich to i tamto bo dzieci czy raczej nie da sie naprawic.

                              Tak latwo jest skonczyc zwiazek jesli ludize nie umieją się przez jakis czas dogadać? Najlepiej to wyjsc i tak skonczyc byleby nie tylko nie wchodzić w inny związek jesli stary nei zostal zakonczony?
                              • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 12:02
                                Malo kto ma na to odwage.
                                • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 12:28
                                  moonogamistka napisała:

                                  > Malo kto ma na to odwage.

                                  Odwaga często jest mylona z głupotą czy mówiąc ładniej z lekkomyślnością.
                              • ursyda Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 14:32
                                Oooo pamiętam rozmowę z Tobą.
                                • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 14:47
                                  Oooooo.
                      • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 12:02
                        moonogamistka napisała:

                        > Ten raz na t
                        > ydzien od biedy mozna sie wysilic, nawet po butelce wina, jak tak ciezko to prz
                        > ychodzi;-)
                        > Trywializuje, ale wiele problemow zdrady by sie rozwiazalo;-)

                        Ten chłód, ta oziębłość, to zmuszanie się do raz na tydzien po flaszce .. to wszystko jest wyczuwalne przez drugą stronę, imho może pomóc i owszem ale na krótka metę i dla kogoś kto jest ślepy.

                        Flaszka dobra rzecz (a najlepiej dwie) ale jako wstępniak do rozmowy co nas boli co sie podoba a co nie, jakie mamy potrzeby, które z nich są a które nie są zaspokajane.
                  • kseniainc Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 10:59
                    W tej chwili jest tyle pokus dookoła(świat zwariował) i nie można dzielić zdrady na on/ona. Myślę ,że mamy po równo. Jednakże nadal ze zdradą jest tak jak z pijaństwem, pijany facet, to bidulek, bo za dużo wypił, kobieta na rauszu to pijaczka, co wstydu nie ma. Facet , który zdradzi odbierany jest też jako ten, który zbłądził i co się takiego stało(?), natomiast gdy kobieta idzie bokiem, to automatycznie dzifffka. Takie mamy podejście w kraju i niestety w wielu dziedzinach życia.Takie mamy przyzwolenie społeczne. Zmienia się to niezwykle powoli i w niewielu kręgach niestety. Niby równouprawnienie, ale kazdy je uznaje jak jemu wygodnie.Kiedy trzeba w kuchni popracować, to domena kobiet, gdy kobita prosi o przyniesienie ciężkich zakupów, to już się u pana pojawia termin równouprawnienie;-);-)Taka dygresja na koniec.
                    • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:26
                      Bo kobieta wiecej inwestuje w zwiazek, szczegolnie gdy zdecyduje sie na dziecko. Stara sie zabezpieczyc mu spokojne gniazdo do rozwoju. I rozwalanie tego z powodu hormonow-jest jednak za wysokim ryzykiem dla niej i jej potomstwa. Kobiety zdradzaja jednak z innych powodow niz faceci. Tak mysle. I dlatego tez inaczej sa oceniane.
                    • urko70 Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:32
                      > Myślę ,że mamy po równo. [...]
                      > Facet , który zdradzi [..] natomiast gdy kobieta idzie bokiem,

                      Po równo ale facet zdradza, a kobieta idzie bokiem. :)


                      > Takie mamy podejście w kraju i niestety w wielu dziedzinach życia.Takie mamy
                      > przyzwolenie społeczne.

                      Facet który się rozkleja, który zbytnio przejmuje się to mięczak łajza i dupa wołowa, kobieta która płacze musi odreagować.

                      Mężczyzna i kobieta są różni i z tego wynikają inne różnice.
                      Oczywiście można z tym walczyć i posadzić młode kobiety na traktory, zagonić do kopalni czy co tam jeszcze.


                      > Niby równouprawnienie, ale kazdy je uznaje jak
                      > jemu wygodnie.Kiedy trzeba w kuchni popracować, to domena kobiet, gdy kobita pr
                      > osi o przyniesienie ciężkich zakupów, to już się u pana pojawia termin równoupr
                      > awnienie;-);-)Taka dygresja na koniec.

                      I vice versa: sam se wyprasuj koszule, a zaraz potem o godzinie 22ej idź z psem na spacer, a potem do piwnicy po ...
    • xolaptop Re: no szlag mnie trafił! 19.01.12, 20:58
      Facet zdradza tę psycholog, więc napisała o tym książkę :)
    • thesaddest Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:30
      aż obejrzałam w internecie, bo mnie zaciekawiło.
      i tak sobie myślę, że jest w wypowiedziach tej pani sporo prawdy.
      jeszcze parę lat temu reagowałabym jak Marina, ale tak się składa, że przeżyłam w życiu to i owo. zdradzający facet to naprawdę nie jest największy dramat w życiu. nie uwierzyłabyś JACY faceci, Z KIM i PO CO zdradzają. To wszystko ma niewiele wspólnego z miłością i szacunkiem.
      poza tym jak ktoś wczesniej zauważył - jeśli jest dobrze i ty absolutnie niczego się nie domyślasz, zdrada nie odbywa się kosztem ciebie (odczuwalnym), i jesteś szczęśliwa - naprawde chciałabyś wiedzieć?
      Dopóki nie poznałam takiej pary- na pewno odpowiedziałabym twierdząco. Ale znam- nie są to moi bliscy przyjaciele, więc wtrącać się nie zamierzam, tym bardziej że widzę że jest im ze sobą dobrze.
      I myślę, że życie weryfikuje wiele założeń - trudno to przyznać, bo chciałoby się, żeby wszystko było idealne, ale ta pani ma sporo racji.
    • fajnajozia Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:42
      Dla ciebie proste, ale przypuszczam, że nie wszyscy są tacy jak ty. ;) Powiem więcej - nie ma szans na to, żeby wszyscy byli tacy jak ty. ;)

      I chwała Bogu :D Gdyby wszyscy byli tacy jak ja, ludzkość by wyginęła. Tzn. wymordowałaby się nawzajem. Różnorodność jest wskazana wszędzie - zatem świetnie, że istnieją potulne, wrażliwe kobiety wybaczające zdrady i skoki w bok, bo w razie rozwodu pogorszyłaby się ich sytuacja finansowa. I emocjonalna. Całe szczęście, że są kobiety, które wybaczają rękoczyny narzeczonych i mężów. No i dzięki niebiosom, że są dziewczyny dzielnie znoszące alkoholizm mężów, w imię wielkiej miłości.
      • thesaddest Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 11:48
        sama nie byłam w takiej sytuacji, więc nie wiem jak bym sie zachowała i co bym wolała.

        ale przy założeniach że mąż o Ciebie dba, że cię kocha i szanuje, że pomimo wszystko chce być z Tobą i że w ogóle nie podejrzewasz że cię zdradza- po co Ci ta wiedza...?
        nie wiem sama, zastanawiam się głośno.
        • fajnajozia Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 12:07
          ale przy założeniach że mąż o Ciebie dba, że cię kocha i szanuje, że pomimo wszystko chce być z Tobą i że w ogóle nie podejrzewasz że cię zdradza- po co Ci ta wiedza...?

          Bo Cię nie kocha a już na pewno nie szanuje, zdradzając. Po Ci ta wiedza ? Bo zasługujesz przynajmniej na prawdę i uczciwość, jeśli nie na miłość i szacunek.

        • stary.dziadyga Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 12:09
          > ale przy założeniach że mąż o Ciebie dba, że cię kocha i szanuje, że pomimo wsz
          > ystko chce być z Tobą i że w ogóle nie podejrzewasz że cię zdradza- po co Ci ta
          > wiedza...?

          np. po to żeby przestać trzymać swój wianuszek tylko dla niego?
          • thesaddest Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 14:01
            ze co? jakas bzdura.
            • stary.dziadyga Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 14:39
              czemu bzdura?
        • pani_frig Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 14:29
          przy założeniach że mąż o Ciebie dba, że cię kocha i szanuje, że pomimo wsz
          > ystko chce być z Tobą i że w ogóle nie podejrzewasz że cię zdradza- po co Ci ta
          > wiedza...?

          teoretycznie chociażby po to, aby mąż nie podejmował za mnie decyzji o tym czy mam rozważać rozstanie, naprawiać czy zaproponować otwarty związek
          • thesaddest Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 16:30
            ale on juz niejako podjął tę decyzję, więc trochę za późno.

            a bzdura dlatego, że to nie ma nic do rzeczy. właśnie o to chodzi, że może zdrada nie jest wystarczającym powodem do tego, żeby coś niszczyć jeśli jest dobrze.
            cały czas zakładam oczywiście że jest dobrze i ona nic nie wie, a facet nie daje najmniejszych powodów do podejrzeń.
            • pani_frig Re: no szlag mnie trafił! 20.01.12, 17:03
              > ale on juz niejako podjął tę decyzję, więc trochę za późno.

              podjął sam, bez ustaleń, jest tylko małe "ale", on singlem nie jest, a małżeństwo lub konkubinat tworzą dwie dorosłe osoby mające prawo decydować, no chyba że zakładasz że pan pojął za żonę dziecko

              a bzdura dlatego, że to nie ma nic do rzeczy. właśnie o to chodzi, że może zdra
              > da nie jest wystarczającym powodem do tego, żeby coś niszczyć jeśli jest dobrze

              a dlaczego zakładasz, że wyznanie o zdradzie może zniszczyć związek? jeśli jest tak cudownie w związku to takie wyznanie nie powinno mieć wpływu, może pani zaakceptuje skoki w boki pana bo np. nie lubi seksu albo zaproponuje panu związek otwarty.
              Ktoś wyżej w tym wątku napisał, że w zdradzie nie tyle chodzi o seks co o oszukiwanie.
    • wersja_robocza Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 18:51
      Znalazłam ten odcinek.
      dziendobry.tvn.pl/video/zdradzil-cie-zdradzi-ci-to-najlepsza-przyjaciolka,1,newest,18494.html

      Rzuca ciut światła na wypowiedź Miller.
      • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:07
        Obejrzalam. Moze ja jestem dziwna, ale jak dla mnie to ona madrze i z sensem gada:-)
        Ale ja mam 40 lat i troche skazona zyciem juz jestem:-D
        • wersja_robocza Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:10
          Też obejrzałam i też się zgadzam.;)
          • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:14
            O! Milo nie byc dziwadlem:-D
            • wersja_robocza Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:16
              Oj nie wiem czy to taka rzadkość.;)
              Jak mawia Katarzyna Miller: to zależy. Więc jest masa warunków i okoliczności. Nie jest to takie czarno-białe.;)
              • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:18
                I to tluke do lbow;-)
                Swoja droga, mowic nei mowic? Byl taki temat?
                • wersja_robocza Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:27
                  To zależy.;)
                  • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:32
                    Wiem:-)
      • six_a Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:31
        hahahaha, nieeno: wyjechał w delegację i "puknął kogoś na boku"
        piękne odjęcie wagi.
        a jak więcej delegacji, to kto będzie pukany na boku? chyba ta stała;)

        nie wyczymię za tako psycholog. ludzie mają chronić siebie, bo jak się związek posypie, to na co im ta ochrona związku. to som jawne brednie, pierwszym kwaśnym owockiem takich "nieważnych zdrad" będzie przede wszystkim życie w kłamstwie.

        well, co kto lubi:)
        • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:35
          Sa wersje, ze od 40 km to juz nie zdrada:-)
          Six_a, to co bysmy chcialy, a co jest- to inna sprawa:-)
          • six_a Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:43
            >a co jest- to inna sprawa:-)

            oczywiście. dlatego wersja my way or the highway jest jedynym rozsądnym wyjściem;)

            albo ktoś robi to, co mi pasuje, albo won i jedziem dalej:)
            • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:47
              Yhm:-) i masz z gosciem 3 dzieci, firme, na codzien jest idealnym facetem, Misio wrecz i zdarzylo mu sie zapic i bzyknac lasie co siadla na niego w czasie wyjazdu integracyjnego, bo juz dawno miala chrapke na takiego "porzadnego";-)
              I co , walisz go wpieriod? Mimo, ze przylazl ze slozami w slepiach ? Myslisz, ze to rozsadne?
              • six_a Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:13
                > I co , walisz go wpieriod? Mimo, ze przylazl ze slozami w slepiach ?
                nic nie zrozumiałam:)

                każde kłamstwo, a niepowiedzenie o skoku w bok będzie kłamstwem, prędzej czy później rozwali każdą relację. tak jest z przyjaźniami i tak jest ze związkami. życie nie jest różowe, a kolorowanie go na siłę jest bez sensu.
                • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:23
                  Toz pisze, przylazl, bo mu sie raz wydarzylo, zapil, jakas go dosiadla. Przylazl i szczery byl. Wypierdzielisz w niebyt?
                  Trzeba rozgraniczac- jednorazowe zacmienie, od masowych bzykaczy pobocznych. I tyle.
                  • six_a Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:29
                    toż to jest zupełnie inna sytuacja przecież. szczerość jak najbardziej liczyć się będzie inaczej.
                    ale mowa jest o sytuacji, gdy przyjaciółka wie, mąż/partner wie, tylko ta zdradzona oświecona jak tabaka w rogu;)
                    • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:34
                      Nje. Piszemy o zdradzie i jej relatywizacji.
                      Kiedy da sie akceptowac, a kiedy nie. Zycie nei jest czarno- biale:-)
                      Rozsadna kobieta zleje z gory zdrade w takim wydaniu i nie da pipie jednorazowej i "polujacej";-) rozwalic stadla.
                      Ale do tego trzeba rozsadku i odrobine ograniczyc egoizm;-)
                      • six_a Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:42
                        aaaaha, to sorq, widocznie wątki/gałąź pomyliłam;)
                        no i pewnie nie jestem aż tak rozsądna jak inni uczestnicy wątku.
                        dopsz, niech tam.
                        • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:43
                          winka?;-)
                          • six_a Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:46
                            niiii, martini z lodem mosz być, ale później:)
                            • moonogamistka Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:46
                              mowiszzzz -maszzzz:-)))
                              • six_a Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:49
                                :)
                      • lucky.13 Re: no szlag mnie trafił! 22.01.12, 09:43
                        > Rozsadna kobieta zleje z gory zdrade w takim wydaniu i nie da pipie jednorazowej i
                        > "polujacej";-) rozwalic stadla.

                        Lol. To dopiero wyznacznik rozsądnej kobiety.:D I do tego ta polująca, pewnie uwiodła biednego misia. Oby tak dalej, panowie cieszą się z takiej kobiecej postawy i będą was lubić.;)
                  • wersja_robocza Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:31
                    moonogamistka napisała:

                    > Trzeba rozgraniczac- jednorazowe zacmienie, od masowych bzykaczy pobocznych. I
                    > tyle.

                    Też.
        • wersja_robocza Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:37
          Miller powiedziała, że zależy co kto lubi. Czy chroni siebie, czy związek, czy chce wiedzieć, jak podchodzi do zdrady. I wcale nie pochwala zdradzania się bez opamiętała i bez oglądania za siebie. A za słownictwo przeprosiła.
          I nie sądzę, by miała monopol na mądrość. Zapewne sama tak o sobie nawet nie uważa.;)
          • six_a Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:41
            >że zależy co kto lubi.

            a ktoś wogle lubi, jak mu kłamią? no proszę Cię:)
            nawet stawianie problemu zdrady w kategoriach lubienia/nielubenia jest komiczne.
            • wersja_robocza Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 19:59
              Dobrze. Lubienie odpada. Czy słowo zgoda, świadomość bardziej Ci odpowiada? Zgoda na zdradę. Świadomość tej zdrady.
              Zastrzegała, że w kwestii zdrady trzeba wykazać empatię i zastanowić się, czy zdradzany chce o niej wiedzieć.
              • six_a Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:10
                ale świadomość czego? bo osoba zdradzana, jak rozumiem, żadnej świadomości nie ma, bo o niczym nie wie. czyli na co ma się zgadzać albo nie zgadzać.

                rozumiem, że bardziej chodzi tu o takie pogodzenie się: no tak, faceci już tak mają, to lepiej nie wnikajmy, bo jeszcze się/kogoś zranimy. no, tylko to jest krótkowzroczne myślenie. i to bardzo.
                • wersja_robocza Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:19
                  Nie. Millerowa wcale nie usprawiedliwiała żadnej płci i nie robiła z drugiej płci ofiary.
                  Podzieliła się swoją wiedzą i swoim punktem widzenia. I nie powiedziała, ze jest jedyny i najwłaściwszy. Przedstawiła różne okoliczności, które mogą powstrzymać przed powiedzeniem zdradzanej stronie o zdradzaczu. Mianowicie, kiedy kobieta (bo takim przykładem się posługiwały rozmówczynie) wybacza swojemu misiowi wszystko (np przeszłe zdrady i nielojalności) to nie widzi sensu w mówieniu jej o kolejnej, Bo może jej tak wygodnie. Może woli o tym nie wiedzieć. No chyba, że kobieta chce wiedzieć co robi jej facet, z kim pija kawę, o której był widziany na ulicy z kimś tam, a jakaś nielojalność byłaby przez nią jakoś ukarana, wtedy rzeczywiście wiedza na temat zdrady byłaby potrzebna.
                  I cały czas mówiła: to zależy.
                  ;)
                  Na szczęście do tej pory o zdradzie mogę sobie poteoretyzować.
                  • six_a Re: no szlag mnie trafił! 21.01.12, 20:23
                    > Millerowa wcale nie usprawiedliwiała żadnej płci i nie robiła z drugiej pł
                    > ci ofiary.
                    no to w sumie szkoda, bo jakby temu jedynemu miśkowi tam zaczęła udowadniać, że żony pukają na boku w delegacjach i może to nie mieć znaczenia ani wpływu, to by jeszcze miało ręce i nogi;)

                    nieno, kontrowersyjnie pewnie miało być, to było. czymś trzeba ludzi obudzić;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja