nie jestem lubiana w pracy

21.01.12, 10:36
przynajmniej przez kobiety
zupelnie nie wiem dlaczego bo ja calkiem fajna jestem :-))
Problem : nie obgaduje innych bab i totalnie mi wisi czy
ktos stosuja taka kuracje wobec mnie.
Jednakze czuje sie troche jak wyrzutek- nie zaprasza sie mnie na ''wyjscia''
co robic?
buzia w ciup i pracowac ? myslicie ze mozna to przelamac?
wazelina nie jest moim ulubionym srodkiem perswazji...
    • triismegistos Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 10:40
      Tak, buzia w ciup i pracować. Tak ci zależy żeby z ludźmi z pracy na jakieś piwa chodzić?
      • szklanka.mleka Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 10:50
        no wlasnie nie bardzo:)
        ale ze szkoly podstawowej pamietam
        ze nawet plytkie wiezi spoleczne sa pozadane aby utrzymac
        nawet minimalny komfort psychiczny
        moj jest troche obnizony przez ta sytuacje
        ale wyszczerz i tekst w stylu 'ale ta Baska z ksiegowosci ma wielki zadek, widzialas co dzis zalozyla, hahaha' jakos do mnie nie przemawiaja
        pat?
    • lucky.13 Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 10:52
      A naprawdę potrzebujesz chodzić na wyjścia i oplotkowywać wszystkich dookoła? Nie jesteś w tym samym klimacie, co pracownicza klika, więc po co ci to? Jeśli stosunki są poprawne, to tyle wystarczy.
    • koham.mihnika.copyright zmien temat na medycyne alternatywna i pozwol 21.01.12, 10:56
      im rozwinac watek. Od czasu zadaj pytanie i popros o rade.
    • teletoobis Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 11:27
      Praca jest od pracowania, a nie plotkowania, intrygowania, czy zastanawiania sie czy ktos mnie lubi czy nie
    • lusseiana Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 11:45
      Hmmm, to zależy w jakim celu do tej pracy poszłaś - zarabiać, czy udzielać się towarzysko.
      • szklanka.mleka Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 11:48
        no niby po $$$
        ale chodzi o jakas higiene umyslowa? czy nie? :)
        w sensie przebywania w srod ludzi zyczliwych/niezyczliwych
        na was to nie wplywa?
        • amanda-lear Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 12:09
          Pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Pogódź się z tym. Zasady sa dla ludzi silnych psychicznie, miałcy płyną z prądem...ławicą;)
          • forma_przejsciowa Re: nie jestem lubiana w pracy 23.01.12, 14:03
            amanda-lear napisała:

            >Zasady sa dla ludzi silnych psychicznie, miałcy płyną z prądem...ławicą;)

            Podoba mi się, bardzo! :)
        • red_boots Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 12:10
          > no niby po $$$
          > ale chodzi o jakas higiene umyslowa? czy nie? :)
          > w sensie przebywania w srod ludzi zyczliwych/niezyczliwych
          > na was to nie wplywa?

          może jakoś wpływa, ale nie na tyle, żebym zdecydowała się na bratanie z babami obgadującymi innych
        • microriotgrrl Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 15:06
          No może ja jestem jakaś przewrażliwiona, ale Cię rozumiem. Na mnie też wpływa otoczenie i nie obrażam sobie pracować z ludźmi, z którymi totalnie się nie dogaduję. W ostatniej pracy, choć miałam zatarg jedynie z "szefową", a nie z innymi pracownikami, nie wyrobiłam psychicznie i się zwolniłam. Pracę trzeba lubić, bo tam się spędza dość dużo czasu, a ciężko ją lubić, skoro ludzie są nieżyczliwi.
      • chat_calin Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 11:50
        Rzecz w tym, ze dziewczyna pisze o ostracyzmie towarzyskim, a z tym trudno zyc.
        Nie uscislila czy jest delkiatny czy mocniejszy - jesli tylko wspolne wyjscia po pracy, to pol biedy, ale jesli wyraznie na co dzien odczuwa nielubienie, to juz gorzej.
        • szklanka.mleka Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 12:25
          hmm no o pogodzie zawsze mozna pogadac ale ilez mozna - moja komorka mozgowa paruje po 45 sek takiej konwersacji
          z facetami idzie coskolwiek lepiej ale to sa w wiekszosci faceci tych bab
          wiec profilaktycznie- trzymam dystans
    • lonely.stoner Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 13:06
      no ale po co chcesz sie z nimi kumplowac? tez mialam kiedys taka sytuacje - ze kolezanki w nowej pracy nie chcialy ze mna rozmawiac, unikaly mnie itd. Na sile staralam sie jakos te kontakty z nimi 'naprawic' - chociaz nie wiedzialam o co chodzi i dlaczego wlasciwie nie jestem lubiana?? jak sie potem okazalo- to byla wlasnie taka klika, ktora wszystkich trzymala na dystans, i taka powiedzmy klika wrednych bab ktore glownie spedzaly czas na tym zeby obrabiac d.pe wszystkim w kolo. JAk popracowalam dluzej i poznalam troche lepiej 'polityke' towarzyska w tej firmie, to sie okazalo ze z nimi tez nikt fajny nie chcial utrzymywac kontaktu bo byly znane z tego ze sa po prostu wredne jedze i juz.
      • szklanka.mleka Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 13:23
        ale chodzi o to.ze u mnie nie ma jednej kliki tylko jest ich wiele, ktore w razie potrzeby doraznej mutuja
        a zatem podzbior A - wredne baby wymyslajace niestworzone historie o wspolpracownikach i plotkujace o gustach ubraniowych i wszelkich innych, w tym rowniez podsluchujace cudze konwersacje
        podzbior B nieco bardziej zyczliwe plotkary omawiajace zycie prywatne oraz osobiste cechy charakteru innych pracownikow
        owe dwa podzbiory jak neutrony czasem sie zderzaja i powstaje podzbior C- baby obgadujace wszystkich z pozdbioru D- outsiderow
        podzbior D jw- kobiety nieplotkujace najczesciej stateczne matrony, ktore zagadniete zaczynaja wywlekac temat walorow smakowych kobiecego mleka i faceci kobiet z pozbioru A i B czyli tzw ''element podejrzany''
        krotko mowiac- mam przerabane :)
        • facettt Ja nawet nie wiem, czy jestem lubiany, czy nie :) 21.01.12, 13:47
          Kobiety usmiechaja sie wprawdzie do mnie, ale nie wiem, czy nie jest to usmiech do sera,
          ktory mam w kieszeni :)
          a na usmiechach mezczyzn mi nie zalezy.

          Te baby to maja faktycznie przerabane. Gdy nie maja problemu, to go sobie same zafunduja...

          Eehhh... jak to dobrze miec siano pod deklem.
    • samuela_vimes Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 13:25
      szklanka.mleka napisała:

      > przynajmniej przez kobiety

      chcesz usłyszeć, że to przez to, że jesteś ładna, masz świetną figurę i świetnie się ubierasz i w dodatku masz nietuzinkową osobowość ? to nie usłyszysz.
      • szklanka.mleka Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 15:30
        aa luuz blues gitara
        od takich komentarzy to ja mam meszczyzne a nie forum
        ale dzieki za wsparcie :)))
        zreszta w sumiejak sie tak zastanowic to
        plotkujacy meszczyzni raczej tez za mna nie przepadaja :)
        • samuela_vimes Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 16:27
          możesz na mnie liczyć :-)
          ale takie pytanie skoro masz gdzieś tych ludzi, to czemu takie myśli, że nie jesteś lubiana?
    • charles_chaplin Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 13:40
      Ja mam podobnie, to znaczy nikt mi nie okazuje, że nie lubi, ale nie jestem w żadnej z biurowych "klik". Od początku nie wdawałam się w plotki, byłam życzliwa wobec wszystkich i robiłam swoje. I pasuje mi tak, jak jest, bo nikt mnie nie wciąga w żadne tajemne sprawy biurowe, nikt też nie interesuje się moimi sprawami, bo jestem nudna i nie dzielę się rewelacjami żadnymi. Idealne warunki do pracy:-)
    • zamysleniee Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 14:40
      skup się na pracy, swoich obowiązkach, a nie na towarzystwie tym bardziej jak powiewają ci te znajomości na stopie prywatnej
    • kobieta_z_polnocy Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 14:45
      Czy to oznacza, że nieformalną władzę w całej organizacji trzyma wyselekcjonowana grupka "jędz", których nikt nie lubi, ale które i tak nadają towarzyski ton?
      Jeżeli tak, to skąd tyle władzy w rękach zwykłych plotkar? Czy to dlatego, że są związane z pozostałymi pracownikami? A może ich pozycja zawodowa jest wystarczająco wysoka?
      • szklanka.mleka Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 15:33
        faktycznie to jest tak
        ze jest ''grupa trzymajaca wladze''
        czesc faktycznie goruje intelektualnie a co za tym idzie - ma rowniez wysoka pozycje zawodowa nad otoczeniem a pozostalej czesci
        tak sie tylko zdaje i grzeja sie w blasku liderow
        czyli typowa koteriawy
        najlepsze jest to, ze to nie sa dziunie z cyklu tipsy i solara tylko normalne (przynajmniej w kwestii image), swietnie
        wyksztalcone, dobre w tym co robia baby
    • lwica_na_vege Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 14:50
      każda próba integracji towarzyskiej będzie dla nich pożywką tematyczną, teraz co najwyżej mogą obgadywać Ciebie (a na pewno też to robią, nie masz immunitetu na nietykalność) tworząc hipotezy na Twój temat, później wykorzystają to co powiesz dodając opcjonalnie do sytuacji cały pikantny kalejdoskop plotek)
    • marguy Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 15:14
      Cale zycie, zawodowe i prywatne, olewalam to co sobie inni pomysla i z usmiechem bezczelnie oswiadczalam swiatu, ze : jesli mnie akceptujecie, to taka jaka jestem albo wcale.
      W ten sposob zachowalam moja osobowosc i... pomimo pewnych niezbyt zgodnych z norma spoleczna pogladow i zachowan zawsze mnie akceptowano.
      Gorzej, znajac moja dyskrecje wszystkie pracowe plotkazy wyplakiwaly sie na moim ramieniu wiedzac, ze tym razem to nie pojdzie dalej. I tylko raz zdarzyl sie idiota, ktory osmielil sie mnie zapytac o czym rozmawiala o mnie iksinska.

      ps. oprocz sytuacji naprawde kryeysowych jestem zawsze usmiechnieta i w dobrym humorze.
      Moze w tym lezy sekret mojej 'niezawislosci" ? ;)
    • kochanic.a.francuza Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 15:44
      No to robisz powazny bad. Skoro chcesz sie integrowac z plotkarami, musisz natychmiast zaczac ich styl zycia. Nic tak nie integruje ja razem obrobic d..pe innym pracownikom...
      A tak na serio: rozumiem, ze to jest jakis dydkomfort: brak towarzystwa w pracy ale gorszy dyskomfort bedziesz miala plotkujac o gustach ubraniowych, czyz nie tak? Radze wiec potraktowac prace jako miejsce zarabiania pieniedzy, a o komfort postarac sie gdzie indziej.

      Ja juz 3 ata mam podobny "dyskomfort", ale powiem ci, ze w ostatecznym rozrachunku to sie wychodzi na tym na plus: tam gdzie sie gawiedz zre, tam trzeci korzysta. A znam tez innych ludzi, ktorzy, podobnie jak ja, robili swoje i korzystali, podczas gdy gawiedz zapalczywie sie lapala za lby. No i relaks pt."obgadywanie", sczegolnie ubran, dla mnie jest ponizej wszelkiego poziomu.
    • miau_weglowy Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 18:35
      szkoda marnowac czas na zastanawianie sie, kto mnie lubi, a kto nie
      nie wiklam sie w kliki, intrygi itp
      a i takz awsze jakas normalna dusza sie znajduje
    • zetka50 Re: nie jestem lubiana w pracy 21.01.12, 18:56
      a mnie na forum nie lubią i też nikogo nie obgaduję .... :D
    • jacekk13 ważne żebyś była szanowana 21.01.12, 19:11
      praca to nie miejsce na zawieranie przyjaźni
      • szklanka.mleka Re: ważne żebyś była szanowana 21.01.12, 21:00
        uff dziekuje bardzo
        bo juz myslalam ze jestem ostatnia sprawiedliwa ktora w to wierzy :)
        zreszta to co u mnie w pracy istnieje to chyba nie sa przyjazni a bardziej
        ''pakty o nieagresji'' w mysl maksmymy w kupie razniej
        • szklanka.mleka Re: ważne żebyś była szanowana 21.01.12, 21:11
          a i jeszcze jedna refleksja mnie naszla
          jesli faktycznie chodzimy do pracy tylko po to zeby pracowac
          to przeciez ta ideologie mozna pociangac dalej
          do szkoly zeby sie uczyc,
          do sklepu na zakupy itd
          wiec pytanie skad wziac przyjaciol? :)
          • to.niemozliwe Re: ważne żebyś była szanowana 22.01.12, 08:23
            szklanka.mleka napisała:

            > wiec pytanie skad wziac przyjaciol? :)

            Mniej narcyzmu, wiecej uwagi innym.
            • szklanka.mleka Re: ważne żebyś była szanowana 22.01.12, 09:54
              to nie narcyzm tylko samoobrona
              gdy przyszlam do firmy zostalam z gory oceniona jako osoba
              przez perspektywy dzialu, w ktorym pracowalam
              niestety zmienilam po drodze dzial i teraz jestem znacznie blizej tych osob oceniajacych.
              wiec teoretycznie moj status powinien sie zmienic, ale ja jakos nie potrafie sie przelamac i nie
              potrafie im zapomniec tej kategoryzacji.
              a w poprzednim wpisie chodzilo mi raczej o zasade,
              ze skoro praca jest od pracowania a szkola od uczenia sie
              wszelkie zajecia dodatkowe sluza samorozwojowi a wszystko pomiedzy jest tylko koniecznoscia
              to wychodzac z takiego zalozenia nigdy nie zjednamy sobie nikogo...
              taka luzna dygresja
              • to.niemozliwe Re: ważne żebyś była szanowana 22.01.12, 11:32
                > moj status powinien sie zmienic, ale ja jakos nie potrafie sie przelamac i nie
                > potrafie im zapomniec tej kategoryzacji

                O tym piszę, "nie mozesz im zapomniec tej kategoryzacji", choc to dosc typowe, ze nowe osoby sa na poczatek testowane zanim zostana przez grupe uznane za swoje. Co to znaczy nie mozesz zapomniec? Ze bylo wazne, a dlaczego wazne - bo chcesz byc lubiana, a dlaczego chcesz byc lubiana? To mozesz miec elementy narcystyczne w mysleniu o relacja swoich z innymi. Troche oczekiwac uznania i akceptacji. Problem z mysleniem narcystycznym polega na tym, ze potrafi zdominowac np. 75% czasu myslenia o relacja z innymi. Wyobraz sobie czlowieka, ktorego luzno znasz z pracy i chcesz poznac, warunkiem relacji jest twoja uwaga skierowana na tego czlowieka, kim jest, co mysli, czym zyje i w czym jest odmienny, a w czym podobny. Tymczasem po krotkim czasie twoja swiadomosc "ucieka" w strone rozwiklania problemu i dociekania "czy ona/on mnie lubi". Jesli masz, a moze nie masz - cech narcystycznych - to spojrzenie na twoje wlasne zachowanie pod tym katem, z pewnej perspektywy moze ci pomóc w obiektywnej ocenie tego. Np. odpowiedz sobie sama szczerze na ile naprawde interesują cie ludzie od ktorych wymagasz sympatii? Co o nich naprawde wiesz i co w nich akceptujesz, co ci imponuje, a co mozesz wybaczyc, jako nieistotne.
          • red_boots Re: ważne żebyś była szanowana 22.01.12, 12:27
            a i jeszcze jedna refleksja mnie naszla
            > jesli faktycznie chodzimy do pracy tylko po to zeby pracowac
            > to przeciez ta ideologie mozna pociangac dalej
            > do szkoly zeby sie uczyc,
            > do sklepu na zakupy itd
            > wiec pytanie skad wziac przyjaciol? :)

            jasne, że możesz się zaprzyjaźnić z kimś z pracy, trzeba tylko sobie znaleźć taką osobę, z którą byś się dogadywała. nie masz nikogo takiego w pracy? choćby ktoś do pogadania w przerwie śniadaniowej :), i koniecznie nie obrabiający d.py innym.
    • kochanek_diablicy Re: nie jestem lubiana w pracy 23.01.12, 15:46
      Na forum też nie jesteś lubliana. Przez trzy dni nie masz nawet 40 komentarzy. Na Twoim miejscu wyjechałbym z Polski.
      • kochanek_diablicy Re: nie jestem lubiana w pracy 23.01.12, 15:52
        Z tego 10 sama wpisałaś. Przykro mi, że nikt nie chce się z Toba kolegować.
        • szklanka.mleka Re: nie jestem lubiana w pracy 23.01.12, 20:55
          no niezle... to az w dwoch postach musisz mnie o tym upewniac?
          coz za zaszczyt y wyroznienie
          • carbone77 Re: nie jestem lubiana w pracy 23.01.12, 23:10
            Szklanka, a może ostentacyjnie pokazujesz, że Ci "wisi"?
            Jeśli jesteś pogodna, uczynna, koleżeńska, profesjonalna, szczera i nie wdajesz się w plotki, to lody powinny się przełamać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja