Dzieci...

20.01.12, 22:24
...to wielkie ZŁO! Mam 28 lat i po prostu nie znoszę dzieci. Jak je widzę to mam ochotę je rozszarpać. Mam tak odkąd pamiętam. Moja młodsza siostra ma syna, kocham go, ale jeśli mam z nim spędzić więcej czasu to szlag mnie trafia! Dzieci są fajne ale cudze i na 5 minut. Moi rodzice chcą mieć więcej wnuków bo córki ich przyjaciół mają po 2 dzieci i ciągle o nich paplają. A ja za każdym razem mówię, że dzieci nie chcę mieć, a do nich to nie dociera.
Któraś z was ma podobnie?
    • chyba.ze Re: Dzieci... 20.01.12, 22:27
      Mam 28 lat i po prostu nie znoszę dzieci. Jak je widzę to ma
      > m ochotę je rozszarpać
      > Któraś z was ma podobnie?

      Aż tak to nie.
      • koham.mihnika.copyright mnie bardziej przeszkadzaja 28letnie 21.01.12, 10:04
        nie lubiace dzieci.
        Moze da sie leczyc?
        • kora3 A mozna wiedzieć, dlaczego ci przeszkadzają? 21.01.12, 11:45
          serio pytanie :)

          A dzieci tak naprawde mogą przeszkadzać otoczeniu (tak na serio) i to takze dzietnemu otoczeniu. Moja kolezanka zwróciła kiedyś uwagę pewnej mamusi, żeby wpłyneła na pociechy niemozebnie rozrabiające w przedziale kolejowym. Dzieci wcale nie tak małe ok. 7-8 lat darły się w niebogłosy, śmieciły, przeszkadzały innym podróznym itd. Mamusia pouczyła koleżankę ze to są DZIECI i muszą się WYSZALEC> No ludzie - niech szaleją na placu zabaw, a nie w pociągu. Pani była też uprzejma zauwazyc, ze jesli ktoś nie ma dzieci to nie rozumie, jakie mają potrzeby (kolezanka podrózowała sama) no i trafiła kulą w płot, bo pouczała matkę 4 dzieci, w tym dwójki małych wówqczas bliźnaków:) Nie było sensu z idiotką dyskutować, wiec kolezanka powiedziała jej tylko, że gdyby jej dzieci tak sie zachowywały to ona paliłaby się ze wstydu, bo brak wychowania swiadczy o tym, ze mama cokolwiek je zaniedbuje.

          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
          • jan_hus_na_stosie2 Re: A mozna wiedzieć, dlaczego ci przeszkadzają? 21.01.12, 17:27
            co innego nie lubić dzieci jako ogółu a co innego nie być zadowolonym z zachowania niegrzecznych dzieci, których rodzice kultury osobistej i podstaw zachowania się w przestrzeni publicznej nie nauczyli

            • kora3 Re: A mozna wiedzieć, dlaczego ci przeszkadzają? 21.01.12, 17:58
              teoretycznie tak, tylko wiesz, niektórym rodzicom się wydaje, ze ich dzieci niezaleznie od zachowania wszystkich muszą zachwycac. JEsli ktoś się nie zachwyca- z automatu jest potworem nielubiącym dzieci, ma problemy emocjonalne, ma coś nie tak z sobą itd.

              Osobiscie dosc lubię dzieci, mam sporo stycznosci z dziećmi ( w róznym wieku) chorymi, niepełnosprawnymi z racji pracy. Dzieci raczej do mnie lgną. I zwykle mi to nie przeszkadza, zwykle też nawet jesli jest to uciązliwe biore pod uwage niepełnosprawnosc dziecka.

              A na rozszarpanie na strzepy miałam ochote takze, przyznaję. Nie dziecka, a jego rodziców - moich dosc dalekich znajomych. Zajechalismy do nich serdecznie zaproszeni zresztą w drodze na kilkunatsodniowy wypad w niedalekiej okolicy. Państwo ci mają troje dzieci, ale róznica wieku miedzy nimi, a najmłodszym dzieckiem 5 letnim, jest b. duza. Poza przedszkolem dziecko ma niewiele okazji do zabawy z rówieśnikami, bo w okolicy ich nie ma tak małych dzieci. Prawdopodobnie wskutek tego, maluch traktuje kazdą osobe przybywająca w odwiedziny jako po prostu atrakcję.
              Dodam, ze dziecko jest zdrowe, sprawne intelektualnie.
              Upodobało sobie mnie i dosłownie nie dawalo mi chwili wytchnienia. Cały zcas chciało, zebym mu gdzieś towarzyszyła, oglądała jego zabawki, film z nim na TV itd. Rodzice dzieciecia tymczasem radosnie się rozsiedli i zagadywali mego partnera (to ich blizzszy znajomy, ale nie tak znów bliski). Nie zważali na to, ze ja mam za sobą kilkugodzinną jazde, jestem zwyczajnie zmeczona i chciałabym usiasc, wypic kawe, na którą nas sami zaprosili, odetchnąc, a nie zajmowac sie ich bardzoi absorbującym dzieckiem.

              Kilka razy usiłowałam dać im delikatnie do zrozumienia, ze to "bardzo zywe dziecko i takie elokwentne, ale udawali, ze nie łąpią. Wreszcie stanowczo odmówiłam dziecku kolejnego spacerku po ogrodzie i oglądania zabawek. Podniosło wrzask. Matka je ze zbolałą miną odprowadziła do mieszkającej na górze domu babci, a po prowrocie stzreliła hasłem, że nie sadziła, że nie bede miałą ochoty na zabawe z dzieckiem, skoro swoich nie mam.

              No ludzie :) Pomijając już buractwo przebijające z tej uwagi, to włąsnie na odwrót chyba powinna pomyslec - skoro swoich nie mam tym bardziej moge nie być zainteresowana niańczeniem jej dziecka, szczególnie po długaśnej podrózy. To raz, a dwa, ze idiota by zauwazył, że ktoś jest zmeczony i z grzecznosci nie chcac robić przykrosci dziecku jakoś tam reaguje na jego zainteresowanie. To nie dziecka wina tylko rodziców, którym sie wydawało chyba, ze dla mnie ich dzieciak to nbedzie atrakcja, jakich mało, a oni sobie odpoczną:)
              • koham.mihnika.copyright widac jestes dobra osoba, skoro dziecko ci zaufalo 22.01.12, 08:09
                i zechcialo sie z toba bawic, pojsc do ogrodu...
                Mamusia okazala sie glupia pinda, ale moze ma jakies ukryte zalety?
                • kora3 Doprawdy? 22.01.12, 09:13
                  No popatrz nigdy tak na to nie patrzyłam:) hehe.

                  Nawiasem mówiac, przy takim Twoim podejsciu, nie liczac tego dziecka, ale inne - chore, niepełnosprawne, po wypadkach, które też mi "ufają" okazując sympatię, powinno się mnie za te "dobroć" moze wynieść na ołtarze :)

                  Dajże spokój - zdecydowana wiekszosc dzieci, które poznaje okazuje mi takie zainteresowanie, jak tamto. i to b. miłe, naprawde. Tylko, ze z kolei zdecydowaną wiekszoasc dzieci jakoś wychowują rodzice - zwyczajnie stipują dziecko, gdy to chce 100 proc. uwago czyjeś przez 3 godziny skupiac tylko na sobie
                  • koham.mihnika.copyright no! male dzieci sa fajne, tylko wymagaja 22.01.12, 10:18
                    cholernie duzo cierpliwosci.
                    I nie win dzieci za braki rodzicow. Moje byly wszedzie przyjmowane z ochota, bo wiedzialy, jak nie sprawiac klopotu.
                    • kora3 A ja "winię" dzieci? 22.01.12, 10:34
                      Przecież wyraźnie pisze o tym, ze to rodzice powinni nad nimi panować.
                      • koham.mihnika.copyright niech bedzie, twoj diabel starszy nt 22.01.12, 10:40

              • daisy.1 Re: A mozna wiedzieć, dlaczego ci przeszkadzają? 25.01.12, 13:45
                ta historia jest dobrym przykładem tego, że większość rodziców nie ma pojęcia o tym że ich pociechy dla obcych nie są słodkimi istotkami i mogą irytować.....mną trzęsie w kontakcie z dziećmi właśnie takich rodziców którzy pozwalają sowim dzieciom wchodzić na głowę obcym osobą
                kora3 napisała:



                > No ludzie :) Pomijając już buractwo przebijające z tej uwagi, to włąsnie na odw
                > rót chyba powinna pomyslec - skoro swoich nie mam tym bardziej moge nie być zai
                > nteresowana niańczeniem jej dziecka, szczególnie po długaśnej podrózy. To raz,
                > a dwa, ze idiota by zauwazył, że ktoś jest zmeczony i z grzecznosci nie chcac r
                > obić przykrosci dziecku jakoś tam reaguje na jego zainteresowanie. To nie dziec
                > ka wina tylko rodziców, którym sie wydawało chyba, ze dla mnie ich dzieciak to
                > nbedzie atrakcja, jakich mało, a oni sobie odpoczną:)
                • rose01 Re: A mozna wiedzieć, dlaczego ci przeszkadzają? 25.01.12, 23:26
                  mogłoby się to zmienić gdybyś miała swoje, bo żadnych nie kocha się, aż tak bardzo jak swoje; a z drugiej strony może lepiej, żebyś ich nie miała, bo kto wie co by ci do głowy strzeliło, dziś oglądałam program w tv o kobietach, które zabiły swoje dzieci...
                  • kora3 no chyba przegiełaś Rose:) 26.01.12, 07:07
                    z tym zabijaniem dzieci...
                    Widzisz to typowy stereotyp, to co teraz przejawiłaś - jesli ktoś nie zachwyca sie bezwarunkowo dzieckiem byłby skłonny do dzieciobójstwa:) - czyli potwierdzasz regułę o której pisałam wczesniej:)

                    A jesli ktoś niezachwycający się nie ma dzieci uuuuu to już pewne, ze gdyby miał swoje na pewno zachwycać by się zaczał kazdym. A to nieprawda. Wiekszosci ludzi przeszkadza, gdy dziecko rozrabia w ich poblizu w kinie, przedziale kolejowym, poczekalni - slowem w miejscach, gdzie trudno to rozrabianie od siebie odsunąc. I wiekszosci są to ludzie dzieciaci, którzy wyobraź sobie nie pozabijali swych dzieci:)
              • listek_a co do historii kory3 26.01.12, 10:36
                Najlepsze jest to, że owa mama zamiast sama zająć się dzieckiem, jak jej tak było żal,odprowadziła je do babci.
          • koham.mihnika.copyright Mozna 22.01.12, 08:05
            jesli brak dzieci jest wynikiem rozumnej decyzji, poniewaz nie ma sie zaciecia, to ja to rozumiem.
            Mozna nie miec dzieci, poniewaz plan na zycie nie przewiduje podrozy z bagazem. Mam przyjaciol, ktorzy tak wybrali.
            Natomiast nie rozumiem niecheci do dzieci w ogole, nawet po przejsciach opisanych przez ciebie.
            Mnie tez wq..ja mamusie pozwalajace dzieciom na wszystko, wychowujace je "bezstresowo". Ja swoje trzymalem krotko, moze nawet zbytnio?
            Opisana sytuacja swiadczy zle o mamuskach, dzieci sa tylko dziecmi. I tu dochodzimy do sedna - moze watkodawczymi powinna miec dzieci i wychowac je wzorowo, wbrew panujacym nowym metodom udreczania otoczenia?
            Przy tej logice, nie powinnismy miec psow, bo gryza i szczekaja, kotow, bo lapia ptaszki i jaszczurki. O mezach, zonach, partnerach znajomych nie wspominajac.
            Ale, to jest moj sad, ktory moze sie roznic od twojego.
            • kora3 Przejsciach? No nie przesadzaj :) 26.01.12, 06:54
              koham.mihnika.copyright napisał:


              > Natomiast nie rozumiem niecheci do dzieci w ogole, nawet po przejsciach opisany
              > ch przez ciebie.


              Żadne to "przejscia" - ot zwyczajna niedogodnosc to byłą spowodowana bezczelnoscią rodziców dziecięcia. Nie pojmuję skąd wniosek, ze to wzbudza we mnie niechewc do dzieci w ogólnosci :) Nie wzbudza bynajmniej. JAk wspomniałam własnie w ogólności lubię dzieci, a one mnie.


              I tu dochod
              > zimy do sedna - moze watkodawczymi powinna miec dzieci i wychowac je wzorowo, w
              > brew panujacym nowym metodom udreczania otoczenia?


              Wiesz, ale watkodawczyni nie pisze, ze dzieci ją wqrzają z powodu "udreczania otoczenia". Pisze, ze nie cierpi dzieci tak w ogóle. Z tego co dziewczyna pisze wnosze, ze taka reakcja spowodowana jest u niej presją ze strony otoczenia, by te dzieci miała, albo przynajmniej lubiłą ich towarzystwo. Taka reakcja obronna.


              > Przy tej logice, nie powinnismy miec psow, bo gryza i szczekaja, kotow, bo lapi
              > a ptaszki i jaszczurki. O mezach, zonach, partnerach znajomych nie wspominajac.
              > Ale, to jest moj sad, ktory moze sie roznic od twojego.


              Ależ ja sie zgadzam w ogólnosci z Tobą, co do tego co piszesz powyzej. Ale zwróc uwagę, ze zasadnoczo wg tej logiki, którą krytykujesz kreujemy włąsnie swe życie. Są ludzie, którzy nie lubią psów, bo się ich boją np. albo denerwuje ich szczekanie, są tacy co nie lubią kotów, bo te włąsnie łąpią ptaszki itd.:) - póki nie robią tym zwierzakom krzywdy nic złego w zwiazku z nieprzepadaniem za nimi sie nie dzieje przecież.

              Na partneró zyciowych i znajomych z wyboru też wybieramy sobie na ogół ludzi, którzy nam odpowiadają. Pomimo wszystkich przepisów antydyskryminacyjnych mamy prawo nie wiazac sie, czy nie przyjaźnić z Romem, muzumaninem, gejem, czarnoskórym, osobą skrajnie innego swiatopoglądu, a nawet kims o zupełnie innych np. zainteresowaniach. I nikt nie ma prawa nam narzucać, zeby było inaczej. Dopóki tym osobom, które nam z róznych wzgledów na partnera, czy kumpla nie odpowiadają nie dokuczamy, nie robimy nic złego, nie obrazamy - to wszystko gra.

              A z dziećmi sytuacja jest nieco inna. Zdecydowana wiekszosc ludzi ma lub chce mieć dzieci. Ludzie, którzy nie chcą budza na ogół zdziwienie innych i doszkuwanie się jakiegoś drugiego dna w takiej decyzji. Wiem coś o tym, bo jestem bezdzietna z wyboru i przez dobrych kilka lat wysłuchiwałam, że na pewno mi sie odmieni :) - kiedy skończe studia, zaczne pracować, wyjde za mąż i takie tam :) Spotykałam się też z pytaniami, czy mam problemy z zajsciem w ciąże, czy miałąm trudne dzieciństwo, czy mam jakiś uraz do dzieci itd. Większosc ludzi a priori zakładało, ze to niemozliwe, że ktoś moze zwyczajnie nie pragnąc miec dzieci, wiec skoro nie ma, to musi po prostu nie móc ich mieć, a jesli juz na serio nie chce, to musi to mieć jakieś patologiczne podłoze w traumie z dzieciństwa, czy jakiejś nienawisci do małolatków:)

              Mnie to tito w sumie. Zwykle mam głeboko gdzieś co sobie kltoś obcy o mnie mysli i lata mi to, a o postronnych osobach zadajacych tego rodzaju pytania i wygłaszających tezy mam ugruntowane zdanie:) Niemniej dostrzegam zjawisko i wiem, że niektórych ludzi dokonującycxh takiego wyboru tego rodzaju pytania i tezy po prostu denerwują. I reagują emocjonalnie: nie mam bo nienawidzę - na tej zasadzie.

              JEst też trochę tak, że otoczenie jakby mnie umie przyjąc do wiadomości czyjegoś "bo nie" po prostu i chyba czeka na wyznanie tyupu "nienawidzę". Z racji faktu, ze ja akurat lubię dzieci tak w ogóle, a z racji pracy czesto stykam się z dziećmi w trudnym połozeniu i staram sie jakoś tam pomóc, czesto mam okazję być pytana czy mam dzieci i ile, a gdy odpowiadam , ze nie mam - zawsze kolejne pytanie jest "ale dlaczego????? dzieci przecież tak panią lubią" - no i wytłumacz człowieku dlaczego nie:) Bo tak mam i tyle. ale zdecydowana wiekszosc ludzi po takiej odpowiedzi zwyczajnie nie dowierza:)
        • latoya25 Re: mnie bardziej przeszkadzaja 28letnie 21.01.12, 21:05
          Powiem ci tak. Ja też nie znosiłam dzieci małych, dużych, ładnych , brzydkich i nie miałam instynktu. Dopóki nie urodziłam swojego własnego.
          Dużo dziewczyn tak mówi, na ten przykład Mucha.
    • khadroma Re: Dzieci... 20.01.12, 22:29
      Jesli tylko nie robisz krzywdy tym dzieciom, to wszystko jest ok.
      Nie wszystkie kobiety pragna dziecka i maja rozwiniete uczucia macierzynskie.
      Nie ma obowiazku rodzenia dzieci i nie widze w tym nic niewłasciwiego.
      Nie musisz sie tez z tego nikomu tłumaczyc, bo to Twoja osobista sprawa.
    • ursyda Re: Dzieci... 20.01.12, 22:29
      ja mam tak z kminkiem.
      • sundry Re: Dzieci... 21.01.12, 09:46
        Chciałabym zobaczyć, jak rozszarpujesz ziarenka kminku:D

        "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
        https://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
        • princess_yo_yo Re: Dzieci... 21.01.12, 10:28
          ja tak mam z brokulami i malinami ale tez nie widze potrzeby zeby te okropienstwa rozszarpywac - glownie dlatego ze musialabym ich wtedy dotykac, blee
          • microriotgrrl Re: Dzieci... 21.01.12, 14:57
            No malin lepiej nie torturować, bo krew poleci;>
            A ja bym se zjadła malin. Albo jaki deser malinowy.
          • koham.mihnika.copyright no cos ty, to sa delicje!! 22.01.12, 08:11
            zamiast cebuli przyslij mi malin ;)
    • 3artka Re: Dzieci... 20.01.12, 22:30
      Po pierwsze to generalizujesz z tym złem. Dla Ciebie może tak, dla innych niekoniecznie. A po drugie, jak nie lubisz to Twoja sprawa i nie trzeba się z tym obnosić na forum, bo to pachnie dziecinadą. Chyba, że jesteś trollem wtedy rozumiem.
    • alpepe Re: Dzieci... 20.01.12, 22:30
      nie, najlepsze, co możesz zrobić, to nie mieć dzieci. To proste, wystarczy się zabezpieczać i mieć w d. życzenia otoczenia. Ja w twoim wieku miałam dwuletnią córkę, ale nie każdy musi być rodzicem, większość nawet nie powinna.
      • funny_game Re: Dzieci... 20.01.12, 22:35
        alpepe napisała:

        > ale nie każdy musi być rodzicem, większość nawet nie powinna.

        Np. ja.
        • alpepe Re: Dzieci... 20.01.12, 22:41
          jeśli tak uważasz, to ok, byle ci się w okolicach pięćdziesiątki nie odwidziało.
          • funny_game Re: Dzieci... 20.01.12, 22:46
            Powiedz to mojej macicy.
            • alpepe Re: Dzieci... 20.01.12, 23:21
              Niemcy niedaleko, ciach, ciach, ambulacyjnie podwiążesz jajowody i ok.
              • alpepe Re: Dzieci... 20.01.12, 23:24
                am-bu-la-to-ryj-niee!
                Tak miałam napisać.
                • funny_game Re: Dzieci... 20.01.12, 23:49
                  Aaaaaa, już wiem, Ty mnie nie rozumiesz, bo ja nie chcę gadać publicznie o pewnych rzeczach, ale jednak one we mnie siedzą, więc coś tam gadam, ale niezrozumiale, bo mam problem.
                  • vandikia Re: Dzieci... 21.01.12, 00:07
                    Misio, w piątek w okolicach północy postaraj się nie myśleć o problemach. O tej porze łatwo się pisze ale może wróć tu jutro? :*
    • triss_merigold6 Re: Dzieci... 20.01.12, 22:41
      Ależ naprawdę nie musisz mieć dzieci.
      Aha, w Twoim wieku też nie chciałam i nie wyobrażałam sobie rozrodu i potomstwa. Teraz mam 10 wiosenek więcej i dwójkę na stanie. Zachwycają mnie, jak śpią zwłaszcza. D
    • berta-death Re: Dzieci... 20.01.12, 23:45
      Jak to mówią, nie kombinuj za wiele tylko rozkładaj szeroko nogi i myśl o ojczyźnie. A liczbę dziatków przedyskutuj ze swoim spowiednikiem.
    • vandikia Re: Dzieci... 21.01.12, 00:08
      dzieci nie każdy musi chcieć mieć i nie każdy ma
      ale mordercze wizje? to chyba podpada pod jakieś leczenie?
      • raduch Re: Dzieci... 21.01.12, 09:52
        vandikia napisała:

        > dzieci nie każdy musi chcieć mieć i nie każdy ma
        > ale mordercze wizje? to chyba podpada pod jakieś leczenie?

        Podrzucę Ci na weekend moje a złagodzisz opinię. ;)
    • marguy Re: Dzieci... 21.01.12, 00:18
      Bez przesady z tym zlem.
      No ale jesli do tego stopnia ich nie lubisz, to lepiej zebys ich nihdy nie miala.
      Ja lubie dzieci, dzieci mnie takze, ale nigdy nie lubilam ich do tego stopnia zeby miec wlasne.
      Gadanie, ze po 50 sie tobie odwidzi jest bzdura; nikt tego nie moze przewidziec. Takie gadanie slepego o kolorach.
      Ja jestem po piecdziesiatce, owdowialam w zeszlym roku i nie bylo mi lekko ale nigdy mi nie przyszlo do glowy, ze gdybym miala dzieci, to byc moze byloby mi lepiej. Dzieci to nie zyciowy partner.
      Mam tu znajoma, takze wdowe z doroslymi juz dziecmi, ktore zyja wlasnym zyciem, ktora mi powiedziala, ze fakt ze ma ich troje nie zmienia niczego w jej codziennosci.
      • horpyna4 Re: Dzieci... 21.01.12, 09:25
        Najgorzej jest, jeżeli kobieta nie znosi dzieci, a jednak je ma, "bo tak wypada". Koszmar dla niej, a zwłaszcza dla dzieci. Bo dziecko dobrze wie, że nie jest kochane. Nawet wtedy, kiedy matka zachowuje się superpoprawnie.

        Niestety takich przypadków wcale nie jest mało. I dobrze byłoby, żeby osoby namawiające kobietę bezdzietną na dziecko (bo jak je będzie miała, to dopiero będzie szczęśliwa) najpierw mocno ugryzły się w język. Zbyt wiele kobiet jest slabych i nie wytrzymuje presji otoczenia. Stąd też biorą się małżeństwa na zasadzie "niechby pił i bił, byle tylko był".
        • lucky.13 Re: Dzieci... 21.01.12, 10:55
          Nie ugryzą się, bo tu nie chodzi o to, żeby komuś w ten dziwny sposób pomóc, a nawet nie tak bardzo o to, żeby kogoś nawrócić, tylko o to, żeby kogoś udupić i mieć satysfakcję.
    • kora3 W czym dostrzegasz problem? 21.01.12, 10:01
      i jaki on jest?

      Nigdy nie chciałam mieć dzieci, to i nie mam :)
      Niektóre lubię, inne - nie, ale perspektywa zajmowania się jakimiś dłuższy zcas mnie na pewno nie neci. No i ? Przecie nikt nie ejst w stanie mnie zmusic ani do posiadania dzieci, ani do zajmowania się cudzymi - chyba logiczne. MAsz prawo do swojego pogląi nikomu nie musisz sie zeń tłumaczyć. Mam wrazenie, ze twoja postawa mówiaca aż o chęci "rozszarpania" :) jest reakcją na namolne wmawianie ci, ze nie masz racji, zmienisz zdanie, dzieci to najlepsze co moze cię spotkać i w ogóle.
      Zdystansuj się do tego i czesc - Twoje życie, Twoja sprawa. A niektóre dzieci naprawde są fajne:)
      • lucky.13 Re: W czym dostrzegasz problem? 21.01.12, 10:57
        > Mam wrazenie, ze twoja postawa mówiaca aż o chęci "rozszarpania" :) jest reakcją na
        > namolne wmawianie ci, ze nie masz racji, zmienisz zdanie

        Też tak sądzę i potwierdzam, bo czasami sama tak reaguje. Nie lubię dzieci, a byłby mi one obojętne, gdyby nie wmawiano mi, że powinnam je kochać.
        • kora3 Re: W czym dostrzegasz problem? 21.01.12, 11:39
          taka reakcja jest nierzadka, kiedy ktoś usiłuje narzucić nam całkowicie nam obcy "standard". nalezy się uodportnić na to, nabrać dystansu i nauczyć asertywnosci: zamiast sie złoscić i przekonywac takiego kogoś, spokojnie powiedzieć "Nie, nic ci do tego, nie wtrącaj się w moje sprawy" itd
    • lucky.13 Re: Dzieci... 21.01.12, 10:50
      Ja mam tak, może poza automatyczną chęcią rozszarpania - u mnie pojawia się takowa, dopiero kiedy mnie toto wkurzy.
    • lena.nocna Re: Dzieci... 21.01.12, 11:35
      Dzieci powodują w tobie agresję? To chyba nie jest normalne.

      Mnie denerwują tylko te głupie i złośliwe. Ale to chyba oczywiste - ogólnie ludzie głupi i złośliwi są męczący. ;-)
    • hipinka Re: Dzieci... 21.01.12, 11:53
      znam kilka takich osób, które tak samo reagowały
      przyszedł jednak czas i im sie " przestawiło", jak to się mówi jakiś instynkt się obudził:)
      co wcale nie oznacza, że u Ciebie tak będzie, żyj sobie i do niczego się nie zmuszaj:)
    • kapselodtymbarka Re: Dzieci... 21.01.12, 11:58
      > Któraś z was ma podobnie?

      Tak, ja
    • hambak_meri Re: Dzieci... 21.01.12, 14:52
      Jestem w Twoim wieku. Miałam prawie tak samo. Dopóki trzymały się z daleka ode mnie, nie robiły na mnie wrażenia. Ale histeryzujące itp. miałam ochotę rozszarpać. Ale może raczej dlatego, że mam bardzzo wrażliwy słuch. Teraz sama orodziłam i - o dziwo - dzieci przestały mi "przeszkadzać". Mało tego, rozczulają mnie. A moją córkę to mogłabym zeżreć - oszalałam z miłości:P
    • lazy.eye Re: Dzieci... 21.01.12, 15:14
      Prawdziwe zło to stare panny. Jak mam z nimi spędzić więcej niż 5 minut to już jednak wolę dzieci:)
    • samuela_vimes Re: Dzieci... 21.01.12, 15:53
      ja ich nie chce, a do rozszarpania to znajdzie się paru dorosłych absztyfikantów.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Dzieci... 21.01.12, 15:59
        samuela_vimes napisała:

        > ja ich nie chce


        dobra decyzja, twoje geny nie zostaną przekazane dalej :)

        • samuela_vimes Re: Dzieci... 21.01.12, 16:12
          > dobra decyzja, twoje geny nie zostaną przekazane dalej :)

          Gorzej z tobą, ale biorąc pod uwagę, że żadna kobieta z tobą nie wytrzyma masz marne szanse na rozmnożenie, całe szczęście. Los jest jednak sprawiedliwy.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Dzieci... 21.01.12, 16:17
            jedna twoja wypowiedź a dwa błędne założenia :)


            • samuela_vimes Re: Dzieci... 21.01.12, 16:24
              taaak taaaak, no dobrze mogłam się mylić...żadna normalna kobieta nie wytrzyma z tobą 5 min, zawsze możesz jednak szukać służki na bliskim wschodzie, one poddanie i uległość wobec pana mężczyzny mają we krwi. Może jednak się rozmnożysz, ale nieźle skrzywisz to dziecko, już mu współczuję.
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Dzieci... 21.01.12, 16:26
                a ja tobie nie współczuję, twojemu facetowi również, skoro był ślepy to niech teraz z tobą się męczy :D


                • samuela_vimes Re: Dzieci... 21.01.12, 16:31
                  obyś jednak nie miał tych dzieci, głupota nie może się tak bezkarnie rozmnażać.
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: Dzieci... 21.01.12, 16:38
                    samuela_vimes napisała:

                    > głupota nie może się tak bezkarnie rozmnażać.


                    dobrze, że masz tego świadomość i postanowiłaś nie mieć dzieci :)

                    • samuela_vimes Re: Dzieci... 21.01.12, 16:58
                      pisałam o tobie, a w ogóle jakim prawem obrażasz ludzi? bo ktoś ma inne zdanie niż twoje? Bo ktoś śmie nie sprostać 'obywatelskiemu obowiązkowi' ? Bo każdy ma myśleć i robić jak ty? całe szczęście, że jesteś nic nie znaczącą jednostką i swoje chore poglądy wykrzykujesz jedynie na forum. tyle twojego
                      • jan_hus_na_stosie2 Re: Dzieci... 21.01.12, 17:01
                        samuela_vimes napisała:

                        > a w ogóle jakim prawem obrażasz ludzi?

                        prawem wolności słowa i prawem krytyki głupot wypisywanych przez takie jednostki jak ty

                        • samuela_vimes Re: Dzieci... 21.01.12, 17:07
                          nie ośmieszaj się już bardziej. widać, że bardzo cie gryzie fakt iż jesteś samotny i żadna kobieta cie nie chce kiedy poznaje jak beznadziejny jesteś, rozgoryczenie i zawiść widać w każdym twoim poście. serio współczuje ci, bo jesteś i będziesz zawsze sam jak palec. Oczywiście jeśli chodzi o brak przekazywania w genach głupoty, to bardzo dobrze się składa. No napisz coś jeszcze i wylej śmiało tą fale frustracji jaka cie zalewa każdego dnia.
                          • jan_hus_na_stosie2 Re: Dzieci... 21.01.12, 17:14
                            samuela_vimes napisała:

                            > nie ośmieszaj się już bardziej. widać, że bardzo cie gryzie fakt iż jesteś samo
                            > tny i żadna kobieta cie nie chce kiedy poznaje jak beznadziejny jesteś, rozgory
                            > czenie i zawiść widać w każdym twoim pości


                            myślisz, że jak coś takiego napiszesz to stanie się to prawdą tylko dlatego, że ty tak byś chciała? :) napisz jeszcze coś o mnie to się pośmieję, może nawet dostaniesz ode mnie plusa za bujną wyobraźnię :D




                            • samuela_vimes Re: Dzieci... 21.01.12, 17:19
                              no ja wiem, że ty się nigdy do tego nie przyznasz, ale jaki jesteś widać po twoich niskiego lotu wypowiedziach.
                              • jan_hus_na_stosie2 Re: Dzieci... 21.01.12, 17:22
                                jeśli moje wypowiedzi są niskich lotów to twoje już dawno szorują brzuchem po ziemi :)

                                • samuela_vimes Re: Dzieci... 21.01.12, 17:25
                                  cóż za 'błyskotliwe' poczucie humoru. :-D
                                  • jan_hus_na_stosie2 Re: Dzieci... 21.01.12, 17:29
                                    moje w przeciwieństwie do twojego nie wymuszone :)

                                    • samuela_vimes Re: Dzieci... 21.01.12, 17:33
                                      ah, bo ty w ogóle jesteś cudowny, wspaniały prawdziwy twardziel...tylko czemu każda od ciebie ucieka?
                                      • jan_hus_na_stosie2 Re: Dzieci... 21.01.12, 17:39
                                        samuela_vimes napisała:

                                        > tylko czemu k
                                        > ażda od ciebie ucieka?


                                        a teraz rozwiń temat, chętnie posłucham ile to wspaniałych kobiet uciekło ode mnie i w jakim przedziale czasu, no śmiało pisz, no bo przecież musisz to wiedzieć skoro takie opinie wygłaszasz, czyż nie? ;)




                                        • lucky.13 Re: Dzieci... 21.01.12, 19:31
                                          Kiedy wyłączasz komputer, to płaczesz nad sobą, prawda? Tyle frustracji, kompleksów i nienawiści do ludzi, przykrywanych pozornym dobrym humorem i emotami. Pewnie tylko na forum możesz się wyżyć i pozgrywać chojraka.
                                          • jan_hus_na_stosie2 Re: Dzieci... 21.01.12, 20:00
                                            lucky.13 napisała:

                                            > Kiedy wyłączasz komputer, to płaczesz nad sobą, prawda?

                                            wprost zalewam się łzami :D

                                            > Tyle frustracji, komple
                                            > ksów i nienawiści do ludzi, przykrywanych pozornym dobrym humorem i emotami.

                                            jakiej nienawiści do ludzi? jak kogoś lubię to miło z nim rozmawiam, jak nie lubię to kij mu w oko :) pani psycholożko za dychę :D


                                        • samuela_vimes Re: Dzieci... 22.01.12, 10:11
                                          jesteś bardziej przewidywalny niż ci się wydaje, kiedy masz aktualnie jakąś dziewczynę twoja frustracja jakby się uspokaja, nie zakładasz wtedy, że wszystkie kobiety to lecące na kasę i seks materialistki, nie reagujesz aż tak agresywnie na czyjeś inne niż twoje przekonania.
                                          Kiedy jednak laska się na tobie poznaje, ucieka, a ty wyładowujesz się na forum ośmieszając się i pisząc bzdury z których całe forum ma ubaw.
    • jan_hus_na_stosie2 współczuję 21.01.12, 15:58
      w dzieciństwie pewnie musiałaś nienawidzić samą siebie :)

      nie ufam ludziom, którzy nie lubią dzieci i zwierząt :)

      • miniatura75 Re: współczuję 21.01.12, 19:09
        Nigdzie nie napisałam, że nie lubię zwierząt. Kocham zwierzęta, mam w domu 2 koty :)
        • jan_hus_na_stosie2 Re: współczuję 21.01.12, 20:01
          o, nick ci się zmienił

    • onaonaona_3 witaj 21.01.12, 16:00
      nauczycielko o niebieskich oczach
      • miniatura75 Re: witaj 21.01.12, 19:09
        Nie jestem nauczycielką ;)
        • koham.mihnika.copyright ale masz duze niebieskie oczy?? OBY nt 22.01.12, 08:20

    • astrofan Re: Dzieci... 21.01.12, 18:57
      atam, nie ma czego zazdrościć,

      jak zauważyłem, samotne, bezdzietne kobiety po czterdziestce szybko brzydną,

      to chyba natura je już skreśla
    • brak.polskich.liter Re: Dzieci... 21.01.12, 20:58
      niebieskookikoszmar napisała:

      > ...to wielkie ZŁO! Mam 28 lat i po prostu nie znoszę dzieci. Jak je widzę to ma
      > m ochotę je rozszarpać. Mam tak odkąd pamiętam.

      A co mowia lekarze?
    • salma75 Re: Dzieci... 21.01.12, 21:01
      Na szczęście nie masz obowiązku ich posiadania.

      Odejdź w pokoju.
    • hambak_meri Re: Dzieci... 21.01.12, 21:06
      W ogóle to przypomniała mi się piosenka grupy Zielone Żabki pt. "Dzieci są złe".
      www.youtube.com/watch?v=tP54H9UCHk8
      Odjazd:)))
    • moonogamistka Re: Dzieci... 21.01.12, 21:08
      Mam! na szczescie moja ma juz 16 lat i jest powoli wyzsza ode mnie:-D
      • salma75 Re: Dzieci... 21.01.12, 21:10
        moonogamistka napisała:

        > Mam! na szczescie moja ma juz 16 lat i jest powoli wyzsza ode mnie:-D

        A jak przeżyłaś te 16 lat gdy dzieckiem była? Bardzo się męczyłaś? Tak jak autorka wątku? :)
        • moonogamistka Re: Dzieci... 23.01.12, 17:22
          Poczatki straszne;-) Nie przespalam 2,5 roku ani jednej nocy;-)
          Pewnie dlatego jest jedynaczka:-))))
      • koham.mihnika.copyright wygladasz maksimum 10 ;-{) nt 22.01.12, 08:22

        • moonogamistka Re: wygladasz maksimum 10 ;-{) nt 23.01.12, 17:20
          ;-) dziekuje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja