twojabogini
27.01.12, 13:08
Przerąbane, bo matka to już nie człowiek - to instytucja. Od pierwszego dnia ciąży obowiązkowy jest zachwyt rosnący z każdym kolejnym pawiem. Jak kobieta przy kolejnym żylaku w tyłku, zacznie się zastanawiać po co jej to było, to na pewno będzie złą matką. A już na pewno z powodu jej złych myśli związanych z ciążą coś złego stanie się dziecku. Do tego - żadnego tam folgowania sobie, ciąża to nie choroba. Matka to heroska, dlatego tez powinna zasuwać z brzuchem do roboty, nie uskarżać się na nic, nie zajmować miejsca starszym paniom w autobusach i pamiętać, że kiedyś to by w polu robiła, a teraz to i tak ma dobrze.
Opieka nad niemowlęciem wymaga od matki pełnego zaangażowania. Matka w dwa tygodnie po porodzie w kinie z mężem albo koleżanką nie kocha dziecka. Przyznanie się do tego, ze ma się ochotę schować dzieciaka do szafy jest niemożliwe. Samo myślenie o tym może spowodować głęboki uraz psychiczny u dziecka. Dziecko należy karmić na żądanie, dziecko nie możne płakać i ma zawsze być zadowolone i uśmiechnięte.
Matka nie ma prawa skarżyć się, że ciąża zepsuła jej figurę - bo to świadczy ze jest pusta. Na fitness może zapisać się gdy dziecko skończy jakieś 20 lat i nie będzie jej już tak bardzo potrzebować.
Cokolwiek dzieje się złego w życiu dziecka - to wina matki. Jak choruje - to matka nie dopilnowała, jak jest debilem to nie czytała na głos 10 minut dziennie, jak nie umie rysować - to za mało się bawiła kredkami.
W dodatku matki maja przerąbane na własne życzenie - bo same w te brednie wierzą. A jeśli coś źle pomyślą o dziecku, wkurza się albo zaczną mieć dość to zaciskają zęby i udają że wszystko jest okej. Same siebie zaś mają za okropne i wyrodne, no bo nie kochają jak należy.
Dorośli ludzie bardzo często mają żal do swoich matek, bo gdyby nie one, to...hohohohho.
Jestem "złą matką" i dobrze mi z tym.