karczmarz_ym
24.01.12, 22:09
Miłe panie. Mam 52 lata. Niskromnie powiem, że wyglądam na 40, no może z małym groszkiem a fizycznie, dzięki częstym treningom (basen, bieganie, siłownia) czuję się lepiej, niż gdy miałem 30 kilka lat i paliłem 2 paczki dziennie. Problem w tym, że mój wiek odstręcza ewentualne partnerki. Przyznawać się czy ściemniać? Co poradzicie?
PS. Od dosyć dawna uważam, że najlepsze są związki w których mężczyzna jest starszy o 7-12 lat od kobiety. I jest to biologicznie uzasadnione.